To, Drogie Koty, zależy, jak patrzyć. Moja, na ten przykład, ukrywa parę spokojnych dni, bo skończyłam pisać ustosunkowanie do odpowiedzi na pozew. Zajęcie to żmudne, więc ulga spora. Dalej jest zapowiedziana duża przyjemność: Ruch Muzyczny, czasopismo bardzo mi drogie, digitalizuje swoje archiwa. A choć od lat się w nim nie udzielam, miło było się dowiedzieć, że i moje młode pisanie trafi do sieci. Nieco się przy tym nostalgicznie zrobiło... nie wiem, gdzie byłabym bez Bohdana Pocieja i Ludwika Erhardta. Bez Nich chyba nie odważyłabym się pisać.
A dalej? Spojrzę w fusy.
A dalej? Spojrzę w fusy.