Prawda

Sobota, 31 października 2026 - 14:58

« Poprzedni Następny »

Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Czy Izrael jest państwem bliskowschodnim?


Andrzej Koraszewski 2019-08-19


Pytanie ciekawe, bo niby mapa mogłaby na to wskazywać, ale okazuje się, że zdaniem jednych Izrael to jakaś europejska kolonia, w arabskich mediach można wyczytać, że to rasistowska forpoczta amerykańskich interesów, a jak się okazuje, sami Żydzi też mają różne opinie na ten temat.


Na początku lat 90. ubiegłego wieku pewnego dnia siedziałem sobie w moim pokoju w redakcji Polskiej Sekcji BBC, rozmawiając z izraelskim prawnikiem i dziennikarzem Uri Huppertem, który często występował na naszej antenie, jako że maleńki Izrael z jakiegoś powodu zawsze interesował ludzi bardziej niż jakikolwiek inny kraj na świecie. Huppert w pewnym momencie powiedział coś, co wydawało mi się dość niesmaczne, a może wręcz obrzydliwe. Powiedział, że jak ci orientalni Żydzi staną się większością, to będzie po Izraelu, a oni rozmnażają się jak króliki. Ugryzłem się wtedy w język i nie zadałem złośliwego pytania, czy przypadkiem wcześniej Żydzi z Wiednia, z Paryża czy Berlina nie byli w Izraelu tego samego zdania o Żydach z Polski? Z jakiegoś powodu straciłem całą sympatię do tego człowieka.


Ta scena sprzed z górą ćwierćwiecza stanęła mi przed oczyma, kiedy czytając książkę Matti Friedmana Spies of No Country natrafiłem na historię reportażu w „Haaretz”, gdzie w 1949 roku dziennikarz tej gazety, Aryech Goldblum, odwiedził obóz dla uchodźców z krajów arabskich i napisał, że to dzicz, która nic nie rozumie, gorsza od miejscowych Arabów. Odpowiedziano mu, że jest rasistą, co nie znaczy, że redakcja „Haaretz” czegokolwiek od tamtych czasów się nauczyła. 


Książka Matti Friedmana jest fasynująca właśnie tym, że pokazuje, do jakiego stopnia Izrael po prostu jest jednym z  krajów Bliskiego Wschodu i jak bardzo jest to ważne, żeby zrozumieć dzisiejszy Izrael i uwolnić się od fałszywego obrazu na poły europejskiego kraju zbudowanego przez ocalałych z Warszawy, Białegostoku, Wilna, Łodzi i Otwocka.


To przekonanie, że Izrael to Żydzi z Europy, wyciska dominujące piętno na całym dyskursie o tym kraju. Nie tylko arabska propaganda trzyma się twierdzenia, że „Europa stworzyła Izrael w poczucia winy za Holokaust”, że Izraelczycy to obcy przybysze, którzy mają wrócić do swoich krajów, że „ci ludzie nie mają nic wspólnego z Bliskim Wschodem”, że europejscy Żydzi zabrali ziemię Arabom. Te twierdzenia powtarzają nie tylko europejscy i amerykańscy antysemici, ale i bardzo wielu Żydów z diaspory. Nic dziwnego, że telewidzowie, słuchacze radia, czytelnicy prasy zazwyczaj nie mają zielonego pojęcia, że połowa żydowskiej populacji Izraela to potomkowie Żydów z Bliskiego Wschodu. Nic dziwnego, że w 1967 roku warszawska ulica cieszyła się, że „nasi Żydzi dali w dupę ruskim Arabom”, nic dziwnego, że jeśli czytelnik poważnej prasy czyta jakieś wzmianki o orientalnych Żydach w Izraelu, to brzmi to tak:   

„Do Izraela w znakomitej większości emigrowali więc Żydzi z krajów autorytarnych, Żydzi orientalni, religijnie ortodoksyjni. Siłą rzeczy popierali partie religijne i narodowo-ortodoksyjne. A ponieważ złożyło się tak, że niemal od początku Izraelem rządzą koalicje, nawet w rządach lewicowych partie religijne były języczkiem u wagi, od ich postawy zależała trwałość gabinetów. Mogły sporo żądać od silniejszych koalicjantów.


Słowem – Holocaust, emigracja z krajów orientalnych, bomba demograficzna społeczności ortodoksyjnej oraz błędy lewicy pozwoliły wzrosnąć politycznej prawicy i narracji państwa wyznaniowego.”

Ten cytat z ”Gazety Wyborczej” z września 2018 roku, to wspomniany już wcześniej Uri Huppert, który po latach trzyma się dzielnie swoich rasistowskich poglądów i nie jest w stanie wyjść z zakleszczenia w swojej ideologicznej utopii. Matti Friedman, urodzony w Kanadzie lewicowy dziennikarz izraelski, widzi to nieco inaczej, jego opowieść o szpiegach bez kraju, to nie tylko książka, której nie należy zaczynać czytać wieczorem, bo grozi zarwaniem nocy, ale książka pozwalająca zrozumieć, dlaczego te dyskusje o Izraelu są tak odległe od rzeczywistości.


Te mądrości Hupperta przypomniały mi relację Tuvii Tenenboma z wizyty w redakcji „Haaretz”, szczycącej się namiętną obroną praw palestyńskich Arabów, gdzie nikt w całej redakcji nie potrafi sklecić trzech zdań po arabsku, a o arabskiej rzeczywistości ci obrońcy dowiadują się rozmawiając po angielsku, po hebrajsku lub przez tłumacza z bardzo specyficznymi arabskimi rozmówcami. Nic dziwnego, że wyobrażają sobie Arabów mniej więcej tak jak polscy dziennikarze izraelskich Żydów.    


W pewnym sensie Friedman jakby przyznawał Huppertowi rację, bowiem oddając honor jakże wiedeńskiej idei syjonizmu Hertzla, oraz oddanym socjalistycznym koncepcjom założycielom państwa, pokazuje jakim błędem (i moralnym zaślepieniem) było lekceważenie, a często wręcz pogarda dla żydowskich ocalałych z muzułmańskiego świata. Jeśli mowa o błędach lewicy, to Friedman pokazuje do jakiego stopnia to lekceważenie było kardynalnym błędem. Literacki zabieg pokazania tego problemu przez szpiegów bez kraju jest genialny. Matti Firedman pisze o czasach sprzed powstania Izraela i o ludziach, którzy „byli jak Arabowie” i którzy mogli zbierać informacje o nastrojach i działaniach w krajach arabskich. Byli nie tylko „jak Arabowie”, arabski był ich pierwszym językiem, kultura arabska była ich kulturą, współtworzyli zręby izraelskiego wywiadu, dostarczając bezcennych informacji dla kraju, którego jeszcze nie było. Dla Friedmana jest to okazja do pokazanie niezwykle ważnej rzeczy, która umknęła niemal wszystkim obserwatorom Bliskiego Wschodu, wsiadającym do pociągu Orient Experss z wyobrażeniami kompletnie wypaczającymi orientalny charakter kraju, o którym informują świat i okolice.


Inny autor, izraelski dziennikarz, Hen Mazzig, odpowiada na wynurzenia ludzi w rodzaju Hupperta nieco inaczej:

„Moi północnoafrykańscy dziadkowie przyjechali do Izraela z Dżerby (w Tunezji) na początku 1950 roku. Gdybyś ich wtedy zapytał o nazwisko, zapewne sądziliby, że pytasz o ich plemię i odpowiedzieliby ‘Amazigh’ (dosłownie Berber czyli ‘wolny człowiek’).”



Żydzi mieszkali wśród Berberów od tysięcy lat, ale historia Żydów z Północnej Arfyki jest ignorowana, bo nie pasuje do stereotypów pasażerów z pociągu Orient Express. Rodzice matki Mazziga przyjechali do Izraela z Bagdadu w rok później. Ich też zmuszono do wyjazdu, a żydowska społeczność była obecna w Iraku od czasów babilońskich. Kiedy przyjechali – pisze Hen Mazzig - ich przeszłość została wymazana między innymi w próbie stworzenia jednolitej izraelskiej tożsamości. W nowym społeczeństwie byli zaledwie tolerowani lub wręcz pogardzani.        


Izraelski dziennikarz przypomina, że ponad 850 tysięcy bliskowschodnich i północno afrykańskich Żydów zostało wyrzuconych z krajów muzułmańskich. Nie czuli się komfortowo w Izraelu, ale nie było drogi odwrotu.

„Nie tylko ich językiem był arabski, język wroga, ale ich kultura, ubiór i mentalność  były podobne jak w społeczeństwach, które chciały zniszczyć nowonarodzony Izrael.”

W tej sytuacji próbowali zamazać swoją przeszłość i przystosować się do tego nowego świata, z którym, w odróżnieniu od arabskich uchodźców z terenów dzisiejszego Izraela (którzy znaleźli się w krajach arabskich), wiązali teraz całą swoją przyszłość.


Mazzig uświadomił sobie, że świat nie zauważył istnienia prawie miliona orientalnych uchodźców żydowskich. Kiedy pojechał do Stanów Zjednoczonych i zetknął się z tamtejszą żydowską diasporą, praktycznie w całości pochodzącą z Europy i świadomie (lub podświadomie) przekłamującą obraz izraelskiego społeczeństwa, zrozumiał, że nadal zarówno w angielskojęzycznym świecie, we Francji, w Niemczech (w słowiańskim świecie również), obraz żydowskiego świata to wyłącznie Żydzi z Europy.      


W swoim artykule Hen Mazzig nawiązuje do pochodzącego z Palestyny Edwarda Saida (którego twórczość wpłynęła niesłychanie silnie na zachodnią lewicę). Mazzig pisze, że w niewielu sprawach zgadza się z Saidem, ale jego opis „orientalistów” jest poprawny. Said twierdzi, że zajmujący się Bliskim Wschodem badacze i dzienikarze zachodni nawet nie próbują zrozumieć kultur, którymi się zajmują. Powielają wymyślone na Zachodzie „fakty” i występują jako samozwańczy znawcy Orientu. W efekcie produkują bzdurne stereotypy i przedstawiają fałszywe analizy.      


Te bzdurne stereotypy i fałszywe analizy dotyczą zarówno społeczeństw arabskich, jak i społeczeństwa izraelskiego. Przypominając, że grubo ponad połowa społeczeństwa to potomkowie uchodźców z krajów muzułmańskich (około 30 procent młodego pokolenia to dzieci z małżeństw mieszanych), Mazzig pisze:

„Niezależnie od naszego pochodzenia, powinniśmy być zjednoczeni w nieustannej walce o równość na świecie i w walce z antysemityzmem. Musimy jednak również pamiętać, że żydowski świat ma swoje centrum na Wschodzie, że to na Wschodzie narodził się naród żydowski i że dziś nasze państwo w Izraelu, rozwija się i kwitnie.”

Bogate dziedzictwo orientalnych społeczności żydowskich nie może być wymazywane  przez powierzchownych i uprzedzonych badaczy – kończy swój artykuł Hen Mazzig.


Matti Friedman na marginesie opowieści o żydowskich szpiegach, którzy byli „jak Arabowie”, pokazuje jak i dlaczego dzisiejsi pasażarowie Orient Express wsiadają do samolotu z gotową wizją tego, co mają zobaczyć i po przyjeździe widzą tylko to, co chcieli zobaczyć, ale Tel Aviv nie jest przedłużeniem Wiednia czy Warszawy, jest mu bliżej do Aleksandrii czy Bejrutu, nie tylko leży na Bliskim Wschodzie, ale jest częścią Bliskiego Wschodu. Nie jest ani tak religijny, ani tak laicki jak wielu chce to widzieć, nie jest ani lewicowy, ani prawicowy, jest orientalny, świadomy tożsamości własnej i sąsiadów. Arabski jest tu językiem obcym dla ludzi takich jak Uri Huppert czy Gideon Levy z „Haaretz”, ale w autobusie więcej niż połowa pasażerów będzie znała ten język, przy czym nie zawsze będzie wiadomo czy mówi Arab, czy Żyd. 


Fałszywe wyobrażenia o Izraelu prowadzą do fałszywych analiz i wniosków. Dziennikarze w Warszawie, Londynie czy Nowym Jorku czują się z jakiegoś powodu zobowiązani do pomijania faktu, że połowa izraelskiego społeczeństwa to ludzie, których rodzice lub dziadkowie pozostawili swoją własność w krajach arabskich. Jedni zostawili za sobą sklepy, fabryki, własność ziemską (której łączny obszar był dużo większy niż Izrael), inni zostawili nędzny ale cały swój dobytek i całą swoją historię.


Podczas dwudziestolecia międzywojennego żydowska populacja Palestyny wzrosła o 470 tysięcy, w tym samym czasie populacja arabska wzrosła o 588 tysięcy. Szybko rozwijająca się dzięki imigracji żydowskiej gospodarka była magnesem dla Arabów z sąsiednich krajów, a władze Mandatu Palestyńskiego robiły co w ich mocy, by ograniczyć możliwość ucieczki Żydów z Europy. W tym czasie imigracja Żydów z krajów islamu była ograniczona do syjonistów z Orientu i stanowiła mało znaczący ułamek. Prześladowani byli zawsze, ale mordercze prześladowania Żydów w krajach arabskich urosły do dramatycznych rozmiarów po rozpoczęciu nazistowskiej eksterminacji Żydów w Europie. Arabowie oczyścili swoje kraje z Żydów, większość z tych, którzy musieli opuścić kraje, w których ich przodkowie mieszkali od dziesiątków pokoleń, trafiła do Izraela. Asymilacja nie była dla nich łatwa, a pogarda ze strony marzących o socjalistycznym Izraelu przybyszów z innych części świata nie była specjalnie pomocna. Matti Friedman podkreśla, że oni rozumieli i nadal rozumieją lepiej otaczający ich muzułmański świat niż przybysze z Polski lub Holandii. To prawda, że częściej głosują na prawicę niż na lewicę. Dlaczego? Matti Friedman w swojej książce pisze:

‘Pierwotne zasady syjonistycznej wiary… obejmowały wspólną ideę kibucu, pragnienie „nowego Żyda”, wolnego od judaizmu, jak też wiarę, że w końcu świat arabski zawrze pokój z państwem żydowskim w miarę jak świat posuwa się ku większej zgodzie. To były idee z Europy i one są martwe… W wynikłej próżni ideologicznej bliskowschodnia dusza Izraela wyszła z piwnicy’

W rozmowie z Davidem Horovitzem o tej książce Matti Friedman mówił:

„Przybyłem z Zachodu z europejskimi opowieściami o Izraelu – kibuc, Holocaust… Im dłużej tu jesteś, tym lepiej rozumiesz, że te opowieści nie w pełni reprezentują Izrael. Połowa kraju pochodzi ze świata muzułmańskiego i to wpływa na wszystko w Izraelu – na kuchnię, zachowanie, muzykę, religię, politykę. Wielu Izraelczyków uważa, że podstawą kraju jest świat europejskich Żydów - Herzl i Ben-Gurion – i że Żydzi z Bliskiego Wschodu przyszli potem i przyłączyli się. Ja sądzę, że jest odwrotnie: Izrael jest częścią kontinuum judaizmu w świecie muzułmańskim, razem z resztkami europejskich Żydów.”

Friedman przypomina, że długo istniała koncepcja terytorialnego kompromisu, wierzono, że zbliżenie jest możliwe. Horovitz pyta, czy żadne porozumienie nie jest możliwe, na co Friedman odpowiada, że oczywiście, że nie, że w regionie jest kocioł, w którym toczy się wojna, a Izrael jest tu tylko małym graczem. Wyjaśnia, że Izraelczycy z korzeniami na Bliskim Wschodzie zawsze to wiedzieli i zawsze byli podejrzliwi wobec naiwnych i utopinych pomysłów lewicy.


Twierdzi, że nigdy nie głosowałby na Benjamina Netanjahu, że jest to człowiek, który manipuluje ludźmi, ale to polityk najbardziej kompetentny. To człowiek,który otwarcie mówi: Wyobraźcie sobie, że macie w jednym pokoju ludzi takich jak Putin, Assad, Chamenei i kogo chcecie tam posłać, dobrodusznego naiwniaka, czy kogoś, kto rozumie w co ci faceci grają? Więc Friedman zaklina się, że głosować na niego nie będzie, ale stwierdza, że to jest najbardziej kompetentny człowiek, jeśli idzie o obronę życia Izraelczyków.    


Izrael leży na Bliskim Wschodzie, jest częścią Bliskiego Wschodu i jest coraz bardziej bliskowschodni. 


Czy to ważne i czy powinniśmy to zrozumieć? 


Matti Friedman to nie tylko autor kilku znakomitych książek, ale również człowiek, który był przez kilka lat dziennikarzem w biurze Associated Press w Jerozolimie i ponad pięć lat temu zdobył rozgłos w świecie pokazując jak tendencyjne są zachodnie media operujące na Bliskim Wschodzie. Obowiązuje niemal żelazna zasada – żadna informacja rzucająca negatywne światło na Palestyńczyków nie jest warta publikacji, każda informacja rzucająca złe światło na Izrael jest na wagę złota. Jak pisał wówczas: „Rurociąg wiadomości z Izraela jest nie tylko pordzewiały i przeciekający, ale jest celowo zapychany”. Budowa 100 mieszkań w osiedlu żydowskim jest zawsze wiadomością na czołówki, przeszmuglowanie 100 rakiet do Gazy przez Hamas, nie jest żadną wiadomością.


Friedman podawał dzisiątki konkretnych przykładów. Jednym z nich była historia wiecu (wiecu, w którym uczestniczyły setki studentów) na uniwersytecie Al-Kuds w Jerozolimie, na którym umundurowani i uzbrojeni bojownicy Islamskiego Dżihadu oddawali nazistowski salut. Zdjęcie z tego wiecu dotarło do jerozolimskiego biura AP, ale zdecydowano, że nie jest warte publikacji. O tym wiecu nie poinformował również żaden inny zachodni dziennikarz, a są ich w Jerozolimie setki. Ten sposób pomijania wiadomość jest rutyną, a tym samym jest metodą.  


Pomijane są wiadomości bieżące, rutynowo cenzurowana jest również historia. Nic zatem dziwnego, że wiedza o tym, w jak wielkim stopniu Izrael jest państwem bliskowschdnim, z ludnością pochodzącą z Bliskiego Wschodu, wygnaną z krajów muzułmańskich i ograbioną w tych krajach z wszelkiej własności, nie przedziera się przez barykady zbudowane przez ludzi zajmujących się dostarczaniem informacji.   


Książkę o szpiegach bez kraju czyta się z zapartym tchem i przy okazji otwiera nam ona oczy na rzeczy, o których inni milczą zacięcie, bo rzeczywistość psuje obraz, na który czekają redakcje.           


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 3116 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Trump oddaje Chinom XXI wiek – cofa zakaz Bidena na sprzedaż zaawansowanych chipów   Chang   2025-12-31
Amnesty w końcu uznała ofiary izraelskie, a media odwróciły wzrok     2025-12-31
Iran i Rosja: stulecie błędnie odczytanej lojalności   Cyrus   2025-12-29
Sztuczny kryzys: jak falsyfikowalność może ocalić amerykańską politykę przed jej skrajnościami     2025-12-27
Rozbite okna zabijają Żydów   Finlayson   2025-12-25
Antysemityzm ma się dobrze, bo Schadenfreude sprawia ludziom przyjemność   Suissa   2025-12-23
Mit żydowskiej rasy (Historia napisana przez antysemitów)   Harris   2025-12-23
Pierwszy trudny wybór Ameryki: 18 grudnia 1620 roku   Cyrus   2025-12-22
Wielka pokusa w demokracji   Thomton   2025-12-21
Jednokierunkowa maszyna migracyjna   Cyrus   2025-12-20
Wielkie oszustwo woke   Rehov   2025-12-18
Rażący błąd Barracka w sprawie Syrii i Libanu   Abdul-Hussain   2025-12-17
Scena, o której Ameryka zapomniała: 15 grudnia 1791   Cyrus   2025-12-16
Marksistowsko-islamska wojna światowa przeciwko cywilizacji Zachodu   Greenfield   2025-12-15
Maszerowałam kiedyś dla Angeli Davis – i bardzo się myliłam   Chesler   2025-12-14
Bezpieczeństwo Izraela a kwestia kurdyjska   Fitzgerald   2025-12-13
«Ty jesteś tym człowiekiem» – krytyka wnikliwej analizy antysemityzmu autorstwa Husseina Aboubakra Mansoura"     2025-12-12
Obalanie mitu ludobójstwa: jak sondaże medialne zamieniają uprzedzenia w „opinię publiczną”   Goldberg   2025-12-10
Forum w Dosze o potrzebie utworzenia „państwa palestyńskiego"   Fitzgerald   2025-12-09
Trująca pigułka Moskwy: wojna zastępcza o ukraińską aptekę   Toloczko   2025-12-08
Czarnorynkowe religie - „Sekularyzacja jest procesem religijnym, a nie niereligijnym.”   Thornton   2025-12-07
Dwóch ludzi „pokoju”: Władimir Putin i Adolf Hitler   Zamansky   2025-12-07
Importowana niewdzięczność   Finlayson   2025-12-05
Peter Beinart: zlinczowany i wykluczony   Medad   2025-12-05
Erdogan chwali papieża za jego stanowisko wobec „Palestyńczyków”   Fitzgerald   2025-12-04
Oszałamiająca hipokryzja BBC w sprawie antysemityzmu   O'Neill   2025-12-04
Kiedy język obcy staje się na ulicy i w szkole normą   Grabowska   2025-12-03
Ułaskawienie czy prawda? Izrael i jego premier w godzinie próby   Grabowska   2025-12-01
Dzień Solidarności ONZ pomija żydowskich uchodźców   Collins   2025-11-30
Ajatollah Chamenei traci kontakt z rzeczywistością   Fitzgerald   2025-11-29
Nieszczęśliwi, wypasieni i zagubieni   Koraszewski   2025-11-29
Ukraina: Złudna wizja pokoju   Taheri   2025-11-27
Pomysły Demokratycznych Socjalistów Ameryki są niemoralne, niespójne i głupie     2025-11-27
Komfort tyranii. Studium psychoanalityczne postępowego podporządkowania   Tabrizi   2025-11-26
Francesca Albanese, czyli anatomia farsy w błękitnej dekoracji   Grabowska   2025-11-26
Co działa? Amerykański nowy realizm bez złudzeń   Rehov   2025-11-24
Dylematy edukacji i problemy z ponowoczesnością   Koraszewski   2025-11-23
Siedem kilometrów prawdy   Grabowska   2025-11-22
Co twoi żydowscy przyjaciele muszą usłyszeć.Najwyższy czas wysłać wiadomość.   Johnson   2025-11-16
Specjalny wysłannik USA: Liban to „państwo upadłe”     2025-11-14
BBC, czyli światowy model publicznego nadawcy   Koraszewski   2025-11-13
Handlarze śmiercionośnym fentanylem   Kadish   2025-11-13
Próbowała przekonać terrorystów, że nienawidzi Izraela. I tak ją torturowali.   Greenfield   2025-11-12
Arabski aktywista mówi żydowskim antysyjonistom, żeby się zamknęli i mówili tylko to, na co pozwoli Hamas.     2025-11-11
Trup, który mówi w imieniu świata   Grabowska   2025-11-10
Europejski wyścig do „zeroemisyjności” – i całkowite samozniszczenie?   Godefridi   2025-11-09
„Palestine 36”: Sprawa zaginionych Żydów   Oz   2025-11-08
Nowe uroki starej utopii. Marks, Mamdani i marazm   Koraszewski   2025-11-07
"Ani zaskoczona, ani zachwycona – Nie jestem gotowa się poddać"   Chesler   2025-11-06
Iraccy politycy mierzą się z relacjami z Izraelem i Iranem w przededniu wyborów   Abdul-Hussain   2025-11-05
Seth Mandel rozprawia się z antysemickimi oszczerstwami   Coyne   2025-11-04
Ich czas minął   Chesler   2025-11-03
W grudniu 2023 roku WHO omawiała użycie terminu „głód” w celu wywarcia presji na Izrael     2025-11-02
Katedra Dobrych Intencji i Papież Mamdani (czyli przyszły burmistrz Nowego Jorku)     2025-11-01
Wielkie oszustwo: Muzułmanie w Wielkiej Brytanii „nawracają się” na chrześcijaństwo, by uzyskać status uchodźcy   Fitzgerald   2025-11-01
I w końcu: Uznajcie Palestynę, nie zważając na konsekwencje   Oz   2025-10-31
Od Dreyfusa do Macrona: Wielka francuska tradycja politycznie poprawnego antysemityzmu   Rehov   2025-10-30
Jutro Ameryki i jutro Zachodu   Koraszewski   2025-10-29
„Church Times” przedstawia moralne uzasadnienie dla antysemityzmu   Cohen   2025-10-28
Muzułmańscy migranci napędzają wzrost liczby ataków antysemickich   Coughlin   2025-10-27
Jak lewica usprawiedliwia swoją hipokryzję   Spencer   2025-10-27
Odwracanie kota ogonem   Grabowska   2025-10-25
Ostatnia święta krowa: dlaczego islam musi być krytykowany   Finlayson   2025-10-23
Dla @NYTimes martwi izraelscy żołnierze to jedynie podejrzane izraelskie twierdzenie     2025-10-22
Oni sami w to nie wierzą   Boudry   2025-10-22
Co będzie, jeśli w Gazie znikną flagi Hamasu?   Grabowska   2025-10-21
Jak antysemityzm zwrócił CBS przeciwko lewicy   Greenfield   2025-10-21
Domki z kart i zaprojektowane kłamstwa   Finlayson   2025-10-20
Plan Trumpa dla Gazy chwieje się w posadach   Zaken   2025-10-18
Dobranoc, Wiedniu? Austria nie ulega presji antyizraelskiej w sprawie Eurowizji   Fitzgerald   2025-10-17
Dlaczego dyplomacja Donalda Trumpa wydaje się działać   Frantzman   2025-10-17
Ukraina może wygrać: Czy Trump ma rację?   Taheri   2025-10-13
Pokój wymuszony siłą   Finlayson   2025-10-13
Ahmed al-Sharaa – ostrożnie z entuzjazmem   Fitzgerald   2025-10-11
Prawie dwie trzecie Niemców wierzy w kłamstwo, że Izrael popełnia „ludobójstwo” w Gazie   Fitzgerald   2025-10-08
Idealna odpowiedź Netanjahu na Trumpa   Blum   2025-10-06
ONZ ponownie nakłada sankcje na Iran   Fitzgerald   2025-10-05
Niewolnictwo seksualne od 25 lat powszechne w okupowanej północnej części Cypru   Spencer   2025-10-04
Plan pokojowy Trumpa to najgorszy koszmar zachodniej lewicy   O'Neill   2025-10-02
Wybaczcie, ale Żydzi odmówili pokornego umierania   Finlayson   2025-10-02
Trump i Netanyahu przedstawiają 20-punktowy plan zakończenia wojny w Gazie i uwolnienia zakładników w ciągu 72 godzin   Bernard   2025-10-02
Izraelski prezydent gotów jest uniewinnić niewinnego   Koraszewski   2025-09-30
Izrael to nie problem Libanu   Abdul-Hussain   2025-09-29
Gdy choroba psychiczna podszywa się pod aktywizm   Tabrizi   2025-09-28
W erze AI zobaczyć nie znaczy uwierzyć   Collins   2025-09-27
Kto odkryje Bliski Wschód?   Koraszewski   2025-09-26
Upokorzony przez Izrael Katar grozi gospodarce Zachodu, ale dżihad to groźba znacznie poważniejsza   Douglass-Williams   2025-09-26
Erdogan udowadnia, że muzułmanom nie zależy na Palestyńczykach – chcą być tylko antyizraelscy (i antyżydowscy)     2025-09-25
Idioci moralni   Finlayson   2025-09-25
Tommy Robinson o Izraelu i antysemityzmie   Fitzgerald   2025-09-24
Hamas przyznaje, że traktuje szpitale jako militarne zasoby     2025-09-23
ONZ – toksyczna jubilatka   Koraszewski   2025-09-23
Izrael właśnie obnażył podwójną grę Kataru   Fitzgerald   2025-09-22
Coś gnije w państwach Europy   Nirenstein   2025-09-22
USA samotne w zawetowaniu rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie zawieszenia broni w Strefie Gazy   Berkowitz   2025-09-21
Australijska fantazja o spójności społecznej   Haug   2025-09-20
Sudan: Muzułmanie każą chrześcijanom „wyrzec się Jezusa albo umrzeć z głodu”   Douglass-Williams   2025-09-20
Unia Europejska korumpuje media głównego nurtu   Williams   2025-09-19
Odpowiedź UN Watch: Analiza prawna wrześniowego raportu Komisji Pillay dla Rady Praw Człowieka ONZ     2025-09-18
Współczucie pozbawione kontekstu   Koraszewski   2025-09-18

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Homo sapiens idzie na wojnę


Wojna z izraelskimi politykami


Tajemnica popularności


Hamasowscy mordercy


Stawianie czoła


 Dyplomaci, pokerzyści i matematycy


Dlaczego BIden


Nie do naprawy


Brednie


Rafizadeh


Demokracje powinny opuścić


Zarażenie i uzależnienie


Nic złego się nie dzieje


Chłopiec w kefiji


Czerwone skarby


Gdy­by nie Ży­dzi


Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk