Antysemityzm i żydowskie państwo

Żydzi zawsze byli mniejszością w ich tymczasowych krajach w Diasporze, więc zazwyczaj byli na łasce i niełasce antysemitów. Jeśli w danym miejscu i czasie nie byli czynnie prześladowani, możliwość prześladowania zawsze wisiała w powietrzu. Zasada posiadania zawsze zapakowanej walizki nie jest dzisiaj mniej trafna niż była w poprzednich stuleciach.


Mimo podnoszącego na duchu (ale iluzorycznego) uczucia światowej solidarności dobrych ludzi i powtarzanej tezy, że antysemityzm jest tylko jedną z form znacznie ogólniejszego zbioru religijnych, etnicznych, rasowych (itd.) nienawiści, które ci wszyscy dobrzy ludzie powinni potępić (co powtórzył niedawno Yair Lapid), wszechobecność antysemityzmu przez tysiąclecia i jego zaledwie zmieniająca kształt natura w rzeczywistości jest sui generis, czymś wyjątkowym. I nauczyliśmy się z Holocaustu, że naród żydowski w ostatecznym rachunku musi stać samotnie przeciwko temu zjawisku.  

Pierwsi syjoniści, tacy jak Moses Hess, Leo Pinsker, A. D. Gordon i, oczywiście, Theodor Herzl sądzili, że odrodzenie żydowskiej suwerenności usunie podstawę antysemityzmu przez zakończenie ułomnego życia ekonomicznego Żydów w diasporze i przywróci im szacunek dla samych siebie jako dla istot produktywnych na wszystkich polach. Świat zapomniał, że Żydzi mieli ojczyznę i widział ich tylko jako tych, którzy nigdzie nie należeli i którzy byli wiecznymi cudzoziemcami, niezależnie jak długo żyli w danym miejscu. Oczywiście, sami Żydzi nigdy nie zapomnieli o swojej ojczyźnie, ale to tylko wzmacniało obraz ich obcej i egzotycznej natury w oczach ich gospodarzy.   


Gordon sądził, że dzięki pracy przy tworzeniu własnego państwa, można będzie fundamentalnie zmienić naród żydowski. Wraz z usunięciem ograniczeń diaspory Żydzi będą moli zająć się prawdziwie produktywną pracą, szczególnie w rolnictwie, co stworzy „nowego Żyda”, silnego, samodzielnego, zupełnie innego niż wystraszone obiekty pogromów w diasporze. Żyda, który wreszcie będzie wiedział, jak się bronić! Ruch socjalistycznych kibuców, który realizował program Gordona, istotnie stworzył takiego Żyda (chociaż utrata żydowskich tradycji i duchowej motywacji, co było następstwem, nie przysłużyła się dobrze państwu. Ale to jest inna sprawa). Oczekiwano, że kiedy Żydzi staną się znów “zwykłym” narodem ze zwykłą ojczyzną, w której są żydowscy policjanci i żydowskie prostytutki, antysemityzm wymrze.   


Dzisiaj Izrael ma wielu policjantów i wiele prostytutek. Antysemityzm jednak nie wymarł wraz z ponownym stworzeniem suwerennego państwa żydowskiego. Po prostu zmutował i dzisiaj jego zjadliwa „odmiana Delta” jest skrajną, irracjonalną, obsesyjną nienawiścią do żydowskiego państwa, którą nazywam mizosyjonizmem. Ręka w rękę z tradycyjnym religijnym, rasowym i politycznym antysemityzmem mizosyjonizm stał się użytecznym narzędziem dla islamskich dyktatur i innych antyzachodnich sił. Szczególnie Związek Radziecki wykazał bardzo wiele pomysłowości, wykorzystując go jako narzędzie do zbudowania antyamerykańskiego (i, oczywiście, antyizraelskiego) bloku w ONZ. Dzisiaj świat przenikają rozmaite formy starego i nowego antysemityzmu.


Wyobraźcie sobie możliwość zgromadzenia w jednym pokoju Bogdana Chmielnickiego, Adolfa Hitlera, Józefa Stalina, Louisa Farrakhana, Ismaila Haniję, Jeremy’ego Corbyna, Rashidę Tlaib, Larę FriedmanGideona Levy’ego. Wszyscy oni są antysemitami o większym lub mniejszym znaczeniu. Byłoby bardzo mało spraw, co do których zgadzaliby się poza jedną: rzekomą nikczemnością żydowskiego narodu. Ich następcy i zwolennicy są wszędzie; początkowy bodziec dostarczony przez KGB w latach 1960. i 1970. podpalił przyciszoną nienawiść do Żydów, której otwarte przejawy są tak szokujące dla tych, którzy nie znają historii narodu żydowskiego.


Większość inicjatyw “walki z antysemityzmem” polega na jakimś rodzaju edukacyjnych przedsięwzięć. Są one skazane na niepowodzenie, szczególnie “edukacja o Holocauście”, której intencją jest apelowanie, by ludzie lepiej zachowywali się w stosunku do Żydów przez wzbudzenie w nich współczucia dla Żydów. Psychologicznie ma to odwrotny skutek, powodując dystansowanie się od Żydów. W reakcji antysemici twierdzą, że Holocaust albo jest żydowskim kłamstwem, albo, jeśli istotnie miał miejsce, został spowodowany przez zachowanie samych Żydów. Częściowy sukces Hitlera wręcz zachęca antysemitów i chcą dokończyć jego robotę. Dodają, że Żydzi są jak naziści.


Mizosyjoniści absurdalnie twierdzą z uporem, że ich “krytyka Izraela” różni się od antysemityzmu i w żadnym razie nie jest jego zmutowaną postacią. Dodają, że Izraelczycy są jak naziści. Mizosyjoniści mówią także, że cały problem polega na istnieniu żydowskiego państwa. Gdyby Izrael nie istniał, nie byłoby konfliktu, nie byłoby terroryzmu i nie byłoby nienawiści. Jako kontrprzykład wskazuję na całą historię narodu żydowskiego przed rokiem 1948.


Tym, czego należy się nauczyć i przyswoić sobie, jest to, że Żydzi nie mogą zakończyć antysemityzmu przez zmianę zachowania na jeszcze lepsze, albo przez zaangażowanie się w działalność na rzecz “sprawiedliwości społecznej”, by pomóc innym uciskanym grupom (których wielu członków bardzo nie lubi Żydów) lub przez stanie się „nowymi Żydami”, którzy prowadzą traktor i doją krowy zamiast pożyczać pieniądze.


Bari Weiss napisała książkę pod tytułem How to fight Antisemitism. Podobała mi się książka, ale tytuł jest marny. Wrogiem nie jest “antysemityzm”; wrogami są antysemici. Jest tylko jeden sposób na “walkę z antysemityzmem”, a jest nim wpojenie w antysemitów wystarczającego respektu – i strachu – przed żydowską siłą, by powstrzymali się od swoich antyżydowskich działań. Ideologia może wymrzeć samodzielnie (lub nie, nas to nie obchodzi). Prawdziwym wrogiem nie jest abstrakcyjna ideologia, wróg jest konkretny i    określony: i my, i oni wiemy, kim oni są.


Dlatego też państwo żydowskie, mimo faktu, że jego istnienie samo w sobie nie zapobiega antysemityzmowi, jest nieocenione w zwalczaniu i zakończeniu go. Bezpaństwowy naród jest bezsilnym narodem, a użycie siły jest najlepszym lekarstwem na nienawiść do Żydów. Żydowskie państwo zbombardowało reaktory jądrowe we wrogich krajach i izraelskie tajne służby aresztowały lub likwidowały terrorystów na całym świecie. Żydowska policja broni Żydów w Izraelu przed terroryzmem, a żydowska dyplomacja, wsparta siłą militarną i ekonomiczną, może bronić ich również w diasporze. Wreszcie, prześladowani Żydzi mogą pojechać do żydowskiego państwa; Izrael już prewencyjnie uratował zagrożone żydowskie populacje z miejsc takich jak Etiopia i Jemen.


Jeśli istnieje problem, to jest nim to, że wielu Izraelczyków zapomniało historię Żydów, a nawet historię własnego państwa. Myślą, że teraz jesteśmy “normalnym” narodem w “normalnym” państwie, więc możemy odprężyć się i żyć normalnym życiem. Nie jesteśmy i nie możemy. Nasze państwo ma wyjątkową odpowiedzialność: musi chronić nasz naród we wrogim świecie.


Antisemitism and the Jewish State

Elder of Ziyon, 12 sierpnia 2021

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Vic Rosenthal

Urodzony w Stanach Zjednoczonych, studiował informatykę i filozofię na  University of Pittsburgh. Zajmował się rozwijaniem programów komputerowych. Mieszka obecnie w Izraelu. Publikuje w izraelskiej prasie. Jego artykuły często zamieszcza Elder of Ziyon.  

(0)
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Malgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Marcin Kruk, Henryk Rubinstein
Go to web version