Prawda

Piątek, 30 października 2026 - 20:04

« Poprzedni Następny »

Ogólnoświatowy konkurs na zakup fajki dla starego durnia
Z Andrzej Koraszewski 2025-07-14


Twój komentarz do artykułu

Tytuł


Tekst


Signature



Information entered below will be sent only to the newspaper editors

When submitting a comment you agree to provide your real name to the newspaper editors. The information will not be visible on the webpage, and will be treated confidentially.

Nazwisko


Telefon


E-mail



För att skydda tidningen mot skräpinlägg, m?ste du sätta ett kryss i rutan nedan.





Zawiera 1 komentarz(y) « Pokaż cały artykuł
1. Stara pogoda
Z Romana Kolarzowa 2025-07-15 11:20

Szkoda, że nie korzystam z Fb - w domu jest straszny rygor bezpieczeństwa sieciowego, a mnie trochę szkoda, bo to jednak dobry sposób kontaktu. Ale czego się dla świętego spokoju nie robi. Fajka zresztą pewnie już jest, bo to do znalezienia od ręki.
Bardzo lubiłam spotykać takich ludzi, jak ten straszny Szwed - czujnych na idiotyzmy społecznych dobrych rad i innych pasji wychowawczych. Zwłaszcza sprowadzających się do tego, że umrzesz zdrowszy, jeśli czegoś tam nie będziesz robić, denerwować się albo palić... wszystko jedno. Receptę na to narysował Andrzej Mleczko https://rempex.com.pl/wydarzenia/407-ze-zbiorow-kolekcjonera-aukcja-wyprzedazowa-zobacz-katalog/przedmioty/70335-obywatelu-nie-pieprz-bez-sensu?lot_filter[archive]=true

Zielenina wszelka ożyła po solidnej niedzielno - poniedziałkowej kąpieli. Odkryłam nową paskudę, która mi - najprawdopodobniej - wykosziła wiosną kilkadziesiąt różanych pąków. Cholerstwo zwiot się wabi i jest niewrażliwe na to, co wymiata mszyce. Trudno, będę mądrzejsza, choć wiadomo, że teraz każda nowa wiosna to już dobro darowane. Lato podobnie; więc i takie czereśnie, jakie teraz łasuję, to smak może nie do powtórzenia. A za chwilę renklody i najlepsze gruszki. Moja ukochana pora roku, kiedy tak niewiele potrzeba. Kawałek sera, kąsek czegoś mącznego (dobra bagietka albo prawdziwy, cieplutki panino się marzy) i solidna micha owoców wystarcza z naddatkiem.
Żeby nie było zbyt rajsko, są jeszcze nowiny ze świata. Pomiędzy nimi drobna, o tym, co się dzieje w Taybeh. Najpierw co to takiego jest:
https://bezdroza.pl/ksiazki/taybeh-ostatnia-chrzescijanska-wioska-w-palestynie-falk-van-gaver-kassam-maaddi,e_0juh.htm#format/e

Teraz wydarzenia: https://www.ekai.pl/przywodcy-koscielni-wzywaja-wladze-izraelskie-do-zaprzestania-atakow-na-chrzescijan-z-zachodniego-brzegu/

Historia gęsta i dość paskudna. Jakoś się nikomu nie chce zauważyć, że to przecież starożytne Efraim, jedno z miast w Judei. I ta Judea też jest omijana - Ziemia Święta, i już. A jak to się stało, że Efraim i Judea zostały z pamięci wymazane? jakiś "projekt osadniczy" czy inna kolonizacja je dotknęła? Cokolwiek tam było wcześniej, kościół św. Jerzego to raptem V w., ale dosyć, aby zakwestionować mistyfikację "odwiecznej arabskości" tego zakątka. Zakątek, co chwila wskazywany jako "getto", ma całkiem dobrą ofertę: https://pl.trip.com/hotels/ramallah-hotel-detail-7032418/taybeh-golden-hotel/
Super, zwłaszcza jak na getto. Wystarczy spojrzeć na listę interesujących dla turysty miejsc, aby poważnie się zainteresować przeszłością. Tyle że turyści na ogół wcale nie są ciekawi niczego ponad dobre miejsca do zdjęć.

Inni jako sens życia


Kilka razy powtarzałem banalną prawdę, że zarówno stwierdzenie, iż inni są naszym piekłem, jak i stwierdzenie, że inni są naszym sensem życia, są prawdziwe. Tym razem powtarzam to raz jeszcze, ponieważ to, co mnie teraz przy życiu trzyma, to przyjaźń wspaniałych ludzi i zainteresowanie czytelników tym, co robię.
Nie robię niczego wielkiego, a wiśniowy sad, który dostarczał ludziom konfitur, nie jest już mój. Kiedy piszę, zazwyczaj podpieram się obserwacjami mądrzejszych ode mnie, częściej wybieram i tłumaczę, uznając, że to moje pisanie zbyt mało wnosi.

Więcej

Pamięć


Zdjęcie: Jerry Coyne

Więcej

Redakcja

Zdjęcie: Henryk Rubinstein

Zdjęcie: Henryk Rubinstein.

Więcej

Przeprowadzka „Listów
z naszego sadu”
Andrze Koraszewski


„Listy z naszego sadu” w nowym miejscu w sieci: https://andrzejkoraszewski.substack.com/  


Niebawem minie pół roku od śmierci Małgorzaty. Uparłem się, że „Listy” będą działały tak, jakby nadal była. Nie do mnie należy ocena, czy udaje mi się utrzymać ten sam  poziom. Wymagało to jednak przeorganizowania całej pracy. Nowy sposób codziennych przeglądów, mniej moich własnych tekstów, bo mi na własne pisanie chwilowo nie starcza czasu, stopniowa przeprowadzka na Substack.

Więcej

Tłum w ogrodzie
Pauliny
A.K.

Nagroda dojechała
do Dobrzynia
Andrzej Koraszewski

Stąd
do wieczności
A.K. 

Próby świadectwa
raz jeszcze
Andrzej Koraszewski

Wędrówki po ulicach
Pawła Włodkowica
Andrzej Koraszewski 

Wyznanie
nieświętego Andrzeja
Andrzej Koraszewski

Polecane
artykuły

Homo sapiens idzie na wojnę


Wojna z izraelskimi politykami


Tajemnica popularności


Hamasowscy mordercy


Stawianie czoła


 Dyplomaci, pokerzyści i matematycy


Dlaczego BIden


Nie do naprawy


Brednie


Rafizadeh


Demokracje powinny opuścić


Zarażenie i uzależnienie


Nic złego się nie dzieje


Chłopiec w kefiji


Czerwone skarby


Gdy­by nie Ży­dzi


Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk