Hamas musi zostać zniszczony

Żydzi zamordowani podczas pogromu w Białymstoku (1906) (Źródło: Wikipedia)

 

"Każdy, kto ma karabin, powinien go przygotować, a kto nie ma karabinu, powinien przygotować swój tasak, siekierę lub nóż.” – Przywódca Hamasu Jahja Sinwar, 30 kwietnia 2022 r .

 

Nic tak nie charakteryzowało żydowskiego życia w ciągu dwóch tysiącleci diaspory, jak jego niepewność. Były czasy dobre, złe i gorsze, ale jeśli jakaś nieżydowska władza chwilowo ich nie broniła – a ochrona zawsze była tymczasowa – Żydom można było zrobić wszystko. Ich własność mogła zostać skradziona, ich kobiety zgwałcone, ich domy spalone. Raz za razem.

W artykule Nostalgia for a Slaughterhouse[Nostalgia za rzeźnią] Phyllis Chesler przeciwstawia rzeczywistość sztetla przełomu wieków sentymentalnemu obrazowi Anatewki pokazanemu w „Skrzypku na dachu”, cytując opis drugiego dnia pogromu autorstwa badaczki Iriny Astashkevich po tym, jak Kozacy i sąsiedzi Żydów ukradli już wszystko, co miało jakąkolwiek wartość:

Karnawał przemocy, wraz ze scenami tortur, gwałtu i morderstwa, rozegrał się drugiego dnia pogromu jako „uroczysty teatr uliczny”. Sprawcy pogromów celowo wypędzali Żydów na ulice i polowali na swoje ofiary… akty tortur miały miejsce na oczach audytorium złożonego ze sprawców pogromów, miejscowej ludności i przestraszonych Żydów. W zrytualizowanej przemocy powtarzali wcześniejsze pogromy, ale często w bardziej groteskowej i przerażającej formie. Starsze małżeństwo Judko Gurszewoj, lat siedemdziesiąt pięć, i jego żona Brucha, oszalali ze strachu, zostali rozebrani do naga i zmuszeni do biegania po ulicach jako zwierzęta łowne ku uciesze Kozaków. Pogromszczycy dźgali bagnetami swoje ofiary, uważając, by ich nie zabić, ale by ranni cierpieli i wykrwawiali się na śmierć w agonii, która trwała czasem kilka dni. Starszych rodziców pozostawiono na śmierć, podczas gdy ich rodzinom nie pozwolono im pomóc… Pogromszczycy zadbali o to, by wszystkie apteki zostały rozbite i nie było pomocy medycznej; jedyny pozostały lekarz nie-Żyd miał surowy zakaz udzielania Żydom jakiejkolwiek pomocy pod groźbą śmierci.

Astashkevich pisze, że w strefie osiedlenia w latach 1917-21 miało miejsce „ponad tysiąc pogromów w około pięciuset miejscowościach”. Każdy, kto choć trochę zna żydowską historię, wie, że podobne wydarzenia były powszechne wszędzie i w każdym czasie w świecie chrześcijańskim i muzułmańskim, w których żyli Żydzi, zawsze jako bezsilna mniejszość. Oszczerstwa o rytuale krwi, które wywoływały zamieszki antyżydowskie, były powszechne w okresie średniowiecza i trwały do XXI wieku.


Żydzi mieszkali w Iraku przez ponad dwa tysiące lat, od babilońskiego podboju Jerozolimy w 586 r. p.n.e. Tutaj spisano Talmud Babiloński. Ale i tutaj życie żydowskie było zawsze niepewne. A w czerwcu 1941 r. dobiegło końca w Farhud, krwawym pogromie inspirowanym przez pronazistowski reżim. Oficjalne szacunki liczby zamordowanych Żydów mieszczą się w przedziale 100-200, ale nowsze dowody wskazują, że prawdziwa liczba może być bliższa 1000. Liczba zgwałconych i okaleczonych jest nieznana. W każdym razie był to początek końca żydowskiej obecności w Iraku; w 1952 roku prawie wszyscy pozostali Żydzi zostali wykupieni przez rząd izraelski i przetransportowani samolotem do Izraela, zmuszeni do pozostawienia (jak zawsze) swojego dobytku, w tym firm i nieruchomości wartych setki milionów dolarów .


Zwyczaj, a właściwie instytucja, że zawsze jest otwarty sezon na naród żydowski, osiągnął swój szczyt wraz z Holokaustem, który uprzemysłowił zubożenie, tortury, degradację i mordowanie Żydów. Traktowano nas jak insekty, a nawet eksterminowano preparatem pierwotnie przeznaczonym do tępienia robactwa.


Wyrażenie „Nigdy więcej”, jeśli cokolwiek oznacza, powinno oznaczać, że stan nieuchronnej ofiary, w jakim znajdowali się Żydzi od 586 p.n.e., nigdy nie może się powtórzyć. Jednym z celów ustanowienia państwa żydowskiego, które wymagało ogromnej ofiary z żydowskiego życia, było osiągnięcie tego celu.


Nie odnieśliśmy jednak sukcesu. Pogromy zdarzają się nawet tutaj, w państwie żydowskim, te na małą skalę, które nazywamy „terroryzmem”, i większe, takie jak „zamieszki” z maja 2021 r., kiedy nasi sąsiedzi izraelscy Arabowie atakowali Żydów na ulicach, palili ich domy i synagogi i mordowali ich. Nieustający terroryzm na małą skalę, który polega na rzucaniu kamieniami i przestępstwach popełnianych jako dżihad, zdarza się każdego dnia, wszędzie tam, gdzie Żydzi i Arabowie stykają się ze sobą.


Od czasu do czasu państwo żydowskie jest atakowane gradem śmiercionośnych rakiet, które zabijają za każdym razem tylko kilku Żydów, ponieważ osławiony żydowski intelekt i wielkie sumy żydowskich pieniędzy pozwoliły na zbudowanie żelaznej kopuły (a teraz systemu obrony  promieniami laserowymi), za którymi ukrywamy się, gdy nasi wrogowie strzelają do nas. Nasze starannie wykalibrowane reakcje wojskowe charakteryzuje dbałość o ochronę cywilów wroga i zawsze zatrzymują się, zanim faktycznie pokonają wroga. A potem odwracamy wzrok, gdy Gaza otrzymuje gotówkę z Kataru i cement z Izraela, rzekomo, aby pomóc cywilnym ofiarom konfliktu, ale w rzeczywistości używane przez Hamas do budowy większej liczby tuneli i budowy nowych rakiet.


Wszystkie nasze wojny od 1948 roku były – w politycznym sensie - defensywne. Także w 1967 roku, kiedy IDF przejęło kontrolę nad wielkimi połaciami terytorium, w tym nad sercem Ziemi Izraela, jednym z pierwszych aktów naszego późniejszego przywództwa było przywrócenie tego serca, Wzgórza Świątynnego, pod kontrolę muzułmańskich Arabów. W następnych latach zamiast masowego pędu do zasiedlenia wyzwolonych i podbitych ziem i wypędzenia z nich naszych wrogów, nasi politycy próbowali znaleźć sposoby na zwrócenie ich naszym wrogom w zamian za „pokój”.


Przesłanie, które nadajemy bez przerwy przez ostatnie kilka dziesięcioleci, i które nasi wrogowie otrzymują głośno i wyraźnie, jest takie, że „będziemy się bronić, ale tylko na tyle, by powstrzymać wasz kolejny atak”. Więc naturalnie, jak tylko mogą, próbują ponownie. To samo dotyczy naszej reakcji na terroryzm, zarówno na dużą, jak i na małą skalę. Zatrzymani terroryści, a nawet masowi mordercy, są tymczasowo przetrzymywani w instytucjach, w których mają dużą swobodę, a ich rodziny są hojnie wynagradzane przez Autonomię Palestyńską pieniędzmi pochodzącymi z Izraela, Europy i USA.


A więc tak, sytuacja Żydów jest dziś lepsza w Izraelu niż w Kiszyniowie w 1903 roku lub w Iraku w latach 1941-52. Ale podstawowa natura naszej reakcji jest taka sama: zapłać okup, jeśli to możliwe, a jeśli nie, powstrzymaj ciosy. To, czego nie robimy, to zmiana postrzegania Żyda jako łatwej ofiary. To, czego nie robimy, to zdyskredytowanie raz na zawsze idei, że próba zabijania Żydów jest czymś normalnym.


Wieczorem 4 maja 2022 r., kilka dni po tym, jak Jahja Sinwar wezwał do używania noży i siekier, dwóch terrorystów wkroczyło do miasta Elad w środkowym Izraelu, zamordowało trzech Żydów i zraniło siedmiu innych – zgodnie z instrukcją. To jest ciągiem dalszym fali terroryzmu, która rozpoczęła się w marcu, w której palestyńscy terroryści zabili 19 Izraelczyków (w tym Druzów i chrześcijańskich Arabów).


To nic nadzwyczajnego. Komunikaty, które pochodzą z oficjalnych mediów Hamasu i grup wchodzących w skład OWP, (która stanowi Autonomię Palestyńską), są takie, że zabijanie Żydów jest godne pochwały, mordercy są bohaterami i że ciągły brutalny „opór” spowoduje usunięcie Żydów z każdego skrawka ziemi, od rzeki do morza. To przesłanie przenika również media społecznościowe, meczety w Judei, Samarii i Gazie (w tym meczet Al-Aksa na Wzgórzu Świątynnym), systemy edukacyjne AP i UNRWA oraz każdy aspekt kultury „palestyńskiej”.


Pora, by po raz pierwszy od zakończenia wojny o niepodległość trwale położyć kres zgubnemu postrzeganiu Żydów jako łatwych ofiar. Nadszedł czas, aby wszyscy nasi wrogowie zrozumieli, że zabijanie Żydów, a nawet próba zrobienia tego nie jest opcją, ponieważ koszt będzie dla nich astronomiczny. Czas wreszcie urzeczywistnić obietnicę tkwiącą w haśle „Nigdy więcej”.


Dziś mamy doskonałą okazję, by pokazać, że wreszcie, po ponad dwóch tysiącleciach, zabijanie Żydów nie jest czymś normalnym.


Poseł Itamar Ben Gvir z partii Otzma Jehudit zareagował na atak terrorystyczny w Elad, mówiąc: „w normalnym kraju samoloty Sił Powietrznych zrzucałby teraz pociski na dom [przywódcy Hamasu] Jahji Sinwara, który wezwał do ataków bronią i siekierami, i zabiły go. W ten sposób ucina się terroryzm”. Niektórzy nazywają Ben Gvira ekstremistą, ale zgodziło się z nim wielu innych polityków i osobistości medialnych. Argumentem przeciwko zabiciu Sinwara jest to, że będzie on zastąpiony, a terroryzm będzie trwał nadal. Hamas zagroził, że jeśli on lub jakikolwiek inny funkcjonariusz Hamasu dozna szkody, zareagują „wojną natychmiastową”, w tym samobójczymi zamachami bombowymi w izraelskich miastach, takimi jak te, które pochłonęły życie setek Izraelczyków podczas drugiej intifady.


Izrael powinien jednak jutro zlikwidować Sinwara i jak najwięcej jego kolegów z przywództwa Hamasu. I powinien uprzedzić grożącą wojnę własnym uderzeniem przeciwko Hamasowi w Gazie, jak również jego celom w Judei, Samarii, wschodniej Jerozolimie i gdziekolwiek indziej się znajdują. Operacja powinna być przeprowadzona zgodnie z prawem międzynarodowym; co znaczy, że dodatkowe szkody w życiu i mieniu cywilów są proporcjonalne do konieczności wojskowej – w przeciwieństwie do poprzedniej polityki prób osiągnięcia celów wojskowych przy niemal zerowych ofiarach cywilnych.


Operacja powinna mieć dwojaki cel: jeden cel powinien być czysto militarny – i powinien być kontynuowany, dopóki Hamas (i powiązane frakcje, takie jak Palestyński Islamski Dżihad) w Gazie, Judei i Samarii przestaną istnieć. Drugi powinien być na arenie informacyjnej, aby zadeklarować światu, że Izrael nie będzie dłużej tolerował prób mordowania Żydów. Izrael musi wyjaśnić swoim wrogom i sojusznikom, że – jak powiedział Ben Gvir – jesteśmy „normalnym krajem” i jeśli próbujesz mordować naszych obywateli, drogo za to zapłacisz.


Izrael ma wielu wrogów, a Hamas jest tylko jednym z nich. Jest wiele obszarów, na których Izrael utracił suwerenność zdobytą tak wielkim kosztem w 1948 i 1967 roku. Wszystkich tych wrogów trzeba odstraszyć lub zniszczyć, a suwerenność odzyskać – na Wzgórzu Świątynnym, przy Grobie Józefa, w Hebronie, a także na Negewie i w Galilei . Przed nami długa droga, aby odzyskać to, co straciliśmy przez lata, i uświadamiać światu, że warunki ucisku z Diaspory, które odziedziczyło państwo Izrael, już nie istnieją. Zniszczenie Hamasu może być pierwszym krokiem na tej drodze.


Hamas Must Be Destroyed

8 maja 2022

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Vic Rosenthal

Urodzony w Stanach Zjednoczonych, studiował informatykę i filozofię na  University of Pittsburgh. Zajmował się rozwijaniem programów komputerowych. Mieszka obecnie w Izraelu. Publikuje w izraelskiej prasie. Jego artykuły często zamieszcza Elder of Ziyon.  

(0)
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Malgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Marcin Kruk, Henryk Rubinstein
Go to web version