Prawda

Wtorek, 31 stycznia 2023 - 08:48

« Poprzedni Następny »


Dwoje ludzi przekraczających rzeczywistość we wnętrzu jednego katalońskiego domu


Paweł Zbierski 2022-12-02


Pawłowi Huelle z nieustającą przyjaźnią


Jak żyć wśród złych wiadomości. Taki okładkowy tytuł, bez znaku zapytania, dał jeden z numerów „Tygodnika Powszechnego”. Poza samą inspirującą okładką ten konkretny numer pisma niegdyś wyjątkowo bliskiego prostemu, ale za to bardzo wiernemu czytelnikowi, jakim jestem, niestety niewiele dał. Niewiele dał, jak myślę, odbiorcy ten numer polskiego towaru prasowego. Bo ten akurat konkretny towar niewiele więcej proponuje pod przykryciem własnej okładki. Niewiele daje poza samymi znakami zapytania (których zresztą w nagłówku nie ma).


Bo jak żyć, skoro wszystkie moje autorytety spadają z piedestału? Skoro sprawczość pojedynczego człowieka w kreowaniu własnego życia upada wraz z upadkiem systemów demokratycznych? Skoro media głównego nurtu grzęzną w chaosie? Skoro nawet postacie w moim albumie rodzinnym wyglądają dziś jak modele z Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud? Jak żyć bez drugiego człowieka?


Usłyszałem od tych dwóch osób nie tylko poruszające własne historie osobiste, ale także – wypowiadane niezależnie od siebie – deklaracje kompletnej bezsilności wobec różnych sfer: struktur kościelnych, mediów głównego nurtu, sfery demokracji, obszaru polityki historycznej, systemów organizacji życia zbiorowego we wszelkich wymiarach, skandalicznie słabego finansowania nauki i edukacji przy równolegle spuchniętym patologicznie Funduszu Kościelnym – finansowanym z kieszeni wszystkich bez wyjątku podatników. Tymczasem Sfera Niebieska milczy. Chociaż bywa czasem przez niektórych pożądana. Każda z tych dwóch osób, nie słysząc się nawzajem, z determinacją postulowała w zamian w rozmowie ze mną – oko w oko – wcielanie w życie praktyczne artystycznej i naukowej idei indywidualnego przekraczania granic oraz – jakkolwiek by to dziwacznie nie zabrzmiało – rozszerzania rzeczywistości. Zastanawiająca jest dla mnie zbieżność w spojrzeniach tych czworga oczu. A o tych oczach niewidomych, ale jednak dzięki technice ostro widzących, to powiemy już sobie na sam koniec.

Przekraczanie granic możliwosci własnego ciała  

 

Aleksandra jest nie tylko aktorką, tancerką, dziennikarką i pisarką, ale także właścicielką owego katalońskiego domu. Mimo zarządzania Domem Sztuki w Katalonii częściej jest jednak w drodze do różnych innych – poza Katalonią – miejsc na świecie. Ostatnio bardzo się zainteresowała amerykańskim projektem filmowym i właśnie wygrała casting. Uznawałem początkowo jej eksperyment za szalony, podobnie jak wcześniejszy, śmiało podjęty, pomysł: lotu na Księżyc.


Tym razem rzeczywiście: Aleksandra Fontaine odda na planie filmowym swoje ciało zarówno Demi Moore, jak i Margaret Qualley, gdyż ów wspomniany casting dla Universal Pictures wybrał ją z grona kilkuset dziewczyn. Wymiary ma idealnie takie jak w scenariuszu. A Demi Moore to jednak jej ulubiona aktorka od lat, czyli już od 1996 roku, kiedy to jako dwunastolatka zobaczyła najpierw na VHS Striptiz, a potem W sieci, Niemoralną propozycję czy LOL.


No więc ruszyły zdjęcia, a przekraczanie granic w praktyce polega głównie na poddawaniu się nieludzkim torturom, gdzie reżyserka każe jej tańczyć nago w karkołomnych układach choreograficznych, grać i tancerkę, i aktorkę, i dublerkę – równocześnie – po kilkanaście godzin w dniu zdjęciowym. A tych dni zdjęciowych jest dużo. Technicy ubierają ją w bolesne uniformy, robiąc odlewy z jej ciała. Wszystko to w asyście całego zespołu medycznego… Bo tu się mdleje na planie filmowym. Tak więc dokonuje się tu coś w rodzaju obustronnej transgresji: Amerykańskie aktorki przejmują ciało Aleksandry, a ona im swoje własne ciało oddaje.


To wszystko nie przeszkadza Aleksandrze w wolnych chwilach udzielać lekcji tańca dziewczynkom z biednych katalońskich rodzin.

 

Ostatnio myślałem, że kompletnie zwariowała, kiedy gwałtownie zanurzała się na plaży w Morzu Śródziemnym, a potem jeszcze gwałtowniej wyskakiwała z tej wody, jak delfin, łapczywie chwytając powietrze, by za moment znów zanurkować na jednym wdechu. I w całym tym procesie wciąż mieć tlen w płucach.


Wszystko jednak wyjaśniło się dopiero w prywatnym basenie u katalońskiego fotografika z Argelès-sur-Mer. Fotografik uwierzył w ten projekt. Zgromadził forsę i skompletował niezbędny do tej pracy, wysoko specjalistyczny sprzęt filmowy.

 

Pewnego dnia Aleksandra powiedziała do mnie: „Pojedź tam, proszę, z aparatem i zrób mi making off!”. No to pojechałem i nie mogłem się nadziwić temu, co zobaczyłem, jako efekt tej roboty.


Bo jeśli naprawdę wybitna tancerka zanurzy się – na jednym jedynym wdechu – głęboko w wodzie; jeśli pod wodą są kamery filmowe; jeśli zgromadzi się pod wodą sporą liczbę precyzyjnie ustawionych świateł wyładowczych, to efekt mamy murowany. Jednak jest jeden podstawowy warunek: aktorka musi zaledwie w ułamkach sekund zrealizować w pełni własny układ choreograficzny. Czyli to samo co na scenie, na przykład Lido w Paryżu.


Wszystko to samo co w Paryżu, ale pod wodą tysiąc razy szybciej.


Gra świateł, odbicia, załamania fal dają pod wodą efekt nieporównanie ciekawszy niż nad wodą. Bo pod wodą jesteś w stanie nieważkości, jak w rakiecie kosmicznej.


Zmuś głowę, zmuś stopy i dłonie. Otwórz szeroko oczy, zmuś brzuch, zmuś ramiona, zapanuj nad własnymi ustami, żeby wszystko to zagrało niejako na przekór prawom fizyki. Żebyś był w tym absolutnie bezbłędny. Naturalny, niezafałszowany. I harmonijny, jak w matematyce, jak w symfonii muzycznej. No spróbuj. Spróbuj przekroczyć tę granicę w sobie.


Poza własnymi, bardzo trudnymi i cholernie pracochłonnymi obwarowaniami technicznymi fotografik dostaje w praktyce gotowy „produkt” w postaci gry takiej, a nie innej aktorki. Ale oczywiście jest to ich wspólny sukces. Tutaj sukces interaktywnego projektu między fotografikiem i operatorem filmowym a Aleksandrą.


■    Aleksandra Fontaine i Philippe Marques na planie

■    Aleksandra Fontaine i Philippe Marques na planie




Zdjęcie: Philippe Marques
Zdjęcie: Philippe Marques

Aleksandrę bardzo boli hejt. Wydała w Polsce tylko jedną książkę, napisaną także w języku polskim, jeszcze gdy była nastolatką. Opisała tam realistycznie swoje traumatyczne historie z dzieciństwa, kiedy to uczyła się jeszcze w gdańskiej szkole baletowej. Po tej publikacji fala zawiści, złości i wykluczenia nieomal przekroczyła na jednym z portali internetowych pojemność Zatoki Gdańskiej. Aleksandra postanowiła więc ostatecznie uciszyć w sobie Polkę. Następna książka Mustang była już tylko po francusku. Całkiem ostatnia, dość surrealistyczna Tombe l’ombre („Pada cień”), ukazać się ma wkrótce, nakładem paryskiej Éditions Baudelaire.


Rzeczywistość z pozoru interaktywna
 

 

W wirtualnej rzeczywistości łatwo się pogubić. Zaglądam bowiem na moment do Wirtualnej Polski, ale klikalności nie powiększam. Spoglądam jedynie skromnie na portret Naczelnika Państwa Polskiego: portret wyraźnie wykreowany przez fotografa. To jest fotografia ewidentnie intencjonalna. Zrobiona z premedytacją. Zero informacji. Sto procent manipulacji. Pytam sam siebie: PO CO? Zamieszczam tam jedynie mój komentarz. I ośmielam się tutaj zacytować sam siebie: „Na tym zdjęciu faktycznie JK wygląda jak mąż stanu. A tak przy okazji, moja ukochana WP, powiem Ci szczerze (bo wciąż mam tam Przyjaciół): 1) zamieniłaś poważne dziennikarstwo w banalny magiel 2) mieszasz prawdę z półprawdą i ćwierćprawdą, byle tylko podbić klikalność 3) Z całą pewnością robicie to warsztatowo o niebo lepiej od Jacka Kurskiego, jednak kulturowo i mentalnie efekt cywilizacyjny dla Obywateli jest identyczny jak w TVP – zapewniam! 4) Nie hejtuję, jedynie się trochę martwię o kondycję polskiego dziennikarstwa 5) Jeśli mnie tu widzi sam Naczelny WP, to zapraszam do konkretnej i, mam nadzieję, pożytecznej obustronnie rozmowy (Nadawca–Odbiorca). Ściskam Was serdecznie, Wirtualna Polsko! Paweł Zbierski”.


Wycięli w WP ten mój post z komentarzy odbiorców.

Oburęczny kompozytor  


–  Cześć, Paweł. Urodziłem się z różnorodnością rąk (dwa znacznie krótsze palce). Przyszedłem na świat z taką różnorodnością, być może spowodowaną lekarstwem…



(Z tego, co Marco już potem tłumaczył Davidowi – Anglikowi, który przyszedł na nasz koncert w Galerii Poray, wynika, że jego mama brała w dzieciństwie jakiś lek ratujący życie).


–   To stworzyło mnie i stwarza nieustannie. Ale zwiększa życiowy balast do dźwigania. Jednocześnie – ciągnie przybysz z Mediolanu – ten dyskomfort, wspomagany muzyką, pozwala mi lepiej słyszeć innych ludzi. Lepiej się z nimi porozumiewać. To muzyka doprowadziła mnie do pracy z dziećmi chorymi na autyzm, gdzie dyskomfort jest ekstremalny. Żyję więc tak pośrodku między „normalnością” a dyskomfortem.


Zawsze muszę  pokonywać swoje granice, własne ograniczenia. Ale dzięki Bogu mam instrument, którym jest fortepian.


–  A twój sukces?


–      Największym sukcesem, który mi zapewniają te dzieci z autyzmem, jest chyba jednak moja siła umysłu. I odwaga. Nie wiem, co skłoniło mnie do wykonywania tej pracy. Może tęsknota za poznaniem samego siebie? A w muzyce – powiem bardzo szczerze – jakieś wyobrażenie transcendencji.


■    Marco Pedata w trakcie koncertu w Galerii Poray. Fot. Paweł Zbierski

■    Marco Pedata w trakcie koncertu w Galerii Poray. Fot. Paweł Zbierski



–     OK, dzięki, że   zagrałeś w Katalonii, i zapewniam cię, Marco, że potem ci napiszę, co naprawdę myślę o twoim koncercie. I wyślę ci opinię na kolejny e-mail. Może być?

 

Koncert Marca był w tym naszym maleńkim, katalońskim miasteczku wydarzeniem. Miejscowy żigolak, sympatyczny Katalończyk, zaśpiewał nawet w duecie z Markiem największy przebój Pavarottiego. On, ów żigolak, prawdziwy – jak powiadają – „przyjaciel domu”…


Marco, z matematyczną precyzją, zagrał dziesięć utworów, w tym połowa z nich to jego własne, oryginalne kompozycje. Poczynając od My Life, poprzez My Dad, Atena i Volaje. Prawdziwą burzę oklasków zebrał za swój, grany jako przedostatni, Valzer Italiano. Bo też zarówno od jego muzyki, jak i od tych oklasków Katalończyków dosłownie zatrzęsły się mury kamienicy zbudowanej w roku 1900.

To jest dowód wprost na międzynarodowość Katalonii. Zero separatyzmu. Czysta, kosmopolityczna, ludzka klasyka.

 

Dopytując jeszcze o muzykę, połączyłem się z Markiem w internecie na dzień przed wyborami we Włoszech.


Marco: Muzyka to destylacja ludzkich emocji. Rzecz, która „projektuje” cię i w ogóle zapewnia potencjał własnego ludzkiego umysłu i serca, jak dobrze naładowana bateria. W muzyce nie ma sztucznych nadbudówek, nie ma schematów, nie ma granic. Nie ma strachu w muzyce. Muzyka jest jak wyższa matematyka, ale zarazem jest echem dusz. Od samego początku: już od pierwszej wibracji.


Ja:
No to ja już chyba trochę rozumiem, dlaczego twoje komponowanie jest ściśle związane z leczeniem autyzmu…


Marco:
Muzyka tworzy jedność. Nawet najbardziej zła istota ludzka na tej ziemi, dzięki muzyce, ma jakąś wewnętrzną, może nawet atawistyczną pamięć. Pamięć o nieśmiertelności i o tym, że jest jednak COŚ, co cię przekracza. Tym dla mnie jest muzyka.


Ja:
A ja tego twojego Valzer Italiano słuchałem tak, jakbyś skomponował ciąg dalszy Chopina. Masz świadomość?


Marco:
Chopin dał mi – podobnie pewnie jak wielu innym ludziom w świecie… zdołał dać – jaśniejsze wyobrażenie o tym, kim naprawdę jesteśmy. Dlaczego w ogóle istniejemy.


Ja:
OK, czyli rozumiem, że rozszerzasz rzeczywistość?


Marco:
Po prostu opowiadam ci moje przemyślenia na temat autyzmu. Rzeczywistość autystyczna egzystuje w sposób fragmentaryczny. Jest jak układanka, której kawałki są podzielone, rozdzielone, porozrzucane.


Ja:
A czy ludzie autystyczni także tobie coś dają?


Marco:
Muzyka, podobnie jak inne terapie, pomaga zaprowadzić porządek. Jednej rzeczy nauczyłem się, przez dziesięć lat pracując z dziećmi autystycznymi: komunikować się z nimi z prostotą i naturalnością, aby wspólnie przywracać porządek.


Ja:
A człowiek autystyczny jaką ma szansę na pełną samodzielność?


Marco:
Jeśli chodzi o osiągnięcie normalnego i niezależnego życia, uważam, że nie jest to całkowicie możliwe. Aczkolwiek każdy przypadek – tak jak każda osoba – jest sam w sobie przecież wyjątkowy i fenomenalny. Nie można więc niczego uogólniać w świecie autyzmu. Postęp, z odpowiednią terapią, i rozpoczęty od najmłodszych lat, może być niewyobrażalny! Ale to tylko moja opinia.


Ja:
A ty nie pękasz czasami od nadmiaru dyskomfortu?


Marco:
Wiele razy myślałem: „To dla mnie za dużo, ja chyba już nie dam rady”. A jednak z kolei dzięki muzyce zawsze kontynuowałem. Zewnętrzna rzeczywistość jest lustrem części naszej wewnętrznej rzeczywistości. Dopóki nie zostanie – mówiąc brutalnie – postawiona niejako pod ścianą, czyli gruntownie przemyślana do końca, zrozumiana – ja będę kontynuował. To jest wszystko, co już mam przemyślane, w co wierzę i co czuję. Dziękuję za pytania.


Myślę, że Marco Pedata, kompozytor i nauczyciel dzieci cierpiących na autyzm w jednej osobie, dobrze odnalazł się w Saint Laurent i że on sam nie spodziewał się tego. Bo jest w tym miejscu jednak spokój. Jedni odnajdują tu fenomeny naukowo-przyrodnicze, inni astrofizykę wcieloną w katalońskie niebo albo po prostu ludzi jedynych w swoim rodzaju, ale zarazem uniwersalnych. Dostrzegł także Marco tę energię Pirenejów. Po swojemu. Miał tu więc ład i pogodę, już nie tak upalnie jak w Mediolanie, czyli jednak chłodniej. Bo tak jest tutaj, w Północnej Katalonii, w górach zazwyczaj późnym latem. I przyznał, że dopiero w Katalonii usiadł po raz pierwszy od wielu miesięcy do klawiatury fortepianu.


Pomyślałem, że gdyby tak Marco zapisał wszystko w swoim zeszycie z nutami, a Glenn Gould zechciał to łaskawie wykonać oburęcznie z zapisu nutowego Marca Pedaty, mielibyśmy niewątpliwie wydarzenie – dzięki pracy już czterech rąk rozszerzające rzeczywistość chopinowską w świecie. Problem w tym, że Glenn Gould nie żyje już od 4 października 1982 roku…


Dla Marca z Mediolanu ta nasza sobotnia rozmowa to był ostatni dzień demokracji. W niedzielę 25 września 2022 Włosi wybrali faszyzm. Faszyści wzięli w Italii wszystko, co tylko było do wzięcia.

 

Ale dla mnie nie ulega wątpliwości, że Marco zachował własną wolność, osobistą suwerenność.

Tak jak Zbyszek Żakiewicz. Bo niedawno, w Polsce widziałem się z Dominiką. A ona pokazała mi porażająco piękne foto: zdjęcie właśnie męża w godzinie śmierci. Na tym zdjęciu Zbyszek ma długą, siwą brodę. I wygląda jak prorok. Szkoda, że mu kazali się bez przerwy golić w trakcie żywota. Z taką brodą było Zbyszkowi bardzo do twarzy.

 

Po wielu, wielu latach odzywa się moja dawna studentka z Uniwersytetu Gdańskiego. Mówię, że piszę o rozszerzaniu rzeczywistości. I wtedy Ewa Pohl odpowiada, że ja mam przecież we Francji „pod ręką” jej znajomego, który za pomocą własnego aparatu fotograficznego rozszerza rzeczywistość niewidomym dzieciom. Skutecznie je uczy fotografowania! Ewa, która zresztą – jak pisze – sama prowadzi dziś w Zduńskiej Woli warsztaty teatralne dla niepełnosprawnej dzieciarni, poznaje mnie w ten sposób zdalnie z mieszkającym w Strasburgu fotografikiem. W ciągu zaledwie dwóch dni stajemy się znajomymi w wirtualnej przestrzeni. No to popatrzmy jeszcze, co tworzy wraz ze swoimi podopiecznymi on: Éric Vazzoler z Eurometropolii Strasburga…



Zadzwoniłem do przyjaciela, żeby mu o tym wszystkim opowiedzieć. Ale jego telefon długo i uporczywie milczał. Poważnie się zaniepokoiłem.


W końcu z tego stanu oczekiwania i niepewności wyrwała mnie depesza z Agencji Reuters: „Polski rząd forsuje ustawę o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej”. Odetchnąłem z ulgą w tym sensie, że oni i tak forsują przecież od lat w Polsce, co tylko im się podoba.


Najważniejsze, że przyjaciel żyje.

 

Saint-Laurent-de-Cerdans, Katalonia Północna, 5.10.2022

Pierwsza publikacja w miesięczniku „Bliza”

 

*Paweł Zbierski

Urodzony w Gdańsku malarz, filmowiec, dziennikarz, scenarzysta. Wieloletni pracownik TVP. Absolwent krakowskiego UJ i łódzkiej filmówki. Odszedł z tej instytucji dobrowolnie po objęciu prezesury przez Jacka Kurskiego. Emigrant z Polski. Dyrektor artystyczny firmy „Fontaine Media” w Paryżu oraz współzałożyciel Domu Sztuki „Galerie Poray” w Katalonii Północnej. Autor książki „Na własny rachunek”. Od 2017 r. lat prowadzi publikowany w kilku polskich mediach „Dziennik Kataloński”. Członek założonego w Polsce przez Seweryna Blumsztajna Towarzystwa Dziennikarskiego.


Skomentuj Wyślij artykuł do znajomego: Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 2310 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Państwa arabskie wysyłają miliardy na amerykańskie uniwersytety     2023-01-29
Naród ofiar jest skazany na porażkę   Greenfield   2023-01-28
Dlaczego należy zakazać flagi OWP i Konfederacji?   Flatow   2023-01-27
Komu na rękę z niewidzialną ręką?   Koraszewski   2023-01-27
UE i administracja Bidena wciąż ugłaskują i nagradzają mułłów Iranu   Rafizadeh   2023-01-24
Żyjemy w ciekawych czasach   Koraszewski   2023-01-24
Wojna Unii Europejskiej z Izraelem   Tawil   2023-01-19
Czy istnieje środek prawny na kłamstwa George'a Santosa?   Dershowitz   2023-01-19
Wieczny dyktator i brakujący pokój: historia Mahmuda Abbasa   Eid   2023-01-19
Orwellowska obsesja „New York Timesa” na punkcie Izraela   Chesler   2023-01-18
Palestyna: Perwersyjny – i wprawiający w osłupienie - paradoks   Sherman   2023-01-17
Kolejna faza ewolucji państwucha   Koraszewski   2023-01-17
Najważniejsze niepisane prawo na Zachodzie: nie drażnij irracjonalnych, ekstremistycznych muzułmanów     2023-01-13
Głupota ujawnia się w działaniu, część 3: ignorowanie porażek   Bard   2023-01-11
Nie ma chleba bez wolności?   Koraszewski   2023-01-11
Europa na łasce Kataru?   Godefridi   2023-01-10
Turecki “postęp”: Sześcioletnią dziewczynkę wydał za mąż jej ojciec, znany szejk   Bekdil   2023-01-06
Antysemityzm ludzi łagodnych i dobrych - raz jeszcze   Koraszewski   2023-01-06
Dzisiejsza Rosja i “Długi Telegram”   Koraszewski   2023-01-05
Zapomniane przemówienie Jasera Arafata   Shaw   2023-01-04
Znaczenie wielkiego exodusu Mizrahi   Julius   2023-01-03
Profesor Matczak i hollywoodzka puma   Koraszewski   2023-01-02
Śmieć chrześcijaństwa w Betlejem   Ibrahim   2022-12-31
Ukraina: przepis na ugłaskanie zbrodniarza   Taheri   2022-12-31
Przesłanie Zełenskiego w mundurze polowym   Jacoby   2022-12-29
Konserwatyzm w dobie populistycznej rewolty   Winegard   2022-12-23
Europa budzi się i dostrzega korupcję w organizacjach pozarządowych   Steinberg   2022-12-22
W Iranie i Chinach protestujący domagają się wolności. Gdzie jest przywódca wolnego świata?   Jacoby   2022-12-22
Niemiecki kanclerz obawia się zimnej wojny   Koraszewski   2022-12-21
Niemieckie spojrzenie na globalne perspektywy   Taheri   2022-12-20
Historia medialnej intifady przeciwko Izraelowi   Chesler   2022-12-20
Mułłowie Iranu: kiedy zbudzi się Unia Europejska?   Rafizadeh   2022-12-15
Turcja i Izrael: otwarcia i ponowne zamknięcia   Bekdil   2022-12-15
Uwolnić Iran z rąk terrorystów i morderców   Grzegorz Lindenberg   2022-12-13
Długi cień zimnej wojny   Koraszewski   2022-12-12
Głupota ujawnia się w działaniu   Bard   2022-12-12
Kolonializm i Żydzi, ofiary czy kolaboranci?   Julius   2022-12-11
Zniekształcona pamięć wojny koreańskiej   Shankar   2022-12-09
Czy Izrael powinien bojkotować palestyńskich Arabów?   Amos   2022-12-08
Komu wierzymy i dlaczego tak niechętnie?   Koraszewski   2022-12-07
Kolejne medialne wymówki dla Palestyńczyków i ich terroru   Bard   2022-12-07
Dwoje ludzi przekraczających rzeczywistość we wnętrzu jednego katalońskiego domu   Zbierski   2022-12-02
“New York Times” i jego współpracownicy   Fitzgerald   2022-12-02
Niewinne zdumienie pewnego socjologa   Koraszewski   2022-12-01
Wyjście ze stalinowskiego zimna   Ashenden   2022-11-29
Eureka! Odkryto arabskie lobby   Bard   2022-11-26
Stare irańskie hasło podbija świat   Taheri   2022-11-25
Nie, nierówności dochodów nie są najwyższe w historii. Są na historycznie niskim poziomie   Jacoby   2022-11-22
Porwanie studiów bliskowschodnich   i Alex Joffe   2022-11-20
Mistrzostwa świata w piłce nożnej i światowe rozgrywki   Collins   2022-11-19
Zabłąkane pociski: czego Ukraina (i Polska) mogą nauczyć się od Izraela   Frantzman   2022-11-18
Mroźna zima dla Europy: obwiniaj strategiczną ślepotę   Bekdil   2022-11-16
Thomas Friedman, zwolennik równego kopania wszystkiego, co izraelskie   Flatow   2022-11-14
Inwestowanie w naukę dla bezpieczeństwa żywnościowego w Afryce   Bafana   2022-11-14
Kapitalizm to dobra rzecz   Koraszewski   2022-11-12
Skuteczna walka ze skrajnym ubóstwem   Jacoby   2022-11-11
Zabijanie Lewiatana tysiącem ciosów   Taheri   2022-11-10
Krytyczna teoria rasy i antysemityzm   Levick   2022-11-10
Afrykańscy farmerzy zarobili około 282 miliony dolarów na GMO w 2020 roku – nowe badanie   Opoku   2022-11-09
Niebezpieczeństwo „śpiącej” umowy nuklearnej: silniejsza Rosja, Chiny, Korea Północna, Iran   Rafizadeh   2022-11-08
Refleksje o książce Roberta Spencera Who Lost Afghanistan?   Chesler   2022-11-08
Palestyńska walka o potrawy   Fitzgerald   2022-11-07
Arabowie o zachodniej hipokryzji w sprawie irańskich dronów     2022-11-07
Chaos tworzony przez moralistów na poziomie trzylatków   Tracinski   2022-11-04
Projektanci mody intelektualnej i ich klienci   Koraszewski   2022-11-02
Rewolucja w Iranie jest powstaniem, któremu przewodzą mniejszości etniczne   Mustafa   2022-11-01
Nadzieja w pesymizmie i rozsądku   Koraszewski   2022-10-31
Inna definicja antysemityzmu     2022-10-30
Czego Irańczycy chcą od Waszyngtonu   Taheri   2022-10-29
Zachód odwraca się plecami do prześladowanych chrześcijan, wita radykalnych muzułmanów   Ibrahim   2022-10-26
Opowieści byłego premiera kraju wielkości znaczka pocztowego   Koraszewski   2022-10-25
Odsłonić prawdziwe poglądy antysemitki   Kirchick   2022-10-22
Dzięki administracji Bidena Rosja i Iran są sobie bliższe niż kiedykolwiek   Rafizadeh   2022-10-21
Błąd „jeśli-to” powraca z pełną mocą z okazji umowy o granicy morskiej z Libanem     2022-10-14
Nowa bajka na zimę: “Europa jest ofiarą Amerykanów”   Godefridi   2022-10-12
Pan się myli, Panie Konstanty   Koraszewski   2022-10-12
Także dzisiaj niewolnictwo jest ogólnoświatową plagą   Jacoby   2022-10-11
FAIR – Fairness & Accuracy In Reporting – pokazuje skrajny brak szacunku wobec izraelskich Arabów     2022-10-09
Szef administracji Rady Praw Człowieka ONZ systematycznie naruszał zasady ONZ, ujawniają wycieki e-maili     2022-10-08
Czy Ilhan Omar lub Linda Sarsour dobrowolnie zdjęły hidżab w solidarności z irańskimi kobietami?   Chesler   2022-10-07
Rashida Tlaib, Jaskinia Lwa i wszechobecność nienawiści do Żydów ponad politycznymi podziałami (plus komiks)     2022-10-05
Dalekosiężne skutki śmierci Mahsy Amini   Mahmoud   2022-10-05
Jak USA roztrwoniły swoje strategiczne minerały   Bergman   2022-10-04
Główny nurt i władczyni pierścionka   Koraszewski   2022-10-03
Iran: dymiący wulkan   Taheri   2022-10-03
Iran kupił ponad milion hektarów ziemi w Wenezueli     2022-10-02
Wojownicy sprawiedliwości społecznej ignorują arabskich właścicieli niewolników   Bard   2022-10-01
Czy irański naród otrzyma wsparcie demokratycznego Zachodu?   Koraszewski   2022-09-30
Rosja i Iran: przyjaźń czy tylko partnerstwo?   Amos   2022-09-25
Niebezpieczne związki, czyli sojusze wiernych i niewiernych   Koraszewski   2022-09-24
Nierozwiązywalne konflikty na Bliskim Wschodzie   i Alberto M. Fernandez   2022-09-18
Trzecia droga skręca w prawo   Koraszewski   2022-09-17
Palestyńczycy i świat nie potrzebują jeszcze jednego, skorumpowanego, upadłego, terrorystycznego państwa arabskiego   Toameh   2022-09-17
Jak Zachód zbudował rosyjskiego wroga   Taheri   2022-09-16
Dlaczego ludzie nienawidzą?   Koraszewski   2022-09-15
Fundamentalna irracjonalność palestinizmu   Bellerose   2022-09-14
Administracja Bidena “zaniepokojona” izraelskimi rajdami na Zachodni Brzeg   Fitzgerald   2022-09-13
Departament Stanu traktuje śmierć Abu Akleh jako priorytet, ignorując śmierć Malki Roth   Meyers Epstein   2022-09-12
Kiedy niemieccy ekolodzy i rząd Putiuna mieli gorący romans   Godefridi   2022-09-12
Arabowie do Bidena: Nie podpisuj umowy z Iranem, doprowadzi to do wojny   Toameh   2022-09-10

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk