Kości zostały rzucone

Beata Kempa chciałaby, żeby doktor Grodzki złożył urząd bo „bije w Polskę”, a przecież Józef Cyrankiewicz mówił wyraźnie, że kto podnosi rękę na Polskę, temu tę rękę odetniemy. Nie wszyscy jeszcze pamiętają, kto to taki ten Józef Cyrankiewicz i co właściwie miał na myśli mówiąc „Polska”. Józef Cyrankiewicz był premierem w latach 1947-1970 (z dwuletnią przerwą w okolicach śmierci Stalina), a o obcinaniu rąk mówił na wiecu w Poznaniu w czerwcu 1956 roku, kiedy to klasa robotnicza wyszła na ulice (a przecie sama by nie wyszła, gdyby jej antypolskie elementy nie podszczuły).


Zaangażowany historyk komunistyczny Józef Kępa (zbieżność brzmienia nazwisk chyba przypadkowa) w 1968 roku też przekonywał, żeby srogo karać tych, co to biją w Polskę i przypominał, że ci co to atakują Polskę, to nie są prawdziwi Polacy, tylko „obywatele polscy pochodzenia żydowskiego”.

Beatyfikacja rydzykowej polskości, dziwnie przypomina patriotyzm narodowo-socjalistyczny. Łatwo mówić ani Marks, ani Jezus, kiedy ludzie naprawdę potrzebują pociechy duchowej, której dążąca do pragmatyzmu demokracja nie może dostarczyć. W demokracji swoje potrzeby duchowe musisz sobie zaspakajać sam, a to do niczego nie jest podobne. Niewidzialna ręka rynku w żadnym przypadku nie powinna ingerować w handel usługami duchowymi, bowiem na tym polu państowy interwencjonizm jest absolutnie niezbędny, szatan nie śpi, wróg klasowy czuwa, swobodna działalność niewidzialnej ręki musi być korygowana przez Ducha Świętego.   

Rządowe pielgrzymki do Torunia mogą być pewną wskazówką mogącą wyjaśnić, jak to się stało, że Świętokrzyskie Centrum Onkologii w Kielcach pozyska niebawem trzecią relikwię. W kaplicy w ŚCO są już relikwie ojca Pio i Jana Pawła II, a na Walentynki chorzy będą się mogli dodatkowo pomodlić do fragmentu kości świętej Faustyny.


Rzeczniczka Centrum zapewnia, że szpital nic za to nie płaci (chociaż nie ujawnia jak operacja jest finansowana, kto zapłacił za rozebranie świętej Faustyny na części, za transport i jego ochronę, bo tak cennego towaru nie przesyła się ot tak, do odbioru w paczkomacie, a wreszcie relikwiarze są zazwyczaj kosztowne i należy uzyskać od rzeczniczki dodatkową odpowiedź na temat kosztów towarzyszących). Rzeczniczka poinformowała, że Centrum zatrudnia również onkopsychologów, więc są podejrzenia, że onkolodzy przestaną tam niebawem być potrzebni. A swoją drogą fascynujące byłyby badania nad skutecznością modlitw w tej kaplicy. Modlitwy do JPII, Ojca Pio i św.Faustyny mają zapewne zróżnicowaną skuteczność i można teraz zbadać jak wpływają na przedłużenie życia chorego o rok, pięć i dziesięć lat. Zbadać korelacje między żarliwością modlitw i skutecznością stosowanych terapii, dowiedzieć się o motywację wyboru relikwii, do której pacjent się zwraca, jak również o częstotliwość łączenia zawierzenia świętemu/świętej, że się wstawi, z dodatkowym zawierzeniem „medycynie” alternatywnej. Zapewne można również znaleźć grupę kontrolną, czyli tych, którzy relikwii w ogóle nie molestują (chociaż nie wiem, czy RODO na to pozwala).


Pozostaje pytanie, czy takie badania należy powierzyć specjalnie zatrudnionemu przez Centrum onkosocjologowi, czy raczej niezależnemu kuriozalnemu ośrodkowi badań socjologicznych? Nie można wykluczyć, że dobrze przygotowany projekt badań uzyskałby solidny grant z Fundacji Templetona, co mogłoby rozsławić polską naukę w świecie.


Można zapytać, gdzie jest Rubikon, kto rzucił kości i czyje kości zostały rzucone. Pamiętajmy, że kości Faustyny nie są pierwsze (chociaż zapewne nie ostatnie).


Podczas pożaru katedry Notre Dame runął z iglicy na ziemię miedziany kogut kryjący w swoim brzuchu fragment korony cierniowej Chrystusa oraz relikwie świętej Genowefy.


Zaprzańcy twierdzą, że ta korona cierniowa to gwarantowane oszustwo, natomiast co do resztek Genowefy, to czort wie. Żyła w piątym wieku, wieść głosi, że modlitwą i postem odpędziła Hunów spod bram Paryża, ponoć kiedy się modliła, szatan gasił jej świecę, a anioł zapalał, więc śmiechom i żartom nie było końca. Tak, czy inaczej kości naszej Faustyny chyba mają większą gwarancję, że to autentyk, a nie jakaś chińska podróbka niż te cudem ocalone wnętrzności paryskiego koguta.


Nasz minster zdrowia jest sygnatariuszem deklaracji wiary lekarzy katolickich i studentów medycyny w przedmiocie płciowości i płodności ludzkiej, więc możemy się spodziewać listy refundowanych świętych, których relikwie państowe szpitale będą mogły dostawać nieodpłatnie lub po zniżonych cenach. (Prawdopodobnie krajowi święci będą na tej liście preferowani). Tak więc jest wysoce prawdopodobne, że jeśli pani Beata Kempa trafi przypadkiem z jakiegoś powodu do szpitala, będzie się mogła w wolnych chwilach modlić w szpitalnej kaplicy do stosownego świętego o wstawiennictwo w sprawie kar dla wrogów Polski.     


W historii każdego narodu ważna jest ciągłość, chociaż niewielu spodziewało się aż tak żarliwej pielęgnacji tradycji Średniowiecza i PRL.  

(1)
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Malgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Marcin Kruk, Henryk Rubinstein
Go to web version