Prawda

Wtorek, 11 maja 2021 - 21:23

« Poprzedni Następny »


Depcząc zdrowy rozsądek


Noru Tsalic 2021-01-12

Ślepa sprawiedliwość
Ślepa sprawiedliwość

Szóstego stycznia były zamieszki na Kapitolu. Agresywna tłuszcza wdarła się do budynku, powodując, że ustawodawcy rozbiegli się, szukając schronienia w innych pomieszczeniach.


Było to haniebne, obrzydliwe wydarzenie. Oczywiście, ludzie mają prawo protestować i demonstrować, chociaż lepiej, jeśli takich środków używają ci, którzy nie są u władzy. Widok prezydenta USA, który wzywa do demonstracji, jest żałosny – by powiedzieć najłagodniej – i jest nieodpowiedzialne z jego strony używanie języka, który można interpretować jako szczucie.  


Istnieje podstawowa gwarancja naszego bezpieczeństwa i wolności: rządy prawa. A rządy prawa opierają się na kluczowej zasadzie: państwo ma absolutny monopol na użycie przymusu.


Mogę zaakceptować użycie przemocy (pewnych form przemocy, skierowanej na niektóre cele, w pewnych ograniczonych okolicznościach) przeciwko tyrańskim reżimom. Uznaję prawo użycia przemocy w uzasadnionych sytuacjach samoobrony, gdzie rządy prawa nie dostarczają skutecznej ochrony. Poza tymi wyjątkami jednak przemoc jest przestępstwem, a nie formą protestu. Przestępstwo jest przestępstwem, niezależnie od tego, kto je popełnia – czy są to zwolennicy Donalda Trumpa, czy też aktywiści Antify lub wojownicy „Extinction Rebellion”. „Protestowanie” oznacza plakaty, wymachiwanie flagami i wykrzykiwanie haseł – nie zaś wybijanie okien i rozbijanie mebli; i z całą pewnością nie grożenie ludziom i ranienie ich.


To, co zdarzyło się na Kapitolu w Waszyngtonie, było pełnymi przemocy rozruchami, nie zaś „protestem”. I ktokolwiek do tego podżegał – nie mówiąc już o uczestniczeniu – popełnił przestępstwo. Ci ludzie powinni zostać zatrzymani i, jeśli ustali się ich winę, ukarani zgodnie z prawem. A dotyczy to każdego – od prezydenta Stanów Zjednoczonych do najskromniejszego woźnego. Rządy prawa są rządami prawa tylko wtedy, kiedy stosują się równo do wszystkich.


Zachowajmy spokój i wiarę w demokrację


Przemoc jest odrażająca – tym bardziej, kiedy popełnia się ją w imię postrzeganej „sprawiedliwości”. Jest jeszcze bardziej oburzająca, kiedy dzieje się w najważniejszej instytucji demokratycznego państwa.


Jednak, popierając rządy prawa i potępiając ich pogwałcenie, musimy także – by użyć dość frywolnego amerykańskiego zwrotu powiedzieć – keep our pants on (nie podniecajmy się). Reagowanie histerią na przemoc nie jest mądre ani pomocne – a często nie jest także uczciwe. Powinniśmy zachować właściwą perspektywę. A jest to więcej niż media głównego nurtu zrobiły w tym wypadku.  


Na przykład, pisząc w “Guardianie”, publicystka, Rebecca Solnit, lamentowała:

“W środę prezydent Stanów Zjednoczonych przewodził próbie zamachu stanu”.

Podobnie histerycznym tonem przemawiali niektórzy politycy. Tutaj jest wypowiedź senatorki Elizabeth Warren:

“Przemoc na Kapitolu dzisiaj była  próbą zamachu stanu i aktem rebelii skorumpowanego Prezydenta, by obalić naszą demokrację.”

Powiedziałbym, że to „trochę” przesadne. Zamach stanu jest zorganizowaną, umyślną próbą przechwycenia władzy. Normalnie biorą w tym udział jednostki wojskowe lub inne siły bezpieczeństwa, które zamierzają przejąć panowanie nad ośrodkami władzy w państwie: nad rządem, legislaturą i środkami komunikacji. Rewolta jest masowym powstaniem. Żaden z tych rzeczowników nie opisuje ani poprawnie, ani uczciwie tego, co zdarzyło się na Kapitolu. Każdy, kto uważnie ogląda materiał filmowy, zobaczy, co to było: rozruchy, tłum kilkuset ludzi bez przywództwa ani jasnego zamiaru lub celu. Rozruchy, które – gdyby nie niedbała ochrona i nieprzygotowanie policji – zakończyłyby się po mniej więcej godzinie, co najwyżej z kilkoma drobnymi zranieniami.    


Porównajmy wydarzenia ze środy z rzeczywistą próbą zamachu stanu – nawet taką, która była marnie zorganizowana i marnie wykonana: w 1981 roku hiszpański generał (zwolennik byłego dyktatora, generała Franco) zbuntował się przeciwko raczkującej demokracji kraju. Rebelianci zaczęli od ogłoszenia stanu wyjątkowego w jednej z prowincji. Czołgi wyjechały na ulice; oddziały rebelianckiej armii zajęły stacje radiowe i telewizyjne; grupa 200 żołnierzy wdarła się do parlamentu, biorąc 350 posłów jako zakładników. Rebelianci w końcu poddali się, ale dopiero po tym, jak wystąpiły przeciwko nim lojalne wobec rządu jednostki wojskowe.


Zamach stanu w Hiszpanii w 1981 roku.
Zamach stanu w Hiszpanii w 1981 roku.

W środę w Waszyngtonie życie ludzi (może także życie członków Kongresu) było lekkomyślnie narażone na niebezpieczeństwo; ale, niezależnie od teatralnych wypowiedzi, demokracja nie była ani przez moment zagrożona. Pamiętajmy, że nie raz w historii tego kraju amerykańska demokracja bez trudu przetrwała nawet zamordowanie prezydenta.


W rzeczywistości, jeśli rozruchy (i ich fatalne skutki) dowiodły czegokolwiek – to pokazały siłę demokracji: kiedy przemoc stała się widoczna, niemal nikt, kto coś znaczy, nie wyraził  jej poparcia; republikańscy gubernatorzy, senatorzy i reprezentanci potępili ją; kilku członków gabinetu  złożyło w proteście rezygnację; w końcu sam Trump wezwał do “zachowania spokoju […] szacunku dla prawa i dla naszych wspaniałych mężczyzn i kobiet w niebieskich [mundurach]”.


Rozruchy zasługują na bezwarunkowe potępienie. Obawiam się jednak, że ci, którzy wznoszą oczy ku niebu i okrzykują to “bezpośrednim atakiem na demokrację”, robią to głównie z powodu nieuczciwych interesów politycznych, a nie autentycznej troski.


Podczas gdy media i dość fałszywie brzmiący chór zachodnich przywódców skupiali się na irytujących, ale w ostatecznym rachunku nieistotnych wydarzeniach w Waszyngtonie, rzeczywisty i znacznie istotniejszy atak na demokrację miał miejsce w tym samym czasie  bez przeszkód i właściwie bez potępienia: policja w Hong Kongu dokonała masowych aresztowań popierających demokrację ustawodawców i innych działaczy politycznych krytycznych wobec Republiki Ludowej i jej coraz bardziej represyjnych rządów w Hong Kongu. Tych ludzi oskarżono o “podważanie władzy państwa” i – zgodnie z najnowszym prawem o “bezpieczeństwie” – mogą oni zostać przekazani słynnej z miłości i opieki władzy w Pekinie.  


Powiedzmy to wyraźnie: USA pozostaną demokracją – obiecuję wam; a jeśli chodzi o Hong Kong…

 

Coś się psuje w państwie duńskim


Nie znaczy to, że w USA wszystko jest w porządku – wręcz przeciwnie. Widzimy spolaryzowane, podzielone społeczeństwo. I wbrew temu, w co mędrcy telewizyjni chcieliby, byśmy uwierzyli, nie wszystko to jest robotą Trumpa. W rzeczywistości, procesy, które stopniowo doprowadziły do tej sytuacji, działały przez dziesięciolecia. I – jak w większości rozbitych rodzin – obie strony ponoszą winę.


Jestem liberałem. Pragnę łagodniejszego, sprawiedliwszego społeczeństwa; takiego, które zachęca do konkurencji, ale nie pozwala silnym na poniewieranie słabymi, które jest miejscem dającym każdemu równe możliwości – choć niekoniecznie równe rezultaty.  


Pozwólcie jednak, że się do czegoś przyznam: jestem w 100% za ewolucją i nigdy za rewolucją. Jasne, potrzebujemy zmiany, ale nie każda zmiana jest na lepsze. Dlatego też “progresiści”, którzy nawołują do zmiany, nie są ani bardziej, ani mniej uprawnieni niż „konserwatyści”, którzy to kwestionują. Moim zdaniem dla czynienia realnego, autentycznego postępu, społeczeństwo musi równoważyć te dwa impulsy. Mechanizmy zachowania równowagi politycznej są zasadnicze nie tylko dla funkcjonowania demokracji, ale również dla jej możliwości ewoluowania.  


Większość ludzi jest politycznie umiarkowana. Coraz bardziej wydaje się jednak, że porządek dnia został przechwycony przez polityczne skrajności: z jednej strony suprematyści, którzy chcieliby wepchnąć nas ponownie w mroczne czasy, o których lepiej zapomnieć; z drugiej strony, przebudzeni, zdecydowani zaciągnąć nas, nolens volens, w jakąś dziwaczną i niechcianą przyszłość.


Te skrajności są – z definicji – wojownicze. My  jednak, ociężała, w większości milcząca i często apatyczna większość, nie wyświadczamy sobie żadnej przysługi, kiedy dajemy się złapać w ich pozbawioną umiaru polemikę.


Uważajmy na nasz język – to jest ważne. Obchodźmy się ostrożnie z naszą tkanką społeczną – bo możemy ją rozedrzeć. Język kampanii politycznych to jedna sprawa, ale my, którzy nie jesteśmy politykami, powinniśmy nie zgadzać się na delegitymizowanie innych.


Patrzyłem z niepokojem na rozruchy na Kapitolu. Czułem jednak prawdziwy ból, kiedy bezmyślne, podobne do stada owiec media nazwały uczestników tej burdy „Zwolennikami Trumpa”. Co za błąd! Poza nieuczciwym relacjonowaniem kampanii, wybory w USA były uczciwe i wolne. Ponad 74 miliony ludzi głosowało na Donalda Trumpa, ale ilu z nich wdarło się na Kapitol? Określanie kryminalnych przestępców jako “zwolenników Trumpa” jest delegitymizującym językiem; tworzy (lub raczej pogłębia i pogarsza) poczucie alienacji, poczucie, że jest się pogardzanym i odrzucanym. Nietolerancja rodzi nietolerancję; bigoteria tworzy więcej bigoterii.


Wbrew popularnemu banałowi, 74 miliony ludzi może mylić się (tak samo, jak może mylić się 81 milionów). Odrzucanie ich jednak en-masse jako neandertalczyków jest realnym zagrożeniem demokracji. Poza cienką warstewką ekstremistów ich niepokoje są uprawnione; ich intencje niesplamione. Nie, oni nie chcą klęczeć na niczyjej czarnej szyi; ani też nie chcą być nazywani burakami lub „białymi nacjonalistami”. Zabierzmy kolor skóry z politycznego leksykonu. Bądźmy daltonistami. 


Demokracja działa poprzez debatę i perswazję; dyktatury używają dyktatów i przymusu.


Oczywiście, nie zgadzajcie się z nimi, jeśli nie chcecie, ale słuchajcie z szacunkiem i empatią. Nie traktujcie ich z pogardą – zadufanie jest cechą głupich.


Oczywiście, perswadujcie im, jeśli potraficie, ale nie próbujcie ich zastraszać, by godzili się z waszymi poglądami; nie próbujcie narzucać im własnej poprawności politycznej – to pokazuje słabość, nie zaś siłę.


Gratulacje, Joe Biden: wygrał Pan wybory. 20 stycznia będzie Pan nowym (i jedynym) prezydentem Stanów Zjednoczonych. Będzie Pan miał także życzliwy, stosunkowo wspierający Kongres. Ale Pan i Pana administracja zrobicie dobrze, jeśli spróbujecie zrozumieć 74 miliony wyborców. 3 listopada 2020 roku byli oni nadal “zwolennikami Trumpa”; 20 stycznia 2021 roku będą oni wyłącznie rodakami – Amerykanami. Zaakceptujcie ich, a oni zaakceptują was.  


Trumping common sense

Politically-incorrect Politics, 10 stycznia 2021

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Noru Tsalic

Izraelski inżynier i bloger, obecnie pracuje w Wielkiej Brytanii.


Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj



Notatki

Znalezionych 1837 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Palestyńskie państwo: co powiedziałby Ben Gurion?   Taheri   2021-05-11
Praktykowanie feminizmu będąc białą kobietą   Chesler   2021-05-11
Obywatelu, czuj się poinformowany   Koraszewski   2021-05-10
Wycofanie się Bidena z Afganistanu podważa jego globalną strategię   Kemp   2021-05-10
Osiem wskazówek czytania o Izraelu   Friedman   2021-05-09
Jak po pięciu miesiącach załamała się obietnica reform Erdogana   Bekdil   2021-05-06
Zastosowanie krytycznej teorii rasy do krytyki Izraela   Tobin   2021-05-05
80 lat temu: senatorzy USA popierają żydowską ojczyznę; brytyjscy i tureccy dyplomaci protestują mówiąc, że świat będzie miał się lepiej, jeśli Żydzi pozostaną pod nazistowskimi rządami     2021-05-04
Postępowi intelektualiści walczą z postępem   Abdul-Hussain   2021-05-03
Komisarz UNRWA twierdzi, że agencja nie jest polityczna. Jest WYŁĄCZNIE polityczna!     2021-05-02
Błąd w dyplomatycznej sztuce   Tobin   2021-04-30
Nacjonalizm versus imperium   Rosenthal   2021-04-29
Różnica między wymówkami a powodami nienawiści do Żydów     2021-04-28
Doktryna polityki zagranicznej USA przedstawiona przez Lindę Thomas-Greenfield   Glick   2021-04-27
Końcowa faza gry w Afganistanie jest również początkiem   Fernandez   2021-04-27
Projekt ustawy Betty McCollum (poparty przez J-Street i Americans for Peace) jest antysemicki. Oto dlaczego.     2021-04-24
Profesor islamskiego prawa: Żydzi poprzez język kontrolują świat, jednak lingwistyczne zwycięstwa należą do Arabów   Fitzgerald   2021-04-23
Amerykańskie Stowarzyszenie Humanistów oszalało   Rebecca Goldstein   2021-04-23
Jak palestyńscy przywódcy traktują palestyńskich uchodźców   Toameh   2021-04-22
Irracjonalna, niebezpieczna polityka wobec Iranu nie jest przypadkiem   Rosenthal   2021-04-18
Polityka,  czyli wojna innymi środkami   Koraszewski   2021-04-17
Czy możemy wygrać w “szarej strefie”?   Kemp   2021-04-15
Amerykanie zabici przez palestyńskich Arabów: zapomniane ofiary terroru   Flatow   2021-04-15
Antony Blinken zadzwonił do niewłaściwego faceta   Flatow   2021-04-14
Brytyjski dyplomata, który uratował ponad 40 tysięcy Żydów   Bull   2021-04-13
Wykorzystywanie zachodniego świata akademickiego przez Chiny   Bergman   2021-04-13
Dlaczego Żydzi i Polacy nadal spierają się o Holocaust?   Tobin   2021-04-12
Ameryka zmienia stronę   Rosenthal   2021-04-10
Co Palestyńczycy w obliczu zbliżających się wyborów myślą o korupcji w ich społeczeństwie?   Roth   2021-04-09
Administracja Bidena i Iran: tajne umowy i ponowne ugłaskiwanie?   Rafizadeh   2021-04-08
Congressional Research Service zmieniła historię palestyńskiego nacjonalizmu. Dwukrotnie.     2021-04-07
Lękliwe cenzurowanie Dantego i wyznania Adama Michnika   Koraszewski   2021-04-05
Dlaczego Biden jest obojętny wobec gloryfikacji antysemityzmu przez ONZ?   Bayefsky   2021-04-04
USA, Chiny, Rosja i pułapka Tucydydesa   Taheri   2021-04-02
Rzekome międzynarodowe prawo jest najnowszym antyizraelskim oszczerstwem   Kontorovich   2021-04-02
Francja: Profesor pod ochroną policyjną po odmowie zrównania “islamofobii” z antysemityzmem   Spencer   2021-04-01
Za Bidena stare błędy stają się znowu nowymi   Rosenthal   2021-03-31
Ameryka versus Iran: czyli kto zaczął?   Abdul-Hussain   2021-03-30
Ryzykowna podróż śladami dziadów   Koraszewski   2021-03-29
Czego chcą Palestyńczycy   Abdul-Hussain   2021-03-28
Dania uderza w „społeczeństwa równoległe”   Kern   2021-03-27
Podlizująca się Chinom WHO stwarza niebezpieczeństwo kolejnej pandemii   Ridley   2021-03-25
Oblężenie Paryża, czyli wojna światów   Zbierski   2021-03-24
Chiny zwiększają naciski na Tajwan   Bergman   2021-03-23
Małostkowy izolacjonizm UE niszczy Europę   Ridley   2021-03-20
Palestyńczycy: Dlaczego terroryści popierają masowych morderców   Toameh   2021-03-20
Wstęga nienawiści Möbiusa   Savodnik   2021-03-17
Jak wizja Orwella może stać się rzeczywistością   Rosenthal   2021-03-17
“New York Times” kryje terrorystkę i na dodatek oczernia Goldę Meir   Flatow   2021-03-14
Nie rzucajcie księcia wilkom na pożarcie   Bard   2021-03-13
Uwagi o politycznej dyskalkulii   Koraszewski   2021-03-13
Chiny kontynuują miażdżenie Hong Kongu   Bergman   2021-03-12
Biden porzuca pokój na Bliskim Wschodzie   Glick   2021-03-10
Politycznie, lirycznie i empatycznie   Koraszewski   2021-03-07
Społeczeństwo, które nie może dyskutować o wpływie ideologii trans na dzieci, nie jest demokracją   Tobin   2021-03-06
BBC milczy o zaplanowanych wyborach palestyńskich   Sela   2021-03-06
Notoryczna kradzież pięknych słów   Koraszewski   2021-03-05
Oto dziennikarze BBC, którzy byli szczególnie nieuczciwi w sprawie Izraela.   Fitzgerald   2021-03-05
Chiny kupują ludzi na zachodnich uniwersytetach   Meotti   2021-03-04
Głupia polityka bliskowschodnia Bidena   Rosenthal   2021-03-02
Palestyńczycy: Unia Europejska ułatwia zwycięstwo Hamasu   Tawil   2021-02-28
Spotkanie w BBC Davida Baddiela z profesorem z SOAS, który usprawiedliwia palestyńską negację Holocaustu   Levick   2021-02-26
Dlaczego Międzynarodowy Trybunał Karny jest w błędzie: Izrael nie jest winny “zbrodni wojennych”   Fitzgerald   2021-02-25
Propaganda terroryzmu nadal obecna na Twitterze   Fernandez   2021-02-23
Okrucieństwo podnoszenia płacy minimalnej   Jacoby   2021-02-23
Na tropach dyktatora i smętków   Koraszewski   2021-02-22
Czy zapał Bidena do zawarcia umowy zadziała lepiej niż „maksymalne naciski”?   Tobin   2021-02-22
Kościół antyrasizmu   Coyne   2021-02-20
Łamanie praw człowieka, o którym nikt nie mówi   Toameh   2021-02-19
Czy sukcesy Trumpa przetrwają na Bliskim Wschodzie?   Milliere   2021-02-18
Nawet najbardziej elokwentni Palestyńczycy (tacy jak Noura Erakat) mają idiotyczną mentalność “sumy zerowej”, że pomaganie Izraelowi równa się szkodzeniu Palestyńczykom     2021-02-17
Człowiek to brzmi dumnie   Koraszewski   2021-02-17
Dla Obamy Izrael nie był “żadną Ziemią Obiecaną”   Bard   2021-02-16
Przeszłość i przyszłość, czyli uwagi o futurologii   Koraszewski   2021-02-15
Wybory prezydenta Bidena wskazują na długą listę błędów w polityce wobec Bliskiego Wschodu   Amos   2021-02-15
Klapki na oczach antyizraelskich historyków: “Porozumienia Abrahamowe nie są historyczne”     2021-02-14
Hady Amr i inne powody do złośliwej satysfakcji w Ramallah   Blum   2021-02-13
Zagubiona w kontrowersji wokół laserów z przestrzeni kosmicznej   Collins   2021-02-12
O kryzysach humanitarnych i kryzysie humanistycznym   Koraszewski   2021-02-11
O Polaku, który zaważył na losach świata   Garczyński-Gąssowski   2021-02-09
Palestyńczycy: Nie dla normalizacji z „syjonistycznym tworem”   Toameh   2021-02-08
Oszustwo w sprawie palestyńskich uchodźców   Bard   2021-02-07
Nowi ludzie w Waszyngtonie: Co kryje się za gestami   Taheri   2021-02-06
Niegdysiejszy i przyszły “bystrooki ekspert”, Robert Malley   Fitzgerald   2021-02-06
Rękawiczki Berniego, memy i inne sprawy   Collins   2021-02-03
Dlaczego ustępstwa Bidena wobec Palestyńczyków szkodzą im zamiast pomagać   Tobin   2021-02-02
Arabski medyczny apartheid – gdzie jest oburzenie?   Tawil   2021-02-01
Wendy Sherman i sztuka spadania w górę   Tobin   2021-01-26
Dokąd zmierzasz Ameryko?   Koraszewski   2021-01-25
Edukacyjna czystka etniczna   Kemp   2021-01-25
Czy Ameryka powinna wznowić finansowanie UNRWA?   Fitzgerald   2021-01-24
Rozruchy w Waszyngtonie i tłumek wieszczący “koniec Ameryki”   Taheri   2021-01-22
Rzecz o prawdzie, nauczaniu i namaszczonych   Koraszewski   2021-01-21
Dlaczego giganty Big Tech nigdy nie cenzurują zagranicznych reżimów autorytarnych?   Frantzman   2021-01-20
Izrael wraca do przyszłości   Glick   2021-01-18
Grona rozproszonego gniewu   Koraszewski   2021-01-18
Oskarżenie Izraela o “apartheid” przez B’Tselem ukrywa jego złowrogą agendę   Frantzman   2021-01-17
W obronie obiektywności i liberalizmu   Jackoby   2021-01-15
Media społecznościowe cenzorem XXI wieku.   Lindenberg   2021-01-13
Depcząc zdrowy rozsądek   Tsalic   2021-01-12

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk