Amnesty zniekształca moją arabską tożsamość i niszczy Izrael

Amnesty oskarża Izrael o apartheid

Jako izraelski Arab, który dorastał w Nazarecie, uważam że najnowszy raport Amnesty International próbuje zniekształcić moją tożsamość. 211-stronicowy dokument odnosi się do rzekomego „apartheidu” przeciwko „palestyńskim obywatelom Izraela”, nie czyniąc rozróżnienia między izraelskimi Arabami a Palestyńczykami. 


Palestyńczycy żyją pod kontrolą Autonomii Palestyńskiej na Zachodnim Brzegu lub pod kontrolą Hamasu, grupy terrorystycznej w Gazie.

A co z izraelskimi Arabami takimi jak ja? Żyję pod władzą demokratycznie wybranego rządu Izraela, z równymi prawami, takimi samymi jakie ma obywatel żydowski. Bez względu na to, ile razy Amnesty International próbuje wymazać moją tożsamość, promując swój  program polityczny, to nie stanie się to prawdą.

Urodziłem się jako Izraelczyk i pozostanę Izraelczykiem. Przysługują mi te same prawa, co każdemu innemu  obywatelowi Izraela. Byłem żołnierzem w Izraelskich Siłach Obronnych, chroniącym przed terrorystycznymi atakami Hezbollahu północ Izraela, gdzie mieszka większość izraelsko-arabskiej społeczności. 


Co więcej, byłem dowódcą kilkudziesięciu żydowskich żołnierzy. Jaki „apartheid” pozwoliłby Arabowi wydawać rozkazy Żydom? Nie ma takiego apartheidu.


Niedawny raport organizacji pozarządowej Israel Democracy Institute wykazał, że większość izraelskich Arabów w rzeczywistości nie identyfikuje się jako Palestyńczycy, ale jako Arabowie lub jako Arabowie izraelscy. Tylko 7% respondentów identyfikowało się jako Palestyńczycy. Kolejny sondaż wykazał, że 81% izraelskich Arabów woli mieszkać w Izraelu niż w USA lub w jakimkolwiek innym kraju zachodnim. Wydaje mi się, że życie pod „izraelską dominacją” nie jest takie złe, w przeciwieństwie do kłamstw rozpowszechnianych przez Amnesty International na temat naszego życia w jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie. 


Raport Amnesty International zawiera liczne fałszerstwa i opisy wybranych incydentów, które pasują do jej narracji delegitymizacji Izraela. Na przykład Amnesty wielokrotnie wspomina o fizycznej segregacji Arabów i Żydów. Ich „badacze” powinni odwiedzić izraelski szpital, w którym muzułmańska Arabka może otrzymać najlepszą opiekę żydowskiego lekarza, a ultraortodoksyjne żydowskie dziecko może być leczone przez arabskiego lekarza. 


W naszej arabsko-izraelskiej społeczności większość obywateli chce żyć w pokoju z Żydami. Wielu chce być i już jest integralną częścią społeczeństwa izraelskiego. Zamiast promować współpracę i wizję lepszej przyszłości, organizacje takie jak Amnesty International delegitymizują jedyne demokratyczne państwo na Bliskim Wschodzie, ośmielając się nazywać je państwem „apartheidu”.


Apartheid jest definiowany jako system dyskryminacji lub ucisku ze względu na rasę. Porozmawiajmy o tym. Podstawowe prawa Izraela wyraźnie stwierdzają, że chronią przed wszelką dyskryminacją, zachowując status Izraela jako państwa żydowskiego i demokratycznego. Nie wyłącznie żydowskie, nie demokratyczne, ale żydowskie i demokratyczne. Oznacza to, że od momentu powstania ten kraj starannie chronił prawa mniejszości religijnych i etnicznych.


Czy to oznacza, że w Izraelu nie ma rasizmu? Oczywiście nie, jak w każdym innym kraju – Izrael ma swoje problemy, które wymagają naprawy. W tym sensie Izrael nie różni się od innych demokracji zachodnich, takich jak USA, Francja i Wielka Brytania, które każdego dnia starają się niwelować różnice rasowe, ekonomiczne i edukacyjne. 


Jeśli chodzi o Palestyńczyków, status quo okupacji jest problematyczny, ale nadal nie opiera się na dyskryminacji rasowej, ale jest to raczej konflikt narodowy. Konflikt, który Izrael chciałby zakończyć i kilkakrotnie proponował korzystne dla Palestyńczyków rozwiązania, ale Palestyńczycy je odrzucili. Jeśli Izrael ma problem rasowy z Arabami, dlaczego zawarliśmy pokój z Marokiem, ZEA, Egiptem, Jordanią i Bahrajnem? Dlaczego jest tak wielu Arabów, którzy są częścią izraelskiego rządu, którzy podejmują decyzje, mające wpływ na każdego mieszkańca Izraela? Dlaczego arabscy sędziowie decydują o losie obywateli Izraela w sądach?


Sam byłem w RPA i na własne oczy widziałem, jak obrzydliwa i miażdżąca była zbrodnia apartheidu. To jest jeden z powodów, dla których nie mogę stać z boku i pozwolić, by te kłamstwa były rozpowszechniane przez organizacje takie jak Amnesty International dla ich własnych korzyści politycznych. Oskarżenie o „apartheid” jest poważne i nigdy nie powinno być używane jako narzędzie polityczne do demonizowania kraju, którego nie lubisz.


Aparatczycy Amnesty International, przestańcie wreszcie lekceważyć historię i ofiary rzeczywistego reżimu apartheidu w RPA, a zamiast tego pracujmy razem z Arabami i Żydami, aby rozwiązać te konflikty w pokojowy sposób, zamiast przyjmować ideologię i kłamstwa powtarzane przez ekstremistów, którzy nie chcą uznać, że Izrael, jedyne żydowsko-demokratyczne państwo na świecie, ma prawo do istnienia.

 

Amnesty tries to distort my Arab identity and dismantle Israel

Jerusalem Post 2 lutego 2022r.

Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski

Yoseph Haddad

Izraelski działacz na rzecz praw człowieka. Jest prezesem NGO Together - Vouch for Each Other, której celem jest lepsze zrozumienie i współpraca między izraelskimi Arabami a izraelskimi Żydami.

(0)
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Malgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Marcin Kruk, Henryk Rubinstein
Go to web version