Total 1 comments ▼
Smutny sekret
Z: Romana Kolarzowa
2025-11-21 13:01
Szermowanie argumentem "z korzeni", rozumianych dosłownie, jako to, co tkwi w ziemi, bywa ryzykowne i na bardzo nieprzyjemne manowce wodzi. Same koncepty kolonialności są tego dowodem, bo rozbudowując uzasadnienia dla swoich tez, raz po raz odwołują się do dogmatów rasowych i powielają schematy Blut und Boden. Ciągłość historii nie jest tożsama z naiwnie rozumianym zakorzenieniem; to nie w samym kawałku ziemi sedno rzeczy, ale raczej w tym, czy można wskazać coś, co sprawia, że ludzie mieszkający na różnych kawałkach ziemi mogą rozpoznać się jako "swojscy".
Pozwolę sobie na przypuszczenie, że to uznanie wspólnej historii, symboliki, języka i religii.
Kultura żydowskich diaspor była (i jest) zróżnicowana. Języki powszednie (pięknie w jidysz nazwane mame łoszn) były rozmaite. Dla wszystkich odmian jednak podstawą był TaNaCh, a w nim Tora czyli część najświętsza i język hebrajski. To spoiwo sprawiało, że przez stulecia mogły krążyć księgi - pisane w (symbolicznym) Babilonie, trafiały do Florencji, Bordeaux, Monachium, Pragi... i vice versa.
Uznanie, że należy zmodernizować hebrajszczyznę i uczynić ją językiem wspólnym Izraela było świadectwem praktycyzmu - przecież to i bez modernizacji był identyfikator, umożliwiający gdzieś pod Hajfą wzajemne rozpoznanie lekarza z Damaszku, tkacza z Aleksandrii i piekarza z Leszna. A każdy mógł w języku TaNaCh opowiedzieć o swoich bliskich - o córkach, podobnych raczej do Tamar, niż do Rachel (oj, na te owieczki trzeba bardzo uważać!), o matkach, w których odnajdywano czytelne dla rozmawiających archetypy. I o wielu sprawach, którym odnośnik do ksiąg wystarczył za wyjaśnienie.
Pamięć ma większe znaczenie, niż krew. Wiele zależy d tego, jak daleko może ona sięgnąć. I to jest źródło wrogości i resentymentu. Wystarczy porównać systemy datowania, aby zrozumieć. Czas, uznany za własny, to bardzo istotna forma zakorzenienia w świecie.
Add comment
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Małgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Henryk Rubinstein
Go to web version