Arab z urodzenia, syjonista z wyboru

Urodziłem się jako Arab, częściowo Libańczyk, częściowo Syryjczyk i częściowo Egipcjanin. Moim przeznaczeniem była nieufność do Izraela i, bądźmy szczerzy, stanie się antysemitą, który wierzy, że Izrael istnieje wyłącznie z powodu poczucia winy Europejczyków w następstwie Holocaustu oraz że Żydzi kontrolują światowe banki i rząd USA.

Tak się jednak złożyło, że wybrałem inną drogę. Postanowiłem stanąć po stronie ludu (Żydów), którzy wbrew wszelkim przeciwnościom stali się jedyną starożytną cywilizacją, która odzyskała swoją ziemię rodzinną od imperialistycznych najeźdźców (Arabów, moich przodków).


Postanowiłem popierać państwo, które potrafiło przetrwać w 1947/49 r. przeciwko znacznie liczniejszym najeźdźcom i mimo obojętności czy wręcz wrogości większości świata.


Postanowiłem popierać naród, który zaszokował i odparł swoich zjednoczonych wrogów arabskich w sześć krótkich dni w 1967 r. mimo embargo i potępienia przez Francję, która poprzednio była jego głównym dostawcą broni.


Postanowiłem stanąć po stronie Żydów, którzy mimo początkowych problemów w 1973 r. i mimo powolnych i niepewnych dostaw z USA, które musiały przezwyciężyć zakaz przelotu nad większością krajów europejskich, zmusili atakujące armie arabskie do odwrotu.


Wybrałem stronę, która osiedliła setki tysięcy żydowskich uchodźców z krajów arabskich, podczas gdy świat arabski odmówił osiedlenia arabskich uchodźców z Izraela, woląc ich używać jako pionki w nigdy niekończącej się wojnie nienawiści przeciwko państwu żydowskiemu.


Stoję po stronie Izraela, ponieważ jego arabska mniejszość ma pełne prawa demokratyczne, ekonomiczne i religijne, podczas gdy świat arabski uczynił nielicznych, pozostałych tam Żydów niewidzialnymi i bez znaczenia.


Stoję po stronie Żydów, ponieważ większość dzisiejszego świata wybiera doraźną korzyść ugłaskiwania antysemickiej tłuszczy zamiast mozolnej drogi popierania maleńkiej mniejszości, która zasługuje na poparcie.


Popieram Izrael, ponieważ jest potępiany za budowanie domów dla Izraelczyków, głównie Żydów, ale także Arabów, na spornych terytoriach Zachodniego Brzegu, podczas gdy Palestyńczycy nie są potępiani za odmowę zaakceptowania żydowskiej obecności w przyszłym państwie palestyńskim.


Stoję po stronie państwa Izrael, ponieważ jest to jedyne jaśniejące światło demokracji, liberalnych wartości i praw człowieka na całym Bliskim Wschodzie i dużych części świata.


Dokonałem tego wyboru, ponieważ mogę wybierać, ponieważ kieruję się rozumem, empatią i wartościami moralnymi, nie zaś indoktrynacją, zawiścią i nienawiścią.


Moje narodziny po arabskiej stronie izraelsko-arabskiego konfliktu nie były moim wyborem, ale moje moralne stanowisko jest moim wyborem, a moim wyborem jest Izrael.

 

Arab by birth, Zionist by choice

Times of Israel, 3 lutego 2018

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Fred Maroun

Pochodzący z Libanu Kanadyjczyk. Wyemigrował do Kanady w 1984 roku, po 10 latach wojny domowej. Jest działaczem na rzecz liberalizacji społeczeństw Bliskiego Wschodu. Prowadzi stronę internetową fredmaroun.blogspot.com

 
(0)
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Malgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Marcin Kruk, Henryk Rubinstein
Go to web version