Prawda

Piątek, 30 października 2026 - 17:49

« Poprzedni Następny »

Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Inni jako sens życia


Andrzej Koraszewski 2026-01-25


Kilka razy powtarzałem banalną prawdę, że zarówno stwierdzenie, iż inni są naszym piekłem, jak i stwierdzenie, że inni są naszym sensem życia, są prawdziwe. Tym razem powtarzam to raz jeszcze, ponieważ to, co mnie teraz przy życiu trzyma, to przyjaźń wspaniałych ludzi i zainteresowanie czytelników tym, co robię.
Nie robię niczego wielkiego, a wiśniowy sad, który dostarczał ludziom konfitur, nie jest już mój. Kiedy piszę, zazwyczaj podpieram się obserwacjami mądrzejszych ode mnie, częściej wybieram i tłumaczę, uznając, że to moje pisanie zbyt mało wnosi.


Przeniesienie się ze starego programu na Substacka spowodowało znaczący spadek liczby czytelników, chociaż każdego dnia przybywają nowi.


Wcześniej tak znaczący spadek czytelników odnotowaliśmy po 7 października 2023 roku, kiedy zrezygnowaliśmy z tekstów o nauce i religii, koncentrując się na polityce, głównie na sprawach Bliskiego Wschodu i dementowaniu kłamstw o Izraelu. Mieliśmy poczucie, że gwałtownie zmienia się obraz świata i że teraz nie ma ważniejszej sprawy.


Znikający czytelnicy skłonili któregoś dnia Małgorzatę do pytania, przy jakiej liczbie czytelników trzeba będzie się poddać, przestać się wygłupiać i zamknąć sklep.


Odpowiedziałem wówczas, że to nie jest sklep, że sklep musi zarabiać i kiedy znikają klienci, właściciel bankrutuje. Nam bankructwo nie grozi, więc możemy to robić tak długo, jak długo starczy nam sił.


Oczywiście pozostaje pytanie: po co? To nasze widzenie świata jest próbą świadectwa. Mylimy się, jak wszyscy, nieustannie szukamy lepszych metod sprawdzania faktów, prezentujemy opinie, z którymi zgadzamy się w całości lub w części. Obraz świata jest zawsze zdeformowany – raz bardziej, raz mniej – więc te próby świadectwa są zawsze zmaganiami nie tylko z oczywistym złem, ale również z tym, co może okazać się własnymi złudzeniami.


Śmierć Małgorzaty zostawiła mnie samego, potęgując poczucie niepewności, pozbawiając możliwości codziennych krytycznych dyskusji. Ale „Listy z naszego sadu” trwają i próbuję je redagować tak, jakby Małgorzata nadal była obok mnie.


Dlaczego to wszystko piszę? Ponieważ potrzebna mi pomoc tych, którzy uważają te moje wysiłki za interesujące, a może nawet jakoś tam ważne. Krótko mówiąc – zależy mi na Waszym subskrybowaniu i polecaniu tej strony.


Subskrypcja nie oznacza konieczności płacenia. Tam są opcje. Kto czuje „wolę bożą” – płaci, większość subskrybuje bez płacenia, a to oznacza, że nowe teksty otrzymują na swoją skrzynkę pocztową. Staram się zachować dawny rytm – dwa teksty dziennie, żeby nie przeładować. Te dwa teksty przychodzą automatycznie do każdego subskrybenta. Są również Notatki, gdzie trafiają zarówno dialogi z Hili, jak i krótkie notki z wydarzeń bieżących. (Notatki nie są przesyłane do skrzynek subskrybentów, więc trzeba je sobie sprawdzać samodzielnie).


Kończę zatem ten mój apel znanym hasłem znanego człowieka: Nie lękajcie się.
Subskrybujcie, polecajcie, krytykujcie, dyskutujcie. Krytyka i dyskusja są tu szczególnie ważne. Chwilami mam wrażenie, że mieszkam w krainie monologów i banalnych komentarzy – albo chwalących, albo wybrzydzających. Mam wrażenie, że sztuka przyjacielskich dyskusji, wspólnych rozważań, zmarła i nie udaje się jej przywrócić do życia.


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj






Inni jako sens życia


Kilka razy powtarzałem banalną prawdę, że zarówno stwierdzenie, iż inni są naszym piekłem, jak i stwierdzenie, że inni są naszym sensem życia, są prawdziwe. Tym razem powtarzam to raz jeszcze, ponieważ to, co mnie teraz przy życiu trzyma, to przyjaźń wspaniałych ludzi i zainteresowanie czytelników tym, co robię.
Nie robię niczego wielkiego, a wiśniowy sad, który dostarczał ludziom konfitur, nie jest już mój. Kiedy piszę, zazwyczaj podpieram się obserwacjami mądrzejszych ode mnie, częściej wybieram i tłumaczę, uznając, że to moje pisanie zbyt mało wnosi.

Więcej

Pamięć


Zdjęcie: Jerry Coyne

Więcej

Redakcja

Zdjęcie: Henryk Rubinstein

Zdjęcie: Henryk Rubinstein.

Więcej

Przeprowadzka „Listów
z naszego sadu”
Andrze Koraszewski


„Listy z naszego sadu” w nowym miejscu w sieci: https://andrzejkoraszewski.substack.com/  


Niebawem minie pół roku od śmierci Małgorzaty. Uparłem się, że „Listy” będą działały tak, jakby nadal była. Nie do mnie należy ocena, czy udaje mi się utrzymać ten sam  poziom. Wymagało to jednak przeorganizowania całej pracy. Nowy sposób codziennych przeglądów, mniej moich własnych tekstów, bo mi na własne pisanie chwilowo nie starcza czasu, stopniowa przeprowadzka na Substack.

Więcej

Tłum w ogrodzie
Pauliny
A.K.

Nagroda dojechała
do Dobrzynia
Andrzej Koraszewski

Stąd
do wieczności
A.K. 

Próby świadectwa
raz jeszcze
Andrzej Koraszewski

Wędrówki po ulicach
Pawła Włodkowica
Andrzej Koraszewski 

Wyznanie
nieświętego Andrzeja
Andrzej Koraszewski

Polecane
artykuły

Homo sapiens idzie na wojnę


Wojna z izraelskimi politykami


Tajemnica popularności


Hamasowscy mordercy


Stawianie czoła


 Dyplomaci, pokerzyści i matematycy


Dlaczego BIden


Nie do naprawy


Brednie


Rafizadeh


Demokracje powinny opuścić


Zarażenie i uzależnienie


Nic złego się nie dzieje


Chłopiec w kefiji


Czerwone skarby


Gdy­by nie Ży­dzi


Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk