Prawda

Piątek, 30 października 2026 - 18:31

« Poprzedni Następny »

Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Przeciwko autentyczności


Bo Winegard 2022-09-27


Pierwszym obowiązkiem w życiu jest bycie tak sztucznym, jak to tylko możliwe.
Czym jest drugi obowiązek, nikt jeszcze nie odkrył.

~Oscar Wilde


To, że nie powinniśmy kłamać, jest ogólnie dobrą radą, chociaż niewielu z nas jest w stanie żyć bez wypowiadania lub potwierdzania od czasu do czasu nieprawdy. Jednak niektórzy — na ogół ci z romantycznym charakterem — starają się również zastosować tę radę do określenia własnego ja. Twierdzą, że autentyczność jest jedną z głównych cnót ludzkości, a zdradzanie jej jest niemoralne i tragiczne — niemoralne, ponieważ wymaga od osoby kłamstwa na temat ich ukrytej istoty; tragiczne, ponieważ przytłacza unikatowe ja pod sztywną kołdrą konformizmu.


Nie podzielam tego entuzjazmu do autentyczności, ponieważ opiera się on na fundamentalnym niezrozumieniu natury ludzkiej. W najlepszym razie autentyczność może być niepożądana; w najgorszym przypadku jest filozoficznie niespójna. Słowo „autentyczność” jest czasem przydatne w zwykłym dyskursie – można powiedzieć, że ktoś jest autentycznie miłośnikiem sztuki, autentycznie wesoły lub autentycznie życzliwy, i jest oczywiste, co te twierdzenia oznaczają. Nie zaprzeczam też, że kłamstwo o własnych cechach i skłonnościach jest często złym pomysłem, a czasem jest naprawdę niemoralne. Niemniej autentyczność, w rozumieniu wielu jej współczesnych orędowników, nie jest szlachetnym ani nawet osiągalnym ideałem.


Pierwszy problem z autentycznością polega na tym, że sama natura ludzkiej jaźni jest sztuczna i ukształtowana przez otaczającą ją kulturę. Romantyczna idea, znana większości nastolatków, polega na tym, że jakieś prawdziwe ja poprzedza społeczeństwo, że rozwija się zgodnie ze swoją własną logiką jak samodzielny embrion i że jest zależne od innych tylko w zakresie składników odżywczych podtrzymujących życie. W zakresie, w jakim wpływy kulturowe są ważne, często postrzega się je jako źródła alienacji, przymusu i manipulacji. Prawdziwe ja jest dokładnie tym, co nie jest wytworem społeczeństwa, tym, co opiera się instrukcjom i konformizmowi, i tym, co czyni jednostkę wyjątkową. W rezultacie romantyk ma obsesję na punkcie nowości w sztuce, tak jak w życiu, chwaląc nowe często tylko dlatego, że jest nowe.


Ale ta romantyczna koncepcja jaźni jest błędna. Nie jesteśmy kwiatami ani motylami, których wzrost jest w dużej mierze rozwinięciem określonego z góry potencjału. Jesteśmy głęboko społecznymi zwierzętami z mózgami zaprojektowanymi do wchłaniania i asymilacji otaczającej nas kultury, zaczynając najbardziej dramatycznie od języka. Osoba bez kultury jest abstrakcją, jak forma bez treści, a nieliczne znane przypadki „dzikich dzieci” – to znaczy dzieci, które dorastały bez kontaktu z ludźmi – są tragicznym świadectwem nieodzowności społecznego uczenia się.


Także najświętsze wierzenia człowieka — te dotyczące Boga i relacji między ludźmi a kosmosem — są nierozerwalnie związane z kulturą. Starożytny śródziemnomorski czciciel Izydy i Ozyrysa mógł być gorliwym protestantem w XVII-wiecznych Niemczech i wojowniczym sceptykiem w XXI-wiecznej Ameryce. Podobnie mistrz wolnej poezji w XX wieku mógł być pedantem w kwestii rytmu i rymu w XIV. Dante pisał tak jak pisał ze względu na otaczającą go kulturę. Pięćset lat później napisałby inaczej. To samo dotyczy praktycznie każdego wyobrażalnego przekonania i działania, od przyziemnych po wzniosłe.


Oczywiście romantyk prawdopodobnie ripostowałby, że chociaż preferencje dotyczące poezji i metafizyki są pod wpływem kulturowym, głębsze i ważniejsze predyspozycje nie są. Może Dante napisałby biały wiersz, gdyby urodził się w Anglii w latach siedemdziesiątych XVI wieku lub wiersz wolny, gdyby urodził się w Anglii w latach trzydziestych XX wieku, ale nadal miałby wiele podobnych cech i skłonności – szacunek dla hierarchii i porządku, wrażliwy i poetycki umysł, wstręt do zdrady moralnej.


Ponadto wiemy, jak to jest ulegać konwencjom społecznym i ukrywać swoje uczucia i opinie przed innymi. Co więcej, znamy bolesny dysonans związany z udawaniem na temat kluczowych elementów naszej tożsamości, naszych przekonań politycznych, naszej seksualności i tak dalej. Czy to nie sugeruje autentyczności jaźni, która utrzymuje się za naszym codziennym społecznym ja, niewrażliwa na wypadki i wpływy kulturowe, chociaż może pozostać na zawsze w ukryciu? I czy to nie temu ja jesteśmy winni naszą wierność?


Argumenty takie jak te mogą wydawać się przekonujące, ponieważ są zgodne z codziennym doświadczeniem, mimo że cechy i tendencje różnią się od tego, co większość z nas nazwałaby „ja”. Ludzie są skomplikowani i wieloaspektowi; są zdolni do tłumienia impulsów i otwartego kłamstwa. A społeczeństwo często zachęca do takich tłumień i oszustw, nagradzając tych, którzy na pytanie „Jak się masz dzisiaj?” grzecznie odpowiadają „Świetnie, a ty?”, jednocześnie karząc tych, którzy szczerze odpowiadają: „Metafizyczna rozpacz wyżera mi dziurę w sercu, mój pies umiera, jestem samotna i nie czerpię radości z życia”.


Może to być frustrujące, duszące, a w niektórych społeczeństwach wręcz ciemiężące. Ale umożliwia także cywilizację. Ponieważ jesteśmy zarówno współpracujący, jak i wysoce konkurencyjni, nasze myśli i impulsy mogą być prospołeczne lub antyspołeczne. Niektóre z tych antyspołecznych myśli i impulsów są stosunkowo łagodne, choć potencjalnie obraźliwe. Większość z nas ma niepochlebne opinie na temat tych, z którymi wchodzimy w interakcje, które mądrze tłumimy. To jeden z powodów, dla których dzieci są zarówno irytujące, jak i bez wysiłku zabawne: nie powstrzymują swoich myśli. Jeśli uznają, że masz  wyłupiaste oczy, za duży nos lub za rzadkie włosy, powiedzą to.


Co ważniejsze, niektóre z naszych myśli i impulsów są przymusowe, gwałtowne lub destrukcyjne. Niewielu ludzi jest tak cnotliwych, że nigdy nie chcieli oczerniać, popchnąć, uderzyć, a nawet zabić innej osoby. Niektórzy ludzie są przepełnieni wściekłością i niechęcią i chętnie zdominowaliby innych, gdyby mogli to zrobić. Jedną z kluczowych funkcji cywilizacji jest ograniczanie tych skłonności, abyśmy mogli współpracować (i konkurować) bez ciągłej przemocy. Chociaż od czasu do czasu może to być denerwujące, prowadzi do bogactwa, komfortu i osiągnięć kulturowych, które w innym przypadku byłyby niemożliwe.


Romantycy mogą odpowiedzieć, że tłumienie ulotnej chęci znieważenia, napadu lub zamordowania kogoś innego nie jest nieautentyczne. Nieautentyczne jest tłumienie i zniekształcanie podstawowych przekonań i pragnień. Ale czy tłumienie swoich pragnień przez brutalnego socjopatę lub nienawistnego rasistę jest nieautentyczne? Jeśli nie, dlaczego nie? Czy Józef Stalin żył bardziej czy mniej autentycznie niż żyłby w innej sytuacji, ponieważ uzyskał niemal absolutną władzę i dlatego mógł działać zgodnie ze swoimi kaprysami bez obawy przed odwetem?


A dokładniej: załóżmy, że porównujemy zachowanie Thomasa i Johna, dwóch mężczyzn, którzy z różnych powodów są pełni nienawiści i zazdrości. Podczas gdy Thomas stara się powstrzymać swoją wściekłość, rywalizację i zazdrość, John tego nie robi. Po latach ciężkiej pracy Thomas zbudował odnoszącą sukcesy firmę i stał się szanowanym biznesmenem, który zapewnia setki miejsc pracy dla niegdyś zubożałej społeczności. Chodzi do kościoła i jest życzliwy dla wszystkich, pomimo kipiącej w nim niechęci. Z drugiej strony John jest bezrobotny i ciągle kłóci się z innymi. By ulżyć swojej wściekłości, bywa w barach i bierze udział w burdach, by dać upust swojej wściekłości. Ale nie kłamie — jest szczery i okazuje pogardę dla wszystkich. Zwolennik autentyczności wydaje się być oddany twierdzeniu, że Johna należy chwalić, podczas gdy Thomasa należy potępić.


Kiedy takimi pytaniami rzucam wyzwanie tym, którzy cenią autentyczność, zazwyczaj odpowiadają, że chęć bycia morderczym dyktatorem lub zgorzkniałym rozbijaką to sztuczne i obce pragnienia. A ponieważ rasizmu trzeba się nauczyć, to też jest sztuczne i obce. Po serii takich odpowiedzi zwykle definiują prawdziwe ja jako to ja, które moralnie aprobują. Oczywiście czyni to pochwałę autentyczności tautologiczną, ponieważ prawdziwe ja jest, zgodnie z tą definicją, zdolne jedynie do generowania moralnie chwalebnych przekonań i zachowań.


Aby wartość autentyczności miała moc, musi oznaczać coś więcej niż „Należy żyć w sposób, który uważam za godny podziwu”. Najbardziej naturalnym znaczeniem tego twierdzenia jest to, że człowiek powinien żyć zgodnie ze swoimi naturalnymi skłonnościami i przekonaniami. Ale, jak już zauważono, ta propozycja natrafia na problemy, gdy przyjmiemy, że (1) niektóre naturalne tendencje i przekonania są albo obraźliwe, albo destrukcyjne; oraz (2) niektórzy ludzie są pełni antyspołecznych tendencji i odrażających przekonań.


Posunąłbym się jednak jeszcze dalej. Uzyskanie czegoś, co jest warte pochwały ze strony innych, wymaga wysiłku, dyscypliny i ciągłego przymusu. Celebrowanie autentyczności opiera się, często tylko na wpół świadomie, na popularnym przekonaniu, że ludzie są z natury dobrzy i tylko skorumpowani przez społeczeństwo. Ale to przekonanie jest oczywiście błędne. Ludzie nie są z natury ani dobrzy ani źli. Są raczej wadliwymi, ograniczonymi i pełnymi sprzeczności stworzeniami, zdolnymi wyobrazić sobie pokojowe, współpracujące społeczeństwo obfitości, ale niezdolne do osiągnięcia tego, ponieważ ich wysiłki są podważane przez egoizm i rywalizację. Chociaż nie mogą w pełni osiągnąć swoich celów moralnych, mogą, pod kierunkiem mądrych norm i instytucji, stworzyć żywą i kwitnącą cywilizację. A funkcją tych mądrych norm i instytucji jest tłumienie, dyscyplinowanie, i przekształcanie naszych naturalnych skłonności. Innymi słowy, wyprodukowanie kultury i cywilizacji – to jest, sztucznego  — człowieka.


Tak więc, być człowiekiem znaczy być sztucznym. Twierdzenie, że jest nieautentyczne dostosowywanie się do własnej kultury oraz dążenie do tłumienia i przezwyciężania własnych naturalnych tendencji, jest jak twierdzenie, że nieautentyczne jest naśladowanie przez ptaka przedrzeźniacza śpiewu innego gatunku. Paradoksalnie, najbardziej autentyczną rzeczą, jaką możemy zrobić, jest dążenie do przekroczenia samych siebie i stania się tym, kim nie jesteśmy.

 

Against Authenticity

Quillette, 8 września 2022

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

* Bo Winegard - amerykański psycholog, zastępca redaktora naczelnego "Quillette" 

 


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj






Inni jako sens życia


Kilka razy powtarzałem banalną prawdę, że zarówno stwierdzenie, iż inni są naszym piekłem, jak i stwierdzenie, że inni są naszym sensem życia, są prawdziwe. Tym razem powtarzam to raz jeszcze, ponieważ to, co mnie teraz przy życiu trzyma, to przyjaźń wspaniałych ludzi i zainteresowanie czytelników tym, co robię.
Nie robię niczego wielkiego, a wiśniowy sad, który dostarczał ludziom konfitur, nie jest już mój. Kiedy piszę, zazwyczaj podpieram się obserwacjami mądrzejszych ode mnie, częściej wybieram i tłumaczę, uznając, że to moje pisanie zbyt mało wnosi.

Więcej


Pożegnanie

Więcej

Redakcja

Zdjęcie: Henryk Rubinstein

Zdjęcie: Henryk Rubinstein.

Więcej
Blue line

Pamięć


Zdjęcie: Jerry Coyne

Więcej

Trump oddaje Chinom
XXI wiek
Gordon G. Chang


Nvidia poinformowała chińskich klientów, że może rozpocząć dostawy swojego drugiego najpotężniejszego chipu, H200, jeszcze przed połową lutego.

Trump, realizując przedwyborczą obietnicę złożoną miliarderom technologicznym, oddaje Chinom środki do prześcignięcia Stanów Zjednoczonych w kluczowym wyścigu o dominację w dziedzinie sztucznej inteligencji (AI). Co więcej, niemal na pewno Chiny wykorzystają te chipy do celów wojskowych.
W poście z 8 grudnia na Truth Social Trump ogłosił, że poinformował przywódcę Chin Xi Jinpinga o swojej decyzji o zatwierdzeniu sprzedaży H200.

„Zabezpieczymy bezpieczeństwo narodowe, stworzymy amerykańskie miejsca pracy i utrzymamy przewagę USA w AI” – napisał Trump.

Trudno jednak dostrzec, jak pierwsze i trzecie z tych stwierdzeń mogłyby być jednocześnie prawdziwe.

Zwolennicy sprzedaży zaawansowanych chipów twierdzą, że w ten sposób USA mogą uzależnić Chiny od amerykańskich dostaw technologii. Wydaje się, że zakładają oni, iż Chiny będą nadal kupować gorsze amerykańskie półprzewodniki, co spowolni rozwój chińskiego przemysłu chipowego.

Więcej
Blue line

Amnesty w końcu
uznała ofiary izraelskie
Sharon Levy


  • Ponad dwa lata po masakrze z 7 października i po bezpodstawnym oskarżeniu Izraela o ludobójstwo, Amnesty International opublikowała raport na temat zbrodni Hamasu: morderstw, brania zakładników i przemocy seksualnej, do których doszło tamtego dnia.
  • Amnesty celowo opóźniła publikację raportu, obawiając się, że uznanie zbrodni popełnionych na Izraelczykach mogłoby wpłynąć na międzynarodową opinię o Izraelu.
  • Główne media, które wcześniej szeroko nagłaśniały oskarżenie o ludobójstwo, niemal całkowicie zignorowały spóźniony raport o izraelskich ofiarach, odsłaniając tym samym schemat wybiórczego informowania, który zniekształca obraz wojny.

Więcej

„Czy sztuka może
przekazywać prawdę?”
Jerry A. Coyne


Ubiegłego roku w czerwcu uczestniczyłem w dorocznym spotkaniu Heterodox Academy, które tym razem odbyło się w Brooklynie, w Nowym Jorku. Zostałem zaproszony do udziału w panelu zatytułowanym „Obowiązki i odpowiedzialność uczonych”, którego członkami – oprócz mnie – byli Jennifer Frey, Louis Menand i John McWhorter. Wprowadzenia do panelu dokonali Alice Dreger i Colleen Eren. Znałem wcześniej dwóch uczestników: Menanda (profesora anglistyki na Uniwersytecie Harvarda, uznanego autora i publicystę „New Yorkera”) oraz McWhortera.

Więcej

„Jesteśmy armią
od Boga”
Robert Spencer


Żadne brytyjskie władze nie zbadają implikacji wypowiedzi Husseina: „Jesteśmy armią od Boga”. Koran mówi muzułmanom, że są narzędziami gniewu Allaha, za pośrednictwem których karze on niewiernych: „Zwalczajcie ich, a Allah ukarze ich waszymi rękami, poniży ich, da wam nad nimi zwycięstwo i uleczy serca ludzi wierzących. I usunie gniew z ich serc.” (Koran 9:14–15). To gwarantuje, że będzie tego znacznie, znacznie więcej, a oczywiście wszelki sprzeciw wobec dalszej masowej migracji muzułmanów będzie uciszany jako „islamofobia”.

Więcej

Coś dziwnego dzieje się
z Żydami na całym świecie
Nachum Kaplan


Żyjemy w dziwnych czasach.

Żydzi w diasporze na Zachodzie zastanawiają się, czy nie powinni dokonać aliji (czyli wyemigrować do Izraela), podczas gdy rosnąca liczba Izraelczyków twierdzi, że chciałaby z Izraela wyjechać. To fascynujące zestawienie pokazuje, że Izraelczycy nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo nienawiść do Żydów została na nowo znormalizowana na Zachodzie — ani nie doceniają w pełni, jak świetlaną przyszłość ma Izrael.

Więcej

Iran i Rosja: stulecie
błędnie odczytanej lojalności
Aynaz Anni Cyrus


Od podboju po tuszowanie – zdrada pozostała niezmienna.
Izraelska służba bezpieczeństwa wewnętrznego postawiła w zeszłym tygodniu zarzuty obywatelowi Rosji oskarżonemu o szpiegostwo na rzecz Iranu. Wjechał do kraju na wizie pracowniczej, fotografował porty, statki i infrastrukturę krytyczną, a następnie komunikował się z irańskim oficerem wywiadu – w zamian za pieniądze.
Izrael traktuje to jako szpiegostwo. Iran – jako rzecz normalną. Rosja – jako koszt wart poniesienia. A Ameryka wciąż traktuje to jako partnerstwo strategiczne.

Więcej

Kto krzyczy,
a kto rządzi
Anna Grabowska


Grudzień nie przyniósł ciszy. Przyniósł za to zmianę formy, powiedziałabym z przekąsem – na "baśniową". Ulice Europy nie są już wypełnione takim tłumem, jak jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy masowe demonstracje były codziennym rytuałem, a politycy liczyli kroki pod presją ulicy. Ale to nie znaczy, że protesty zniknęły. One zmalały, rozproszyły się, stały się punktowe i coraz częściej przeniosły się w miejsca symboliczne: pod kościoły, katedry, ratusze. 

Więcej
Blue line

Pakistan w Gazie:
dżihad na sterydach
Khaled Abu Toameh

Jeśli chcesz rozbroić Hamas oraz działać na rzecz pokoju nie szukaj pomocy u Pakistańczyków. To zły wybór. (Na zdjęciu sympatycy partii Jamaat-e-Islami na demonstracji w Islamabadzie. Transparenty: „Jesteśmy Hamasem”, „Dżihad jest rozwiązaniem”. Pakistan, kwiecień 2025.)

Pakistan – jak się wydaje – wysunął się naprzód oferując udział w proponowanych przez prezydenta USA Donalda J. Trumpa Międzynarodowych Siłach Stabilizacyjnych (ISF) w Strefie Gazy. „Jesteśmy bardzo wdzięczni Pakistanowi za ich ofertę bycia częścią tych sił, albo przynajmniej za ofertę rozważenia takiego udziału” – powiedział sekretarz stanu USA Marco Rubio dziennikarzom 20 grudnia.

Więcej

Sztuczny kryzys
i jak falsyfikowalność idei
Elder of Ziyon

Zdjęcie: prawica–lewica, lata 30.

Stany Zjednoczone stanęły w latach 30. XX wieku w obliczu prawdziwego, systemowego kryzysu. Wielki Kryzys przyniósł masowe bezrobocie, powszechną biedę i autentyczny strach, że istniejący porządek nie jest już w stanie zapewnić stabilności ani godności. Gdy ludzie tracą zaufanie do systemu, ponieważ ten w sposób widoczny ich zawiódł, naturalnie zaczynają szukać alternatyw. Często są to alternatywy skrajne.

Więcej
Blue line

Muzułmański imigrant
gwałci 100-letnią kobietę
Robert Spencer


Sędzia Mohamed Ali orzeka, że nie zostanie deportowany

Szwecja osiągnęła punkt, w którym nie jest już w stanie się bronić przed inwazją, ponieważ napastnicy zajmują teraz pozycje władzy. I tak Szwecja, podobnie jak wiele innych krajów w Europie, znajduje się w agonii. 

„Dlatego Shakir nie zostanie deportowany – wyjaśnienie sędziego”

(tłumaczenie z „Därför utvisas inte Shakir – domarens förklaring”.

Więcej

„Standard Goldy,
który nigdy nie istniał
Sheri Oz


Co naprawdę wydarzyło się w 1974 roku i dlaczego ma to znaczenie dla analizy 7 października

Kiedy premier Benjamin Netanjahu podejmuje działania zmierzające do powołania rządowej komisji śledczej w sprawie porażek z 7 października, w debacie publicznej dominuje znajomy zarzut. Słyszymy, że Netanjahu w sposób wyjątkowy blokuje rozliczenie odpowiedzialności. W przeciwieństwie do przywódców z przeszłości ma on rzekomo odmawiać uczciwego rozrachunku, jakiego wymaga izraelska demokracja.

Więcej

Kto przemawia
w imieniu Kataru?
Itamar Marcus


„[Muzułmańska] prawda nie godzi się z [chrześcijańską i żydowską] fałszywością” –  dziennik kontrolowany przez Katar

Oficjalny duchowny w katarskim dzienniku na dwa miesiące przed Forum w Dosze:

„Prawda [islam] nie godzi się z fałszem [chrześcijaństwem i judaizmem]”
„Istnienie jednego wyklucza istnienie drugiego. Dlatego walka między wiarą [islamem] a niewiarą [chrześcijaństwem i judaizmem] to walka egzystencjalna, która nie dopuszcza kompromisów.”

Więcej

„Albowiem dziecię
nam się narodziło
Aynaz Anni Cyrus


Od 484 roku n.e. do dziś — wojna z Chrystusem nigdy się nie skończyła

Od redakcji „Listów”: Dlaczego publikuję ten tekst, który powinien być dla mnie całkowicie obcy? Całkowicie? Jako ateista, nie uważam ewangelii za prawdę. To legendy pełne sprzeczności. Wojny religijne były i są koszmarem, zazwyczaj powiązanym z absurdem teologicznych sporów i fundamentem politycznych interesów. Walka z religią prowadzona przez polityków okazuje się z reguły inną formą wojny religijnej. Wolność sumienia i swoboda wyznania jest niezwykle ważna, ale może być nadużywana.  Humanizm wymaga od nas obrony prześladowanych. Jeśli bronię chrześcijan prześladowanych dziś w Afryce i w Azji, to nie tylko dlatego, że jestem tak wrogi wobec islamu, ale również dlatego, że jeśli mój ateizm ma być amalgamatem z humanizmem, to muszę reagować na prześladowania za wiarę i na prześladowania za niewiarę.                

Więcej

Rozbite okna
zabijają Żydów
Paul Finlayson


Jednym z najbardziej niebezpiecznych mitów współczesnego życia politycznego jest przekonanie, że ruchy przemocowe objawiają się od razu w pełnej formie — że istnieje wyraźny podział moralny między „zwykłymi protestującymi” a „ekstremistami”, między słowem a rozlewem krwi.

To pocieszające bzdury. Przemoc nie pojawia się nagle i w pełnej krasie. Wyłania się stopniowo, w wyniku testowania granic. W każdej masowej mobilizacji nie mamy do czynienia z jednorodną postawą moralną, lecz z rozkładem. Większość to osoby po prostu złe, zagubione albo inscenizujące swoją urazę dla zdobycia uznania. Dalej pojawiają się stopniowe odcienie: ci, którzy rozkoszują się podburzającą retoryką; ci, którzy normalizują groźby; ci, którzy czerpią satysfakcję z zastraszania; ci, którzy są gotowi do wandalizmu; ci, którzy dopuszczają się napaści — i wreszcie nieliczna, lecz decydująca mniejszość, która zabije, jeśli jej się na to pozwoli.

Więcej

Boże Narodzenie
po chrześcijaństwie
Hussein Aboubakr Mansour


Jest taki film Miasteczko Halloween Tima Burtona Jack Skellington opuszcza Halloweenową Krainę i trafia do świata, którego nie potrafi nazwać, ale któremu nie może się oprzeć: do Bożego Narodzenia. Uderzają go światła, radość, muzyka, ciepło; to jak wtargnięcie świętości do świata, który nie zna nawet języka, by ją rozpoznać. Jego pierwszą reakcją jest zachwyt. „Co to takiego?” – to jedyne szczere pytanie, jakie może zadać, bo doświadcza magii, nie znając jej źródła.

Więcej

Islam: brakująca
lekcja histori
Hugh Fitzgerald


Mimo że w Europie mieszka obecnie czterdzieści cztery miliony muzułmanów, żyjących ramię w ramię z rdzenną ludnością niewiernych – którą ci muzułmanie uważają za „najpodlejsze ze stworzeń” – mimo niemal 50 000 ataków terrorystycznych dokonanych przez muzułmanów na całym świecie od 7 października 2023 roku, mimo niekończącego się strumienia doniesień o muzułmańskim chaosie i mordach na całym globie, bardzo niewielu ludzi na Zachodzie zadało sobie trud, by poznać religię islamu i 1400-letnią historię muzułmańskich podbojów licznych ziem i ludów. Częściowo wynika to z przekonania, że wiedzą już wszystko, co trzeba: że islam to religia jak każda inna.

Więcej

Antysemityzm ma się dobrze,
bo sprawia ludziom przyjemność
David Suissa


Istnieje nieskończenie wiele wyjaśnień, dlaczego ludzie nienawidzą Żydów, ale jedno z nich rzadko pojawia się w dyskusji: że ta nienawiść sprawia ludziom przyjemność. Na dobre i na złe, Żydzi postrzegani są jako naród ludzi sukcesu, a jeśli jest coś, co wiemy o ludziach sukcesu, to to, że wielu cieszy się, gdy się potkną.

W języku angielskim nie ma słowa, które oddawałoby to uczucie, ale w niemieckim już tak: Schadenfreude. 

Więcej
Blue line

Mit żydowskiej
rasy
David Harris


Fragment z książki „Antysemityzm: Co każdy powinien wiedzieć” (Oxford University Press, październik 2025) autorstwa Davida Harrisa, wieloletniego dyrektora generalnego American Jewish Committee.

Najtrwalsze kłamstwa o Żydach pochodzą od tych, którzy najbardziej usiłują nas zdefiniować.

Więcej

Pierwszy trudny wybór
Ameryki: 18 grudnia 1620 
Aynaz Anni Cyrus


Zima już objęła wybrzeże w swoje władanie. Powietrze jest przenikliwe, ziemia nieprzejednana, a morze za ich plecami ciemne i niespokojne. Lód oblepia linię brzegową. Drzewa stoją nagie i milczące, nie dając ani otuchy, ani schronienia, ani nadziei na litość. Ta ziemia ich nie wita. Nie łagodnieje. Nie przejmuje się nimi.


Z poturbowanego statku, który przez ponad dwa miesiące był dla nich więzieniem, schronieniem i grobem, wysiada na brzeg niewielka grupa osadników. Są słabi. Wielu choruje. Niektórzy już opłakują zmarłych. Przybyli o zbyt późnej porze roku, zbyt daleko na północ i całkowicie poza granicami jakiejkolwiek nadanej im karty osadniczej, która mogłaby ich chronić.

Więcej

Nowy szerzący się
wirus umysłu
Jeshua Hoffman


Zadajemy sobie pytanie, skąd bierze się dziś tyle dezinformacji i polaryzacji, ale odpowiedź jest oczywista dla każdego, kto uważnie obserwuje rzeczywistość: to toksyczne połączenie arogancji i ignorancji.


Arogancji
, bo ludzie z absolutną pewnością wierzą, że nagle rozumieją niemal każdy problem na świecie, posiadają nieskazitelną moralną jasność i odważnie „mówią prawdę władzy”.
Ignorancji, bo nie mają nawet śladu poważnej, długofalowej, zdyscyplinowanej wiedzy na temat zagadnień, o których wygłaszają swoje sądy.

Więcej

Boże Narodzenie
i muzułmańscy terroryści
Daniel Greenfield 


„Ten mężczyzna był bardzo zafascynowany islamem”


Tego muzułmańskiego planu ataku na jarmark bożonarodzeniowy nie należy mylić z wcześniejszym zagrożeniem terrorystycznym we Francji, które doprowadziło do odwołania obchodów sylwestrowych, ani z piątką muzułmanów zatrzymanych w związku z planowanym zamachem na jarmark w Niemczech.


Ten akurat przypadek miał miejsce w Polsce. Ale wszyscy gotowi do takich ataków czytają ten sam Koran.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Wielka pokusa
w każdej demokracji
Bruce Thornton

Bezradność Zachodu
wobec nienawiści
Anna Grabowska

Jednokierunkowa
maszyna migracyjna
 Aynaz Anni Cyrus

Wspaniali obrońcy
nazistowskiej twierdzy
Andrzej Koraszewski 

Obarczanie Izraela winą
za zbrodnie jego wrogów
Lucy Tabrizi

Wielkie oszustwo
ruchu woke
Pierre Rehov

Koszmary kobiecego
obrzezania
Jeffrey Ludwig

Dlaczego nikt
nie słucha Żydów
Anna Grabowska

Rażący błąd Barracka
w sprawie Syrii i Libanu
Hussain Abdul-Hussain

Scena, o której Ameryka
zapomniała
Aynaz Anni Cyrus

Coś dzieje się
w izraelskim świecie kultury
Joshua Hoffman

Masakra Żydów
na plaży w Sydney
Elder of Ziyon

Marksistowsko-islamska wojna
przeciwko cywilizacji Zachodu
Daniel Greenfield

Jak widzisz
Żyda?
Pat Johnson

Maszerowałam kiedyś
w obronie Angeli Davis
Phyllis Chesler

Blue line
Polecane
artykuły

Homo sapiens idzie na wojnę


Wojna z izraelskimi politykami


Tajemnica popularności


Hamasowscy mordercy


Stawianie czoła


 Dyplomaci, pokerzyści i matematycy


Dlaczego BIden


Nie do naprawy


Brednie


Rafizadeh


Demokracje powinny opuścić


Zarażenie i uzależnienie


Nic złego się nie dzieje


Chłopiec w kefiji


Czerwone skarby


Gdy­by nie Ży­dzi


Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk