Prawda

Poniedziałek, 14 czerwca 2021 - 03:44

« Poprzedni Następny »


Obraza uczuć religijnych. Czyli co obraża osoby wierzące, a co nie, choć może powinno?


Lucjan Ferus 2021-05-09

Naklejki z Matką Boską w tęczowej aureoli, które obraziły uczucia religinje tak wielu, ale sąd w Płocku uznał, że nie miały powodu ich obrażać, co bardzo oburzyło biskupów.
Naklejki z Matką Boską w tęczowej aureoli, które obraziły uczucia religinje tak wielu, ale sąd w Płocku uznał, że nie miały powodu ich obrażać, co bardzo oburzyło biskupów.

Już dawno miałem zamiar napisać tekst dotyczący tytułowego problemu, ale w „natłoku” innych pomysłów zapomniałem o nim. Otóż mam na myśli paragraf 196 k.k., będący swoistym „batem” na tych, którzy „szargają świętości” i który brzmi następująco: „Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Zacznę od próby zdefiniowania czym są owe „uczucia religijne”, które tak łatwo jest obrazić, że powinny być chronione specjalnym paragrafem w „Kodeksie karnym”.

Dla lepszego zrozumienia tego problemu, posłużę się konkretnymi przypadkami. Np. pewnego „szaleńca”, który bodajże w 2012 r. rzucił słoikiem z farbą w obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, obrażając tym czynem uczucia religijne mimowolnych świadków tego wydarzenia. Nie wiadomo jakimi pobudkami kierował się ów człowiek. Jak widać, ten obraz już dużo wcześniej „musiał prowokować” do takich zachowań, bo w 1430 r. polscy i czescy husyci dokonali dwóch nacięć na obliczu Czarnej Madonny, kierując się przy tym głęboką wiarą, że „należy niszczyć wszystkie miejsca bałwochwalstwa i fałszywych cudów, służące do wyłudzania pieniędzy i gromadzenia bogactw” (wg nauki husytów).

 

Lub przykład pewnego posła, który (kilkanaście lat temu) w jednej z galerii współczesnej sztuki „zdewastował” dzieło zagranicznego artysty, usuwając z figury papieża Jana Pawła II przygniatający go „meteoryt”. Owo dzieło nosiło nazwę: „Papież przygnieciony meteorytem”. Za co sąd nakazał mu zapłacić jakieś horrendalne odszkodowanie, mimo tego, że wiele osób w tym czasie uważało, że postąpił on właściwie, bo ów „artysta” obraził ich uczucia religijne. Albo przypadek znanego piosenkarza, który podczas swego koncertu publicznie podarł Biblię, szokując tym wiele osób i obrażając ich uczucia religijne. Czy popularnej piosenkarki, która w dość lekceważący sposób wyraziła się o domniemanych autorach Biblii.

 

Biorąc pod uwagę te przykłady, można pokusić się o ogólną charakterystykę zachowań, które umownie nazywane są „obrazą uczuć religijnych”. Jest to reakcja osób wierzących na tzw. „szarganie świętości” w ich obecności. Chociaż ten ostatni warunek nie zawsze musi być spełniony, by doszło do w/wym. „obrazy”. Jak choćby w przypadku uniemożliwiania przez wiernych wyświetlania filmu „Ostatnie kuszenie Chrystusa” Martina Scorsese. Jak się okazało nikt z blokujących kina nie oglądał tego filmu wcześniej (ani nie znał powieści, na podstawie której nakręcono ów film). Wystarczyły opinie kapłanów, że „obraża on uczucia religijne”, by wielu „pobożnych i bogobojnych” obywateli poczuło się nim „obrażonych”.

 

Reasumując: Osobnicy wierzący w dowolne religijne „prawdy”, będąc świadkami wydarzeń, które ich zdaniem „szargają świętości” jakie oni wyznają, nie mogą przyglądać się biernie takiej „obrazie” ich uczyć religijnych. Muszą wyrazić swój sprzeciw i oburzenie, gdyż tak im powinno nakazywać ich sumienie (religijnie sprofilowane). Tak uważają ich duszpasterze, którzy nie wybaczyliby im bierności w tak ważnych sprawach wiary. Jest to efekt tzw. „dysonansu poznawczego Festingera”, który polega na tym, że każdy człowiek ma nabyte od dzieciństwa poglądy, które z czasem uznaje za własne. Są one częścią  jego osobowości.

 

Dlatego przy każdej próbie (z zewnątrz) ich zmiany (np. dowodząc, iż są one fałszywe), jego umysł broni ich wszelkimi dostępnymi sobie sposobami, włącznie z agresją i odruchem używania przemocy. Traktuje on bowiem to jako „zamach” na swoją osobę, czyli realne zagrożenie jej psychicznego jestestwa. Zatem nie dziwne jest wcale, że w imię „obrony religijnych prawd” ludzie ludziom czynili od tysiącleci (i czynią nadal) „piekło na Ziemi”, przelewając morze krwi bliźnich i wyrządzając im niewyobrażalną ilość wszelkich krzywd i cierpień, tak fizycznych jak i psychicznych. Zawsze w imię jakiegoś bóstwa lub Boga.

 

Winni są temu nasi „duchowi przewodnicy ludzkości”, który z premedytacją wykorzystują religie do swych celów (uzyskania i utrzymania władzy nad wiernymi), tłumacząc obłudnie, iż taka właśnie powinna być reakcja osób wierzących, kiedy widzą jak „szargane są” ich religijne świętości i z jakim lekceważeniem potrafią niektórzy ludzie odnosić się do Prawd objawionych przez Boga. Jest to jedno z licznych zakłamań religijnych. Dlatego właśnie „prawdy” religijne wpaja się człowiekowi od maleńkości, aby zawłaszczyć jego umysł dla światopoglądu religijnego, w czym później pomaga ów efekt „dysonansu poznawczego”.       

                                                           ------ // ------

W tym miejscu pozwolę sobie zadać parę pytań. Co bardziej powinno obrażać uczucia religijne wyznawców naszej religii (katolicyzmu)? Czy np. rzut słoikiem z farbą w ikonę Czarnej Madonny? Lub „zdewastowanie” rzeźby zatytułowanej „Papież przygnieciony meteorytem”, polegające na usunięciu z niej owego „meteorytu”? Wyrywanie z Biblii kart podczas koncertu znanego piosenkarza? Lekceważąca wypowiedź znanej piosenkarki o domniemanych autorach Biblii? Czy też próba emisji filmu, który przed wyświetleniem już „potencjalnie obraził uczucia religijne” tych wszystkich, którzy próbowaliby go obejrzeć?

 

Czy to naprawdę są tak wielkie „bluźnierstwa”, które aż trzeba ścigać (i karać) specjalnie ustanowionym w tym celu paragrafem „Kodeksu karnego”? Czy ci „bluźniercy” wyrządzili swymi „niecnymi czynami” jakąś konkretną krzywdę, konkretnej osobie lub osobom? Albo inaczej: czy owa enigmatyczna „obraza uczuć religijnych”, którą przy różnych okazjach deklarują niektóre osoby wierzące, jest jakimś dłużej trwającym stanem psychicznym ich umysłów, który może potwierdzić biegły psycholog lub psychiatra? I czy ten „obrazoburczy” psychiczny stan ma wpływ na zanik ich wiary religijnej?

 

Inaczej mówiąc: czy doznali oni jakiegoś „uszczerbku” na zdrowiu psychicznym (np. upośledzenia), które trwale lub okresowo zaburzyło ich stan religijności lub wiary w Boga? O ile mi wiadomo nie, a przynajmniej nigdy nie słyszałem o podobnym przypadku. Dlaczego więc do religijnych urojeń angażowany jest areligijny (z założenia) wymiar sprawiedliwości, który i tak nie jest w stanie ocenić, czy owe „bluźniercze” czyny oskarżonych (oprócz tego, że podpadają pod ów paragraf), dokonały wymiernych szkód w umysłach „pokrzywdzonych”, deklarujących o „obrazie ich uczuć religijnych”? Czy tę „obrazę” można w ogóle udowodnić?

 

Czyżby w religii i Kościele rzymskokatolickim nie było bardziej doniosłych i poważniejszych problemów, które nie tylko z pozycji religijnych, ale też rozumowych, można by uznać za prawdziwą obrazę uczuć religijnych u wyznawców tejże religii? (I nie mam tu na myśli tej odrażającej i odwiecznej „plagi” pedofilii pośród katolickiego kleru i wyższej hierarchii, o której dobrze wiedzieli aktualni „święci” papieże i tolerowali to w imię „wyższych celów”). Ależ są! I jest ich zadziwiająco dużo, jak na tę „świętą” instytucję przystało. Niemożliwe?!

                                                           ------ // ------

A co, jeśli miałoby się okazać, iż duszpasterze nauczają wiernych fałszywego wizerunku Boga i religii, całkowicie sprzecznych z naukami Jezusa w Ewangeliach? Czy to przypadkiem nie może mieć zgubnego wpływu na obiecane pośmiertne zbawienie dusz, u wyznawców tejże religii, którą to koncepcję jasno wyłożył Jezus Chrystus w naukach zamieszczonych głównie w Ewangeliach? Czy w ogóle możliwa jest taka sytuacja w religii, która podobno głosi Słowo Boże, czyli Prawdę objawioną ludziom przez Boga? Sprawdźmy więc, czy kapłani wypełnieją skrupulatnie Boże przykazania, zalecenia i nauki, czy raczej od wieków rozmijają się z nimi o 180 stopni?

 

I tak na przykład: pierwszym obrządkiem w naszej religii, niezgodnym z naukami Jezusa jest chrzest niemowląt. Powiedział on przecież wyraźnie: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16,16). Wynika z tych słów, iż przed przyjęciem chrztu należy uwierzyć w prawdy tejże religii. Inaczej mówiąc, człowiek musi być świadomy wyboru swego światopoglądu, dlatego ta kara dotyczy braku wiary, a nie chrztu, który bez niej jest nic nie znaczącym epizodem w życiu człowieka, nie pozostającym nawet w jego pamięci. A niemowlę nie jest w stanie wykształcić w sobie tej zalecanej wiary religijnej.

 

Nie mówiąc już o tym: „Chrzest narusza art. 16 Europejskiej Konwencji. Niemowlęta nie są jeszcze w stanie zrozumieć co to jest chrzest, co jest przymuszeniem przyjęcia wiary, nie wiedząc o tym. Chrzest jest aktem, który powinien być wybrany świadomie o nie może być narzucony z góry przez organizację religijną (w tym przypadku chrześcijańsko-katolicką) /../ Praktyka tego sakramentu chrztu jest niezgodna z najlepszymi interesami dziecka, zgodnie z art. 3 Konwencji o prawach dziecka, ratyfikowanej 25 V 1992 r. przez ponad 180 państw, a dzieci muszą być chronione w uczciwości i wolności osobistej. Decyzja ta będzie krokiem naprzód dla cywilizacji zachodniej, /../ ” (fragment jakiegoś artykułu z 27.01. 2016 r.).

 

Dalej przedstawię to skrócie. Otóż Jezus w Ewangeliach nauczał aby nie przeciwstawiać się złu (czyli nie odpowiadać złem za zło), a Kościół swoją działalność oparł na „walce ze złem”,samemu wskazując co nim jest. Jezus nauczał aby do bezbożników odnosić się z szacunkiem (Mt 5,22), a Kościół uznał ich za głównych wrogów religii i z ich tępienia i prześladowania uczynił dziejową „misję ewangelizacyjną”. Jezus nauczał aby nie osądzać pochopnie bliźnich (słynne powiedzenie o drzazdze w oku bliźniego i belce w swoim (Mt 7,1), a Kościół powołał Świętą Inkwizycję, która przez wieki osądzała ludzi, skazując ich na tortury i śmierć na stosie.

 

Jezus podróżował wszędzie z kobietami, które utrzymywały jego i jego uczniów („Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia” Łk 8,3), a Kościół trzyma kobiety z daleka od swych urzędów pasterskich, tłumacząc, iż uczniami Jezusa byli sami mężczyźni. Jego uczniowie byli żonaci, a Nowy Testament dopuszcza małżeństwa księży lecz Kościół preferuje celibat,bo jest to bardziej opłacalne i korzystne dla utrzymania jego struktur władzy. Jezus nauczał aby człowiek nie rozłączał tego co Bóg złączył, a Kościół masowo wręcz udziela unieważnieńmałżeństw kościelnych, teoretycznie nierozerwalnych!

 

Bóg dał ludziom przykazanie „Nie będziesz zabijał”, a Kościół podczas swojej krwawej i pełnej przemocy historii wymordował miliony ludzi, niosąc im jak na ironię Dobrą Nowinę. Jezus nauczał, iż nie wolno zmienić w Prawie (w przykazaniach) ani jednej litery, aż wszystko się spełni, a Kościół (pospołu z władzą cesarską) wyrugował z Dekalogu w pierwszych wiekach chrześcijaństwa drugie przykazanie, dziesiąte rozbijając na dwa aby zgadzała się ilość i tak nauczał (i naucza) wiernych. Bóg zakazał w nim kultu obrazów (ikon) i figur, a Kościół uczynił z kultu obrazów i figur bardzo dochodowy interes (pielgrzymki).

 

Jezus nauczał aby miłować swoich wrogów i modlić się za ich pomyślność, a Kościół od zawsze zwalczał „swoich wrogów”wszelkimi możliwymi sposobami, włącznie z krwawymi krucjatami, pogromami religijnymi i prześladowaniami na wielką skalę. Jezus nauczał, iż prześladowania jego wyznawców powinny być dla nich powodem do dumy i chwały, a Kościół uważa, że nikomu nie wolno obrażać ich uczućreligijnychi powinno być to surowo karane przez sądy (paragraf 196 k.k.).

 

Jezus nauczał: „Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach /../ modlić się, żeby się ludziom pokazać /../ Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu /../ albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie” (Mt 6,5-8). Nie zachęcał więc do zbiorowych modłów w świątyniach, za pośrednictwem kapłanów, religijnych rytuałów, obrzędów i celebry. Chodziło mu o wewnętrzne przeżycia wiary bez pośredników.

 

Jezus nauczał aby nie gromadzić dóbr materialnych, gdyż jest to przeszkodą w dostaniu się do nieba, a swoim uczniom nakazał: „Darmo dostaliście, darmo dawajcie!” (Mt 10,8). Natomiast Kościół kieruje się inną zasadą: „Ten, kto pobiera naukę wiary, niech użycza ze wszystkich swoich dóbr temu, kto go naucza” (Ga 5,6) Czyli, kto uważa, iż nie jest w stanie przejść przez życie o własnych siłach (duchowych), niech płaci tym, którzy mu w tym pomagają. Co skutkuje tym, że w czasie swego panowania zgromadził wielkie fortuny (szczególnie papieże i wysoka hierarchia w tym przodowała) i do dziś posiada olbrzymie bogactwa materialne.

 

Jezus nauczał: „Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie” (Mt 23,9). Jak widać Jezus nie przewidział instytucji papiestwa z jej kilkuset „Ojcami Świętymi” (w tym także i naszym rodakiem). Jezus nauczał, iż nie można jednocześnie służyć dwom panom; Bogu i Mamonie (Mt 6,19), a Kościół od zawsze z powodzeniem im służy, nie widząc w tym żadnej sprzeczności. Jezus nauczał aby wierni wyznawali sobie wzajemnie grzechy, a Kościół stworzył obyczaj indywidualnej spowiedzi i pokuty udzielanej przez kapłanów. Jezus nauczał aby ewangelizować jedynie słowem, a Kościół uważał, iż każdy sposób jest dozwolony w tym względzie, włącznie z tymi najbardziej podłymi i bezlitosnymi (przymusowy prozelityzm),.. i tak jest ze wszystkim.

 

Jednym słowem, to wszystko co Jezus odrzucił jako niegodne prawdziwego chrześcijanina: sława, bogactwa, władza i przywileje, jak i nienawiść do bliźnich o innych poglądach oraz stosowanie przemocy podczas krzewienia wiary – Kościół rzymskokatolicki przyjął za podstawę swojej dziejowej „misji ewangelizacyjnej” i przez całą swoją historię stosował z niebywałą determinacją i to – jak na ironię losu – wszystko ponoć w imieniu miłosiernego Jezusa Chrystusa. Czyli to, co Jezus określił jednym znamiennym zdaniem: „Dlaczego mówicie do mnie Panie, Panie, a nie czynicie tego co mówię?” (Łk 6,46).

                                                           ------ // ------

W tym miejscu pozwolę sobie zadać istotne pytanie. Od dzieciństwa wpaja się ludziom, że Kościół rzymskokatolicki jest Kościołem Chrystusowym, prawda? Jak więc jest to możliwe, że w tak wielu głównych prawdach wiary, nie zgadza się z nimi doktryna tej religii, co potwierdza krwawa, pełna przemocy i hipokryzji jej historia? Czy nie jest tak, że paragraf 196 k.k. jest tylko dodatkową „bronią” dla kapłanów tego Kościoła, w jaką wyposażyła ich władza świecka (w demokratycznym państwie, gdzie istnieje ponoć rozdział Kościoła od państwa), podtrzymując odwieczny i bardzo opłacalny „sojusz Ołtarza z Tronem”?

 

Czy wyszczególnione powyżej przykłady różnic pomiędzy Tradycją Kościoła katolickiego (czyli codzienną praktyką religijną, stosowaną od kilkunastu wieków w stosunku do wiernych tej religii), a naukami Jezusa Chrystusa zawartymi w Ewangeliach i charakteryzującymi jego koncepcję zbawienia ludzkości – nie powinny właśnie w pierwszej kolejności obrażać uczucia religijnych wyznawców tejże religii i członków tego Kościoła? Przecież Jezus wyraźnie dał do zrozumienia przyszłym pokoleniom: „Kto we mnie uwierzy, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (co parokrotnie jest podkreślane w Ewangeliach).

 

Może więc teraz jakiś znający się na rzeczy teolog odpowie: Czy przy tych wszystkich różnicach (w istocie jest ich o wiele więcej) istniejących między naukami Jezusa w Ewangeliach, a niechlubną Tradycją Kościoła rzymskokatolickiego, można uznać, iż dotychczasowi wyznawcy tej religii WIERZYLI w ewangelicznego Jezusa Chrystusa, czy raczej NIEWIERZYLI? A jeśli wierzyli (co przyjęło się uważać), to: „Dlaczego mówicie do mnie panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówię?” (Łk 6,46). Oto jest pytanie!

 

Maj 2021 r.                                        ------ KONIEC------     

 

 

 

 



Teksty Lucjana Ferusa są obecne  w „Listach z naszego sadu” od samego początku. Właśnie wydawnictwo „Stapis” wydało jego książkę pod tytułem Przesłanie i inne opowiadania. Książka  jest dostępna w sklepie  wydawnictwa, niebawem będzie również w innych księgarniach. Jest to wybór esejów i żartobliwych opowiastek dotyczących wiary, kościoła, religii i kwestii związanych z moralnością.

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. nukaut w pierwszej rundzie Leszek 2021-05-09


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 702 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Pasterze i ich bezwolne owce, czyli paradoksy „duchowego pasterzowania”   Ferus   2021-06-13
Biblia, kobiety i Bóg? Czyli co takiego Bóg chce powiedzieć czytelnikom Pisma Świętego?   Ferus   2021-06-06
Jest człowieczeństwo i jest muzułmańskie człowieczeństwo   Pandavar   2021-06-03
Żałoba bez złudzeń   Igwe   2021-05-26
Bezbożne „Ranczo” (II)   Ferus   2021-05-23
Ateista i „zatroskany głos rozsądku”   Ferus   2021-05-16
Obraza uczuć religijnych. Czyli co obraża osoby wierzące, a co nie, choć może powinno?   Ferus   2021-05-09
„Szczepionkowa” hipoteza powstania religii   Ferus   2021-05-02
Książka Lucjana Ferusa   Koraszewski   2021-04-26
Kłamiemy, gdyż taką mamy naturę? Czyli „względna równowaga między prawdą a fikcją”.   Ferus   2021-04-25
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Poświąteczna refleksja. Kiedy mity traktowane są jako rzeczywistość.   Ferus   2021-04-11
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Miecz czy Rozum? Czyli jak uczy historia religii: na jedno wychodzi!   Ferus   2021-03-28
Diabelskie zwierciadło jest winne złu?   Ferus   2021-03-21
Dziewuchy dziewuchom tu i tam   Koraszewski   2021-03-16
Irracjonalne „objawienia boże” (II)   Ferus   2021-03-14
Irracjonalne „objawienia boże”   Ferus   2021-03-07
Groza umiarkowanego islamizmu   Chesler   2021-03-04
Hartowanie ciała i hart ducha   Ferus   2021-02-28
Bezbożne „Ranczo”.Czyli nie jest dobrze, iż wierni mało wiedzą o religii, czy raczej bardzo dobrze?   Ferus   2021-02-21
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (IV)   Ferus   2021-02-14
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (III)   Ferus   2021-02-07
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (II)   Ferus   2021-01-31
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości   Ferus   2021-01-24
Bajkowe dziedzictwo religii. Czyli wspaniała, ale też przerażająca potęga wyobraźni.   Ferus   2021-01-17
Bóg, ojczyzna, nędza i zniewolenie   Koraszewski   2021-01-14
Opatrzność Boża, a szczepienia na COVID-19   Ferus   2021-01-03
W Gazie Hamas jest Grinchem, który ukradł Boże Narodzenie   Fitzgerald   2020-12-31
Episkopat Polski w sprawie szczepionek zaleca: róbta co chceta   Koraszewski   2020-12-30
Bożonarodzeniowa koniunkcja planet. Czyli coroczna „koniunkcja” religii z nauką.   Ferus   2020-12-27
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów (III)   Ferus   2020-12-20
Islam nakazuje kochać Mahometa i Dżihad bardziej niż własne rodziny     2020-12-14
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów (II)   Ferus   2020-12-13
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów   Ferus   2020-11-29
Brudny czyściec i diabelnie skuteczny strach przed piekłem   Ferus   2020-11-22
Dylemat moralny czy prosty wybór?   Ferus   2020-11-15
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet” II.   Ferus   2020-11-08
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet”   Ferus   2020-11-01
Nasze zacofanie jest najgorszą obrazą Proroka   Montaser   2020-10-31
USA to jedyny kraj, który rozlicza mułłów   Rafizadeh   2020-10-27
Dyspensa zwalniająca wiernych z myślenia   Ferus   2020-10-25
Dziecinne pytanie: Po co ludzie stworzyli bogów?   Ferus   2020-10-18
Dziecinne pytanie: Po co Bóg stworzył ludzi?   Ferus   2020-10-11
Alternatywa dla idei zbawienia   Ferus   2020-10-04
Beczka dziegciu i łyżka miodu   Ferus   2020-09-27
Refleksje sprzed lat: „Głęboka wiara” i inne.   Ferus   2020-09-20
Zamordowanie amerykańskiego “bluźniercy” w Pakistanie   Ibrahim   2020-09-16
Czy istnieją „głęboko niewierzący”?   Ferus   2020-09-06
Ludzie są grzeszni, ale Kościół (na pokaz) jest święty   Kruk   2020-09-03
Kogo bije dzban?   Koraszewski   2020-08-31
Refleksje sprzed lat: „Łaska boska” i inne   Ferus   2020-08-30
Ignorowane ludobójstwo chrześcijan w Nigerii    Ibrahim   2020-08-25
Egocentryzm religijny   Ferus   2020-08-23
Quo vadis religio?   Ferus   2020-08-16
Palestyńczycy: Priorytety muzułmańskich “uczonych” podczas COVID-19   Toameh   2020-08-04
Ituriel – elektroniczny bóg. Czyli książka, której nie napisałem.   Ferus   2020-08-02
Porwanie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-08
Dlaczego nauki i religii nie można ze sobą pogodzić   Koraszewski   2020-07-05
Palestyńczycy: Nieislamskie prawo o ochronie rodziny   Toameh   2020-07-02
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-01
Pochwała parlamentarnego ateizmu   Koraszewski   2020-06-28
Palestyńczycy: Czy rzeczywiście chodzi o “aneksję”?   Toameh   2020-06-26
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i KnesetCzęść 5: Wbijanie noża   Pandavar   2020-06-24
Przerażająca prawda o dziewicach z raju   Koraszewski   2020-06-24
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (VI)   Ferus   2020-06-21
Turcja: Uczniowie czytają Koran i porzucają islam   Bulut   2020-06-19
Wiara, nauka i umiłowanie bzdury   Koraszewski   2020-06-17
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-06-17
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. V   Ferus   2020-06-14
Dżihadystyczne narracje i islamskie fobie w Nigerii   Igwe   2020-06-11
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu (3)   Pandavar   2020-06-10
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. IV   Ferus   2020-06-07
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu   Pandavar   2020-06-03
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (III)   Ferus   2020-05-31
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Knesset.   Pandavar   2020-05-27
Męczeństwo w obronie niezmiernej głupoty   Koraszewski   2020-05-25
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. II   Ferus   2020-05-24
Nie ma boga nad Boga   Koraszewski   2020-05-18
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości - fikcja   Ferus   2020-05-17
Naprawdę świat chce być oszukiwany?   Ferus   2020-05-10
Usunięcie „Izraela” z duńskiej Biblii   Jacoby   2020-05-05
Fikcja uznawana za Prawdę (VIII)   Ferus   2020-05-03
Fikcja uznawana za Prawdę (VII)   Ferus   2020-04-26
Fikcja uznawana za Prawdę (VI)   Ferus   2020-04-19
Fikcja uznawana za Prawdę (V)   Ferus   2020-04-11
Fikcja uznawana za Prawdę (IV)   Ferus   2020-04-05
Oderwanie charedim   Rosenthal   2020-04-01
Fikcja uznawana za Prawdę (III)   Ferus   2020-03-29
Pandemia i muzułmańskie priorytety   Pandavar   2020-03-26
Fikcja uznawana za Prawdę (II)   Ferus   2020-03-22
Fikcja uznawana za Prawdę   Ferus   2020-03-15
Uciekłaś od wojny, a oni przyjęli cię      2020-03-13
Najdłużej trwająca mistyfikacja. Podsumowanie.   Ferus   2020-03-08
Religie usprawiedliwiają zabijanie, kradzież i inne przestępstwa   Al-Tamimi   2020-03-06
Credo islamu z ust autorytetu     2020-03-02
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (IX)   Ferus   2020-03-01
Francja po cichu wprowadza z powrotem przestępstwo bluźnierstwa   Meotti   2020-02-27
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VIII)   Ferus   2020-02-23
Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VII)   Ferus   2020-02-16

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk