Prawda

Piątek, 30 października 2026 - 18:31

« Poprzedni Następny »

Ułaskawienie czy prawda? Izrael i jego premier w godzinie próby


Anna Grabowska 2025-12-01

Benjamin Netanjahu w sądzie. Źródło: Wikipedia. 
Benjamin Netanjahu w sądzie. Źródło: Wikipedia. 

Francuski czytelnik otwiera dziś Le Monde i widzi tytuł: „Benyamin Netanjahu złożył oficjalną prośbę o ułaskawienie do prezydenta Izraela”. Pierwszy odruch: aha, kolejny odcinek opery mydlanej pod tytułem „demokracja izraelska w stanie permanentnego kryzysu”. Ale kiedy odsiejemy redakcyjne komentarze i zostawimy same fakty, obraz jest dość prosty. Biuro prezydenta Isaaca Herzoga potwierdza: tak, premier – od pięciu lat sądzony za korupcję, oszustwo i nadużycie zaufania publicznego – rzeczywiście złożył oficjalny wniosek o ułaskawienie.

W uzasadnieniu – zarówno w relacji Le Monde, jak i innych mediów – powtarza się ten sam refren: proces „rozrywa kraj od środka”, zmusza szefa rządu do wielogodzinnej obecności w sądzie, utrudnia podejmowanie decyzji w sytuacji wojennej i szkodzi „interesowi narodowemu”. Suche depesze agencyjne brzmią tak samo w Paryżu, Brukseli czy Sydney. Reuters lakonicznie przypomina, że Netanjahu od 2020 roku staje przed sądem w trzech sprawach – znanych jako afery 1000, 2000 i 4000 – obejmujących przyjmowanie kosztownych prezentów (cygara, szampany, biżuteria) od miliarderów oraz podejrzane układy z mediami w zamian za korzystne relacje. Wszystkie zarzuty konsekwentnie odrzuca, nazywając proces „polowaniem na czarownice”, ale jednocześnie właśnie poprosił o coś, co w systemie izraelskiego prawa karnego jest czymś niezwykłym: o ułaskawienie przed wyrokiem.


Nie chodzi tylko o Le Monde, który ma swój wyrobiony filtr i swoje uprzedzenia. RFI, belgijskie 7sur7, kanadyjskie media, marokański portal H24Info – wszyscy powtarzają ten sam, kluczowy komunikat: prośba została złożona, prezydent ją otrzymał, procedura konsultacji z Ministerstwem Sprawiedliwości ruszyła. Dziennikarze podkreślają, że w Izraelu ułaskawienia udziela się zwykle po wyroku, a nie przed. Z kolei media przypominające prorządową optykę eksponują inne elementy: zagrożenie ze strony Iranu, Hezbollahu, sytuację na granicach, konieczność „skupienia się na bezpieczeństwie”, a nie na sądowej buchalterii.


Jest jeszcze jeden, groteskowo symboliczny wątek: Donald Trump, który już wcześniej – publicznie i w liście – wzywał Herzoga, by „po prostu dał Bibiemu ułaskawienie, bo kto by się przejmował cygarami i szampanem”, powtarzając, że to niesprawiedliwe, polityczne postępowanie. I owszem, list dotarł do Jerozolimy, co potwierdził urząd prezydenta. Teraz, po oficjalnym wniosku Netanjahu, wygląda to tak, jakby Biały Dom pisał list polecający dla znajomego polityka z sąsiedztwa.


I w tym momencie wchodzi pytanie, które zadaję sobie jako osoba absolutnie proizraelska, ale nie ślepa: czy to jest obrona państwa, czy już tylko obrona jednego człowieka przed konsekwencjami? I czy można jednocześnie stać murem za bezpieczeństwem Izraela – i domagać się, żeby premier tego państwa stanął normalnie przed sądem, do końca, bez żadnej prezydenckiej poduszki bezpieczeństwa?


Trzeba zacząć od rzeczy oczywistej, którą wielu w Europie udaje, że nagle zapomniało: Izrael jest w realnym, nie metaforycznym zagrożeniu. Strefa Gazy, Judea i Samaria (West Bank), Hezbollah, Iran, projekty korytarzy bezpieczeństwa, drony, rakiety, porwani obywatele, granice, które nigdy nie są naprawdę „ciche”. To nie jest skandynawska demokracja z problemem cen prądu, tylko państwo, które płaci codzienną cenę za samo istnienie. W takich warunkach utrudnianie pracy rządu wielogodzinną obecnością premiera w sądzie naprawdę jest problemem – i udawanie, że to nic nie znaczy, jest intelektualną nieuczciwością.


Ale teraz druga strona równania. Jeżeli akceptujemy zasadę, że bezpieczeństwo daje premierowi moralny immunitet na wszystko – od przyjmowania prezentów po dogadywanie się z mediami – to właśnie wtedy rozwalamy to, co w Izraelu jest najcenniejsze: wiarę, że państwo żydowskie nie opiera się na kulcie jednostki, tylko na prawie. Właśnie dlatego, że tyle razy w historii Żydzi byli ofiarami bezprawia, arbitralności i bezkarności, Izrael nie może sobie pozwolić na luksus powiedzenia: „No dobrze, ale tego jednego człowieka rozliczać nie będziemy, bo jest nam wygodny”.


Netanjahu ma dziś związane ręce – to prawda. Każda rozprawa to godziny, których nie poświęca na sztab kryzysowy, na rozmowy z armią, na negocjacje międzynarodowe. Tylko że Netanjahu nie rządzi sam. Izrael nie jest ani monarchią, ani dyktaturą jednego generała. Istnieje gabinet bezpieczeństwa, ministrowie, szef sztabu, MOSAD, sztaby, eksperci, cała machina państwa. Jeśli cały system zawiesza się na tym, że jedna osoba siedzi w ławie oskarżonych – to nie jest problem sądu, to jest problem konstrukcji władzy.


Nie kupuję też narracji, że sam proces automatycznie jest „politycznym polowaniem” tylko dlatego, że oskarżony jest kontrowersyjny i ma wrogów. Oczywiście, że ma wrogów – jak każdy polityk. Oczywiście, że lewica, część mediów, część elit akademickich marzy o jego upadku. Ale to, że ktoś ma politycznych przeciwników, nie jest jeszcze dowodem, że wszystkie zarzuty są zmyślone – bądź odwrotnie.


Od 2019 roku, kiedy ogłoszono akt oskarżenia, szczegóły spraw – prezenty, kontakty z biznesmenami, próby wpływu na linie redakcyjne – są znane opinii publicznej i wielokrotnie analizowane, także przez media dalekie od antyizraelskiego obłędu.


Jeżeli dziś premier twierdzi, że większość dowodów jest „spreparowana”, chętnie usłyszałabym nie tylko to słowo, ale konkret: które, przez kogo, w jaki sposób, na jakim etapie postępowania. „Wszystko jest spiskiem” – to jest język mediów społecznościowych, nie poważnej obrony w procesie karnym. Oczywiście, adwokaci będą podważać każdego świadka, każdy dokument, każdy mail. Od tego są. Ale między podważaniem wiarygodności a rzucaniem ogólnego „to wszystko wymyślone” jest przepaść.


W dodatku dochodzi jeszcze jeden smaczek: jeszcze kilka tygodni temu Netanjahu w izraelskich mediach mówił, że nie przyjmie ułaskawienia, jeśli miałoby to oznaczać przyznanie się do winy i konieczność odejścia z polityki. To było stanowisko spójne: albo pełne uniewinnienie w sądzie, albo nic. Teraz mamy prośbę o łaskę – bez przyznania się, bez rezygnacji, po prostu z argumentem „to w imię jedności narodowej”. Trudno nie zauważyć, że linia się przesunęła.


Nie jestem naiwna. Rozumiem, że władza nie lubi być rozliczana, a premier kraju w stanie permanentnego zagrożenia będzie grał wszystkimi kartami naraz: bezpieczeństwo, jedność, zasługi z przeszłości, osobiste relacje z zagranicznymi liderami. Widzę też, jak chętnie z tej sytuacji korzystają jego przeciwnicy – dla których każda rysa na wizerunku Netanjahu jest okazją, by podważyć nie tylko jego, ale i cały projekt państwa żydowskiego. I właśnie dlatego nie chcę, żeby ta sprawa została zamieciona pod dywan.


Bo wtedy obie strony dostają dokładnie to, czego pragną najbardziej: jedni – bezkarność, drudzy – wygodny mit „Izrael jak każdy skorumpowany bantustan”.


Jestem po stronie Izraela, ale to nie oznacza, że jestem po stronie bezkarności przywódców. Być proizraelskim nie znaczy klaskać każdemu premierowi, który obiecuje bezpieczeństwo, ale jednocześnie traktuje prawo jak przeszkodę, a nie jak fundament. Państwo żydowskie będzie wiarygodne na świecie nie tylko liczbą Iron Dome’ów i precyzyjnych bombardowań, lecz także tym, czy potrafi spokojnie, uparcie doprowadzić do końca proces własnego premiera, jeśli są ku temu poważne podstawy.


Dlatego mówię jasno: uważam, że ten proces powinien zostać doprowadzony do końca. Do ostatniego świadka, ostatniego cross-examination, ostatniego zdania w uzasadnieniu wyroku.


Jeżeli Netanjahu ma rację i dowody są kruche, naciągane, zmanipulowane – niech to będzie widać czarno na białym w orzeczeniu. Jeśli nie ma racji – niech padnie wyrok skazujący, z pełną świadomością konsekwencji. Osobiście, politycznie, historycznie.


Inaczej wysyłamy przyszłym pokoleniom sygnał: wystarczy być dostatecznie wysoko, mieć dostatecznie wielu przyjaciół na salonach i w Białym Domu, a prawo zawsze się jakoś „dopasuje”.


Wiem, że dla wielu takie stanowisko jest niewygodne. Łatwiej jest powtarzać slogany: „w czasie wojny nie tyka się przywódcy”, albo z drugiej strony: „każdy zarzut wobec Bibiego to dowód, że Izrael jest z gruntu skorumpowany”. Ja nie chcę ani bałwochwalstwa, ani nienawiści. Chcę czegoś znacznie trudniejszego: normalności.


Normalności, w której premier kraju walczącego o przetrwanie może być jednocześnie podziwiany za determinację wobec Iranu – i osądzony za swoje prywatne układy z miliarderami. Normalności, w której państwo potrafi jedną ręką bronić granic, a drugą – prowadzić żmudny, nudny, wieloletni proces, bo tak działa państwo prawa.


Stoję po stronie Izraela. Ale właśnie dlatego stoję też po stronie sprawiedliwości.


Chcę, żeby za dwadzieścia, trzydzieści lat młodzi Izraelczycy nie dorastali w przekonaniu, że jeśli „twoje nazwisko jest odpowiednio ciężkie”, to możesz wziąć, co chcesz, a potem poprosić o łaskę w imię „jedności narodowej”.


Chcę, żeby wiedzieli, że zasługi są zasługami, wojna jest wojną, a prawo jest prawem. I że żadne cygara, żadne szampany i żadne wielkie przemowy o „ciężarze odpowiedzialności za bezpieczeństwo” nie są przepustką do świata bez konsekwencji.


Dlatego – z pełną świadomością, że to nie jest modne ani wygodne – mówię: proces do końca. Bez łaski przed prawdą.


Proszę nie wzywać mnie do ewentualnej dyskusji – to moja przemyślana, prywatna ocena, do której mam prawo jak każdy. To wszystko, co miałam do powiedzenia na ten temat. Miłej niedzieli.


Źródła:

https://www.reuters.com/.../netanyahu-officially-asks.../

https://www.politico.com/.../netanyahu-submits-request...

https://www.theguardian.com/.../benjamin-netanyahu-asks...

https://www.reuters.com/.../trump-says-netanyahus-trial.../

https://www.timesofisrael.com/netanyahu-insists-he-wont.../

 

Od redakcji Listów z naszego sadu


Śledztwo rozpoczęło się dziesięć lat temu, sam  proces trwa od siedmiu lat. W tym czasie nie udowodniono premierowi Netanjahu ani jednego naruszenia prawa. Propozycja ratowania kraju przed ostateczną kompromitacją Sądu Najwyższego przez ułaskawienie bez wyroku padła kilka lat temu ze strony ówczesnego redaktora naczelnego „Jerusalem Post”, a później ostrożnie podchwycił ten pomysł prezydent Herzog.

Przyjęcie teraz tej propozycji przez premiera budzi najwyższe zdumienie. Adwokat premiera w liście do prezydenta pisze:

„Premier zrzeka się prawa do prowadzenia postępowania sądowego w świetle potrzeby doprowadzenia do zjednoczenia narodu. Jeśli postępowanie sądowe zostanie doprowadzone do końca, zakończy się ono całkowitym uniewinnieniem”.

Sam premier Netanjahu w swoim liście do prezydenta stwierdza między innymi:

„Jestem świadomy, że toczący się proces w mojej sprawie zamienił się w punkt intensywnych sporów. Ponoszę szeroką odpowiedzialność publiczną i etyczną, rozumiejąc konsekwencje wszystkich wydarzeń. Z tego powodu, mimo mojego osobistego interesu w prowadzeniu tego procesu i udowodnieniu mojej pełnej niewinności, uważam, że interes publiczny nakazuje inaczej.”

Wiem, że czegoś w tym wszystkim nie wiem. Wtrącanie się prezydenta Trumpa w ten cyrk jest delikatnie mówiąc niesmaczne. Obawiam się, że konsekwencje będą dokładnie odwrotne od zamierzonych. Ułaskawienie od zarzutów otwiera drogę do podtrzymywania zarzutów. To jest kpina z wymiaru sprawiedliwości.


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj




Komentarze
2. Trzecie wyjście Obserwator 2025-12-01
1. Dziwactwo Romana Kolarzowa 2025-12-01


Notatki

Znalezionych 3116 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Trump oddaje Chinom XXI wiek – cofa zakaz Bidena na sprzedaż zaawansowanych chipów   Chang   2025-12-31
Amnesty w końcu uznała ofiary izraelskie, a media odwróciły wzrok     2025-12-31
Iran i Rosja: stulecie błędnie odczytanej lojalności   Cyrus   2025-12-29
Sztuczny kryzys: jak falsyfikowalność może ocalić amerykańską politykę przed jej skrajnościami     2025-12-27
Rozbite okna zabijają Żydów   Finlayson   2025-12-25
Antysemityzm ma się dobrze, bo Schadenfreude sprawia ludziom przyjemność   Suissa   2025-12-23
Mit żydowskiej rasy (Historia napisana przez antysemitów)   Harris   2025-12-23
Pierwszy trudny wybór Ameryki: 18 grudnia 1620 roku   Cyrus   2025-12-22
Wielka pokusa w demokracji   Thomton   2025-12-21
Jednokierunkowa maszyna migracyjna   Cyrus   2025-12-20
Wielkie oszustwo woke   Rehov   2025-12-18
Rażący błąd Barracka w sprawie Syrii i Libanu   Abdul-Hussain   2025-12-17
Scena, o której Ameryka zapomniała: 15 grudnia 1791   Cyrus   2025-12-16
Marksistowsko-islamska wojna światowa przeciwko cywilizacji Zachodu   Greenfield   2025-12-15
Maszerowałam kiedyś dla Angeli Davis – i bardzo się myliłam   Chesler   2025-12-14
Bezpieczeństwo Izraela a kwestia kurdyjska   Fitzgerald   2025-12-13
«Ty jesteś tym człowiekiem» – krytyka wnikliwej analizy antysemityzmu autorstwa Husseina Aboubakra Mansoura"     2025-12-12
Obalanie mitu ludobójstwa: jak sondaże medialne zamieniają uprzedzenia w „opinię publiczną”   Goldberg   2025-12-10
Forum w Dosze o potrzebie utworzenia „państwa palestyńskiego"   Fitzgerald   2025-12-09
Trująca pigułka Moskwy: wojna zastępcza o ukraińską aptekę   Toloczko   2025-12-08
Czarnorynkowe religie - „Sekularyzacja jest procesem religijnym, a nie niereligijnym.”   Thornton   2025-12-07
Dwóch ludzi „pokoju”: Władimir Putin i Adolf Hitler   Zamansky   2025-12-07
Importowana niewdzięczność   Finlayson   2025-12-05
Peter Beinart: zlinczowany i wykluczony   Medad   2025-12-05
Erdogan chwali papieża za jego stanowisko wobec „Palestyńczyków”   Fitzgerald   2025-12-04
Oszałamiająca hipokryzja BBC w sprawie antysemityzmu   O'Neill   2025-12-04
Kiedy język obcy staje się na ulicy i w szkole normą   Grabowska   2025-12-03
Ułaskawienie czy prawda? Izrael i jego premier w godzinie próby   Grabowska   2025-12-01
Dzień Solidarności ONZ pomija żydowskich uchodźców   Collins   2025-11-30
Ajatollah Chamenei traci kontakt z rzeczywistością   Fitzgerald   2025-11-29
Nieszczęśliwi, wypasieni i zagubieni   Koraszewski   2025-11-29
Ukraina: Złudna wizja pokoju   Taheri   2025-11-27
Pomysły Demokratycznych Socjalistów Ameryki są niemoralne, niespójne i głupie     2025-11-27
Komfort tyranii. Studium psychoanalityczne postępowego podporządkowania   Tabrizi   2025-11-26
Francesca Albanese, czyli anatomia farsy w błękitnej dekoracji   Grabowska   2025-11-26
Co działa? Amerykański nowy realizm bez złudzeń   Rehov   2025-11-24
Dylematy edukacji i problemy z ponowoczesnością   Koraszewski   2025-11-23
Siedem kilometrów prawdy   Grabowska   2025-11-22
Co twoi żydowscy przyjaciele muszą usłyszeć.Najwyższy czas wysłać wiadomość.   Johnson   2025-11-16
Specjalny wysłannik USA: Liban to „państwo upadłe”     2025-11-14
BBC, czyli światowy model publicznego nadawcy   Koraszewski   2025-11-13
Handlarze śmiercionośnym fentanylem   Kadish   2025-11-13
Próbowała przekonać terrorystów, że nienawidzi Izraela. I tak ją torturowali.   Greenfield   2025-11-12
Arabski aktywista mówi żydowskim antysyjonistom, żeby się zamknęli i mówili tylko to, na co pozwoli Hamas.     2025-11-11
Trup, który mówi w imieniu świata   Grabowska   2025-11-10
Europejski wyścig do „zeroemisyjności” – i całkowite samozniszczenie?   Godefridi   2025-11-09
„Palestine 36”: Sprawa zaginionych Żydów   Oz   2025-11-08
Nowe uroki starej utopii. Marks, Mamdani i marazm   Koraszewski   2025-11-07
"Ani zaskoczona, ani zachwycona – Nie jestem gotowa się poddać"   Chesler   2025-11-06
Iraccy politycy mierzą się z relacjami z Izraelem i Iranem w przededniu wyborów   Abdul-Hussain   2025-11-05
Seth Mandel rozprawia się z antysemickimi oszczerstwami   Coyne   2025-11-04
Ich czas minął   Chesler   2025-11-03
W grudniu 2023 roku WHO omawiała użycie terminu „głód” w celu wywarcia presji na Izrael     2025-11-02
Katedra Dobrych Intencji i Papież Mamdani (czyli przyszły burmistrz Nowego Jorku)     2025-11-01
Wielkie oszustwo: Muzułmanie w Wielkiej Brytanii „nawracają się” na chrześcijaństwo, by uzyskać status uchodźcy   Fitzgerald   2025-11-01
I w końcu: Uznajcie Palestynę, nie zważając na konsekwencje   Oz   2025-10-31
Od Dreyfusa do Macrona: Wielka francuska tradycja politycznie poprawnego antysemityzmu   Rehov   2025-10-30
Jutro Ameryki i jutro Zachodu   Koraszewski   2025-10-29
„Church Times” przedstawia moralne uzasadnienie dla antysemityzmu   Cohen   2025-10-28
Muzułmańscy migranci napędzają wzrost liczby ataków antysemickich   Coughlin   2025-10-27
Jak lewica usprawiedliwia swoją hipokryzję   Spencer   2025-10-27
Odwracanie kota ogonem   Grabowska   2025-10-25
Ostatnia święta krowa: dlaczego islam musi być krytykowany   Finlayson   2025-10-23
Dla @NYTimes martwi izraelscy żołnierze to jedynie podejrzane izraelskie twierdzenie     2025-10-22
Oni sami w to nie wierzą   Boudry   2025-10-22
Co będzie, jeśli w Gazie znikną flagi Hamasu?   Grabowska   2025-10-21
Jak antysemityzm zwrócił CBS przeciwko lewicy   Greenfield   2025-10-21
Domki z kart i zaprojektowane kłamstwa   Finlayson   2025-10-20
Plan Trumpa dla Gazy chwieje się w posadach   Zaken   2025-10-18
Dobranoc, Wiedniu? Austria nie ulega presji antyizraelskiej w sprawie Eurowizji   Fitzgerald   2025-10-17
Dlaczego dyplomacja Donalda Trumpa wydaje się działać   Frantzman   2025-10-17
Ukraina może wygrać: Czy Trump ma rację?   Taheri   2025-10-13
Pokój wymuszony siłą   Finlayson   2025-10-13
Ahmed al-Sharaa – ostrożnie z entuzjazmem   Fitzgerald   2025-10-11
Prawie dwie trzecie Niemców wierzy w kłamstwo, że Izrael popełnia „ludobójstwo” w Gazie   Fitzgerald   2025-10-08
Idealna odpowiedź Netanjahu na Trumpa   Blum   2025-10-06
ONZ ponownie nakłada sankcje na Iran   Fitzgerald   2025-10-05
Niewolnictwo seksualne od 25 lat powszechne w okupowanej północnej części Cypru   Spencer   2025-10-04
Plan pokojowy Trumpa to najgorszy koszmar zachodniej lewicy   O'Neill   2025-10-02
Wybaczcie, ale Żydzi odmówili pokornego umierania   Finlayson   2025-10-02
Trump i Netanyahu przedstawiają 20-punktowy plan zakończenia wojny w Gazie i uwolnienia zakładników w ciągu 72 godzin   Bernard   2025-10-02
Izraelski prezydent gotów jest uniewinnić niewinnego   Koraszewski   2025-09-30
Izrael to nie problem Libanu   Abdul-Hussain   2025-09-29
Gdy choroba psychiczna podszywa się pod aktywizm   Tabrizi   2025-09-28
W erze AI zobaczyć nie znaczy uwierzyć   Collins   2025-09-27
Kto odkryje Bliski Wschód?   Koraszewski   2025-09-26
Upokorzony przez Izrael Katar grozi gospodarce Zachodu, ale dżihad to groźba znacznie poważniejsza   Douglass-Williams   2025-09-26
Erdogan udowadnia, że muzułmanom nie zależy na Palestyńczykach – chcą być tylko antyizraelscy (i antyżydowscy)     2025-09-25
Idioci moralni   Finlayson   2025-09-25
Tommy Robinson o Izraelu i antysemityzmie   Fitzgerald   2025-09-24
Hamas przyznaje, że traktuje szpitale jako militarne zasoby     2025-09-23
ONZ – toksyczna jubilatka   Koraszewski   2025-09-23
Izrael właśnie obnażył podwójną grę Kataru   Fitzgerald   2025-09-22
Coś gnije w państwach Europy   Nirenstein   2025-09-22
USA samotne w zawetowaniu rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie zawieszenia broni w Strefie Gazy   Berkowitz   2025-09-21
Australijska fantazja o spójności społecznej   Haug   2025-09-20
Sudan: Muzułmanie każą chrześcijanom „wyrzec się Jezusa albo umrzeć z głodu”   Douglass-Williams   2025-09-20
Unia Europejska korumpuje media głównego nurtu   Williams   2025-09-19
Odpowiedź UN Watch: Analiza prawna wrześniowego raportu Komisji Pillay dla Rady Praw Człowieka ONZ     2025-09-18
Współczucie pozbawione kontekstu   Koraszewski   2025-09-18

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Homo sapiens idzie na wojnę


Wojna z izraelskimi politykami


Tajemnica popularności


Hamasowscy mordercy


Stawianie czoła


 Dyplomaci, pokerzyści i matematycy


Dlaczego BIden


Nie do naprawy


Brednie


Rafizadeh


Demokracje powinny opuścić


Zarażenie i uzależnienie


Nic złego się nie dzieje


Chłopiec w kefiji


Czerwone skarby


Gdy­by nie Ży­dzi


Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk