Prawda

Piątek, 30 października 2026 - 17:50

« Poprzedni Następny »

Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Rycerze domniemanych oczywistości raz jeszcze


Andrzej Koraszewski 2025-11-21

Ilustracja: Andrzej Płoski
Ilustracja: Andrzej Płoski

Bardzo dawno temu (a dokładniej w 1981 roku) wydałem książkę pod tytułem Rycerze domniemanych okoliczności. Okładkę zaprojektował przyjaciel, znakomity grafik, Andrzej Płoski – arystokratyczny sygnet z sierpem i młotem. To był czas ujawniania się podziałów w antykomunistycznej opozycji: lewica szukała drogi do socjaldemokracji, prawica próbowała odbudować narodową demokrację. Trudno było oprzeć się wrażeniu, że jedni i drudzy są w jakiś sposób uwięzieni w rodzinnej i środowiskowej tradycji. Tu i ówdzie słychać było głosy poszukiwaczy demokracji bezprzymiotnikowej – ci jednak czuli się obco w jednej i drugiej kawiarni.

Pisałem w tej książce o emigracyjnej odmianie Konfederacji Polski Niepodległej Leszka Moczulskiego, świadomie lub podświadomie unikając głębszej analizy tego, co Adam Michnik nazywał „lewicą laicką”. Sam wyrastałem w domu, w którym w świątek i piątek słyszałem, że Piłsudski wysiadł z tramwaju „socjalizm” na przystanku „niepodległość”; że wschodnioeuropejscy socjaliści obiecywali chłopom, iż robotnikom będzie lepiej; że lewica może naprawiać wady kapitalizmu, ale nie może go zastąpić. W domowej bibliotece był Ciołkosz, Abramowski i inni, ale często słyszałem ostrzeżenia przed pięknymi słowami, które zmieniają się w utopię, kiedy proletariat umysłowy łączy się z proletariatem fizycznym i zdobywa władzę, obiecując nowy, wspaniały świat.


Jak wielu innych, byłem lewicowym antykomunistą – najpierw szukającym drogi do socjalizmu z ludzką twarzą, potem socjalizmu pogodzonego z faktem, że oparta na prywatnej własności produkcja jest nieodmiennie bardziej innowacyjna i wydajna, a wreszcie – socjalizmu pogodzonego z demokracją.

Jacek Kuroń i skupiona wokół niego krajowa lewica budzili podziw odwagą występowania z otwartą przyłbicą, równocześnie moje skandynawskie doświadczenia skłaniały do niepokoju. Już wcześniej, przed wyjazdem na emigrację, pracując przez kilka lat jako socjolog w Związku Zawodowym Metalowców, zdawałem sobie sprawę z dylematu, jakim jest żądanie podwyżek niezależnie od zysku. W kapitalistycznym systemie związki zawodowe domagają się sprawiedliwego podziału zysków – przynajmniej tak głosiła teoria – i zdawałem sobie sprawę z dylematu, jakim jest oczekiwanie sprawiedliwszego podziału zysków w sytuacji, w której zamiast zysku jest plan.


W Szwecji byłem świadkiem trudności zrozumienia przez ruch związkowy tego, że w warunkach kryzysu domaganie się podwyżek może prowadzić do przyspieszenia bankructwa i utraty miejsc pracy. Tymczasem to, co w krajach zachodnich było trudne do zrozumienia, w krajach socjalistycznych było niewyobrażalne – samo bankructwo wielkich przedsiębiorstw przemysłowych nie wchodziło w rachubę, a słowo „zysk” praktycznie nie istniało ani w słowniku wolnych związków zawodowych, ani w słowniku lewicy domagającej się socjalizmu i demokracji.

W pierwszych latach „Solidarności” tylko raz, ze Szczecina, dotarł głos jasno stwierdzający, że przemysł musi zacząć zarabiać, dostarczając wsi potrzebnych jej środków produkcji.
Idea socjalizmu pod hasłem „każdemu według potrzeb” ukrywa fatalne w skutkach założenie, że redystrybucja może zastąpić rynkową wartość pracy.


Oczywiście w tamtych czasach strajki robotników wielkiego przemysłu były najważniejszym, jeśli nie jedynym młotem na komunistyczną władzę. Wiązanie robotniczych oczekiwań z zyskiem przedsiębiorstw, w których pracują, wydawało się zbędną komplikacją. W efekcie władze ustępowały, drukując pieniądze (co pozwalało na ustępstwa i chwilowe uspokojenie sytuacji) i reformowały gospodarkę w granicach dozwolonych przez ZSRR i ograniczonych przez trwanie w systemie socjalistycznej gospodarki.


Czy można być socjalistą i zwolennikiem kapitalizmu? Engelsowi doskonale się to udało – i nie tylko jemu. Problem w tym, że tu nie chodzi o przeznaczanie części własnych zysków na propagowanie utopii. Niemarksistowska lewica od zarania poszukiwała drogi do połączenia sprawy poprawy położenia pracowników najemnych ze wzrostem wydajności. Marksizm znakomicie upraszczał rzeczywistość i tym samym okazał się bardziej atrakcyjny, jako bardziej moralny, sprawiedliwy i kuszący.


Po Jacku Kuroniu w narodzie została praktyka i pamięć kuroniówki, a nosicielami marksistowskiego socjalizmu są dziś nie tylko tacy politycy jak Adrian Zandberg czy Włodzimierz Czarzasty, ale i ci, którzy w 1989 roku forsowali prywatyzację i uczciwie szukali drogi do pogodzenia socjalizmu z demokracją.

Lewica ma na swoim koncie wiele wspaniałych osiągnięć. Jej podstawowy cel – wsparcie i wzmocnienie jednostek najbardziej narażonych z powodu ubóstwa, utraty pracy, dyskryminacji płacowej, czy też z powodu płci, rasy lub wyznania – prowadził w świecie zachodnim do zmian cywilizacyjnych. Tak, to głównie lewica wymusiła radykalne podwyżki płac pracowników najemnych, skrócenie dnia pracy, ubezpieczenia chorobowe, eliminację pracy dzieci, płatne urlopy, prawa głosu kobiet. Lewica zwracała uwagę na nierówności płacowe kobiet i mężczyzn, domagała się powszechnej i bezpłatnej oświaty, powszechnej ochrony zdrowia i płac minimalnych.


Te trzy ostatnie sukcesy ujawniły poważne błędy w założeniach. Szkolnictwo publiczne zawiodło. Kilkadziesiąt lat temu brytyjski przemysłowiec wywołał burzę, stwierdzając, że gdyby publiczna oświata była przedsiębiorstwem rynkowym, musiałaby dawno temu zbankrutować. Część klasy średniej i klasa wyższa wysyła swoje dzieci do szkół prywatnych. (Robi to również awangarda proletariatu siedząca na wysokich stołkach.) Przyczyn jest wiele, ale być może najważniejszą z nich było zdjęcie odpowiedzialności za wychowanie i naukę dzieci z rodziców i lokalnych wspólnot oraz przerzucenie jej na państwo. Centralne planowanie nie dostarcza jednak rzetelnych towarów.


Podobnie jak reformy szkolnictwa publicznego nieodmiennie zawodzą, również publiczna opieka zdrowotna wydaje się być odporna na próby jej usprawnienia. Pobożne życzenia nie chcą się spełniać. (Drobny przykład z refundacją leków – jako tzw. senior, mimo że jestem względnie zamożny, dostaję większość leków za darmo, tymczasem wielu ludzi rezygnuje z przepisanych przez lekarza lekarstw, bo ich na to nie stać.)

Podnoszenie płac minimalnych powoduje wzrost bezrobocia i obciążeń socjalnych państwa, co jest udowodnione ponad wszelką wątpliwość przez wielokrotne badania. Sprawa jest prosta – kiedy płace pracowników są wyższe niż zysk wypracowany przez ich wydajność, przedsiębiorca ma wybór: albo automatyzacja, albo bankructwo. Rozwiązaniem (nie zawsze możliwym) jest podnoszenie kwalifikacji.

Lewica lubi myśleć, że cały zysk idzie do kieszeni kapitalisty, a kapitalista myśli wyłącznie, jak oszukać swoich pracowników.


Myśląc o tym, co się stało w Polsce i jak lewicowa antykomunistyczna opozycja najpierw oderwała się od marksistowskich schematów myślenia, forsowała terapię szokową, a potem do niej wróciła pokusa marksistowskiej utopii, mam wrażenie, że sprowadza się to do dwóch wątków: tradycji rodzinnej i jej wsparcia zachodnimi autorytetami.

Wiele zachodnich autorytetów ekonomicznych, instytucji międzynarodowych, ale również religijnych zostało przejętych przez ludzi przepojonych marksistowską ideologią. Podobnie jak – zdaniem Marcina Lutra – chrześcijaństwo zostało porwane przez instytucję papiestwa, tak dziś świeckie instytucje, takie jak ONZ, Światowy Bank, ale również uniwersytety i media głównego nurtu, zostały zdominowane przez ludzi kierujących się marksistowskim rozumowaniem.

Protestantyzm (niezależnie od tego, co myślimy o teologii) częściowo odblokował ruchliwość społeczną, zmniejszając trudność przejścia do gospodarki towarowej i ułatwiając wzrost tej ruchliwości.


Oświecenie, rewolucja przemysłowa i rozwój republikańskiej demokracji pociągnęły za sobą kolejną przebudowę ładu społecznego. W obydwu przypadkach widzieliśmy zmiany, które nie dla wszystkich były korzystne, a fala niezadowolenia i kłopotów z tożsamością pociągnęła za sobą falę antysemityzmu.

Zdumiewające zjawisko – poszukiwania winnego zmian, które dla wielu były niepokojące i niezrozumiałe.


Wskazanie palcem na Żydów było i najłatwiejsze, i apelowało do najszerszych mas z powodu głębokich korzeni i dobrze znanych mechanizmów szybkiego budzenia wirusa nienawiści.

To, co zdumiewa najbardziej, to pełna, niemal stuprocentowa korelacja między pokusą powrotu do marksistowskich schematów myślenia a pokusą antysemityzmu skrytego za bezkrytycznym antysyjonizmem. Czy głównym problemem jest potrzeba przynależności i pokusa grupowego myślenia? Nie ma tu prostych wyjaśnień. Pozostaje widoczny jak na dłoni fakt podporządkowania wizji świata klanowym antagonizmom. Cokolwiek robią ONI, MY musimy widzieć odwrotnie.

Porwane autorytety dostarczają wykoślawionego obrazu rzeczywistości, co utwierdza w przekonaniu, że mamy w ręku wszystkie „dowody” słuszności naszych przekonań. Niepewność, zadawanie pytań – naraża na ostracyzm. Rycerze domniemanych oczywistości mają silne morale – dają głowę za to, że nie ma powodu do jakiegokolwiek wątpienia. Efektem jest jednak utrata tradycyjnych lewicowych wartości, absurdalny sojusz z wrogami demokracji i psu na budę zdające się poczucie moralnej wyższości.


Na zupełnie innym planie obserwuję trudności młodych ludzi z zaakceptowaniem faktu, że są już dorośli, a dojrzałość wymaga przyjęcia odpowiedzialności za własne życie. Rycerze domniemanych oczywistości stanowczo odmawiają samodzielnego myślenia. Namawianie ich do takiej herezji w najlepszym przypadku wywołuje wzruszenie ramion, czasem – pełne oburzenia wrzaski, czasem – skoordynowane akcje zmierzające do uciszenia niebezpiecznego szaleńca.


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj




Komentarze
1. Przysłwie Romana Kolarzowa 2025-11-21


Znasz li ten kraj

Znalezionych 410 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Rycerze domniemanych oczywistości raz jeszcze   Koraszewski   2025-11-21
Lewica, prawica i wścieklica   Koraszewski   2025-10-26
Niepokoje rzekomo współczujących   Koraszewski   2025-10-15
Jak Jan Hartman tabuny polskich sympatyków nazizmu uraził   Koraszewski   2025-10-06
Sondaże nie są dowodami ludobójstwa   Koraszewski   2025-09-13
Źródła głębokiej wiary   Koraszewski   2025-09-11
Pan Romek ma pytanie   Koraszewski   2025-08-29
Czy Radosław Sikorski jest bolszewikiem?   Koraszewski   2025-08-24
Pomylone troski zagubionych elit   Koraszewski   2025-08-17
Faryzejska kultura rzekomo współczujących   Koraszewski   2025-08-14
Lewicy czerep rubaszny   Koraszewski   2025-08-10
Uwagi o strategiach przetrwania w antysemickim świecie   Koraszewski   2025-08-07
Pośladkowy poród IV Rzeczpospolitej   Koraszewski   2025-07-25
Wyprawa po złote runo     2025-07-24
Co dziś wiem o listach z sadu   Holand   2025-07-22
Kilka uwag o pełzającej metamorfozie dziennikarstwa   Kolarzowa   2025-07-21
Myśli o dziennikarstwie zależnym   Koraszewski   2025-06-20
Kolonialista, okupant, czy tylko Żyd?   Koraszewski   2025-06-04
Witamy w nowym wspaniałym świecie   Koraszewski   2025-05-31
Nazwijcie mnie islamofobem. O lękach słusznych i błędnych   Koraszewski   2025-03-14
Zdumiewający powrót radzieckiej antysemickiej propagandy   Koraszewski   2025-03-07
Czy profesor Jacek Leociak wie lepiej?   Koraszewski   2025-01-06
Kościół, lewica, antysyjonistyczny antysemityzm   Koraszewski   2024-12-22
O.K. Dobrzyń – 25 lat później   Koraszewski   2024-09-18
Nadwiślański antysyjonizm po 56 latach   Koraszewski   2024-06-17
Agenci propagandy nienawiści   Koraszewski   2023-11-05
Modne słowo: narracja   Koraszewski   2023-10-06
Jaka religia, jaki ateizm?   Koraszewski   2023-10-02
Płacimy za grzechy dziadów   Koraszewski   2023-09-26
Poranne refleksje mieszkańca Polski   Koraszewski   2023-09-22
Dlaczego film Holland jest zły   Wójcik   2023-09-20
Śmierć byłego nauczyciela historii   Kruk   2023-09-18
Jeśli mam zacząć od nowa…   Koraszewski   2023-09-12
Osiem gwiazdek na grobie, Richard Dawkins i moje miasteczko   Koraszewski   2023-09-09
Elekcja posłów polskich   Koraszewski   2023-09-07
Powróćmy jak za dawnych lat w zaczarowanych bajek świat   Koraszewski   2023-08-29
Głosuj 4 razy NIE, czyli jak Jarosław Kaczyński poszedł śladami Bolesława Bieruta   Koraszewski   2023-08-15
Przedwyborcza kampania prania mózgów   Koraszewski   2023-07-19
Poemat o oszczędnym posługiwaniu się prawdą   Koraszewski   2023-07-06
Smutek plemiennego humanizmu   Koraszewski   2023-06-19
“Ewa” i Pola. Głos kobiet żydowskich   Walter   2023-06-14
Ordo Juris, ludzkie dramaty i złe dziennikarstwo   Koraszewski   2023-05-12
Papierowym okrętem po ojczystych kałużach   Koraszewski   2023-04-24
Wobbly hypothesis i życie współczesne   Koraszewski   2023-04-21
Powrót konfederatów polskich   Koraszewski   2023-04-18
Człowieku, zbliża się Dzień Darwina   Koraszewski   2023-02-04
Śmierć prezydenta i dylemat sędziego   Koraszewski   2022-12-17
Nacjonalistyczna patoekonomia wiecznie żywa   Łukaszewski   2022-12-16
Kogo i w jaki sposób chciałby zniszczyć ob. Kaczyński?   Koraszewski   2022-12-10
Listopadowe powstanie i sprawa dla niektórych niekoszerna   Łukaszewski   2022-11-30
Polityka jest sztuką realizowania tego co jest  możliwe   Koraszewski   2022-11-28
Państwo, religia, dzieci i Żydzi   Koraszewski   2022-11-17
W poszukiwaniu katolickich konstytucyjnych demokratów   Koraszewski   2022-11-15
Polityka, czyli taniec świętego Wita   Koraszewski   2022-10-20
Czy przywódcy organizacji rolniczych są największymi wrogami rolników?   Koraszewski   2022-10-15
Oświecony lud tego nie kupi   Zbierski   2022-10-10
Potforny ftorek i ojczyzna w potszebie   Kruk   2022-10-08
Do przyjaciół Moskali   Łukaszewski   2022-09-29
List otwarty do pewnego typa   Koraszewski   2022-09-28
Hic Rhodus, hic salta!   Koraszewski   2022-09-21
Głupota zawsze dziewica   Koraszewski   2022-09-19
Jesień oświecenia i owoc poznania   Koraszewski   2022-09-13
Od sierpnia 1980 do sierpnia 2022   Koraszewski   2022-08-30
Gdybym ja był Panem Bogiem   Kruk   2022-08-11
Przemilczana pielgrzymka posłów polskich do grobu Arafata   Koraszewski   2022-08-04
Kaczyński w Kórniku i powrót towarzysza Szmaciaka   Koraszewski   2022-07-26
Polska demokracja wyznaniowa   Koraszewski   2022-05-30
Ból głowy po święcie pracy   Kruk   2022-05-02
Świat się zmienia na lepsze   Kruk   2022-04-22
Pisowska wojna z rozumem   Koraszewski   2022-04-14
Oni się nie wstydzą, państwo nie reaguje   Koraszewski   2022-03-23
Kto dostrzeże grozę wzrostu cen żywności?   Koraszewski   2022-03-18
Cicho płynie solidarność   Koraszewski   2022-03-09
Pokaż figę sykofantom   Koraszewski   2022-02-19
Nie oskarżam, tylko przypominam   Koraszewski   2022-02-10
List otwarty do wice-ministra zdrowia Piotra Bombera, nadzorującego Departament Dialogu Społecznego   Koraszewski   2022-02-03
Pierwsza poprawka do, że tak powiem   Koraszewski   2021-12-08
Dzyndzyk patriotyczny i kwestie prawne   Kruk   2021-11-19
Głupota oparta na wiedzy   Koraszewski   2021-11-15
Jezus, Mahomet i cała reszta   Koraszewski   2021-11-11
 Byłem z Romanem na ty   Koraszewski   2021-11-09
Jarosław Kaczyński i historia polskiego analfabetyzmu   Koraszewski   2021-10-28
Czy można zrozumieć pamięć i tożsamość?   Koraszewski   2021-10-25
My naród i klops   Koraszewski   2021-10-15
Saga rodu Fedorowiczów, powiatowa walka z zaborcą i proces Katarzyny Mrówczyny   Koraszewski   2021-10-04
Historia pewnego teatru   Łukaszewski   2021-09-25
Niech żywi nie tracą nadziei   Kruk   2021-09-15
Dyskurs nasz powszedni pozwól zmienić Panie   Koraszewski   2021-09-11
Zawieszony w prawach członka   Kruk   2021-07-21
Codzienne obowiązki sołtysa honoris causa   Koraszewski   2021-06-26
Czy warto być Polakiem – wyjaśniamy   Koraszewski   2021-06-18
Polityczna kamasutra i umysł człowieka podnieconego   Koraszewski   2021-06-12
Dławiący wiatr historii   Koraszewski   2021-06-07
Piasek dla kota i inne troski   Koraszewski   2021-06-02
Nowy ład, Polski ład, czyli Nowa Ekonomiczna Polityka   Koraszewski   2021-05-29
Sen nocy wiosennej   Koraszewski   2021-05-14
Owszem żyję, ale trudno to potwierdzić   Koraszewski   2021-05-08
Święto flagi i inne święta   Kruk   2021-05-05
Demokracja umarła, niech żyje demokracja   Koraszewski   2021-04-30
Uczucia patriotyczne w promocji   Koraszewski   2021-04-28

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Homo sapiens idzie na wojnę


Wojna z izraelskimi politykami


Tajemnica popularności


Hamasowscy mordercy


Stawianie czoła


 Dyplomaci, pokerzyści i matematycy


Dlaczego BIden


Nie do naprawy


Brednie


Rafizadeh


Demokracje powinny opuścić


Zarażenie i uzależnienie


Nic złego się nie dzieje


Chłopiec w kefiji


Czerwone skarby


Gdy­by nie Ży­dzi


Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk