Otóż aby się dowiedzieć, jak o czym myślano lat temu 20 albo i 220, nie ma pewniejszego źródła, niż literatura. Niekoniecznie zresztą ta najlepsza, ale ta pierwszorzędnie drugorzędna już tak. Podejrzewam, że podobną wiedzę, choć w innym zakresie, przynoszą sztuki wizualne. Bez tego, nawet mając statystyki (te sprzed 20. lat, bo przecież nie sprzed 220.), wiedzielibyśmy nie tylko mniej, ale chyba bardziej fałszywie.