Prawda

Piątek, 9 grudnia 2022 - 03:59

« Poprzedni Następny »


Mędzenie nad Hebronem


Noru Tsalic 2022-08-20

Harpia. (Źródło zdjęcia: Monster Wiki)
Harpia. (Źródło zdjęcia: Monster Wiki)

Jednym z najbardziej oburzających, wyprowadzających z równowagi aspektów „nowoczesnej” kultury politycznej jest szokujący poziom intelektualnej nieuczciwości wśród ludzi, którzy twierdzą, że są „obrońcami praw człowieka”.


Pisałem już wcześniej o izraelskiej grupie, która nazywa się „Breaking the Silence”. Przypomnę w jednym zdaniu:


„Uczciwie mówiąc: gardzę Breaking the Silence (BtS). Nie chodzi o to, że ich opinie są bardzo różne od moich; szczerze mówiąc [niestety], wiele osób ma opinie bardzo różne od moich! Chociaż nie zgadzam się z nimi, ci faceci z BtS mają prawo do swojej opinii; mają nawet prawo promować te opinie i przekonywać innych. Ale sposób, w jaki to robią, jest moim zdaniem całkowicie antydemokratyczny i nieuczciwy intelektualnie”.

Pisałem też (i niezbyt pochlebnie) o brytyjskiej grupie, która nazywa się „Yachad”:

„W języku hebrajskim Yachad oznacza ‘razem’. Ładna nazwa; ale rzeczywistość jest obecnie taka, że Yachad jest razem z tymi, którzy biorą na cel Żydów i tylko Żydów by ich bojkotować”.

Obie grupy – Breaking the Silence i Yachad – współpracują ze sobą od lat. A jednym z głównych obszarów współpracy jest zabieranie brytyjskich Żydów na wycieczki indoktrynacyjne – zwłaszcza do miasta Hebron na Zachodnim Brzegu.


Dlaczego Hebron? Nie dlatego, że, jak nieuczciwie twierdzi Yachad, jest to „mikrokosmos okupacji”. Wręcz przeciwnie: Hebron jest najgorszym miejscem na Zachodnim Brzegu, a nie „typowym” – jak Yachad i BtS chcieliby, żeby ludzie myśleli. Jest tak dlatego, że niektórzy z najbardziej radykalnych Izraelczyków żyją w bliskim sąsiedztwie najbardziej radykalnych Palestyńczyków. Wdrożono porozumienia, które w dużej mierze spacyfikowały obszar i uratowały życie wielu ludzi. Ale te same umowy dają dwulicowym grupom, takim jak Yachad i BtS, okazję do atakowania Izraela.


Reklama


Więc jeśli tak się dzieje od jakiegoś czasu, dlaczego teraz o tym piszę? Ano dlatego, że po ostatniej takiej wyprawie BtS i Yachad udało im się zdobyć trochę darmowej reklamy (nie jestem przekonany, że rzeczywiście była za darmo; tzn. że żadne pieniądze ani inne korzyści nie przeszły z rąk do rąk; ale załóżmy, że tak było) ze strony „Jewish News” – brytyjskiego pisma żydowskiego związanego z „Times of Israel”. Autorem jest niejaki Lee Harpin, a jego artykuł nosi tytuł We must fix this for the settlers, soldiers and the Palestinians[Musimy to naprawić dla osadników, żołnierzy i Palestyńczyków].


Dlatego teraz o tym piszę: żeby rozszarpać na części ten nieszczery kawałek antyizraelskiej propagandy i wytrzeć nim podłogę. Jasne, ludzie mają prawo krytykować mój kraj; ale jeśli robią to w złej woli, kierując się obłudą lub nieuczciwością, mam prawo ujawnić te dość nieprzyjemne cechy.


Pierwszym pytaniem, jakie zadałem sobie, gdy zacząłem czytać artykuł pana Harpina, było: kogo właściwie ma na myśli używając słowa „my”? Gdyby Harpin był obywatelem Izraela piszącym po hebrajsku dla izraelskiej publiczności (na przykład dla „Ha'aretz”, który mógłby zgodzić się na publikację jego artykułu), wszystko byłoby jasne i uzasadnione. Izraelczycy (czytaj: ludzie, którzy mieszkają, płacą podatki, głosują i narażają swoje tyłki w obronie Izraela) mają pełne prawo do wyrażania opinii i prób przekonania innych Izraelczyków, że ich opinie są najlepsze. Ale pan Harpin nie jest Izraelczykiem; pisze po angielsku dla odbiorców brytyjskich – czyli ludzi, którzy mieszkają, płacą podatki i głosują w Wielkiej Brytanii. Jeśli to oni są tym jego „my”, to jest całkowicie niejasne, dlaczego „musimy naprawiać” cokolwiek w odległości większej niż 3000 kilometrów od miejsca, w którym „my” mieszkamy.


Zapowiedź artykułu jest nie mniej „interesujące”:

„Kontrowersyjna izraelska grupa Breaking The Silence przyciąga coraz większą liczbę Żydów z diaspory na ‘wycieczkę okupacyjną’ w miastach na Zachodnim Brzegu, takich jak Hebron”.

A poniżej, nadal pogrubioną czcionką:

„Izraelskie grupy praw człowieka, takie jak Breaking The Silence (BtS) donoszą o wzroście rezerwacji od Żydów z diaspory na „wycieczki okupacyjne” do miast na Zachodnim Brzegu, takich jak Hebron, by na własne oczy zobaczyć sytuację, z jaką borykają się Palestyńczycy”.

I znowu, tym razem już w treści artykułu, cytat Danielle Bett, rzeczniczki Yachad:


„Coraz więcej Żydów z diaspory odwiedza Zachodni Brzeg…”


Cóż, pan raczy zbyt wiele obiecywać, panie Harpin. Podczas gdy przeszukiwałem resztę artykułu, nie mogłem znaleźć żadnej wskazówki, czym jest ów otrąbiony „wzrost liczby rezerwacji”. Co jest „trochę” dziwne: szanujący się dziennikarze nie serwują tak niejasnych wypowiedzi pozbawionych jakiejkolwiek treści.


A w stosunku do czego właściwie jest ten „wzrost” ? Jeśli do roku 2020 lub 2021, to stwierdzenie pana Harpina musi być, mówiąc technicznie, poprawne – ale z etycznego punktu widzenia, godne całkowitej pogardy. To oczywiste, że jeśli porównamy rok 2022 z latami pandemii, nastąpił gwałtowny wzrost wszystkich podróży; nie tylko w „wycieczkach okupacyjnych” do „miast na Zachodnim Brzegu”, ale także w turystyce do Timbuktu i Phnom Penh…


O ilu Żydów z diaspory jest „coraz więcej” ? Skok od 8 do 10 – to aż 25% wzrost; ale byłoby całkowicie mylące zgłaszanie „wzrostu” na podstawie tak nieistotnych liczb…


Powiem jasno: jestem bardzo podejrzliwy w stosunku do dziennikarzy (lub „dziennikarzy”), którzy piszą w ten sposób: bez liczb, które by je poparły, takie stwierdzenia są podprogowymi reklamami przebranymi za „wiadomości” i nieetycznie „wpychanymi” niczego niepodejrzewającemu czytelnikowi.


Dziennikarstwo?


I to nie tylko moja podejrzliwa natura: pan Harpin został już wcześniej przyłapany na pisaniu „nieścisłości”.


Ten były dziennikarz „News of the World”, został dość spektakularnie aresztowany w 2015 roku „pod zarzutem spisku w celu bezprawnego przechwytywania komunikacji” – to jest „hakowanie telefonu” twojego i mojego. Prokuratura uznała później, że „nie ma wystarczających dowodów, aby wnieść oskarżenie” przeciwko Harpinowi i niektórym jego współpracownikom.



Jeśli ktoś nie zgadza się z Lee Harpinem i krytykuje jego poglądy, jest „reakcjonistą”. Cóż, będę nazywał tych w jego obozie (w tym Yachad i BtS) „harpiami”. Nie, nie „oko za oko”, tylko pogarda za pogardę.


Wróćmy jednak do ostatniego „dziennikarskiego” wkładu pana Harpina:


Zaczyna od obszernego przedstawienia „przewodnika” BtS. To Amir Ziv, tak zwany „Koordynator ds. Pedagogiki” („pedagogika” brzmi o wiele lepiej niż „propaganda” czy „pranie mózgów”, prawda? Ale wskazuje też na pewną postawę…)


Po tym, jak bardzo ogólnikowo przedstawił rzekomy „wzrost rezerwacji”, Harpin nagle postanawia być niezwykle precyzyjny, gdy recytuje „kwalifikacje” Amira:

 „służył trzy lata w IDF, w 50 batalionie Brygady Nahal w Hebronie i w Gazie”.

Takie osiągnięcia wojskowe mogą brzmieć imponująco dla Żydów z diaspory bez doświadczenia w służbie wojskowej. Ale większość Izraelczyków wzruszyłaby ramionami: miliony z nich służyły w IDF – mężczyźni zazwyczaj przez trzy lata. Oczywiście Amir nie spędził trzech lat w Hebronie i Gazie – to tylko dziennikarska sztuczka Harpina; żaden izraelski żołnierz tego nie zrobił: stacjonowanie i działalność antyterrorystyczna na Zachodnim Brzegu to tylko stosunkowo niewielka część misji IDF. Jak wielu Izraelczyków, również służyłem w Hebronie (i Nablusie, Ramallah i kilku innych „fajnych” miejscach). W sumie spędziłem tam wiele miesięcy, w tym jako rezerwista, u szczytu intifady. Mam sporo historii do opowiedzenia – ale nie są to historie, którymi interesują się Breaking the Silence lub Yachad; nigdy nie opublikują mojego zeznania, ani nie zaproszą mnie do oprowadzania ich wycieczek.


A więc słowo ostrzeżenia: tak, Amir Ziv służył w IDF, jak większość żydowskich Izraelczyków; ale nie, to nie znaczy „on wie, o czym mówi”. Amir jest wyjątkiem; posłuchaj któregoś z jego towarzyszy z wojska, a usłyszysz coś zupełnie innego.


Każdy, kto kiedykolwiek słuchał prezentacji Breaking the Silence wie, jak jednostronne są ich opowieści. Ale Lee Harpin chce, abyśmy uwierzyli, że kochany kumpel Amir przedstawia wyważoną, rozsądną relację, która również podkreśla izraelskie cierpienie:

„Stojąc w centrum Hebronu obok tablicy pamiątkowej dla Gadiego i Diny Levich – pary oczekującej narodzin pierwszego dziecka, która została zabita przez palestyńskiego terrorystę z bombą, gdy szli modlić się w pobliskiej Jaskini Patriarchów w 2003 roku – Amir otwarcie mówił o wpływie przemocy, zwłaszcza, że niedawno został ojcem córeczki.


Przypominając inny atak palestyńskiego snajpera w tym samym rejonie, w którym zginęło małe dziecko, powiedział: ‘Każda śmierć, każdy atak, za każdym razem, gdy widzisz przemoc… to pchnęło mnie jeszcze bardziej do uświadomienia sobie, że musimy to naprawić. Samo się nie zatrzyma, musimy to zakończyć, dla osadników i żołnierzy, którzy tu przybywają, i dla Palestyńczyków”.

Rozumiecie? Jedyne, czego chce Amir, to pomóc wszystkim: „osadnikom”, żołnierzom i Palestyńczykom. A jak „my” możemy to zrobić? Jak to, no oczywiście, waląc w Izrael!


Wyobraźcie sobie, że po zamachu bombowym na Manchester Arena brytyjska grupa polityczna powiedziała grupie izraelskich turystów, że muszą wywierać presję na rząd brytyjski, aby „naprawić to” z korzyścią dla wszystkich: niewinnych dzieci biorących udział w koncercie, policji, muzułmanów... Śmiem twierdzić, że zdecydowana większość Brytyjczyków (w tym większość brytyjskich muzułmanów) patrzyłaby z całkiem sporą niechęcią na taką „obronę praw człowieka”.


Ale to dopiero początek. Następnie Amir opisuje, czym, według jego oświeconej opinii, są dwie rzeczy , które „musimy pamiętać o Hebronie”: 1) masakra z 1929 r. i 2) masakra Goldsteina.


Zestawienie tych dwóch wydarzeń jest próbą oszukania ludzi, by uwierzyli, że są do siebie podobne. Oczywiście oba zdarzenia były zbrodniczymi, odrażającymi czynami. Ale poza tym nie miały ze sobą nic wspólnego.


Pogrom


Masakra w Hebronie z 1929 r. była pogromem dokonanym przez tłum Arabów przeciwko lokalnej społeczności żydowskiej – społeczności, która od wieków mieszkała w mieście obok arabskich sąsiadów. Zorganizowani w grupy setek ludzi uzbrojonych w miecze, siekiery i noże, Arabowie atakowali żydowskie domy, synagogi i firmy, mordując i plądrując. Dołączyli do nich arabscy policjanci. Dwóch miejscowych rabinów zauważyło jednak, że było też kilkanaście rodzin arabskich, które ratowały Żydów, oferując im schronienie w swoich domach.


Ale jedynym, który faktycznie przeciwstawił się mordercom i próbował ich powstrzymać, był brytyjski superintendent Raymond Cafferata, dowódca miejscowej policji. Oto część jego zeznań:

„Słysząc krzyki w pokoju, wszedłem w coś w rodzaju tunelu i zobaczyłem Araba, który odcinał mieczem głowę dziecka. Już go uderzył i wymierzał kolejne cięcie, ale widząc mnie, próbował wymierzyć cios we mnie, chybił; był praktycznie na lufie mojego karabinu. Strzeliłem mu nisko w pachwinę. Za nim leżała Żydówka cała we krwi i mężczyzna, którego rozpoznałem jako policjanta o nazwisku Issa Szeriff z Jaffy. Stał nad kobietą ze sztyletem w dłoni. Zobaczył mnie, wskoczył do pokoju obok i próbował zamknąć przede mną drzwi, krzycząc po arabsku: „Wasza Wysokość,  jestem policjantem”. […] Wszedłem do pokoju i go zastrzeliłem”.

Brytyjskie śledztwo ustaliło następnie:

„Około 9 rano 24 sierpnia Arabowie w Hebronie dokonali najbardziej zaciekłego ataku na żydowskie getto i odosobnione żydowskie domy leżące poza zatłoczonymi dzielnicami miasta. Ponad 60 Żydów – w tym wiele kobiet i dzieci – zostało zamordowanych, a ponad 50 zostało rannych. Temu dzikiemu atakowi, dla którego żadne potępienie nie może być zbyt surowe, towarzyszyły bezmyślne zniszczenia i grabieże. Synagogi żydowskie zostały zbezczeszczone, szpital żydowski, który leczył Arabów, został zaatakowany i splądrowany, i tylko wyjątkowa odwaga osobista, jaką wykazał pan Cafferata – jedyny brytyjski oficer policji w mieście – zapobiegła przekształceniu się w ogólną masakrę Żydów w Hebronie”.

Władze brytyjskie nałożyły grzywnę na całe miasto Hebron. Szejk Taleb Markah, członek lokalnego Arabskiego Komitetu Wykonawczego, został uznany za winnego podżegania do zamieszek – i uwięziony na dwa lata. Ale dopiero, kiedy brytyjscy sędziowie przejęli przesłuchanie oskarżonego – po zauważeniu,  że arabski prokurator nie był zainteresowany… ściganiem zbrodniarzy.


Pogrom w Hebronie był częścią zamieszek antyżydowskich w sierpniu 1929 r., które zostały wszczęte przez Wielkiego Muftiego Jerozolimy i jego Najwyższą Radę Muzułmańską. Kosztowały życie 133 Żydów.


Wracając do artykułu pana Harpina, który po krótkim opisie masakry zauważa, że:

„Dla mandatu brytyjskiego masakra była potwierdzeniem, że żydowska obecność w Hebronie powinna zostać zakończona. Żydzi zostali usunięci z tego obszaru i umieszczeni w obozach dla uchodźców”.

Innymi słowy: problem – Żydzi są masakrowani przez Arabów; rozwiązanie – czystka etniczna Żydów!


Zastanawiam się, czy Lee Harpin pisałby z takim królewskim spokojem, gdyby Izrael zastosował te same metody „rozwiązywania konfliktów”?


Ale jest tam coś więcej niż tylko królewski spokój: wyrzucenie Żydów z Hebronu (oraz Zachodniego Brzegu i Wschodniej Jerozolimy) jest właśnie tym „rozwiązaniem”, jakie zalecają Yachad i BtS; jak również Fatah, Hamas i Palestyński Islamski Dżihad.


 „Żydowski” terrorysta


Przejdźmy teraz do tej „drugiej rzeczy” – wydarzenia, które Amir Ziv próbuje „sprzedać” jako swego rodzaju „przeciwwagę” dla pogromu w Hebronie.


25 lutego 1994 roku „człowiek” nazywający się Baruch Goldstein wszedł na teren Groty Patriarchów w Hebronie, pełniącej funkcję meczetu. Otworzył ogień i zamordował 29 Palestyńczyków, zanim został obezwładniony i popełnił samobójstwo.


Baruch Goldstein zamordował niewinnych, nieuzbrojonych, bezbronnych ludzi. Dlaczego więc twierdzę, że jego przerażający czyn i masakra z 1929 roku nie mają ze sobą nic wspólnego?


Ponieważ – jakkolwiek odrażający – atak terrorystyczny Goldsteina był aktem jednej osoby. Aktem potępionym w jasnych słowach przez ogromną większość ludności żydowskiej w Izraelu i diasporze – oraz przez całą klasę polityczną Izraela.


W następstwie zbrodni izraelski premier Icchak Rabin zadzwonił do Jasera Arafata, aby wyrazić kondolencje i obrzydzenie z powodu „odrażającego, zbrodniczego aktu morderstwa” . W przemówieniu w Knesecie zwrócił się do Goldsteina i wszystkich jemu podobnych w ten sposób:

„Nie jesteś częścią społeczności Izraela… Nie jesteś częścią obozu narodowej demokracji, do którego wszyscy należymy w tym domu, a wielu ludzi tobą gardzi. Nie jesteś partnerem w syjonistycznym przedsięwzięciu. Jesteś obcym implantem. Jesteś zabłąkanym chwastem. Rozsądny judaizm cię wypluwa. Stanąłeś poza murem żydowskiego prawa… Mówimy temu okropnemu człowiekowi i jemu podobnym: jesteście wstydem dla syjonizmu i wstydem dla judaizmu”.

Ówczesny przywódca opozycji Benjamin Netanjahu również jednoznacznie potępił czyn Goldsteina (bez „jeśli”, bez „ale”), nazywając to „nikczemną zbrodnią” .


Rada Jeszy (polityczni przedstawiciele izraelskich „osadników”) nazwała ten akt „nie żydowskim, nie ludzkim” .


Izraelski rząd natychmiast zdelegalizował Kach, organizację, do której należał Goldstein. Kilku jej członków zostało umieszczonych w areszcie administracyjnym.


Rząd powołał także komisję śledczą pod przewodnictwem ówczesnego prezesa Sądu Najwyższego, sędziego Meira Szamgara. Opisując masakrę jako „podły i morderczy czyn, w którym zginęli niewinni ludzie pochyleni w modlitwie do swojego stwórcy”, komisja stwierdziła, że Goldstein zaplanował i popełnił masakrę sam, nie mówiąc nikomu o swoich zamiarach.


Religijny establishment w Izraelu z odrazą potępił ten czyn. Naczelny rabin Sefardyjczyków jako pierwszy zasugerował, że Goldstein powinien zostać pochowany poza cmentarzem, mówiąc:

„Po prostu wstydzę się, że Żyd popełnił tak nikczemny i nieodpowiedzialny czyn”

Potępiając ten czyn, aszkenazyjski naczelny rabin Izrael Meir Lau użył wyrażenia „chilul HaSzem” - „zbezczeszczenie imienia Bożego”.


Rabin Jehuda Amital z Gusz Ecjon (obszar żydowskiego osadnictwa na Zachodnim Brzegu) powiedział, że Goldstein „splamił naród żydowski i Torę” .


Wyprawa indoktrynacyjna trwa


Jestem jak najdalszy od próby usprawiedliwienia w jakikolwiek sposób masakry w Grocie Patriarchów. Tak jak ogromna większość Izraelczyków, byłem tym głęboko zszokowany i wstydzę się, że Żyd mógł zrobić coś tak złego. Nie będę szukał usprawiedliwienia i przebaczenia dla mordercy. Niech zgnije w piekle!


Ale pojedynczy czyn, jakkolwiek przerażający, nie należy do tej samej kategorii, co masakry dokonywane przez rzesze. Zwłaszcza, gdy ten pierwszy został potępiony w najostrzejszych słowach przez wszystkich znaczących ludzi w Izraelu, podczas gdy do tego drugiego podżegali wręcz ówcześni przywódcy palestyńscy i nigdy nie został potępiony przez obecnych przywódców.


Przedstawienie obu zbrodni jako podobnych lub równorzędnych świadczy w najlepszym razie o braku moralnego kompasu; a w najgorszym o zamiarze podstępnego wprowadzenia w błąd.


Opisując masakrę Goldsteina, pan Harpin jakoś „zapomina” wspomnieć, że spotkała się z potępieniem całego Izraela; zamiast tego mówi tylko, że został „potępiony na całym świecie przez żydowskich przywódców” . Dlaczego? Podejrzewam, że dzieje się tak dlatego, że pan Harpin (jak BtS i jak Yachad) chce przedstawiać Izrael jako brutalny, bezduszny, a nawet rasistowski kraj.


Dlatego, ignorując te liczne potępienia, postanawia skupić się na „historiach” wybranych ze względu na ich antyizraelską wartość propagandową:

„W dniu naszej wizyty, w zeszłym miesiącu, naliczyliśmy 64 kamienie umieszczone na grobie Goldsteina, niektóre niemal z pewnością położone wcześniej tego dnia przez ludzi, którzy wyraźnie chcieli złożyć mu hołd.


‘Oddał życie za naród Izraela, jego Torę i ziemię’ brzmią hebrajskie słowa na jego grobie”.

Naiwna młodzież przywieziona na te wycieczki indoktrynacyjne może zostać oszukana, wierząc, że w Izraelu istnieje duże poparcie i aprobata dla Goldsteina i jego morderczego czynu. Ale tego nie ma: jak pokazują sondaże opinii publicznej, zdecydowana większość Izraelczyków czuje odrazę do haniebnego czynu Goldsteina.


„Bajdy” tych harpii wyolbrzymiają rzadki wyjątek i kłamią, że jest to reguła. Oczywiście nie ma żadnego powodu, by sądzić, że 64 kamienie (lub „niektóre” z nich) zostały tam umieszczone niektóre niemal z pewnością położone wcześniej tego dnia . W rzeczywistości nic nie może być mniej pewne: te „kamienie odwiedzin” zazwyczaj gromadzą się w długim czasie – być może przez lata. Co do napisu – który dla mnie jest haniebny – napisali go i opłacili rodzina i przyjaciele Goldsteina; nie zaś państwo izraelskie, rząd izraelski lub naród izraelski.


To prawda, że istnieją teorie spiskowe, według których Goldstein zrobił to, co zrobił, aby zapobiec atakowi terrorystycznemu, o którym tylko on wiedział. Prawdą jest również, niestety, że jest kilku ekstremistów, którzy – jak to ekstremiści – wierzą w te teorie; ale sugerowanie, że są czymś więcej niż maleńkim marginesem szaleńców pogardzanych przez zdecydowaną większość Izraelczyków, jest formą zniesławienia.


Zgodnie z prawem zabraniającym budowy pomników poświęconych terrorystom, izraelska policja rozebrała kaplicę zbudowaną przez rodzinę Goldsteina i jej zwolenników.
Zgodnie z prawem zabraniającym budowy pomników poświęconych terrorystom, izraelska policja rozebrała kaplicę zbudowaną przez rodzinę Goldsteina i jej zwolenników.


To, co pozostało, w szczerym polu, to sam grób i kamień nagrobny, którego zgodnie z żydowską tradycją nigdy nie należy naruszać. Grupa wokół grobu to zresztą kolejna wycieczka indoktrynacyjna prowadzona przez B'tselem. Prawdopodobnie Breaking the Silence, Yachad, B'tselem i in. ściągają na to miejsce więcej „turystów” niż nieliczni zwolennicy Goldsteina!
To, co pozostało, w szczerym polu, to sam grób i kamień nagrobny, którego zgodnie z żydowską tradycją nigdy nie należy naruszać. Grupa wokół grobu to zresztą kolejna wycieczka indoktrynacyjna prowadzona przez B'tselem. Prawdopodobnie Breaking the Silence, Yachad, B'tselem i in. ściągają na to miejsce więcej „turystów” niż nieliczni zwolennicy Goldsteina!

Jeszcze ważniejsze od tego, co pan Harpin postanowił napisać, jest to, co nieszczerze stara się ukryć: opuszczony grób Goldsteina znajduje się poza jakimkolwiek żydowskim cmentarzem. Jego rodzina i nieliczni zwolennicy chcieli go pochować na starym cmentarzu żydowskim w Hebronie; odmówiono im. Następnie wokół grobu zbudowali coś, co stanowiło sanktuarium: mały plac wyłożony płytami chodnikowymi, z ozdobnymi latarniami, kilkoma ławkami itp. Ale izraelski parlament (Kneset) przyjął prawo zakazujące stawiania pomników terrorystom. Prawo egzekwowano przez wyburzenie całej budowli, z wyjątkiem samego grobu i kamienia nagrobnego – którego w tradycji żydowskiej nie można naruszyć. 


Porównaj to z Autonomią Palestyńską, która czci terrorystów jako „męczenników” i nazywa ich imionami ulice i szkoły; i która wypłaca emerytury ich rodzinom. Nie trzeba dodawać, że ten mały „szczegół” nigdy nie jest częścią „zrównoważonych” prezentacji Amira Ziva – ani najwyraźniej nie zasługiwał na wzmiankę w bluzgach Lee Harpina.


NIE wszyscy jesteśmy Kahanami!


Ale – poczekaj – czy Izrael nie robi tego samego? W końcu Lee Harpin informuje nas, że

„Wcześniej podczas naszej wyprawy zatrzymaliśmy się w Kahane Park, nazwanym na cześć rabina Meira Kahane, ultranacjonalistycznego polityka, który był współzałożycielem Żydowskiej Ligi Obrony, który służył w Knesecie, zanim został skazany za terroryzm, i został zamordowany w 1990 roku”.

Po pierwsze – choć bardzo brzydzę się tym człowiekiem – Meir Kahane nigdy nie został skazany za popełnienie aktu terroryzmu; chociaż rzeczywiście został skazany w USA (i skazany na 5 lat więzienia w zawieszeniu, a także grzywnę w wysokości 5000 dolarów) za spiskowanie w celu produkcji materiałów wybuchowych. Wspominam o tym tylko po to, by podkreślić frywolność „dziennikarskiego” stylu Harpina. Niezależnie od tego, za co uznano go za winnego, Kahane był rasistą i nie należy go adorować.


Szukałem nawet „słynnego” parku Kahane na stronie Rady Miejskiej  Kiryat Arba. Ani śladu...
Szukałem nawet „słynnego” parku Kahane na stronie Rady Miejskiej  Kiryat Arba. Ani śladu...

Ale tu jest kruczek: spróbuj googlować „Kahane Park, Kiryat Arba”; znajdziesz tylko tweeta... Yachadu; oraz kilka zdjęć przesłanych przez podobne organizacje. Co więcej, przejdź do Map Google i wyszukaj miejsca o nazwie Kahane Park, Kiryat Arba. Zamiast tego skieruje cię do Groty Patriarchów/Meczetu Al-Ibrahimi. Teraz wyszukaj dowolny inny park, w tym w „osiedlach” na Zachodnim Brzegu. Spróbuj na przykład Park Ze'ev Jabotinsky w Ariel; lub Park Hazon Yosef w Betar Illit – oba bardzo łatwe do znalezienia, podobnie jak dziesiątki innych. W Kiryat Arba można nawet znaleźć park – nazywa się Park Technologiczny. Jednak nie znajdziesz „Parku Kahane” ani w Kiryat Arba, ani nigdzie indziej w Izraelu. Oficjalnie – i jeśli chodzi o większość Izraelczyków – nie istnieje. 


Oczywiście miasto Kiryat Arba rzeczywiście ma park; i lokalni ekstremiści rzeczywiście nazywają go „Parkiem Kahane”. Ale na tym kończą się fakty i zaczynają złośliwe insynuacje Lee Harpina/Yachada/Breaking the Silence.


Oto prawda: w Izraelu są ludzie, którzy podziwiają Meira Kahane i uważają go za wielkiego człowieka. Zwykle są to ci sami ludzie, którzy uważają, że Baruch Goldstein był niezrozumianym bohaterem. Ile tam jest tych wariatów? Cóż, wiemy, że w wyborach w 1984 roku Kahane zdołał przyciągnąć aż… 1% głosów. Przejdźmy 36 lat do przodu: w 2020 roku jego uczeń Itamar Ben Gvir zdobył 0,4%. To prawda, że to wciąż prawie 20 000 wariatów; ale prawdą jest również, że – pomimo tych wszystkich obelg – skrajna prawica w Izraelu otrzymuje znacznie mniejsze poparcie niż w kilku krajach europejskich. Nawet po stuleciu konfliktów!


Ogromna większość Izraelczyków nie upamiętnia Meira Kahane. Skupienie się harpii na maleńkim ekstremistycznym marginesie jest świadomie i celowo wprowadzające w błąd. Ma na celu stworzenie fałszywego wizerunku. Jest kłamstwem.


Zły, zły Izrael! Złe, złe szkoły żydowskie!


Wróćmy jednak do tekstu Lee Harpina:

„Na mocy porozumienia z Oslo z 1997 r., podpisanego przez Izrael i OWP, Hebron został podzielony na dwa obszary: H1 i H2. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo i sprawy cywilne w H1 – gdzie mieszka większość palestyńskich mieszkańców Hebronu (wówczas około 115 000, obecnie około 166 000) – została formalnie przekazana Autonomii Palestyńskiej, podobnie jak we wszystkich innych miastach na Zachodnim Brzegu.


Jeśli chodzi o H2, Izrael zachował tam odpowiedzialność za sprawy bezpieczeństwa, a Autonomia Palestyńska otrzymała władzę tylko w sprawach cywilnych dotyczących miejscowych Palestyńczyków. W H2 mieszka obecnie około 32 000 Palestyńczyków i 800 osadników”.

Umowa z Oslo została oczywiście zawarta w 1993, a nie w 1997. Umowa Taba (czasami nazywana Oslo II) – w 1995. Obie zostały podpisane przez Icchaka Rabina i Jasera Arafata i żadna z nich nie dotyczyła konkretnie Hebronu. W 1997 r. zawarto „Protokół dotyczący przesunięć” w Hebronie. Benjamin Netanjahu nie jest postrzegany jako typowy facet związany z ideologią „ziemia za pokój”, ale był izraelskim premierem, który negocjował to konkretne porozumienie – na mocy którego Izrael zrzekł się kontroli nad ogromną większością miasta, przekazując je Arafatowi. W zamian ci ostatni uroczyście (ponownie) obiecali usunąć z Palestyńskiej Karty Narodowej wszystkie ustępy, które zaprzeczają prawu Izraela do istnienia; zwalczać terroryzm i zapobiegać przemocy; zakazać podżegania i wrogiej propagandy; systematyczne i skuteczne zwalczać organizacje i infrastruktury terrorystyczne; zatrzymywać, ścigać i karać terrorystów; skonfiskować wszelką nielegalną broń palną… Nie trzeba dodawać, że Izrael (pod jastrzębiem Netanjahu) wycofał się z każdego centymetra H1; Autonomia Palestyńska (pod rządami Arafata i jego następcy Abbasa) złamała każde z powyższych zobowiązań. Ale nie usłyszysz o tym od ludzi takich jak Harpin, Yachad i BtS!


Nie, harpie tego świata nie są tak naprawdę zainteresowane umowami i prawem – chyba że jako pałką do bicia Izraela. Interesują się „ludzkimi historiami” – pod warunkiem, że sprawiają, że Izrael wygląda źle.

„W centrum miasta rozmawiamy z Mohamedem Fachorem, palestyńskim studentem biznesu w wieku 20 lat, o życiu w Hebronie pod izraelską kontrolą wojskową.


‘Chcemy, aby świat wiedział, co się tutaj dzieje’, mówi. – Zostanę aresztowany, jeśli tam wejdę – mówi, wskazując na ziemię pięć metrów przed sobą. - Już raz byłem za to aresztowany.


Łamie nam serce uświadomienie sobie, że Fachore nie może dalej iść obok nas. Ścisłe zasady separacji oznaczają, że Palestyńczykowi nie wolno chodzić tą samą drogą, którą możemy iść wszyscy.


Później, w jednym z kilku palestyńskich sklepów z pamiątkami wciąż otwartych w centrum Hebronu, starszy właściciel sklepu, który nalewa nam kawę, wyjaśnia, że
jego własna żona nie może odwiedzać go w pracy z powodu polityki separacji.


Mówi, że jest to sytuacja ‘upokarzająca’”.

To zdumiewające, że harpie mogą udawać, że chcą „dwóch państw” – ale także ogłaszają, że „łamie serce”  granica, oddzielająca obszary kontrolowane przez Izrael od tych kontrolowanych przez Palestyńczyków. Nie, nie są to „ścisłe zasady separacji” , ale postanowienia umowy podpisanej między stronami – w celu zmniejszenia tarć i wyplątania Izraela z życia Palestyńczyków.


Niewątpliwie „łamie serce” również to, że żona właściciela sklepu nie może odwiedzać go w pracy po izraelskiej stronie miasta; ale zastanawiam się: czy Żydzi mogą posiadać i prowadzić interesy w palestyńskiej części Hebronu?


Nawiasem mówiąc, izraelscy prawicowi ekstremiści również nie lubią podziału miasta: chcieliby swobodnie wędrować po całym Hebronie i wyrządzać szkody. Ekstremiści wszystkich odcieni – łączcie się!


Ale chociaż umowa z Hebronu jest niedoskonała, nieestetyczna i stanowi bogaty temat wrogiej propagandy przez takich ludzi jak Harpin/Yachad/BtS, robi to, do czego była przeznaczona: ratuje życie i pozwala obu społecznościom prowadzić swoje sprawy niezależnie – na ile to możliwe w trudnych okolicznościach stworzonych przez konflikt, przemoc i towarzyszącą mu nieufność. Nie wierzcie mi na słowo — spytajcie burmistrza Hebronu. Jego „Przesłanie” (opublikowane po arabsku i angielsku na miejskiej stronie internetowej) zawiera oczywiście obowiązkową tyradę antyizraelską. Ale ostatecznie mówi:

„Od 1996 roku miasto było świadkiem kilku dramatycznych wydarzeń po wielu dziesięcioleciach ciągłej izraelskiej okupacji. Dzięki porozumieniu z Oslo i ustanowieniu Autonomii Palestyńskiej miasto zostało wyzwolone i mógł zapanować rodzaj bezpieczeństwa i spokoju. Porozumienia te pozwoliły Radzie Miejskiej opracować kompleksowy plan rozwoju zarządzania wraz z planem strategicznym na przyjście XXI w. Rzeczywiście Rada Miejska Hebronu własnymi staraniami i przy wsparciu wielu przyjaciół i partnerów na całym świecie zrealizowała wiele projektów w infrastrukturze, co miało istotny wpływ na promocję inwestycji krajowych i zagranicznych w mieście, a dodatkowo jest kluczowe dla osiągnięcia ożywienia boomu gospodarczego, handlowego, przemysłowego, rolniczego i życia miejskiego”.

Nie usłyszysz tego od Lee Harpina; ani od BtS, ani od Yachad!


Zamiast tego bluzgi Harpina kończą się typową, indoktrynacyjną „bajaniem”, które BtS i Yachad wpychają niczego niepodejrzewającym, naiwnym dzieciakom z Zachodu: w Hebronie jest więcej żołnierzy IDF niż „osadników” (jakby palestyński terror i przemoc nie istniały); wywiad z niektórymi ekstremistami, którzy „chcą tego wszystkiego”, ponieważ „obiecano to Abrahamowi” – jakby to był powód, dla którego ogromna większość Izraelczyków chce, aby IDF pozostało w Judei i Samarii.


Wreszcie Harpin oddaje głos Amirowi Zivowi, który wypowiada następujące oburzające kłamstwo:

„Najważniejsze jest to, że Autonomia Palestyńska ma swobodę robienia tego, na co jej pozwalamy”.

Wśród innych rażących czynów, w ostatnich latach Autonomia Palestyńska złożyła skargę do Międzynarodowego Trybunału Karnego (z rażącym naruszeniem swoich zobowiązań wynikających z podpisanych przez nią umów międzynarodowych), zarzucając, że IDF popełniła „zbrodnie wojenne” i „zbrodnie przeciwko ludzkości”. Czy jest to coś, na co „my” pozwolilibyśmy – gdybyśmy mieli moc, by ich powstrzymać? Czy pozwolilibyśmy na politykę AP „płaca za morderstwo” – pensje wypłacane skazanym terrorystom i dotacje dla rodzin zamachowców-samobójców? Czy pozwolilibyśmy, aby ta nikczemna indoktrynacja nienawiścią i przemocą była nauczana w szkołach Autonomii Palestyńskiej?


Pozwólcie, że podam tylko kilka przykładów tego ostatniego zjawiska – prawdopodobnie największej przeszkody na drodze do pokoju.


Podręcznik dla klasy 5 nauki języka arabskiego używany w szkołach Autonomii Palestyńskiej zawiera następujące nauki:

„Nasza palestyńska historia jest pełna imion męczenników, którzy oddali swoje życie ojczyźnie, w tym męczennicy Dalal al-Mughrabi. Jej walka pokazuje wyzwania i bohaterstwo, czyniąc jej pamięć nieśmiertelną w naszych sercach i umysłach. Tekst w naszych rękach mówi o jednej stronie jej walki”.

Wzruszające; poza tym, że Dalal al-Mughrabi (członkini ruchu Fatah Arafata) brała udział w masakrze na wybrzeżu w 1978 roku. 11 terrorystów palestyńskich i libańskich wylądowało na izraelskim wybrzeżu Morza Śródziemnego w pobliżu Tel Awiwu. „Bohaterska” Dalal rozpoczęła dzień od zamordowania nieuzbrojonej izraelskiej kobiety, którą przypadkowo znalazła na plaży. Ona i jej koledzy następnie zamordowali kolejnych 38 Izraelczyków (wszyscy oprócz jednego nieuzbrojeni, niezaangażowani cywile), w tym 13 dzieci.


Podręcznik Edukacji Islamskiej dla tej samej grupy wiekowej uczy, że Ściana Zachodnia (którą nazywa Ścianą Al-Buraka)

„jest częścią zachodniej ściany meczetu Al-Aksa, a meczet Al-Aksa, w tym mur, to ziemia palestyńska i wyłączne prawo muzułmanów”.

Wracając do Dalal Al-Mughrabi: w 2017 r. (niezbyt kochający Izrael) rząd belgijski musiał zamrozić fundusze dla Autonomii Palestyńskiej, gdy odkrył, że szkoła podstawowa dla dziewcząt, którą ufundowali na Zachodnim Brzegu, została nazwana imieniem tej „męczennicy”. Nie ma to jak dawanie małym dziewczynkom prawdziwej bohaterki do naśladowania, co?


Logo Szkoły Podstawowej dla Dziewcząt im. Dalal Al-Mughrabi przedstawia jej stylizowane zdjęcie nałożone na mapę „Palestyny”, w tym całego Izraela. Przesłanie jest jasne...
Logo Szkoły Podstawowej dla Dziewcząt im. Dalal Al-Mughrabi przedstawia jej stylizowane zdjęcie nałożone na mapę „Palestyny”, w tym całego Izraela. Przesłanie jest jasne...

Nawiasem mówiąc, szkoła znajduje się w Bajt Awwa, zaledwie kilka minut drogi od Hebronu. Ale nie sądzę, żeby Amir Ziv włączał to miejsce do swoich indoktrynacyjnych wycieczek. Choć może to być świetna okazja, by lirycznie rozwodzić się o tym, co „musimy naprawić” ! 


Oczywiście harpie wcale się tym nie przejmują. Wręcz przeciwnie: tym, co im naprawdę przeszkadza, jest

 „jednowymiarowe proizraelskie nauczanie [w] żydowskich szkołach średnich [s] ”.

Hmmm… Naprawdę? Czy żydowskie szkoły średnie w Wielkiej Brytanii czczą Barucha Goldsteina, nazywając go męczennikiem i bohaterem oraz zachęcając uczniów do utrwalania jego pamięci w sercach i umysłach? Czy żydowskie szkoły średnie w Wielkiej Brytanii uczą, że Al-Aksa jest „wyłącznym prawem” Żydów? Czy gdzieś w Wielkiej Brytanii (a właściwie na całym świecie) jest szkoła im. Barucha Goldsteina?


„Intelektualne” wykorzystywanie dzieci


Najgorsze zostawiłem na koniec: prawdopodobnie jedynym naprawdę łamiącym serce aspektem wrzasków Lee Harpina jest to, że postanawia wciągnąć w to swoją córkę, Ruby. Podobno niepokoił ją fakt, że jej „media społecznościowe są zalane propagandą ‘Wolnej Palestyny’”, więc „nalegała”, aby pojechać na tę indoktrynacyjną wyprawę BtS/Yachad.


Tyle tylko, że zaledwie kilka akapitów dalej znajdujemy Ruby i jej „cudownego” tatę na „demo dla Palestyny” ; to znaczy jednym z tych „protestów”, podczas których hasła takie jak „Wolna, wolna Palestyna!” i „Od rzeki do morza Palestyna będzie wolna!” są powszechne; i gdzie tak często można znaleźć flagi i symbole organizacji terrorystycznych obok antysemickich transparentów i haseł, a niektóre z nich stanowią jawne wezwania do ludobójstwa i czystek etnicznych.


Jak uczy historia, młodzi ludzie są szczególnie narażeni na pranie mózgu i indoktrynację. Obawiam się, że młodzi ludzie, tacy jak Ruby, należą do tej samej kategorii co uczniowie palestyńscy: jedni i drudzy są cynicznie wykorzystywani jako polityczne mięso armatnie przez pozbawionych skrupułów dorosłych, którzy fanatycznie chcą szerzyć swoją ideologię. Jeśli kiedykolwiek mamy powstrzymać rozlew krwi i zawrzeć pokój, to musimy chronić dzieci i młodzież – zarówno żydowską, jak i arabską – przed tą formą „intelektualnego” molestowania.


Harping About Hebron

Politically-incorrect Politics, 12 sierpnia 2022

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Noru Tsalic

Izraelski inżynier i bloger, obecnie pracuje w Wielkiej Brytanii.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Syjonizm

Znalezionych 264 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Długi historyczny rodowód antysemickich („antysyjonistycznych”) Żydów   Amos   2022-11-13
Netanjahu nadaje treść słowom „Nigdy więcej”, po raz kolejny   Pandavar   2022-11-11
Poranek po dniu wyborów   Collins   2022-11-05
Izrael wczoraj i dziś   Koraszewski   2022-11-04
Narracja o „przemocy osadników” i wybory do Knesetu   Blum   2022-10-29
Niebezpieczeństwa państwa Palestyna: wielowymiarowe zagrożenia dla Izraela   Sherman   2022-10-28
Sprawa Jerozolimy jest bardziej złożona niż myślisz   Julius   2022-10-18
Palestyńczycy i ich język   Rosenthal   2022-09-29
Przed krytykowaniem Izraela USA powinny posprzątać u siebie w domu   Bard   2022-09-26
Antysyjonizm i jego korzenie   Frantzman   2022-09-24
Żydowska historia miasta Betar i fałszerstwo osiedla Battir   Rose   2022-09-23
Aby Izrael był bezpieczny, musi pogrzebać złudzenia Oslo   Glick   2022-09-22
Syjonizm wygrał. Dlaczego więc nadal jest atakowany 125 lat po Bazylei?   Tobin   2022-09-01
Mędzenie nad Hebronem   Tsalic   2022-08-20
Dylemat więźniów   Collins   2022-07-10
Czym jest “Status Quo” na Wzgórzu Świątynnym?   Hirsch   2022-06-24
Dlaczego Izrael jest tak nieudolny w wydalaniu Arabów?   Flatow   2022-06-20
Szawuot, wojna sześciodniowa i żałosny status quo na Wzgórzu Świątynnym   Blum   2022-06-17
Lekcja z prawdopodobnego upadku rządu? Przestańcie martwić się o międzynarodową opinię   Tobin   2022-06-14
Kto jest winien zamieszek w Jerozolimie?   Yemini   2022-06-13
Wojna sześciodniowa z 1967 roku: dlaczego nadal ma znaczenie   Harris   2022-06-06
Nieuczciwość Petera Beinarta wobec Ben Guriona i sprawa „transferu ludności”     2022-05-25
List do “Drogiej Europy”   Rosenthal   2022-05-24
Izrael, Holocaust i błąd logiczny post hoc   Jacoby   2022-05-14
Hamas musi zostać zniszczony   Rosenthal   2022-05-09
Dżihad niejedno ma imię   Ruthie   2022-04-11
Antysyjoniści dla Palestyny dyskutują o izraelskich Mizrachijczykach     2022-03-30
Pytania, które zadają Izraelczycy, kiedy jest kolejny zamach terrorystyczny     2022-03-25
Izrael i lekcje z Wiednia i Ukrainy   Fitzgerald   2022-03-21
Wielki przywilej bycia Żydem   Altabef   2022-02-26
Co naprawdę znaczy syjonizm?   Rosenthal   2022-02-21
Na pogardę nie odpowiadamy prośbą o litość   Rosenthal   2022-02-10
Amnesty zniekształca moją arabską tożsamość i niszczy Izrael   Haddad   2022-02-05
Arabski rasizm i “żydowskie państwo”   Toameh   2022-01-21
Powtarzanie słów “nigdy więcej” w obliczu narastającego antysemityzmu   Lyons   2022-01-16
Dlaczego potrzebują podwójnych standardów wobec przemocy na Zachodnim Brzegu?   Tobin   2021-12-29
Izrael – najlepsze miejsce, żeby być Arabem   Eid   2021-12-28
Myśl o żydowskiej Palestynie: nie dla salonowych Żydów     2021-12-24
Światło przewodnie dla rdzennych narodów   Trotter   2021-12-04
Co przemawia przeciw otworzeniu amerykańskiego konsulatu w Jerozolimie   Collins   2021-11-25
Syjonizm humanistyczny, czyli dlaczego warto dostrzegać łajdactwo antysyjonizmu   Koraszewski   2021-11-24
Kiedy Palestyna była koszerna   Rose   2021-11-08
Zrozumieć nienawiść do Izraela   Rosenthal   2021-11-03
To jest plemienny konflikt   Rosenthal   2021-10-30
Paragraf międzynarodowej konwencji, który dowodzi, że Human Rights Watch wypacza międzynarodowe prawo przeciwko Izraelowi     2021-10-18
Dlaczego Żydzi tak pospiesznie bronią swoich wrogów?   Julius   2021-10-16
“Syjoniści” uczą syjonizmu   Tsalic   2021-10-07
O samowystarczalności w zakresie obrony   Rosenthal   2021-10-04
Raport ONZ z 1949 roku pokazuje, że Arabowie nie chcieli Jerozolimy – chcieli tylko odebrać ją Żydom     2021-09-28
Kiedy zostanie zdyskredytowany mit o “szczęśliwym dhimmi”?   Julius   2021-09-27
Dlaczego Oslo nadal panuje   Glick   2021-09-23
Izrael i niekończąca się wojna z Gazą   Fitzgerald   2021-09-08
Walczcie wreszcie, do diabła!   Rosenthal   2021-09-05
Sprawa roszczeń: dlaczego Polska ma rację   Leibovitz   2021-08-20
Antysemityzm i żydowskie państwo   Rosenthal   2021-08-19
Co “wszyscy wiedzą”   Rosenthal   2021-08-16
Dla antysemitów Żyd jest Żydem i tylko Żydem   Harris   2021-07-22
Co możemy w tej sprawie zrobić?   Rosenthal   2021-07-17
Naiwna wiara w rozwiązania w postaci dwóch państw   Bard   2021-07-14
Krytycy Izraela są pełni odrazy wobec żydowskiej suwerenności i siły militarnej   Bernstein   2021-07-09
“Ha’aretz” jest wrogiem narodu żydowskiego   Rosenthal   2021-07-08
Apartheid – etykietka i oszczerstwo   Collins   2021-07-06
Syjonizm i demokracja   Rosenthal   2021-07-02
Komu potrzebne jest państwo Izrael?   Rosenthal   2021-07-01
Dlaczego Izrael nie powinien odwoływać jerozolimskiego marszu flag   Meir   2021-06-11
Theodor Herzl żyje, ma się dobrze i mieszka w Nowym Jorku (a także Los Angeles, Paryżu i Londynie)   Friedman   2021-06-08
Etiopscy Żydzi i słoń w antyizraelskim salonie   Frantzman   2021-06-07
Najbardziej niezwykły przykład oszczędzania cywilów w historii wojen     2021-05-28
Zawieszenie broni? Śliska sprawa, kiedy masz do czynienia z Hamasem   Oz   2021-05-23
Dlaczego arabscy posłowie do Knesetu nienawidzą państwa   Rosenthal   2021-04-16
Mansour Abbas i libanizacja Izraela   Kedar   2021-04-11
Nowa, lepsza definicja antysemityzmu     2021-04-03
Narodził się Nowy Kongres Syjonistyczny   Flayton   2021-03-27
Kiedy kulturowe zawłaszczenie i historyczny rewizjonizm są aktami wojny   Glick   2021-03-26
W Izraelu wszyscy Żydzi są rodziną. Nienawistnicy chcieliby z tym skończyć     2021-03-24
Bliski Wschód: Duchy suwerennej przeszłości   Linder Kahn   2021-03-18
Czy Palestyńczycy mogą być w błędzie?   Abdul-Hussain   2021-03-15
Wyjaśnienie Jidyszkajt… po arabsku!   Tsalic   2021-03-12
Izrael potrzebuje Ameryki, ale epoka satelickiego państwa minęła   Tobin   2021-03-11
Co dobre, a co złe dla Żydów i reszty świata?   Koraszewski   2021-03-01
Zrozumieć oszczerstwo B’Tselem o “apartheidzie”   Ini   2021-02-05
Guardian: Izrael jest państwem ”żydowskich suprematystów”, które nie ma prawa istnieć   Levick   2021-01-21
Krytyka oskarżenia Izraela o apartheid przez organizację B’Tselem   Kontorovich   2021-01-16
Pandemia zniszczyła turystykę protestu   Frantzman   2021-01-15
Czy nowy pokój na Bliskim Wschodzie jest wystarczająco zaraźliwy, by rozprzestrzenić się do arabskich Izraelczyków?   Amos   2021-01-05
Być może potencjał dla Porozumień Abrahamowych istniał przez cały czas   Amos   2020-12-18
David Ben Gurion o moralnym argumencie na rzecz żydowskiego państwa w Palestynie z arabską mniejszością   Gurion   2020-12-08
Iran i powrót do jaskini ech   Rosenthal   2020-12-04
Saeb Erekat - bohater palestyńskiej walki o pokój   Koraszewski   2020-11-08
Hej, panie “Wybitny Żydzie Brytyjski”: bądź człowiekiem i powiedz „Przepraszam”   Tsalic   2020-11-03
Czy proizraelska polityka Trumpa ostanie się po wyborach?   Tobin   2020-11-01
Pamiętając premiera Rabina w 25. rocznicę jego zamordowania   Collins   2020-10-25
Czy kiedykolwiek zapanuje pokój?   Frantzman   2020-10-23
Największym wrogiem Palestyńczyków jest archeologia   Flatow   2020-10-22
Co Trump zrobił dla pokoju na Bliskim Wschodzie?     2020-10-13
Honor/hańba i arabskie reakcje na porozumienie Izrael-ZEA     2020-08-26
Czy palestyńskie weto żyje, czy jest martwe?   Glick   2020-08-23
Pierwszy krok w kierunku pokoju?   Koraszewski   2020-08-18
Co byłoby, gdyby nie było “okupacji”? Antysyjoniści z lat 1950. dostarczają odpowiedzi     2020-08-11
Do kogo należy ta ziemia?   Rosenthal   2020-08-09

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk