Total 1 comments ▼
Współpraca?
Z: Romana Kolarzowa
2025-12-19 14:08
Czytałam, czytałam... o "żywności komercyjnej" i o dzieciach, umierających z zimna też. Mam ten paskudny obyczaj, że gdy coś w uszach zgrzyta, to odruchowo sprawdzam. Sprawdziłam więc parę razy informacje pogodowe dla Strefy Gazy i się z lekka zirytowałam. Mam albowiem w dalszej, acz dobrze znanej, rodzinie osoby, które urodziły się w Kazachstanie. Tam późną jesienią, a zwłaszcza zimą nie ma co marzyć o nocach z temperaturą w okolicach +9 - +14 stopni. Dzieci zesłańców umierały z niedożywienia i z chorób, a raczej z braku lekarstw; i z zimna też, bo matki z reguły musiały pracować po kilkanaście godzin dziennie. Jeśli warunki zsyłki były takie, że jacyś dorośli (a choćby tylko nastolatki) mogli z maluchami być, to maluchy były regularnie dogrzewane "na kangura".
To już wymierające powoli pokolenie, ale swoje opowiedziało i spisało. Kto więc słuchał i czytał, ten ma duże wątpliwości - ale co do takiej opieki nad dziećmi, która skutkuje wychłodzeniem w noc z dodatnią (i wcale wysoką) temperaturą.
O tę żywność, która jest sprzedawana komercyjnie też by się chciało zapytać - zwłaszcza o jej źródła oraz o subtelną różnicę między komercyjnością a paskarstwem.
Zorganizowany system kradzieży pomocy humanitarnej i sprzedawania jej to coś, co winno budzić najżywsze zainteresowanie - pospołu - donatorów i dystrybutorów. Nie są zainteresowani... co wywołuje podejrzenie o świadome wspólnictwo. Jeśli na tym polega "międzynarodowa współpraca", to nie jest zaskakujące, że niektórzy donatorzy odnajdują cnotę powściągliwości. Reszta wybiera niecnotę mówienia fałszywego świadectwa.
Add comment
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Małgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Henryk Rubinstein
Go to web version