Trzy „nie”, które ustawiły Bliski Wschód na drodze konfliktu

Żądania międzynarodowej społeczności, by Izrael usunął swoją armię i obywateli z terenów, które zajął w wojnie sześciodniowej, ignorują prosty fakt: natychmiast po wojnie Izrael był gotowy zrobić to właśnie.  


A Arabowie odmówili. Odpowiedzieli trzema „nie”.


W czerwcu 1967 roku połączone armie Egiptu, Syrii i Jordanii planowały zaatakowanie Izraela z północy, południa i wschodu. Kiedy arabscy przywódcy wygłaszali bombastyczne deklaracje o rychłym zniszczeniu państwa żydowskiego, Izrael przygotowywał się na walkę o przetrwanie i na masowe ofiary śmiertelne.  

Izraelowi udało się pokonać te wielkie armie w zaledwie sześć dni, zaczynając od prewencyjnego uderzenia, które zniszczyło egipskie siły lotnicze na ziemi. W zaledwie sześć dni Izrael nie tylko zwalczył te armie, ale także zdobył kontrolę nad terenami, które poprzednio te kraje okupowały – Zachodni Brzeg [Judeę i Samarię] od Jordanii, Strefę Gazy od Egiptu, Wzgórza Golan od Syrii i Pustynię Synajską od Egiptu.

Mosze Dajan

Izrael nie planował zdobycia panowania nad tymi terenami i natychmiast po wojnie był gotowy usunąć swoje siły z tych obszarów w zamian za pokój ze swoimi arabskimi sąsiadami. Mosze Dajan, ówczesny minister obrony Izraela, powiedział, że „Izrael czeka na telefon od Arabów”. Abba Eban, ówczesny minister spraw zagranicznych Izraela, przedstawił otwarta propozycję, że ”wszystko podlega negocjacjom”.


Liga Arabska, składająca się z Egiptu, Syrii, Jordanii, Libanu, Iraku, Algierii, Kuwejtu i Sudanu, spotkała się w Chartumie w Sudanie w dniach od 29 sierpnia do 1 września. Przywódcy wydali proklamację znaną jako Rezolucja z Chartumu, oznajmiając jednoznacznie, że:

Konferencja zgodziła się z potrzebą konsolidacji wszystkich wysiłków, by wyeliminować skutki agresji na podstawie tego, że okupowane ziemie są ziemiami arabskimi i że brzemię odzyskania tych ziem spada na państwa arabskie…  

 

Arabskie głowy państw uzgodniły zjednoczenie swoich politycznych wysiłków na międzynarodowym i dyplomatycznym poziomie, by wyeliminować skutki agresji i zapewnić wycofanie agresywnych sił izraelskich z ziem arabskich, które okupują od agresji 5 czerwca. Zostanie to dokonane w ramach głównych zasad, jakich przestrzegają państwa arabskie, a mianowicie: nie dla pokoju z Izraelem, nie dla uznania Izraela, nie dla negocjacji z nim oraz naleganie na prawa ludu palestyńskiego do własnego kraju…  

 

Uczestnicy uzgodnili potrzebę przyjęcia niezbędnych kroków dla wzmocnienia militarnej gotowości na wszystkie ewentualności.

Rezolucja sformułowała to, co stało się znane jako „trzy nie z Chartumu”.

  1. Nie dla pokoju z Izraelem.
  2. Nie dla uznania Izraela.
  3. Nie dla negocjacji z Izraelem.

Król Hussein z Jordanii (po lewej), prezydent Gamal Abdel Nasser z Egiptu (pośrodku) w Kairze przed podpisaniem paktu obronnego 30 maja 1967 roku.

Ważne jest zanotowanie, że mimo końcowych trzech ”nie”, były pewne propozycje przedstawione na tym szczycie przez arabskich przywódców.

 

Król Jordanii, Hussein, proponował, że jeśli Izrael zwróci Zachodni Brzeg, Jordania zapewni, że będzie on zdemilitaryzowany. W dodatku, choć Jordania nie uzna formalnie Izraela, zakończy stan wojny z Izraelem i pozwoli Żydom na dostęp do Ściany Zachodniej (oficjalnie części Zachodniego Brzegu).  

Prezydent Egiptu, Gamal Abdel Nasser, przedstawił plan, w którym Izrael wycofałby się z całego zajętego terytorium, a w zamian Egipt zakończyłby stan wojny z Izraelem, pozwoliłby Izraelowi na przepływanie Cieśniną Tirańską i Kanałem Sueskim, ale bez flagi Izraela, bo nie uznają prawa Izraela do istnienia.  

Liga Arabska nie przyjęła żadnej z tych propozycji. Ani też nie byłyby one do przyjęcia dla Izraela, ponieważ nie obejmowały bezpośrednich negocjacji z Izraelem, a co ważniejsze, nie zawierały uznania Izraela i jego prawa do istnienia.


Odpowiedź premiera Izraela, Levi Eshkola, na „trzy nie” przedstawia jedyny wniosek, jaki mógł wyciągnąć Izrael:

Stanowisko głów państw arabskich wzmacnia zdecydowanie Izraela, by nie pozwolić na powrót warunków, które umożliwiły wrogom naruszenie jego bezpieczeństwa i działania przeciwko jego suwerenności i samemu prawu do istnienia.  

Jeśli Arabowie nie chcieli nawet uznać prawa Izraela do istnienia, ich determinacja, by go zniszczyć, istniała nadal. A Izrael nie mógł wycofać się do niemożliwych do obrony granic sprzed 1967 roku, bo to doprowadziło do planowanego przez Arabów ataku.  


Izrael nigdy nie zamknął drzwi do możliwej wymiany ziemi, jaką zajął w wojnie sześciodniowej, za uznanie i pokój. Ponad dziesięć lat później Izrael dowiódł tego, kiedy podpisał porozumienie pokojowe z Egiptem – po tym, jak Egipt stał się pierwszym państwem arabskim, które wyłamało się z trzech „nie” przez uznanie Izraela. W zamian za uznanie i obietnicę zakończenia wszelkich prób zniszczenia go, Izrael wycofał się z Synaju, który Egipt obiecał zdemilitaryzować. To była ziemia za pokój – realny pokój.  


Uznanie Izraela.


Zakończenie wszelkiej agresji wobec Izraela.


Pozostawienie Izraela z granicami możliwymi do obrony, by zapewnić mu bezpieczeństwo.  


Tego było potrzeba, by zapewnić pokój na Bliskim Wschodzie między Izraelem a jego sąsiadami w 1967 roku, bezpośrednio po wojnie sześciodniowej i tego nadal potrzeba, by dzisiaj doprowadzić do pokoju między Izraelem a jego sąsiadami.  


Three Noes-that that Set the Mideast On Course of Conflict

Honest Reporting, 4 lipca 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Dov Lipman

Izraelski polityk. Urodzony w Stanach Zjednoczonych, w 2004 przeniósł się z rodziną do Izraela. Jest członkiem Knesetu z ramienia partii Yesh Atid. Często komentuje w radiu, pisze cotygodniowe felietony w „Jerusalem Post”.  

 

Od redakcji „Listów z naszego sadu”

 

Osławione trzy „nie” oznaczały przygotowania krajów arabskich do kolejnej wojny, która miała przynieść likwidację Izraela i eksterminację jego mieszkańców. Kiedy ponownie w 1973 roku armie arabskie koncentrowały się na granicy Izraela, premier Golda Meir poinformowała o tym amerykańskiego sekretarza stanu Henry Kissingera, Kissinger
poinstruował ambasadora Izraela, że ma natychmiast przekazać premier Meir, ostrzeżenie w imieniu Nixona, że Izraelowi nie wolno zacząć tej wojny, czyli uderzyć prewencyjnie, grożąc konsekwencjami w postaci całkowitej zmiany polityki amerykańskiej wobec Izraela. Już po agresji armii arabskich na Izrael przez tydzień zwlekał z dostawami broni i części zamiennych dla Izraela optując za „ograniczonym zwycięstwem Egiptu”.      

(1)
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Malgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Marcin Kruk, Henryk Rubinstein
Go to web version