Czy Izrael “kradnie” prywatną ziemię palestyńską na Zachodnim Brzegu?


Hugh Fitzgerald 2020-07-15

Zdjęcie ze strony Al Haq z podpisem: „Izrael demoluje palestyńskie domy”. 

Zdjęcie ze strony Al Haq z podpisem: „Izrael demoluje palestyńskie domy”.

 



W “Jerusalem Post” jest pouczający – i przygnębiający - artykuł o własności ziemi na „Zachodnim Brzegu”:

Jednym z najpoważniejszych oskarżeń w sprawie obecności Izraela w Judei i Samarii wysuwanych przez kampanie “skończyć z okupacją” i Bojkot, Dywestycje i Sankcje jest to, że Izrael systematycznie kradnie lub „przejmuje” „prywatną ziemię palestyńską”. Byłoby to nie tylko nielegalne, ale także niemoralne. To wydaje się być podstawą decyzji Sądu Najwyższego, by anulować Prawo o Regulacji.

Istotne jest pamiętanie o przyczynach powstania Prawa o Regulacji. Kiedy zakładano żydowskie społeczności (“osiedla”), było to robione “w dobrej wierze”, na wolnej ziemi i za aprobatą rządu. Arabowie nie poszli do sądu, by zgłosić roszczenia do „swojej ziemi”.  Dopiero znacznie później lewicowe NGO zachęcały Arabów, by zgłosili roszczenia.


Pamiętajmy, że Mandat Palestyński w Artykule 6 wzywał do “osiedlenia Żydów na tej ziemi, włącznie z ziemią państwową i nieużytkami”. Ziemia, na której Żydzi budowali osiedla, była w owym czasie wolna i nieużywana. Czy była to ziemia państwowa i nieużytki, gdzie Żydom wolno było osiedlać się, czy też była to prywatna własność Arabów? Początkowo Arabowie nie zgłaszali żadnych roszczeń; zrobili to dopiero popychani przez lewicowe – tj. antyizraelskie – NGO. To sugeruje, że Arabowie wcale nie byli pewni w sprawie własności.  

Humanitarnym celem Prawa o Regulacji była ochrona Żydów, którzy zbudowali swoje domy “w dobrej wierze”. Większość krajów ma podobne prawa, które chronią właścicieli domów w wypadkach, kiedy wartość tego, co zostało zbudowane, przekracza wartość ziemi. Zniszczenie domów wielu tysięcy Żydów, by zaspokoić wątpliwe lub fałszywe roszczenia arabskie byłoby niesprawiedliwe i niesłuszne. Dlatego zaoferowano rekompensatę dla Arabów zgłaszających roszczenia, nawet niezależnie od posiadania dowodu własności.


Źródłem oskarżenia, że “Izrael kradnie prywatną ziemię” są nie tylko OWP/AP, Hamas, lewicowe i antyizraelskie media oraz arabska propaganda, ale agencja izraelskiego rządu : Koordynator Działalności Rządowych na Terytoriach (COGAT).


COGAT, jednostka ministerstwa obrony, jest odpowiedzialny za “realizację polityki rządu w Judei i Samarii”. Ale COGAT nie tylko “realizuje”, także tworzy politykę. A jako odrębna, niezależna, wojskowo-prawna administracja, w praktyce nie odpowiada przed nikim poza ministrem obrony i premierem…


COGAT i prawny doradca IDF we współpracy z biurem prokuratora generalnego, biurem prokuratora państwowego, Ministerstwem Sprawiedliwości i Sądem Najwyższym (Bagatz), rutynowo uznaje arabskie roszczenia do ziemi za zasadne…


COGAT broni swoich decyzji przez powoływanie się na rejestr ziemski (taba) dla Judei i Samarii, który wymienia nazwy „właścicieli”, głównie wsi i plemion, które otrzymały ziemię państwową na początku lat 1960. Żaden skrawek tej ziemi nie był kupiony, większość nigdy nie była używana, nie płacono od niej żadnych podatków i Arabowie, którzy otrzymali te ziemię, już nie żyją.
Do kogo należy ta sporna ziemia?

Podczas jordańskich rządów na Judeą i Samarią (“Zachodnim Brzegiem”) rząd jordański rozdawał państwową ziemię Arabom. Ci nowi właściciele nie płacili za to ani grosza, często jej nie używali i nie płacili za nią podatków. W jakim sensie byli właścicielami tej ziemi? Przede wszystkim, czy rząd Jordanii miał prawo rozdawać “ziemie państwowe i nieużytki”?  Mógłby mieć prawo, gdyby Jordania była czymkolwiek więcej niż wyłącznie “wojskowym okupantem” na Zachodnim Brzegu. Ale nigdy niczym więcej nie była. Nie miała żadnego prawa do ziemi należącej do Mandatu Palestyńskiego po drugiej stronie rzeki Jordan. Nie była legalnym “dziedzicem” ziemi państwowej i nieużytków po brytyjskich władzach mandatowych, które same odziedziczyły te “ziemie państwowe i nieużytki” po byłych władcach osmańskich terytorium, które stało się Mandatową Palestyną.

Według prawa Mandatowego, podarowana ziemia nie może być dziedziczona bez zgody suwerena. Ponadto, można zgłosić roszczenia do ziemi podarowanej przez suwerena jako do ziemi prywatnej, tylko jeśli była ciągle używana (ususfructus)   przez 10 lat i płacono od niej podatki. W innym przypadku ziemia, według prawa, wraca do suwerena. Jordania zmieniła to prawo i zarejestrowała ziemię jako prywatną własność, bez żadnych warunków.

Jordania, robiła to prawem kaduka – nigdy nie była legalnym suwerenem na Zachodnim Brzegu – po prostu zdecydowała, że prawo Mandatowe dłużej nie obowiązuje. Nie przedstawiono żadnych prawnych argumentów, bo nie istniały żadne. Po prostu odgórną decyzją Jordania zamieniła ziemie państwowe i nieużytki na Zachodnim Brzegu w prywatną własność, najpierw rozdzielając te ziemie między Arabów bez wymogu żadnej zapłaty, potem ignorując warunek, by ziemia podarowana przez suwerena była nieustannie używana przez dziesięć lat i by płacone były za nią podatki. Wielu działek rozdanych przez rząd jordański ich arabscy “właściciele” nigdy nie uprawiali, nie mówiąc już o ciągłej uprawie przez dziesięć lat; żaden z tych „właścicieli:” nigdy nie płacił od tej ziemi podatków. Jordania sama zdecydowała, że prawo Mandatu nie będzie stosowane. Była zdecydowana zamienić “ziemie państwowe i nieużytki” w “ziemie prywatne”, których właścicielami byli tylko Arabowie – bez płacenia za ziemię, bez obowiązku uprawiania jej i nawet bez płacenia podatków od niej.  

Ponieważ Jordania nigdy nie była uznana za legalnego suwerena na tym terytorium, jej okupacja i antyżydowskie prawa – włącznie z zakazem sprzedaży ziemi Żydom – nie mają prawomocności; COGAT jest innego zdania.


Status ziemi w Judei i Samarii uległ dalszemu zagmatwaniu przez decyzję prezeski Sądu Najwyższego, Dorit Beinisch, która pod koniec swojej kadencji zdecydowała jednostronnie, że hazakah, prawo roszczenia tytułu do ziemi przez uprawianie jej i płacenie podatków, stosuje się tylko do Arabów, ale nie do Żydów.


Ponieważ COGAT uważa rejestr ziemski dla Judei i Samarii za “poufny”, ogranicza Żydom dostęp do niego, czyniąc niemal niemożliwym kwestionowanie arabskich roszczeń do ziemi nabytej przez Żydów. 
Sąd Najwyższy popiera tajność procedur COGAT i broni rządów COGAT jako agencji rządowej. COGAT odmawia wyjaśnienia, dlaczego jego rządy mają być wyłączne i dlaczego zakazuje dostępu do publicznych dokumentów…  


Od 2008 roku COGAT nie pozwala na działanie oczyszczalni ścieków między arabską wsią Silwad a żydowską wsią Ofra,  ponieważ COGAT orzekł, że jest zbudowana na „prywatnej ziemi palestyńskiej”, która należy do wsi. Prokurator generalny i Sąd Najwyższy nakazali usunięcie tego projektu – projektu, który miał służyć mieszkańcom obu tych miejscowości.


COGAT sprzeciwia się także planom rozszerzenia drogi w pobliżu skrzyżowania Adam, ponieważ wchodziłaby na „prywatną ziemię palestyńską”. Poproszony o informację, kto jest właścicielem tej ziemi, COGAT
 odmówił – a COGAT jest “prawem”.

Kto zdecydował, że oczyszczalnia ścieków jest zbudowana na „prywatnej ziemi palestyńskiej”? COGAT. Kto zdecydował, że nie wolno poszerzyć drogi, ponieważ wkroczy na “prywatną ziemię palestyńską”? COGAT. Kto zdecydował, że Żydzi mają zakaz dostępu do rejestrów ziemskich, bez których w żaden sposób nie mogą dowieść swojego twierdzenia, że nie jest to “prywatna ziemia palestyńska”, ale “ziemia państwowa i nieużytki”, które rząd jordański nielegalnie oddał za darmo miejscowym Arabom? COGAT. To stworzyło sytuację, w której wszystkie roszczenia Arabów do ziemi zostają zaakceptowane, a wszystkie próby Żydów udowodnienia nieważności takich roszczeń, są dosłownie uniemożliwione przez COGAT, bo nie pozwala im zobaczyć rejestrów ziemskich.

…Sąd Najwyższy mógł także wymagać, by spory o własność ziemi były najpierw rozpatrywane przez Sądy Okręgowe, zanim będzie możliwość apelacji, jak jest powszechnie praktykowane we wszystkich demokratycznych krajach. Niedawna decyzja Sądu Najwyższego o anulowaniu Prawa Regulacji ignoruje ten ważny pierwszy krok w prawnych procedurach i normach. Dlatego pozostają fundamentalne pytania: do kogo należą sporne ziemie? Czy Prawo o Regulacji jest legalne, słuszne i sprawiedliwe? To jest jeden z powodów, dla których rozciągnięcie izraelskiego prawa i suwerenności na żydowskie miejscowości w Judei i Samarii jest tak ważne.  

Według Mandatu dla Palestyny cała “ziemia państwowa i nieużytki” miały być dostępne do “zasiedlenia ziemi przez Żydów”. Jednak w okresie 1949-1967, kiedy Jordania trzymała bezprawnie Zachodni Brzeg jako “wojskowy okupant”, rząd jordański po prostu rozdał te „ziemie państwowe i nieużytki” Arabom. Ponieważ Jordania nie miała żadnych zasadnych podstaw do roszczeń do tej ziemi, ci, którzy przyjęli taką ziemię od rządu, mają wyłącznie takie same roszczenia do niej, jak darczyńca – czyli w ogóle żadne.  


Kiedy Izrael zdobył Zachodni Brzeg w wojnie sześciodniowej, zamiast po prostu ogłosić nieważność wszystkich roszczeń Palestyńczyków do tego, co zostało zidentyfikowane jako “ziemie państwowe i nieużytki”, rząd izraelski postanowił nie kwestionować zasadności arabskich roszczeń do własności tych uprzednio “ziem państwowych i nieużytków”. Co gorsza, COGAT uniemożliwił Żydom sprawdzanie rejestrów ziemskich przy kwestionowaniu arabskiego tytułu własności; są one dostępne tylko dla Arabów. Nie istnieje zadowalające wyjaśnienie takiej polityki, chociaż sugerowano, że dla izraelskiego rządu było po prostu mniej kłopotliwe i mniej kosztowne nie kwestionowanie arabskich roszczeń do ziemi danej im przez rząd jordański. Kiedy zaś państwo żydowskie zaczęło budowanie osiedli na Zachodnim Brzegu, nie chciało wywoływać więcej tarć z miejscowymi Arabami przez odebranie „ziem państwowych i nieużytków” (do czego miało pełne prawo), ale zamiast tego  traktowało takie ziemie, dane Palestyńczykom przez rząd jordański, jako przekazane przez prawowitego właściciela. Tak więc arabskie roszczenia do tego, co w okresie Mandatu było “ziemiami państwowymi i nieużytkami” były honorowane przez izraelski rząd. A teraz Izrael żyje z konsekwencjami, a COGAT nie dopuszcza Żydów do możliwości kwestionowania  arabskich twierdzeń o tym, że są “właścicielami prywatnej ziemi”, którą tylko suweren, to jest rząd Izraela jako następca Żydowskiego Domu Narodowego - nie zaś będąca „wojskowym okupantem” Jordania - ma prawo przekazywać według własnego uznania.


Does Israel “Steal” Private Palestinian Land in the West Bank?

Jihad Watch, 7 lipca 2020

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska