Prawda

Niedziela, 19 wrzesnia 2021 - 04:04

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Struktura klasowa w świadomości aspołecznej


Andrzej Koraszewski 2019-07-20


Adam Szostkiewicz prowadzi blog zatytułowany „Gra w klasy”. Śledzę ten blog okazjonalnie, bo mam sympatię do jego autora, a ilekroć tam zaglądam, zastanawiam się nad pytaniem, skąd ten tytuł blogu. Szostkiewicz nigdy nie był marksistą, był długo publicystą katolickim, dziś jest chyba tylko publicystą. Jego przejście z „Tygodnika Powszechnego” do „Polityki” mogłoby coś sugerować, ale trudno się oprzeć wrażeniu, że niczego nie sugeruje, a jeśli już, to mogłoby wskazywać na potrzebę kierownictwa tego tygodnika, żeby się awangarda wszystkich stron jakoś łączyła.

Hasło, pod którym „Polityka” przez dziesiątki lat działała, zniknęło czas jakiś temu, tygodnik walką klasową zajmuje się dziś raczej pokątnie. Ilekroć odtwieram blog Szostkiewicza, zastanawiam się nad pytaniem, czy znajdę odpowiedź czemu „Gra w klasy”? Oczywiście możliwa jest odpowiedź prosta. Nie ma to nic wspólnego z przeszłością jego macierzystej redakcji, ani nawet z zainteresowaniem stukturą klasową polskiego społeczeństwa, być może jest to nawiązanie do dziecinnej gry, wymagającej pokonania trasy z punktu A do punktu B skacząc po narysowanych kredą na asfalcie prostokątach. Oczywiście może tu być coś więcej. Tytuł tego blogu może nawiązywać do głośnej swego czasu powieści Cortázara pod tym samym tytułem, a opowiadającej o grupie latynoskich inteligentów kabotynów-nieudaczników, którzy porzucili ojczyźniane klasy społeczne, którym chcieli przewodzić, i zostali luźną awangardą na paryskim bruku. Bohaterowie książki Cortázara trwali na ziejących wyżynach intelektu w maleńkim paryskim mieszkaniu, gdzie przeżywali swoją artystyczną doskonałość i pogardę do klasy zarabiającej na życie pracą, a tym samym niezdolnej do prawdziwych metafizycznych przeżyć.


Nigdy nie odkryłem dlaczego Cortázar nazwał tę ksiażkę „Gra w klasy”, ale jestem głęboko przekonany, że był w tym jakiś gęboki sens.


Na półce za moimi plecami stoją dzieła zebrane Stanisława Ossowskiego, których tom V traktuje o problematyce struktury społecznej. Pisana w latach pięćdziesiątych książka o Strukturze klasowej w świadomości społecznej mogłaby być dla młodego socjologa ciekwym wyzwaniem. Tak wiele się zmieniło. Nie ma już socjalizmu, klasa robotnicza nie tylko stopniała ilościowo, ale dość radykalnie zmieniła swój charakter. Niesłychanie spuchła warstwa urzędnicza i warstwa inteligencka, zrozpaczona lewica wymyśliła sobie prekariat, który chyba jest bardziej klasą w sobie niż klasą dla siebie, i dzisiejsza awangarda prekariatu zaczęła jej dorabiać świadomość klasową na paryskim bruku, co stało się cudowną inspiracją dla boleśnie pozbawionej proletariatu awangardy wsiech stran.


W nadwiślańskim zaścianku żyjemy obawą, a zatroskanych jest wielu. Są po temu poważne powody, które w pewnym sensie mogą być związane ze strukturą klasową w świadomości społecznej, a w innym zgoła przeciwnie. Jednych poruszyła Wiosna, innych lęk przed jesienią.


Znajomy zdradził mi, że wdepnął w Kaczyńskiego, co jak się okazało było nie tyle cuchnącą metaforą, co opisem zdarzeń z przeszłości i wyrazem skruchy. Okazało się, że zmiana jego opcji wyborczej nie jest związana ze strukturą klasową w świadomości społecznej, a raczej z wpływem reformatorskich zabiegów władz krajowych na życie rodzinne.


Najnowszy felieton Adama Szostkiewicza nosi tytuł „Opozycyjny gen zagłady”. Z genem zagłady rzecz ciekawa. Miała go polska szlachta, która tak kochała pracę niewolniczą, życie na kradzionym chlebie i ojczyznę, iż doprowadziła do własnego samobójstwa, zagłady ojczyzny i zostawiła nam w spadku konsekwencje trzymania przez stulecia większości społeczeństwa w głębokiej ciemnocie i cywilizacyjnym zacofaniu. Metaforyczny gen zagłady mogliśmy obserwować w starożytnym Rzymie, w Chinach, których władcy czuli się tak doskonali, iż postanowili zamknąć kraj przed światem, u wyznawców utopijnych idei takich jak komunizm i nazizm, czy u fanatyków budujących królestwo Allaha na ziemi. Fascynujące jest badanie genu zagłady u polskich protestantów, którzy podczas reformacji mogli razem stawić czoła partii katolickiej, ale kalwini nie mogli patrzeć na luteranów, jedni i drudzy nienawidzili Braci Polskich, a stron było znacznie więcej. Nic dziwnego, że pozbawiona wszelkich skrupułów partia katolicka, obiecująca szlachcie gwarancje wiecznej i boskiej ochrony niewolnictwa, rozprawiła się z protestantami bez większego wysiłku. Szostkiewicz pisze jednak o dniu dzisiejszym i o zbliżających się wyborach do polskiego Sejmu, mylnie nazywanego czasem parlamentem. Przytacza symulacje pokazujące wyraźnie, że opozycja symuluje jedność, jak również, że rozbicie opozycji nie wróży dobrze. Ordynacja rozbitym nie sprzyja, ale już wiemy, że przezwyciężenie rozbicia nie będzie możliwe. Pozostaje analiza genu zagłady, który jak się wydaje znajduje się na chromozomie klasowym.


Europejski paralentaryzm wyrósł z partii politycznych reprezentujących różne klasy społeczne, co przy nawet względnym poszanowaniu reguł parlamentaryzmu mogło pozwolić na złagodzenie konfliktu interesów w drodze kompromisów i reform, a więc i na redukcję stosowanej przez państwo przemocy, co radykalnie przyczyniało się do przyspieszenia rozwoju oraz zamożności społeczeństwa jako całości.


Wielu zastanawiało się nad pytaniem, czy partie klasowe są dziś przeżytkiem, czy nadal jest powód, abyśmy konflikty między dużymi grupami społecznymi rozstrzygali raczej w drodze parlamentarnej aniżeli na ulicach?  


Ciekawe pytanie, czy każdy polityk ma mówić „my, naród”, czy też wolelibyśmy, żeby jeden z drugim zsiadł z wysokiego konia i reprezentował raczej konkretną grupę mającą konkretne interesy? Klarowne linie klasowych podziałów dawno się rozpadły, podział na pracowników najemnych i pracodawców nadal wyznacza jedną (ale istotną) oś konfliktu, ale parlamentarne rozwiazywanie tych konfliktów wymaga zdolności dążenia do poprawnych definicji konfliktu i chęci ich rozwiązywania. Problem w tym, że walka toczy się raczej o władzę niż o rozwiązywanie czegokolwiek.  


Mogę się mylić, ale mam wrażenie, że parlamentaryzm europejski tym różni się od amerykańskiego, że klasowe partie polityczne w Europie oparte były na założeniu, że nasza strona jest anielska i chce dobra, a druga strona to banda złodziei i oszustów, którzy chcą nas oszukać. Parlamentaryzm amerykański, przynajmniej w rozumieniu ojców założycieli, zakładał, że głównym problemem jest zabezpieczenie, żeby żadna grupa nie zdobyła nadmiernej władzy. Głowiono się nad precyzyjnym ustalaniem zakresu kompetencji poszczególnych pionów władzy, reguły gry były tu ważniejsze niż klasowe interesy. Feudalna spuścizna społeczeństwa stanowego została za oceanem, partie polityczne nie miały zakorzenienia w klasach społecznych. Oczywiście spierano się o interesy grupowe, przyjmowało to jednak inną postać niż w parlamentach europejskich. Spór o to, jakie państwo, wydawał się ważniejszy od sporu, czyje interesy wezmą górę. Moglibyśmy powiedzieć, że Ameryka miała znacznie mniej gry w klasy, jak również, że ostatnio niesłychanie się zeuropeizowali.    


Jak się okazuje, w Polsce nasze klasowe opozycyjne partie polityczne nie były w stanie dogadać się na temat tego, co je właściwie łączy. Zarzucano im, że łączy je wyłącznie opozycja wobec PiS-u i rzecz zdumiewająca, że żaden z polityków nie zaproponował zmienienia tego zarzutu w atut. Stwierdzenie, że łączy ich poszanowanie reguł gry, nie tylko pozwoliłoby na odsunięcie różnic programowych na dalszy plan, ale również na przekonanie wyborców, że w przyszłości inaczej będzie się poszukiwać kompromisów między grupami mającymi sprzeczne interesy.     


Czy okazało się, że opozycja ma jakiś gen zagłady? Mam wrażenie, że zbyt niewielu zorientowało się, że wdepnęli w Kaczyńskiego i zbyt wielu ma kłopoty ze zrozumieniem, co znaczą słowa Andrzeja Dudy o rządach ludu. Na rządach ludu lud wychodził zawsze najgorzej, pijąc szampana ustami swoich przywódców. Na przekonanie, że toczy się nie gra w klasy, a gra o parlament, jest prawdopodobnie zbyt późno. Można jeszcze walczyć o każdy głos, przypominając, że nie ważne są różnice poglądów, a zgoda na to, abyśmy parlamentarnie o nie się spierali. Od poszanowania tych reguł zależy, czy będziemy zachowywali się społecznie, czy aspołecznie.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Znasz li ten kraj

Znalezionych 325 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Niech żywi nie tracą nadziei   Kruk   2021-09-15
Dyskurs nasz powszedni pozwól zmienić Panie   Koraszewski   2021-09-11
Zawieszony w prawach członka   Kruk   2021-07-21
Codzienne obowiązki sołtysa honoris causa   Koraszewski   2021-06-26
Czy warto być Polakiem – wyjaśniamy   Koraszewski   2021-06-18
Polityczna kamasutra i umysł człowieka podnieconego   Koraszewski   2021-06-12
Dławiący wiatr historii   Koraszewski   2021-06-07
Piasek dla kota i inne troski   Koraszewski   2021-06-02
Nowy ład, Polski ład, czyli Nowa Ekonomiczna Polityka   Koraszewski   2021-05-29
Sen nocy wiosennej   Koraszewski   2021-05-14
Owszem żyję, ale trudno to potwierdzić   Koraszewski   2021-05-08
Święto flagi i inne święta   Kruk   2021-05-05
Demokracja umarła, niech żyje demokracja   Koraszewski   2021-04-30
Uczucia patriotyczne w promocji   Koraszewski   2021-04-28
Chuć w narodzie, czerep nadal rubaszny, dusza anielska trzepocze sztucznymi rzęsami   Kruk   2021-04-20
Czy wicepremier zarządzi wcześniejsze wybory?   Koraszewski   2021-04-14
Nie marszcz czoła, stawiaj go wyzwaniom   Kruk   2021-04-12
Bliźni gorszego sortu i problem moralności   Koraszewski   2021-04-10
Prawda, sumienie, zgoda   Koraszewski   2021-04-07
Rewolucja w NBP, nominały jawne i poufne   Koraszewski   2021-04-01
Mural w mieście Dobrzyniu   Koraszewski   2021-03-19
Groza reedukacji narodowej   Koraszewski   2021-02-27
Państwo mi nie służy   Koraszewski   2021-02-24
Prymas częściowo nieświeży   Koraszewski   2021-02-19
Teologia zniewolenia kontra społeczeństwo obywatelskie   Koraszewski   2021-02-01
Zostałem zaszczepiony przeciw wrednemu wirusowi   Koraszewski   2021-01-27
Opowieść o Polaku, który się prawdzie nie kłaniał   Koraszewski   2021-01-06
Rok parasola i parasolki?   Koraszewski   2021-01-04
Wypas środowiskowych prawd   Koraszewski   2020-12-28
„Uwaga, tu obywatelki i obywatele, to jest legalne zgromadzenie!”. Powolne budowanie mostów ponad podziałami.   Górska   2020-12-19
Doktor Dolittle i zielony kanarek    Garczyński-Gąssowski   2020-12-12
Seks bez seksizmu, kapłaństwo bez pedofilii   Koraszewski   2020-12-08
Opowieść o nocnym stróżu, kucharce i wartościach   Koraszewski   2020-12-06
Cyrkowe fikołki, teatralne gesty i realne działania opozycji   Górska   2020-11-30
Lekcja zdalna i pytanie dodatkowe   Kruk   2020-11-26
Przez okno wszedł Ziobro, a spod łóżka wylazł biskup, czyli jak Jarosław Kaczyński rozpętał wojnę domową   Górska   2020-11-24
Mowa pozasejmowa do obywatela Kaczyńskiego   Koraszewski   2020-11-21
Przekleństwo naszych czasów i wszystkich wcześniejszych   Kruk   2020-11-16
Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!   Koraszewski   2020-11-11
Panie Ministrze Czarnek, trzeba było ich nie… epatować wizerunkami młodocianych bohaterów   Górska   2020-11-03
Kobiety żądają zdjęcia dziadów   Koraszewski   2020-11-02
Wściekłość, działanie, skuteczność   Koraszewski   2020-10-30
Mazurek Dąbrowskiego w Świętochłowicach   Górska   2020-10-29
Chrześcijańskie wartości w pisowskim sosie   Koraszewski   2020-10-26
Z notatnika starego państwowca   Koraszewski   2020-10-17
Meandry odporności stadnej   Koraszewski   2020-10-12
Patrz Kościuszko na nas z nieba   Koraszewski   2020-09-29
„Moje życie jest klęską”   Koraszewski   2020-09-14
Inna twarz polskiego Sejmu   Koraszewski   2020-09-10
Niech żyje król!   Łukaszewski   2020-09-01
Wojaki Chrystusa i cudaki z PZPR   Koraszewski   2020-08-21
Maska jako symbol statusu społecznego   Koraszewski   2020-08-16
Raz na ludowo   Łukaszewski   2020-08-11
W okopach świętej  niechęci   Koraszewski   2020-08-05
Uwaga: PiS kocha ubogich   Koraszewski   2020-07-29
Rozważania wokół praworządności   Koraszewski   2020-07-27
Reizm nasz ledwie żywy   Koraszewski   2020-07-19
Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwaMarcin Kruk   Kruk   2020-07-16
Smutek obwodów kiepsko scalonych   Kruk   2020-07-11
W niedzielę druga tura, ale właściwie czego?   Koraszewski   2020-07-07
Przekonajcie mnie dlaczego mam głosować na Trzaskowskiego   Koraszewski   2020-07-01
Dyskurs narodowy i jego meandry   Kruk   2020-06-09
Widziane z ławy oskarżonych   Koraszewski   2020-06-01
Niespodziewana erekcja impotenta na placu elekcyjnym   Koraszewski   2020-05-09
Wolność jest zaledwie wstępem   Koraszewski   2020-05-06
Między świętem braku pracy a świętem gwałcenia konstytucji   Koraszewski   2020-05-02
Trzy razy NIE w bolszewickim plebiscycie na prezydenta   Koraszewski   2020-04-17
Samorząd, solidarność, samopomoc   Koraszewski   2020-04-15
Zdalna lekcja wychowawcza   Kruk   2020-04-06
Jak zbrodniczy okaże się ten rząd?   Koraszewski   2020-04-03
Kochać i być mądrym   Koraszewski   2020-04-01
Plac Powstańców i inne przystanki   Zbierski   2020-03-12
Bóg Kościołem upupiony   Koraszewski   2020-03-05
Wyścig do fotela i dylematy wyborcy   Koraszewski   2020-02-19
PiS budzi się z ręką w nocniku i przeciera oczy   Koraszewski   2020-02-15
Podanie o posadę prezydenta   Koraszewski   2020-02-12
Raport z małego miasta   Koraszewski   2020-01-23
Kości zostały rzucone   Koraszewski   2020-01-21
Diabeł hasa po Księżych Górkach   Kruk   2019-11-21
Nie cała władza w rękach postprawdziwków   Koraszewski   2019-11-18
Sen nocy listopadowej   Kruk   2019-11-12
Troski i zmartwienia z celibatem   Koraszewski   2019-10-30
Zjednoczona prawica i Halloween   Koraszewski   2019-10-26
Moralne zwierzę to oburzone zwierzę   Koraszewski   2019-10-21
Związki partnerskie w czwartej Rzeczpospolitej   Koraszewski   2019-10-16
Dzień po wyborach, Dzień Nauczyciela   Koraszewski   2019-10-14
Bób, Hummus, Włoszczyzna   Koraszewski   2019-10-02
Niedziela handlowa i Ogórek małoetyczna   Kruk   2019-10-01
Czy Polscy wybiją się i na co teraz?   Koraszewski   2019-09-28
Homo politicus vs. Homo sapiens   Koraszewski   2019-09-16
Uwagi o groźnej przewadze donosów nad doniesieniami   Koraszewski   2019-09-09
Dla kogo feralna okaże się trzynastka?   Koraszewski   2019-08-31
Kilka uwag o podwójnej lojalności   Koraszewski   2019-08-21
Przeszłość i przyszłość polskiego paralmentaryzmu   Koraszewski   2019-07-27
Ogólna teoria zatroskania   Koraszewski   2019-07-25
Struktura klasowa w świadomości aspołecznej   Koraszewski   2019-07-20
Trudno kochać i być mądrym, jeszcze trudniej nie znosić i pozostać mądrym   Koraszewski   2019-07-10
O szkodliwości palenia (na stosach) i migotaniu przedsionków (do władzy)   Koraszewski   2019-07-08
Marchewka stadnego myślenia i niechciany kij racjonalizmu   Koraszewski   2019-07-04
Wściekłość nieboszczyka i duma romantyków   Koraszewski   2019-06-24

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk