Dyskurs narodowy i jego meandry

- Przyzna Pani…


- Nie, proszę pana, nie ma takiej opcji.


- Ale pani przecież jeszcze nie wie o co chodzi…


- Nie jestem w tym sama, nikt nie wie o co chodzi i wszyscy wiemy, że nie możemy się z tym zgodzić. W tej sprawie wszyscy się zgadzamy i musimy to powiedzieć.


- Ale czy mógłbym wyjaśnić?


- Wszystko jest jasne, a pan próbuje tylko mieszać. Gdybyśmy byli solidarni, to nie byłoby tego całego zamieszania. To jest naprawdę nie do zniesienia. Ludzie powinni zrozumieć.

- No ale…


- Tu nie ma żadnego ale, albo stoimy tu, albo tam, a nie takie tam. Ludzie w ogóle nie myślą, a przecież jakby pomyśleli, to wiedzieliby od razu. Ja nie chcę nikogo krytykować, ale proszę pana. Tak nie wolno.


- No, ale, czy nie sądzi pani…


- Nie, proszę pana, ja nie sądzę,  znałam jednego, który sądził, ale go zwolnili, to znaczy przesunęli i on teraz sądzi gdzie indziej. I co, to się panu podoba?


- Ale ja właśnie…


- W nas to wszystko tak, ja właśnie, ja właśnie, a naród powinien jak jeden mąż.


- To może być kwestia komunikacji.


- W tej sprawie to ja się z panem zgadzam, te tramwaje i autobusy to teraz jeżdżą jak chcą.


- Ja mówię o komunikacji między ludźmi.


- Właśnie, jak do  pracy jeżdżą, albo do rodziny to jest komunikacja między ludźmi. Tak sobie przecież nie jeżdżą.


- Ludziom się trudno dogadać.


- Bo ludzie nie myślą, każdy mówi co chce i nic z tego nie wynika. Ludzie powinni się zastanowić.


- Nie mogę wykluczyć, że ma pani rację.


- No widzi pan, a pan mnie tu próbował przekabacić. To nie ze mną takie sztuczki.


- Czy oglądała pani…


- Ja, proszę pana, różne rzeczy oglądam i wyciągam wnioski i to jest, proszę pana, ważne, żebyśmy wyciągali właściwe wnioski. Cały problem polega na tym, że ludzie nie zawsze je wyciągają. Ja wyciągam, mój mąż też wyciąga, ale już sąsiedzi, to różnie bywa. Dlatego, proszę pana, ja nie jestem skłonna tak od razu przyznawać, bo ja mam to wszystko dobrze przemyślane i zdecydowanie się tego trzymam. A w ogóle, to takie dyskusje mi nie pasują. Ludzie nie powinni się kłócić, powinni rozmawiać i wspólnie się temu wszystkiemu przeciwstawiać, bo inaczej to ruina będzie. Na przyszłość niech pan pamięta, jak pan nie ma argumentów, to niech pan lepiej nic nie mówi.           


- Obawiam się, proszę pani, że zaczynam rozumieć.


- I o to chodzi, proszę pana, o to chodzi.


Marcin Kruk 

Członek redakicji "Listów z nasego sadu" i autor dostępniej w księgarniach internetowych książki "Grzeszyć inteligencją", traktującej o dylematach myśących dzieci w polskiej szkole i o kłopotach myślących nauczycieli, którzy chcieliby te dzieci uczyć wbrew oczekiwaniom sił wyższych.      

(0)
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Malgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Marcin Kruk, Henryk Rubinstein
Go to web version