Co naprawdę znaczy syjonizm?

Konwencjonalnie opisuje się izraelską politykę jako walkę między lewicą a prawicą. Lewica opowiada się za wycofaniem z terytoriów zdobytych w 1967 roku, a prawica chce je zatrzymać. Lewica wierzy, że palestyńscy Arabowie mogą być “partnerami do rozmów pokojowych”, a prawica w to nie wierzy. Lewica chce więcej zaangażowania rządu w gospodarkę i więcej wydatków na społeczne programy, a prawica woli wolny rynek i mniej społecznych programów. Lewica chce religijnego pluralizmu, cywilnych małżeństw i publicznego transportu w szabat, podczas gdy prawica sprzeciwia się temu. I tak dalej. I tak dalej.

Podobnie jak w większości uogólnień jest w tym trochę prawdy, kilka wyjątków i bardzo dużo nieścisłości. Istnieje jednak kwestia, która jest ważniejsza od wszystkiego co wyliczyłem powyżej, kwestia która wyznacza najgłębszą przepaść ideologiczną dzielącą Izrael.


Jest to kwestia syjonizmu: za i przeciw.


Większość żydowskich Izraelczyków powie ci, że są syjonistami, ponieważ opowiadają się za dalszym istnieniem Izraela, żydowskiego państwa. Nie jest to jednak naprawdę wystarczające, ponieważ rodzaj państwa, jakie popierają niesłychanie się różni się. Chcę dzisiaj mówić dokładniej o znaczeniu syjonizmu: mówię, że jest to przekonanie, iż Izrael jest żydowskim państwem dla narodu żydowskiego (zakres, do jakiego obejmuje to tych, którzy żyją w diasporze, różni się), a nie „państwem jego obywateli”.

 

Nasza Deklaracja Niepodległości ustanowiła państwo żydowskie i demokratyczne. Nie jest błahą rzeczą być jednym i drugim w sytuacji, w której 20% populacji nie jest żydowska. To jak zajmujemy się kwestiami, które powstają przy łączeniu państwa narodowego z państwem demokratycznym określa, gdzie mieścimy się na osi syjonizmu. Były prezes Sądu Najwyższego Izraela, Aharon Barak, dawał priorytet demokracji przed żydowskością do tego stopnia, że w zasadzie wykluczał żydowskość. Pisał:

Treść zwrotu “żydowskie państwo” będzie ustalany przez poziom abstrakcji, jaki zostanie mu nadany. Moim zdaniem należy nadawać temu zwrotowi wysoki poziom abstrakcji, który zjednoczy wszystkich członków społeczeństwa i znajdzie wspólny grunt dla nich. Poziom abstrakcji powinien być tak wysoki, aż stanie się identyczny z demokratyczną naturą państwa.

Równocześnie uważał się za oddanego syjonistę, pisząc wcześniej:

Moja historia jest historią syjonistyczną i jest historią ludzkiej godności i praw człowieka. Otrzymałem podwójną lekcję: jedną lekcją jest syjonizm – istnienie państwa Izrael. Gdybyśmy mieli kraj wtedy, to (Holocaust) nie zdarzyłoby się. Dlatego ten kraj jest mi drogi i  konieczny. Bezpieczeństwo tego kraju jest ważne dla mnie i dla wszystkich tych Izraelczyków, którzy są bardziej prawicowi ode mnie. Istnienie tego kraju jest kluczem do istnienia żydowskiego narodu. I dlatego nie jestem post-syjonistą.  


Nauczyłem się jednak także innej lekcji: Niemcy starali się zamienić ludzkość w popiół. Moim najwyższym priorytetem są prawa każdego człowieka i prawa każdej mniejszości. Godność każdego człowieka stworzonego przez Boga jest mi bardzo, bardzo droga.

Z całym należnym szacunkiem, Barak nie ma racji. Syjonizm jest czymś więcej niż dbaniem o bezpieczeństwo kraju. Zgadzam się, że istnienie państwa jest kluczowe dla przetrwania narodu żydowskiego. Aby to jednak mogło być prawdą, musi to być państwo żydowskie a nie tylko demokratyczne, które broni praw mniejszości i przypadkiem ma żydowską większość.

 

Było wiele demokratycznych państw oddanych prawom człowieka podczas Holocaustu i nie uratowały one sześciu milionów. USA chroniły prawa swojej żydowskiej mniejszości równie dobrze lub lepiej niż inne kraje i nie zapobiegło to poziomowi 70% małżeństw mieszanych. Gdyby kraj poszedł drogą Baraka i żydowskość państwa Izrael została zredukowana do jego “demokratycznej natury”, to nie mógłby nadal być ani fizycznym schronieniem dla żydowskiego narodu, ani ich duchowym ośrodkiem.  


To jest ideologiczna linia, która bardziej niż cokolwiek innego dzieli Żydów, tak w diasporze, jak w Izraelu, w sposób znacznie bardziej znaczący niż ich poglądy na negocjacje pokojowe. Z jednej strony są ci, którzy tak jak Barak dają priorytet demokracji i równości dla wszystkich, podczas gdy z drugiej strony są tacy jak poseł do Knesetu, Betzalel Smotrich, który kiedyś powiedział izraelskim Arabom, że “To nie jest wasze państwo narodowe. Możecie żyć tutaj jako indywidualni obywatele z indywidualnymi prawami, jeśli akceptujecie Izrael jako państwo żydowskie”. Politycznie wyraża się to często w poparciu lub jego braku dla Ustawy o państwie narodowym Izraela, która jest próbą wyłożenia w konkretnych kategoriach sposobów, na jakie jest to państwo żydowskie. Polecam każdemu przeczytanie go. Jest krótkie i pomaga  odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule tego postu.  

 

Najbardziej kontrowersyjną częścią jest oświadczenie, że “Sprawowanie prawa do narodowego samostanowienia jest unikatowe dla narodu żydowskiego”. To jest stwierdzenie, że Izrael nie jest i nie stanie się państwem dwunarodowym ani też państwem jego obywateli. W prawie zapisane jest zgromadzenie (żydowskich) wygnańców i żydowskie zasiedlanie kraju jako narodowej wartości. Oznajmia, że “Jerozolima, cała i zjednoczona” jest stolicą Izraela. Włączone są również takie rzeczy jak narodowe symbole, żydowskie święta i kalendarz, język hebrajski.


Ideologia wyrażona w prawie może mieć bardzo realne, praktyczne konsekwencje. Gdyby Izrael stał się przede wszystkim państwem demokratycznym, którego „najwyższym priorytetem jest prawo każdego człowieka i prawa każdej mniejszości” – słowami Aharona Baraka – co uzasadniałoby utrzymywanie Prawa Powrotu dla Żydów, ale nie dla Arabów? Dlaczego nie mielibyśmy zrobić dnia Nakby narodowym świętem?

 

Zastanawiam się, jak wielu z tych, którzy szybko nazywają Smotricha rasistą lub faszystą, lub którzy uważają, że Prawo o Państwie Narodowym powinno zostać uchylone, pomyślało o konsekwencjach rezygnacji z idei, że Izrael jest żydowskim państwem – w czymś więcej niż przypadkowym sensie posiadania żydowskiej większości?

 

What Does Zionism Really Mean?

13 lutego 2022

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Vic Rosenthal

Urodzony w Stanach Zjednoczonych, studiował informatykę i filozofię na  University of Pittsburgh. Zajmował się rozwijaniem programów komputerowych. Mieszka obecnie w Izraelu. Publikuje w izraelskiej prasie. Jego artykuły często zamieszcza Elder of Ziyon.  

(0)
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Malgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Marcin Kruk, Henryk Rubinstein
Go to web version