Prawda

Czwartek, 8 grudnia 2022 - 21:54

« Poprzedni Następny »


Wymyślanie dyskryminacji tam gdzie jej nie ma


Hussain Abdul-Hussain 2022-03-16

Podczas gdy wielu ludzi z różnych krajów twierdzi, że zainteresowanie Ukrainą jest tak silne, bo chodzi o naród „niebieskookich blondynów”, w rzeczywistości w tym narodzie jest ponad 500 tysięcy Ukraińców-muzułmanów, których tożsamość definiuje obywatelstwo, a nie rasa. Na zdjęciu ukraińscy muzułmańscy żołnierze modlą się przed walką w obronie ojczyzny przeciwko rosyjskiej agresji. 

Podczas gdy wielu ludzi z różnych krajów twierdzi, że zainteresowanie Ukrainą jest tak silne, bo chodzi o naród „niebieskookich blondynów”, w rzeczywistości w tym narodzie jest ponad 500 tysięcy Ukraińców-muzułmanów, których tożsamość definiuje obywatelstwo, a nie rasa. Na zdjęciu ukraińscy muzułmańscy żołnierze modlą się przed walką w obronie ojczyzny przeciwko rosyjskiej agresji. 



Orędownicy polityki tożsamości widzą dyskryminację tam, gdzie jej nie ma, zarówno w Ukrainie, jak i w Izraelu. To, co tłumek wyznawców polityki tożsamości błędnie przyjmuje za rasizm, jest w rzeczywistości traktowaniem ludzi zgodnie z ich obywatelstwem, a takie podejście jest kamieniem węgielnym demokratycznego porządku.  


Rosyjska wojna z Ukrainą zmusiła miliony do ucieczki z domów i pójścia na zachód, by przekroczyć granicę Polski i wejść na teren Unii Europejskiej. UE zdecydowała o bezwizowym wejściu dla Ukraińców, co uczyniło ją dostępną dla milionów uchodźców.


Jednak nie wszyscy uchodźcy są ukraińskimi obywatelami. Wśród tych, którzy uciekają przed wojną, są zagraniczni mieszkańcy Ukrainy, których paszporty nie dają im swobodnego wejścia do UE. Ci utknęli na granicy UE.


Popularne programy komediowe i media informacyjne Ameryki wytknęły UE jej rzekomy rasizm. W programie The Daily Show, Trevor Noah krytykował Europę jako pełen uprzedzeń kontynent, gdzie wpuszcza się białych ludzi i pozostawia na lodzie kolorowych. Mehdi Hasan i Aymen Muheildinne z MSNBC także zobaczyli rasizm, twierdząc, że Europa natychmiast przyjęła niebieskookich z włosami blond uchodźców ukraińskich, ale zamknęła granice przed Afgańczykami i Syryjczykami.  


Przez wiele lat zanim otrzymałem amerykańskie obywatelstwo, miałem iracki paszport, z którym byłem traktowany na przejściach granicznych jak bydło, wszędzie, na całym świecie. Z moim paszportem USA zacząłem być traktowany po królewsku, mimo że nie zmieniło się ani moje nazwisko, ani kolor skóry. Tym, co się zmieniło, było to, że podczas gdy mój iracki paszport zamykał mi drzwi przed nosem, mój amerykański paszport pozwala wjechać wszędzie.


Być może Mehdi i Ayman, posiadacze zachodnich paszportów przez całe życie, nigdy nie doświadczyli trudności podróżowania z paszportem wydanym przez upadłe państwo, jak w wypadku mojego irackiego paszportu wydanego przez rząd Saddama Husajna. Gdyby mieli takie doświadczenie, wiedzieliby, że przy przekraczaniu granic liczy się obywatelstwo, a nie rasa.


Gdyby UE praktykowała rasizm na granicach, musiałaby odmawiać przyjęcia nie białym obywatelom Ukrainy, ale o takich przypadkach nigdy nie donoszono. W ten sam sposób, gdyby UE okazywała rasizm na granicach, musiałaby pozwalać na wjazd białym, którzy nie są obywatelami Ukrainy. Ignorowanie obywatelstwa tych, którzy przekraczają granice UE, a potem porównywanie ich według przynależności rasowej, jest jak porównywanie jabłek z pomarańczami.


To samo sensacyjne i nonsensowne rozumowanie, jakie panuje obecnie w dyskusji o rasizmie na granicach UE, jest używane do fałszywego oskarżania Izraela o apartheid. Oskarżyciele definiują Izraelczyków jako żydowską rasę, która zdominowała palestyńską rasę. To był argument nieżyjącego już palestyńsko-amerykańskiego profesora literatury, Edwarda Saida, który powiedział, że ponieważ Żydzi i Arabowie żyją teraz wymieszani, rozdzielenie ich jest niemożliwe i dlatego projekt dwóch państw jest nierealny i powinien zostać zastąpiony przez jedno dwunarodowe państwo.


Choć ani Said, ani orędownicy tezy o apartheidzie nigdy tego wyraźnie nie powiedzieli, nie jest tajemnicą, że w dwunarodowym państwie Arabowie przewyższaliby liczebnie Żydów i mogliby zamienić Izrael – przy urnach wyborczych – w Palestynę.


Said twierdził, że odmowa Izraela zaakceptowania jego rozwiązania w postaci jednego państwa zakotwicza status quo, w którym Palestyńczycy żyją w oddzielonych enklawach, porównanych przez niego do bantustanów w Południowej Afryce czasów apartheidu.


Fundamentalną różnicą jednak między czarnymi Południowoafrykańczykami a dzisiejszymi Palestyńczykami jest to, że podczas gdy wówczas Południowoafrykańczycy chcieli być obywatelami państwa, w którym żyli, większość Palestyńczyków odmawia stania się izraelskimi obywatelami. Większość Palestyńczyków chce własnego państwa.


Dlaczego Palestyńczycy nie mają tego państwa, jest osobną historią. Wystarczy powiedzieć, że w swojej Autonomii nie mają wybranego i przedstawicielskiego rządu, a w tych rzadkich wypadkach, kiedy wybierali swoich przywódców, ci nie realizowali swojej części umowy zbudowania palestyńskiego państwa i deklarowali jako swój cel zniszczenie Izraela.  


Wbrew temu, jak przedstawiają to antysemickie raporty Human Rights Watch i Amnesty International oraz analiza z Harvardu, Izraelczycy i Palestyńczycy nie są dwiema rasami. Są ludźmi o różnym obywatelstwie, jak Amerykanie i Kanadyjczycy. Nawet gdyby Ameryka najechała Kanadę, rozwiązaniem konfliktu nie byłoby to, by Kanadyjczycy stali się obywatelami USA i głosowali na amerykańskiego prezydenta, ale przywrócenie kanadyjskiego rządu. W międzyczasie, podczas takich hipotetycznych rządów Amerykanów nad Kanadyjczykami, byliby oni traktowani inaczej niż Amerykanie. Izrael traktuje Palestyńczyków inaczej nie dlatego, że jedna rasa dominuje nad drugą, ale jak odrębny naród zarządzający nie-obywatelami, którzy dopiero muszą pokazać, że potrafią rządzić się sami i zbudować własne państwo.


Poza Palestyńczykami Izrael ma dużą mniejszość arabską z izraelskim obywatelstwem. Wśród tych izraelskich Arabów jest obecnie sędzia Sądu Najwyższego, minister w rządzie i dziesiątki członków Knesetu. Żadna rasa, która chce dominować nad drugą, nie mianuje członków kontrolowanej rasy na sędziów Sądu Najwyższego ani na stanowiska ministrów w rządzie.


W rzeczywistości to na autonomicznych terenach palestyńskich, zarządzanych przez Palestyńczyków, a obejmują one 40 procent  Judei i Samarii i całą Strefę Gazy, Żydom nie wolno przebywać ani kupować nieruchomości. To wśród Palestyńczyków i wielu Arabów religia, płeć i kolor skóry decydują o narodowej tożsamości. Jeśli istnieją państwa apartheidu, gdzie ludzie o tym samym obywatelstwie są traktowani inaczej z powodu ich wyznania lub pochodzenia etnicznego – byłyby nimi Liban, Syria, Irak i Iran. Co ciekawe, o żadnym z tych państw nie ma żadnych międzynarodowych raportów jako o państwach apartheidu.

 

Imagining Discrimination

House of Wisdom, 9 marca 2022

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Hussain Abdul-Hussain


Iracko-libański dziennikarz mieszkający w Waszyngtonie.  Pracuje jako analityk w instytucie Fundacji Defence of Democrecies. Wcześniej pracował w utworzonej przez amerykański Kongres Arabic TV, przed tym był reporterem w wychodzącej w Bejrucie The Daily Star. Jest absolwentem Amerykańskiego Uniwersytetu w Bejrucie, gdzie studiował historię Bliskiego Wschodu.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Ocena
Hili: Ta książka wpędza cię w paskudny nastrój. 
Ja: Dlaczego tak sądzisz? 
Hili: Co jakiś czas odkładasz ją z wyraźną złością.

Więcej

Ewolucja nie idzie
prostą drogą
Steven Novella


Wczoraj pisałem o tym, że rozwój technologiczny nie jest linią prostą, a lepsza technologia nie zawsze wypiera starszą technologię. Czasami tak się dzieje, ale tak samo dzieje się z wieloma innymi wzorcami zmian. Często konkurencyjne technologie mają zestaw względnych mocnych i słabych stron i trudno przewidzieć, która z nich zwycięży. Ponadto konkurencyjne technologie mogą istnieć obok siebie przez długi czas. Czasami po eksperymentowaniu z nowymi technologiami ludzie mogą powrócić do starszych i prostszych metod, ponieważ wybierają inny zestaw kompromisów.

Więcej

Czy Izrael powinien bojkotować
palestyńskich Arabów?
Daled Amos

Tiran Fero

Dwudziestego trzeciego listopada Tiran Fero, 18-letni Druz mieszkający w północnym Izraelu, został ciężko ranny w wypadku samochodowym niedaleko Jenin. 

Kiedy przywieziono go do szpitala, palestyńscy bandyci dowiedzieli się, że jest obywatelem Izraela, odłączyli go od aparatury podtrzymującej życie i zabrali ciało – najwyraźniej planując użycie zwłok obywatela Izraela jako karty przetargowej.


Napastnicy bardzo nie docenili społeczności Druzów. 

Więcej
Blue line

Komu wierzymy i dlaczego
tak niechętnie?
Andrzej Koraszewski

(Źródło zdjęcia: Virtual Learning)

Najnowsze badania Gallupa pokazują, że blisko 40 procent Amerykanów nie ma cienia zaufania do mediów, kolejne 28 procent ma ograniczone zaufanie do ścisłości przekazywanych przez media informacji. Wierzących w uczciwość i rzetelność dziennikarzy pozostaje już niewielu. Kiedy w 1972 roku zaczynano badania nad zaufaniem społeczeństwa amerykańskiego do środków masowego przekazu, 68 procent społeczeństwa wyraziło przekonanie, że są przez media uczciwie i rzetelnie  informowani, a w cztery lata później 72 procent (co było utrzymującym się do dziś rekordem).     


Co się zmieniło? Na przestrzeni kolejnych dziesięcioleci wiele się zmieniło i to nie tylko w Stanach Zjednoczonych.

Więcej

Kolejne medialne wymówki
dla palestyńskiego terroru
Mitchell Bard

Amerykańscy dziennikarze informują o obawach palestyńskich rodziców, że ich dzieci mogą być zastrzelone w drodze do szkoły. (Zdęcie: idf.il)

Jak można się było spodziewać, media mają używanie i krytykują zajadle Izrael za umożliwienie obywatelom w demokratycznych wyborach wybrania kilku paskudnych postaci, które będą ich reprezentować w następnym rządzie. Poza tymi, którzy na nich głosowali, nie słyszy się zbytniego poparcia ze strony Izraelczyków dla poglądów Bezalela Smotricha i Itamara Ben-Gvira. Niemniej ich włączenie do rządu jest przedstawiane w kategoriach apokaliptycznych. Media nie interesują się stanem rządu USA, z antysemitami takimi jak Ilhan Omar (D-Minn.), Rashida Tlaib (D-Minn.) i Marjorie Taylor Greene (R-Ga.) w Kongresie. 

„Washington Post” poświęcił niemal całą stronę w sekcji „Świat” artykułowi „ Palestyńczycy boją się o swoje dzieci po głosowaniu w Izraelu”. Cytują wypowiedzi kilku Palestyńczyków o ich obawach, aby stworzyć wrażenie, że Izraelczycy celowo strzelają do dzieci.

Więcej
Blue line

Teheran znowu wymachuje
“opcją Samsona”
Amir Taheri

<span>Rządzący Iranem mułłowie ogłosili, że zamierzają przyspieszyć wzbogacanie uranu do 90%, co dałoby im materiał potrzebny do produkcji broni nuklearnej. Podobnie jak w przypadku ośmiu poprzednich przypadków użycia tej sztuczki, przesłanie Teheranu skierowane jest do mocarstw zachodnich, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych: wznówcie natychmiast rozmowy nuklearne bo zobaczycie! Na zdjęciu: zakład wzbogacania uranu w Natanz w Iranie. (Zdjęcie: Wikipedia)</span>

Rządzący Iranem mułłowie tak często grali nieprzewidywalnie, że stali się przewidywalni w swojej nieprzewidywalności. W obliczu powstania, które wydaje się trwać pomimo masowych represji, najwyższy przywódca, ajatollah Ali Chamenei wstrząśnięty twardym stanowiskiem Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w sprawie niekończącego się sporu nuklearnego, zarządził ponowne wykorzystanie starej sztuczki, która składa się z dwóch elementów.

Więcej

Artykuł „Guardiana”
o „izraelskiej masakrze”
Adam Levick


Trzydziestego listopada był dorocznym dniem upamiętniającym wygnanie około 850 tysięcy Żydów, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia krajów arabskich i Iranu przed i po utworzeniu  Izraela. Ich jedyną zbrodnią było to, że byli Żydami.


Jednak w „Guardianie” – i innych brytyjskich mediach – panowała całkowita cisza na temat tego upamiętnienia, co oczywiście nie jest zaskakujące, ponieważ prawie nigdy w głównych mediach nie ma żadnych wspomnień na temat czystek etnicznych Żydów na Bliskim Wschodzie.

Więcej

Irańskie kobiety przeciw
pobożnym zbirom
Andrzej Koraszewski 

Zdjęcie Iranki z Teheranu (z Twittera Masih Alinejad)

Nadal nic nie jest pewne, ale prokurator generalny Islamskiej Republiki Iranu dał do zrozumienia, że policja moralności zostanie rozwiązana. Zapytany wprost, czy jest już rozwiązana, odpowiedział wymijająco, że ta policja nie ma nic wspólnego z wymiarem sprawiedliwości. W sobotę powiedział w irańskim pseudoparlamencie, że prawa, które wymagają od kobiet noszenia w publicznych miejscach hidżabu, zostaną przejrzane. Masih Alinejad, najsłynniejsza na Zachodzie Iranka,  zareagowała natychmiast pisząc na Twitterze, że wiadomość o likwidacji policji moralności jest dezinformacją.

Więcej

Organizacje LGBTQ popierają
prześladowców gejów
Elder of Ziyon

Demonstracja LGBT w Chicago 2016.

Cynizm jest prawie nie do uwierzenia. Nawet język, którym się posługują, świadczy o tym, że wiedzą, iż nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. 

 

Ale wiedzą, że muszą „połączyć” „walki”. W rezultacie palestyńskie kobiety i geje pozostają uwięzieni przez prawa, które są wyraźnie przeciwko nim, ponieważ ich naturalnym sojusznikom na Zachodzie każe się skoncentrować wysiłki przeciwko najbardziej liberalnemu, pro-gejowskiemu i pro-kobiecemu państwu na Środkowym Wschodzie.

Więcej

Nasza lepsza
połowa (III)
Lucjan Ferus


Zatem Bóg musiał mówić prawdę i teraz niechybnie umrę?! –człowiek aż wstrzymał oddech na chwilę, czując jak serce podchodzi mu do gardła. Lecz jego organizm uspokajał się już stopniowo po tym wstrząsającym śnie, więc i jego umysł także pozbył się strachu i obaw. Jednak nie mógł już usnąć, leżał w ciemnościach i przypominał sobie szczegółowo wizje tego dziwnego snu. A było co przypominać. Mężczyzna poczuł jak znów ogarnia go fala podniecenia. Czuł wyraźnie to ciepło w dole brzucha, promieniujące na całe ciało.

Więcej

Co stało się z planem
podziału ONZ z 1947 roku?
Maurice Hirsch

[“Boston Evening Globe”, 1 maja 1948]

Dwudziestego dziewiątego listopada 2022 roku, przypadała 75. rocznica planu podziału ONZ z 1947 roku – rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 181 – który podzielił obszar geograficzny na zachód od rzeki Jordan na dwa państwa: państwo żydowskie i państwo arabskie. W swojej istocie plan podziału był fundamentalnym naruszeniem mandatu Ligi Narodów dla Palestyny z 1922 roku, który oddał cały ten obszar pod rządy Wielkiej Brytanii, wyłącznie w celu stworzenia państwa żydowskiego na całej ziemi.

Więcej
Blue line

Barbarzyńcy
u bram Kijowa
Andrzej Koraszewski

Ukraińscy uchodźcy na dworcu w Przemyślu. (Źródło zdjęcia: Wikipedia.)

Dalszy rozwój wojny w Ukrainie jest bez wątpienia najpoważniejszą niewiadomą dzisiejszego świata. Ta wojna może przekształcić się w globalną zawieruchę, ale o tym scenariuszu wolimy nie myśleć. Tu i ówdzie powraca wprowadzony przez Busha termin „oś zła”, który w 2002 roku miał oznaczać państwa siejące terror. Wówczas amerykański prezydent wymieniał w tej grupie przede wszystkim Irak, Iran oraz Koreę Północną. Dziś ta „oś zła”: rozrosła się niepomiernie. Obecnie otwartą wojnę prowadzi Rosja, Chiny zaledwie grożą napaścią na Tajwan, Iran podbił cztery kraje arabskie, jest o krok od wejścia w posiadanie broni atomowej i grozi wymazaniem Izraela z mapy świata, Korea Północna broń atomową ma i grozi zarówno Korei Południowej, jak i Ameryce, jest tu jeszcze Turcja, która otwarcie grozi militarną akcją Grecji i otwarcie szykuje się do kolejnego najazdu na tereny kurdyjskie w Syrii i w Iraku. (Afrykańskie wojny ignorujemy, nie zagrażają naszej egzystencji.)

Więcej

Palestyńczycy mieli
wspaniałe Święto Dziękczynienia
Shoshana Bryen

Ofiary palestyńskiego ataku terrorystycznego 15 listopada 2022 Tamir Avihai (L) Michael Ladygin (C) oraz Motti Ashkenazi (R). (Źródło: „Times of Israel”)

Kiedy wy w Ameryce wciąż zastanawialiście się, jak posadzić 12 osób przy stole dla 10 osób, siedmioletni Izraelczyk Demir Ladigin i jego brat chowali swojego ojca Michaela. Tego samego dnia pochowani zostali także Tamir Avihai i Motti Ashkenazi. Palestyńscy terroryści zabrali ojców jedenaściorgu dzieciom.  

Kiedy piekliście indyka, 18-letni Izraelczyk, Tiran Fero, miał wypadek samochodowy w rządzonym przez Palestyńczyków mieście Dżenin. Został zabrany do szpitala w Dżenin i podłączony do aparatury podtrzymującej życie, ale potem porwali go palestyńscy bandyci. Później jego martwe ciało zostało zwrócone. Jego wujek, Edri Fero, który był w szpitalu, powiedział, że jego siostrzeniec jeszcze żył, kiedy go porwano. „Strzelali w powietrze i krzyczeli po arabsku – powiedział – nikt nie odważył się ich powstrzymać. Odłączyli go od maszyn i wrzucili do samochodu”. Wysoki rangą urzędnik palestyński powiedział, że podejrzani porwali Tirana, ponieważ myśleli, że nastolatek jest tajnym izraelskim żołnierzem.

Więcej
Blue line

Dwoje ludzi
przekraczających rzeczywistość
Paweł Zbierski


Jak żyć wśród złych wiadomości. Taki okładkowy tytuł, bez znaku zapytania, dał jeden z numerów „Tygodnika Powszechnego”. Poza samą inspirującą okładką ten konkretny numer pisma niegdyś wyjątkowo bliskiego prostemu, ale za to bardzo wiernemu czytelnikowi, jakim jestem, niestety niewiele dał. Niewiele dał, jak myślę, odbiorcy ten numer polskiego towaru prasowego. Bo ten akurat konkretny towar niewiele więcej proponuje pod przykryciem własnej okładki. Niewiele daje poza samymi znakami zapytania (których zresztą w nagłówku nie ma).


Bo jak żyć, skoro wszystkie moje autorytety spadają z piedestału? Skoro sprawczość pojedynczego człowieka w kreowaniu własnego życia upada wraz z upadkiem systemów demokratycznych? Skoro media głównego nurtu grzęzną w chaosie? Skoro nawet postacie w moim albumie rodzinnym wyglądają dziś jak modele z Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud? Jak żyć bez drugiego człowieka?

Więcej

“New York Times”
i jego współpracownicy
Hugh Fitzgerald

Piewca Adolfa Hiotlera Soliman Hijjy. 

To naprawdę komiczne. „New York Times” jest oszołomiony rewelacjami o ludziach, których wynajmuje do informowania o Izraelu i Palestyńczykach. Ta renomowana gazeta, choć bardzo bogata i potężna, rzadko zadaje sobie trud zachowania minimalnej staranności, zanim zatrudni tych reporterów i fotografów do omówienia wydarzeń z tak trudnego regionu. Dopiero kiedy po zatrudnieniu tych osób Honest Reporting, organizacja pozarządowa „monitorująca media pod kątem uprzedzeń wobec Izraela”, odkrywa obciążające ich posty na ich kontach w mediach społecznościowych, ich pochwały grup terrorystycznych, podziw dla Hitlera, wezwania do wymordowanie wszystkich Izraelczyków.

Więcej

Iran i Turcja mają wspólny
interes w atakowaniu Kurdów
Seth J. Frantzman

Wiec w Ebril na rzecz niepodległości irackiego Kurdystanu, wrzesień 2017r. (Źródło: Wikipedia)

Zarówno Iran, jak i Turcja grożą inwazją na obszary, na których żyją Kurdowie w Iraku i Syrii. Turcja już od lat wysyła wojsko do części północnego Iraku i okupuje kilka zamieszkałych przez Kurdów obszarów Syrii, a Iran przeprowadza ataki dronami i rakietami na kurdyjskie grupy opozycyjne, które mają obozy w Iraku. Jednak oba te autorytarne reżimy nasiliły obecnie groźby rozpoczęcia nowych najazdów lądowych, które mogą spowodować przesiedlenie setek tysięcy ludzi.

Czy Iran i Turcja koordynują swoje wysiłki na rzecz destabilizacji Syrii i Iraku oraz atakowania obszarów w obu krajach? Chociaż Iran i Turcja czasami wydają się znajdować po różnych stronach konfliktów w regionie, mają wspólne interesy. Zarówno Iranem, jak i Turcją rządzą skrajnie prawicowe partie religijne: w przypadku Iranu jest to reżim teokratyczny, który istnieje od 1979 roku, a w Turcji partia AKP doszła do władzy na początku XXI wieku. Ci przywódcy religijni prowadzą częściowo podobną politykę. Jedni i drudzy popierają grupę terrorystyczną Hamas; grożą Izraelowi (chociaż Turcja ostatnio stara się pogodzić z Izraelem); zarówno Ankara, jak i Teheran postrzegają też siebie jako przeciwników polityki USA w Iraku i Syrii; zarówno Iran, jak i Turcja współpracują również z Rosją.

Więcej

Niewinne zdumienie
pewnego socjologa
Andrzej Koraszewski 

Izraelski chłopiec ze Sderot okaleczony przez palestyńską rakietę. Czy powinniśmy pytać dlaczego media tak rzadko pokazują izraelskie ofiary, a tak często ofiary palestyńskie (nierzadko z fałszywymi podpisami)? [Źródło zdjęcia: Wikipedia]   

Zdarza się (nie częściej niż raz w miesiącu), że ludzie w ten lub inny sposób pytają, czy aby nie koncentrujemy się nadmiernie na sprawach antysyjonizmu/antysemityzmu. Odpowiedź, że to świat ma obsesję na punkcie Izraela i Żydów i że ta obsesja świata jest z wielu względów warta obserwacji, jest zazwyczaj uważana za zbyt mało konkretną. Ponieważ jednak są to niepokoje osób, które przypadkowo trafiają na naszą stronę, więc pamiętając, że nie wszyscy muszą podzielać nasze zainteresowania, zapominamy o sprawie i dzielimy się z naszymi czytelnikami tym, co sami uważamy za interesujące i ważne.

Więcej

Listopadowe powstanie
i sprawa niekoszerna
Jerzy Łukaszewski


Dla budowania narodowego mitu, który ma przekonać Polaków (i nie tylko Polaków), o naszej wyjątkowości i co za tym idzie – o należnym nam wyjątkowym miejscu w rodzinie narodów świata, od lat używa się tych samych elementów. Chodzi głównie o  historię naszych walk z wrogami najeżdżającymi nas ze wszech stron. Opowieści te, na ogół odpowiednio koloryzowane i cenzurowane, tak bardzo wrosły się w naszą świadomość, że jakakolwiek ingerencja w ich treść jest w stanie wywołać burzę, nawet pośród ludzi nieco bardziej światłych niż przeciętna. Nie mówię tu o politykach, bo światłych tam jak na lekarstwo (czasami ma człowiek wrażenie, że światlejsi są celowo wycinani z ich szeregów).

Więcej

75 lat temu: arabskie
wypowiedzenie wojny Żydom
Elder of Ziyon

Głosowanie w ONZ 29 listopada 1947 roku.

Na kilka godzin przed głosowaniem ONZ za podziałem Palestyny na państwo żydowskie i arabskie, sekretarz generalny Ligi Arabskiej, Abdul Azzam Pasza, ostrzegł, że taka decyzja doprowadzi do ludobójstwa przeciwko Żydom na Bliskim Wschodzie.


Jest to najpełniejszy tekst jaki udało mi się znaleźć tego, co powiedział po angielsku do zachodniej publiczności jako przedstawiciel całego świata arabskiego.  


Warto to przestudiować, ponieważ od tamtego czasu jest to podstawa praktycznie każdego arabskiego oświadczenia o Izraelu, w tym oświadczeń dzisiejszego Mahmuda Abbasa. 

Przemówienie jest połączeniem gróźb, zastraszania, wzniecania paniki, hiperboli i podżegania do ludobójstwa Żydów. 

Więcej

Wyjście ze stalinowskiego
zimna
Robin Ashenden


Sześćdziesiąt lat temu, w sobotę 17 listopada 1962 roku, w Związku Radzieckim opublikowano książkę, która niemal z pewnością zmieniła świat. Był to pierwszy krok w ujawnianiu przez pisarza całego systemu politycznego i został podjęty z wielkim osobistym ryzykiem. Niemal z dnia na dzień rozsławił tego autora na całym świecie, a dziesiątki lat później historycy i krytycy nadal opisywali go jako jednego z „najważniejszych pisarzy XX wieku” i podkreślali, że pomógł „obalić największą tyranię, jaką świat znał”. Książka, o której mowa, to Jeden dzień Iwana Denisowicza, a pisarzem, który później otrzymał Nagrodę Nobla i sprzedał 30 milionów egzemplarzy swoich dzieł, był Aleksander Sołżenicyn.

Więcej

Brytyjscy politycy stają
po stronie terrorystów
David Collier


Od czasu do czasu maska ruchu antyizraelskiego odsłania się do takiego stopnia, że nawet naiwni i głupi powinni być w stanie dostrzec prawdziwe oblicze antyizraelskiego aktywizmu. Dobrym przykładem jest ubiegłoroczny konwój przez żydowską dzielnicę Londynu pod hasłem „gwałcić wasze córki”, nawet jeśli haniebnie CPS [Crown Prosecution Service – odpowiednik Prokuratury Generalnej, MK] zdecydowała się nie ścigać winnych. Obecna próba uciszenia organizacji pozarządowej „Roots”– wspólnej izraelsko-palestyńskiej inicjatywy pokojowej – podczas jej tournée po Wielkiej Brytanii jest kolejnym tego przykładem. 
Dlaczego antyizraelscy protestujący mieliby próbować uciszyć tych, którzy budują mosty dla pokoju? I jakim prawem ludzie w miejscach takich jak Manchester czy Edynburg próbują powstrzymać Palestyńczyków, którzy szukają dialogu – przed zabieraniem głosu w Wielkiej Brytanii?

Więcej
Blue line

Sztuka realizowania tego
co jest  możliwe
Andrzej Koraszewski 

Ukraiński żołnierz w pierwszych dniach zimy. (Autor zdjęcia nieznany.)

Próba zrealizowania tego, co jest możliwe, wymaga zdobycia poparcia wyborców, co zmusza w kampaniach do dostosowania się do oczekiwań związanych nie tylko z faktycznymi oczekiwaniami różnych grup, ale również z wyobrażeniami kształtowanymi przez media publiczne i społecznościowe. W rwącym strumieniu wiadomości bzdurnych, błahych, mających poruszyć, przykuć uwagę i tych, które mogą nabrać znaczenia w czasie, przemknął mi incydent z wystąpienia Donalda Tuska. 

Więcej

Izrael i Jordania
czyszczą Jordan
Hugh Fitzgerald


Izrael i Jordania właśnie podpisały porozumienie w sprawie współpracy przy rekultywacji rzeki Jordan, która przez dziesięciolecia zaniedbań jest bardzo zanieczyszczona, ucierpiała z powodu przekierowania wody z dopływów i z powodu wielu lat suszy, a wszystko to doprowadziło do utraty różnorodności biologicznej i zmniejszenia ilości wody.
 

Kto mógłby sprzeciwić się takiemu projektowi współpracy między Izraelem a Jordanią we wspólnym wysiłku ratowania rzeki przed dalszą degradacją i suszą oraz przywrócenia, jak się szacuje, połowy utraconej różnorodności biologicznej? Kto mógłby sprzeciwić się temu projektowi, który pomoże odrodzić się środowisku naturalnemu, zapewni większy dostęp do wody spragnionym Jordańczykom i stworzy atrakcyjniejsze miejsce dla turystów, w tym chrześcijańskich pielgrzymów religijnych, których wydatki będą szczególnie mile widziane przez Jordanię i Palestyńczyków?
Oczywiście ruch BDS może, ponieważ postrzega tę współpracę między Izraelem a Jordanią jako złowrogi syjonistyczny spisek.

Więcej

Nasza lepsza
połowa (II)
Lucjan Ferus


Człowiek przyjrzał mu się z niedowierzaniem.    

- Miałby to on właśnie posiadać dar mowy? Niemożliwe! Wąż, który mówi? – zastanawiał się w myślach, gdy tymczasem wąż rzeczywiście przemówił, nieco syczącym, ale wyraźnym głosem: - Czy ty prócz pracy, masz jeszcze jakieś inne zainteresowania? Jakieś przyjemności? Jakąś pasję, która nadawałby sens twojemu życiu? – Mężczyzna w pierwszej chwili zaniemówił całkowicie i to aż z paru powodów na raz. Po pierwsze nie mógł się nadziwić iż wąż może mówić i to na dodatek ludzkim językiem. Po drugie widać, iż nie tylko może, lecz potrafi także zadawać obraźliwe pytania. A po trzecie, co to go w końcu może obchodzić?

Więcej

Podwójna gra Kataru
z islamistami na boisku
Khaled Abu Toameh

<span> Przywódcy Hamasu wykorzystują Katar jako bazę do nawoływania do zniszczenia Izraela. Wydaje się jednak, że nie przeszkadza to władcom Kataru ani jego sojusznikom na Zachodzie, w tym USA. To ten sam Katar, którego przywódcy twierdzą, że potępiają wszelkie akty terroryzmu i brutalnego ekstremizmu. Na zdjęciu: szef biura politycznego Hamasu, Ismail Hanijja (w trzecim rzędzie za Chameneim), modli się na pogrzebie Sulejmaniego. (Zdjęcie: Wikipedia)</span>

Niedawne spotkanie w Doha w Katarze między grupą palestyńską, Hamasem i afgańskimi talibami posłużyło jako kolejne przypomnienie podwójnej gry Kataru polegającej na udzielaniu schronienia i sponsorowaniu islamskich ekstremistów, jednocześnie udając sojusznika USA i innych krajów zachodnich.


W spotkaniu, które odbyło się 26 października, uczestniczył przywódca Hamasu, Ismail Hanijja, który wraz z kilkoma przedstawicielami tej islamistycznej grupy przeniósł się w ostatnich latach ze Strefy Gazy do Kataru.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Ludzie, geny
i języki
Steven Novella

Eureka! Odkryto
arabskie lobby
Mitchell Bard

Stare irańskie hasło
podbija świat
Amir Taheri

Przebudzony antysemityzm,
książka Davida Bernsteina
Adam Levick

Uporczywa obecność
religijnego mitu
Bo Winegard

Opowieść o dwóch
terrorach
Maurice Hirsch

Znaleziono skrytkę
posągów z brązu
Steven Novella

Ostrzeżenie
dla czytelnika książki
Richard Landes

Nierówności dochodów
są na niskim poziomie
Jeff Jacoby

Syjonistyczne dziki napadają
na Palestyńczyków
Elder of Ziyon

W oparach zrównoważonej
ignorancji
Andrzej Koraszewski 

Propaganda triumfuje
nad faktami
Ben-Dror Yemini 

Nasza lepsza
połowa
Lucjan Ferus

Porwanie studiów
bliskowschodnich
A. Romirowsky i A. Joffe

List do chrześcijan
i nie tylko
Andrzej Koraszewski

Blue line
Polecane
artykuły

Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


&#8222;Choroba&#8221; przywrócona przez Putina


&#8222;Przebudzeni&#8221;


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk