Wszystkie antyizraelskie wiadomości zasługują na publikację

Jerozolimska ulica.

Historia sugeruje, że tytuł tego artykułu jest prawdziwym mottem „New York Timesa”. Dziesięciolecia grzechów zaniechania, przekłamań, podwójnych standardów, hipokryzji i złośliwości w większości wypadków wystarczałyby do wyciągnięcia wniosku, że   ta gazetajest antysemicka, ale “New York Times” osiągnął wystarczająco wysoki status za informowanie o nie-żydowskich wydarzeniach, by w oczach większości czytelników zachował telfonową powłokę.   

 

Wszystkie wymienione powyżej mankamenty znajdują się w artykułach o niedawnym konflikcie z Gazą. Inni pisali już o nich wcześniej, ale trudno było nie przypomnieć sobie pierwszej strony wypełnionej zdjęciami Palestyńczyków podobno zabitych przez Izrael po przeczytaniu o najnowszym koszmarze w Syrii. Oto jak donosił o niej “Wall Street Journal“:

Co najmniej 90 ludzi, w tym 27 dzieci, zostało zabitych przez prorządowe siły, od kiedy założono oblężenie części miasta [Daraa] pod koniec czerwca, według dr Anasa Almasalmeha z Union of Medical Care and Relief Organizations, grupy pomocowej z bazą w Stanach Zjednoczonych. Blokada dzielnicy znanej jako Daraa Al-Balad, praktycznie zatrzymała dostawy żywności, wody, elektryczności i środków medycznych dla ponad 50 tysięcy ludzi, jak informują mieszkańcy i grupy pomocowe. Walki zmusiły około 24 tysiące innych do ucieczki z domów, jak informuje Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej.

Kiedy przeszukiwałem “New York Times”, by znaleźć informacje o Daraa, żaden artykuł o tym oblężeniu nie pojawił się w wynikach. Nie było fotografii 27 syryjskich dzieci, które zostały zabite wraz z ich historiami. Nie było dokumentalnego wideo ludzi z Daraa, jak było z Gazy, z opisem piekielnego ataku sił „Rzeźnika Damaszku”.    

 

Powód braku zainteresowania “New York Timesa” jest wyraźny i spójny z jego zasadą – zabijanie Arabów/muzułmanów przez Arabów/muzułmanów nie jest wiadomością; redaktorzy uważają to za rutynę. Gdyby wśród syryjskich sił był jednak Żyd, możecie być pewni, że zostałoby to nagłośnione.

 

Dział opinii jest, jeśli to możliwe, jeszcze gorszy niż reszta. Kiedy gazeta drukuje artykuły gości chwali się: “New York Times jest oddany publikowaniu różnorodnych listów do redakcji”, tym, co rzeczywiście mają na myśli, jest wyłącznie różnorodność antyizraelskich opinii.

 

Popatrzmy na niedawny artykuł Rogera Cohena, jednego z weteranów całej stajni antyizraelskich autorów (za wyjątkiem jednego listka figowego - konserwatywnego i proizraelskiego Żyda, Breta Stephensa). Cohen jest nieustannie rozczarowany, że “demokratyczny Izrael” nie potrafi “zbliżyć się dostatecznie blisko do ideałów ze swojej karty założycielskiej z 1948 roku głoszącej, że rodzące się państwo ‘zapewni całkowitą równość społecznych i politycznych praw wszystkich swoich mieszkańców, niezależnie od religii, rasy lub płci’”.


No cóż, który kraj, włącznie ze Stanami Zjednoczonymi, potrafi dojść blisko do swoich ideałów?  


Cohen, podobnie jak większość dziennikarzy, także funkcjonuje, jak gdyby historia zaczęła się od jego odkryć. Jego artykuł dotyczył przemocy w maju, kiedy izraelscy Arabowie brali udział w zamieszkach i było kilka odwetowych ataków ze strony Żydów. Według Cohena “Ludzie po obu stronach obudzili się, że istnieje potrzeba zajęcia się nieudaną koegzystencją w Izraelu”.


Mam wiadomość dla Rogera: izraelscy Żydzi i Arabowie są świadomi potrzeby koegzystencji i związanych z tym trudności od 1948 roku. Rozruchy w maju 2021 były niepokojące w równym stopniu dla Żydów i dla Arabów, ale nie były bezprecedensowe; tym, co uczyniło je wartymi nagłośnienia, był fakt, że takie wypadki przemocy są tak rzadkie. Według historyka, Ephraima Karsha:

“Rozruchy izraelskich Arabów w maju 2021 roku, podobnie jak ich prekursor w październiku 2000 roku, nie były aktem społecznego protestu, ale nacjonalistycznym/islamistycznym powstaniem w celu wsparcia ataku z zewnątrz. To nie społecznoekonomiczne żale doprowadziły izraelskich Arabów do przemocy wobec ich żydowskich rodaków po raz drugi w ciągu 20 lat, ale narastająca radykalizacja, która towarzyszy trwającej dziesięciolecia poprawie ich społecznoekonomicznych warunków życia”.

Udając, że historia zaczęła się od jego wywiadów w 2021 roku, Cohen nie dostrzega przemocy w przeszłości, dziesięcioleci spokoju, a nawet pokoju między społecznościami, który panuje znowu od maja. Najsilniejszym obaleniem jego tezy był brak jakiejkolwiek przemocy przez cały czas, kiedy przebywał w Izraelu. Rozmawiał z ludźmi, którzy ucierpieli w maju, ale nie mógł znaleźć ani jednego, którego restauracja została spalona podczas pobytu Cohena, ani też ani jednej Arabki, gonionej przez samozwańczych żydowskich obrońców porządku.  


Jestem teraz w Izraelu i nie ma tu rozruchów. Odwiedziłem Jerozolimę i Stare Miasto. Istotnie, były tam starcia w maju i są nadal od czasu do czasu, głównie sprowokowane przez przywódcę tak zwanej „umiarkowanej” Autonomii Palestyńskiej, Mahmouda Abbasa, który podżega muzułmanów, by ratowali meczet Al-Aksa przed Żydami, którzy meczetowi nie zagrażają.


Cohen nie wspomina Jerozolimy, więc zgaduję, że nie miał czasu na odwiedzenie miejsca, gdzie Żydzi, chrześcijanie i muzułmanie żyją najbliżej siebie. Zepsułby sobie narrację, gdyby opowiedział, zgodnie z prawdą, że kobiety w hidżabach chodzą spokojnie po tym samym arabskim targu, po którym chodzą mężczyźni w sztrajmłach i w sutannach.


Czy mógłby znaleźć ludzi z płaczliwymi żalami?


Niewątpliwie, jak również mógłby ich znaleźć w mieszanych dzielnicach w Stanach Zjednoczonych i w innych krajach. To niepowodzenie Izraela w osiągnięciu doskonałości daje krytykom amunicję. Dla antysemitów i publicystów “New York Timesa” jednak żydowskie państwo jest jedynym wartym ataku celem.

 

All the anti-Israel news fit to print

JSN. Org., 18 sierpnia 2021

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Mitchell Geoffrey Bard

Amerykański analityk polityki zagranicznej, redaktor i autor, który specjalizuje się w polityce USA – Bliski Wschód. Jest dyrektorem wykonawczym organizacji non-profit American-Israeli Cooperative Enterprise i dyrektorem Jewish Virtual Library. 

(0)
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Malgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Marcin Kruk, Henryk Rubinstein
Go to web version