Prawda

Sobota, 25 czerwca 2022 - 18:17

« Poprzedni Następny »


Bajka-nie bajka o powstaniu religii


Lucjan Ferus 2019-12-01


Dawno, dawno temu,.. no, właśnie! Kiedy zaczęło się to wszystko? Zapewne wiele tysięcy lat temu, kiedy zaczęli pojawiać się na Ziemi różni dziwni ludzie, którzy z przekonaniem twierdzili, że mają wyjątkowe możliwości nawiązywania kontaktu z  niewidzialnymi istotami spoza naszego świata. Potrafili ponoć nie tylko je słyszeć, ale też porozumiewać się z nimi w ludzkim języku, który te istoty opanowały do perfekcji. Początkowo musieli być rzadkością w społecznościach plemiennych, potem coraz częściej można było o nich usłyszeć, bo jak już człowiek raz wpadnie na jakiś genialny pomysł, to z niego tak łatwo nie zrezygnuje.

 


Cóż takiego ważnego mieli do przekazania owi szamani (tak z czasem zaczęto ich nazywać) swym bliźnim o niewidzialnych istotach, z którymi mieli rzekomy bezpośredni kontakt? Wiele ważnych informacji dotyczących ich życia, ale też i świata w którym żyli. I tak np. ludzie dowiedzieli się, że burze z piorunami, które od zawsze budziły w nich przerażenie (dlatego najbezpieczniej czuli się w jaskiniach) są właśnie dziełem tych niewidzialnych istot. Tak samo jak wicher, który łamał i powalał potężne drzewa, czy też  wylewy rzek, przeradzające się czasem w niszczycielskie powodzie zatapiające wszystko na swej drodze.

 

Te niewidzialne istoty musiały mieć potężną moc: potrafiły wprawiać ziemię w drżenie, która czasem rozstępowała się i zapadała w sobie, zamykając w śmiertelnej pułapce tych, którzy przypadkiem tam się znaleźli. Potrafiły też z wielkiej góry wydobyć kłęby czarnego dymu, by potem z wielkim hukiem wybuchła ogniem, rozrzucając po całej okolicy rozżarzone kamienie i wielkie ilości popiołu, wypluwając też ognistą lawę spalającą wszystko, co znalazło się w jej zasięgu. Umiały też one ścinać lodem rzeki i jeziora, a z nieba sypać miliardami białych, zimnych drobin, które grubą warstwą pokrywały zmarzniętą roślinność, co uniemożliwiało ludziom polowania i musieli nierzadko głodować licząc na łaskawość losu.

 

Okazało się także, że i na ową łaskawość losu mają wpływ te istoty: od nich wszak zależy, czy myśliwym uda się polowanie, a zwierzyna dopisze w jego rejonie. Od nich zależy czy połowy ryb będą obfite, a duże zbiory owoców, ziół, jagód  i grzybów zapełnią spiżarnie ludzi, pozwalając im przetrwać trudny okres zimy. Ogólnie mówiąc dobrobyt całego życia ludzkiego, jak i jego pomyślność zależą od owych niewidzialnych istot, które będąc w dobrym nastroju gotowe są opiekować się ludźmi i chronić ich przed złymi zrządzeniami losu. Natomiast będąc w złym nastroju, mogą przyczynić się do wielu nieszczęść, jakie czyhają na ludzkość ze strony nieprzewidywalnej przyrody.

 

Czy nie lepiej wobec tego – sugerowali niedwuznacznie szamani – żyć z nimi w zgodzie i w dobrej komitywie, czerpiąc korzyści z ich niewidzialnej, ale bardzo potrzebnej ludziom, opieki i pomocy? Wystarczy tylko stosować się do ich zaleceń, które są przekazywane przez szamanów, odprawiać polecane „odgórnie” rytuały i składać im określone ofiary, aby zapewnić sobie przychylność owych istot i łaskawe wejrzenie w los ofiarodawcy. Ludzkie życie bowiem usiane jest wieloma niebezpieczeństwami, których nie sposób sobie wyobrazić, a co dopiero przewidzieć i ustrzec się przed nimi. Czy taka korzystna współpraca nie jest warta paru wyrzeczeń? Ależ tak! Chyba każdy to potwierdzi.     

 

Jednakże z czasem wymagania owych niewidzialnych istot – nazywanych teraz bóstwami, bogami i boginiami – stawały się coraz większe, a współpraca z ludźmi coraz bardziej uciążliwa dla tych ostatnich. I to z wielu powodów. Po pierwsze: ilość bóstw chętnych do opiekowania się swymi wyznawcami wzrastała przez cały czas, tak jakby się mnożyli w zaświatach. Każde z nich miało pod swoją opieką inny aspekt ziemskiej rzeczywistości i ludzkiego życia. Po drugie: od jakiegoś czasu bóstwa nakazywały ludziom budować sobie świątynie (tzw. „domy boże”), a odprawiane w nich rytuały z czasem przerodziły się w skomplikowaną obrzędowość, zabierającą ich wyznawcom coraz więcej czasu i energii.

 

Po trzecie: system ofiar bardzo się rozrósł i każde z bóstw życzyło sobie innej ofiary przy różnych okazjach. Z czasem nie tylko ze zwierząt, ale też z drogocennych rzeczy; tkanin, klejnotów oraz złota i srebra (później także pieniędzy). Po czwarte: tych okazji do składania bóstwom ofiar nieustannie przybywało, a więc musiało być coraz więcej osób służących bóstwom, obsługujących ołtarze i zarządzających majątkiem świątyń. Teraz nazywali się oni kapłanami i zazwyczaj byli też duchowymi przywódcami ludzi. Wydawało się nawet, iż bez ich pomocy większość ludzi nie umiałaby przejść przez życie o własnych siłach.

 

Taki stan rzeczy trwał nieprzerwanie od wielu tysięcy lat, aż ludzie nabrali przekonania, że wszystko, co istnieje jest dziełem bogów, którzy mają moc tworzenia co tylko zechcą, ale też zniszczenia tego, co im się nie podoba. Należy więc im sprzyjać, słuchać się ich i służyć im oraz miłować, lecz przede wszystkim bać się ich, bo tego od ludzi wymagają. Oprócz ślepej wiary w swoje istnienie (nazywanej głęboką, bo inna ich nie satysfakcjonuje), która miała być dla ludzi największą wartością i wyznacznikiem człowieczeństwa. Ten zestaw powinności wiernych w stosunku do swego bóstwa, pozostał po dzień dzisiejszy aktualny.

                                                           ----- // -----

Jednakże w pewnym momencie historii, ludzie dowiedzieli się od swych kapłanów, że ich poprzedni duchowi przewodnicy pobłądzili bardzo w swym przekazie rzekomego „słowa bożego” i sprowadzili religijne wierzenia na manowce. Okazało się bowiem, że ci liczni „bogowie” są wszyscy fałszywi, gdyż jest tylko jeden prawdziwy Bóg i brzydzi się on politeizmem (czyli wiarą w wielu bogów), a jedynie toleruje teizm, a ściślej monoteizm: on jeden, jedyny jest prawdziwym Bogiem, a cała reszta bóstw będzie zwalczana (włącznie z ich wyznawcami) jako groźna herezja obrażająca i ubliżająca owemu Bogu.

 

Ten jedyny Bóg wyłonił się z judaizmu i nazywał się wpierw Jestem, Który Jestem, a później (po epifanii na górze Synaj) Jahwe. Od tego czasu ten monoteizm rozrósł się „nieco”: na początku naszej ery spłodził on Syna przy pomocy Ducha Świętego z ziemską kobietą, która dała mu na imię Jezus. I to on na pierwszych soborach powszechnych stał się pełnoprawnym Bogiem – Jezusem Chrystusem. Jedną z osób Trójcy Świętej (wraz z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym). W VII w. n.e. doszedł jeszcze jeden „monoteizm” – islam z Allahem i jego prorokiem Mahometem. I chwilowo na tym stanęło (ale nie na długo).       

 

Kapłani od zawsze uważali, iż najlepiej potrafią wypełniać wolę swego Boga i przekazywać wiernym jego słowa skierowane do wyznawców. Dlatego każda z religii „monoteistycznych” doczekała się własnej świętej księgi, w której „z natchnienia bożego” zapisane jest przesłanie do ludzkości. I tak: Żydzi (czyli naród wybrany przez Boga Jahwe) mają Torę i Talmud złożony z Miszny i Gemary. Chrześcijanie (około setki odłamów w tym także katolicy), mają Biblię złożoną ze Starego i Nowego Testamentu (tyle, że różne przekłady). Muzułmanie zaś, czyli wyznawcy islamu i Allaha mają świętą księgę Koran i Hadisy (różne historie z życia proroka Mahometa). Tak to wygląda w bardzo dużym skrócie. (Oczywiście chrześcijanie i muzułmanie też są wybrani przez jedynego Boga, tylko jeszcze bardziej.)   

 

Przez kilkadziesiąt tysięcy lat, ludzie wzajemnie zabijali się w imieniu tychże „świętych ksiąg” i bogów w nich opisanych. Przelewali morze krwi w licznych religijnych wojnach, bitwach i pogromach. I nie było takiej krzywdy i takiego cierpienia, których nie wyrządziliby swoim bliźnim inaczej myślącym, lub w co innego wierzącym. Torturowali ich, palili na stosach, grabili ich majątki, skazywali na więzienie lub banicję, niewinne kobiety oskarżali o czary i konszachty z diabłem. A wszystko to ponoć z miłości do prawdy i do swego Boga.

                                                           ------ // ------

Czy tamta rzeczywistość już na stałe przeszła do lamusa historii i dzisiaj nie pozostało już po niej żadnych śladów? Wprost przeciwnie! Ta rzekomo „Droga Prawdy i Życia” od tak dawna była zakłamywana przez jej głosicieli, że nikt z wiernych nie podejrzewał nawet, na jakie manowce myślenia sprowadzili oni rozum ludzki. A osiągnęli to przy pomocą kłamstwa , oszustwa i przemocy czynionych w imię idei bogów/Boga. Kapłani i teolodzy z różnych czasów i religii, przez tysiąclecia stworzyli tak zagmatwane wizerunki bogów, że mało kto potrafi to dostrzec i zrozumieć na czym polega fałsz tychże koncepcji Boga.

 

Warto więc zadać sobie pytanie: dlaczego zawsze i wszędzie, odkąd tylko istnieje nasza cywilizacja pojawiali się i zazwyczaj świetnie prosperowali, ci nad wyraz wytrwali i bardzo przedsiębiorczy „oszuści w dobrej wierze”, uważający się za orędowników Słowa Bożego? No cóż, odpowiedź jest banalnie prosta i znana już od bardzo dawna: Mundus vult decipi, ergo decipiatur – „Świat chce być oszukiwany, więc niech go oszukują”, jak głosi stara łacińska maksyma. Nie tyle nawet świat, co ludzie chcą być oszukiwani w kwestii swej śmiertelności. Chcą wierzyć, iż dzięki religii, a wbrew prawom natury będą wiecznie żyli. Po śmierci oczywiście i po spełnieniu wielu wymogów w życiu doczesnym.

 

Jeśli jest prawdą, że tak się sprawy mają, to nie ma się co dziwić, że ta odwieczna działalność człowieka, cieszy się takim wielkim uznaniem i szacunkiem u prawie całej ludzkości, która zrobi wszystko, by jej „duchowi przewodnicy” mogli bez przeszkód wypełniać swą ważną misję i utwierdzać swych bliźnich w przekonaniu, że są ulubieńcami bogów, którzy w zamian za lojalność obdarzą ich pośmiertnie nieśmiertelnością. A co z tymi, którzy nie chcą być oszukiwani w tej kwestii? Dla nich wg tej idei nie ma ratunku, ani na tym świecie, ani w religijnych zaświatach. Bowiem Bóg ponoć przewidział dla nich piekło po śmierci, ale wcześniej jego wyznawcy urządzą im namiastkę piekła za życia.

 

Tym nie mniej i dla nich znajdzie się rada, by nie dać się oszukiwać za życia w kwestiach religijnych. Wystarczy stosować mądrą zasadę Leonarda da Vinci: „Kto ma dostęp do źródła, nie czerpie z kałuży”. Polega to na przekonaniu, że skoro Bóg jest absolutną doskonałością i zna wszystkie myśli zanim pojawiły się w naszych głowach, to znaczy, że ma z każdym z nas nieustający kontakt przez całe nasze życie. Należy zatem zrezygnować z usług wszelakich „sług bożych” (służących głównie swoim chorym ambicjom), „pomocników bożych” i różnych „zastępców Boga na Ziemi”, którzy w kontekście bożych atrybutów są całkowicie zbędni i do niczego nam nie potrzebni.

                                                           ------ // ------

Co tu jest bajką, a co prawdą? W każdej bajce tkwi ponoć ziarno prawdy, zatem i w tej nie mogło być inaczej. I gdyby tak chcieć policzyć, to owych „ziaren prawdy” znalazłoby się tutaj o wiele więcej, niż jedno. I nie trzeba nawet do ich rozdzielenia pomocy gołębi, które za Kopciuszka wykonały przez noc tę mozolną i niewdzięczną pracę. Wystarczy skorzystać z własnego rozumu i wiedzy religioznawczej, która bez pomocy czarodziejskiej różdżki potrafi oddzielić informacyjne wartościowe „ziarno od plew” i ujawnić prawdę. Tę prawdę, jaka podobno już z definicji powinna nas wyzwalać spod władzy kłamstwa i oszustwa.

 

A zatem, powinienem teraz zakończyć tę niby „bajkę” słowami: „I żyli długo i szczęśliwie”, by stało się zadość bajkowej tradycji. Ale to już jest zależne od tego, kto i jakie ma oczekiwania od życia: czy stać go, by poznać i zaakceptować prawdę o naszej rzeczywistości, czy też raczej woli żyć w „złotej klatce” religijnych iluzji, które chronią jego lękliwe ego przed niechcianą i bezlitosną prawdą, co do jego ograniczonej czasem egzystencji. Każdy musi sam sobie umieć odpowiedzieć: co jest dla niego ważniejsze? Znajomość prawdy w tej kwestii, czy komfort psychiczny w postaci poczucia pseudo-bezpieczeństwa? 

 

Grudzień 2019 r.                                ---- KONIEC----

 

 

 

   

 

 

 

 

            

 

 

 

  

 

 

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
3. Mojemu przedmówcy Lucjan Ferus 2019-12-01
2. Sporo prawdy kuba 2019-12-01
1. Religia Józef 2019-12-01


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 779 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Z jakiej gliny ulepiłeś swojego boga?   Koraszewski   2022-06-23
Nowy ateizm umarł, niech żyje nowy ateizm   Koraszewski   2022-06-20
Kobieta czyli zło konieczne?   Ferus   2022-06-19
Czarne życie, które nie ma znaczenia: 50 chrześcijan zamordowanych w ich kościele   Ibrahim   2022-06-16
Niezamierzony przez Stwórcę byt   Ferus   2022-06-12
Nowy Ład w dziele bożym   Ferus   2022-06-05
Kreacjonizm i owce Labana   Ferus   2022-05-29
Pacyfizm i papieska omylność   Stewart   2022-05-27
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (III)   Ferus   2022-05-22
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (II)   Ferus   2022-05-15
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop”   Ferus   2022-05-08
Marzenie o bezbożnym państwie   Koraszewski   2022-05-04
Moje (po)wielkanocne refleksje   Ferus   2022-05-01
Niepotrzebna ziemska sprawiedliwość   Ferus   2022-04-24
Alternatywna koncepcja zbawienia (II)   Ferus   2022-04-18
Alternatywna koncepcja zbawienia   Ferus   2022-04-17
Bądźmy uczniami Chrystusa? (II)   Ferus   2022-04-10
Bądźmy uczniami Chrystusa?   Ferus   2022-04-03
Słabość ateizmu czy religii?   Ferus   2022-03-27
Pytania do Boga   Ferus   2022-03-20
Retoryczne pytanie: „Gdzie był Bóg?”   Ferus   2022-03-13
Wojna pod znakiem krzyża     2022-03-11
Będzie zadowoleni (po śmierci)!   Ferus   2022-03-06
Niewiarygodna „prawdziwość” religii   Ferus   2022-02-20
Błędna analogia o wybaczaniu   Ferus   2022-02-13
Deizm antytezą teizmu? (II)   Ferus   2022-02-06
Deizm antytezą teizmu?   Ferus   2022-01-30
Jezus z uczniami w zbożu   Ferus   2022-01-23
Pierwszy krytyk bożego dzieła (VI)   Ferus   2022-01-16
Pierwszy krytyk dzieła bożego (V)   Ferus   2022-01-09
Hashtag „też odchodzę”   Koraszewski   2022-01-03
Wspomnienie: „Czego sobie życzyłem na nadchodzący 2014 r.?”.   Ferus   2022-01-02
Tradycja powinna się zmieniać pod wpływem praw człowieka   Igwe   2021-12-30
Bóg się rodzi i islmofobia w kafkowskim świecie   Koraszewski   2021-12-26
(Nie)zwykła opowieść wigilijna. Czyli moja nocna, niedokończona rozmowa z psem.   Ferus   2021-12-26
Jacek Tabisz o nowym humanizmie    Tabisz   2021-12-21
Pierwszy krytyk bożego dzieła (IV)   Ferus   2021-12-19
Pierwszy krytyk bożego dzieła (III)   Ferus   2021-12-12
Pierwszy krytyk bożego dzieła (II)   Ferus   2021-12-05
Pierwszy krytyk bożego dzieła   Ferus   2021-11-28
Paradoksalne „Dzięki Bogu” (II)   Ferus   2021-11-21
Paradoksalne „Dzięki Bogu”.   Ferus   2021-11-14
Absurdalna awersja wierzących do ateizmu   Ferus   2021-11-07
Refleksje sprzed lat: „Fikcyjna walka dobra ze złem” i inne   Ferus   2021-10-31
Atak ateizmu na ludzki rozum? (III)   Ferus   2021-10-24
Pytanie bez odpowiedzi   Łukaszewski   2021-10-18
Atak ateizmu na ludzki rozum? II.   Ferus   2021-10-17
Nasila się dżihadystyczne ludobójstwo chrześcijan w Nigerii   Ibrahim   2021-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum?!   Ferus   2021-10-10
Idea, która wyprowadziła rozum na manowce   Ferus   2021-10-03
"Time Magazine” i zachodnie podejście do islamizmu   Mahmoud   2021-10-02
Powolne odrzucanie religijnego mitu   Koraszewski   2021-09-27
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Kościół zdeprawowany i mamoną silny   Koraszewski   2021-09-22
Turecki ateista zamordowany 31 lat temu   Bulut   2021-09-18
Naturalne czy sztucznie wykreowane religie?   Ferus   2021-09-12
Bogowie popkultury.Czyli jakimi religijnymi stereotypami „karmi” nas telewizja.   Ferus   2021-09-05
Ojciec święty, święty Paweł i teologia zastąpienia    Koraszewski   2021-08-30
(Nie)Fachowe pośrednictwo religijne.Czyli nieudana próba połączenia sprzecznych ze sobą zachowań.   Ferus   2021-08-29
Chora koncepcja Boga/bogów   Ferus   2021-08-22
W oparach ateizmu z czasu przeszłego   Koraszewski   2021-08-19
Islam – religia pokoju   Koraszewski   2021-08-16
Rozum i Wiara (XVIII)   Ferus   2021-08-15
Kult jednostki i bunt umysłu zniewolonego   Pandavar   2021-08-10
Biblia, kobiety i Bóg? (III)   Ferus   2021-08-08
Bezduszna duchowość ateistów   Koraszewski   2021-08-03
Most nad przepaścią (III)   Ferus   2021-08-01
Most nad przepaścią (II)   Ferus   2021-07-25
Most nad przepaścią   Ferus   2021-07-18
Chrześcijańskie stanowisko wobec rozdziału Kościoła i państwa   Koraszewski   2021-07-17
Czy ateizm może być nauczany jako religia?   Koraszewski   2021-07-12
Bajka o „zagubionej owcy” i cwanych „pasterzach duchowych”   Ferus   2021-07-11
Biblia, kobiety i Bóg? (II)   Ferus   2021-07-04
Ekumeniczne spotkanie apostatów   Koraszewski   2021-06-29
Czy wolno krytykować muzułmanów?   Pandavar   2021-06-28
Targniecie się na życie wieczne?   Ferus   2021-06-27
Dwa różne Dekalogi   Ferus   2021-06-20
Pasterze i ich bezwolne owce, czyli paradoksy „duchowego pasterzowania”   Ferus   2021-06-13
Biblia, kobiety i Bóg? Czyli co takiego Bóg chce powiedzieć czytelnikom Pisma Świętego?   Ferus   2021-06-06
Jest człowieczeństwo i jest muzułmańskie człowieczeństwo   Pandavar   2021-06-03
Żałoba bez złudzeń   Igwe   2021-05-26
Bezbożne „Ranczo” (II)   Ferus   2021-05-23
Ateista i „zatroskany głos rozsądku”   Ferus   2021-05-16
Obraza uczuć religijnych. Czyli co obraża osoby wierzące, a co nie, choć może powinno?   Ferus   2021-05-09
„Szczepionkowa” hipoteza powstania religii   Ferus   2021-05-02
Książka Lucjana Ferusa   Koraszewski   2021-04-26
Kłamiemy, gdyż taką mamy naturę? Czyli „względna równowaga między prawdą a fikcją”.   Ferus   2021-04-25
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Poświąteczna refleksja. Kiedy mity traktowane są jako rzeczywistość.   Ferus   2021-04-11
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Miecz czy Rozum? Czyli jak uczy historia religii: na jedno wychodzi!   Ferus   2021-03-28
Diabelskie zwierciadło jest winne złu?   Ferus   2021-03-21
Dziewuchy dziewuchom tu i tam   Koraszewski   2021-03-16
Irracjonalne „objawienia boże” (II)   Ferus   2021-03-14
Irracjonalne „objawienia boże”   Ferus   2021-03-07
Groza umiarkowanego islamizmu   Chesler   2021-03-04
Hartowanie ciała i hart ducha   Ferus   2021-02-28
Bezbożne „Ranczo”.Czyli nie jest dobrze, iż wierni mało wiedzą o religii, czy raczej bardzo dobrze?   Ferus   2021-02-21
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (IV)   Ferus   2021-02-14
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (III)   Ferus   2021-02-07

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk