Prawda

Piątek, 30 października 2026 - 17:41

« Poprzedni Następny »

Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Gdy­by nie Ży­dzi


Henryk Grynberg 2024-04-22


„Moż­na śmia­ło po­wie­dzieć, że gdy­by nie Ży­dzi, nie by­ło­by pro­ble­mu pa­le­styń­skie­go, ani Pa­le­styń­czy­ków, ani Pa­le­sty­ny. Pia­chy, ka­mie­nie i ba­gna zo­sta­ły­by roz­szar­pa­ne przez Egipt, Sy­rię (któ­ra po­łknę­ła­by Li­ban) oraz Irak (któ­ry po­łknął­by Jor­da­nię), i nikt by się tym nie przej­mo­wał, włącz­nie z Ara­ba­mi z Za­chod­nie­go Brze­gu i Gazy, któ­rzy by­li­by – jak przed Man­da­tem Bry­tyj­skim – Sy­ryj­czy­ka­mi, Egip­cja­na­mi, Be­du­ina­mi. Za­miast za­bi­jać Ży­dów za­bi­ja­li­by – z dużo więk­szym po­wo­dze­niem – jed­ni dru­gich. Za­miast spo­ra­dycz­nych, ner­wo­wych ata­ków i od­we­tów me­dia mia­ły­by re­gu­lar­ne, nie­skrę­po­wa­ne rze­zie lud­no­ści cy­wil­nej, jak w Al­gie­rii (gdzie co mie­siąc gi­nie ty­siąc osób), Su­da­nie (gdzie gi­nie 100 ty­się­cy rocz­nie) czy w Kur­dy­sta­nie, Kasz­mi­rze i Afga­ni­sta­nie (przed ame­ry­kań­ską in­ter­wen­cją). Otwar­te woj­ny wy­bu­cha­ły­by nie co dzie­sięć lat, tyl­ko co rok, w co­raz to in­nej kon­fi­gu­ra­cji, a cena naf­ty szy­bo­wa­ła­by na wy­so­ko­ści pło­mie­ni z pól naf­to­wych. Tak, tak, Izra­el w nie­usta­ją­cym kon­flik­cie z Ara­ba­mi jest je­dy­nym sku­tecz­nym mo­de­ra­to­rem i sta­bi­li­za­to­rem na tym dzi­kim, za­pal­nym za­du­piu, je­dy­ną ga­śni­cą. O czym do­brze wie Ame­ry­ka, kie­dy opo­wia­da się po jego stro­nie.

Nie­praw­da, że cho­dzi o „oku­pa­cję” i gra­ni­ce sprzed 1967. Już w mar­cu 1920 w osie­dlu Tel Chaj (przy gra­ni­cy li­bań­skiej) zgi­nę­ło 8 Ży­dów; w maju 1921 w Jaf­fie i Pe­tach­-Ti­kwie 47, a 146 zo­sta­ło ran­nych; w sierp­niu 1929 w Je­ro­zo­li­mie, He­bro­nie i Sa­fe­dzie 133, a 339 zo­sta­ło ran­nych, w kwiet­niu 1936 zgi­nę­ło 18 w Jaf­fie, a w cią­gu na­stęp­nych sze­ściu mie­się­cy 80 w in­nych czę­ściach kra­ju. Za­bi­ja­no lu­dzi na uli­cach i dro­gach jak dziś, tyl­ko na ów­cze­sną ska­lę. Ra­bo­wa­no ży­dow­skie miesz­ka­nia, warsz­ta­ty i skle­py, bu­rzo­no sy­na­go­gi i pa­lo­no zwo­je Tory jak w Eu­ro­pie.


W Pa­le­sty­nie Ży­dzi nie byli jed­nak tak bez­bron­ni jak w Eu­ro­pie, więc Ara­bo­wie pła­ci­li za to cenę, któ­rą dziś by na­zwa­no „pro­por­cjo­nal­ną”: w maju 1921 zgi­nę­ło 48, a 73 zo­sta­ło ran­nych; w sierp­niu 1929 zgi­nę­ło 116, a 232 zo­sta­ło ran­nych, choć głów­nie z rąk bry­tyj­skiej po­li­cji, jak pod­kre­śli­ła bry­tyj­ska Com­mis­sion of In­qu­iry. Do stłu­mie­nia pierw­szej arab­skiej in­ti­fa­dy (tak to wów­czas na­zwa­no) w la­tach 1936–1939 Bry­tyj­czy­cy uży­li woj­ska, tan­kie­tek i samo­lo­tów. Ko­lej­ne ko­mi­sje jed­no­znacz­nie orze­ka­ły, że pod­sta­wo­wą przy­czy­ną zajść była ani­mo­zja ra­so­wa Ara­bów i że to oni byli na­past­ni­ka­mi.


Po propozycji po­działu Pa­le­sty­ny, któ­re­j Ara­bo­wie nie uzna­li, i krwa­­wej woj­nie 1948-1949, któ­rą wy­wo­ła­li, więk­szość ułam­ka Pa­le­sty­ny prze­zna­czo­ne­go na jesz­cze jed­no pań­stwo arab­skie zna­la­zła się po stro­nie Egip­tu i Jor­da­nii, któ­rej do­dat­ko­wo uda­ło się za­gar­nąć sta­rą część Je­ro­zo­li­my, prze­wi­dzia­nej przez ONZ jako mia­sto mię­dzy­na­ro­do­we. Przez dłu­gie, krę­te gra­ni­ce, skąd bli­sko było do nie­mal każ­de­go ży­dow­skie­go domu, prze­ni­ka­li za­bój­cy zwa­ni z tego po­wo­du in­fil­tran­ta­mi i sa­mo­bój­cy zwa­ni już wte­dy fe­da­ina­mi. Z wy­so­ko­ści Go­la­nu sy­ryj­skie ar­ma­ty i czoł­gi strze­la­ły do ry­ba­ków na Je­zio­rze Ga­li­lej­skim i rol­ni­ków na po­lach. Nie­ustan­nie gi­nę­li izra­el­scy żoł­nie­rze na gra­ni­cach i miesz­kań­cy przy­gra­nicz­nych osie­dli. Rol­ni­cy pra­co­wa­li na po­lach w nocy, z bro­nią. Bez uzbro­jo­nej eskor­ty nie moż­na było po­je­chać do Ej­la­tu, a na­wet nad Mo­rze Mar­twe. Na sta­rą Je­ro­zo­li­mę pa­trzy­ło się z da­chów, ukrad­kiem, bo po tam­tej stro­nie cze­ka­li na oka­zję do­brze wy­ćwi­cze­ni przez Bry­tyj­czy­ków strzel­cy Le­gio­nu Arab­skie­go. Izra­el­scy ko­man­do­si i ochot­ni­cy z po­gra­nicz­nych ki­bu­ców wy­pa­da­li na tery­to­rium wro­ga i nisz­czy­li bazy ter­ro­ry­stów. W la­tach 1951–1956 było trzy ty­sią­ce na­pa­dów ter­ro­ry­stycz­nych i starć. Zgi­nę­ło w nich 400 Izra­el­czy­ków, a 900 od­nios­ło rany. Pra­sa za­miesz­cza­ła tyl­ko drob­ne no­tat­ki, te­le­wi­zji jesz­cze nie było. Nie­daw­no za­py­ta­no przy­wód­cę naj­więk­szej or­ga­ni­za­cji ter­ro­ry­stycz­nej, czy się zgo­dzi na po­kój, kie­dy Izra­el wy­co­fa się za gra­ni­ce sprzed 1967. „O tym po­roz­ma­wia­my póź­niej”, od­po­wie­dział.


Spo­ro się jed­nak zmie­ni­ło od cza­su Man­da­tu Bry­tyj­skie­go. Ara­bo­wie nie są już ra­si­sta­mi. Na­wet kie­dy otwar­cie na­wo­łu­ją do za­bi­ja­nia Ży­dów. Nie Izra­el­czy­ków, nie „sy­jo­ni­stów” – wszyst­kich. Nie tyl­ko w Izra­elu czy Pa­le­sty­nie – wszę­dzie. Na­to­miast ra­si­zmem sta­ło się wszyst­ko, co ro­bią Ży­dzi. Na­wet mur, któ­rym chcą się za­sło­nić przed bar­ba­rzyń­ca­mi jak on­giś Chiń­czy­cy. W 30 lat po Ho­lo­kau­ście na­ro­dy zjed­no­czo­ne pod prze­wod­nic­twem by­łe­go hi­tle­row­ca na­zwa­ły ra­si­zmem ży­dow­ski ruch na­ro­do­wo­wy­zwo­leń­czy, pierw­szy od upad­ku Be­ta­ru. W 50 lat po Ho­lo­kau­ście świa­to­wa kon­fe­ren­cja prze­ciw­ko ra­si­zmo­wi oka­za­ła się świa­to­wą hecą prze­ciw­ko Ży­dom. I raz jesz­cze się oka­za­ło, kim i czym jest więk­szość na tym świe­cie. Izra­el stał się brzyd­kim sło­wem, jak daw­niej Żyd. Je­dy­na oaza de­mo­kra­cji i cy­wi­li­za­cji, jaka jest i ja­kiej w ogó­le się moż­na spo­dzie­wać na arab­skiej pu­sty­ni. Wy­sep­ka na mo­rzu nie­na­wi­ści, gdzie pół mi­lio­na ofiar ra­si­zmu unik­nę­ło naj­więk­sze­go w dzie­jach mor­du ra­si­stow­skie­go, gdzie schro­ni­ła się więk­szość oca­la­łych i gdzie wciąż uchodź­cy znaj­du­ją schro­nie­nie od an­ty­se­mi­tów. Azyl, dzię­ki któ­re­mu mamy jesz­cze od­wa­gę być Ży­da­mi. Naj­lep­sze, co nam się zda­rzy­ło w cią­gu ostat­nich dwóch ty­się­cy lat. Cud, któ­ry na­praw­dę się zda­rzył. Ho­lo­kaust wy­ka­zał, że Tora nie jest wy­star­cza­ją­cą osło­ną, ale jak dłu­go może bro­nić się świec­ka twier­dza? Przed bar­ba­rzyń­ca­mi nie­na­wi­dzą­cy­mi przy­ka­zań i świad­ków. Przed po­gro­mem, któ­ry się nig­dy nie koń­czy. Przed me­dia­mi, któ­re są groź­niej­sze od am­bon.


(…) Arab­skie ofia­ry na­le­żą do głów­nych wia­do­mo­ści, a ży­dow­skie do dal­szych, je­śli nie żad­nych. O arab­skich się do­no­si od razu, a z ży­dow­ski­mi się cze­ka na re­ak­cję Izra­ela, aże­by po­ka­zać nowe arab­skie ofia­ry, a wspo­mi­na­jąc o krwa­wych skut­kach wcze­śniej­sze­go arab­skie­go ata­ku, stwier­dzić, że re­ak­cja była „nie­pro­por­cjo­nal­na”.

Moż­na dojść do prze­ko­na­nia, że bez izra­el­skich kontr­ak­cji o za­bi­tych Ży­dach wca­le by nie do­no­szo­no – jak pod­czas Ho­lo­kau­stu. Izra­el­czy­cy po­win­ni uży­wać proc, noży, bu­te­lek z ben­zy­ną i oso­bi­stych ła­dun­ków wy­bu­cho­wych i za każ­de­go Izra­el­czy­ka po­wi­nien zgi­nąć tyl­ko je­den Arab, aż do ostat­nie­go Żyda w Pa­le­sty­nie, i w ten spo­sób pro­blem zo­sta­nie roz­wią­za­ny. Jesz­cze od ni­ko­go w hi­sto­rii nie wy­ma­ga­no „pro­por­cjo­nal­nych” strat. Na­wet od Ame­ry­ka­nów w Za­to­ce Per­skiej, na Bał­ka­nach i Afga­ni­sta­nie, choć też nie są ulu­bień­ca­mi me­diów. A już w ogó­le ni­cze­go się nie wy­ma­ga od Ara­bów. Na­wet kie­dy ra­do­śnie mor­du­ją prze­chod­niów na uli­cach, bie­siad­ni­ków przy świą­tecz­nych sto­łach, stu­den­tów w ka­fe­te­riach, a schwy­ta­nych Izra­el­czy­ków żyw­cem roz­szar­pu­ją.


(…) Kłam­stwo me­dial­ne jest mo­zai­ką drob­nych pół­prawd, wy­pa­czeń i nie­do­po­wie­dzeń po­wie­la­nych co­dzien­nie i wszę­dzie. Spor­ne te­re­ny są za­wsze „arab­skie”, włącz­nie z „arab­ską wschod­nią Je­ro­zo­li­mą”. To cał­kiem nor­mal­ne, że Ara­bo­wie miesz­ka­ją w ca­łej Pa­le­sty­nie, włącz­nie z Haj­fą, Sa­fe­dem i Jaf­fą, a Ży­dom nie wol­no ani w He­bro­nie, ani w Be­tle­jem, ani na­wet w ży­dow­skim od wie­ków kwar­ta­le sta­rej Je­ro­zo­li­my, gdzie Jor­dań­czy­cy do­ko­na­li czyst­ki et­nicz­nej w 1948 roku. Nor­mal­ne jest rów­nież, że Ara­bo­wie stu­diu­ją na izra­el­skich wyż­szych uczel­niach i le­czą się w izra­el­skich szpi­ta­lach, a Ży­dom nie wol­no na­wet się po­ka­zać poza gra­ni­ca­mi ich get­ta. Któ­re­go nie wol­no im rów­nież izo­lo­wać żad­nym kor­do­nem ani mu­rem, bo musi być ła­two do­stęp­ne dla Ara­bów, któ­rzy tam pra­cu­ją, i mu­szą mieć za­pew­nio­ną tę pra­cę, bo in­a­czej gro­zi im głód. Że w tym nie ma lo­gi­ki? Bo w sto­sun­ku do Ży­dów żad­na lo­gi­ka nie obo­wią­zu­je (nig­dy nie obo­wią­zy­wa­ła).


Nie pro­te­stu­je się, kie­dy Ży­dzi giną (nig­dy nie pro­te­sto­wa­no), tyl­ko kie­dy zwy­cię­ża­ją. Ży­dom nie wol­no zwy­cię­żać. Nie wol­no im „po­ni­żać” Ara­bów. Cie­ka­we, kto by pro­te­sto­wał, gdy­by zwy­cię­ża­li Ara­bo­wie? I moż­na so­bie wy­obra­zić „po­ni­że­nie”, ja­kie cze­ka­ło­by Ży­dów – nie tyl­ko w Pa­le­sty­nie. W nie­na­wi­ści i fa­na­ty­zmie nie ma lo­gi­ki, to­też nie ma (i nie może być) lo­gicz­ne­go roz­wią­za­nia.


Kła­mie się z pre­me­dy­ta­cją, bo Ży­dów jest za mało, żeby ode­przeć tyle kłamstw. Nie na­dą­ży­my, nie prze­krzy­czy­my. Ho­lo­kaust na­uczył nas li­czyć tyl­ko na sie­bie, czu­wać, bro­nić się, kon­tro­wać, uprze­dzać ata­ki, nie po­zwa­lać ze­pchnąć się do de­fen­sy­wy, nie ustę­po­wać.


Nie moż­na nas już wię­cej oszu­kać i za­pro­wa­dzić do rzeź­ni, ale moż­na – jak daw­niej – za­krzy­czeć na śmierć. Ta woj­na trwa już ty­sią­ce lat i wciąż prze­wa­gę mają Fi­li­sty­ni. Wy­gna­li Ży­dów z Pa­le­sty­ny, po­tem do Pa­le­sty­ny, a te­raz zno­wu chcą wy­gnać z Pa­le­sty­ny: „wy­no­cha!”. Zmie­ni­ło się tyl­ko to, że nie mamy już gdzie się co­fać, że bez tej twier­dzy już nie prze­trwa­my. A jak wy­glą­dał­by świat bez Ży­dów – o ma­ło­śmy się nie prze­ko­na­li. Fi­li­sty­nom jed­nak jak zwy­kle brak wy­obraź­ni. Nie zda­ją so­bie spra­wy, że – przy dzi­siej­szych środ­kach w ła­pach człe­ko­kształt­nych – bez ży­dow­skie­go ka­ta­li­za­to­ra, mo­de­ra­to­ra, sta­bi­li­za­to­ra, sys­te­mu ostrze­gaw­cze­go i środ­ka ła­go­dzą­ce­go nie prze­trwa rów­nież ten zglo­ba­li­zo­wa­ny, co­raz mniej­szy świat. An­ty­ży­dzi, któ­rzy już nie­raz po­ka­za­li, jak da­le­ce są sa­mo­de­struk­cyj­ni, po­win­ni ostroż­niej ma­rzyć. „Izra­el sprze­ci­wia się opi­nii świa­ta!”, krzy­czą. Nie po­rzu­caj­my na­dziei, że nig­dy nie prze­sta­nie.”


Henryk Grynberg „Monolog polsko-żydowski”

Publikacja w „Listach z naszego sadu” za Reunion 69


Henryk Grynberg
 Urodzony w 1936 w Warszawie prozaik, poeta, dramaturg, eseista. Od 1967 roku mieszka w Stanach Zjednoczonych.


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj




Komentarze
2. Widziane z ukosa Romana Kolarzowa 2024-10-18
1. Kłamstwo obserwator 2024-07-11


Inni jako sens życia


Kilka razy powtarzałem banalną prawdę, że zarówno stwierdzenie, iż inni są naszym piekłem, jak i stwierdzenie, że inni są naszym sensem życia, są prawdziwe. Tym razem powtarzam to raz jeszcze, ponieważ to, co mnie teraz przy życiu trzyma, to przyjaźń wspaniałych ludzi i zainteresowanie czytelników tym, co robię.
Nie robię niczego wielkiego, a wiśniowy sad, który dostarczał ludziom konfitur, nie jest już mój. Kiedy piszę, zazwyczaj podpieram się obserwacjami mądrzejszych ode mnie, częściej wybieram i tłumaczę, uznając, że to moje pisanie zbyt mało wnosi.

Więcej


Pożegnanie

Więcej

Redakcja

Zdjęcie: Henryk Rubinstein

Zdjęcie: Henryk Rubinstein.

Więcej
Blue line

Pamięć


Zdjęcie: Jerry Coyne

Więcej

Trump oddaje Chinom
XXI wiek
Gordon G. Chang


Nvidia poinformowała chińskich klientów, że może rozpocząć dostawy swojego drugiego najpotężniejszego chipu, H200, jeszcze przed połową lutego.

Trump, realizując przedwyborczą obietnicę złożoną miliarderom technologicznym, oddaje Chinom środki do prześcignięcia Stanów Zjednoczonych w kluczowym wyścigu o dominację w dziedzinie sztucznej inteligencji (AI). Co więcej, niemal na pewno Chiny wykorzystają te chipy do celów wojskowych.
W poście z 8 grudnia na Truth Social Trump ogłosił, że poinformował przywódcę Chin Xi Jinpinga o swojej decyzji o zatwierdzeniu sprzedaży H200.

„Zabezpieczymy bezpieczeństwo narodowe, stworzymy amerykańskie miejsca pracy i utrzymamy przewagę USA w AI” – napisał Trump.

Trudno jednak dostrzec, jak pierwsze i trzecie z tych stwierdzeń mogłyby być jednocześnie prawdziwe.

Zwolennicy sprzedaży zaawansowanych chipów twierdzą, że w ten sposób USA mogą uzależnić Chiny od amerykańskich dostaw technologii. Wydaje się, że zakładają oni, iż Chiny będą nadal kupować gorsze amerykańskie półprzewodniki, co spowolni rozwój chińskiego przemysłu chipowego.

Więcej
Blue line

Amnesty w końcu
uznała ofiary izraelskie
Sharon Levy


  • Ponad dwa lata po masakrze z 7 października i po bezpodstawnym oskarżeniu Izraela o ludobójstwo, Amnesty International opublikowała raport na temat zbrodni Hamasu: morderstw, brania zakładników i przemocy seksualnej, do których doszło tamtego dnia.
  • Amnesty celowo opóźniła publikację raportu, obawiając się, że uznanie zbrodni popełnionych na Izraelczykach mogłoby wpłynąć na międzynarodową opinię o Izraelu.
  • Główne media, które wcześniej szeroko nagłaśniały oskarżenie o ludobójstwo, niemal całkowicie zignorowały spóźniony raport o izraelskich ofiarach, odsłaniając tym samym schemat wybiórczego informowania, który zniekształca obraz wojny.

Więcej

„Czy sztuka może
przekazywać prawdę?”
Jerry A. Coyne


Ubiegłego roku w czerwcu uczestniczyłem w dorocznym spotkaniu Heterodox Academy, które tym razem odbyło się w Brooklynie, w Nowym Jorku. Zostałem zaproszony do udziału w panelu zatytułowanym „Obowiązki i odpowiedzialność uczonych”, którego członkami – oprócz mnie – byli Jennifer Frey, Louis Menand i John McWhorter. Wprowadzenia do panelu dokonali Alice Dreger i Colleen Eren. Znałem wcześniej dwóch uczestników: Menanda (profesora anglistyki na Uniwersytecie Harvarda, uznanego autora i publicystę „New Yorkera”) oraz McWhortera.

Więcej

„Jesteśmy armią
od Boga”
Robert Spencer


Żadne brytyjskie władze nie zbadają implikacji wypowiedzi Husseina: „Jesteśmy armią od Boga”. Koran mówi muzułmanom, że są narzędziami gniewu Allaha, za pośrednictwem których karze on niewiernych: „Zwalczajcie ich, a Allah ukarze ich waszymi rękami, poniży ich, da wam nad nimi zwycięstwo i uleczy serca ludzi wierzących. I usunie gniew z ich serc.” (Koran 9:14–15). To gwarantuje, że będzie tego znacznie, znacznie więcej, a oczywiście wszelki sprzeciw wobec dalszej masowej migracji muzułmanów będzie uciszany jako „islamofobia”.

Więcej

Coś dziwnego dzieje się
z Żydami na całym świecie
Nachum Kaplan


Żyjemy w dziwnych czasach.

Żydzi w diasporze na Zachodzie zastanawiają się, czy nie powinni dokonać aliji (czyli wyemigrować do Izraela), podczas gdy rosnąca liczba Izraelczyków twierdzi, że chciałaby z Izraela wyjechać. To fascynujące zestawienie pokazuje, że Izraelczycy nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo nienawiść do Żydów została na nowo znormalizowana na Zachodzie — ani nie doceniają w pełni, jak świetlaną przyszłość ma Izrael.

Więcej

Iran i Rosja: stulecie
błędnie odczytanej lojalności
Aynaz Anni Cyrus


Od podboju po tuszowanie – zdrada pozostała niezmienna.
Izraelska służba bezpieczeństwa wewnętrznego postawiła w zeszłym tygodniu zarzuty obywatelowi Rosji oskarżonemu o szpiegostwo na rzecz Iranu. Wjechał do kraju na wizie pracowniczej, fotografował porty, statki i infrastrukturę krytyczną, a następnie komunikował się z irańskim oficerem wywiadu – w zamian za pieniądze.
Izrael traktuje to jako szpiegostwo. Iran – jako rzecz normalną. Rosja – jako koszt wart poniesienia. A Ameryka wciąż traktuje to jako partnerstwo strategiczne.

Więcej

Kto krzyczy,
a kto rządzi
Anna Grabowska


Grudzień nie przyniósł ciszy. Przyniósł za to zmianę formy, powiedziałabym z przekąsem – na "baśniową". Ulice Europy nie są już wypełnione takim tłumem, jak jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy masowe demonstracje były codziennym rytuałem, a politycy liczyli kroki pod presją ulicy. Ale to nie znaczy, że protesty zniknęły. One zmalały, rozproszyły się, stały się punktowe i coraz częściej przeniosły się w miejsca symboliczne: pod kościoły, katedry, ratusze. 

Więcej
Blue line

Pakistan w Gazie:
dżihad na sterydach
Khaled Abu Toameh

Jeśli chcesz rozbroić Hamas oraz działać na rzecz pokoju nie szukaj pomocy u Pakistańczyków. To zły wybór. (Na zdjęciu sympatycy partii Jamaat-e-Islami na demonstracji w Islamabadzie. Transparenty: „Jesteśmy Hamasem”, „Dżihad jest rozwiązaniem”. Pakistan, kwiecień 2025.)

Pakistan – jak się wydaje – wysunął się naprzód oferując udział w proponowanych przez prezydenta USA Donalda J. Trumpa Międzynarodowych Siłach Stabilizacyjnych (ISF) w Strefie Gazy. „Jesteśmy bardzo wdzięczni Pakistanowi za ich ofertę bycia częścią tych sił, albo przynajmniej za ofertę rozważenia takiego udziału” – powiedział sekretarz stanu USA Marco Rubio dziennikarzom 20 grudnia.

Więcej

Sztuczny kryzys
i jak falsyfikowalność idei
Elder of Ziyon

Zdjęcie: prawica–lewica, lata 30.

Stany Zjednoczone stanęły w latach 30. XX wieku w obliczu prawdziwego, systemowego kryzysu. Wielki Kryzys przyniósł masowe bezrobocie, powszechną biedę i autentyczny strach, że istniejący porządek nie jest już w stanie zapewnić stabilności ani godności. Gdy ludzie tracą zaufanie do systemu, ponieważ ten w sposób widoczny ich zawiódł, naturalnie zaczynają szukać alternatyw. Często są to alternatywy skrajne.

Więcej
Blue line

Muzułmański imigrant
gwałci 100-letnią kobietę
Robert Spencer


Sędzia Mohamed Ali orzeka, że nie zostanie deportowany

Szwecja osiągnęła punkt, w którym nie jest już w stanie się bronić przed inwazją, ponieważ napastnicy zajmują teraz pozycje władzy. I tak Szwecja, podobnie jak wiele innych krajów w Europie, znajduje się w agonii. 

„Dlatego Shakir nie zostanie deportowany – wyjaśnienie sędziego”

(tłumaczenie z „Därför utvisas inte Shakir – domarens förklaring”.

Więcej

„Standard Goldy,
który nigdy nie istniał
Sheri Oz


Co naprawdę wydarzyło się w 1974 roku i dlaczego ma to znaczenie dla analizy 7 października

Kiedy premier Benjamin Netanjahu podejmuje działania zmierzające do powołania rządowej komisji śledczej w sprawie porażek z 7 października, w debacie publicznej dominuje znajomy zarzut. Słyszymy, że Netanjahu w sposób wyjątkowy blokuje rozliczenie odpowiedzialności. W przeciwieństwie do przywódców z przeszłości ma on rzekomo odmawiać uczciwego rozrachunku, jakiego wymaga izraelska demokracja.

Więcej

Kto przemawia
w imieniu Kataru?
Itamar Marcus


„[Muzułmańska] prawda nie godzi się z [chrześcijańską i żydowską] fałszywością” –  dziennik kontrolowany przez Katar

Oficjalny duchowny w katarskim dzienniku na dwa miesiące przed Forum w Dosze:

„Prawda [islam] nie godzi się z fałszem [chrześcijaństwem i judaizmem]”
„Istnienie jednego wyklucza istnienie drugiego. Dlatego walka między wiarą [islamem] a niewiarą [chrześcijaństwem i judaizmem] to walka egzystencjalna, która nie dopuszcza kompromisów.”

Więcej

„Albowiem dziecię
nam się narodziło
Aynaz Anni Cyrus


Od 484 roku n.e. do dziś — wojna z Chrystusem nigdy się nie skończyła

Od redakcji „Listów”: Dlaczego publikuję ten tekst, który powinien być dla mnie całkowicie obcy? Całkowicie? Jako ateista, nie uważam ewangelii za prawdę. To legendy pełne sprzeczności. Wojny religijne były i są koszmarem, zazwyczaj powiązanym z absurdem teologicznych sporów i fundamentem politycznych interesów. Walka z religią prowadzona przez polityków okazuje się z reguły inną formą wojny religijnej. Wolność sumienia i swoboda wyznania jest niezwykle ważna, ale może być nadużywana.  Humanizm wymaga od nas obrony prześladowanych. Jeśli bronię chrześcijan prześladowanych dziś w Afryce i w Azji, to nie tylko dlatego, że jestem tak wrogi wobec islamu, ale również dlatego, że jeśli mój ateizm ma być amalgamatem z humanizmem, to muszę reagować na prześladowania za wiarę i na prześladowania za niewiarę.                

Więcej

Rozbite okna
zabijają Żydów
Paul Finlayson


Jednym z najbardziej niebezpiecznych mitów współczesnego życia politycznego jest przekonanie, że ruchy przemocowe objawiają się od razu w pełnej formie — że istnieje wyraźny podział moralny między „zwykłymi protestującymi” a „ekstremistami”, między słowem a rozlewem krwi.

To pocieszające bzdury. Przemoc nie pojawia się nagle i w pełnej krasie. Wyłania się stopniowo, w wyniku testowania granic. W każdej masowej mobilizacji nie mamy do czynienia z jednorodną postawą moralną, lecz z rozkładem. Większość to osoby po prostu złe, zagubione albo inscenizujące swoją urazę dla zdobycia uznania. Dalej pojawiają się stopniowe odcienie: ci, którzy rozkoszują się podburzającą retoryką; ci, którzy normalizują groźby; ci, którzy czerpią satysfakcję z zastraszania; ci, którzy są gotowi do wandalizmu; ci, którzy dopuszczają się napaści — i wreszcie nieliczna, lecz decydująca mniejszość, która zabije, jeśli jej się na to pozwoli.

Więcej

Boże Narodzenie
po chrześcijaństwie
Hussein Aboubakr Mansour


Jest taki film Miasteczko Halloween Tima Burtona Jack Skellington opuszcza Halloweenową Krainę i trafia do świata, którego nie potrafi nazwać, ale któremu nie może się oprzeć: do Bożego Narodzenia. Uderzają go światła, radość, muzyka, ciepło; to jak wtargnięcie świętości do świata, który nie zna nawet języka, by ją rozpoznać. Jego pierwszą reakcją jest zachwyt. „Co to takiego?” – to jedyne szczere pytanie, jakie może zadać, bo doświadcza magii, nie znając jej źródła.

Więcej

Islam: brakująca
lekcja histori
Hugh Fitzgerald


Mimo że w Europie mieszka obecnie czterdzieści cztery miliony muzułmanów, żyjących ramię w ramię z rdzenną ludnością niewiernych – którą ci muzułmanie uważają za „najpodlejsze ze stworzeń” – mimo niemal 50 000 ataków terrorystycznych dokonanych przez muzułmanów na całym świecie od 7 października 2023 roku, mimo niekończącego się strumienia doniesień o muzułmańskim chaosie i mordach na całym globie, bardzo niewielu ludzi na Zachodzie zadało sobie trud, by poznać religię islamu i 1400-letnią historię muzułmańskich podbojów licznych ziem i ludów. Częściowo wynika to z przekonania, że wiedzą już wszystko, co trzeba: że islam to religia jak każda inna.

Więcej

Antysemityzm ma się dobrze,
bo sprawia ludziom przyjemność
David Suissa


Istnieje nieskończenie wiele wyjaśnień, dlaczego ludzie nienawidzą Żydów, ale jedno z nich rzadko pojawia się w dyskusji: że ta nienawiść sprawia ludziom przyjemność. Na dobre i na złe, Żydzi postrzegani są jako naród ludzi sukcesu, a jeśli jest coś, co wiemy o ludziach sukcesu, to to, że wielu cieszy się, gdy się potkną.

W języku angielskim nie ma słowa, które oddawałoby to uczucie, ale w niemieckim już tak: Schadenfreude. 

Więcej
Blue line

Mit żydowskiej
rasy
David Harris


Fragment z książki „Antysemityzm: Co każdy powinien wiedzieć” (Oxford University Press, październik 2025) autorstwa Davida Harrisa, wieloletniego dyrektora generalnego American Jewish Committee.

Najtrwalsze kłamstwa o Żydach pochodzą od tych, którzy najbardziej usiłują nas zdefiniować.

Więcej

Pierwszy trudny wybór
Ameryki: 18 grudnia 1620 
Aynaz Anni Cyrus


Zima już objęła wybrzeże w swoje władanie. Powietrze jest przenikliwe, ziemia nieprzejednana, a morze za ich plecami ciemne i niespokojne. Lód oblepia linię brzegową. Drzewa stoją nagie i milczące, nie dając ani otuchy, ani schronienia, ani nadziei na litość. Ta ziemia ich nie wita. Nie łagodnieje. Nie przejmuje się nimi.


Z poturbowanego statku, który przez ponad dwa miesiące był dla nich więzieniem, schronieniem i grobem, wysiada na brzeg niewielka grupa osadników. Są słabi. Wielu choruje. Niektórzy już opłakują zmarłych. Przybyli o zbyt późnej porze roku, zbyt daleko na północ i całkowicie poza granicami jakiejkolwiek nadanej im karty osadniczej, która mogłaby ich chronić.

Więcej

Nowy szerzący się
wirus umysłu
Jeshua Hoffman


Zadajemy sobie pytanie, skąd bierze się dziś tyle dezinformacji i polaryzacji, ale odpowiedź jest oczywista dla każdego, kto uważnie obserwuje rzeczywistość: to toksyczne połączenie arogancji i ignorancji.


Arogancji
, bo ludzie z absolutną pewnością wierzą, że nagle rozumieją niemal każdy problem na świecie, posiadają nieskazitelną moralną jasność i odważnie „mówią prawdę władzy”.
Ignorancji, bo nie mają nawet śladu poważnej, długofalowej, zdyscyplinowanej wiedzy na temat zagadnień, o których wygłaszają swoje sądy.

Więcej

Boże Narodzenie
i muzułmańscy terroryści
Daniel Greenfield 


„Ten mężczyzna był bardzo zafascynowany islamem”


Tego muzułmańskiego planu ataku na jarmark bożonarodzeniowy nie należy mylić z wcześniejszym zagrożeniem terrorystycznym we Francji, które doprowadziło do odwołania obchodów sylwestrowych, ani z piątką muzułmanów zatrzymanych w związku z planowanym zamachem na jarmark w Niemczech.


Ten akurat przypadek miał miejsce w Polsce. Ale wszyscy gotowi do takich ataków czytają ten sam Koran.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Wielka pokusa
w każdej demokracji
Bruce Thornton

Bezradność Zachodu
wobec nienawiści
Anna Grabowska

Jednokierunkowa
maszyna migracyjna
 Aynaz Anni Cyrus

Wspaniali obrońcy
nazistowskiej twierdzy
Andrzej Koraszewski 

Obarczanie Izraela winą
za zbrodnie jego wrogów
Lucy Tabrizi

Wielkie oszustwo
ruchu woke
Pierre Rehov

Koszmary kobiecego
obrzezania
Jeffrey Ludwig

Dlaczego nikt
nie słucha Żydów
Anna Grabowska

Rażący błąd Barracka
w sprawie Syrii i Libanu
Hussain Abdul-Hussain

Scena, o której Ameryka
zapomniała
Aynaz Anni Cyrus

Coś dzieje się
w izraelskim świecie kultury
Joshua Hoffman

Masakra Żydów
na plaży w Sydney
Elder of Ziyon

Marksistowsko-islamska wojna
przeciwko cywilizacji Zachodu
Daniel Greenfield

Jak widzisz
Żyda?
Pat Johnson

Maszerowałam kiedyś
w obronie Angeli Davis
Phyllis Chesler

Blue line
Polecane
artykuły

Homo sapiens idzie na wojnę


Wojna z izraelskimi politykami


Tajemnica popularności


Hamasowscy mordercy


Stawianie czoła


 Dyplomaci, pokerzyści i matematycy


Dlaczego BIden


Nie do naprawy


Brednie


Rafizadeh


Demokracje powinny opuścić


Zarażenie i uzależnienie


Nic złego się nie dzieje


Chłopiec w kefiji


Czerwone skarby


Gdy­by nie Ży­dzi


Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk