Prawda

Piątek, 30 października 2026 - 17:53

« Poprzedni Następny »

Izrael między prawem a instynktem


Anna Grabowska 2025-11-03


Trylogia o państwie, które zaczęło się bać własnych decyzji.


Nie piszę tego tekstu z pozycji żadnej partii ani ideologii. Potraktujcie mnie jak obserwatorkę. Postaram się przekazać wam informacje w taki sposób, żeby nikt nie mógł powiedzieć, że stoję po jednej albo po drugiej stronie. W tej trylogii jestem wypośrodkowana - opieram się wyłącznie na faktach, dokumentach i relacjach, które układają się w pewien obraz. Nie oceniam, nie interpretuję, nie sugeruję. Pokazuję to, co można zobaczyć, kiedy patrzy się uważnie.


Część I - Od Rabina do Tomer-Yerushalmi


To pierwsza część trylogii o Izraelu - o państwie, które od śmierci Rabina po dzisiejsze kryzysy instytucjonalne próbuje na nowo określić, czym jest siła prawa, a czym instynkt przetrwania. Wnioski zostawiam wam.


Historia, o której chcę opowiedzieć, jest dobrze znana w Izraelu, ale w Europie, niemal zapomniana. To historia państwa, które od początku łączyło dwa pierwiastki: instynkt przetrwania i pragnienie moralnego porządku. W 1948 roku Izrael powstał z idei bezpieczeństwa i prawa do samoobrony, ale z czasem obok instynktu pojawiła się potrzeba regulacji - tworzenia ram prawnych, które miały sprawić, że nawet w obliczu wojny państwo pozostanie demokratyczne.


Ten balans między instynktem a normą był przez dziesięciolecia widoczny we wszystkim - od sposobu dowodzenia armią po debatę o granicach wolności słowa. Ale jego dramatyczny punkt zwrotny nastąpił 4 listopada 1995 roku.


Tego wieczoru, na placu w Tel Awiwie, ówczesny premier Yitzhak Rabin uczestniczył w wiecu poparcia dla procesu pokojowego z Palestyńczykami. Na scenie panowała atmosfera euforii, śpiewano pieśni o pokoju, wznoszono transparenty z napisem "Tak dla Oslo". Kiedy Rabin schodził po schodach, padły dwa strzały. Został trafiony w plecy. Zmarł kilka minut później w szpitalu Ichilov.


Zabójcą był Yigal Amir - student prawa, religijny ortodoks, przeciwnik porozumień z Oslo. Twierdził, że działał w obronie narodu i zgodnie z halachą, czyli żydowskim prawem religijnym. Zamach nie tylko przerwał życie premiera, ale zachwiał fundamentem społeczeństwa. Po raz pierwszy Żyd zabił Żyda w imię wizji państwa żydowskiego.


Komisja śledcza pod przewodnictwem sędziego Meira Shamgara ustaliła fakty: zaniedbania służb, błędy ochrony, niebezpieczną atmosferę polityczną. Ale skutki zamachu były szersze niż raport. Izrael utracił poczucie wewnętrznej spójności. Zrodził się lęk - nie tylko przed terroryzmem, ale przed samym sobą.


W tym klimacie zaczęła się przemiana instytucjonalna. Na czele Sądu Najwyższego stanął Aharon Barak - prawnik, który uważał, że państwo żydowskie może przetrwać tylko jako państwo prawa. W 1995 roku wprowadził zasadę, która zmieniła izraelską demokrację: "Hakol shafit" - "wszystko podlega decyzji sądów". Według niej każda decyzja administracyjna, wojskowa, rządowa może być przedmiotem kontroli sądowej, jeśli dotyczy praw obywateli lub podstawowych zasad moralnych.


Był to moment przełomowy. Część społeczeństwa uznała to za triumf prawa nad polityką, inni widzieli w tym początek erozji decyzyjności. Sąd Najwyższy, dotąd postrzegany jako arbiter konstytucyjny, zaczął wchodzić w kompetencje władzy wykonawczej i wojskowej.


W kolejnych latach (1996-2020) ta tendencja się utrwaliła. Sąd rozpatrywał sprawy dotyczące osadnictwa, blokad humanitarnych, operacji wojskowych, rekrutacji religijnych i finansowania partii. Każda z tych decyzji była dla społeczeństwa sygnałem, że prawo staje się coraz ważniejsze, ale także coraz bardziej oderwane od realiów codzienności.


W tym samym czasie, równolegle do sądów, rosła siła instytucji doradców prawnych w administracji i armii. Każda decyzja dowódcy musiała przejść konsultacje, każde działanie w terenie - akceptację biura prawnego. To miało chronić przed błędami, ale w praktyce spowalniało proces decyzyjny.


W latach 2010–2020 coraz częściej pojawiały się głosy, że system - mimo swojej przejrzystości - staje się zbyt ociężały. Prawnicy, eksperci i urzędnicy zaczęli odgrywać większą rolę niż dowódcy, a procedury coraz częściej zastępowały instynkt.


Kiedy w styczniu 2023 roku rząd Benjamina Netanjahu ogłosił plan reformy sądownictwa, w której zakładano ograniczenie kompetencji Sądu Najwyższego w unieważnianiu decyzji rządu, rozpoczął się jeden z największych kryzysów społecznych w historii kraju. Setki tysięcy ludzi wyszły na ulice. Jedni protestowali w obronie sądów, inni - w imię równowagi władz. Rezerwiści zapowiadali, że nie stawią się na służbę, profesorowie prawa publikowali otwarte listy, a firmy high-tech ostrzegały przed "upadkiem instytucji demokracji".


W tle narastał spór o to, czym w ogóle jest izraelska demokracja: czy jej siła polega na moralnej kontroli prawa nad państwem, czy na zdolności państwa do natychmiastowego działania w obronie obywateli.


Latem 2023 roku konflikt osiągnął punkt kulminacyjny - Sąd Najwyższy odrzucił część projektów rządowych, co doprowadziło do chwilowego paraliżu legislacyjnego. Na ulicach Tel Awiwu doszło do starć między zwolennikami i przeciwnikami reformy. Po raz pierwszy od lat pojawiło się słowo, które w izraelskim kontekście brzmi wyjątkowo mocno: "mechlakot" - podział.


To właśnie w tym klimacie, z narastającym napięciem między władzą, sądami i armią, Izrael wkroczył w jesień 2023 roku. A 7 października miał pokazać, że te napięcia nie pozostają już w sferze instytucji, że wpływają na samo poczucie bezpieczeństwa państwa.

 

Część II - Dymisje, wyciek i kryzys instytucjonalny


Nie piszę tego tekstu z pozycji żadnej partii ani ideologii. Potraktujcie mnie jak obserwatorkę. Postaram się przekazać wam informacje w taki sposób, żeby nikt nie mógł powiedzieć, że stoję po jednej albo po drugiej stronie. W tej trylogii jestem wypośrodkowana - opieram się wyłącznie na faktach, dokumentach i relacjach, które układają się w pewien obraz.

 

Pierwszy tekst zakończył się na wydarzeniach po 7 października 2023 roku. Dziś przyglądam się temu, jak tamten dzień otworzył nowy rozdział w relacjach między armią, sądami i władzą cywilną - oraz jak fakty zastąpiły legendy.


7 października 2023 roku Hamas przeprowadził zmasowany atak na południowy Izrael. W ciągu kilku godzin zginęło ponad 1200 osób, setki zostały porwane, a przygraniczne miejscowości - zniszczone. Wydarzenia te ujawniły słabości izraelskiego systemu bezpieczeństwa i wywołały lawinę dochodzeń oraz rezygnacji w najwyższych instytucjach państwa.


Pierwsze dymisje nastąpiły wiosną 2024 roku. 22 kwietnia generał Aharon Haliva, szef wywiadu wojskowego (Aman), ogłosił odejście, oświadczając, że jego służba "nie rozpoznała w porę sygnałów ostrzegawczych". W sierpniu 2024 roku rezygnację zapowiedział także Herzi Halevi, szef Sztabu Generalnego IDF, deklarując, że odejdzie po zakończeniu prac komisji badającej przebieg wydarzeń. 15 czerwca 2025 r. ustąpił szef Shin Bet, Ronen Bar, po sporze kompetencyjnym między rządem a Sądem Najwyższym, który wstrzymał jego odwołanie.


Jesienią 2025 roku opinię publiczną wstrząsnęło nagranie z ośrodka Sde Teiman, przedstawiające przemoc wobec zatrzymanego Palestyńczyka. Film został rozpowszechniony bez zgody dowództwa i stał się przedmiotem śledztwa wojskowego.


31 października 2025 r. główna radczyni prawna IDF, generał Yifat Tomer-Yerushalmi, podała się do dymisji. W liście rezygnacyjnym przyznała, że to z jej inicjatywy materiał przekazano mediom, tłumacząc, iż kierowała się "potrzebą przeciwdziałania dezinformacji" i "ochroną wiarygodności armii".


Minister obrony Israel Katz nie przyjął jej wyjaśnień i zapowiedział kontynuację postępowania. W kolejnych dniach stanowiska straciło kilku doradców prawnych oraz oficerów odpowiedzialnych za kontakty z organizacjami międzynarodowymi. W izraelskiej prasie rozgorzała debata o granicach jawności w czasie wojny i o relacji między etyką wojskową a bezpieczeństwem operacyjnym.


W tym samym okresie ujawniono raport rezerwisty Orena Salomona, który wskazywał na błędy w łańcuchu dowodzenia 7 października. Dokument, początkowo odrzucony przez największe stacje telewizyjne, został opublikowany przez Channel 14 i wzbudził duże zainteresowanie opinii publicznej. Część oficerów poparła Salomona, inni zarzucali mu złamanie procedur wojskowych.


A teraz o szacunkach i sporach o liczby. W tym czasie w Izraelu nadal trwały protesty społeczne. Różne źródła podawały odmienne dane o ich skali, co samo w sobie stało się przedmiotem sporu.


Media głównego nurtu, takie jak Ynet, Haaretz czy Times of Israel, szacowały, że łącznie w całym kraju demonstracje przyciągały od 200 do 600 tysięcy osób, z czego 150-200 tysięcy w Tel Awiwie w dni kulminacyjne. Z kolei media konserwatywne, w tym Channel 14 i Israel Hayom, podawały znacznie niższe dane - najczęściej 20-30 tysięcy uczestników w Tel Awiwie i kilkanaście tysięcy w innych miastach.


Warto podkreślić, że w Izraelu nie istnieje jednolita procedura liczenia uczestników demonstracji, a policja zwykle nie publikuje oficjalnych liczb. Wszystkie dane są więc szacunkowe - oparte na obserwacjach mediów, organizatorów lub niezależnych ośrodków badania opinii publicznej.


Nie można więc mówić o "fałszu", raczej o różnych metodach szacowania i różnym rozumieniu terminu "uczestnictwo".


Dla pełnego obrazu można zauważyć, że Israel Hayom w jednym z artykułów z lipca 2023 r. również użył określenia "hundreds of thousands protesters", zaznaczając jednak, że chodziło o łączną liczbę demonstrantów w kilkudziesięciu miastach, a nie jedno zgromadzenie.


Cała sekwencja wydarzeń - od dymisji Halivy po odejście Tomer-Yerushalmi - doprowadziła do szerokiej dyskusji o kondycji izraelskich instytucji. W środowiskach akademickich i wojskowych pojawiły się pytania, czy rozbudowany system kontroli prawnych, wprowadzony po latach doświadczeń z orzecznictwem Sądu Najwyższego, nadal chroni państwo przed błędami, czy też utrudnia szybkie decyzje w sytuacjach zagrożenia.


Reakcje społeczne były zróżnicowane. Jedni uznali dymisję głównej prawniczki IDF za gest odpowiedzialności, inni - za objaw strukturalnego kryzysu. Komentatorzy podkreślali, że film z Sde Teiman stał się symbolem napięcia między potrzebą przejrzystości a koniecznością zachowania tajemnicy operacyjnej.


Izrael znalazł się w punkcie, w którym spór o prawo i decyzyjność przestał być domeną instytucji. Stał się częścią codziennego doświadczenia społeczeństwa, które próbuje pogodzić zasadę kontroli z potrzebą działania.


Część III - Polityka, ton i chłód: Izrael a Polska


Nie piszę tego tekstu z pozycji żadnej partii ani ideologii. Potraktujcie mnie jak obserwatorkę. Nie chcę ani nikogo przekonywać, ani nikogo rozgrzeszać. Piszę z dystansu, ale nie z obojętności. Dystans pozwala widzieć proporcje, których nie widać, gdy emocje krzyczą głośniej niż fakty.


Jesień 2025 roku. Izrael próbuje odzyskać równowagę po serii dymisji, po wycieku z Sde Teiman, po miesiącach sądowych napięć. W mediach cichnie echo przesłuchań, ale świat - a szczególnie Europa - nie milknie. W Warszawie, Paryżu, Berlinie i Brukseli Izrael znów staje się ekranem, na którym każdy może wyświetlić własny moralny film. Bo gdy w Izraelu wciąż analizuje się błędy struktur i łańcuch dowodzenia, w Europie zaczyna się inny proces: powrót do języka emocji. Słowa "prawa człowieka", "proporcjonalność", "prawo międzynarodowe" wracają w nagłówkach jak echo dawnych fraz o "moralności Zachodu". W Polsce, tak jak w innych krajach, ten język pada na grunt starych nawyków, półprawd i niedopowiedzeń.


"Izrael przekroczył wszelkie granice ludzkiej przyzwoitości" - pisał The Guardian.


"Netanjahu uosabia rozkład samej demokracji" - stwierdziło francuskie lewicowe Libération


W maju tego roku - Akta Bibiego. Film, który miał być dokumentem, a stał się narracyjnym mitem. Przytłaczjąca fabuła, w której reżyser zastąpił analizę emocją, a polska publiczność połknęła przynętę bez popicia. "Zobacz, jaki cyniczny morderca" - mówiono o Netanjahu, jakby oglądano thriller, a nie premiera państwa w sytuacji egzystencjalnej.


W Polsce recenzje były niemal jednomyślne: "Bezwzględny", "zimny", "narcystyczny".


Nie filmowano polityka, filmowano demona.


I poszło dalej, już bez hamulców. W mediach społecznościowych Netanjahu został nazwany "faszystą", "Hitlerem XXI wieku", "ludobójcą w garniturze". To już nie była krytyka polityka, to był rytuał oczyszczenia sumień.


Im ostrzejsze epitety, tym większe poczucie moralnej wyższości.


Tymczasem wewnątrz samego Izraela linie podziału biegną równie głęboko.


Znaczna część lewicy - tej intelektualnej, akademickiej, dziennikarskiej - od lat występuje przeciwko Netanjahu. W ich oczach to właśnie on zniszczył wizerunek Izraela w świecie, przekształcając go - jak twierdzą - z państwa prawa w państwo strachu. To on miał zepchnąć Izrael z roli moralnego wzoru do roli "oblężonej twierdzy". Dla tej części elit Netanjahu jest nie tylko przeciwnikiem politycznym, ale winowajcą globalnego odwrócenia sympatii wobec Izraela. To oni uczestniczyli w kampaniach społecznych i demonstracjach przeciwko reformie sądownictwa, to oni budowali jego wizerunek jako "człowieka ciemnej strony Izraela".


Ale prawda jest bardziej złożona i ma dwie strony, jak moneta: w sytuacji egzystencjalnego zagrożenia każdy premier, każdy rząd, musiałby podjąć te same decyzje. Nie ma innej możliwości niż obrona. I właśnie to czyni Izrael państwem tragicznym - bo każda jego reakcja z natury rzeczy zostaje zinterpretowana jako wina.


Tak rodzi się nowy antysemityzm: w białych rękawiczkach, w języku moralności, pod hasłami empatii.


Bernard-Henri Lévy nazwał to "antysemityzmem salonowym - uprzejmym, humanistycznym i tchórzliwym." W Polsce przybiera inną formę: ironię, uśmiech, dystans, coraz częściej nienawiść: "Nie jestem antysemitą, ja tylko nie lubię polityki Izraela." W tej formule mieści się wszystko: stary resentyment i nowoczesna poza moralnej wyższości.


Po 7 października świat zachodni odkrył wygodny azyl - symetrię. Zamiast zrozumienia, zaczęło się ważenie: kto bardziej, kto pierwszy, kto winny. Polskie media, powtarzając frazy z BBC i francuskich tygodników, przyjęły ton chłodnej równowagi: "oczywiście Hamas to terroryści, ale Izrael powinien…". To "ale" stało się przecinkiem, który zmienia sens całego zdania.


Jak napisał Lévy: "To 'ale' jest nowym kostiumem antysemityzmu."


Niestety w Izraelu nikt nie ma czasu na europejskie rozważania o tonie i temperaturze. Tam życie codzienne toczy się pomiędzy alertami, a rozmowa o prawach człowieka nie jest teoretyczna. To nie konferencja, to codzienność.


Polska, z całą swoją wrażliwością historyczną, nadal patrzy na Izrael jak na lustro: trochę z podziwem, trochę z lękiem, trochę z niechęcią a czasem z poczuciem niewygodnej bliskości. Bo ten naród, który przeżył wszystko, czego Polska się bała, nie mieści się w żadnej z istniejących zachodnich ram. Z tej samej nieporęczności rodzi się respekt i niechęć.


W tym właśnie lustrze odbija się jednak coś jeszcze - izraelska emocjonalność, często niezrozumiała dla zewnętrznego obserwatora.


Bo obok Netanjahu, chłodnego stratega, stoją ministrowie tacy jak Itamar Ben Gwir - polityk impulsywny, porywczy, którego język często wykracza poza granice dyplomatycznej poprawności.


Media międzynarodowe uczyniły z niego ikonę izraelskiego "radykalizmu" - symbol polityki odwetu, człowieka, którego cytaty trafiają na czołówki gazet szybciej niż jakiekolwiek dementi.


"To nasz kraj, a nie kraj Hamasu" - mówił w jednym z wywiadów.


"Życie moich dzieci jest ważniejsze niż życie Arabów z Gazy" - dodał w innym, wywołując falę oburzenia na Zachodzie.


"Nie cofniemy się ani o krok. Kto nas atakuje, zapłaci za to dziesięciokrotnie."


W izraelskich mediach jego postać ma jednak więcej odcieni. Dla części społeczeństwa jest głosem frustracji - nie politycznym idolem, lecz uosobieniem gniewu ludzi, którzy od lat czują się pozostawieni poza elitarnym kręgiem Tel Awiwu. Israel Hayom nazywał go "człowiekiem, który mówi głośno to, co inni myślą po cichu";


Haaretz
- "symptomem niepokoju, który zjada izraelską demokrację od środka."


Jedni widzą w nim niebezpiecznego prowokatora, inni - brutalne lustro społeczeństwa, które nie potrafi już mówić językiem zachodniego komfortu.


Nie trzeba go bronić. Wystarczy go umieścić w kontekście. Bo nie jest ani potworem, ani bohaterem. Jest przyczynowym skutkiem. Produktem epoki, w której krzyk słychać lepiej niż argument, a emocja przebiła rację stanu.


Właśnie na tym gruncie rodzi się dziś język dehumanizacji i wykluczenia - nie tylko wobec Izraela, ale i wewnątrz samego Izraela.


Europa lubi moralny chłód, bo pozwala nie brać strony. Ale ten chłód ma cenę - obojętność. A obojętność to stary język nienawiści, tylko z nowym szalikiem. Teraz antysemityzm nie krzyczy, ale cytuje z troską, wstawia linki, apele, zdjęcia, raporty. Używa słów "zaniepokojenie" i "nieproporcjonalna reakcja". Mówi zupełnie jak Europejczyk XXI wieku, ale myśli jak jego dziadek.


Nie muszę dodawać konkluzji. Wystarczy spojrzeć, jak łatwo świat zastąpił analizę moralną kukłą. Jak szybko "humanizm" stał się kodem dla nowej nienawiści.


Bo tu nie chodzi o Netanjahu. Nie chodzi nawet o Izrael. Chodzi o lustro, w którym Europa ponownie zobaczyła siebie.


A lustro, jak wiemy - nie kłamie. Nigdy nie kłamie. Tylko pokazuje.


I jeśli patrzy się naprawdę uważnie, można w nim zobaczyć nie tylko Izrael.


Można zobaczyć nas wszystkich.


Źródła do części I:

https://www.reuters.com/.../israel-marks-28-years-since.../

https://apnews.com/.../israel-rabin-assassination...

https://www.bbc.com/news/world-middle-east-34711005

https://www.haaretz.com/.../0000018b-1eaa-d5b8-a3bf...

https://www.theguardian.com/.../yitzhak-rabin...

https://www.israelhayom.com/.../from-rabin-to-today-the.../

https://www.makorrishon.co.il/.../barak-revolution-analysis/

https://www.c14.co.il/article/1350012

Źródła do części II:


Channel 14 – „פרשת שדה תימן: כך הדלפת הסרטון לערוץ 12 פגעה בחטופים”

https://www.c14.co.il/article/1359036

“הדלפה בגיבוי מלא: כך היועמ״שית בחרה להגן על הפצ״רית” – Channel 14

https://www.c14.co.il/article/1359987

Israel Hayom – „התפתחויות דרמטיות בפרשת הדלפת הסרטון משדה תימן …”

 https://www.israelhayom.co.il/news/defense/article/19127019

Israel Hayom – „לאחר שכ״ץ הודיע על הדחתה: הפצ״רית התפטרה מתפקידה”

https://www.israelhayom.co.il/.../pol.../article/19140279...

Reuters – „Israeli military’s top legal officer quits over leaked abuse video”

https://www.reuters.com/.../israeli-militarys-top-legal.../

https://www.haaretz.com/.../0000019a-40e5-d549-a9db...

https://www.i24news.tv/.../artc-idf-s-top-lawyer-steps...

https://www.i24news.tv/.../artc-idf-s-top-lawyer-steps...

https://www.reuters.com/.../israeli-militarys-top-legal.../

C14.CO.IL

פרשת שדה תימן: כך הדלפת הסרטון לערוץ 12 פגעה בחטופים - ערוץ 14 | C14

 

פרשת שדה תימן: כך הדלפת הסרטון לערוץ 12 פגעה בחטופים - ערוץ 14 | C14

https://www.reuters.com/.../israeli-militarys-top-legal.../

https://www.apnews.com/.../304deb724067c3644a02dcc0590e703a

https://www.haaretz.com/.../0000019a-40e5-d549-a9db...

Źródła do części III:


https://niemanreports.org/netanyahu-vs-the-israeli-media/

https://institute.aljazeera.net/en/ajr/article/3081

https://thejewishindependent.com.au/netanyahus-other-war.../

https://www.haaretz.com/.../0000019a-36f1-d36c-a3bf...

https://www.theguardian.com/.../israel-media-gaza...

https://www.lemonde.fr/.../why-israel-delays-lifting-the...

https://en.wikipedia.org/wiki/Channel_14_%28Israel%29

https://www.jpost.com/israel-news/article-872478


Anna Grabowska
 – urodzona i mieszkająca we Francji wspaniała syjonistka z solidnymi polskimi i żydowskimi korzeniami. Autorka udzieliła pozwolenia na publikację niektórych wpisów z jej Facebooka w „Listach z naszego sadu”.


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj




Komentarze
2. War and Morality ID 2025-11-08
1. Brukowanie piekła Romana Kolarzowa 2025-11-03


Syjonizm

Znalezionych 491 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Coś dziwnego dzieje się z Żydami na całym świecie   Kaplan   2025-12-29
„Standard Goldy, który nigdy nie istniał: izraelska odpowiedzialność po traumie narodowej”   Oz   2025-12-26
Nowy wirus umysłu błyskawicznie ogarnia nasze społeczeństwa   Hoffman   2025-12-22
Coś niezwykłego dzieje się w izraelskim świecie kultury   Hoffman   2025-12-16
Syjonizm poza polityką: pamięć, która definiuje naród   Grabowska   2025-12-12
10 niesamowitych historii o Izraelu   Hoffman   2025-12-02
„Jesteś stróżem swojego brata”   Finlayson   2025-11-30
Mit osadniczo-kolonialny – obalony   Julius   2025-11-21
Dlaczego Oslo zawiodło, dlaczego Haredim nie chcą służyć i dlaczego wciąż obwiniamy samych siebie   Oz   2025-11-17
Od dziennikarki do aktywistki na rzecz Izraela: jak Dahlia Kurtz stawia czoła nienawiści wobec Żydów   Finlayson   2025-11-15
Co, moim zdaniem, trzeba zrobić.Teraz – ani chwili później.   Chesler   2025-11-15
Egipt składa nową propozycję   Fitzgerald   2025-11-10
Ostrożność ma swoją cenę. Suwerenność ma przyszłość   Oz   2025-11-04
Izrael między prawem a instynktem   Grabowska   2025-11-03
Wtedy została tylko ciemność   Lamm   2025-10-25
Doktryna Ośmiornicy: jak Izrael nauczył się uderzać w centra, a nie tylko w peryferie     2025-10-14
Dyplomacja z kijem bejsbolowym   Kadish   2025-10-14
Globalna wojna przeciwko Żydom   Hoffman   2025-10-07
Izrael nie stworzył „Palestyńczyków” – nie są jego odpowiedzialnością   Pandavar   2025-10-03
Czy wojna z Hamasem ma sens?   Altabef   2025-10-01
Czy Ameryka powinna uznać izraelską suwerenność Judei i Samarii?     2025-09-28
Od Monachium po Teheran i Dohę: Niezmienna doktryna sprawiedliwości Izraela   Flatow   2025-09-14
Hipokryzja limuzynowej lewicy Izraela   Blum   2025-09-10
Prawdziwy powód, dla którego ludzie nienawidzą Żydów   Hoffman   2025-08-17
Bitwa o "Palestynę"   Bassov   2025-07-03
Antysemityzm i syjonofobia   Bassov   2025-06-30
Prawdziwa historia syjonizmu     2025-06-28
Niech przemówi mój podziw dla Żydów   Finlayson   2025-06-22
Izrael nie może wygrać tej wojny, jeśli nie mówi kim jest wróg   Daon   2025-06-19
Antysemityzm bywa wyrokiem śmierci   Hoffman   2025-06-17
Skorumpowana sprawa sądowa: Proces Netanjahu ma podłoże polityczne   Isaac   2025-06-15
Dwadzieścia lat amerykańskiej głupoty sprawiły, że atak Izraela na Iran stał się konieczny   Tobin   2025-06-14
Wczoraj był piątek trzynastego   Koraszewski   2025-06-14
Golda Meir - Żelazna Dama Izraela   Walter   2025-06-08
Wczesne pobudki i alarmy   Collins   2025-05-18
Przed obozami zagłady były sale wykładowe     2025-05-16
Rodziny zakładników, Forum Nadziei, Trump, Izrael: co tu się dzieje?   Oz   2025-05-13
Arabowie od 100 lat prowadzą „intifadę podpaleń” przeciwko Żydom     2025-05-03
Itamar Marcus wyjaśnia, dlaczego „Nigdy więcej – 6 milionów” to okropne hasło   Tepler   2025-05-01
Pamięć o okrucieństwach wymaga uzbrojenia się po zęby   Chesler   2025-04-26
Jak Bibi uparcie brnął do zwycięstwa   Luttwak   2025-04-22
Netanjahu mierzy się z głębokim państwem   Taub   2025-04-06
Wojna ONZ z Izraelem to jawna hipokryzja   Collins   2025-03-25
Kolejny mur? Oszaleliście?!   Rain   2025-03-24
Do kogo należy Judea i Samaria?   Fitzgerald   2025-03-06
Lina na której balansuje Netanjahu i sieć, którą zarzuca Trump   Blum   2025-02-27
W oczach Hamasu: wygrywa ta strona, która upokarza drugą   Pandavar   2025-02-17
Mieszane obrazy wojny i zwycięstwa w umowie o wymianie zakładników za terrorystów   Collins   2025-02-12
Przesiedlenie Palestyńczyków zakończyłoby wymianę z 1948 r.   Julius   2025-02-08
Liczby, uczucia i polityka, Część II: Umowy o odzyskaniu zakładników   Oz   2025-01-27
Izrael musi wygrać tę wojnę   Glick   2025-01-26
Cena wolności zakładników   Collins   2025-01-25
Liczby, uczucia i polityka, Część I   Oz   2025-01-21
Wiedziałem, że ten dzień nadejdzie   Flatow   2025-01-18
Sprawiedliwość i niesprawiedliwość u progu umowy o zakładnikach   Collins   2025-01-18
Wojny, pożary i wyobraźnia   Koraszewski   2025-01-17
Żadna umowa o zakładnikach lub zawieszeniu broni nie uratuje tych ludzi, bowiem było to zadaniem poprzedniego zawieszenia broni.   Oz   2025-01-16
Wojna przekracza wyobraźnię   Collins   2025-01-14
Wrota Gazy   Greenfield   2025-01-14
„Wybór Zofii” na szczeblu krajowym   Oz   2025-01-10
Huti strzelają we wszystkich kierunkach   Collins   2025-01-08
Piers Morgan, Candace Owens i „Haaretz”   Blum   2025-01-01
Obalenie oszczerstwa o „ludobójstwie” w Strefie Gazy nie odstraszy tych, którzy nienawidzą Izraela   Tobin   2025-01-01
Nikt nie liczył się z niezłomnością Izraela     2024-12-25
Rezolucja 1701: Izraelskie oszustwo, by wycofać się z Libanu, za co obwiniano ONZ   Pandavar   2024-12-24
Proces Benjamina N. w szerszym kontekście   Koraszewski   2024-12-18
Największy wróg Izraela: jak dziękują Netanjahu za unieszkodliwienie Iranu i grup terrorystycznych   Tawil   2024-12-16
Nie dajcie pobożnym życzeniom przesłonić fakty w Syrii. HTS dzisiaj przypomina Hamas przed 7 października, a reakcja Izraela jest najrozsądniejsza ze wszystkich     2024-12-15
Czy to jest naruszenie porozumienia o zawieszeniu broni?   Oz   2024-12-14
Sztuka pomagająca przetrwać   Collins   2024-11-29
Ujawnienie przez Palestinian Media Watch informacji o nagrodach za terroryzm wypłacanych przez Autonomię Palestyńską za mordowanie nadal ma rzeczowe skutki   Benson   2024-11-20
Kłamstwa Amosa Schockena, prawdy Billa Clintona   Blum   2024-11-15
Działania antyizraelskie podjęte przez administrację Bidena po masakrze 7 października. Teraz Trump może odwrócić sytuację.   Kontorovich   2024-11-13
Izraelski pogląd na Bliski Wschód po ataku na Iran   Kedar   2024-11-12
Proces pokojowy nie powiódł się, ale jego złe założenia wciąż żyją   Taub   2024-11-05
Jak zakończyć stuletnią wojnę z Izraelem?   Pessin   2024-10-28
UNRWA jest przykrywką dla terroryzmu   Taub   2024-10-28
Więc chcesz porozmawiać o izraelskiej okupacji, tak?! OK. Porozmawiajmy o interpunkcji.   Oz   2024-10-22
Czy ta wojna to zemsta Izraela za 7 października? Nie.   Oz   2024-10-19
Bagatelizowanie i wypaczanie traumy izraelskiej   Collins   2024-10-17
Główny prawnik Sił Obronnych Izraela chroni „cywilów”, którzy brali udział w masakrze 7 października   Taub   2024-10-15
Zemsta kobiet Izraela na Hezbollahu   Greenfield   2024-10-13
Tajemnica nieuznanej ale historycznej popularności Netanjahu   Glick   2024-10-11
Nigdy więcej? Jak zapobiec kolejnym 7 października   Carmon   2024-10-11
Jasność moralna w obliczu 7 października   Chesler   2024-10-07
Kiedy medialne pole bitwy i prawdziwy front zderzają się   Plosker   2024-10-07
Dążąc do zwycięstwa, Izrael obnażył fałszywe założenia Waszyngtonu   Tobin   2024-10-02
Zachodzie, nie wtrącaj się – Izrael pracuje   Yemini   2024-10-01
Demonizują Żydów? Odpowiedź Izraela zmienia ich w magiczne „demony”      2024-09-28
Dylemat: czy Izrael może sobie pozwolić na zwycięstwo, mimo międzynarodowego potępienia?   Glick   2024-09-26
Umowa z Hamasem oznacza porażkę Izraela   Greenfield   2024-09-23
Z sojusznikami takimi jak ci…   Blum   2024-09-22
Prawdziwym wrogiem Izraela jest Hamas, nie Netanjahu   Tawil   2024-09-19
Kampania szczepień przeciwko polio przeczy twierdzeniom o izraelskim „ludobójstwie”Trudno wyobrazić sobie inne państwo, zwłaszcza takie, w którym toczy się wojna o przetrwanie, które zrobiłoby tyle, by chronić dzieci na terenach objętych walkami przed wyniszczającą chorobą.   Cohen   2024-09-17
„Gdybym nie wierzyła Netanjahu, nie zostałabym na stanowisku ani sekundy dłużej”Tal Gilboa, doradczyni premiera ds. praw zwierząt, której siostrzeniec jest zakładnikiem w Strefie Gazy, wierzy w siłę Netanjahu i obietnicę zwrócenia wszystkich jeńców.   Blum   2024-09-16
Izrael ma prawo zwyciężyćNie chodzi o prawo do obrony. Ważne jest prawo do zwycięstwa.   Greenfield   2024-09-11
Efekt Oslo: Zakładnicy jako broń do wykonywania brudnej roboty dla Hamasu   Phillips   2024-09-09
Samotnie u steruPremier Netanjahu jest jedynym światowym liderem, który sprzeciwia się radykalnemu islamowi.   Chesler   2024-09-07
Krok wsteczCo znaczy „zwycięstwo” w walce Izraela z Hamasem i Hezbollahem.   Bryen   2024-09-06
Wśród żałobników Syjonu i JerozolimyTutaj, w dzielnicy, w której mieszkał Hersz Goldberg-Polin, wydarzenia minionego roku zostały sprowadzone do jednej ludzkiej twarzy.   Freidman   2024-09-03

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Homo sapiens idzie na wojnę


Wojna z izraelskimi politykami


Tajemnica popularności


Hamasowscy mordercy


Stawianie czoła


 Dyplomaci, pokerzyści i matematycy


Dlaczego BIden


Nie do naprawy


Brednie


Rafizadeh


Demokracje powinny opuścić


Zarażenie i uzależnienie


Nic złego się nie dzieje


Chłopiec w kefiji


Czerwone skarby


Gdy­by nie Ży­dzi


Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk