Prawda

Czwartek, 21 października 2021 - 03:38

« Poprzedni Następny »


Wstęga Möbiusa sprzecznych egocentryzmów poznawczych


Richard Landes 2019-04-18


Poniżej jest Część II, rozdział 3 z mojej książki: They’re so Smart cause we’re so Stupid: A Medievalist’s Guide to the 21st Century. 

 

Poznawczy egocentryzm


Pod koniec lat 1960. psycholog David Elkind opublikował badanie nad nastoletnimi chłopcami i tym, co nazwał " egocentryzmem poznawczym ", a co znaczyło, że badani zakładali, iż wszyscy myślą o świecie w taki sam sposób jak oni - w tym wypadku zakładali, że każdy jest tak skoncentrowany na seksie jak oni[1]. Ta koncepcja egocentryzmu poznawczego, zapożyczona od Piageta, właściwie ma wymiar ironiczny: normalnie odnosi się do niedojrzałych etapów rozwoju – dzieciństwa i wczesnej młodości – a im bardziej dojrzewa człowiek, tym bardziej uczy się empatii wobec innych, tym przypuszczalnie staje się mniej egocentryczny. Jak to ujęła jedna grupa badaczy: zimni ludzie (pozbawieni empatii) są znacznie częściej egocentrykami poznawczymi[2]. Niemniej, paradoksalnie, w XXI wieku niektórzy z najbardziej dogmatycznych egocentryków poznawczych pochodzą z kręgów najbardziej postępowych i empatycznych myślicieli i aktywistów.  

 


Dominujący/hierarchiczny egocentryzm poznawczy

 

Standardowym nastawieniem jest przewidywanie gry o sumie zerowej. W końcu, im bardziej ograniczone dobra – schronienie, żywność, bezpieczeństwo – tym mniej szczodra postawa wobec innych konkurentów do tych zasobów. Przez tysiąclecia olbrzymia większość  ludzkości żyła w warunkach bardzo ograniczonych zasobów. Przez setki tysiącleci koncepcja sumy zerowej wobec ograniczonych dóbr, idea nieuniknionego starcia między „nami” a „nimi”, dominowała także stosunki między „nami”. Plemiona, od Yanomamö do australijskich aborygenów, do miejskich gett, zamieszkują świat, w którym trudno nam wyobrazić sobie, jak „powszechny jest strach przed sąsiadami, od morderczego ataku do kradzieży kobiet przez sąsiadów”[3].  Niewielu ludzi obecnie docenia, jak „kochaj bliźniego jak siebie samego” – nawet przy najmniej radykalnej interpretacji – stanowi nieskończenie trudne przykazanie.

 

Ludzie, którzy żyją w świecie, gdzie jeden wygrywa tylko wtedy, kiedy inny traci, gdzie nieliczni dominują, a reszta jest poddanymi, gdzie człowiek wznosi się przez przemoc i pada przez porażkę, łatwo przypisują swoją mentalność innym jako „mroczną stronę człowieka”[4]. Eli Sagan nazywał to imperatywem paranoicznym, to znaczy, koniecznością panowania nad innymi, bo inaczej oni zrobią to pierwsi: zrób to innym zanim oni zrobią to tobie[5]. Zarówno w stosunkach z innymi klanami i plemionami, jak w stosunkach międzynarodowych z innymi narodami, przez olbrzymią większość historii ludzkości występował imperatyw paranoiczny[6]. Jest to sama podstawa wojen aż do niedawna: rabuj albo zostaniesz obrabowany, panuj albo zostaniesz opanowany, zhańb albo zostaniesz zhańbiony, dokonaj eksterminacji albo będziesz eksterminowany.

 

Nietzsche określił “niewolniczą moralność” jako tych, którzy, choć są nieudacznikami, skarżą się gorzko na to, jak niesprawiedliwe jest życie, podczas gdy marzą o mocy zamiany miejsc, by zemścić się na niesprawiedliwym[7].  Jak powiedzieli Melijczykom ”demokratyczni” imperialiści, Ateńczycy:

To było prawem na długo przed nami i będzie na długo po nas: ci, którzy mogą, robią, co chcą; ci, którzy nie mogą, znoszą, co muszą… wiemy, że wy, i wszyscy inni, mając potęgę równą naszej, postąpilibyście tak samo”[8].

Inaczej mówiąc: „Każdy myśli w kategoriach dominowania. Każdy gra w twarde gry o sumie zerowej. A ci, którzy tego nie robią, są albo nieudacznikami, którzy nie zasługują na szacunek i nie mają honoru, albo są podstępnymi ludźmi, którzy chcą cię oszukać.   

 

Wydostanie się z tej mentalności, wyzwolenie się choćby w ograniczonym stopniu z grawitacyjnych sił limbicznych emocji, z natychmiastowej projekcji wrogości na innego i strachu przed publiczną porażką i szyderstwem, wymaga wielkiego wysiłku (istotnie, wielu ludzi uważa, że tego nie da się zrobić). A przecież, dopóki człowiek tego nie zrobi, inny jest niemal zawsze wrogiem, nie sąsiadem, wrogiem, nie zaś podobnym do ciebie współobywatelem.  

 

Eli Sagan dosłownie definiuje demokrację (tj. wprowadzenie w życie liberalnych wartości) jako niemal cudowne zwycięstwo nad zakorzenioną psychologiczną więzią z imperatywem dominacji:

Paranoja jest problemem. Paranoiczna postawa jest obroną. Demokracja jest cudem, biorąc pod uwagę psychologiczne ułomności człowieka[9.]

W przypadkach głębokiego zakorzenienia dominujący egocentryzm poznawczy (DCE) nie potrafi nawet pojąć możliwości gry o pozytywnej sumie: cokolwiek robi “inny”, niezależnie od tego, jak może to się wydawać szczodre, jest to pułapka, ukryty akt wrogości, w którym inny w rzeczywistości bezpardonowo walczy o wyższą pozycję w grze o sumie zerowej. Tak więc DCE ma silną skłonność do teorii spiskowych (inny jest złowrogą niegodziwością, której trzeba się przeciwstawiać za każdą cenę).

 

Liberalny egocentryzm poznawczy

 

Decyzja Amerykanów aby nie przejmować krajów, które okupowali w wyniku II Wojny Światowej, choć my w powojennym świecie przyjmujemy ją za oczywistość, w rzeczywistości stanowi fundamentalną zmianę stosunku do wojny, bezprecedensowe, otwarcie stwierdzone wyrzeczenie się dominacji przez podbój[10].  Położyło to podstawy pod Konwencje Genewskie i ONZ.  Jednym z najbardziej niezwykłych osiągnięć postnowoczesnego, powojennego świata jest szeroki konsensus, że ludzie są zasadniczo dobrzy i że domyślny stosunek między obcymi jest przyjacielski.

 

Jeśli uśmiechniesz się do mnie, zrozumiem,
Bo to jest coś,
Co każdy robi w tym samym języku…
[11]

Ta zakładana życzliwość jest prawdą na wszystkich rozważanych poziomach, od międzyludzkiego (gdzie się najpierw rozwinęła) do międzynarodowego (gdzie odniosła uprzednio niewyobrażalne sukcesy – ONZ, UE, globalne społeczeństwo obywatelskie i powszechna deklaracja praw człowieka). Wprowadzenie tego rodzaju wielkodusznej antropologii, w której ludzie instynktownie współpracują, są towarzyskimi, pacyfistycznymi istotami, nie było z góry przesądzone. My jednak traktujemy to jako oczywistość, nie rozumiejąc, jak rzadkie jest to i jak ryzykowne. John Tooby, antropolog, wyjaśnia po zamachach w Paryżu na Bataclan w 2015 roku:

Dla urodzonych w świecie, w którym od tak dawna panuje wewnętrzny pokój, łatwe jest (i wygodne) branie tego za stan natury, nie zaś za coś utrzymywanego przez kosztowne samopoświęcenie niektórych. Ludzie wychowani w kulturach, które są zorganizowane wokół racjonalności współpracy, nie potrafią wyobrazić sobie żadnej innej racjonalności: kiedy więc ludzie używają przemocy, to musieli być do tego doprowadzeni przez rozpacz lub palącą niesprawiedliwość, i przestaną, kiedy osiągną sprawiedliwość. Myślimy, że nie jest możliwe, by ktoś preferował wojnę… Współpracujący chce dotrzeć do umowy, w której wszyscy wygrywają. Ale drapieżnik chce zamiast tego dominacji w stylu „ja wygrywam, ty przegrywasz”[12].

W cytowanym powyżej “Wooden Ships” dwóch ocalałych z apokaliptycznej wojny jądrowej, z wrogich sobie stron, spotyka się i dzieli jagodami, które prawdopodobnie „utrzymają przy życiu nas obu”. Razem odchodzą od tragicznego świata nienawiści i będą teraz żyć „wolni i spokojni, tak jak to powinno być”.

Idź, weź swoją siostrę za rękę,
wyprowadź ją z tej obcej ziemi,
Daleko, gdzie będziemy śmiać się znowu,
Odchodzimy – nie potrzebujecie nas.

Hymn lat 1960.[13] To była radykalnie nowa mentalność, całkowicie inna od sposobu myślenia ”my- oni”, jakie dominowało w poprzednim pokoleniu.

 

John Lennon uchwycił ten Zeitgeist w 1971 roku swoim Imagine.

Wyobraź sobie, że nie ma Nieba
To łatwe, jeśli spróbujesz
Żadnego piekła pod nami
Nad nami tylko niebo
Wyobraź sobie wszystkich ludzi
Żyjących dla dnia dzisiejszego…
Wyobraź sobie, że nie ma krajów
Nie trudno jest to zrobić
Nic, dla czego warto zabijać lub umierać
A także żadnej religii
Wyobraź sobie wszystkich ludzi
Żyjących w pokoju…
Powiesz, że jestem marzycielem
Ale nie jestem sam
Może któregoś dnia dołączysz do nas
I świat będzie jednością
Wyobraź sobie, że nie ma własności
Zastanawiam się, czy potrafisz
Nie potrzeba chciwości lub głodu
Braterstwo ludzi…

To jest być może najbardziej wpływowa piosenka, jaka kiedykolwiek została napisana, ”hymn uniwersalnej nadziei”, przyjęty z otwartymi ramionami w równym stopniu przez ludzi uduchowionych, jak i głównego nurtu socjalistów[14]. Niemiecki pianista Davide Martello jechał cztery godziny samochodem do Paryża, by odegrać ją przed Bataclan w Paryżu, po dżihadystycznym ataku w 2015 r.[15]

Przeniesiony z osobistego lub mesjańskiego poziomu do rzeczywistości politycznych i międzynarodowych stosunków ten nowy paradygmat wymagał traktowania każdego – obywatela i cudzoziemca – jak brata i siostry. Zaczynając od ruchu praw obywatelskich, zaczęły szerzyć się uzasadnione oskarżenia, że rządy zachodnie nie spełniają własnych standardów… nie tylko w sposobie, w jaki traktują własnych obywateli, ale także obcych w coraz „mniejszej” globalnej wiosce. Kluczem do radykalnej krytyki amerykańskiego i izraelskiego imperializmu przez Chomsky’ego jest do dnia dzisiejszego żądanie, by traktowali inne narody i ludy z równymi względami, z jakimi, jak twierdzą, traktują własny naród. Program, który mistrzowsko opanowali Brytyjczycy w XIX wieku - demokracji w kraju, imperium za granicą - nie był już dłużej do zaakceptowania.


A u podstaw tych (mesjańskich, niemożliwych do spełnienia) ideałów całkowitego zlikwidowania rozróżnienia ”my/oni” leży wielkoduszna antropologia, która kategorycznie odrzuca doktrynę grzechu pierworodnego: koncepcję, którą pewni konserwatywni myśliciele uważali za tak niezbędną dla porządku publicznego, że zaprzeczenie jej oznaczało zniszczenie państwa[16]. Dla nowego pokolenia jednak złe myślenie o innych było nikczemne, było zdradą sprawy, oznaką rasizmu, uprzedzeń, było nienawistnym, wrogim czynem. Rozróżnianie, normalnie oznaka znajomości przedmiotu, stało się „złą rzeczą”, a jego przeciwieństwo, nieład (ale tak nie nazwany) stał się „dobrą rzeczą”. Każdy musiał być traktowany tak samo, każdy obcy był (potencjalnym) przyjacielem. I to nowe podejście do stosunków między ludźmi odniosło sukces na planetarną skalę – Plan Marshalla, ONZ, UE – zachęcały do zarówno edukacyjnego, jak intelektualnego oddania, by uczynić „stary świat” pełnej przemocy gry o sumie zerowej czymś dosłownie nie do pomyślenia.

 

Zabijanie, uciskanie, zastraszanie, hańbienie – wszystko to nie tylko stało się ”złe”, ale dla dobrej, empatycznej osoby, dosłownie niewyobrażalne[17]. A ponieważ taka postawa, kiedy jest szeroko przyjęta, potrafi w sposób godny podziwu mnożyć interakcje o pozytywnej sumie, ta nowa mentalność „przyjęła się”. Zamiast imperatywu dominacji (rządź lub bądź rządzony) mieliśmy nie tylko wzajemne wycofanie się (żyj i daj żyć), ale imperatyw empatyczny (bądź miły dla innych, a będą mili dla ciebie). Dla liberałów stało się równie trudne wyobrażenie sobie lub zrozumienie mentalności gry o sumie zerowej, jak dla autokratów wyobrażenie sobie mentalności gry o sumie pozytywnej.  

 

Problem do pewnego stopnia wynika z pomieszania między empatią a sympatią. Kiedy ktoś próbuje okazać empatię komuś innemu, próbuje zrozumieć, jak on lub ona doświadczają świat. Zbyt często jednak przetwarzamy to w egocentryczne: „jak ja bym się czuł, gdybym był w ich sytuacji?” i w sympatyczne: „oni są w zasadzie tacy jak ja”. To przekłada się na szeroko wyznawaną improwizacyjną antropologię o naturze człowieka:

Olbrzymia większość wszędzie chce dachu nad głową, spokojnego snu w nocy, cieszenia się rodziną, nakarmienia ich i powiedzenia dzień dobry sąsiadom[18]

Albo,

W większości chcą oni tych samych rzeczy: zdrowych rodzin, smacznej i pożywnej żywności, wygodnego schronienia, oszczędzających pracę narzędzi, wolnego czasu, by go spędzić z przyjaciółmi i rodziną[19].

Ta szczodra postawa wobec „innego”, ta projekcja sympatii – „oni są tacy sami jak my” – leży u podstaw zdolności społeczeństwa obywatelskiego do unikania konfliktów. Korzysta z ciężkich wysiłków stuleci, by dotrzeć do takiego bezprecedensowego poziomu wielkodusznego konsensusu, i dopiero w ostatnich dwóch pokoleniach stała się aksjomatyczna – co jest niesłychanym osiągnięciem z ogromnie produktywną zapłatą[20]. Jakiekolwiek może być niezadowolenie z nowoczesnego życia, niewielu wymieniłoby je na życie w czasach, kiedy ból i głód, i przemoc były codziennymi towarzyszami.  

 

Ta szczodra projekcja jednak, to odwrócenie projekcji paranoidalnej, nie zawsze jest ścisła. A kiedy ma się mylne wyobrażenie o innym, kiedy są to kontakty z ludźmi i kulturami nadal grającymi według reguł gry o sumie zerowej, może być niebezpieczna. Jeśli zakładamy podobieństwo i nie potrafimy sami wyjść z błędu, szczególnie w obliczu tego, co powinno być dowodami nie do odparcia, to staje się to rodzajem egocentryzmu poznawczego, rodzajem wyuczonej bezradności. Liberalni egocentrycy poznawczy nie potrafią wyobrazić sobie – nie chcą sobie pozwolić na wyobrażenie – że inni ludzie, inne kultury  nie podzielają ich wartości.  

 

Kiedy ludzie religijni bądź badacze religii oświadczają, że ”Żadna wiara nie uczy ludzi masakrowania niewinnych”, to – czy to wiedzą, czy nie – igrają z semantyką, definiując wszystkie religie w kategoriach własnego rozumienia swojej religii[21].  Rene Girard argumentuje, że jest wręcz przeciwnie, że poświęcanie kozła ofiarnego z niewinnych jako rozwiązanie kryzysu i kult, jaki to tworzy, było i jest podstawą większości życia religijnego przez większość historii ludzkości[22]. Istnieje fundamentalna różnica między pojęciem  ludzki a humanitarny. Sadyzm jest wyjątkowo i specyficznie ludzką cechą niezależnie od tego, jak jest nieludzki[23]. Tak więc, projekcja humanitarnych postaw na wszystkich ludzi i ich religie tylko czasami odnosi sukcesy w zrozumieniu i/lub zmianie innych i ustanowieniu stosunków z korzyścią dla wszystkich. Przez pozostały czas działa w świecie fantastycznego zaprzeczenia.  

 

Normalnie kojarzymy ten sposób myślenia z liberalną lub postępową, ”politycznie poprawną” myślą. Podczas kadencji Busha jednak – szeroko oczernianego przez swoich przeciwników jako proto-faszysta – ten rodzaj myślenia dominował myślenie amerykańskiej administracji. W dodatku do projekcji zachodniego, nowoczesnego, judeochrześcijańskiego myślenia na islam (które omawiam w rozdziałach 9-11), inwazja Busha na Irak przywołała tę liberalną projekcję: przemawiając zgodnie z poradami swoich neokonserwatywnych doradców, „prawicowy” prezydent sformułował paradygmat liberalnego egocentryzmu poznawczego w obronie swojej polityki zagranicznej w Iraku dokładnie w stylu Chomsky’ego:

Raz za razem obserwatorzy kwestionowali czy ten kraj lub ten naród, lub ta grupa są „gotowi” do demokracji – jak gdyby wolność była nagrodą, jaką zdobywasz za spełnienie naszych zachodnich standardów postępu. W rzeczywistości, codzienna praca demokracji sama w sobie jest drogą postępu. Uczy kooperacji, swobodnej wymiany myśli i pokojowego rozwiązywania różnic. Jak pokazują mężczyźni i kobiety, od Bangladeszu do Botswany i do Mongolii, to praktyka demokracji czyni naród gotowym do demokracji i każdy naród może zacząć iść tą drogą. Powinno być jasne dla wszystkich, że islam – wiara jednej piątej ludzkości – jest zgodna z rządami demokratycznymi. Demokratyczny postęp znajdujemy w wielu przeważająco muzułmańskich krajach – w Turcji i Indonezji, Senegalu i Albanii, Nigrze i Sierra Leone. Muzułmańscy mężczyźni i kobiety są dobrymi obywatelami Indii i Afryki Południowej, narodów Europy i Stanów Zjednoczonych Ameryki[24]

Można argumentować, że zrobił to cynicznie, ale nawet jeśli, to zwrócił się do wspólnego Zeitgeist. Choć niewątpliwie istnieją ludzie, którzy marzą o zamanifestowaniu władzy Ameryki w tradycji imperialnej, będą unikali jakiegokolwiek publicznego przyznania takiego celu. Hipokryzja jest komplementem, jaki występek składa cnocie, a tutaj cnotą jest uniwersalizacja liberalnych wartości.  

 

Był szeroki konsensus między liberałami a „konserwatystami”, przynajmniej na Zachodzie: demokracja jest uniwersalnym błogosławieństwem, które powinny przyjąć wszystkie narody, jeśli mają szansę. W przemówieniu w Kairze, nowo wybrany prezydent Obama sformułował tę „nieugiętą wiarę” dosłownie jako doktrynę:

wszyscy ludzie tęskną do pewnych rzeczy: możliwość mówienia tego, co myślą i prawa głosu w sprawie tego, jak są rządzeni; zaufania do rządów prawa i równego stosowania sprawiedliwości; rządu, który jest przejrzysty i nie kradnie narodowi; wolności życia według własnego wyboru. To nie są tylko amerykańskie idee; to są ludzkie prawa. I dlatego popieramy je wszędzie[25].

Tutaj znajdujemy liberalny egocentryzm poznawczy wzniesiony na pozycje a) dogmatycznej wiary, i b) doktryny polityki zagranicznej. Jak powiedział mój normalnie psychologicznie przenikliwy (i psychoterapeuta) kolega po 9/11: „Nie mogę zrozumieć! Ci terroryści żyli dobrym życiem zachodniej wolności i obfitości. Jak mogli popełnić samobójstwo, by to zniszczyć?”

 

Takie wyobrażenia stały się wraz z upadkiem Związku Radzieckiego w 1989 roku paradygmatycznym podejściem do stosunków międzynarodowych, formułowanym przez kilku czołowych zachodnich politologów.  


Grupa liberalnych internacjonalistów pod przewodem Roberta O. Keohane i Josepha S. Nye, Jr., postulowała, że nowa epoka międzynarodowej współpracy zastąpi zaciekłą konkurencyjność dwubiegunowego systemu. Ci i inni internacjonaliści przepowiadali, że szerzenie się demokracji, silniejsze związki ekonomiczne i silne organizacje międzynarodowe doprowadzą do bardziej pokojowego środowiska globalnego. W tej analizie tkwiło założenie, że narodowa siła, dotąd oparta na sprawności armii i zdolności odstraszania, zostanie zastąpiona takimi narzędziami „miękkiej siły” jak więzi ekonomiczne i wymiana kulturalna[26]. To zwycięstwo liberalnych wartości i poglądów oferowało następnie specjalistom od Bliskiego Wschodu nadzieje, że teraz jest najbardziej odpowiedni moment na zmianę tego skłonnego do konfliktów regionu w region demokratyczny i ekonomicznie kwitnący[27], inni zaś wierzyli, że rozszerzona Unia Europejska będzie „kierować” XXI wiekiem[28].

 

Wstęga Möobiusa egocentryzmu poznawczego


Co dzieje się przy kontakcie egocentryków poznawczych, z których jeden jest liberałem, a drugi wierzy w grę o sumie zerowej?  Liberałowie lubią wyobrażać sobie, że ich empatia i sympatia wygra nad graczami sumy zerowej, którzy trzymają się kurczowo swojego antagonizmu tylko ze strachu, i którzy, kiedy zrozumieją, że nie są w niebezpieczeństwie, zmienią swoje postępowanie. (W tym sensie jest to świecki rodzaj działalności misyjnej na rzecz pozytywnej sumy.) I dość często może to działać. Kiedy jednak przekonany liberał spotyka przekonanego dominatora, dynamika działa na niekorzyść tego pierwszego.

W tym wypadku dominujący egocentryk poznawczy szybko uczy się, jak wykorzystać dobre intencje i słabości liberalnego egocentryka poznawczego, które ten z kolei uważa za swoją prawdziwą siłę wobec drugiej strony. Dominujący egocentrycy poznawczy używają dokładnie tej terminologii, jaka apeluje do liberała, twierdząc, że walczą o prawa człowieka, słuszność i sprawiedliwość, mimo że ich pojęcia w tej sprawie różnią się diametralnie od pojęć liberałów, do których apelują. Liberałowie czują się zdezorientowani, ponieważ zarówno autentycznie umiarkowani, jak demopaci używają tego samego języka[29]. Zmuszeni do sądzenia, wielu liberałów, chętnych do uwierzenia we wszystko, co ci uprzejmi ludzie mogą powiedzieć, wolą projekcję dobrej wiary i biorą zapewnienia demopatów za dobrą monetę, dając im się nabrać.

 

W wyniku wyłania się dysfunkcjonalny stosunek między demopatami (DCE) i nabranymi przez nich naiwniakami (LCE). W obecnej sytuacji, kiedy większość liberałów nie potrafi nawet odkryć istnienia własnego egocentryzmu poznawczego ani wyobrazić sobie dominującego egocentryzmu poznawczego u innych, ten dysfunkcjonalny stosunek działa radykalnie na rzecz demopatów. Kiedy zachodnie władze upoważniają i wzmacniają demopatów zamiast rzeczywistych umiarkowanych, szkodzą siłom społeczeństwa obywatelskiego i prawom człowieka i wzmacniają siły dominacji i wojny.

Książka Jytte Klausen The Islamic Challenge: Politics and Religion in Western Europe, daje świetny przykład liberalnego egocentryka poznawczego, który spotyka się z demopatią. Po dwóch latach (2003-2005) przeprowadzania wywiadów z ludźmi, których identyfikuje jako „nową muzułmańską elitę” w Europie, autorka zadaje pytanie: „jak oddani są muzułmańscy przywódcy Europy liberalnym wartościom?” Podaje prostą odpowiedź, do której wróci jako do definitywnej odpowiedzi:

Muzułmańscy przywódcy Europy przyjęli liberalizm przez zaangażowanie się w instytucje demokracji. Powołują się na prawa człowieka, by żądać równości lub apelują do zasad humanistycznego uniwersalizmu, by argumentować na rzecz „równej wartości” chrześcijaństwa i islamu. Tak czy inaczej, czerpią z odmian liberalizmu30].

Autorka oferuje więc rodzaj ”dowodu”, całkowicie nieświadoma demopatycznego używania dyskursu, który ona interpretuje jako szczery i chce do tego przekonać swoich czytelników. Bruce Bawer przedstawia obszerną argumentację, że dziennikarze robili wszystko, co mogli, by przedstawić radykałów jako umiarkowanych, od Tarika Ramadana do lokalnego imama[31].

 

Nie było tak, że kiedy Jytte Klausen przeprowadzała wywiady, muzułmańscy demopaci, tacy jak Muhammad Omar Bakri, paradujący, kiedy to konieczne, jako nieszkodliwy błazen, jeszcze nie przedstawili wyraźnie swoich zasad. Zrobili to: „Użyjemy waszej demokracji do zniszczenia demokracji”[32]. Nie było tak, jak gdyby chociażby jeden z ludzi, z którym przeprowadzała wywiady, nie wyłożył demopatycznego planu z „mrożącymi krew w żyłach” szczegółami, dając jej okazję do myślenia o granicach tolerancji…  Ale nie dłużej niż na chwilkę: „Częściej jednak spotykałam szczodrą i zasadniczą obronę praw człowieka…” Zamiast poważnej analizy, czytelnik dostaje kojące uogólnienia. Niepokojące trendy złowrogich zamiarów – zapewnia czytelników autorka – zmniejszą się „wobec słabnięcia etnicznych więzi przodków, [a to] ułatwia integracja”. Myśl, że niedominujący etnicznie neoislam może powtórzyć  al-wala’ w’al bara’, wzór muzułmańskiego myślenia „my-oni”, najwyraźniej nawet nie przychodzi jej do głowy[33].

 

Sama książka jest świadectwem łatwości, z jaką „badacz społeczny” mógł wówczas (i może teraz) wyprodukować dające się opublikować wyniki, które opiera na systematycznie wykrzywionej próbie – tych muzułmanów, którzy używają demokratycznych środków do zorganizowania się – bez żadnych wbudowanych detektorów zasadniczych zmiennych poza własnym, hojnym osądem autora. Zawodowcy od informacji, jak się można było spodziewać, powitali entuzjastycznie jej wnioski[34].

 

I, oczywiście, następstwem tych zapewnień o tym, jak „umiarkowana” i demokratyczna jest nowa elita muzułmańska, były obwieszczenia, że europejska ksenofobia i uprzedzenia są nieuzasadnione. Tak więc Klausen stawia diagnozę, że Zachód jest w niepotrzebnej „moralnej panice” z powodu niepokoju o zagrożenie wobec swojej kultury ze strony triumfalistycznego islamu i martwi się o zachodni rasizm i ksenofobię, podczas gdy zbywa dżihadystyczną ideologię jako marginalne zjawisko, otwarcie i wielokrotnie wyolbrzymiane w obliczu paniki Zachodniego zagrożenia wobec islamu, często inscenizowanego przy pomocy fake news[35].

 

Stanley Hoffman napisał na stronach „Foreign policy”: “Przez zniszczenie [islamofobicznego] straszydła Klausen zmusza nas do rozważenia - racjonalnie i współczująco - drażliwych i trudnych kwestii o olbrzymim znaczeniu dla przyszłości Europy”. Wręcz przeciwnie, przez zlekceważenie poważnych zagrożeń Klausen zmusza ludzi systematycznie dezinformowanych do rozważenia drażliwych i trudnych kwestii o olbrzymim znaczeniu dla przyszłości Europy (i Zachodu)[36]. Ich empatia oparta na egocentryzmie poznawczym i sygnalizowaniu cnoty oślepiła ich, skłaniając do odrzucenia samego istnienia ich demopatycznego, marzącego o Kalifacie wroga.   

 

Europa może paść ofiarą tej dysfunkcjonalnej dynamiki, mimo okazjonalnych przebłysków ostrego kwestionowania istnienia demopatów poprzebieranych za umiarkowanych, które ujawniają dzihadystyczny dyskurs pod demopatyczną retoryką „praw człowieka”[37]. Klausen mocno wierzy, że ”nowa muzułmańska elita” chce ”szacunku i uznania”. Szczodrze wyobraża sobie, że, z jednej strony, to wystarczy, a z drugiej, że są oni gotowi odwzajemnić szacunek i uznanie tym, którzy traktują ich jak równych. Wszystkie dowody zaprzeczające temu, fakt, że triumfalistyczny islam nie akceptuje równości z Kuffār, i każdy wybuch kolektywnej woli dążenia do dominacji – 7/7, francuskie rozruchy, sprawa duńskich karykatur – pokazuje, że nie zboczy ze z góry ustalonego kursu[38]. ”Olbrzymia większość jest taka jak my, oni proszą tylko o sprawiedliwe traktowanie”.

 

Najlepiej nie poddawać naszych muzułmańskich przyjaciół niewygodnemu testowi na demopatię. Najlepiej nie żądać odwzajemnienia. Najlepiej nie przyznawać niesłychanego oporu przeciwko czynieniu jakichkolwiek ustępstw. To jest jakby zachodni liberał prosił Araba o sympatyzowanie z Izraelem w sposób, w jaki oczekuje, że Izrael będzie sympatyzował z Palestyńczykami. Niewygodne odwzajemnienie, które ujawnia nierównowagę i rozprostowuje wstęgę Möbiusa.

Dla zrozumienia rozbieżności między marzeniami demopaty i liberalnego egocentryka poznawczego, popatrz na dżihadystyczną wersję “Imagine.”

Wyobraź sobie że nie ma żadnych krajów
To nie jest trudno zrobić
Coś, za co można zabijać i umierać
A także jedna religia
Wyobraź sobie wszystkich ludzi
Żyjących według naszego pokoju…

Hymn zwolennika Kalifatu.

Kiedy więc Davide Martello jedzie do Francji po masakrze w Bataclan (2015), żeby zagrać Imagine, a HuffPo myśli, że tym samym “zjednoczył Francję”, dżihadyści wbili kolejny szpon w ciało francuskiej polityki. Tym niewyobrażalnie bestialskim i sadystycznym atakiem, „męczennicy” stworzyli miliony dodatkowych dhimmi, którzy rozumieją, kogo nie wolno wkurzać, jak również zyskali podziw niewypowiedzianej (nieznanej) liczby zwolenników Kalifatu na całym świecie, którzy płoną zapałem, by zadać cios[39]. Jeśli chcecie przykładu nierównej bitwy w wojnie poznawczej, żadne miejsce nie pokazuje bardziej zdecydowanego rozgromienia niż między naiwniakami LCE, którzy stoją przed demopatami DCE.


[1] David Elkind, Egocentrism in Adolescence, ”Child Development”, 38:4 (grudzień, 1967): 1025-1034.

[2] Ryan L. Boyd, Konrad Bresin, Scott Ode, Michael D. Robinson, Cognitive egocentrism differentiates warm and cold people, ”Journal of Research in Personality”, 47:1 (luty 2013): 90-96

[3] Napoleon Chagnon do Richarda Wranghama, mówiący o doświadczeniach Williama Buckleya w środkowej Australii na początku XIX wieku, oraz jego doświadczeniach z Yanomamö pod koniec XX wieku, Napoleon Chagnon: Blood is their Argument, „Edge”, 6 czerwca 2013.

[4] Ghiglieri, Michael P., The Dark Side of Man: Tracing the Origins of Male Violence (Cambridge, MA: Perseus Books, 2000); Wrangham, Richard and Peterson, Dale, Demonic Males: Apes and the Origins of Human Violence (Boston: Houghton Mifflin, 1996).

[5] Eli Sagan, Honey and the Hemlock***.

[6] Landes, “The Melian Dialogue, the Protocols, and the Paranoid Imperative,” The Paranoid Apocalypse, pp. 23-33.

[7] Nietzsche, Genealogy of Morals ***

[8] Thucydides,  Peloponnesian Wars****

[9] Sagan, The Honey and the Hemlock, p. 22. To, co Sagan nazywa “ludzkimi psychologicznymi ułomnościami”, ja nazywam tutaj limbiczną niewolą. Zamiast patrzeć na opór jako na ułomność, wydaje się produktywniejsze uważanie tego i konstelacji emocji za podstawowy wymiar ludzkiej egzystencji.  

[10]

[11] Crosby, Stills i Nash, Wooden Ships (1968).

[12] John Tooby, A Message from Paris, ”Edge”, 14 listopada 2015.

[13] Sherrylynn70, ma znakomitą dyskusję wokół tego ”hymnu”.

[14] “Imagine, by John Lennon,” Socialist Party of Britain (n.d.); Laurie Ulter, “The Life & Legacy of John Lennon’s ‘Imagine’,” Biography, 7 grudnia 2015; Josh Magnes, “The Legacy of John Lennon,” Diamondback, 11 października 2015.

[15] David Marans, Pianist Plays ‘Imagine’ Outside Bataclan, Uniting Parisians in Moment of Peace, ”HuffPost”, 14 listopada 2015.

[16] Carl Schmitt, nazistowski ideolog, wychodząc z socjologicznych obserwacji Troeltscha (millennialnych) sekt religijnych, twierdził, że ”zaprzeczenie grzechowi pierworodnemu zniszczyło cały porządek społeczny” i że żadne państwo nie może opierać się na przekonaniu, że człowiek jest z urodzenia dobry. Schmitt, Concept of the Political (Chicago, University of Chicago Press, 1932, 2010), s. 65. Albo, jak mi wyjaśniał pewien prezbiterianin, dlaczego Orygenes był heretykiem z powodu twierdzenia, że wszyscy, także diabeł, będą w końcu zbawieni: „bez groźby wiecznego potępienia nie może być porządku społecznego”.   

[17] Odpowiedź “dobrych ludzi” w sztuce Ayada Akhtara Disgraced protagoniście Amirowi, (pozornie całkowicie zasymilowanemu) muzułmaninowi z Indii/Pakistanu, kiedy przyznaje się do odrobiny dumy, kiedy padły Bliźniacze Wieże, odzwierciedla tę mentalność. Chociaż  Amir był uczciwy, niewyobrażalność takiego uczucia doprowadziła jego ”przyjaciół” do głębokiego oburzenia i ostatecznie zniszczyła jego stosunki z żoną. Disgraced, s. 62-3.

[18] Uwaga przyjaciela podczas rozmowy.

[19] Joshua Greene, Moral Tribes: Emotion, Reason, and the Gap Between Us and Them (NY Penguin, 2013) s. 4. To jest szeroko rozprzestrzeniony mem wśród liberalnych egocentryków poznawczych. Patrz także poniżej, Christine Amanpour w wywiadzie z Jaserem Arafatem: “Ale wie pan, że wielu, wielu ludzi wolałoby… mieć żywność w żołądku niż rozmawiać o sloganach…”

[20] To jest trzon argumentu Jeremy’ego Rifkina w The Empathic Civilization: The Race to Global Consciousness in a World in Crisis. Książka napisana w 2009 roku ma tylko jedną (marginalną) wzmiankę o islamskim terroryzmie i o 9/11 (s.488).

[21] Prezydent Obama, “…żadna wiara nie uczy ludzi masakrowania niewinnych”. Statement by the President, 20 sierpnia 2014; Papież Franciszek, “Wszystkie religie chcą pokoju; to inni ludzie chcą wojny”. Pope Francis, 27 lipca 2016.

[22] Girard, Things Hidden; Eli Sagan, At the Dawn of Tyranny (NY: Knopf, 1985).

[23] Student krytykował kiedyś Daniela Goldhagena (Hitler’s Willing Executioners) za “dehumanizowanie” Niemców przez przedstawianie ich jako sadystów.

[24] George Bush, “Remarks by the President at the 20th Anniversary of the National Endowment for Democracy,” United States Chamber of Commerce Washington, D.C., 11:05 A.M. EST. O podobnej do logiki Chomsky’ego naturze myślenia (Zachód jest winien tego, że są dyktatury w reszcie świata, gdybyśmy wspierali ich ”naturalne” instynkty demokratyczne, pozbyliby się swoich ciemiężców), patrz Landes, “Bush’s Chomskyite Foreign Policy,” Augean Stables, February 2, 2006.

[25] Obama, przemówienie w Kairze, ***; przemówienie w Berlinie w 2008 r. (kiedy jeszcze był kandydatem) było ładnym przykładem Imagine Lennona. Patrz Landes, ***, Augean Stables, ***

[26] Ofira Seliktar, Doomed to Failure?: The Politics and Intelligence of the Oslo Peace Process (Boulder CO: Praeger Security International, 2009), s. 27. Dla tego badania Seliktar poleca Jack Snyder, One World, Rival Theories, ”Foreign Policy” 145 (2004); i jej krytykę: Ofira Seliktar, Realism Is Not Ignorance: A Critique of the Mearsheimer-Walt Thesis,  ”MERIA Journal” (marzec 2008).

[27] Patrz poniżej, n. 22.

[28] Jeremy Rifkin, The European Dream: How Europe’s Vision of the Future Is Quietly Eclipsing the American Dream (NY: Penguin, 2004); T.R. Reid, The United States of Europe: The New Superpower and the End of American Supremacy (London: Penguin, 2005); Mark Leonard, Why Europe Will Run the 21st Century (London: Public Affairs, 2006). Praca Rifkina jest świadectwem liberalnego egocentryzmu poznawczego: The Empathic Civilization; The Race to Global Consciousness in a World in Crisis (NY: Penguin, 2009).

[29] Patrz, na przykład, Daniel Pipes, Finding Moderate Muslims: Do you believe in modernity, ”Jerusalem Post”, 26 listopada 2003.

[30] Jytte Klausen, Islamic Challenge, s. 205.

[31] Bawer, Surrender.

[32] Wśród wielu przykładów tego szeroko używanego wyrażenia, patrz Patrick Goodenough, “Radical Islam: The Enemy in our Midst,” CNS Commentary, 18 października 2000. Patrz także, Hasnain Kazim, Democracy is for Infidels: Interview with an Islamic State Recruiter, „Spiegel”, 28 października 2014.

[33] Nie jest to twierdzenie, że każdy, z którym Klausen przeprowadzała wywiad, był demopatą; nie miała ona jednak żadnego sposobu na sprawdzenie, czy są.

[34] Cytat z recenzji Stanleya Hoffmana w „Foreign Affairs”. 

[35] Klausen, Islamic Challenge, s. 128. To stało się wielkim tematem w sprawie islamofobii: Global Islamophobia: Muslims and Moral Panic in the West, ed. George Mordan and Scott Poynting (NY: Routledge, 2012).

[36] Rozumiem aluzję do ”spraw wielkiej wagi” jako odnoszącą się do Eurabii, która ukazała się rok wcześniej i jest albo energicznie potępiana jako teoria spiskowa, albo nie zaszczycana wyraźną wzmianką.

[37] Bruce S. Thornton, “Muslim ‘moderates’ are true to spirit of Islam,” Victor Davis Hanson, Private Papers,  26 lipca 2005.

[38] Patrz powtórzenie wzniosków z 2005 r. przez Jytte Klausen po 7/7: Counterterrorism and the Integration of Islam in Europe, ”Foreign Policy Research Institute”, 6 maja 2006.

[39] O sadyzmie, patrz dyskusja o torturach na drugim piętrze Bataclan; o miałkich reakcjach (włącznie z niechęcią policji do interwencji podczas sesji tortur) patrz Louise Mensch, “Knife Torture, Castration and Severed Heads at Bataclan,” Heat Street, 17 lipca 2016.

 

The Moebius Strip of Opposing Cognitive Egocentrism

The Augean Stables, 11 kwietnia 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Richard Allen Landes


Amerykański historyk, wykładowca na Boston University, dyrektor bostońskiego Center for Millennial Studies. Autor szeregu książek o średniowieczu i ruchach apokaliptycznych. Obserwator konfliktu na Bliskim Wschodzie (to on ukuł pojęcie „Pallywood” na wyprodukowane ze statystami filmy mające być „dowodami” przeciwko Izraelowi). Jest również autorem dwuczęściowej druzgoczącej analizy  tzw. „Raportu Goldstone’a”.    


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Praca
Ja: Hili, leżysz na mojej podkładce do myszy.
Hili: Masz drugą.

Więcej

Koszty finansowe
błędnej świadomości
Andrzej Koraszewski


Jako właściciel jednorodzinnego domu kilka razy w tygodniu otrzymuję propozycje zapierającej dech w piersiach dotacji na panele słoneczne. Dziękuję uprzejmie za zainteresowanie i wracam do przerwanego zajęcia. Te przerwane zajęcia to zazwyczaj oglądanie świata dzięki uprzejmości (i umiejętności) władców Internetu, bowiem jako posiadacz jednorodzinnego domu w miejscu, gdzie diabeł ma młode, mogę zaglądać nie tylko do tygodnika „The Economist”, ale i do „Arab News”, „GhanaWeb”, a nawet do „Gazety Wyborczej”.

Więcej

Krytyczna teoria rasy
w nauce szkolnej
Jonathan S. Tobin


Aby otrzymać dyplom ukończenia szkoły uczniowie kalifornijskich liceów muszą obecnie zaliczyć kurs zajęć etnicznych, które traktują Amerykanów wyłącznie jako członków grup rasowych i etnicznych, nie zaś jako indywidualne osoby.

Orędownicy krytycznej teorii rasy odnieśli w zeszłym tygodniu ważne zwycięstwo, kiedy gubernator Gavin Newsom podpisał propozycję, nakazującą uczniom ukończenie kursu zajęć etnicznych jako wymogu otrzymania świadectwa ukończenia liceum. 

Więcej
Blue line

Wytwarzanie białek
w roślinach
Steven Novella 


Kiedy świat zastanawia się nad sposobami usprawnienia produkcji żywności tak, by były bardziej sprawne, wydajne, zrównoważone i przyjazne środowisku, prawdopodobnie biotechnologia jest naszym najlepszym narzędziem. Nie twierdzę, że jest to nasze jedyne narzędzie – jest wiele aspektów rolnictwa i wszystkie należy wykorzystać, by osiągnąć nasze cele. Po prostu nie sądzę, że powinniśmy z góry rezygnować z jakiegokolwiek narzędzia z powodu błędnej filozofii lub, co gorsza, narracji marketingowych. Najbardziej szkodliwą z takich filozofii jest odwoływanie się do błędu naturalistycznego, gdzie używa się jakiegoś arbitralnego i niewyraźnego znaczenia tego, co jest “naturalne” do argumentowania (bez dowodów lub wręcz wbrew dowodom), że pewne opcje są lepsze od innych. Nie stać nas już na taki luksus. Musimy patrzeć na to, co mówi nauka.

Więcej

Dlaczego Palestyńczycy
wolą pracować w Izraelu
Khaled Abu Toameh

Fakt, że duża liczba Palestyńczyków rozpaczliwie pragnie pracować w Izraelu, jest oznaką braku działania Hamasu i Autonomii Palestyńskiej na rzecz poprawy warunków życia swojej ludności mimo olbrzymich sum pieniędzy, jakie otrzymują z rozmaitych źródeł, włącznie ze Stanami Zjednoczonymi, Unią Europejską i ONZ. Na zdjęciu: Palestyńscy mężczyźni w północnej Strefie Gazy gromadzą się, by złożyć podanie o pozwolenie na pracę w Izraelu, 6 października 2021 roku. (Zdjęcie: Alrabiya News)

Palestyńczycy w rządzonej przez Hamas Strefie Gazy są podnieceni. Izraelskie władze zdecydowały pozwolić tysiącom z nich na pracę w Izraelu. Wiadomość o izraelskiej decyzji rozeszła się jak ogień po prerii i dziesiątki tysięcy Palestyńczyków w całej Strefie Gazy zbiegło się do biur handlowych w nadziei otrzymania pozwolenia na pracę w Izraelu. Sceny Palestyńczyków przepychających się, by otrzymać pozwolenie na pracę w Izraelu, rozgniewało i zażenowało wielu Palestyńczyków i Arabów, z których wielu uważa, że palestyńscy przywódcy nie robią wystarczająco dużo, by zakończyć cierpienia Palestyńczyków. Fakt, że duża liczba Palestyńczyków rozpaczliwie pragnie pracować w Izraelu, jest oznaką braku działania Hamasu i Autonomii Palestyńskiej na rzecz poprawy warunków życia swojej ludności.

Więcej
Blue line

Branie zakładników
przez irański reżim
Majid Rafizadeh

Obecnie wśród zagranicznych obywateli przetrzymywanych jako zakładnicy w Iranie jest Nazanin Zaghari-Ratcliffe, Brytyjka, która w 2016 roku razem ze swoją wówczas 22-miesięczną córką pojechała do Iranu, by odwiedzić w Nowruz swoją rodzinę i została aresztowana przy wsiadaniu do samolotu, w drodze powrotnej do Wielkiej Brytanii. Na zdjęciu: Nazanin Zaghari-Ratcliff w 2011 roku (Źródło: Wikipedia)

Mając nadzieję na wskrzeszenie katastrofalnej umowy nuklearnej (Wspólnego, Wszechstronnego Planu Działania) nie tylko zniesiono sankcje na rządzących mułłów w Iranie, administracja Bidena i Unia Europejska ignoruje los zagranicznych zakładników trzymanych w owianych złą sławą więzieniach Iranu.


Część zagranicznych zakładników w Iranie pochodzi z zachodnich krajów, włącznie z Stanami Zjednoczonymi, Francją, Kanadą, Niemcami, Wielką Brytanią i Australią.

Więcej

Prawda o irlandzkim
antysemityzmie
David Collier

Wiec na rzecz solidarności Irlandii z Palestyną Dublin, O’Connell Street, 2018.

W czwartek (7/10) opublikowałem obszerne badanie o antysemityzmie w Irlandii – który często jest prezentowany jako działalność antysyjonistyczna. Ten antysemityzm jest hańbą Irlandii.

 

Takie są fakty:

  • Raport zawiera 760 przypisów, które dostarczają konkretnych dowodów na poparcie przedstawionych w nim wniosków.
  • Demaskuje irlandzkich polityków, którzy szerzyli jawne kłamstwa.
  • Pokazuje irlandzkich polityków, którzy także w mediach społecznościowych “lubili” lub przekazywali koszmarne antysemickie komentarze.
  • Przemoc, zastraszanie i antysemityzm są filarami antysyjonistycznej działalności na kampusach.
  • Pokazuje obrzydliwy antysemityzm czołowych aktywistów “praw człowieka” – włącznie z poparciem dla Protokołów mędrców Syjonu i zaprzeczaniem Holocaustowi.
  • Tradycyjny chrześcijański antysemityzm odgrywa również znaczącą rolę i chrześcijańskie NGO ułatwiają szerzenie antysemityzmu.

Więcej

Pytanie
bez odpowiedzi
Jerzy Łukaszewski  


Kiedy czytałem w „Przeglądzie” wywiad z A. Nowakiem i S. Obirkiem na temat wydanej przez nich ostatnio książki „Gomora”, szczególną uwagę zwróciłem na twierdzenie, że polski Kościół jest antyintelektualny. Nie, żeby była to dla mnie jakaś nowość, ludyczna religijność Polaków skupiających się na czci świętej kremówki od lat drażni każdego w miarę rozumnego człowieka.

Więcej

HRW wypacza międzynarodowe
prawo przeciwko Izraelowi
Elder of Ziyon


Po kolejnym tweecie Kena Rotha (z grubsza około 130 w tym roku) z twierdzeniem, że Izrael praktykuje apartheid, postanowiłem spojrzeć głębiej na faktyczną prawną definicję apartheidu i zobaczyć, czy i jak Human Rights Watch ją wypacza.


Wszystkie istotne definicje apartheidu używają  precyzyjnego języka, że jest to zbrodnia dyskryminacji rasowej. 

Więcej

Atak ateizmu
na ludzki rozum? (II)
Lucjan Ferus


Kontynuacja tekstu z poprzedniego tygodnia. Odnoszę się w niej do dawnej wypowiedzi obecnego doradcy ministra edukacji Pawła Skrzydlewskiego, a konkretnie do słów: „ /../ ateizm jest atakiem na ludzki rozum. Jest zgodą na absurd. Jest pogwałceniem racjonalności”. No cóż, każdy ma prawo do własnych poglądów, tym nie mniej, chętnie poznałbym uzasadnienie tych zarzutów. Bardziej pasują one do religii niż do ateizmu, o którym nasz noblista Czesław Miłosz, w książce Ziemia Ulro napisał: „Moralnie nic nie przemawia moim zdaniem za chrześcijanami i przeciw ateistom”. I dalej: „Rzekłbym nawet, że jeżeli kogoś stać na to, żeby być ateistą – powinien nim być”.

Więcej

Od czegoś trzeba
zacząć…
Andrzej Koraszewski


Znakomity polski dziennikarz (i naprawdę przesympatyczny człowiek), zadał mi pytanie, czy izraelska gazeta „Haaretz” jest antysemicka. Towarzysząca pytaniu uśmiechnięta ikonka wydawała się informować, że twierdzącą odpowiedź uznałby za jakąś aberrację.

Być może warto przyjrzeć się tej sprawie bliżej, ponieważ wiele wskazuje na to, że jest to stanowisko znacznej części polskich opiniotwórców. Kto zatem twierdzi, że ta izraelska gazeta jest antyizraelska, że wchodzi w systematyczne sojusze z oczywistymi antysemitami, że systematycznie przekłamuje obraz Izraela?

Więcej
Blue line

Ludobójstwo chrześcijan
w Nigerii
Raymond Ibrahim

Odkąd islamskie natarcie w Nigerii zaczęło się na dobre w lipcu 2009 roku, ponad 60 000 chrześcijan zostało zamordowanych lub porwanych podczas najazdów. Uprowadzeni chrześcijanie nigdy nie wrócili do swoich domów, a ich bliscy uważają, że nie żyją. W tym samym czasie podpalono i zniszczono około 20 000 kościołów i szkół chrześcijańskich. Na zdjęciu: Islamscy ekstremiści spalili kościół w nigeryjskim mieścieGarkida, luty 2021r. Żródło: Facebook, autor anonimowy.

Wielu międzynarodowych obserwatorów od lat pisze o  „ludobójstwo” chrześcijan w Nigerii, jednak to zjawisko w ostatnim czasie przybrało zastraszające rozmiary.

Odkąd islamskie natarcie zaczęło się na dobre w lipcu 2009 roku – najpierw w wykonaniu Boko Haram, islamskiej organizacji terrorystycznej, a później przez muzułmańskich pasterzy z plemienia Fulani (również zradykalizowanych i motywowanych ideologią dżihadystyczną),  ponad 60 000 chrześcijan zostało zamordowanych, lub uprowadzonych podczas napadów. Uprowadzeni chrześcijanie nigdy nie wrócili do swoich domów, a ich bliscy uważają, że nie żyją. Ponadto w tym samym czasie podpalono i zniszczono około 20 000 kościołów i szkół chrześcijańskich.

Więcej

Dlaczego Żydzi
bronią swoich wrogów?
Lyn Julius

Masowy grób żydowskich ofiar pogromu w Bagdadzie w czerwcu 1941 roku. (Zdjęcie: Wikipedia.)

W zeszłym miesiącu na forum „Jewish Chronicle” Sabrina Miller wystosowała apel: żydowskie szkoły [w Anglii] powinny uczyć palestyńskiej narracji. Argumentowała, że to pomogłoby żałośnie niedoinformowanym młodym Żydom w przedstawianiu lepszych argumentów na rzecz syjonizmu, kiedy pójdą na uniwersytety. Chociaż ten apel mógł mieć najlepsze intencje, jest tu niebezpieczeństwo wpadnięcia w pułapkę. Nakba (arabskie słowo na “katastrofalny” exodus 710 tysięcy palestyńskich uchodźców) była konsekwencją arabskiej decyzji pójścia na wojnę w 1948 roku – wojnę rozpoczętą przez ich stronę i przegraną. Mówienie o nakbie bez zrównoważenia lub kontekstu byłoby promowaniem jednostronnej narracji Palestyńczyków jako pokrzywdzonych.

Więcej
Blue line

My naród
i klops
Andrzej Koraszewski 


Wszystkie narody mają kłopot ze słowem naród i nie ma się czemu dziwić, bo nie tylko obrosło licznymi znaczeniami, jest często używane jak maczuga lub prymitywny środek nasenny (co czasem na jedno wychodzi). Minister kultury finansuje szermujących słowem „naród” i uzupełniających to pojęcie hasłami „Bóg, Honor, Ojczyzna” oraz „Śmierć wrogom ojczyzny”. Czy minister kultury wie, co robi i do czego dąży? Bez przesady, ministra kultury nie należy podejrzewać o świadomość.
Być może problem jest gdzie indziej. Czy jeśli banda prymitywnych i morderczych chłystków próbuje zawłaszczyć słowo „naród” jako bojowy okrzyk dla kolejnych zadym, to czy wszyscy inni powinni zrezygnować z tego pojęcia? To raczej nie byłoby mądre. Część narodu może przestać używać słowa „naród”, ale ono nie zniknie, co więcej, nie przestanie być narzędziem w polityce, w wojnie o rząd dusz w narodzie.

Więcej

Sztuczki UNRWA,
by wyciszyć słowa prawdy
Ruthiue Blum

 Ambasadorowi Izraela przy ONZ, Giladowi Erdanowi, nie pozwolono na przedstawienie zebranym na obradach Zgromadzenia Ogólnego zdjęcia, które pokazywało antysemicką naturę nauczycieli UNRWA(zdjęcie: Rzecznik ambasadora GILADA ERDANA)

Biorąc pod uwagę naturę i misję Agencji Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim (UNRWA), nie dziwi, że izraelskiemu ambasadorowi przy ONZ, Giladowi Erdanowi nie pozwolono na wejście na salę Zgromadzenia Ogólnego z dużym zdjęciem dowodzącym tego, co zamierzał przedstawić na zgromadzeniu na temat tej organizacji.


Był to plakat ilustrujący antysemickie poglądy nauczyciela szkoły UNRWA w Gazie, na którym chwalił Adolfa Hitlera. Erdan zaopatrzył się w ten plakat, by obalić twierdzenia, które głosi sekretarz generalny UNRWA, Philippe Lazzarini.

Więcej

Marina Abramović
- artystka niezwykła
Jerzy Łukaszewski 


Marina Abramović to artystka niezwykła pod każdym względem. Nieczęsto się zdarza, że w organizowanym przez kogokolwiek performansie chce uczestniczyć aż 750 tysięcy ludzi, jak to się zdarzyło w 2010 roku pani Abramović w Nowym Jorku.

Więcej

Konsulat dla Palestyńczyków
w Jerozolimie?
Eugene Kontorovich 


Administracja Bidena wie, że nie ma krajowego poparcia, by w pełni  cofnąć uznanie Jerozolimy – spełnia więc żądania skrajnej lewicy przez zniweczenie naturalnych konsekwencji tego uznania.


Administracja Bidena próbuje częściowo zniweczyć jedno z największych dyplomatycznych osiągnięć Izraela w ostatnich dziesięcioleciach – uznanie suwerenności Izraela nad całą Jerozolimą przez Stany Zjednoczone, a potem przez kilka innych krajów. Dobrą wiadomością jest to, że – w odróżnieniu od wielu dyplomatycznych podchodów – izraelski rząd ma możliwość zatrzymania tego ataku.

Więcej

Jarred Diamond. Dlaczego
lewica go nie kocha?
Jerry Barnett


Minęło 30 lat od opublikowania pierwszej książki Jareda Diamonda Trzeci szympans i dobrze przetrwała test czasu. Diamond analizuje w niej ewolucyjne podstawy ludzkiego zachowania, a w szczególności zróżnicowanie zachowań ze względu na płeć. Na marginesie, przy rozważaniach, jak ewolucja ukształtowała nasze zachowania, Diamond rozważa kontrowersyjny fakt, że genetycznie odmienne grupy ludzi uzyskiwały tak różne rezultaty w historii ludzkości – jedne rozprzestrzeniły się na całą planetę i nagromadziły bogactwa, podczas gdy inne do niedawna żyły w powszechnej biedzie. Jeszcze inne zepchnięto do punktu wymarcia. Jego wnioskiem jest, że te olbrzymie rozbieżności wyników nie są spowodowane biologicznymi różnicami między różnymi odłamami ludzkości, ale zróżnicowaniem geografii i środowiska różnych części świata.

Więcej

Biden ignoruje stanowisko
Palestyńczyków
Bassam Tawil

Słowa administracji Bidena o osiągnięciu “rozwiązania w postaci dwóch państw”  nie wydają się imponować wielu Palestyńczykom. Ci Palestyńczycy, według niedawnego sondażu opinii publicznej, wolą prowadzić walkę zbrojną przeciwko Izraelowi. Przy takich poglądach można bezpiecznie założyć, że palestyńskie państwo, które administracja Bidena ma nadzieje założyć obok Izraela, będzie opanowane przez wspieranych przez Iran terrorystów, takich jak Hamas i Palestyński Islamski Dżihad. Na zdjęciu: ówczesny wiceprezydent, Joe Biden w 2013 roku. (Zdjęcie: Wikipedia)

Mimo decyzji administracji Bidena o wznowieniu finansowej pomocy dla Palestyńczyków i działań na rzecz wskrzeszenia “procesu pokojowego” z Izraelem, większość Palestyńczyków nadal popiera Hamas, palestyńską grupę terrorystyczną, która nie uznaje prawa Izraela do istnienia.

Więcej

Nigeryjscy farmerzy
nie mogą się doczekać
Joseph Opoku Gakpo


Brak genetycznie modyfikowanych nasion wspięgi wężowatej, bo popyt na tę odporną na owady odmianę radykalnie przekracza podaż. Naukowcy sektora publicznego, którzy stworzyli tę wysokoplenną odmianę, mają trudności z wyprodukowaniem wystarczającej ilości certyfikowanych nasion, by zaspokoić olbrzymi popyt po tym, jak farmerzy, posadzili je na próbę w ubiegłym roku i opowiadali o tym, jak pomogła ochronić ich pola przed żarłocznym owadem, który niszczy strąki roślin. W grudniu 2019 roku Nigeria zaaprobowała komercyjne używanie odpornej na te owady odmiany.

Więcej

Próbowali spalić Żydów żywcem.
Znowu
Stephen M. Flatow

Modlitwa przy Grobie Józefa.

Nie wyobrażałem sobie, że 76 lat po końcu Holocaustu będę pisał te słowa, a jednak. W zeszłym tygodniu antysemici próbowali spalić Żydów żywcem. Świat odwrócił wzrok.


Kilkuset Żydów było w drodze na spokojną, legalną ceremonię religijną w święto Szałasów przy grobie biblijnego patriarchy Józefa, który znajduje się w mieście Sychem. Miasto, lepiej znane pod swoją rzymską nazwą – Nabluz – miało znaczną żydowską społeczność do czasu, kiedy arabscy uczestnicy rozruchów wygnali ich w latach 1930. Teraz nowe pokolenie arabskich terrorystów urządziło zasadzkę na Żydów. Autonomia Palestyńska, która rządzi miastem, nie zrobiła niczego, by interweniować.

Więcej
Blue line

Taniec pijanych
motyli
Andrzej Koraszewski 


Jak co roku o tej porze, w ogrodzie szaleństwo pijanych motyli. Żerują na spadających owocach, preferują fermentujące winogrona. Nie dziwcie im się, życie jest krótkie i brutalne. Czasem któryś wpada na werandę i tłucze się o szybę. Trzeba go wtedy ostrożnie zamknąć w dłoniach i wypuścić na wolność. Odlatuje na niepewnych skrzydłach tam, gdzie ma nadzieję na coś mocniejszego.

Więcej

Opowieść
ku przestrodze
Jonathan S. Tobin 

Konferencja  w Erbilu w Iraku, której gospodarzem jest Centrum Komunikacji Pokojowej, wrzesień 2021 r. Źródło: Zrzut z ekranu

Konferencja, której uczestnicy wezwali Irak do przyłączenia się do Porozumień Abrahamowych, dała nadzieję na rozszerzenie rosnącego kręgu zwolenników normalizacji. Jednak zastraszanie zaangażowanych w ten proces osób pokazuje, jak niebezpieczny może być zdrowy rozsądek w świecie arabskim. Czytelnicy „Wall Street Journal”  zobaczyli 24 września dobrą wiadomość na temat perspektyw pokoju  na Bliskim Wschodzie. W tej gazecie, na stronie opinii, znalazł się artykuł szejka Wisama Al-Hardena, wpływowego przywódcy plemiennego z irackiej prowincji Anbar...

Więcej

Atak ateizmu
na ludzki rozum?!
Lucjan Ferus

Szaleniec, czy tylko fanatyk? Święty Augustyn (354-430)

Do napisania niniejszego tekstu zainspirował mnie niedawny artykuł z „Listów z naszego sadu” autorstwa Andrzeja Koraszewskiego, pt. „Powolne odrzucanie religijnego mitu”. A mówiąc dokładniej, zacytowany w nim fragment: „Od czasów św.Augustyna /../ św.Tomasza z Akwinu istnieje przekonanie charakterystyczne dla kultury zachodu, że /../ Wielu ludzi nie nadaje się do tego, by być nauczycielami. Nie nadają się przede wszystkim ateiści, dlatego, że sam ateizm jest atakiem na ludzki rozum. Jest zgodą na absurd. Jest pogwałceniem racjonalności” (Paweł Skrzydlewski, doradca ministra edukacji. Wypowiedź z 2014 r.).

Choć p.Koraszewski dokładnie wyłożył w nim swoje racje, chcę dodać swoje „trzy grosze” mając nadzieję, że uda mi się pokazać ten problem z innej perspektywy. Mamy więc w tym cytacie zarysowane parę problemów, które można ująć w trzy pytania: „1.Ateistyczny czy religijny atak na ludzki rozum? 2.Ateistyczna czy religijna zgoda na absurd? 3.Ateistyczne czy religijne pogwałcenie racjonalności?” Jednak zacznę od innego fragmentu tej wypowiedzi: odwołania się jej autora do dwóch „wielkich świętych” katolicyzmu: św. Augustyna  i św. Tomasza z Akwinu. Znając ich „dokonania na niwie religijnej”, można będzie od razu poznać, jakie „chrześcijańskie wartości” reprezentuje jej autor.

Więcej

Prawdziwi palestyńscy
“bohaterzy”: terroryści
Bassam Tawil

Dla prezydenta Autonomii Palestyńskiej, Mahmouda Abbasa (na zdjęciu) i dla kierownictwa AP każdy Palestyńczyk, który przyłącza się do dżihadu przeciwko Izraelowi i Żydom i zostaje zabity, ranny lub uwięziony, jest „bohaterem”. To jest ta sama AP, nad wzmocnieniem której pracuje obecnie administracja Bidena. (Zdjęcie: Mahmoud Abbas. Wikipedia.)

Podczas gdy wiele międzynarodowych mediów skupiało uwagę na ucieczce sześciu palestyńskich więźniów z izraelskiego więzienia 6 września, jak również na rozgrywającym się w kolejnych dniach dramatycznym pościgu za nimi tysięcy izraelskich policjantów i żołnierzy, tylko nieliczne – jeśli w ogóle jakieś – informowały o trwającym gloryfikowaniu terrorystów przez przywódców Autonomii Palestyńskiej (AP).  

Fakt traktowania przez AP palestyńskich terrorystów jako bohaterów, włącznie z tymi, których złapały siły bezpieczeństwa Izraela, którzy zostali osądzeni i odsiadują kary więzienia, nie jest niczym nowym. W rzeczywistości ta praktyka datuje się do pierwszych lat po założeniu Organizacji Wyzwolenia Palestyny (OWP) w 1964 roku.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Facebook
– przestój i panika
Liat Collins

Konferencja – Palestyna
po  “zniknięciu” Izraela
Z materiałów MEMRI

Dobór płciowy
versus dobór naturalny
Jerry A. Coyne

Aktywiści, którzy serwują
połowę wiadomości
Hussain Abdul-Hussain

Iran  bardziej niebezpieczny
niż Korea Północna
Majid Rafizadeh

“Syjoniści” uczą
syjonizmu
Noru Tsalic

Dalsze próby ratowania
afgańskich kobiet
Phyllis Chesler

Premier A P: “Izrael
musi zginąć demograficznie”
Z materiałów MEMRI

Korzenie kryzysu
energetycznego
Matt Ridley

Przemówienie Abbasa
w ONZ
Maurice Hirsch   

Saga rodu Fedorowiczów
i inne historie
Andrzej Koraszewski 

O samowystarczalności
w zakresie obrony
Vic Rosenthal

Idea, która wyprowadziła
rozum na manowce
Lucjan Ferus

Joe Biden mówi o potrzebie
państwa palestyńskiego
Hugh Fitzgerald

"Time Magazine” i zachodnie
podejście do islamizmu
Nervana Mahmoud

Blue line
Polecane
artykuły

Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk