Prawda

Sobota, 31 października 2026 - 19:10

« Poprzedni Następny »

Mikrob, który dokonał inwazji karaibskich raf koralowych


Ed Yong 2015-06-16


Pomyśl o olbrzymich pytonach z południowowschodniej Azji, które rozpanoszyły się na bagnach Florydy i duszą wszystkie małe ssaki, jakie mogą znaleźć. Pomyśl o ropuchach olbrzymich z Ameryki Południowej, maszerujących niepowstrzymanie przez Australię i połykających jaja ptasie i miejscowe żaby. Pomyśl o szczurach z dowolnego kraju, które przedostały się na statkach na nietknięte wyspy i pożerają bezradne ptaki lokalne. To wszystko są klasyczne przykłady gatunków inwazyjnych.

A oto kolejny przykład, ale bardzo odmienny. Jest to mikroskopijny glon o nazwie Symbiodinium trenchii. W odróżnieniu od pytona, ropuchy lub szczura, ten maleńki brązowy bąbelek wydaje się całkiem dobrotliwy – wręcz przynoszący korzyści. Żyje w komórkach korali i zaopatruje je w pokarm przez wychwytywanie energii słonecznej do tworzenia cukrów. Na ogół to właśnie robi w swoich rodzinnych wodach na Indy-Pacyfiku. W jakiś sposób jednak znalazł niedawno drogę na Wyspy Karaibskie po drugiej stronie świata. Tam zaś pokazuje wszystkie cechy inwazyjnego gatunku.    


Tye Pettay z Pennsylvania State University pokazał, że S. trenchii rozprzestrzenił się do dużej liczby koralowców karaibskich. Zaopatruje swoich gospodarzy w środki odżywcze, ale jest mniej hojny wobec lokalnych glonów związanych z koralowcami, które wypchnął. Jest szczególnie powszechny w populacjach zniszczonych przez wysokie temperatury, zanieczyszczenia lub choroby. Wygląda to jak oportunistyczna infekcja, która dopada ludzi o osłabionym układzie odpornościowym. „Jest wszędzie na Karaibach i nie zamierza się wynieść”, mówi Todd LaJeunesse, który kierował tym badaniem.


Koralowiec, Pseudodiploria strigosa (zdjecie: Robin T. Smith, Science Under Sail) z glonem Symbiodinium (wstawka; zdjęcie: Sung Yeon Lee i Hae Jin Jeong, Seoul National University).

Koralowiec, Pseudodiploria strigosa (zdjecie: Robin T. Smith, Science Under Sail) z glonem Symbiodinium (wstawka; zdjęcie: Sung Yeon Lee i Hae Jin Jeong, Seoul National University).



Koralowce są parzydełkowcami, zwierzętami żyjącymi w koloniach, które tworzą związki partnerskie z wieloma gatunkami glonów Symbiodinium. Ci sojusznicy – symbionty – zaopatrują je w energię do budowania imponujących raf. Jeśli jednak ocean staje się zbyt ciepły, koralowce eksmitują symbionty, tracąc zarówno energię, jak kolor. Dlatego mówi się, że “blakną”. Jeśli zbyt długo pozostają w takiej sytuacji, umierają. Samotność to nie jest życie dla koralowca.


Ale istnieje wyjście. Niektóre gatunki Symbiodinium czynią swoich koralowych gospodarzy  bardziej odpornymi na gorąco i inne stresujące warunki. Jeśli koralowiec może wymienić swojego glonowego partnera na bardziej odpornego, przeżyje.


To właśnie zdarzyło się w 2005 r. W tym roku Karaiby doświadczyły wyjątkowo wysokich temperatur; w wyniku zblakło ponad 80 procent koralowców. Była to katastrofa, ale dla S. trenchii była to okazja. W miesiącach przed rozpoczęciem się blaknięcia LaJeunesse znajdował ten gatunek w mniej niż 1 procencie koralowców. Podczas tego procesu widział je w 20 procentach. “Znaleźliśmy je w najbardziej zestresowanych zwierzętach – mówi. – Nigdy nie widziałem, by się tak zachowywały gdzieindziej”.   


Przez niemal dziesięć lat pracy zespół LaJeunesse’a potwierdził, że S. trenchii istotnie zachowuje się inaczej w różnych częściach świata. Na Indy-Pacyfiku istnieje jako genetycznie zróżnicowana populacja, która prawdopodobnie istnieje od wielu setek tysięcy lat – jeśli nie od milionów. Nie jest także sama. S. trenchii jest częścią linii rodowej Symbiodinium zwanej “Clade D”, która powstała na Indy-Pacyfiku i zróżnicowała się na wiele gatunków, z których każdy stowarzysza się z pewnym typem koralowca.


Na Karaibach sprawy wyglądają zupełnie inaczej. S. trenchii jest jedynym członkiem Clade D w okolicy i żyje w najrozmaitszych koralowcach. Ta populacja ma absurdalnie mało zróżnicowania genetycznego. Na tysiącach kilometrów oceanu indywidualne komórki  S. trenchii sa niemal identyczne. To jest jak patrzenie na morze klonów.


S. trenchii
musiał podjechać na gapę na Karaiby na jakimś statku, może dopiero kilkadziesiąt lat temu. Rozprzestrzenił się następnie w całym regionie, być może wykorzystując trudne czasy, które przypadły w udziale koralowcom. “Biedne Karaiby są chlastane anomaliami temperatury powierzchniowej i olbrzymią populacją ludzką – mówi LaJeunesse. – Uległy poważnej degradacji. Gdyby były w poprzednim, nieskazitelnym stanie, gdybyśmy mogli cofnąć się o 100 lat, nie jestem pewien, że S. trenchii odniósłby taki sukces”.


Nie możemy jednak cofnąć się w czasie i odniósł on sukces. „Jest jak jest – mówi LaJeunesse. – Nic nie możemy na to poradzić”. A właściwie moglibyśmy nie chcieć niczego na to poradzić. Istnieje tendencja do traktowania wszystkich gatunków inwazyjnych jako złoczyńców, ale nie wszystkie są takie, jak ropuchy olbrzymie lub pytony birmańskie. Istnieją  pewne dowody, że ci najeźdźcy mogą mieć pozytywne efekty na swoje nowe domy. Weźmy S. trenchii. Można argumentować, że jego inwazja przyniosła korzyść koralowcom przez pozwolenie im na przetrwanie gorąca w 2005 r.


Za tym promykiem światła kryją się jednak chmury. Eksperymenty Pettay’ego pokazały, że  S. trenchii jest bardziej samolubny niż rdzenne glony Karaibów. Produkuje równie dużo cukru, jak jego koledzy, ale przekazuje znacznie mniej swoim koralowym partnerom. W efekcie koralowce mogą budować rafy w o połowę wolniejszym tempie. Może lepiej mieć skąpego partnera niż żadnego partnera, ale na długą metę niezgodności z S. trenchii mogą zaszkodzić koralowcom i rafom, które budują. Obecnie nikt nie wie, gdzie leży punkt równowagi między korzyściami i zagrożeniem.


LaJeunesse chce się tego dowiedzieć. Chce wiedzieć, jak S. trenchii wpływa na tempo wzrostu swoich koralowych gospodarzy. A także, co powoduje, że jest tak skutecznym najeźdźcą? I dlaczego jest wytrzymalszy niż inne pokrewne gatunki? „Jest jedynym członkiem Clade D, którego genom został zduplikowany. To jest zgadywanie, ale może ma to jakiś wpływ”.  


Chce także, by inni biolodzy zajmujący się koralowcami zwracali większą uwagę na mikrobową stronę symbiozy koralowce-glony. Wiele z nich mówi o koralowcach „wybierających” lub „tasujących” swoje symbionty, jak gdyby symbionty były biernymi połowami w tym partnerstwie. „Doprowadza mnie to do szału – mówi LaJeunesse. – Myślę, że ludzie pracują z koralowcami, bo lubią koralowce, a więc przyjmują punkt widzenia gospodarza”.


Ale symbionty także są niesłychanie skomplikowane. Nie są to tylko bakterie; to są bardzo złożone organizmy. Mają w swoich komórkach równie dużo DNA, jak ty masz w swoich i mają więcej genów. Ludzie i koralowce mają nieco ponad 20 tysięcy genów w swoich genomach; Symbiodinium ma między 40 a 50 tysięcy i nie mamy pojęcia, co robi około połowa z nich. „Kto jest tu panem domu?” – pyta LaJeunesse.


Źródło:
Pettay, Wham, Smith, Iglesias-Prieto & LaJeunesse. 2015. Microbial invasion of the Caribbean by an Indo-Pacific coral “zooxanthella”. PNAS http://dx.doi.org/10.1073/pnas.1502283112


The microbe that invaded Caribbean coral reefs

Not Exactly Rocket Science, 2 czerwca 2015

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Ed Yong 


Mieszka w Londynie i pracuje w Cancer Research UK. Jego blog „Not Exactly Rocket Science” jest próbą zainteresowania nauką szerszej rzeszy czytelników poprzez unikanie żargonu i przystępną prezentację.
Strona www autora


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj






Nauka

Znalezionych 1515 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

„Czy sztuka może przekazywać prawdę?”   Coyne   2025-12-30
Znajdujemy się w moralnej paralaksie   Tabrizi   2025-10-15
Pycha w kitlu: nowy katechizm mądrych głupców   Finlayson   2025-10-11
Na Zeusa, natura jest przeżarta rują i korupcją   Koraszewski   2025-07-24
Cudowna podróż Jerrego Coyna   Coyne   2025-07-14
Rządy prawa: Między literą a duchem prawa   Walter   2025-04-27
Chytra manipulacja płci   Tonhasca Júnior   2025-04-20
Colin Wright przedstawia historię gametycznej definicji biologicznej płci   Coyne   2025-04-11
Granice władzy państwa, granice wolności: Hayek i liberalna tradycja myślenia o władzy   Walter   2025-03-23
Król i jego muchy   Tonhasca Júnior   2025-03-16
Niezależna i wielokrotna ewolucja płci binarnej   Coyne   2025-03-01
Barbarzyńcy u bram   Tonhasca Júnior   2025-02-02
Przeleciało z wiatrem   Tonhasca Júnior   2025-01-12
Biologia nie jest bigoterią   Coyne   2025-01-05
Jeszcze więcej cenzurowania nauki przez poprawność polityczną: małżeństwo kuzynów jest tematem tabu w Wielkiej Brytanii   Coyne   2024-12-22
Cobb o Cricku: “Centralny Dogmat”   Coyne   2024-12-15
Najbardziej bzdurny artykuł roku   Coyne   2024-12-08
Errare humanum est   Koraszewski   2024-12-03
Trzepoczące dusze   Tonhasca Júnior   2024-11-10
Katastrofy mieszkaniowe   Tonhasca Júnior   2024-10-30

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Homo sapiens idzie na wojnę


Wojna z izraelskimi politykami


Tajemnica popularności


Hamasowscy mordercy


Stawianie czoła


 Dyplomaci, pokerzyści i matematycy


Dlaczego BIden


Nie do naprawy


Brednie


Rafizadeh


Demokracje powinny opuścić


Zarażenie i uzależnienie


Nic złego się nie dzieje


Chłopiec w kefiji


Czerwone skarby


Gdy­by nie Ży­dzi


Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk