Prawda

Piątek, 30 października 2026 - 23:01

« Poprzedni Następny »

Libańczycy domagają się pokoju z Izraelem


Hussain Abdul-Hussain 2025-10-24


Tłumienie propokojowych głosów w Libanie — przez sądy i zastraszanie ze strony Hezbollahu — podważa wiarygodność kraju na arenie międzynarodowej.


„Przełammy tabu; domagamy się pokoju” — zadeklarował Marcel Ghanem, gospodarz najpopularniejszego talk-show w Libanie. „Domaganie się pokoju [z Izraelem] nie jest przestępstwem” — podkreślił, rzucając wyzwanie utrwalonym narracjom. Marwan Hamade, doświadczony druzyjski parlamentarzysta, wystąpił w stacji I24 News (francuskojęzyczna wersja), by wypowiedzieć się na temat Gazy, dając do zrozumienia, że gotów jest złamać surrealistyczne przepisy libańskiego bojkotu. Publicysta Tony Karam potępił zwodnicze negocjacje z Izraelem i złudzenia zwycięstwa nad nim, pisząc: „Nadszedł czas na polityczną odwagę”. Grupa anonimowych Libańczyków zainicjowała „Lebanon Israel Initiative”, mającą na celu promowanie dialogu i współpracy między sąsiadującymi państwami.

Mimo to państwo libańskie, zastraszone wpływami Hezbollahu, pozostaje głuche na te wezwania do pokoju, a sam dialog penalizuje, rażąco naruszając podstawowe wolności i prawa człowieka. To tłumienie opinii dążących do pojednania podważa demokratyczne fundamenty Libanu.


Hezbollah stosuje różne metody oczerniania libańskich zwolenników pokoju. Prorządowa milicja wspierana przez Iran wylewa jad w mediach społecznościowych — nagrywa filmy, rozpowszechnia je na szeroką skalę, piętnuje zwolenników porozumienia i domaga się ich uwięzienia. Ta zorganizowana kampania ma na celu uciszenie sprzeciwu i utrzymanie kontroli Hezbollahu nad przestrzenią publiczną, przy jednoczesnym forsowaniu hasła: „Izrael to wieczny wróg” jako nienaruszalnej zasady narodowej.


Zastraszanie dotyka wielu, w tym Hamadego — ocalałego z próby zamachu z 2004 roku, prawdopodobnie przeprowadzonego przez ludzi Hezbollahu. Później Hamade złagodził swoje stanowisko, twierdząc, że do udziału w wywiadzie zaprosił go przyjaciel, a on sam sądził, że chodzi o inną stację, a nie izraelski kanał. Ta postawa odzwierciedla paraliżujący wpływ działań Hezbollahu.


W odpowiedzi na niepokorne głosy domagające się pokoju Hezbollah intensyfikuje ataki. Poza nagonką w mediach społecznościowych, prawnik powiązany z Hezbollahem pozywa propokojowych aktywistów do sądu, oskarżając ich o zdradę. Te prawne represje wykorzystują wymiar sprawiedliwości jako broń przeciwko dysydentom, pogłębiając tym samym kryzys wolności słowa.


W Libanie przeciwnicy pokoju często utożsamiają dialog z Izraelem z aktem szpiegostwa. Każdy, kto postuluje pokój, ryzykuje, że zostanie uznany za zdrajcę lub szpiega — to niebezpieczne uproszczenie, które skutecznie tłumi wszelką uzasadnioną debatę.


Tłumienie propokojowych głosów przez libańskie sądy i zastraszanie ze strony Hezbollahu podważają wiarygodność kraju na arenie międzynarodowej.


Niechęć do akceptowania wolności wypowiedzi może wynikać z kulturowej tendencji do utożsamiania sprzeciwu z zdradą. Pewien palestyński bojownik kiedyś powiedział: „Jednym z moich lęków jest to, że zdrada stanie się kiedyś punktem widzenia” — fraza ta bywa używana jako oręż do tłumienia debaty nad uznaniem Izraela. To przekonanie wciąż utrzymuje się wśród niektórych społeczności libańskich, palestyńskich i arabskich, odzwierciedlając szerszy opór wobec otwartego dialogu.


Sprowadzanie sprzeciwu do zdrady to poważne nieporozumienie. O ile dana opinia nie nawołuje do przemocy ani nie wiąże się z działaniami wywiadowczymi, nie powinna być traktowana jako zdradziecka. Wolność słowa, będąca fundamentem społeczeństw otwartych, musi być chroniona. Tymczasem Liban i inne państwa regionu często zawodzą w tej kwestii. Państwo powinno bronić prawa do debaty i zaprzestać prześladowań obywateli utrzymujących kontakty z Izraelczykami. Zagwarantowanie wolności słowa to nie tylko obowiązek prawny, ale i kluczowy krok ku bardziej inkluzywnemu i pokojowemu społeczeństwu.


Jeszcze gorsze od nękania ze strony Hezbollahu jest słabość libańskiego państwa. Zamiast bronić „wolności wypowiedzi” gwarantowanej przez konstytucję, Liban lawiruje — udaje, że dąży do pokoju, aby zadowolić Waszyngton, a jednocześnie stara się nie rozjuszyć Hezbollahu. Taka dwulicowość podważa zaufanie społeczne i blokuje postęp.


Gdy libańscy urzędnicy mówią o rozmowach z Izraelem — często mylnie interpretowanych jako gesty pokojowe — mają na myśli „rozmowy pośrednie” za pośrednictwem amerykańskich mediatorów w celu „rozwiązania sporów” — czyli eufemizm oznaczający wyznaczanie granic i tymczasowe zawieszenie broni, a nie prawdziwe pojednanie.


Od czasu do czasu Liban precyzuje, że dąży do zawieszenia broni z Izraelem, deklarując, że pokój zostanie podpisany dopiero po utworzeniu państwa palestyńskiego, co jest zgodne z polityką Ligi Arabskiej. Takie stanowisko podporządkowuje interesy Libanu szerszej agendzie regionalnej.


Pięćdziesiąt sześć lat po oddaniu suwerenności palestyńskim bojownikom w 1969 roku, a później Hezbollahowi, Liban wciąż przedkłada palestyńskie interesy nad własne. Palestyńczycy uczynili z Libanu punkt wypadowy do ataków na Izrael, co doprowadziło do niszczących represji i wywołało wojnę domową, która na trwałe naznaczyła kraj.

Liban poświęcił dla sprawy palestyńskiej więcej niż sami Palestyńczycy — przyjmując uchodźców i znosząc konflikty. Nadszedł czas, by uznać Izrael, podpisać traktat pokojowy i znormalizować stosunki. Taka polityka przyniosłaby stabilność, przyciągnęła inwestycje zagraniczne i ożywiła gospodarkę Libanu. Ghanem wezwał kraj do postawienia własnych interesów na pierwszym miejscu — nawet jeśli oznaczałoby to przełamanie wieloletniego tabu dotyczącego Palestyny.


Dopóki Bejrut nie przestanie penalizować prawa swoich obywateli do swobodnych kontaktów z Izraelczykami — o ile nie mają one charakteru szpiegowskiego — i nie uzna pokoju za opcję polityczną, a nie niepodważalny dogmat tożsamości narodowej, postęp będzie niemożliwy. Państwo musi stworzyć warunki do swobodnej wymiany myśli, bez groźby represji.


Propokojowe głosy w Libanie brzmią coraz donośniej, odzwierciedlając tęsknotę za zmianą. Oby pokój z Izraelem, oparty na wzajemnym szacunku i współpracy, nadszedł wkrótce, zapowiadając nową erę stabilizacji i dobrobytu.


Link do oryginału: https://thisisbeirut.com.lb/articles/1327912/the-lebanese-demand-peace-with-israel?utm_source=substack&;utm_medium=email


This is Beirut,  21 października 2025

 

Hussain Abdul-Hussain


Iracko-libański dziennikarz mieszkający w Waszyngtonie. Pracuje jako analityk w instytucie Fundacji Defence of Democrecies. Wcześniej pracował w utworzonej przez amerykański Kongres Arabic TV, przed tym był reporterem w wychodzącej w Bejrucie The Daily Star. Jest absolwentem Amerykańskiego Uniwersytetu w Bejrucie, gdzie studiował historię Bliskiego Wschodu.


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj




Komentarze
1. Gwarancja dla grabieżców Romana Kolarzowa 2025-10-24


Dysydenci

Znalezionych 386 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Arabska dysydentka w Krakowie   Koraszewski   2025-11-11
Przebudzenie w "Libération"   Grabowska   2025-11-07
Kraj, którego miała nienawidzić   Koraszewski   2025-11-02
Palestyńczycy muszą przeprosić Libańczyków   Abdul-Hussain   2025-10-31
Dlaczego wstąpiłam do Partii Konserwatywnej   Mahmoud   2025-10-24
Libańczycy domagają się pokoju z Izraelem   Abdul-Hussain   2025-10-24
Hamas i Autonomia Palestyńska nie wierzą w żaden proces pokojowy   Tawil   2025-10-09
„Od pogromu do propagandy: dziedzictwo Hamasu i oszustwo flotylli”   Choudhury   2025-10-09
Przemilczane głosy Palestyńczyków   Oz   2025-09-29
Rola Kataru jako „superpośrednika” w wojnie Izrael–Hamas przynosi zarówno pochwały, jak i podejrzenia   Aboubakr Mansour   2025-09-15
Dopóki trwa wroga propaganda – będę trwać i ja   Chesler   2025-09-07
Otwarta odpowiedź do Petera Oborne’a i Irfana Chowdhury’egoDavid Collier – niezależny dziennikarz śledczy     2025-07-12
Aktywiści pro-palestyńscy dali się nabrać na irańską propagandę   Alkhatib   2025-06-29
Kolejne „Boskie zwycięstwo”   Abdul-Hussain   2025-06-23
Autor na saudyjskiej stronie internetowej: Wojna Izraela z Iranem jest wielką przysługą dla ludzkości; jesteśmy za to wdzięczni     2025-06-19
Palestyńczycy zabierają głos: Prawdziwy powód, dla którego Hamas chce ich „poświęcić”   Toameh   2025-06-11
Bractwo Muzułmańskie i jego podżeganie do terroru     2025-06-09
Rzadki proizraelski artykuł w mieszczącym się w Wielkiej Brytanii panarabskim serwisie informacyjnym Elaph     2025-06-06
„Rozwiązanie w postaci dwóch państw”, żeby zabić Żydów i zniszczyć Izrael   Tawil   2025-06-02
Goldie Ghamari o brutalności reżimu irańskiego i globalnej walce o wolność   i Dave Gordon   2025-05-21

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Homo sapiens idzie na wojnę


Wojna z izraelskimi politykami


Tajemnica popularności


Hamasowscy mordercy


Stawianie czoła


 Dyplomaci, pokerzyści i matematycy


Dlaczego BIden


Nie do naprawy


Brednie


Rafizadeh


Demokracje powinny opuścić


Zarażenie i uzależnienie


Nic złego się nie dzieje


Chłopiec w kefiji


Czerwone skarby


Gdy­by nie Ży­dzi


Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk