„Gryzoń skunksowy”, który żuje trujące rośliny i wypluwa truciznę na swoje futro


Jerry A. Coyne 2020-12-02

Jest to duży, długo żyjący szczur, który waży do kilograma.
Jest to duży, długo żyjący szczur, który waży do kilograma.

W różnych częściach Afryki Wschodniej żyje czarnobiały gryzoń, grzywak afrykański,  Lophiomys imhausi. Nazywam go “gryzoniem skunksowym” z powodu ich podobnych białoczarnych wzorów na futrze i dlatego, że porusza się powoli (szczególnie jak na gryzonia) oraz, że - jak ze skunksem - spotkanie z nim nie jest przyjemne. 


Skunksa broni przed drapieżnikami cuchnąca (ale nie zabijająca) wydzielina, którą wystrzeliwują z gruczołów koło odbytu. Wyewoluował charakterystyczny “aposematyczny” wzór odstraszający, który mówi drapieżnikom “trzymaj się z daleka ode mnie” (unikanie go przez drapieżniki może być albo wyuczone, albo genetyczne). Podobnie jak skunks grzywak afrykański nie musi poruszać się szybko, bo nie ma powodu bać się drapieżników.  


Dlaczego ten grzywak wygląda i zachowuje się jak skunks? Bo jest istotnie trującym ssakiem i jedynym na świecie trującym gryzoniem. Niektóre ryjówki (ryjówki nie są gryzoniami) są trujące, ale same produkują truciznę.   


Grzywak afrykański nie jest wewnętrznie trujący: staje się trujący przez używanie trujących roślin do zatruwania swojego futra: substancji, jaką otrzymuje żując korę “drzewa trujących strzał” - Acokanthera schimperi (miejscowi używają go do produkcji zatrutych strzał, bo trucizna pozostaje stabilna przez dziesięciolecia), a potem “namaszcza się”, wypluwając toksyczny sok na pewną części swojego futra,  którą pokazuje, kiedy zbliża się drapieżnik. Te trucizny, które są silnymi kardenolidami, zabiły niejednego psa, a te psy, które przeżyły, nauczyły się nie podchodzić do grzywaka, co pokazuje, że drapieżniki łatwo uczą się tego wzoru. (Inni potencjalni drapieżcy grzywaka afrykańskiego to ratele miodożerne, szakale, serwale, hieny i lamparty.) Najwyraźniej grzywak afrykański jest sam odporny na tę truciznę, bo regularnie żuje korę.


Tutaj jest drzewo
, które ma także trujące liście i owoce (wydaje się że ten gryzoń używa tylko kory):  



Tutaj widać specjalną linię brązowej sierści, którą pokazuje, kiedy zbliża się drapieżnik lub kiedy coś zakłóca spokój zwierzęcia:



Inne zdjęcia z artykułu poniżej (patrz także artykuł Trilobite z “New York Times”, skąd jest górne zdjęcie). Proszę zauważyć, że sierść na górnym zdjęciu jest najeżona, jak u walczącego kota, i brązowego pasa nie widać na zdjęciach „normalnego, niezdenerwowanego” grzywaka. Podpis zdjęć poniżej (z artykułu): “Młodociany Lophiomys imhausi pokazuje wyspecjalizowaną sierść i ostrzegawcze ubarwienie (A) i ten sam osobnik (po środku) z dorosłym samcem (z góry po prawej) oraz samicą (z góry po lewej) w tej samej lokalizacji. Samiec iska młodego (B).



Brązowy pas składa się ze specjalnie porowatych włosków by absorbować truciznę, i dlatego jest pokazywany, ponieważ ta część futra grzywaka zabije lub zaszkodzi atakującemu drapieżnikowi (zdjęcie z NYT):



Tutaj jest wideo pokazujące grzywaka afrykańskiego, który żuje korę A. schimperi i rozsmarowuje ją na swoim futrze:

 


Inne wideo, które pokazuje jak chłonny jest ten wyspecjalizowany pas sierści:  

 


Artykuł poniżej (kliknij na link pod zrzutem z ekranu) jest z “Journal of Mammalogy” i powyższe fakty były znane od jakiegoś czasu. Ta praca pokazuje pewne nowe fakty o społecznym zachowaniu grzywaków i dostarcza obserwacji o zachowaniach pielęgnacyjnych, jak również ustala, czy żucie rośliny i smarowanie trucizny na futrze wpływa na zachowanie zwierzęcia (nie robi tego). Pdf jest tutaj.


https://academic.oup.com/jmammal/advance-article/doi/10.1093/jmammal/gyaa127/5986404?guestAccessKey=c47fc9ed-5489-4550-a244-d1d83fa20511

https://academic.oup.com/jmammal/advance-article/doi/10.1093/jmammal/gyaa127/5986404?guestAccessKey=c47fc9ed-5489-4550-a244-d1d83fa20511



Poza dostarczeniem dobrego streszczenia fragmentarycznej literatury o L. imhausi artykuł dostarcza następujących informacji:


a). Grzywak afrykański wydaje się stworzeniem społecznym i prawdopodobnie jest monogamiczny.
 Monogamia jest rzadka wśród gryzoni i chociaż wywnioskowano o niej tylko na podstawie wielokrotnego obrazu par w pułapkach z kamerami lub interakcji samców i samic w niewoli, inne cechy gatunku, takie jak duże rozmiary ciała, długie życie, niskie tempo rozmnażania się oraz samice, które są bardziej agresywne od samców, są często charakterystyczne dla monogamii u ssaków.


b.) Gatunek żyje w zagęszczeniu.
 Autorzy oceniają, że jest 4-15 osobników na kilometr kwadratowy, co jest dość gęstym zaludnieniem. Żyje w lasach łęgowych (wzdłuż rzek) i chociaż gatunek jest zaklasyfikowany jako „najmniejszej troski” z punktu widzenia ochrony, jego habitat znika i jest także poprzerywany, więc któregoś dnia może być zagrożony.


c.) Smarowanie futra trucizną jest sporadyczne
 (przynajmniej w niewoli). Tylko połowa z 22 grzywaków schwytanych i obserwowanych, które wszystkie dostały owoce, liście i korę trującego drzewa, smarowała futro trucizną. Dla mnie nie jest to zagadką, choć wydaje się niepokoić autorów. Podejrzewam, że jest tak, ponieważ – jak piszą autorzy – trucizna jest stabilna i długotrwała (przez dziesięciolecia!) więc grzywaki nie muszą nieustannie nakładać soku z kory na swoją sierść.


Wszystkie schwytane grzywaki wydobywały truciznę żując korę, ignorując pozostałe części drzewa. Tutaj jest zdjęcie grzywaka żującego korę (A) i smarującego futro po przeżuciu (B):



Wiemy więc nieco więcej o tym gatunku i chociaż wiele z tego, co opisano w artykule, było już znane wcześniej, nie był badany systematycznie. Nie znałem tego dziwacznego gryzonia, Jego istnienie podnosi kilka pytań.


Czy żucie i namaszczanie futra jest zachowaniem wyuczonym, czy wyewoluowało? Autorzy tego nie testują – ani nawet nie stawiają pytania – ponieważ jednak grzywaki rodzą się z wyspecjalizowanym futrem do chłonięcia trucizny, podejrzewam, że to zachowanie jest wdrukowane. To można sprawdzić przez wychowywanie nowonarodzonych grzywaków i sprawdzenie, czy robią to w niewoli. Jeśli robią to, to jest to instynktowne.


Jak wyewoluowało takie zachowanie? Czy grzywak afrykański był odporny na truciznę od samego początku? Ponieważ nie zjadają kory, jak się to wszystko zaczęło? Czy grzywak żuł korę, uznał, że jest niesmaczna, a potem wytarł pysk o swoje futro? Takie zachowanie mogło, oczywiście, być poddane doborowi naturalnemu, ponieważ grzywaki, które to robiły, miały większe szanse przeżycia spotkania z drapieżnikami.


Kiedy już wyewoluowała toksyczność grzywaka, mogła następnie rozwinąć się aposematyczne ubarwienie. (Ubarwienie nie mogło wyewoluować przed toksycznością, bo uczyniłoby grzywaka łatwiej dostrzegalnym, a jeszcze nie dawałoby żadnej obrony). Jest to dość prosty proces ewolucyjny, bo toksyczne grzywaki, które są nieco bardziej widoczne, będą łatwiej rozpoznawane przez drapieżniki, które spotkały się z nimi wcześniej, a więc prawdopodobnie rzadziej atakowane przez tego drapieżnika. Inne drapieżniki jednak będą musiały uczyć się jeden po drugim – chyba, że (a czasami tak jest) same drapieżniki wyewoluują wrodzone unikanie aposematycznego, białoczarnego wzoru. To także można przetestować przez pokazanie naiwnemu drapieżnikowi – takiemu, który nigdy nie spotkał grzywaka afrykańskiego –grzywaka i zobaczenie, czy instynktownie będzie go unikał. To jest badanie na przyszłość i z pewnością możliwe do przeprowadzenia. Podczas gdy mechaniczne kwestie są w zasadzie rozwiązane, pozostają do rozwiązania frapujące kwestie ewolucyjne.

______________

S. B. Weinstein, K. N. Malanga, B. Agwanda, J. E Maldonado, and M. D. Dearing. 2020. The secret social lives of African crested rats, Lophiomys imhausi, Journal of Mammalogy online  https://doi.org/10.1093/jmammal/gyaa127


The “skunk rat” that chews toxic vegetation and spits the toxins onto its fur

Why Evolution Is True, 27 listopada 2020

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Warning: min(): Array must contain at least one element in /shared/www/webnews.textalk.com/20210322115504-832c8ab/www/pl/include/print_article_content.php on line 297
Jerry A. Coyne

Emerytowany profesor na wydziale ekologii i ewolucji University of Chicago, jego książka "Why Evolution is True" (Polskie wydanie: "Ewolucja jest faktem", Prószyński i Ska, 2009r.) została przełożona na kilkanaście języków, a przez Richarda Dawkinsa jest oceniana jako najlepsza książka o ewolucji.  Jerry Coyne jest jednym z najlepszych na świecie specjalistów od specjacji, rozdzielania się gatunków. Jest również jednym ze znanych "nowych ateistów" i autorem książki "Faith vs Fakt". (Jest już polskie wydanie - "Wiara vs Fakty", wydawnictwo "Stapis".) Jerry Coyne jest wielkim miłośnikiem kotów i osobistym przyjacielem redaktor naczelnej.