Jak zachowywaliby się Palestyńczycy przy rozwiązaniu w postaci jednego państwa?

Muammar Kaddafi proponował również rozwiązanie w postaci jednego państwa.

Bardzo wiele miejsca w mediach poświęcono w tym tygodniu esejowi Petera Beinarta zamieszczonemu w skrajnie lewicowym piśmie “Jewish Currents” i coraz bardziej lewicowym dziale opinii w “New York Times”, z powodu jego propozycji, żeby zamiast rozwiązania w postaci dwóch państw preferowanym wynikiem był żydowski „dom narodowy” w jednym państwie, które prawdopodobnie nazywałoby się „Palestyna”.


Oczywiście, nie jest to nowy pomysł. W 1947 roku, kiedy Arabowie stanęli przed możliwością, że ONZ przegłosuje podział kraju i stworzy żydowskie państwo, nagle ogłosili, że interesuje ich “dwunarodowe” państwo z Żydami – pod warunkiem, że najpierw zakończy się imigracja Żydów, co zapewniłoby Arabom większość w każdych wyborach.

Istnieje bardziej nowoczesna wersja tego pomysłu, za którą opowiada się wielu mówiących po angielsku Arabów. Podkreślają oni wobec swojej zachodniej publiczności, że rozwiązanie w postaci jednego państwa z równymi prawami jest cudowne, jak długo miliony Arabów, których przodkami byli palestyńscy Arabowie, dostaną najpierw pozwolenie na zalanie całego obszaru i zapewnienie, że w każdych wyborach będzie arabska większość.   


Kolejną wersję tego planu ma Iran, a według niego tylko Żydzi, których rodziny były w Palestynie przed 1917 rokiem, będą mieli prawo głosu.


W 2009 roku “New York Times” opublikował podobną opinię o rozwiązaniu w postaci jednego państwa. Autorem był słynny zwolennik pokoju, libijski dyktator Muammar Kaddafi. W swoim artykule udawał, że proponuje ten plan z troski o bezpieczeństwo Żydów:

Rozwiązanie w postaci dwóch państw stworzy nieakceptowalne zagrożenie bezpieczeństwa Izraela. Zbrojne państwo arabskie, przypuszczalnie na Zachodnim Brzegu, da Izraelowi mniej niż 15 kilometrów strategicznej głębi w najwęższym punkcie.


Najwyraźniej Żydzi powinni żyć obok Arabów, którzy chcą ich zabić, zamiast przez granicę z nimi.  Widzicie jak bardzo o nas dbał?


Zainteresowanie tych myślicieli “demokracją” jest tylko po to, by zapewnić, że Żydzi nie będą mieć żadnego państwa, nie zaś z miłości do demokratycznego systemu. I jest oczywistą prawdą, że ci sami ludzie nigdy nie orędują za demokracją w Jordanii, Egipcie lub Zjednoczonych Emiratach Arabskich; nawet nie żądają, by sami Palestyńczycy mieli wybory. Chcą tylko jednych wyborów, które doprowadzą do rozwiązania państwa żydowskiego – co stanie się potem nie jest ważne.


Spójrzmy jednak na to właśnie pytanie – co stałoby się potem?


Wystarczy zapytać Palestyńczyków, jak wyobrażają sobie dzielenie całego terytorium od rzeki do morza ze znaczną populacją żydowską.


Jedną wskazówką co do ich odpowiedzi mogą być sondaże z ostatnich lat o tym, czy Palestyńczycy są gotowi dzielić Jerozolimę, która jest kluczową częścią w większości planów o dwóch państwach, a więc dobrym zastępstwem tego, jak czuliby się w sprawie dzielenia całego kraju z Żydami.


Wyraźna większość
 Palestyńczyków żąda nie tylko pełnej kontroli nad okupowanymi dawniej przez Jordanię częściami Jerozolimy, ale nad całym miastem. 52% Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu i 80% Gazańczyków zgadza się z stwierdzeniem: “Powinniśmy żądać palestyńskich rządów nad całą Jerozolimą, Wschodnią i Zachodnią, zamiast zgodzić się na dzielenie się nią z Izraelem lub oddzielenie jakiejkolwiek części”. To znaczy, że natychmiast zakazaliby wszystkim Żydom wstępu do miasta, tak samo jak to robili Jordańczycy w latach od 1948 do 1967. Pożegnajcie się z Zachodnią Ścianą i Dzielnicą Żydowską – Palestyńczycy nie są skłonni dzielić się czymkolwiek.


Nie ma też powodu, by sądzić, że uznają Tel Awiw za bardziej żydowski niż Jerozolimę. Ich mapy pokazują bardzo wyraźnie, jak skłonni są do dzielenia się ziemią, chociaż nie brakuje nic nierozumiejących ludzi Zachodu, którzy wierzą w kłamstwo, że „Arabowie i Żydzi żyli w pokoju i harmonii przed syjonizmem”.


Beinart pisze, że rozwiązanie w postaci dwóch państw jest idealne, ale że Izrael to uniemożliwił. (Palestyńczycy, jak zawsze, nie mają jego zdaniem żadne sprawczości.) Co jednak sądzą Palestyńczycy o rozwiązaniu w postaci dwóch państw, według którego mogą mieć własne państwo?  


Większość Palestyńczyków, którzy mówią, że chcą rozwiązania w postaci dwóch państw, nie widzi tego jako zakończenie konfliktu, ale jako etap ku strategicznemu celowi zakończenia jakiegokolwiek samostanowienia Żydów.  

I uważają “prawo powrotu”, zalanie Izraela milionami Arabów, jako idealny sposób zniszczenia państwa żydowskiego.

Jak zachowywaliby się Palestyńczycy wobec znacznej żydowskiej mniejszości w jednym państwie? Znowu wystarczy spojrzeć na historię Żydów w krajach arabskich, a także w Palestynie. Arabowie atakowali Żydów przed syjonizmem. Natychmiast po głosowaniu o podziale w 1947 roku, kiedy Arabowie uroczyście przysięgali, że będą traktować Żydów jak równych w dwunarodowym państwie, zaczęli ich masakrować.


Wczoraj wieczorem narysowałem karykaturę, by zilustrować niemoralność Amerykanina, mówiącego Żydom, co jest dla nich najlepsze:

Państwo o arabskiej większości, które traktowałoby Żydów jak równych, jest czystą fantazją. Rzeczywistością byłby powrót do codziennych ataków na Żydów, jakie widzieliśmy w Palestynie przed 1948 rokiem.


Plan Beinarta opiera się na teorii pokojowej populacji palestyńskich Arabów, dla której nie ma absolutnie żadnego obiektywnego poparcia. Czy Beinart rzeczywiście wierzy, że Hamas i Islamski Dżihad złożą broń w tym państwie ze świata fantazji?


Peter Beinart jest niezmiernie zatroskany tym, co uważa za żydowskie złe traktowanie Palestyńczyków, niemniej wykazuje zero troski o pewność – nie prawdopodobieństwo, ale pewność – że ten plan spowoduje olbrzymie arabskie maltretowanie Żydów.   


How would Palestinians act under Peter Beinart’s  “one-state” solution?

Elder of Ziyon, 9 lipca 2020

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Elder of Ziyon

Amerykanski badacz i bloger. 

(0)
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Malgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Marcin Kruk, Henryk Rubinstein
Go to web version