Prawda

Wtorek, 7 grudnia 2021 - 12:20

« Poprzedni Następny »


O seksie, moralności i religii


Andrzej Koraszewski 2017-08-06


Kilka dni temu czytelniczka poprosiła mnie o napisanie artykułu o wychowaniu seksualnym. Zastanawiałem się, czy mam cokolwiek ciekawego do powiedzenia na ten temat. Prawie ćwierć wieku temu wyszła moja książka W grzechu poczęci. Wiara i seks we współczesnym świecie. Pisałem ją w 1992 roku, a zabiegi o jej publikację zajęły blisko cztery lata. Początkowo miała się ukazać w PWN i w końcowej fazie jeden z recenzentów stanowczo zaprotestował. Swoją długą na kilka stron recenzję ów profesor kończy tak:

„ Czytelnik odnosi wrażenie, że autor za wszelką cenę pragnie udowodnić zgubną działalność Kościoła katolickiego i w czambuł potępić moralność chrześcijańską, a w tym celu posługuje się wszelkimi dostępnymi w jego wiedzy argumentami, łącznie z pomówieniami.”

Odpowiadając tej czytelniczce, napisałem, że nie umiałbym pisać o wychowaniu seksualnym w dzisiejszej szkole bez pokazania tła sporu, a o tym tle traktuje dostępna on-line książka. Jak to często bywa w takich sytuacjach skusiło mnie, żeby spojrzeć, co otwierając tę książkę dzisiejszy czytelnik zobaczy najpierw i doszedłem do wniosku, że może warto przypomnieć napisany w 1992 roku wstęp.


O jak piękna jesteś, jakże wdzięczna,

miłowana, pełna rozkoszy!

 

Postać twoja wysmukła jak palma,

a piersi twe jak grona winne.

 

Rzekłem: wespnę się na palmę,

pochwycę gałązki jej owocem brzemienne.

 

Tak! Piersi twe niech mi będą jako grona winne,

a tchnienie twe jak zapach jabłek.

 

Usta twoje jak wino wyborne,

które spływa mi po podniebieniu,

zwilżając wargi i zęby.

 

Średniowieczni teologowie nie zachwycali się Pieśnią nad Pieśniami, żyli w lęku przed fizyczną miłością i pożądaniem, upatrywali wszelkie zło w fizycznym zbliżeniu kobiety i mężczyzny. Jak pisał jeden z nich: „Najpiękniejsza kobieta poczęła się z cuchnącej kropli spermy, w swym rozkwicie jest zbiorem nieczystości, a po śmierci będzie pożywieniem robactwa".

 

Zapytał mnie ktoś kim jestem. Odpowiedziałem: Agnostykiem. Zapytał: Czy wierzysz w Boga? Odpowiedziałem: Jestem z cywilizacji judeochrześcijańskiej. Czytuję Biblię, próbuję pojąć jak ludzie myśleli Boga. Szukam odpowiedzi na dręczące mnie pytania. Powtórzył pytanie: Czy wierzysz w Boga? Nie - odpowiedziałem - ale całe moje myślenie odwołuje się do Biblii; jako zwierzę społeczne jestem dzieckiem żydowskiej i chrześcijańskiej tradycji, zmieszanej z dziedzictwem myśli greckiej i rzymskiej; tradycji pełnej różnych wątków - miłości i prawa, przesądów, kłamstw i zbrodni; tradycji pomieszanej, w której są ślady zbiorowych nerwic, w której psychicznie chorych drapowano w szaty świętych, w której jest nienawiść i miłość, prawo i przemoc, w której Bogu przypisuje się słowa, a nawiedzonych było wielu.

 

Ta książka traktuje o miłości, o fizycznej miłości w tradycji judeochrześcijańskiej, o znaczeniu miłości między kobietą i mężczyzną, o naturalności i naturze wzajemnego pożądania, o obsesjach twórców norm moralnych.

 

Przez wiele lat interesowałem się historią religii, szukałem w niej odpowiedzi na pytania o zachowania polityczne i gospodarcze. Jestem dziennikarzem, człowiekiem, którego studia są często powierzchowne. Jest to głównie wypowiedź, ilustrowana tu i ówdzie fragmentami lektur; świadectwo człowieka wychowanego w społeczeństwie katolickim i obserwatora bieżących wydarzeń.

 

Słyszę czasami, że Polska ma do zaoferowania Zachodowi jakieś wartości moralne. Osobiście, jako mieszkaniec Zachodu, nie skorzystam. Jako przybysz z owej Polski czuję się trochę zażenowany. Na Zachodzie jest nie tylko więcej żywności i więcej dobrych towarów technicznych, więcej jest również miłości bliźniego.

 

Twierdzi się, że wyróżniającą cechą chrześcijaństwa jest właśnie zasada miłości bliźniego. Niewiele jest w naukach Chrystusa rzeczy, których nie możemy odnaleźć w Biblii Żydowskiej, znajdujemy w nim i miłość bliźniego, i cudowne rozmnożenie chleba, i wszystkie dylematy współżycia między mężczyzną a kobietą.

 

Czy Biblia Żydowska jest świętą księgą, która opisuje prawdziwą historię stworzenia świata i historię przymierza Izraela z Bogiem? Z wyjątkiem bardzo ortodoksyjnych sekt żydowskich czy chrześcijańskich, mało kto skłonny jest dziś tak traktować Torę. Czy jest to zatem zbiór baśni, które winniśmy postawić obok opowieści Homera? Ciężar gatunkowy Biblii Żydowskiej jest znacznie większy niż ciężar gatunkowy przekazów Homera. Niezależnie od tego, czy wierzymy w Boga, czy nie, respektować musimy fakt, że zmieniona w Stary Testament ukształtowała nasze myślenie, że ta przepisywana miliony razy księga, powraca do nas niemal w każdym zdaniu, które wypowiadamy spierając się o sprawiedliwość, o prawo, o uczciwość i miłość, że ciągle pozostajemy w kręgu wzorów naszkicowanych przez autorów Tory. Wypowiadamy hebrajskie słowa, często nie wiedząc o ich hebrajskim pochodzeniu. Możemy uważać biblijny opis stworzenia świata za bajkę, wiedząc już dziś, że świat powstawał przez miliardy lat, a życie rozwijało się w drodze ewolucji, ale nie zmienia to naszego stosunku do niektórych norm w Dekalogu. Możemy śpiewać psalmy lub nie, ale warto pamiętać, że te modlitwy są znacznie starsze niż chrześcijaństwo i kiedy na terenach dzisiejszej Polski ciosano krzemienne narzędzia, dzieci żydowskie uczyły się tych modlitw i powtarzały je rano i wieczorem.

 

Biblia Żydowska jest w nas, ale ci, którzy jej nie czytają, nie wiedzą nawet, jak często powtarzają zdania z żydowskiej świętej księgi, jak często słyszą lub czytają zdania z tej księgi. Cała nasza europejska cywilizacja oparta jest na Biblii i jeśli się chcemy z własnym dziedzictwem uładzić, konieczny jest powrót do źródeł, gdyż przekazywane przez katechetów wyrwane z kontekstu zdania są tylko zniekształconym odbiciem pełnego obrazu.

 

Niemal każde pokolenie ponownie odczytuje Biblię, dorzucając nowe interpretacje, odrzucając niektóre stare komentarze, szukając w niej wątków pomagających uporządkować współczesność.

 

Chrystus jest dla chrześcijan tym, który żydowską, narodową religię zmienił w religię uniwersalną, był reformatorem religii żydowskiej i czerpiąc obficie z Tory, dał światu religię ponadnarodową.

 

Słowo Chrystus oznacza w języku greckim mesjasza, zbawiciela. Twierdzi się, że przekazów o życiu Jezusa było znacznie więcej i że cztery z nich uznano za natchnione. Dlaczego właśnie te wątki mają być ważniejsze od innych przekazów o życiu Jezusa? Twierdzi się, że ewangelie według św. Mateusza i według św. Łukasza są w niemałym stopniu oparte na wcześniejszej od nich Ewangelii według św. Marka. Marek, uczeń św. Pawła, spisał Ewangelię głoszoną ustnie przez św. Piotra. Spisana została w języku greckim. Jak piszą komentatorzy do polskiej Biblii Tysiąclecia, zapewne z przeznaczeniem dla nawróconych Rzymian. Ewangelia według św. Jana nosi ponoć ślady tłumaczenia z aramejskiego. Nie mamy szans powrotu do pierwotnych przekazów. Autentyczne świadectwa o życiu Jezusa zaginęły.

 

Korzystamy z późniejszych tłumaczeń, które zdaniem uczonych biblistów noszą ślady przekonań autorów i zniekształceń dokonanych przez tłumaczy. Historia Kościoła jest tylko historią i wielu (również wierzących) uczonych patrzy na nią podejrzliwymi oczyma badacza.

 

Reformatorskie podejście Jezusa do religii żydowskiej nie było pierwsze. Fascynująca jest tu historia izraelskiej sekty esseńczyków, których pisma znalezione w 1947 roku stanowią niebywały dokument z czasów bezpośrednio poprzedzających chrześcijaństwo i z pierwszych dekad naszej ery. O różnych szkołach żydowskich donoszą nam historycy żydowscy i rzymscy, a jak głosi Ewangelia, również Chrystus dyskutował z faryzeuszami i saduceuszami.

 

Na przestrzeni dwóch tysięcy lat chrześcijaństwa toczą się nieustanne spory o interpretację Starego i Nowego Testamentu. Kolejne tłumaczenia Biblii noszą nieodmiennie znamiona wiary tłumaczy i ich mocodawców, czasem w formie doboru odmiennych, bliskoznacznych pojęć, czasem jednak w formie ewidentnych fałszów, zmian dokonanych w tekście czy świadomych opuszczeń.

 

Reformacja była wielką bitwą o oczyszczenie Biblii z wcześniejszych przekłamań i o udostępnienie jej wierzącym, oświecenie borykało się z uporządkowaniem swojego stosunku do Biblii w związku z upowszechnieniem teorii kopernikańskiej i nowymi doktrynami społecznymi. Potem przyszła teoria ewolucji i najnowsze odkrycia naukowe na temat rozwoju ziemi. One oraz odkrycia w dziedzinie medycyny i biologii nie tylko podważają biblijny opis stworzenia świata, nie tylko każą nam kwestionować cuda, ale co gorsza komplikują nasz system wartości moralnych i ponownie każą szukać pomostu między wielowiekową tradycją a stanem spraw etycznych w dzisiejszym świecie.

 

Pojawia się tu szereg pytań filozoficznych: czy mamy kierować się rozsądkiem, czy ślepo ufać boskim prawom?

 

Czy istnieją boskie prawa, czy też człowiek próbował je odgadnąć? Czy wielowiekowa tradycja była niezmienna, czy też nieustannie podlega racjonalizacjom? Czy musimy respektować autorytet urzędu, czy też wolno nam samodzielnie zadawać pytania i szukać odpowiedzi? Czy wartości chrześcijańskie katolików są bardziej chrześcijańskie niż wartości chrześcijańskie niekatolików? Czy papież jest nieomylny w sprawach wiary i czy ta nieomylność jest stopniowalna? (Czy biskup jest bardziej nieomylny niż proboszcz, a proboszcz bardziej niż szeregowy wierny?) Czy niewierzący może dyskutować o sprawach religii i moralności?

 

Jestem człowiekiem niewierzącym, interesującym się religią i moralnością. Na to ostatnie pytanie mam gotową odpowiedź. Nie jest moim zamiarem urażanie niczyich uczuć religijnych i moi wierzący przyjaciele nigdy nie mieli mi za złe moich licznych wypowiedzi na tematy religijne. Nie mam zamiaru rezygnować z mojego prawa dyskutowania o sprawach wiary i jeśli ktoś poczuje się urażony, to jego sprawa. Ze swojej strony mogę tylko zapewnić, że staram się być wierny faktom i sprawdzać źródła, jeśli zaś do tej książki wkradną się jakiekolwiek faktograficzne usterki, to nie są one próbą zniekształcania historii, a konsekwencją niedoskonałości warsztatu. Za przekonania zaś odpowiadam rzeczywiście: jeśli są błędne, chętnie je zmienię. Ostatecznie, na diabła mi błędne poglądy? Problem w tym, że muszę wpierw poznać przekonujące mnie argumenty.

 

Z decyzją napisania tej książki nosiłem się od dłuższego czasu. Początkowo zamierzałem napisać książkę o problemie planowania rodziny i antykoncepcji. Doszedłem jednak do wniosku, że istnieje tu znacznie poważniejszy problem - postrzegania kobiety w katolickiej mentalności.

 

Z premedytacją używam tu określenia „katolicka mentalność", jest to bowiem problem wykraczający poza zgromadzenie wiernych i jego wewnętrzne nakazy. Religijna tradycja rzutuje na zachowania i myślenie ekonomiczne całego społeczeństwa. Religijna tradycja kształtuje również stosunek całego społeczeństwa (a nie tylko wierzących) do kwestii rodziny i relacji między mężczyzną i kobietą.

 

Katolicka mentalność w dziedzinie gospodarczej prowadzić może do tego, że ślepo kopiowany z Zachodu gospodarczy liberalizm może się okazać koniem ciągnącym Polskę w kierunku Trzeciego Świata. Katolicka mentalność w dziedzinie moralności może się okazać koniem ciągnącym wóz w tym samym kierunku. Zwaśnione strony wydają się pozostawać nieświadome tego, że efekty ich działań mogą się wzajemnie wzmacniać. Korzeni dramatycznego niezrozumienia zasad gospodarki rynkowej przez polskich gospodarczych liberałów poszukiwać trzeba w sporach, jakie miały miejsce w Europie w czasach reformacji, gdy sojusz Kościoła i ziemiaństwa stworzył podstawy korzystnego handlu zrabowaną pracą, zaś skutki połączenia takiego „kapitalizmu" z podporządkowaniem kobiety mężczyźnie oglądać możemy w Ameryce Łacińskiej.

 

Moja poprzednia książka traktowała o problemach międzynarodowego handlu i polityki rolnej. Ta traktuje o miłości, gdyż jej owocem będą albo dzieci żywiące się na śmietnikach i umierające z głodu, albo dzieci chciane, rosnące w rodzinach darzących się rzeczywistym szacunkiem i miłością.

 

Krytyka pewnych elementów katolickiej tradycji i katolickiej mentalności nie oznacza walki z katolicyzmem. Są już społeczeństwa katolickie, które zdołały się uporać z tymi elementami swego dziedzictwa, które produkowały wyłącznie klęski.

 

Katolicyzm przegrał konkurencję gospodarczą i społeczną z protestantyzmem, tak jak dziś całe chrześcijaństwo uczy się konkurencji gospodarczej z krajami Dalekiego Wschodu. Cywilizacji chrześcijańskiej warto bronić, z pewnością jednak nie przez sięganie po fanatyzm i powrót do tych wzorów, które już kilka razy były źródłem klęsk gospodarczych i narodowych.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Znasz li ten kraj

Znalezionych 334 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Dzyndzyk patriotyczny i kwestie prawne   Kruk   2021-11-19
Głupota oparta na wiedzy   Koraszewski   2021-11-15
Jezus, Mahomet i cała reszta   Koraszewski   2021-11-11
 Byłem z Romanem na ty   Koraszewski   2021-11-09
Jarosław Kaczyński i historia polskiego analfabetyzmu   Koraszewski   2021-10-28
Czy można zrozumieć pamięć i tożsamość?   Koraszewski   2021-10-25
My naród i klops   Koraszewski   2021-10-15
Saga rodu Fedorowiczów, powiatowa walka z zaborcą i proces Katarzyny Mrówczyny   Koraszewski   2021-10-04
Historia pewnego teatru   Łukaszewski   2021-09-25
Niech żywi nie tracą nadziei   Kruk   2021-09-15
Dyskurs nasz powszedni pozwól zmienić Panie   Koraszewski   2021-09-11
Zawieszony w prawach członka   Kruk   2021-07-21
Codzienne obowiązki sołtysa honoris causa   Koraszewski   2021-06-26
Czy warto być Polakiem – wyjaśniamy   Koraszewski   2021-06-18
Polityczna kamasutra i umysł człowieka podnieconego   Koraszewski   2021-06-12
Dławiący wiatr historii   Koraszewski   2021-06-07
Piasek dla kota i inne troski   Koraszewski   2021-06-02
Nowy ład, Polski ład, czyli Nowa Ekonomiczna Polityka   Koraszewski   2021-05-29
Sen nocy wiosennej   Koraszewski   2021-05-14
Owszem żyję, ale trudno to potwierdzić   Koraszewski   2021-05-08
Święto flagi i inne święta   Kruk   2021-05-05
Demokracja umarła, niech żyje demokracja   Koraszewski   2021-04-30
Uczucia patriotyczne w promocji   Koraszewski   2021-04-28
Chuć w narodzie, czerep nadal rubaszny, dusza anielska trzepocze sztucznymi rzęsami   Kruk   2021-04-20
Czy wicepremier zarządzi wcześniejsze wybory?   Koraszewski   2021-04-14
Nie marszcz czoła, stawiaj go wyzwaniom   Kruk   2021-04-12
Bliźni gorszego sortu i problem moralności   Koraszewski   2021-04-10
Prawda, sumienie, zgoda   Koraszewski   2021-04-07
Rewolucja w NBP, nominały jawne i poufne   Koraszewski   2021-04-01
Mural w mieście Dobrzyniu   Koraszewski   2021-03-19
Groza reedukacji narodowej   Koraszewski   2021-02-27
Państwo mi nie służy   Koraszewski   2021-02-24
Prymas częściowo nieświeży   Koraszewski   2021-02-19
Teologia zniewolenia kontra społeczeństwo obywatelskie   Koraszewski   2021-02-01
Zostałem zaszczepiony przeciw wrednemu wirusowi   Koraszewski   2021-01-27
Opowieść o Polaku, który się prawdzie nie kłaniał   Koraszewski   2021-01-06
Rok parasola i parasolki?   Koraszewski   2021-01-04
Wypas środowiskowych prawd   Koraszewski   2020-12-28
„Uwaga, tu obywatelki i obywatele, to jest legalne zgromadzenie!”. Powolne budowanie mostów ponad podziałami.   Górska   2020-12-19
Doktor Dolittle i zielony kanarek    Garczyński-Gąssowski   2020-12-12
Seks bez seksizmu, kapłaństwo bez pedofilii   Koraszewski   2020-12-08
Opowieść o nocnym stróżu, kucharce i wartościach   Koraszewski   2020-12-06
Cyrkowe fikołki, teatralne gesty i realne działania opozycji   Górska   2020-11-30
Lekcja zdalna i pytanie dodatkowe   Kruk   2020-11-26
Przez okno wszedł Ziobro, a spod łóżka wylazł biskup, czyli jak Jarosław Kaczyński rozpętał wojnę domową   Górska   2020-11-24
Mowa pozasejmowa do obywatela Kaczyńskiego   Koraszewski   2020-11-21
Przekleństwo naszych czasów i wszystkich wcześniejszych   Kruk   2020-11-16
Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!   Koraszewski   2020-11-11
Panie Ministrze Czarnek, trzeba było ich nie… epatować wizerunkami młodocianych bohaterów   Górska   2020-11-03
Kobiety żądają zdjęcia dziadów   Koraszewski   2020-11-02
Wściekłość, działanie, skuteczność   Koraszewski   2020-10-30
Mazurek Dąbrowskiego w Świętochłowicach   Górska   2020-10-29
Chrześcijańskie wartości w pisowskim sosie   Koraszewski   2020-10-26
Z notatnika starego państwowca   Koraszewski   2020-10-17
Meandry odporności stadnej   Koraszewski   2020-10-12
Patrz Kościuszko na nas z nieba   Koraszewski   2020-09-29
„Moje życie jest klęską”   Koraszewski   2020-09-14
Inna twarz polskiego Sejmu   Koraszewski   2020-09-10
Niech żyje król!   Łukaszewski   2020-09-01
Wojaki Chrystusa i cudaki z PZPR   Koraszewski   2020-08-21
Maska jako symbol statusu społecznego   Koraszewski   2020-08-16
Raz na ludowo   Łukaszewski   2020-08-11
W okopach świętej  niechęci   Koraszewski   2020-08-05
Uwaga: PiS kocha ubogich   Koraszewski   2020-07-29
Rozważania wokół praworządności   Koraszewski   2020-07-27
Reizm nasz ledwie żywy   Koraszewski   2020-07-19
Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwaMarcin Kruk   Kruk   2020-07-16
Smutek obwodów kiepsko scalonych   Kruk   2020-07-11
W niedzielę druga tura, ale właściwie czego?   Koraszewski   2020-07-07
Przekonajcie mnie dlaczego mam głosować na Trzaskowskiego   Koraszewski   2020-07-01
Dyskurs narodowy i jego meandry   Kruk   2020-06-09
Widziane z ławy oskarżonych   Koraszewski   2020-06-01
Niespodziewana erekcja impotenta na placu elekcyjnym   Koraszewski   2020-05-09
Wolność jest zaledwie wstępem   Koraszewski   2020-05-06
Między świętem braku pracy a świętem gwałcenia konstytucji   Koraszewski   2020-05-02
Trzy razy NIE w bolszewickim plebiscycie na prezydenta   Koraszewski   2020-04-17
Samorząd, solidarność, samopomoc   Koraszewski   2020-04-15
Zdalna lekcja wychowawcza   Kruk   2020-04-06
Jak zbrodniczy okaże się ten rząd?   Koraszewski   2020-04-03
Kochać i być mądrym   Koraszewski   2020-04-01
Plac Powstańców i inne przystanki   Zbierski   2020-03-12
Bóg Kościołem upupiony   Koraszewski   2020-03-05
Wyścig do fotela i dylematy wyborcy   Koraszewski   2020-02-19
PiS budzi się z ręką w nocniku i przeciera oczy   Koraszewski   2020-02-15
Podanie o posadę prezydenta   Koraszewski   2020-02-12
Raport z małego miasta   Koraszewski   2020-01-23
Kości zostały rzucone   Koraszewski   2020-01-21
Diabeł hasa po Księżych Górkach   Kruk   2019-11-21
Nie cała władza w rękach postprawdziwków   Koraszewski   2019-11-18
Sen nocy listopadowej   Kruk   2019-11-12
Troski i zmartwienia z celibatem   Koraszewski   2019-10-30
Zjednoczona prawica i Halloween   Koraszewski   2019-10-26
Moralne zwierzę to oburzone zwierzę   Koraszewski   2019-10-21
Związki partnerskie w czwartej Rzeczpospolitej   Koraszewski   2019-10-16
Dzień po wyborach, Dzień Nauczyciela   Koraszewski   2019-10-14
Bób, Hummus, Włoszczyzna   Koraszewski   2019-10-02
Niedziela handlowa i Ogórek małoetyczna   Kruk   2019-10-01
Czy Polscy wybiją się i na co teraz?   Koraszewski   2019-09-28
Homo politicus vs. Homo sapiens   Koraszewski   2019-09-16
Uwagi o groźnej przewadze donosów nad doniesieniami   Koraszewski   2019-09-09

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk