Na początku był Arab z nożem. 180 lat wykrętów (wersja 2)


W ostatnich dniach BBC umyślnie źle przetłumaczyła słowo ”Jehud” jako ”Izraelczyk”, a reprezentantka Demokratów z Michigan, Rashida Tlaib, wygłosiła słowa wypaczające historię arabskiej przemocy. Oba te niedawne incydenty są związane z szerszym ruchem, który usprawiedliwia i wybiela antyżydowską przemoc. W 2015 roku napisałem artykuł na ten temat. To jest druga wersja.   

 

U szczytu drugiej intifady media i politycy twierdzili stanowczo, że tylko skrajna desperacja może skłonić człowieka do wejścia do autobusu pełnego niewinnych cywilów i wysadzenia się w powietrze. Ta pokrętna logika bezwstydnie obwinia ofiary za akt przemocy i wypacza motywy mordercy, zdejmując osobistą odpowiedzialność z terrorysty. Jest to także logika stosowana wyłącznie do Izraela, bo te same media i ci sami politycy nie mają żadnych problemów z identyfikowaniem prawdziwej przyczyny brutalnej przemocy, kiedy uderza ona bliżej nich.

30 kwietnia 2003 r., o godzinie 00:45, 22-letni Asif Muhammad Hanif wszedł do Mike’s Place, pubu turystycznego z muzyką na żywo na nadbrzeżu w Tel Avivie. Asif z Londynu, i jego przyjaciel, Omar Khan Sharif z Derby, urodzili się, dorośli i wykształcili w Wielkiej Brytanii. Całą podróż zaplanowali przy pomocy najnowszej książki Lonely Planet Guide i spędzili wieczór z setkami innych turystów w hostelu Hayarkon, tuż obok pubu. Wchodząc do pubu Asif zdetonował bombę, zabijając 3 osoby i raniąc 50, a szkody zostały ograniczone dzięki bohaterskiemu działaniu Aviego Tabiba, strażnika. Jedną z ofiar była 29-letnia Dominique Haas, urodzona we Francji, moja przyjaciółka. Trudno byłoby twierdzić, że Asif i Omar byli bardziej zdesperowani niż ty lub ja. Młodzi Brytyjczycy z wykształceniem uniwersyteckim, mieli przed sobą całe życie, ale wierzyli po prostu, że więcej było do zyskania przez zamordowanie Żydów w Tel Awiwie.


Teraz jest maj 2019 roku i Żydzi są znowu mordowani na ulicach Izraela. Zupełnie niedawno z Gazy wystrzelono setki rakiet na izraelskie społeczności. Przez ostatni rok zachodnie media prześcigały się wzajemnie, by odmalować pełne przemocy rozruchy na granicy Gazy jako „pokojowy opór”. Wiele ofiar śmiertelnych wśród Arabów było terrorystami uzbrojonymi w broń palną i noże, którzy próbowali przedrzeć się do Izraela. Wykrętem podawanym tym razem był „kocioł pod ciśnieniem”, jaki istnieje w Gazie z powodu blokady. Wybierzmy się na historyczną wyprawę i doprowadźmy tę logikę do jej oczywistego wniosku.   


7 lutego 2019. Arafat Irfaija, 29-letni mieszkaniec Hebronu, ma nóż. Widzi izraelską nastolatkę, Ori Ansbacher i postanawia ją zamordować. Wiele szczegółów obłożono klauzulą tajności z powodu odrażającej natury tego ataku. Terrorysta otwarcie mówi, że „szukał żydowskiej ofiary, bo chciał zostać męczennikiem”.

Media takie jak BBC nie miały potrzeby fabrykowania wykrętów lub złego przekładu, bo nawet nie pofatygowały się, by o tym poinformować.

 

Cofnijmy się do października 2015 r. Żydzi znowu są mordowani na ulicach izraelskich miast. Dzisiaj mówi się nam, że powodem, dla którego Arabowie mordują niewinnych Żydów, jest zagrożenie status quo na Wzgórzu Świątynnym. Jest to fałszywa plotka, której używano już wcześniej.  To nagranie jest składanką klipów z 2015 roku. Dla tych, którzy go nie widzieli, to jest bardzo drastyczny zestaw.

 

WIDEO Knife intifada - https://vimeo.com/144135930


Logika jest nieubłagana, jeśli usuniesz przyczynę, to efekt powinien zniknąć. Cofnijmy się więc o rok.


Jest rok 2014. Status quo na Wzgórzu Świątynnym nie jest zagrożony. To jest atak 16-letniego terrorysty, który zaczął atakować nożem żydowskich klientów supermarketu Rami Levy w Miszor Adumim. *To wideo zawiera drastyczne sceny*.

 

 

Można przeczytać więcej o tym ataku tutaj. Przyczyną przemocy pod koniec 2014 r., podaną przez zachodnie media i polityków, było to, że konflikt w Gazie wcześniej owego roku stworzył poczucie desperacji i pragnienie zemsty. Jeśli to było przyczyną, cofnijmy się dalej.  

 

Niedziela, 14 marca 2004 roku. Nie ma blokady Gazy i nie ma kotła pod ciśnieniem. Jest godzina 16:20. Dwóch zamachowców-samobójców detonuje swoje urządzenia wybuchowe w porcie Aszdod. Zabijają 10 Izraelczyków. Zarówno Hamas, jak Fatah przyjmują odpowiedzialność. Jaki powód tego aktu przemocy podają media? Bo Gaza jest okupowana.

Rok później Izrael wycofał się z Gazy, rozebrał osiedla i co się zdarzyło? W zamian otrzymał rakiety Hamasu – ale spójrzmy dalej wstecz.  

 

Jest październik 2000 r., konflikt z Gazą pod rządami Hamasu będzie dopiero za dziesięć lat, ale zbliża się druga intifada, Izraelczycy będą niebawem mordowani na ulicach Netanii, Afuli, Tel Awiwu, Jerozolimy, właściwie wszędzie, gdzie daje się ich dosięgnąć. Dwóch Izraelczyków, Wadim Nurzhitz i Jossi Avrahami, którzy przez przypadek wchodzą do Ramallah, zostają „aresztowani” przez policję Autonomii Palestyńskiej i zabrani na lokalny posterunek policji. Tam są „bici, kłuci nożami, mają wyłupione oczy i zostają rozszarpani” przez tłum Palestyńczyków.

Zdjęcie Aziza Salhy, jednego z “linczujących”, machającego zakrwawionymi rękami z okna posterunku policji. Izrael aresztował potem Salhę i skazał na dożywocie, ale uwolnił w 2011 r. w ramach wymiany więźniów za Gilada Szalita. Między politykami i mediami zachodnimi panowała ogólna zgoda, że ten wybuch brutalnej przemocy był wynikiem prowokacji Ariela Szarona, który postawił nogę na Wzgórzu Świątynnym. Jeśli to było przyczyną, cofnijmy się dalej.

 

Jest wrzesień 1999 r. i noga Ariela Szarona jeszcze nie stanęła na Wzgórzu Świątynnym. Para z Hajfy, Szaron Steinmetz i Jehiel Finfeter, poszła na wycieczkę w okolice Megiddo, gdzie zostali zamordowani nożem przez Araba izraelskiego, Abdullaha Salaha Aghbariję. Według informacji Aghbariya najpierw zaatakował Finfetera (lat 25) nożem i wbił w niego nóż wielokrotnie na oczach jego narzeczonej, zanim uderzył ją kamieniem i dobił nożem. Chociaż terrorysta mówił, że zamordował tych dwoje, „bo byli Żydami”, media i politycy owych czasów nie chcieli o tym słyszeć. Tak samo jak to BBC miała zrobić dwadzieścia lat później, media odmówiły przetłumaczenia słowa „Jehud” jako „Żyd”, mimo że terrorysta mówił otwarcie. Zamiast tego sugerowali, że napięcia pod koniec 1999 r. nie były spowodowane zadeklarowaną przez terrorystę nienawiścią do Żydów, ale przez tarcia i stagnację procesu pokojowego. Jeśli to jest przyczyną, cofnijmy się jeszcze dalej.

 

Jest ostatni kwartał 1993 r. i stagnacji procesu pokojowego nie widać jeszcze na najdalszym horyzoncie. „Nadzieja” jest nowym słowem kluczowym, kiedy Izraelczycy i Palestyńczycy rozpoczynają misję wzajemnego uznania się, której wynikiem jest rozpoczęcie procesu pokojowego w Oslo. W ciągu kilku tygodni, 24 września 1993 r., Jigal Waknin został pierwszą z wielu ofiar tego procesu, kiedy zasztyletowano go w sadzie w pobliżu przyczepy kempingowej, w której mieszkał. Hamas przyjął na siebie odpowiedzialność za ten atak.

Jigal Waknin

Przemoc w kolejnych latach, najbardziej brutalną w Izraelu od 1948 r., usprawiedliwiano jako „skutek uboczny” samego procesu pokojowego. Ponad 250 Izraelczyków zginęło w latach bezpośrednio po porozumieniu z Oslo, poświęceni dla pokoju, który nigdy nie nadszedł. Zachodnie media i politycy usprawiedliwiali te działania terrorystyczne jako desperackie kroki ekstremistów zdecydowanych powstrzymać proces pokojowy. Jeśli to było przyczyną, cofnijmy się jeszcze dalej.


Jest 21 marca 1989 r. i proces pokojowy w Oslo nie jest jeszcze nawet ziarenkiem w umyśle Jossi Beilina. Pierwsza intifada sięgnęła szczytu i Muhammad Zakut, arabski robotnik budowlany, zaczął atakować nożem przypadkowych izraelskich cywilów w Tel Awiwie w żydowskie święto Purym. Zakut zadźgał trzech Izraelczyków swoim nożem komandosa i krzyczał „Bóg jest wielki”. Jedna z ofiar, Kurt Moshe Schallinger, lat 73, został zabity, kiedy wysiadał z samochodu na ulicy pełnej dzieci w kostiumach purymowych.

Pierwsza Intifada – rzucanie kamieniami

Zakut dostał dożywocie, ale, podobnie jak Aziz Salha, który brał udział w linczu w Ramallah, Zakut został uwolniony w ramach wymiany za Gilada Szalita. Podczas pierwszej intifady zamordowano 160 Izraelczyków, a prasa i politycy zachodni za wybuch przemocy winili frustrację z powodu “okupacji” i budowy osiedli. Jeśli to jest przyczyną, cofnijmy się jeszcze dalej.


Jest 9 marca 1978 roku. Dziesięć lat przed intifadą. Terroryści porywają autobus, w którym są rodziny na wycieczce. Zabijają 38 Izraelczyków, w tym 13 dzieci. Kolejnych 71 Izraelczyków odnosi rany. Terroryści zabili Żydów zanim weszli do autobusu i strzelali do innych kierowców, koło których przejeżdżali. Mieli zamiar przypuścić atak na hotel w Tel Awiwie, ale zgubili drogę. Wykręt? Terroryści zabili Żydów, żeby powstrzymać rozmowy pokojowe z Egiptem. W takim razie cofnijmy się dalej wstecz.

Jest rok 1966. Cały Zachodni Brzeg i Gaza są w rękach arabskich i nie ma żadnej “okupacji”. Nie istnieje ani jedno osiedle. Taka sytuacja trwała już od 17 lat, a ponieważ większość ataków na Żydów w Izraelu przeprowadzanych jest przez ludzi zza granicy, terroryści uzbrojeni są w karabiny i bomby a nie tylko w noże. Były masakry w autobusach, ataki na pociągi, na archeologów, ostrzeliwanie przez granicę i liczne ataki snajperów. Nóż nadal pojawiał się w atakach na samotnych pasterzy, w porwaniach, gwałtach i mordach na kobietach oraz rozmaitych pomniejszych atakach, których szczegółów z czasem zapomniano. Między 1949 r. a 1967 r., kiedy Izrael istniał wyłącznie za “Zieloną Linią”, w Izraelu zamordowano setki Żydów.

1964 rok, szczyt arabski, utworzenie OWP

Zamiast wykorzystać istniejącą możliwość i ogłosić Państwo Palestyńskie na Zachodnim Brzegu w 1964 r., w Kairze stworzono OWP (Organizację Wyzwolenia Palestyny) z zamiarem zniszczenia Izraela. Przez cały czas trwania tej przemocy media i politycy zachodni winą za nią obarczali napięcia w regionie spowodowane sytuacją uchodźców z czasów wojny o niepodległość, która nastąpiła po narodzinach państwa Izrael. Jeśli to jest przyczyną, cofnijmy się dalej. 


Jest 2 grudnia 1947 r. Nie ma uchodźców, nie ma okupacji i Izrael jeszcze nie istnieje. Arabowie na tych terenach jeszcze nie nazywają siebie Palestyńczykami. Upłynęły 3 dni po głosowaniu w ONZ za podziałem i rozwiązaniem w postaci dwóch państw, które to rozwiązanie Arabowie całkowicie odrzucili. Arabowie rozpoczynają rozruchy w Jerozolimie, 8 Żydów zostaje zabitych. „New York Times” informuje, że bronią były noże.

Atak arabski na żydowską dzielnicę handlową w Jerozolimie, grudzień 1947 r.

Zabijanie zaczęło się jeszcze wcześniej zasadzką na autobusy koło Kfar Syrkin 30 listopada, a w kolejnych miesiącach następowała eskalacja, kiedy wojna domowa wybuchła w całym Brytyjskim Mandacie Palestyny. W ciągu kilku tygodni Arabowie zaczęli opuszczać region i do marca uciekło ich 100 tysięcy. W styczniu na arenę wkroczyły nieregularne armie arabskie, żeby zmieść Żydów z powierzchni ziemi, a sąsiadujące narody arabskie zadeklarowały otwarcie, że Izrael nigdy się nie narodzi. Nie daje się wyliczyć dokładnie strat żydowskich z każdego okresu konfliktu, który z wojny domowej miał zamienić się w wojnę regionalną, ale w sumie przez kolejne 18 miesięcy zginęło 6 tysięcy Żydów. Proporcjonalnie jest to więcej niż Wielka Brytania straciła podczas całej II wojny światowej. Według polityków i mediów zachodnich z owych czasów, wszystko to było „zrozumiałą” reakcją Arabów na rezolucję 181 i podział. Jeśli to jest przyczyną, cofnijmy się dalej.

 

Jest 28 listopada 1941 roku. Nie ma uchodźców, okupacji, Izraela ani podziału. Arabski przywódca Hadż Amin al-Husseini zostaje oficjalnie przyjęty przez Adolfa Hitlera. Al-Husseini pomógł następnie sformować muzułmańskie jednostki Waffen SS i próbował przeszkodzić ucieczce dziesiątków tysięcy Żydów. Być może o tym mówiła Rashida Tlaib. Zachodnie media nie przedstawiają żadnych wymówek dla tego, po prostu ignorują to. Co znaczy, że musimy spojrzeć dalej wstecz.

Jest 19-20 kwietnia 1936 r. Nie ma podziału, nie ma Izraela, nie ma osiedli, nie ma okupacji i nie ma uchodźców. Nie ma jeszcze nawet pierwszych propozycji podziału przedstawionych przez komisję Peela. Ale jest „Krwawy Dzień w Jaffie” i pierwszy dzień „Wielkiego Powstania Arabskiego”. Pod koniec pierwszego tygodnia już 17 Żydów zostało zamordowanych.

Jaffa, Palestyna: początek rewolty arabskiej 1936 roku.

Ta rewolta miała trwać 3 lata i doprowadziła do niemal całkowitego zakazu imigracji żydowskiej do brytyjskiej Palestyny. To jest „bezpieczne schronienie” Rashidy Tlaib. Przemoc, która odrzuciła żydowską imigrację i w rezultacie zamknęła niezliczoną liczbę Żydów w pułapce Europy. Brytyjczycy i media winę za morderstwa i przemoc składali na arabski sprzeciw wobec rosnącej imigracji żydowskiej, która była spowodowana przez uchodźców żydowskich uciekających z nazistowskich Niemiec. Jeśli to jest przyczyną, cofnijmy się jeszcze dalej.


Jest 19 sierpnia 1929 r. Nie ma podziału, nie ma Izraela, nie ma osiedli, nie ma okupacji i nie ma uchodźców. Adolf Hitler wyszedł z więzienia, ale jeszcze nie otrzymał powszechnego poparcia w wyborach. Syjonistyczna imigracja jest nadal wolno kapiącą Aliją 4, nie zaś szybko płynącą Aliją 5. Młody Żyd sefardyjski, Abraham Mizrachi został zadźgany przez Araba w pobliżu Mea Szearim. W kolejny piątek, 23 sierpnia, przy Ścianie Zachodniej odbyła się pełna przemocy demonstracja arabska i tego popołudnia zaczęła się masakra Żydów w Jerozolimie (zamordowano 17 Żydów). W kolejnych dniach przemoc rozlała się po całej Palestynie Brytyjskiej. Najgorsze wypadki były w Hebronie (ponad 65 zmasakrowanych) i w Safedzie (18 zmasakrowanych).

Doniesienie prasowe o masakrze w Hebronie w 1929 roku

Masakry i zabijanie doprowadziły do Komisji Shawa, która analizowała powód napięć. Komisja stwierdziła, że przywódcy arabscy tworzyli i szerzyli propagandę obliczoną na wywołanie zamieszek. Szerzyli plotkę o przejęciu Wzgórza Świątynnego przez Żydów (brzmi znajomo). Komisja uznała, że leżącą u podstaw przyczyną była imigracja żydowska i zagrożenie, jakie zdaniem miejscowych Arabów stanowiła żydowska obecność w Palestynie. Nie różni się to od sytuacji, w której dzisiaj dzika tłuszcza rzuciłaby się na miasta w Europie lub USA, które mają dużą populację imigrantów, z zamiarem przeprowadzenia krwawej masakry niewinnych cywilów. Ale dla Brytyjczyków, polityków światowych i mediów było to wystarczające usprawiedliwienie do zabijania Żydów. Jeśli to jest przyczyną, cofnijmy się jeszcze dalej.


Jest rok 1920. Nie ma podziału, nie ma Izraela, nie ma osiedli, nie ma okupacji, jest niewielka imigracja i nie ma uchodźców. Nawet Mandat jeszcze się oficjalnie nie rozpoczął. Jeszcze nie było konferencji w San Remo, która miała zadecydować o losie Bliskiego Wschodu. Jesteśmy w Jerozolimie w czasie święta Neba Musa. Był to czas rozruchów, w których Arabowie mordowali Żydów w jeszcze jednej „zrozumiałej” masakrze w Jerozolimie. Noże znowu poszły w ruch.

Nabi Musa kwiecień 1920, Jerozolima

Zamordowano 5 Żydów i raniono 216. Komisja Dochodzeniowa Palina (Brytyjczycy kochają wymyślanie usprawiedliwień dla przemocy wobec Żydów) stwierdziła, że głównym powodem było arabskie rozczarowanie niewypełnieniem obietnicy o niepodległości. Jeśli to jest przyczyną, cofnijmy się jeszcze dalej.


Jest rok 1910. Opuściliśmy Brytyjską Palestynę, bo jeszcze nie istnieje. Nie było obietnicy niepodległości dla Arabów, nie było deklaracji Balfoura, nie było Mandatu, nie było Izraela, nie było osiedli, nie było okupacji i nie było uchodźców. Ariel Szaron jeszcze się nie urodził. Jesteśmy w Sziraz, żeby zobaczyć masakrę Żydów w 1910 r. wywołaną przez oszczerstwo o mordzie rytualnym (były także masakry w 1892 r. & 1897 r.) Dwunastu zabitych, kolejnych piętnastu poraniono nożami lub strzelono do nich, jeszcze wielu innych odniosło rany. Powodem pogromu było to, że miejscowi ludzie sądzili, że Żydzi rytualnie zabili muzułmańską dziewczynkę. Jeśli tak jest, cofnijmy się jeszcze dalej.


Są lata 1800. Podróżujemy przed powstaniem nowożytnego ruchu syjonistycznego do osmańskiego  Mutasarrifatu Jerozolimy. Brytyjczycy są zalewani prośbami Żydów o ochronę. Są pogromy w Jerozolimie 1870 i 1895 roku i w Jaffie w 1876. Nie ma okupacji, nie ma muru, nie ma blokady, nie ma syjonizmu i nie ma Hamasu. Niemniej żydowska krew płynie ulicami Jerozolimy. Wykręty są dawno zapomniane. Media takie jak CNN i BBC jeszcze nie zostały wymyślone, by wypaczać mordercze zamiary. Spójrzmy dalej wstecz.


Jest 1834 rok. Niedziela 15 czerwca, dzień po żydowskim święcie Szawuot. Sześć lat przed zamordowaniem niewinnych Żydów w Damaszku z oskarżenia o mord rytualny. Jest to początek trwającego miesiąc ataku na żydowską społeczność Safed. Żydzi są zabijani, gwałceni i obrabowywani. Ich domy i synagogi niszczone. Poniżej jest zdjęcie listu napisanego przez mieszkańca Safed do żydowskiej społeczności w Londynie – z prośbą o pomoc. 

Znajdujemy ówczesne „ataki tłuszczy na żydowskie społeczności na całym Bliskim Wschodzie” Odkryjemy także, że Żydzi byli mordowani przez cały XIX wiek tylko za to, że byli Żydami w Aleppo (1850, 1875), w Damaszku (1840, 1848, 1890), w Bejrucie (1862, 1874), w Dajr al-Kamar (1847), w  Jaffie (1876), w Jerozolimie (1847, 1870 i 1895), w Kairze (1844, 1890), w Mansura (1877), w Aleksandrii (1870, 1882) i w Damanhur (1871, 1873, 1877, 1891). Każde z tych wydarzeń miało miejsce przed pierwszym kongresem syjonistycznym, który odbył się w 1897 r. 


Przed podziałem, przed Izraelem, przed osiedlami, przed “okupacją”, przed uchodźcami, przed pójściem Szarona na Wzgórze Świątynne, przed “murem”, przed Hamasem w Gazie, przed imigracją, przed Holocaustem, przed Balfourem i nawet przed samym syjonizmem. Na początku był Arab z nożem i zamordował Żyda po prostu za to, że był Żydem. Absurdalna to logika, która próbuje obwiniać syjonizm o stworzenie przemocy wobec Żydów, kiedy syjonizm powstał tylko z powodu nieustającej przemocy wobec Żydów; zarówno w Europie, jak na Bliskim Wschodzie. Nie można stawiać wozu przed koniem. Wystarczy tych wykrętów.   


In the beginning there was an Arab with a knife 180 years of excuses
(V2)

16 maja 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


David Collier


Brytyjski badacz nad antysemityzmem.

(0)
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Malgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Marcin Kruk, Henryk Rubinstein
Go to web version