Prawda

Czwartek, 24 czerwca 2021 - 17:14

« Poprzedni Następny »


Dejudaizacja Jerozolimy w 1948 roku


John Roy Carlson 2015-09-07


W mediach zachodnich powracają nieustannie zarzuty o „judaizacji” Jerozolimy. Zachodni publicyści powtarzają jak za panią matką pacierz wszystkie argumenty z propagandy islamistów o „konieczności obrony Jerozolimy przed judaizacją”. Mieszkający obecnie w Ammanie, były tytularny burmistrz Jerozolimy Wschodniej, Haj Zaki Al Ghoul, wydał niedawno dramatyczne oświadczenie o rzekomo pogarszającej się sytuacji arabskich mieszkańców Jerozolimy.

Jakoś nie widać, żeby podobno dyskryminowani  Arabowie izraelscy (czy to obywatele Izraela, czy tylko rezydenci) uciekali od „prześladowań” do Jordanii, Egiptu, czy do Europy. Jest zgoła odwrotnie, coraz więcej arabskich mieszkańców Jerozolimy składa podania o izraelskie obywatelstwo. Dla wielu zachodnich dziennikarzy nie jest to jednak żadne powód do krytycznego spojrzenia na powielane przez nich propagandowe materiały. Nie tylko nie sięgają do analiz palestyńskich dysydentów, całkowicie akceptują ahistoryczną narrację i wydają sie nie interesować historią dejudaizacji Jerozolimy w 1948 roku.      


W latach 1948-1967 wschodnia część Jerozolimy (wraz ze Starym Miastem) była okupowany przez Jordanię, a Żydzi nie mieli tam wstępu. Jerozolimę podzieliły zasieki z drutu kolczastego i pola minowe. Żydowskie synagogi czy jesziwy były wysadzane w powietrze przez wojska jordańskie. Niszczono żydowskie cmentarze. Dzielnica Żydowska Starego Miasta została zrównana z ziemią.


Jak się wydaje, warto w tym miejscu przypomnieć historię zajęcia Jerozolimy przez armie arabskie w 1948 roku. Tę historię opisywał amerykański dziennikarz ormiańskiego pochodzenia, który (udając amerykańskiego nazistę) towarzyszył jako fotograf egipskim ochotnikom z Bractwa Muzułmańskiego. John Roy Carlson (właściwie Avedis Boghos Derounian) opisał walki o Jerozolimę w swojej książce Cairo to Damascus, która po raz pierwszy ukazała się w Stanach Zjednoczonych w 1951 roku.

 

Ostatni exodus

 

Zwycięzcy i sępy krążyły na peryferiach Starego Miasta Żydowskiego, bombardowanego bezlitośnie przez Legion Arabski. Abdullah El Tal obiecał miłosierdzie przy kapitulacji, ale w barbarzyński sposób starał się do niej doprowadzić. Nie było drogi do „pokoju" poza wojną, bo Żydzi odmawiali poddania się. Karabiny Legionu strzelały prosto do celów z odległości nie większej niż niespełna pięćdziesiąt do dwustu metrów. Doszedłem tak blisko, jak tylko śmiałem. W miarę jak obrońcy byli wypychani z kolejnych ostrzeliwanych budynków, przychodzili saperzy i wysadzali całość. Dom za domem Żydzi byli wpychani do środka swojego getta. Trwało to dzień i noc i teraz był już dziesiąty dzień.


Arabów było pod dostatkiem — setki żołnierzy Legionu Arabskiego kłębiło się w brytyjskich mundurach khaki i kefijach. Byli wszyscy młodzi i wyglądali na prawdziwą, walczącą armię. Byli ciężko uzbrojeni i bez przerwy donoszono amunicję w skrzyniach z angielskimi oznaczeniami. Nie brakowało ani ludzi, ani broni.


Dostałem pozwolenie od jednego z oficerów, żeby zobaczyć obronę Bramy Syjońskiej. Jedna część masywnego portalu wisiała w zwariowany sposób na jednym zestawie zawiasów, druga była wysadzona. Przejście o szerokości około sześciu metrów i wysokości około dziewięciu było ciasno upakowane drutem kolczastym, drągami i kamieniami. Tutaj także znalazłem grupę dezerterów brytyjskich, którzy walczyli po stronie arabskiej. Bezpośrednio przed Bramą trzy brytyjskie ciężkie samochody pancerne czekały w zasadzce na Palmach. Jeśli Żydzi będą próbowali kolejnego przedarcia się przez Bramę, czeka ich gorąca niespodzianka.

[...]

Za biurkiem siedział dowódca frontu Bramy Syjońskiej, kapitan Mahmoud Bey Mousa. [...] Przez tłumacza podałem moje nazwisko i zawód i poprosiłem o pozwolenie pozostania aż do kapitulacji.


— Sądzę, że negocjacje zaczną się jutro rano - powiedział Mahmoud Bey.


Siedział dosłownie na przysłowiowej beczce prochu, bo za nim i wokół niego, pod jego łóżkiem, które stało obok, i aż do najdalszego końca piwnicy używanej jako szpital polowy, stały skrzynia na skrzyni z amunicją ze znakami armii Jego Królewskiej Mości. Wcisnąłem moją torbę między skrzynie z amunicją pod jego łóżkiem i poszedłem na najwyższe piętro, żeby zrobić zdjęcia dzielnicy żydowskiej. Okazały się mieć wartość historyczną, bo w mniej niż czterdzieści osiem godzin później z getta pozostały ruiny i gruz.


Kapitulacja

 

Nie było spokoju tej nocy. Z górnych pięter miażdżący ogień sypał się na getto, podczas gdy z dołu szczekały większe działa. Budynek zawalał się za budynkiem z wyciem i klekotem kamieni. Budynek szkoły trząsł się od wściekłej kanonady. Płomienie dziko lizały wszystko w dzielnicy żydowskiej. Coraz większy obszar nieba czerwieniał od poświaty. Wydawało się, że cała dzielnica żydowska stoi w ogniu — jak rozżarzony piec, gigantyczna ofiara dla bogów wojny, okrucieństwa i barbarzyństwa. A gdy bogowie donośnie żądali więcej, przewracało się więcej budynków, zapalało się więcej ogni. Szerzej rozpościerała się poświata głowni i rozżarzonych kamieni, bardziej mdlący smród palących się mebli, ubrań i martwych ciał.


Stojąc na dachu za umocnieniami z worków z piaskiem, patrzyłem na piekło, na palenie żywcem miasta, na spopielanie jego świątyń, miejsc świętych, ksiąg świętych, świętych wspomnień. Patrzyłem na te jatki i miałem mdłości. Odwróciłem się, żeby zejść na dół, kiedy skądś z getta wystrzeliła kolejna czerwona raca — krzyk o pomoc.

[...]

Zbudziłem się o świcie 28 maja — w dniu, który miał okazać się niemal równie historyczny dla losu Żydów jak 15 maja. [...] Żydzi, za pośrednictwem Czerwonego Krzyża, prosili o przychylne warunki kapitulacji. Kurierzy biegali tam i z powrotem. Abdullah El Tel wyznaczył ostateczny termin na 13:30. Do tego czasu kapitulacja miała zostać zaakceptowana albo znowu rozpocznie się dewastacja.


Szerzyły się plotki, że emisariusze Żydów już idą. Inne plotki mówiły, że wszyscy Żydzi są już martwi.

[...]

Nad głowami tłumu zobaczyłem białą flagę przyczepioną do kija. To byli żydowscy emisariusze!


Flagę trzymała patriarchalna postać rabina w czarnym ubraniu, z powiewająca brodą, podpierającego się laską. Rabin Ben Zion Hazzan Irek, 72 lata, był wysoki jak na Żyda ze Starego Miasta, głowę trzymał wysoko, nie kuląc się ze strachu. Towarzyszył mu niski, przestraszony mężczyzna, osiemdziesięciosześcioletni Żyd, Israel Zief Mintzberg. [...] Zaprowadzono ich do tylnego wejścia. Siedzieli na ławce i czekali na kapitana Mahmouda Bey Moussę. [...] Przedstawiciele Ihwan El Muslimin (Bractwa Muzułmańskiego) — z Egiptu, Syrii i Palestyny — krążyli rozwścieczeni, warcząc na takie traktowanie emisariuszy.


— Żydzi zasłużyli tylko na to… — jeden z nich przeciągnął ręką po gardle.


Rozmowa była krótka. Kiedy kapitan Mahmoud przybył, powiedział im, krótko, ale uprzejmie, że kapitulacja ma być bezwarunkowa. Mogli ją przyjąć albo odrzucić.

[...]

Beznamiętnym tonem major Tel zaczął czytać warunki porozumienia: 1. Oddanie całej broni i przejęcie jej przez Legion Arabski; 2. Wszyscy zdrowi mężczyźni będą wzięci do niewoli jako jeńcy wojenni; 3. Starcy, kobiety, dzieci i poważnie ranni dostaną pozwolenie na wejście do Nowego Miasta przy nadzorze Czerwonego Krzyża; 4. Legion Arabski gwarantuje bezpieczeństwo wszystkich Żydów, którzy się poddadzą; 5. Legion Arabski będzie okupował dzielnicę żydowską.


— A co z kobietami, które walczyły jako żołnierze? - zapytałem majora.


— Będą traktowane jak cywile i pójdą z innymi.


— To niesprawiedliwe dla nas. Ich kobiety strzelają równie dobrze jak mężczyźni — był to głos brytyjskiego dezertera z karabinem przewieszonym przez ramię.


Wyjście

 

Była dokładnie 15:25. Uzgodniono, że nie będzie żadnej zwłoki w usunięciu Żydów, bo gdy raz rozejdzie się wiadomość, tysiące Arabów rzuci się na dzielnicę w orgii masakry i gwałtów, które będzie można powstrzymać tylko ogniem Legionu Arabskiego. Z dr Azcaraet (przedstawiciel Czerwonego Krzyża) i Weingartenem (burmistrz dzielnicy żydowskiej) na czele tłum żołnierzy, dziennikarzy i fotografów przeszedł drogą Bramy Syjońskiej do samego serca dzielnicy żydowskiej. Cóż za staranną pracę dewastacji wykonały broń i amunicja Jego Królewskiej Mości w tej części Świętego Miasta! Była to ziemia niczyja gruzów i kamienia — Saint-Lo, Berlin, Hiroszima w miniaturze — ze zwęglonymi resztkami ubrań i przedmiotów codziennego użytku rozrzuconymi wśród gruzów.


Żołnierze Legionu otwierali drzwi lub włamywali się do zamkniętych domów. Szedłem z nimi. Większość domów była pusta. W jednej kamiennej ruderze znaleźliśmy kobietę. Albo była obłożnie chora, nie chciała, albo bała się wyjść. Miała na sobie zieloną podomkę i długie włosy w nieładzie spadające na ramiona. Siedziała na łóżku, zawodząc wstrząsającym duszę lamentem, do jakiego zdolni są tylko ludzie Orientu.


Żołnierz Legionu kazał jej wyjść: "Imszi! Imszi!" Płakała jeszcze bardziej i trzymała się łóżka. Najwyraźniej chciała umrzeć w tym ciemnym grobie. Żołnierz zamierzył się kolbą, ale zobaczył mnie, zmienił zdanie i znowu zawołał: "Imszi! Imszi!" Kobieta wreszcie wstała z łóżka. Zobaczyłem, że ma spuchnięte nogi. [...]


Szedłem za żołnierzami. Nie miałem pojęcia, dokąd idziemy. [...] Jakiś Arab dał mi święty zwój w znakomitym stanie. Bałem się go wziąć, żeby w podnieceniu nie wzięto mnie za Żyda. [...] Ofiarodawca rzucił zwój i ktoś po nim przeszedł. Widziałem kolumnę młodych Żydów maszerujących pod ciężką strażą Legionów. Wąskie, kręte uliczki - datujące się z dni Chrystusa, a może nawet Dawida, o tysiąc lat wcześniej — były chaosem pchających się mężczyzn, gruzu i uchodźców.


Nagle wyszliśmy na dużą, otwartą przestrzeń, której podobieństwo odmalowano na słynnych obrazach przedstawiających piekło Dantego. Ciężki, niebieskawy dym wisiał nad masą skulonych ludzi; nie widziałem ani boków placu, ani jak daleko rozciągała się masa ludzka. Po prawej stronie był szpital; dym wydostawał się oknami w powolnych, leniwych spiralach, jak gdyby nie chciał wychodzić, nie chciał pożreć tego prastarego budynku. Wszystko tutaj było zakorzenione w przeszłości. Ten, kto tego nie widział, nie może zrozumieć nadzwyczajnego przywiązania ludzi do ducha i ziemi Jerozolimy.


Szedłem od grupy do grupy, fotografując exodus. Tutaj był niewidomy, stary Żyd, który wydawał się równie prastary jak Biblia, prowadziła go żona, niemal tak stara jak on, dołączyli do kolejki uchodźców, którzy właśnie mieli opuścić piekło. Tam była żydowska kobieta z gromadką dzieci, skulonych wokół niej. [...]


Gdzie była Hagana? Chciałem na własne oczy zobaczyć tych, którzy przez miesiące odpierali ataki tysięcy Arabów, żyjąc na głodowych racjach i walcząc przy brakach amunicji, stawiając wyzwanie potędze Legionu Arabskiego, aż ich ciała i dusze nie mogły już wytrwać dłużej.

[...]

Krzyki żołnierzy mieszały się z zawodzeniem kobiet, udręczonymi słowami mężczyzn i odwiecznym pochlipywaniem dzieci. Płacz dzieci i męczarnie starców najbardziej szarpały za serce, bo ci są najbardziej niewinni. Jakie grzechy popełniło to dziecko i ten stary Żyd, by zasłużyć na to wyszarpanie z domu, w którym się urodził, tak jak jego ojciec i dziad przed nim?

[...]

Teraz widzę więźniów wychodzących na plac z Drogi Bramy Syjońskiej. Wyglądają młodo. To Hagana!


Było ich około 250, młodzież zmieszana z mężczyznami do pięćdziesiątego roku życia. [...] Chodziłem między nimi, obserwowałem ich twarze, patrzyłem im w oczy. Wszyscy byli niscy, większość wątła, wychudzona i zmęczona, najbardziej niebohatersko wyglądająca grupa pierwszorzędnych bojowników, jaką kiedykolwiek widziałem. (Później dowiedziałem się, że tylko 40 z nich było żołnierzami z Hagany, pozostali to byli sklepikarze i studenci zamienieni na bojowników w chwili potrzeby.)


Tej nocy dzielnica żydowska została podpalona i płonęła od jednego końca do drugiego, olbrzymi pożar konsumujący wszystko, co pozostało po poprzednich pożarach. Fotografowałem to całopalenie z dachu szkoły. Niepochowane ciała pod gruzami i ciała pochowane od czasu zakończenia Mandatu były spopielane raz jeszcze. Domy, szpitale, synagogi i sklepy zostały spalone do fundamentów. Miasto, w który Żydzi mieszkali niemal bez przerwy przez trzy i pół tysiąca lat, zostało zniszczone jak nigdy przedtem — była to gruntowniejsza robota niż kiedy zrównał je z ziemią Tytus, bo starożytny generał rzymski nie miał dynamitu ani karabinów i pocisków ze znakami armii Jego Królewskiej Mości.


Exodus się skończył, cmentarzysko zostało zapieczętowane. Żydzi nie mieli teraz powodu, żeby wracać do miejsca świętego swoich przodków. Było tak jak życzył sobie tego Allah — i brytyjskie Foreign Office.


Tekst pierwotnie był opublikowany w dawnym „Racjonaliście”. 

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

 

* Książkę Carlsona można nabyć w języku angielskim za pośrednictwem księgarni Amazon.



John Roy Carlson

Avedis Boghos Derounian vel John Roy Carlson urodził się w 1909 roku w greckim mieście Alexandroupoli (zmarł w 1991 w Nowym Jorku). Amerykański dziennikarz ormiańskiego pochodzenia. Jego wydana w 1943 roku książka "Under cover" była bestsellerem. Ujawniał w niej działalność nazistowskich organizacji w Stanach Zjednoczonych. W 1948 roku pojechał do Egiptu, gdzie podał się za amerykańskiego nazistę i zdobył dostęp do kierownictwa Bractwa Muzułmańskiego. Jako fotograf towarzyszył ochotnikom Bractwa podczas wojny z Izraelem.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
2. Było sobie Imperium kuba 2019-07-03
1. Co na to Anglia? MKraus 2015-09-07








Zawód
Hili: Tu nic nie ma.
Ja: I co teraz? 
Hili: Liczę na to, że obficie napełnisz moje miseczki.

Więcej

Waszyngton, dwójmyślenie
i umowa z Iranem
Ruthie Blum

<span>Irański prezydent-elekt Ebrahim Raisi na wiecu przedwyborczym w Isfahanie. (Zrzut z ekranu wideo)</span>

Administracja Bidena powinna dostać złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich George'a Orwella za to, że uznała wybór Ebrahima Raisi za okazję pozwalającą na szybki powrót do JCPOA.


Administracja w Waszyngtonie osiągnęła w tym tygodniu nowy szczyt dwójmyślenia. W obliczu wyboru irańskiego oprawcy opozycji, Ebrahima Raisiego na urząd prezydenta Islamskiej Republiki Iranu, czołowi doradcy Białego Domu i gwiazdorzy mediów głównego nurtu tak wykręcili obraz rzeczywistości, że należy im się złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich George'a Orwella.

Więcej

Nagonka na Izrael grasuje
w stowarzyszeniach naukowych
Phyllis Chesler


Do niedawna nauki ścisłe były odporne na polityczną propagandę oraz bojkoty i cenzurę w sowieckim stylu. Ale to się skończyło. Od uniwersyteckich kampusów do poszczególnych lekarzy i innego personelu medycznego ludzie, których cała praca jest zakorzeniona w badaniach faktów, prześcigają się wzajemnie w potępieniu Izraela za jego obronną wojnę przeciwko Hamasowi w zeszłym miesiącu – robią to przerażająco jednolitym językiem.

Więcej
Blue line

Kongresmenka, która nigdy
nie stała się Amerykanką
Hussain Abdul-Hussain 

<span>Kongresmenka Ilhan Omar, (D-MN5), na okładce Vogue Arabia.</span>

Dziesięciolecia po naturalizacji Ilhan Omar myśli, że nadal jest uchodźcą.

Na swoim profilu na Twitterze, Ilhan Omar definiuje się jako “matka, uchodźczyni i kongresmenka”. Od naturalizacji, która miała miejsce dziesięciolecia temu, Omar odnosi imponujące sukcesy w polityce, a jej zarobki za tę pracę wynoszą tyle, ile wynosi roczny budżet niektórych miast na Bliskim Wschodzie i na Półwyspie Somalijskim. Pojawiła się nawet na okładce “Vogue”. Niemniej Omar nadal definiuje siebie jako uchodźczyni. 


“Uchodźca” jest tymczasowym statusem przyznawanym ludziom, którzy muszą uciekać ze swojej ojczyzny i osiedlić się gdzie indziej. Po osiedleniu zostają obywatelami nowego kraju i tracą status uchodźcy.

Więcej

Ewolucja, dzieci
i mordercy
Andrzej Koraszewski

Zrzut z ekranu pierwszej strony NYT z 28 maja 2021r.

Ewolucja wyposażyła nas w instynkt troski o dzieci, chrześcijaństwo i islam dziwnie często zalecają wychowanie dzieci przy pomocy rózgi. Okrutne kary cielesne, bicie dzieci w domu i w szkole cofa się powoli wraz ze słabnięciem wpływów religii. Okrucieństwo w katolickich instytucjach opieki nad dziećmi, a przede wszystkim nad sierotami, było długo starannie ukrywane, a sporadyczne odkrycia zbrodniczego lub graniczącego ze zbrodnią traktowania dzieci w tych ośrodkach ujawniają zaledwie czubek góry lodowej.

W historii religii dzieci to osobny rozdział, duchowni zalecają miłość i troskę, ale ta troska obejmuje wdrażanie do bezwzględnego posłuszeństwa, włącznie z możliwością zabicia krnąbrnego dziecka. W dzisiejszych czasach takie zachowanie jest nadal praktykowane w islamie, głównie w odniesieniu do córek, których zachowanie nie podoba się rodzicom lub innym krewnym.


Religijna kultura nierzadko łamie instynkty wykształcone przez ewolucję, dopuszczając okrucieństwo wobec własnych dzieci, (chociaż uczciwie mówiąc, ewolucyjny instynkt opieki nad młodymi nie chroni przed dzieciobójstwem, ani wśród ludzi, ani wśród innych zwierząt). Ochrona własnych dzieci jest jednak tak potężnym impulsem, że mogła być bez trudu wykorzystana zarówno przez religijnych, jak i przez świeckich władców. 

Więcej
Blue line

Zatruty owoc ustępstw
wobec irańskich mułłów
Khaled Abu Toameh 

„Rakiety i drony Huti miały uderzyć w święte miejsca w Mekce i Medynie. Jak Iran może twierdzić, że jego celem jest wyzwolenia Jerozolimy i meczetu Al-Aksa, zaczynając od bombardowania Arabii Saudyjskiej? Twierdzenia Iranu o obronie świętego islamu nie mają nic wspólnego z ich wiarą.  To tylko przykrywka dla ich ambicji regionalnych, marzeń o ekspansji i dążeń do eksportu rewolucji irańskiej do innych krajów w regionie” — mówi saudyjski autor Mohammed Hassan Mufti, (Okaz, 3 czerwca 2021 r.). Na zdjęciu: Zdjęcie:Płonąca rafineria Aramco po ataku dronów wysłanych przez jemeńską milicję będącą na usługach Iranu 14 września 2019. (Zrzut z ekranu wideo.)    

Iran wykorzystuje kwestię palestyńską, aby promować swoją ekspansję na Bliskim Wschodzie i mieszać się w wewnętrzne sprawy krajów arabskich, w tym Syrii, Libanu, Iraku, Jemenu i Bahrajnu.


Tymczasem jego przedstawiciele nadal prowadzą pośrednie negocjacje z administracją amerykańską w Wiedniu w sprawie wznowienia „irańskiego porozumienia nuklearnego” z 2015 r., którego Iran nigdy nie podpisał.


Dyplomaci z Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec, którzy negocjują z Irańczykami, wydają się nieświadomi rosnącego w świecie arabskim zaniepokojenia działaniami Teheranu, eksportem terroryzmu i nieustanną interwencją w sprawy wewnętrzne kilku krajów arabskich.

Więcej

Biden powraca
do niemądrej polityki
Vic Rosenthal


Administracja Bidena zabiera z krajów na Bliskim Wschodzie osiem baterii systemu obrony przeciwrakietowej, Patriot, włącznie z Irakiem, Kuwejtem, Jordanią i Arabią Saudyjską, poinformował w piątek „Wall Street Journal”.


Przedstawiciele władz powiedzieli dziennikarzom, że w dodatku do baterii Patriot Pentagon usuwa inny przeciwrakietowy system, Terminal High Altitude Area Defense (Thaad), z Arabii Saudyjskiej, zmniejszone zostaną również dywizjony amerykańskich myśliwców odrzutowych w regionie.


To wycofanie jest wielkim przegrupowaniem militarnej obecności USA na Bliskim Wschodzie i ma miejsce w momencie, kiedy kraj zamierza skupić swoje starania i uwagę na Rosji i Chinach.

Więcej

Na nieludzkiej
ziemi
Andrzej Koraszewski


Jak młody człowiek odbiera dziś książkę Józefa Czapskiego Na nieludzkiej ziemi? Skąd mogę wiedzieć. Nie mam szans na spotkanie dwudziestolatka, który jest po świeżej lekturze książki sprzed dziesięcioleci, relacji z komunistycznego koszmaru więźnia, oficera, artysty, człowieka doskonale znającego język i kulturę Rosjan, rozumiejącego obłęd totalitarnego świata. Okrucieństwo świata wypranego z wrażliwości, w którym dziecko zjeżdża z górki na trupie jak na sankach i w którym poszukiwanie zaginionych oficerów polskiej armii natrafia na obojętne wzruszenie ramion budzące podejrzenie, że rozmawia z masowymi mordercami.

Więcej

Palestyńscy przywódcy nie
cenią życia Palestyńczyków
Elder of Ziyon 


Kompletne fiasko z umową o przekazanie Palestyńczykom szczepionek Pfizera przez Izrael mówi wiele o palestyńskich przywódcach, jak również o grupach i aktywistach „praw człowieka”, udających zatroskanie o Palestyńczyków, których w rzeczywistości Palestyńczycy nic nie obchodzą.

 

Autonomia Palestyńska zawarła umowę z Izraelem na otrzymanie ponad miliona dawek szczepionki już teraz, zamiast czekać do września, by otrzymać je bezpośrednio od Pfizera. Umowa została podpisana i AP doskonale wiedziała, że Izrael najpierw przekaże szczepionki najbliższe daty utraty ważności, jak również znała dokładną datę tej utraty ważności pierwszych dostaw.

Izraelski urzędnik, który chce zachować anonimowość, ponieważ nie został autoryzowany do publicznego występowania, powiedział, że pierwsza partia dawek miała datę ważności do początków lipca i powiedział, że dałoby to wystarczająco dużo czasu palestyńskim pracownikom opieki zdrowotnej, by je podać.  

Urzędnik dodał, że Autonomia znała datę utraty ważności zanim zgodziła się na ich dostarczenie. 

Więcej

Dwa różne
Dekalogi
Lucjan Ferus


Czyli jak długo można „znęcać się” nad pewnym religijnym zakłamaniem?! Odpowiedź narzuca się sama: Tak długo, dopóki to oczywiste zakłamanie będzie głoszone przez kapłanów jako „prawda objawiona” przez Boga. Powyższe słowa nawiązują do pewnego epizodu sprzed 13 lat, kiedy uzasadnienie odmowy opublikowania jednego z moich tekstów brzmiało: „Jak długo jeszcze można się znęcać nad starymi chrześcijańskimi mitami?”. Odpowiedź powinna brzmieć: „Tak długo, jak te stare mity głoszone są wiernym jako Prawda objawiona ludziom przez Boga”. Jednak wrodzona nieśmiałość i szacunek do autora tych słów, nie pozwoliły mi udzielić takiej odpowiedzi.

Więcej

Żydzi uzyskać akceptację
muszą zrezygnować z Izraela
Daled Amos

Synagoga Tree of Life, po zamachu 29 października 2018, w którym zginęło 11 osób.  

Nienawiść jest nienawiścią.

Z wyjątkiem sytuacji, kiedy jest to nienawiść do Żydów.

Wówczas jest to uprawniony gniew.

Jak kiedy próbujesz spalić synagogę, bo czujesz gniew wobec Izraela.

Niech nikt odważy się nazywać tego antysemityzmem!

Więcej
Blue line

Wiadomości z Iranu, głupie
i te złowrogie
Hugh Fitzgerald


Wczoraj Irańczycy wybierali prezydenta. Wynik właściwie nie ma znaczenia. Nie były to wybory ani wolne, ani demokratyczne. W Iranie nie ma ani wolności prasy, ani wolności zgromadzeń, ani wolności zrzeszania się. Teokratyczna tyrania, prześladuje polityczną opozycję, mniejszości etniczne i religijne, dyskryminuje kobiety, morduje homoseksualistów i jest wielbiona przez zachodnich postępowców.

Podczas gdy ta skrajnie prawicowa dyktatura udaje, że przeprowadza jakieś wybory, dławiąc własnych obywateli i siejąc terror i zniszczenie w sąsiednich państwach, kraje zachodnie robią wszystko, co w ich mocy, żeby zasilić kufry tyranów i pomóc im szybciej zdobyć broń nuklearną.  Poniżej artykuł publicysty Jihad Watch.   

Więcej

Gaza, Sky News i marsz
islamistów na Londyn
David Collier

Codzienność w Nigerii, o której informujący nas o świecie wolą nie mówić.

Na ten marsz islamistów przyjechali do Londynu aż z Bradford. Wrzaski domagające się  zniszczenia żydowskiego państwa były głośne, ulice były pełne i flagi powiewały radośnie. W miejscu narodzin demokracji i pomników upamiętniających naszych narodowych bohaterów islamistyczne flagi wznoszono wysoko i dumnie. Tylko kilka kilometrów dalej, w siedzibie Sky News, dziennikarze pracowali nad kolejną wzruszającą sprawą, przygotowaną dla nich przez propagandowe ramię Hamasu. Daleko od Londynu, w Nigerii – islamscy terroryści popełniają ludobójstwo na niewinnej, chrześcijańskiej ludności. W ostatnich kilku miesiącach zginęło dziesięciokrotnie więcej chrześcijan niż Palestyńczyków – a żaden z tych chrześcijan nie był terrorystą z Hamasu, nikogo jednak to nie obchodzi. Nie obchodzi tych którzy twierdzą, że maszerują w obronie praw człowieka, ani tych, którzy mają dostarczać nam informacji. 

Więcej
Blue line

Czy warto być Polakiem
– wyjaśniamy
Andrzej Koraszewski 


Kocham nowe trendy w zawodzie, który uprawiałem z przerwami przez ponad pół wieku. Oczy śmieją się na widok tytułu „Co powinieneś myśleć w najbliższą środę, informujemy.” Albo taki ”Cena małego samochodu może cię zaskoczyć”. „Czy możemy zbić szybę, kiedy pies jest zamknięty w aucie, wyjaśniamy.” Te ze słowem „wyjaśniamy” lubię szczególnie. Przypominają młodość i młodzieńcze marzenia o wolnym słowie w wolnym kraju. Niektóre formy popularnego dziś dziennikarstwa dziwnie przypominają o słynnym felietonie Dariusza Fikusa „Kur wie lepiej”. 

Wiem, wiem, dla jednego słynny, a drugiemu nic nie mówi. No więc, będąc młodym dziennikarzem czytywałem teksty różnych ludzi przynoszących chlubę Partii, a zawodowi dziennikarskiemu zgoła odwrotnie. Był taki Tadeusz Kur, który należał do ogromnego stada tych, którzy „wyjaśniali”

Więcej

Dziennikarstwo z własnym
samobójczym celem
Richard Landes

Zrzut z ekranu z reportażu ze szpitala w Gazie wyprodukowanego przez dziennikarzy Reutersa przy współpracy Hamasu.

Miesiąc maj 2021 nauczył nas, Izraelczyków, wielu ponurych rzeczy; rzeczy, o których mieliśmy nadzieję, że nie są prawdziwe (i nadal mamy nadzieję, że nie są prawdziwe) – o smutnych cechach izraelskiej demokracji… o nieubłaganie autorytarnej naturze Palestyńczyków (lub bardziej ogólnie, arabskiej i muzułmańskiej, kulturze politycznej…) o kłopotliwych relacjach między Izraelczykami i Arabami w Izraelu… o rosnącej sile nienawiści religijnej w regionie i na świecie… i o (przynajmniej moim zdaniem), najbardziej bezsensownym, ale uporczywym zjawisku, które pojawia się za każdym razem, gdy wybucha otwarty konflikt między Izraelczykami a Arabami – o zabójczym i wrogim dziennikarstwie wojennym zachodnich mediów, niosącym falę nienawiści, którą rozpętuje na całym świecie.

Więcej

Tylko Palestyńczycy
mogą być ofiarami
Hussain Abdul-Hussain

Tunis, 2018 – Jestem na tym zdjęciu, trzeci od lewej a Huszam al-Haszim, który został zastrzelony przez irańską milicję w Bagdadzie, jest piąty od lewej. Irakijczycy, Libańczycy i Syryjczycy są proszeni, aby zapomnieli o zamachach dokonywanych przez Iran i skupili się wyłącznie na tym, jaki wiec i na której ulicy odbył się w Jerozolimie.

Irackie organy ścigania aresztowały Kassima Mosliha, jednego z dowódców proirańskiej milicji w Iraku, i doprowadziły go do sądu, gdzie iracka agencja wywiadowcza przedstawiła obciążające materiały (w tym nagrania z inwigilacji), które stanowiły dowód, że Moslih wydał rozkazy zabójstwa kilkunastu Irakijczyków. Przyjaciele i rodziny ofiar odczuli ulgę, że wreszcie sprawiedliwości stanie się zadość. Pospieszyli się. W tym tygodniu irańskie milicje w Bagdadzie zamordowały Nebrasa Szaabana, pułkownika z irackiej agencji wywiadowczej, który odegrał kluczową rolę w przekonaniu irackiego sądu do wydania nakazu aresztowania Mosliha. W dzień po zamachu sąd iracki poddał się i oddalił sprawę przeciwko pro-irańskiemu mordercy, który został natychmiast wypuszczony na wolność.

Więcej

Gaza, o której media
NIGDY nie informują
Elder of Ziyon


Haaretz przeprowadził wywiad z kilkoma Gazańczykami, którzy uciekli z Gazy i są na greckiej wyspie Leros.

 

Ten artykuł mówi więcej o życiu w Gazie niż ostatnie 10 tysięcy artykułów z mediów głównego nurtu razem wziętych. I nie jest to żadna przesada.

Więcej

Dzwon alarmowy
dla administracji Bidena
Khaled Abu Toameh

Mahmoud Abbas (Zdjęcie: Wikipedia)

Wielu dziennikarzy głównego nurtu nie wydaje się zainteresowanych pewnymi sprawami,  szczególnie takimi, które przedstawiają Arabów i Palestyńczyków w negatywnym świetle. Większość szuka tylko wiadomości, które obwiniają za wszystko Izrael.

Więcej

Z Bagdadu do Gazy: konflikt
zakorzeniony w nazizmie
Lyn Julius


Bagdad, 1941. Nagle usłyszeliśmy gorączkowe walenie do drzwi wejściowych. Kiedy moja matka otworzyła drzwi, zobaczyła żydowską kucharkę swojej ciotki, bladą, proszącą, by ją wpuścić: „Byłam w autobusie i muzułmanie wyciągali żydowskich pasażerów i zabijali ich. Powiedziałam, że jestem chrześcijanką”.  


Dwa miesiące wcześniej pronazistowscy oficerowie pod przewodem Raszida Ali al-Ghailaniego, dokonali udanego zamachu stanu w Iraku. Probrytyjski Regent uciekł. Brytyjscy żołnierze wkrótce rozgromili wspieranego przez Niemcy Raszida Alego i jego ludzi – ale oni zdążyli już rozpalić chęć morderstwa i napaści na żydowską “piątą kolumnę”, oskarżaną o kolaborację z Brytyjczykami.

Więcej

Biden i plan gry
ajatollaha
Amir Taheri

Gdy tylko wysłano posłów prezydenta Bidena z pokłonami dla tyrana, ajatollah Ali Chamenei, duchowny kierujący teokratycznym reżimem, zakończył prawie cztery lata względnej samokontroli, rozdmuchując żar kilku konfliktów w gorące płomienie. Na zdjęciu: „Najwyższy przewodnik” Iranu, ajatollah Ali Chamenei. (Źródło:Chamenei.ir/Wikimedia Commons)

Ubiegłego roku w lutym, kiedy nowa administracja Bidena ogłosiła zapowiedzianą wcześniej ofertę przywrócenia „umowy nuklearnej” Obamy z Islamską Republiką Iranu, entuzjaści przedstawiali to jako próbę zapobieżenia kolejnej wojnie na Bliskim Wschodzie. Powróciła stara mantra, że w stosunkach z teokratyczną dyktaturą wybór jest tylko między polityką ustępstw a wojną na pełną skalę.

Więcej

“TIMES” propaguje demonizację
Izraela przez BLM
Adam Levick


Artykuł w “Timesie” nosi tytuł Why Black Lives Matter is backing the Palestinian cause [Dlaczego ruch Black Lives Matter popiera sprawę palestyńską], ale nawet nie zbliża się do obiecanego wyjaśnienia. Zamiast tego w artykule jego autor, korespondent tej gazety w Waszyngtonie,  Allistair Dawber (były korespondent “Independenta” w Jerozolimie) jedynie promuje tezy Black Lives Matter, bez krytycznej analizy tej grupy i bez próby zbadania historii ich stosunku do Żydów i Izraela.

Więcej
Blue line

Multikulturowi
wielbiciele Hitlera
Daniel Greenfield


Nie musisz być białym suprematystą, żeby kochać Hitlera. „Dzisiejszy świat potrzebuje Hitlera”, tweetował  korespondent CNN, Adeel Raja. Tala Halawa, „palestyńska” specjalistka w BBC, wcześniej tweetowała wymysły, które zawierały #HitlerMiałRację.

Badacze odkryli, że hashtag #HitlerMiałRację występował nie tylko na kontach białych suprematystów, ale splatał się z "postępowymi" hashtagami, takimi jak #FreePalestine.


Raja, pakistański muzułmanin, i Halawa, która pochodzi z Zachodniego Brzegu, nie pasują do wizerunku, jaki mają ludzie o wielbicielach Hitlera, ale są jednak bardziej typowi, niż sobie wyobrażacie.
Podczas ostatniego konfliktu między Izraelem a terrorystami Hamasu, Pakistańczycy świętowali, a ich politycy wysławiali Hitlera.

Więcej

Kandydaci do Nagrody
za Hucpę
Liat Collins

Przywódca Hamasu, Ismail Hanija, niesiony podczas wizyty w Ain el Hilweh, palestyńskim obozie w Libanie we wrześniu 2020 roku.(zdjęcie: AZIZ TAHER/REUTERS)

Często rozważałam, czy nie ogłosić okazjonalnej “Nagrody za Wyjątkową Hucpę”, ale jest tak bogaty wybór, że trudno byłoby zdecydować, kto ma zająć najwyższe miejsce na podium. Być może, zamiast robić to tylko okazjonalnie, powinnam zamienić to w regularne wydarzenie. Jak często powinno się to odbywać? Co trzy miesiące – jak obowiązkowa dyskusja Rady Bezpieczeństwa ONZ o Izraelu (i tylko o Izraelu). Lub może powinnam ogłosić, że będzie to doroczne wydarzenie – dla uczczenia decyzji Rady Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych z 27 maja, by stworzyć permanentną “Komisję dochodzeniową” w sprawie działań Izraela po bezczelności jaką Izrael okazał broniąc się w Operacji Strażnik Murów w zeszłym miesiącu.

Więcej

Pasterze i ich
bezwolne owce
Lucjan Ferus


„Pasterze i owce” – te dwa słowa najlepiej charakteryzują istotę religii sacerdotalistycznych, bowiem na tej właśnie płaszczyźnie rozgrywa się idea bogów/Boga: na wzajemnych relacjach między „duchowymi pasterzami”, a ich „wiernymi (jak i niewiernymi) owieczkami”. Dla niepoznaki zamienioną w relacje między człowiekiem a jego aktualnym Bogiem. Zatem w doktrynach religijnych, muszą znajdować się sprzeczne ze sobą wizerunki Boga, które tworzone są albo z pozycji „pasterzy”, albo z pozycji „owieczek” (by je np. dowartościować, uspokoić, przestraszyć, zmotywować itd. itp.). O tych sprzecznościach będzie ów tekst.

Więcej

Międzynarodowa społeczność
walczy o wojnę z Żydami 
Seth Frantzman


Jednym z niezwykłych wyników niedawnej wojny Hamasu z Izraelem było użycie terminologii, która ilustruje szerszy cel stworzenia warunków usprawiedliwiających “opór” Hamasu oraz twierdzenie, że Izrael jest państwem „osadniczym”. Ta terminologia, podobnie jak to hasło “od rzeki do morza”, które łączy zwolenników Hamasu ze skrajnej lewicy i skrajnej prawicy, ma na celu zapewnianie, że Izrael powinien być zniszczony.  

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Polityczna kamasutra i umysł
człowieka podnieconego
Andrzej Koraszewski 

200 dziennikarzy
popiera kłamstwa o Izraelu
Elder of Ziyon

Administracja Bidena nagradza
terrorystów: Abbasa i Hamas
Bassam Tawil

Dlaczego nie należy odwoływać
jerozolimskiego marszu flag
Eytan Meir

Dlaczego USA mają dawać
miliony palestyńskim dyktatorom?
Hugh Fitzgerald 

Budząca mdłości zachodnia
“postprawda”
Burak Bekdil  

Zamienili Gazę
w cmentarz dla dzieci
Khaled Abu Toameh

Policzmy dokładnie
ofiary w Gazie
Vic Rosenthal 

Theodor Herzl żyje,
ma się dobrze 
Matti Friedman

Umyj, wypłucz,
powtórz wojnę
Liat Collins

Dławiący wiatr
historii
Andrzej Koraszewski 

Etiopscy Żydzi i słoń
w antyizraelskim salonie
Seth J. Frantzman

Biblia, kobiety
i Bóg?
Lucjan Ferus 

Świat akademicki
dla Hamasu
Andrew Pessin

Miłujący Palestyńczyków
ignorują ludobójstwo chrześcijan
Raymond Ibrahim

Blue line
Polecane
artykuły

Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk