Total 1 comments ▼
Romantyczzne kantowanie
Z: Romana Kolarzowa
2025-10-09 19:34
Autor ostrożnie pisze (i chwała mu za tę powściągliwość), że cały proces budowania poparcia dla Hamasu jest oparty na relatywizacji. Przed kamerami tak to wygląda, vide Guterres i jego gorliwe chowanie się za "kontekstami". Poza okazjami formalnymi jest to stanowisko bardziej radykalne: nazywa się ono normalizacją wybranych form terroryzmu. Na pewno z całych sił normalizowano jeden kierunek napaści terrorystycznych: Żydów. W Izraelu i poza nim. Instytucje wspierające, niektórych rządów nie wyłączając, równocześnie pomniejszały lub wprost ignorowały serie przemocowych aktów, skierowanych na Żydów i afirmowały roszczenia grup przemocowych. Tym przecież była kaskada "uznaniowości" dla państwa palestyńskiego, politycznej rusałki, istniejącej mniej więcej.
Z jakiegoś powodu, przy wyczynach Hamas Sumud Flotylli, ożywiło mi się wspomnienie Giovanniego Falcone. Życie tego uczciwego i upartego człowieka nie byłoby ani tak trudne, ani tak krótkie, gdyby nie skuteczna infiltracja świata przyzwoitych ludzi przez świat zbrodni. Przyzwoity świat nie jest odporny na korupcję, a ta ma wiele odmian. Nie wszystko musi być od razu w gotówce (choć miło, gdy bywa). Swoją wartość ma romantyzm - ach, być po stronie wyklętych i ściganych! To oni są obrońcami prostych ludzi i potrzebują wsparcia.
Tą ścieżką, romantyzacji, a wraz z nią normalizacji zbrodni, pomknęła Al Jazeera i jednostki od niej uzależnione. HS Foltilla jest przypadkiem szczególnym, działającym ze specyficznym cynizmem. Tak usiłowała wzruszyć świat Greta Thunberg, co jej szybko wytknięto: https://x.com/AvivaKlompas/status/1975620028981752015
Greta ma jednak zasięgi, dużo większe niż ci, którzy fałsz wytykają. Tak tworzy się "wiarygodność": im szerzej obiegnie fałszywe słowo, tym staje się pewniejsze. Kto więc głośniej krzyczy, ten ma rację.

Add comment
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Małgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Henryk Rubinstein
Go to web version