Co “wszyscy wiedzą”

Podpalacze, których świat z jakiegoś powodu kocha.   

Dlaczego nawet “proizraelskie” głosy tak często dodają zastrzeżenie do swoich uwag, jak gdyby byli zawstydzeni, kiedy mówią o nas coś w pełni pozytywnego?


artykule, który miażdży Bena & Jerry’ego i innych bojkotujących, Alan Dershowitz uznaje jednak za konieczne wspomnienie, że czasami “nie zgadza się z izraelską polityką” i że “ma “żarliwą nadzieję, że izraelski rząd i palestyńscy przywódcy powrócą do negocjacyjnego stołu”, sugerując, że jest choćby najmniejsza wina Izraela w tym, że konflikt ciągnie się nadal.   

 

Z jaką dokładnie polityką Dershowitz się nie zgadza? Izrael jest w stanie wojny od 15 maja 1948 roku, a Żydzi w Eretz Yisrael byli pod oblężeniem na długo przed tą data. Wiatr wojny jest raz zimny, raz gorący, ale nigdy nie ustaje. Dzisiaj Izrael jest atakowany przez irańskie marionetki na północy i na południu i prowadzi coraz bardziej krwawą wojnę przeciwko terrorystom związanym z Hamasem i OWP w Judei i Samarii. W piątek Hezbollah wystrzelił na Izrael dziewiętnaście rakiet. To, że zostały albo przechwycone przez Żelazną Kopułę, albo spadły na niezamieszkałe miejsca nie zmienia faktu, że miały zabijać. Hamas, nie zrażony ciosami, jakie otrzymał w niedawnej mini-wojnie, nadal wysyła wybuchowe i zapalające balony nad południowy Izrael, by podpalały pola i lasy.  

 

W tak zwanych “demonstracjach” w Judei i Samarii biorą udział setki palestyńskich Arabów, terrorystów z improwizowaną, ale często śmiertelną bronią, taką jak koktajle Mołotowa i proce, które mogą (szacując ostrożnie) wyrzucać kamienie z prędkością ponad 60 m/s, czyli 216 km/h. Terroryści na terenach miejskich często zrzucają betonowe bloki z dachów budynków, które mogą zabić (i już zabijały) żołnierzy w hełmach.  

 

Tak, czasami któryś z tych terrorystów sam zostaje zabity. Następnym razem, kiedy przeczytasz, że IDF “zamordowała niewinne palestyńskie dziecko”, zastanów się nad możliwością, że to dziecko ma 16 lub 17 lat i właśnie rzuciło bombę zapalającą z zamiarem spalenia kogoś żywcem. Tak, czasami pośrodku strefy walk zdarzają się wypadki i ginie naprawdę niewinny człowiek. Palestyńscy przywódcy są w pełni świadomi tej możliwości i każdy taki incydent wykorzystują do maksimum. Jest to częścią całego procesu, może nawet najważniejszą częścią.


Jednym z najsłynniejszych przykładów “izraelskiej brutalności” był “Wielki Marsz Powrotu”, „protesty” przy płocie granicznym z Gazą, podczas których zginęło około 180-220 Palestyńczyków i tysiące odniosło rany w ciągu 42 tygodni tych „protestów” w latach 2018-2019. 14 maja 2018 roku poinformowano, że zabito 62 ludzi. Straszne? Strzelano w reakcji na próby inwazji ludzkimi falami, by przebić się przez granicę i zalać pobliskie żydowskie miejscowości. Czy można wątpić, że gdyby im się udało przedrzeć, dokonaliby rzezi? Użyto wielu nie śmiercionośnych środków powstrzymania ich, ale w momencie, kiedy potencjalni mordercy przekroczyli granicę, nie było innego praktycznego sposobu na powstrzymanie ich poza otwarciem ognia.


Tymczasem trwa nieustanny i ignorowany w mediach terroryzm na drogach, szczególnie w Judei i Samarii, ale także w granicach sprzed 1967 roku, z terrorystami rzucającym kamienie i bomby zapalające na żydowskie samochody, a nawet organizującymi zasadzki i strzelającymi do samochodów. Są ataki taranującymi samochodami, w których arabscy kierowcy wjeżdżają w grupy Żydów, którzy czekają na przystankach autobusowych, a czasami kierowca wyskakuje potem z samochodu z nożem i rzuca się na tych, którzy przeżyli zamach samochodowy. Jak powiedziałem, wiatr wojny jest raz gorący, raz zimny, ale nigdy nie ustaje.   


Jesteśmy w stanie wojny, zawsze byliśmy w stanie wojny i nasi wrogowie w żaden sposób nie są zainteresowani pokojem (przynajmniej nie takim pokojem, który pozostawia jakąkolwiek resztkę żydowskiej suwerenności między rzeką a morzem). Kiedy Palestyńczycy mówią, że popierają “rozwiązanie w postaci dwóch państw”, chodzi im o takie rozwiązanie, które obejmuje “powrót” milionów “uchodźców” do Izraela, tworząc nie jedno, ale dwa państwa arabskie między rzeką a morzem. Dlatego też Palestyńczycy odrzucili wszystkie oferty terytorialne, jakie przedstawił Izrael i dlatego nikt nie “siada do stołu negocjacyjnego”, na co Dershowitz  ma „żarliwą nadzieję”.

 

Jest więc w rzeczywistości bardzo niewiele, wobec czego można być “krytycznym”, poza, być może tym, że nasi przywódcy są zbyt płochliwi, by podjąć ostre kroki, które są niezbędne, by zapewnić nasze przeżycie. Izrael stoi przed militarnym zagrożeniem zza granicy i terrorystycznym zagrożeniem ze strony własnej populacji arabskiej – po obu stronach Zielonej Linii, jak pokazały niedawne “zamieszki” w naszych miastach o mieszanej populacji, które w innym czasie i miejscu mogłyby by nazwane pogromami. Te zagrożenia są równie poważne, jak były zawsze. Chociaż nasza siła militarna wzrosła przez lata, nasi wrogowie zarówno stali się silniejsi, jak i bardziej wyrafinowani. A nasza głębia strategiczna jest znacznie mniejsza dzisiaj niż była po wojnie 1967 roku.


W dodatku do bezpośredniego, fizycznego zagrożenia jest także bezprecedensowy, olbrzymi atak na nasze prawo do istnienia, jaki widzimy we wszelkiego rodzaju mediach, szczególnie w mediach społecznościowych. Tezę, że nie należymy tu, na Bliskim Wschodzie  (a właściwie nigdzie indziej też) przyjmuje zdumiewająca różnorodność ludzi i instytucji na całym świecie. Podczas gdy w 1948 roku przeciwstawiały nam się głównie państwa arabskie, dzisiaj są ruchy mizosyjonistyczne na całym świecie, włącznie z najbardziej rozwiniętymi krajami, takimi jak USA, Wielka Brytania i państwa Unii Europejskiej. Mamy mniej przyjaciół niż kiedykolwiek, a niektórzy z tych przyjaciół są mniej pewni niż dawniej.  

 

I na tym polega problem. Nawet nasi przyjaciele uważają w głębi serc, że nie powinniśmy być tutaj, nie w Ariel i nie w Jerozolimie (no cóż, może przyznają nam Tel Awiw). Wierzą, że bez żadnego powodu traktujemy brutalnie Palestyńczyków. Wierzą, że zabijamy zbyt dużo cywilów, kiedy bronimy się przed atakami rakietowymi z Gazy. Nic z tego nie jest prawdą, ale różne media wykonały tak dobrą robotę, że palestyńska narracja zarówno o bieżących wydarzeniach, jak o historii regionu,  wkradła się już wszędzie. Stała się częścią tego, co “wszyscy wiedzą”.


Nie dodawajcie do tego. Jeśli chcecie powiedzieć coś uczciwego o Izraelu, proszę powiedzcie to bez dodawania zastrzeżeń. To nie jest skomplikowane: Izrael, ojczyzna żydowskiego narodu, nadal walczy o życie z wszystkimi przeciwnościami, robi to już przez 73 lata i potrzebuje wszelkiego wsparcia, jakie może dostać.


What „Everyone Knows

8 sierpnia 2021

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

 

Vic Rosenthal

Urodzony w Stanach Zjednoczonych, studiował informatykę i filozofię na  University of Pittsburgh. Zajmował się rozwijaniem programów komputerowych. Mieszka obecnie w Izraelu. Publikuje w izraelskiej prasie. Jego artykuły często zamieszcza Elder of Ziyon.  

(0)
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Malgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Marcin Kruk, Henryk Rubinstein
Go to web version