Masih Alinejad jest żywym dowodem na to, że w każdym porządnym państwie musi istnieć zarówno przemyślany system migracyjny, jak i sprawne sądownictwo. Oba po to, aby chronić rzeczywiście prześladowanych w miejscach, w których mieli nieszczęście się urodzić. Alibi, że to nie nasza sprawa jest słabe - zwłaszcza gdy jako powód do chwały przedstawia się utrzymywanie doskonałych relacji z państwem, nie dość, że prowadzących część polityki zagranicznej za pośrednictwem organizacji terrorystycznych, to także zlecającym mordowanie swoich byłych obywateli, którym udało się uciec i nie chcą siedzieć cicho.