Liberałowie, którzy bagatelizują zagrożenie, jakie niesie islam dla cywilizacji zachodniej, w tej kwestii chowają się za „relatywizmem kulturowym”. Nie ma żadnego oburzenia wobec tego barbarzyńskiego procederu. Zamiast tego relatywista kulturowy mówi sobie: Tak już jest w tym Trzecim Świecie. Nie można oczekiwać, że ludzie zmienią się z dnia na dzień. Innymi słowy, odpowiedzialność krajów Trzeciego Świata zostaje zredukowana.
Tego rodzaju rozumowanie nie dostrzega faktu, że istnieją dobre i realne powody, dla których jedne kraje nazywa się cywilizowanymi, a inne zacofanymi. Zwolennicy tego podejścia nie rozumieją, jak wielką rolę odgrywają wartości w kształtowaniu ludzi. I w szczególności nie dostrzegają znaczenia wartości judeochrześcijańskich – takich jak Dziesięć Przykazań czy Kazanie na Górze – w formowaniu moralnych i duchowych fundamentów społeczeństwa.
W rezultacie FGM nie jest postrzegane przez jego przeciwników jako starcie cywilizacji, lecz jako techniczny problem, który trzeba przezwyciężyć, ale którego nie należy zbyt ostro potępiać. Debaty w świecie muzułmańskim koncentrują się wokół tego, która forma FGM jest „bardziej zgodna” z tekstami religijnymi – obrzezanie faraońskie, polegające na usunięciu całego łechtaczki, czy też obrzezanie sunna, najczęściej spotykana forma w świecie islamu, polegająca na usunięciu fałdki skóry pokrywającej łechtaczkę (napletka). Podczas gdy niektórzy islamscy duchowni twierdzą, że obrzezanie nie jest dla kobiet obowiązkowe, inni utrzymują, że jest. Zachód, jeśli byłby oburzony, powinien bez przerwy pytać: czy to w ogóle jest temat do dyskusji?
Obcinanie łechtaczki dziewczynkom ma na celu stłumienie ich popędu seksualnego i zachowanie ich czystości przedmałżeńskiej. Praktyka ta niesie za sobą ogromne koszty: wiele dziewczynek umiera z powodu krwotoku lub zakażenia. Większość przechodzi traumę. Te, które przeżyją, mogą cierpieć na problemy zdrowotne związane z pożyciem małżeńskim i podczas ciąży. Nowe dane z irackiego Kurdystanu sugerują, że problem jest bardziej powszechny na Bliskim Wschodzie, niż wcześniej sądzono, i że FGM jest znacznie bardziej związane z islamem, niż przyznają to zachodni akademicy i aktywiści.
Zapytane, dlaczego poddają swoje córki temu zabiegowi, wiele muzułmańskich kobiet odpowiada, że tak było od zawsze. Ponieważ łechtaczka uważana jest za „brudną” (haram), kobiety boją się, że nie znajdą mężów dla swoich córek, jeśli te nie zostaną obrzezane. Wiele z nich wierzy też, że mężczyźni wolą seks z kobietą po FGM. Inne podkreślają religijny obowiązek tego zabiegu.
Kiedy dżihadyści potępiają chrześcijaństwo, judaizm i Zachód (zwłaszcza „Wielkiego Szatana”, czyli USA), wypowiadają wojnę na śmierć i życie. Jedną z wielu nieprzezwyciężalnych różnic między nami a światem muzułmańskim jest nasze odrzucenie ich nieludzkiej przemocy wobec kobiet.
Jesteśmy w trakcie III wojny światowej. To wojna cywilizacji. Choć dla dżihadystów religia jest sprawą nadrzędną, dla Zachodu już nie. Jedna strona tego konfliktu to świat zachodni – hedonistyczny, technologiczny, demokratyczny – napędzany wartościami judeochrześcijańskimi. W tę całość wplecione są także idee socjalistyczne, komunistyczne i quasi-humanistyczne, które wywodzą się z tych samych źródeł, choć nie przyznają się do tego pochodzenia. Druga strona to radykalny fundamentalizm oparty na Koranie.
Jeśli nie zwyciężymy w walce z islamskim suprematyzmem, kult FGM zatriumfuje. Kto byłby w stanie znieść tę myśl?
Jeffrey Ludwig wykłada filozofię i jest pastorem w Nowym Jorku. Był redaktorem Harvard Educational Review i wykładowcą historii oraz literatury amerykańskiej na Uniwersytecie Harvarda.
Front Page Magazine, 10 grudnia 2025
| Chief editor: | Hili |
| Webmaster:: | Andrzej Koraszewski |
| Collaborators: | Jacek Chudziński, Hili, Małgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Henryk Rubinstein |