Młody cynik dwojga nazwisk popisuje się dzisiaj pouczaniem o sprawiedliwości. Bardzo sobie, pieska jego nędza, stosowny czas wybrał.
Za chwilę druga rocznica pogromu. Gdzie jest sprawiedliwość dla porwanych? Jacy Święci Humanitaryzmu pofatygowali się do ustalenia, jak są traktowani? Jacy herosi wolnych mediów bili się o ich prawo do kontaktu z bliskimi i pomstowali na jego brak? Jacy prawnicy walczyli o zapewnienie im minimum ochrony? Nikomu nawet nie chciało się dobijać do informacji, kto jeszcze żyje.
Zachód znormalizował stałą praktykę arabskiego terroryzmu porywania przypadkowych osób i używania ich jako broni - tu się nie mówi, nieprawdaż, cóż to jest wedle prawa międzynarodowego i kilku odrębnych konwencji. Zachód znormalizował nawet to, co oburzało jeszcze do połowy lat 70. - że arabscy terroryści notorycznie wykorzystują np. karetki Czerwonego Półksiężyca i Zielonego Półksiężyca jako "przykrywki" dla całkiem innych transportów; że tak samo użytkują ubrania ochronne służb medycznych, mundury, znaki mediów itp. Tam, gdzie tej maskarady nie znormalizowano, zaczęto głosić, że nieprawda, ona wcale nie istnieje. Mimo że starzy kompani pewnego Egipcjanina, którzy przeszli szkolenia w Libii, Jemenie czy w samym ZSRR doskonale te metody opanowali i zdążyli przekazać dalej.
Sprawiedliwość? Nie na tym ona polega, aby udawać, że kto pogromem wojnę wywołał, ten jest tej wojny ofiarą. A jeszcze mniej na tym, aby wszczynać nagonkę na człowieka, który nazwał po imieniu wspieranie sprawców wojny. I ich samych też.
Za chwilę druga rocznica pogromu. Gdzie jest sprawiedliwość dla porwanych? Jacy Święci Humanitaryzmu pofatygowali się do ustalenia, jak są traktowani? Jacy herosi wolnych mediów bili się o ich prawo do kontaktu z bliskimi i pomstowali na jego brak? Jacy prawnicy walczyli o zapewnienie im minimum ochrony? Nikomu nawet nie chciało się dobijać do informacji, kto jeszcze żyje.
Zachód znormalizował stałą praktykę arabskiego terroryzmu porywania przypadkowych osób i używania ich jako broni - tu się nie mówi, nieprawdaż, cóż to jest wedle prawa międzynarodowego i kilku odrębnych konwencji. Zachód znormalizował nawet to, co oburzało jeszcze do połowy lat 70. - że arabscy terroryści notorycznie wykorzystują np. karetki Czerwonego Półksiężyca i Zielonego Półksiężyca jako "przykrywki" dla całkiem innych transportów; że tak samo użytkują ubrania ochronne służb medycznych, mundury, znaki mediów itp. Tam, gdzie tej maskarady nie znormalizowano, zaczęto głosić, że nieprawda, ona wcale nie istnieje. Mimo że starzy kompani pewnego Egipcjanina, którzy przeszli szkolenia w Libii, Jemenie czy w samym ZSRR doskonale te metody opanowali i zdążyli przekazać dalej.
Sprawiedliwość? Nie na tym ona polega, aby udawać, że kto pogromem wojnę wywołał, ten jest tej wojny ofiarą. A jeszcze mniej na tym, aby wszczynać nagonkę na człowieka, który nazwał po imieniu wspieranie sprawców wojny. I ich samych też.