Prawda

Czwartek, 29 lipca 2021 - 01:36

« Poprzedni Następny »


Czy istnieją „głęboko niewierzący”?


Lucjan Ferus 2020-09-06


Do podjęcia próby odpowiedzi na to pytanie skłonił mnie mój przyjaciel, będący świeżo po lekturze niedawnego artykułu „Egocentryzm religijny”. Przytoczyłem w nim dwa przykłady sposobu myślenia ludzi uważających się za „głęboko wierzących”. Zapytał, czy moim zdaniem istnieją także osoby, które można nazwać „głęboko niewierzącymi”? Przyznam, iż zainteresowało mnie to pytanie (dotąd nie zetknąłem się z takim terminem), otwierające ciekawą perspektywę spojrzenia na ten problem. Może warto by się zastanowić czy jest różnica między religijną „głęboką wiarą” i areligijną „głęboką niewiarą”?

Mam nadzieję, iż jest i myślę, że potrafię tego dowieść. W tamtym tekście zasugerowałem, iż przeświadczenie o „głębokiej wierze” religijnej polega głównie na braku wątpliwości w wyznawane „prawdy” religijne (choć jest to bardzo ogólnikowa ocena problemu). Czy podobnie jest z niewiarą w religijne „prawdy”? Otóż nie! Uważam, iż określenie „głęboka niewiara” przynajmniej u niektórych osób o poglądach areligijnych, jest jak najbardziej zasadne. Dlaczego? Bo nie chodzi mi w nim o samą niewiarę w istnienie bogów/Boga, gdyż tego rodzaju niewiara byłaby raczej powierzchowna, czyli „płytka” (jeśli tak to można ująć).

 

Natomiast termin „głęboka niewiara” widziałbym w przypadku bardziej skomplikowanym rozumowo, mianowicie wtedy, kiedy mamy na myśli stan niewiarygodności całej koncepcji np. chrześcijaństwa. Począwszy od rzekomego grzechu Adama (czyli upadku pierwszej pary ludzi w rajskim ogrodzie), poprzez potop, aż po Odkupienie owego grzechu w męczarniach na krzyżu przez Syna Bożego, który (wg religii) zbawił ludzkość od grzechów, umożliwiając wierzącym w niego, pośmiertne zmartwychwstanie i życie wieczne w niebie u boku Boga.

 

Zatem jeśli osoba uważająca się za niewierzącą religijnie, potrafi w przekonujący i logiczny sposób udowodnić niewiarygodność w/wym. koncepcji religii, to wg mnie można śmiało uznać, iż jej niewiara areligijna jest „głęboka”, ponieważ dotyczy głównej idei tejże religii. Idei, która była tworzona i dopracowywana przez wiele wieków, która składa się z wielu odrębnych elementów połączonych w „spójną” całość, dlatego bardzo trudno jest objąć jej właściwy sens umysłem/wyobraźnią i dostrzec jej wszystkie sprzeczności i zakłamania. Aby tego dokonać trzeba mieć dużą wiedzę religijną i religioznawczą oraz dużą wyobraźnię.   

                                                           ------ // ------

Do rzeczy zatem. Ponieważ religie oparte na Biblii całkiem poważnie traktują zawarte w niej treści, uznawane jako „natchnione słowo boże”, należałoby na wstępie rozważyć następujący problem: Czy opisana w Księdze Rodzaju historia początków ludzkości może być wiarygodna choćby z religijnego punktu widzenia? (podkreślam: z religijnego, a nie z naukowego, np. w kontekście Teorii Ewolucji). Może to się wydawać dziwne osobom wierzącym, ale nawet z religijnego punktu widzenia, ta biblijna historia upadku pierwszych ludzi w raju i poniesiona przez nich kara od Boga za ten niewybaczalny grzech, jakiego się wtedy dopuścili w stosunku do niego, jest (moim zdaniem) całkowicie niewiarygodna.

 

Dlaczego tak uważam? Otóż głównie dlatego, że jeśliby potraktować na poważnie opisane w Biblii wydarzenia, wizerunek Boga (mam na myśli Boga naszego kręgu kulturowego) jak i sama jego koncepcja musiałyby okazać się bardzo, ale to bardzo dla niego niekorzystne. Zanim wyjaśnię co mam na myśli, wpierw streszczenie „rajskiego epizodu człowieka”. Oto Bóg stwarza mężczyznę z prochu ziemi i zabrania mu spożywać owoce z drzewa poznania dobra i zła. Potem dochodzi do wniosku, iż nie jest dobrze, aby był on sam i „dorabia” mu ręcznie niewiastę z jego żebra. Ludzie żyją w rajskim ogrodzie, gdzie był też przebiegły wąż.

 

Skusił on kobietę do zerwania i zjedzenia zakazanego owocu, sugerując, że przez to staną się bliżsi swemu Stwórcy, znając tak jak on dobro i zło. Kiedy Bóg już upewnił się, że ludzie zgrzeszyli (czyli wbrew jego woli zaczęli sami rozróżniać dobro i zło), ukarał ich surowo i wygonił z raju. Odtąd ludzie są śmiertelni, kobiety rodzą w bólach i są zależne od mężczyzn, którzy muszą ciężko pracować, by utrzymać rodzinę. Nazwano to „upadkiem” człowieka w raju, w wyniku którego ludzka natura została skażona grzesznymi skłonnościami do czynienia zła i nieprawości. W wyniku bożej kary, owa grzeszna natura przenosi się „drogą rozrodu” na następne pokolenia ludzi, co zostało nazwane „grzechem pierworodnym człowieka”.

                                                           ------ // ------

Przeanalizujmy zatem to dziwne zachowanie biblijnego Boga, a zacznę od kilku istotnych pytań: Np. Czy Bóg mógł nie dopuścić do „upadku” człowieka w raju? Czy Bóg musiał ukarać ludzi w raju, zamiast przebaczyć im ów grzech? Czy Bóg nie miał innej możliwości „naprawy” grzechu pierworodnego człowieka, jak tylko przez męczeńską ofiarę przebłagalną złożoną na krzyżu ze swego Syna? (złożoną sobie, by przebłagać samego siebie?). Czy miał też inne możliwości, ale nie chciał z nich skorzystać? Aby właściwie odpowiedzieć na owe pytania, należy uwzględnić przynajmniej niektóre boże atrybuty. Zastanówmy się więc.  

 

Czy wszechmogący Bóg (który cały Wszechświat stworzył słowami: „Niechaj się stanie!”), musiał ukarać ludzi tak surowo (a przy okazji cały rodzaj ludzki), zamiast zaistniały problem rozwiązać w inny sposób? Np. skorzystać z posiadanej wszechwiedzy i nie dopuścić do kuszenia przez węża, albo cofnąć czas i później „wyeliminować” podstępnego gada? Albo stworzyć nową i doskonalszą parę ludzi i z nich uczynić protoplastów rodzaju ludzkiego? Ale w żadnym wypadku nie wywodzić ludzkości z ułomnych i grzesznych osobników?

 

Pewne jest, iż Bóg mający nieskończone i niczym nie ograniczone możliwości sprawcze może uczynić wszystko, co tylko zechce. Nie może więc być żadnych przeszkód, aby i jego dzieło było doskonałe w najwyższym stopniu, tak by nie zachodziła jakakolwiek potrzeba późniejszego naprawiania go. Dlatego zasadne jest rozważenie pytania: Czemu Bóg zachował się w rajskim ogrodzie w taki infantylny sposób w kontekście swych atrybutów: wszechmocy, wszechwiedzy, czy wszechobecności w swoim dziele, o wielu innych nie wspominając?

 

A może raczej powinno się wziąć pod uwagę inną opcję, mianowicie taką, że Bóg wtedy zachował się nie tyle głupio i nieprzewidująco, ale nad wyraz niegodziwie, a wręcz perfidnie w stosunku do swych rozumnych stworzeń – ludzi? Czy taka możliwość nie jest bardziej wiarygodna w kontekście w/wym. atrybutów Boga? Skąd mi przyszło na myśl takie pytanie?

 

Po prostu z logicznego myślenia. Skoro Bóg ma nieskończone możliwości (jak twierdzi religia), to mógł też stworzyć doskonałe stworzenia i nie musiał ich karać za wmówioną im  winę. Zatem jeśliby chcieć przyjąć na poważnie biblijną historię o początkach grzesznego rodzaju ludzkiego, to pozostaje tylko jeszcze jedna możliwość (nie wychodząc oczywiście poza ramy tej religijnej doktryny): Bóg celowo zaaranżował ten „rajski epizod”, by ludzkość była śmiertelna i grzeszna z natury i aby istniała potrzeba nowego Zbawiciela – Syna Bożego.

 

Bowiem przy nauczanych przez katechezę atrybutach Boga, inaczej tego nie można rozumieć: Bóg chciał, by człowiek „upadł” w raju i chciał go ukarać w taki sposób, aby cała ludzkość była śmiertelna i grzeszna z natury (dlatego mimo swej rzekomej sprawiedliwości nie wziął pod uwagę roli węża, który głównie zawinił w tym wydarzeniu). Bóg chciał też, aby to ludzie ponosili winę i odpowiedzialność za istnienie zła w jego dziele, dlatego wymyślił tę żenująco naiwną historię początków ludzkości. Chciał też, aby po potopie (który miał ponoć oczyścić Ziemię ze zła), ludzie także byli grzeszni, dlatego na protoplastów „odrodzonej” ludzkości posłużyło mu osiem osób mających natury skażone grzechem pierworodnym.

 

Jaka narzuca się konkluzja z tego rozumowania? Ano taka, iż główna idea chrześcijaństwa (Odkupienie przez ofiarę krzyża grzechów ludzkich i zbawienie wierzących), oparta jest na wewnętrznie sprzecznym założeniu, że Bóg wszechmocny, który stworzył Wszechświat słowami: „Niechaj się stanie!”, w przypadku swych rozumnych stworzeń, ludzi, „musiał” zachować się albo nad wyraz infantylnie i nieprzewidująco, albo bardzo niegodziwie, a nawet perfidnie. Tak czy inaczej, podstawa religii, której zadaniem jest naprawienie rzekomych skutków rzekomego grzechu pierworodnego, jest przez to fikcyjna i niewiarygodna.

                                                           ------ // ------

Czuję się w obowiązku uspokoić w tym miejscu wszystkich głęboko i zwyczajnie wierzących. To nie jest tak, że ludzkość ma takiego zakłamanego i niegodziwego Boga. Bynajmniej! To kapłani wszechczasów winni są wykreowania naiwnych wizerunków bogów i doktrynalnych koncepcji ich religii, choć wierni „daliby się pokroić” za wiarę w ich prawdziwość i realność.

Jeśli przyjmie się taką perspektywę spojrzenia na koncepcję owej religii, to ów trudny do zaakceptowania  problem doktrynalny, staje się prosty i łatwy do zrozumienia. Jak było najprawdopodobniej w przypadku omawianej tu religii, dobrze to pokazał Leo Zen w książce Tak wymyślono chrześcijaństwo. W dużym skrócie wyglądało to tak:

 

Po upadku żydowskiej idei mesjanizmu eschatologicznego, na scenie historii pojawił się Paweł z Tarsu. Podjął się on połączenia żydowskich wierzeń z wierzeniami pogan. Powstaje idea mistycznego Chrystusa, zapożyczona z misteryjnych opracowania własnej teologii, która w synkretyczny sposób łączyłaby w sobie wierzenia religii pogańskich, który sam siebie złożył w ofierze na krzyżu, by zbawić ludzkość, odkupić jej grzechy i umożliwić wiernym życie pośmiertne w zaświatach. Oczekiwanie na bliskie nadejście Królestwa Bożego na ziemi, zostaje zastąpione grecką koncepcją nieśmiertelności w życiu pozagrobowym, a eschatologiczny Mesjasz Dawidowy, Władca Świata zostaje przekształcony w Syna Bożego, Zbawiciela ludzkości.

 

Natomiast jeśli chodzi o grzech pierworodny, nie był on znany ani Jezusowi, ani Apostołom. Ta ekshumacja starożytnej koncepcji grzechu pierworodnego, która czyniła z ludzkości „przeklętą masę” i zgodnie z którą noworodki przychodziły na świat obdarzone ułomną naturą, która z braku chrztu pozbawiałaby je prawa dostępu do raju, szybko doprowadziła do tego, że chrzest został usankcjonowany jako niezbędny do zmazania winy, której piętno wykluczało nieochrzczonych z królestwa niebieskiego. To tyle według w/wym. pozycji.

 

Jeśliby tak miało być, to moje próby logicznego zrozumienia religijnych „prawd”, mogą wydawać się co najmniej bezsensowne. Skoro one wszystkie są jedynie wytworem ludzkiej wyobraźni, to trudno po nich oczekiwać, aby był w nich przedstawiony jakiś sensowny (czyli logicznie niesprzeczny) wizerunek lub koncepcja Boga. Mimo to uważam, iż warto było pokazać, że owe ponoć „natchnione” teksty, są w istocie niewiarygodnymi i niespójnymi opowiastkami, które tylko pozornie mają głębszy sens. Kiedy bowiem przeanalizować je w sposób rozumowy, okazują się bliższe baśniom, bajkom i podaniom ludowym.

                                                           ------ // ------   

Jakie wnioski z powyższego powinien wyciągnąć człowiek „głęboko niewierzący”? Takie, iż nie ma dostatecznie przekonujących przesłanek, że było coś takiego, co nazwano „upadkiem” ludzi w raju oraz, że istnieje coś takiego jak „grzech pierworodny” człowieka. W związku z tym, nie ma też dostatecznych powodów, by wierzyć, że kiedyś doszło do czegoś takiego, co nazywane jest „ofiarą męczeńską Jezusa na krzyżu”, mającą na celu „odkupienie grzechów” ludzkości i pośmiertne zbawienie tych, którzy będą wierzyli w te (i inne) religijne „prawdy”.

 

A te wszystkie terminy: rajski ogród, drzewo życia i drzewo poznania dobra i zła, Adam i Ewa czyli prarodzice ludzkości, zakazany owoc, przebiegły wąż kusiciel mówiący ludzkim językiem, kuszenie Ewy, „upadek” człowieka w raju, grzeszna natura ludzka, skażenie grzechem całej ziemskiej flory i fauny, grzech pierworodny człowieka przechodzący „drogą rozrodu” na wszystkie następne pokolenia ludzi, kara boża za sprzeciwienie się Bogu, wygnanie ludzi z raju, potop jako następna kara boża za niemoralne życie ludzi (będące skutkiem także kary bożej), potop jako „oczyszczająca siła z wszelkiego zła na ziemi”.

 

I wreszcie: Bóg Odkupiciel i Zbawiciel ludzkości, Odkupienie i Zbawienie oraz potępienie, życie pośmiertne dusz w zaświatach, zmartwychwstanie ciał, wniebowstąpienie, wieczne życie w niebie i wieczne męki w piekle,… jak i wiele, wiele innych terminów religijnych – to wszystko jest wymysłem ludzi, fikcją po to stworzoną, aby kapłani mogli panować nad umysłami wiernych. Warto zwrócić uwagę, iż żaden z tych terminów nie ma odniesienia do fizycznej rzeczywistości, wszystkie zaś dotyczą niewidzialnego „nadprzyrodzonego” świata iluzji, tej wielkiej mistyfikacji stworzonej bogatą ludzką wyobraźnią.

 

Dotyczy to także obiecanej pośmiertnej nagrody, jak i pośmiertnej kary. A wszystko wzięło się z tego, iż człowiek jest jedynym stworzeniem na Ziemi, które jest świadome własnej śmiertelności i krótkotrwałości swego życia, jak i przemijania wszystkiego co istnieje na tym świecie. O czym mówi nie tylko stara łacińska maksyma: Sic transit gloria mundi –„Tak przemija chwała (tego) świata”, ale też owa myśl zawarta jest nawet w znanej bajce Hansa Christiana Andersena pt. „Świniopas”, w powtarzającym się tam, rymowanym lejtmotywie: „Ach, kochany Augustynie, wszystko minie, minie, minie!”.

                                                           ------ // ------

Nie jestem pewien czy mojego przyjaciela usatysfakcjonuje ta odpowiedź na jego pytanie: „Czy istnieją także „głęboko niewierzący”? (nie wspominając o wymagających czytelnikach „Listów z naszego sadu”). Gdyż tak naprawdę w tym tekście nie udzieliłem na nie odpowiedzi, a jeśli już, to na inne: Jak wg mnie można by rozumieć określenie „głęboko niewierzący”? (gdyby w ogóle takie funkcjonowało). Bowiem w analogii do osób „głęboko wierzących” można by rozumieć je, jako bezmyślną niewiarę w religijne „prawdy”. A moim zdaniem powinno być rozumiane w taki sposób, jaki przedstawiłem w powyższym tekście: „głęboka niewiara” w „prawdy” religijne wynika z posiadanej dużej wiedzy o religiach.

 

I różnią się one tym od siebie, że dla osobnika „głęboko wierzącego” najważniejsze jest, by nie utracić wiary w religijne „prawdy”, natomiast dla „głęboko niewierzącego” w religijne treści, najważniejsza jest… prawda. Dlatego u tego pierwszego wszelakie wątpliwości są grzechem, a u drugiego: „Wątpliwość jest lekarstwem przynoszącym mądrość” (Publiusz Syrus). Bo jak ujął to Henryk Martenka: „Warto wątpić, gdyż budzi się wtedy ciekawość, a człowiek ciekawy pyta. Podaje w wątpliwość to, co zdaje się być niewątpliwe. I uzyskuje zaskakującą odpowiedź” (wg „Mity polskie narodowe”). To tyle w tej kwestii.

 

Wrzesień 2020 r.                                ------ KONIEC-----

 

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
5. Wierzący mimo wszystko Jan 2020-09-07
4. Odpowiedź p.Pisarkowi Lucjan Ferus 2020-09-06
3. bajanie Robert 2020-09-06
2. Głęboko niewierzący Stanisław Pisarek 2020-09-06
1. głęboko niewierzący Andrzej Koraszewski 2020-09-06


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 712 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Most nad przepaścią (II)   Ferus   2021-07-25
Most nad przepaścią   Ferus   2021-07-18
Chrześcijańskie stanowisko wobec rozdziału Kościoła i państwa   Koraszewski   2021-07-17
Czy ateizm może być nauczany jako religia?   Koraszewski   2021-07-12
Bajka o „zagubionej owcy” i cwanych „pasterzach duchowych”   Ferus   2021-07-11
Biblia, kobiety i Bóg? (II)   Ferus   2021-07-04
Ekumeniczne spotkanie apostatów   Koraszewski   2021-06-29
Czy wolno krytykować muzułmanów?   Pandavar   2021-06-28
Targniecie się na życie wieczne?   Ferus   2021-06-27
Dwa różne Dekalogi   Ferus   2021-06-20
Pasterze i ich bezwolne owce, czyli paradoksy „duchowego pasterzowania”   Ferus   2021-06-13
Biblia, kobiety i Bóg? Czyli co takiego Bóg chce powiedzieć czytelnikom Pisma Świętego?   Ferus   2021-06-06
Jest człowieczeństwo i jest muzułmańskie człowieczeństwo   Pandavar   2021-06-03
Żałoba bez złudzeń   Igwe   2021-05-26
Bezbożne „Ranczo” (II)   Ferus   2021-05-23
Ateista i „zatroskany głos rozsądku”   Ferus   2021-05-16
Obraza uczuć religijnych. Czyli co obraża osoby wierzące, a co nie, choć może powinno?   Ferus   2021-05-09
„Szczepionkowa” hipoteza powstania religii   Ferus   2021-05-02
Książka Lucjana Ferusa   Koraszewski   2021-04-26
Kłamiemy, gdyż taką mamy naturę? Czyli „względna równowaga między prawdą a fikcją”.   Ferus   2021-04-25
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Poświąteczna refleksja. Kiedy mity traktowane są jako rzeczywistość.   Ferus   2021-04-11
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Miecz czy Rozum? Czyli jak uczy historia religii: na jedno wychodzi!   Ferus   2021-03-28
Diabelskie zwierciadło jest winne złu?   Ferus   2021-03-21
Dziewuchy dziewuchom tu i tam   Koraszewski   2021-03-16
Irracjonalne „objawienia boże” (II)   Ferus   2021-03-14
Irracjonalne „objawienia boże”   Ferus   2021-03-07
Groza umiarkowanego islamizmu   Chesler   2021-03-04
Hartowanie ciała i hart ducha   Ferus   2021-02-28
Bezbożne „Ranczo”.Czyli nie jest dobrze, iż wierni mało wiedzą o religii, czy raczej bardzo dobrze?   Ferus   2021-02-21
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (IV)   Ferus   2021-02-14
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (III)   Ferus   2021-02-07
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (II)   Ferus   2021-01-31
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości   Ferus   2021-01-24
Bajkowe dziedzictwo religii. Czyli wspaniała, ale też przerażająca potęga wyobraźni.   Ferus   2021-01-17
Bóg, ojczyzna, nędza i zniewolenie   Koraszewski   2021-01-14
Opatrzność Boża, a szczepienia na COVID-19   Ferus   2021-01-03
W Gazie Hamas jest Grinchem, który ukradł Boże Narodzenie   Fitzgerald   2020-12-31
Episkopat Polski w sprawie szczepionek zaleca: róbta co chceta   Koraszewski   2020-12-30
Bożonarodzeniowa koniunkcja planet. Czyli coroczna „koniunkcja” religii z nauką.   Ferus   2020-12-27
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów (III)   Ferus   2020-12-20
Islam nakazuje kochać Mahometa i Dżihad bardziej niż własne rodziny     2020-12-14
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów (II)   Ferus   2020-12-13
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów   Ferus   2020-11-29
Brudny czyściec i diabelnie skuteczny strach przed piekłem   Ferus   2020-11-22
Dylemat moralny czy prosty wybór?   Ferus   2020-11-15
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet” II.   Ferus   2020-11-08
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet”   Ferus   2020-11-01
Nasze zacofanie jest najgorszą obrazą Proroka   Montaser   2020-10-31
USA to jedyny kraj, który rozlicza mułłów   Rafizadeh   2020-10-27
Dyspensa zwalniająca wiernych z myślenia   Ferus   2020-10-25
Dziecinne pytanie: Po co ludzie stworzyli bogów?   Ferus   2020-10-18
Dziecinne pytanie: Po co Bóg stworzył ludzi?   Ferus   2020-10-11
Alternatywa dla idei zbawienia   Ferus   2020-10-04
Beczka dziegciu i łyżka miodu   Ferus   2020-09-27
Refleksje sprzed lat: „Głęboka wiara” i inne.   Ferus   2020-09-20
Zamordowanie amerykańskiego “bluźniercy” w Pakistanie   Ibrahim   2020-09-16
Czy istnieją „głęboko niewierzący”?   Ferus   2020-09-06
Ludzie są grzeszni, ale Kościół (na pokaz) jest święty   Kruk   2020-09-03
Kogo bije dzban?   Koraszewski   2020-08-31
Refleksje sprzed lat: „Łaska boska” i inne   Ferus   2020-08-30
Ignorowane ludobójstwo chrześcijan w Nigerii    Ibrahim   2020-08-25
Egocentryzm religijny   Ferus   2020-08-23
Quo vadis religio?   Ferus   2020-08-16
Palestyńczycy: Priorytety muzułmańskich “uczonych” podczas COVID-19   Toameh   2020-08-04
Ituriel – elektroniczny bóg. Czyli książka, której nie napisałem.   Ferus   2020-08-02
Porwanie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-08
Dlaczego nauki i religii nie można ze sobą pogodzić   Koraszewski   2020-07-05
Palestyńczycy: Nieislamskie prawo o ochronie rodziny   Toameh   2020-07-02
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-01
Pochwała parlamentarnego ateizmu   Koraszewski   2020-06-28
Palestyńczycy: Czy rzeczywiście chodzi o “aneksję”?   Toameh   2020-06-26
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i KnesetCzęść 5: Wbijanie noża   Pandavar   2020-06-24
Przerażająca prawda o dziewicach z raju   Koraszewski   2020-06-24
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (VI)   Ferus   2020-06-21
Turcja: Uczniowie czytają Koran i porzucają islam   Bulut   2020-06-19
Wiara, nauka i umiłowanie bzdury   Koraszewski   2020-06-17
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-06-17
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. V   Ferus   2020-06-14
Dżihadystyczne narracje i islamskie fobie w Nigerii   Igwe   2020-06-11
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu (3)   Pandavar   2020-06-10
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. IV   Ferus   2020-06-07
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu   Pandavar   2020-06-03
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (III)   Ferus   2020-05-31
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Knesset.   Pandavar   2020-05-27
Męczeństwo w obronie niezmiernej głupoty   Koraszewski   2020-05-25
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja. II   Ferus   2020-05-24
Nie ma boga nad Boga   Koraszewski   2020-05-18
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości - fikcja   Ferus   2020-05-17
Naprawdę świat chce być oszukiwany?   Ferus   2020-05-10
Usunięcie „Izraela” z duńskiej Biblii   Jacoby   2020-05-05
Fikcja uznawana za Prawdę (VIII)   Ferus   2020-05-03
Fikcja uznawana za Prawdę (VII)   Ferus   2020-04-26
Fikcja uznawana za Prawdę (VI)   Ferus   2020-04-19
Fikcja uznawana za Prawdę (V)   Ferus   2020-04-11
Fikcja uznawana za Prawdę (IV)   Ferus   2020-04-05
Oderwanie charedim   Rosenthal   2020-04-01
Fikcja uznawana za Prawdę (III)   Ferus   2020-03-29
Pandemia i muzułmańskie priorytety   Pandavar   2020-03-26

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk