Naszym prawdziwym celem jest zniszczenie Izraela

Hamas i tysiące Palestyńczyków, którzy skandują slogany poparcia dla Hamasu i mózgu gazańskich terrorystów, Mohammeda Deifa, mają na myśli rozwiązanie: unicestwienie Izraela i śmierć Żydów – im więcej, tym lepiej. Na zdjęciu: Mieszkanie w Sderot, w które uderzyła rakieta palestyńskich terrorystów (Źródło: Wikipedia)    
Kiedy były dyktator iracki Saddam Husajn wystrzelił 39 pocisków scud na Izrael w 1991 roku, wielu Palestyńczyków wyszło na ulice, by świętować to wydarzenie. Odbyło się wiele demonstracji na Zachodnim Brzegu, w Strefie Gazy i we wschodniej Jerozolimie, podczas gdy Palestyńczycy otrzymywali maski gazowe od izraelskich władz, by chroniły ich przeciwko możliwemu atakowi chemicznemu Iraku na Izrael.

“Los Angeles Times” donosił wówczas, że "wielu Palestyńczyków wyrażało radość z powodu ataku w zeszłym tygodniu [irackich] pocisków na Tel Awiw i Hajfę”.


Kiedy wspierana przez Iran grupa terrorystyczna Hezbollah rozpoczęła ataki rakietowe na Izrael z Libanu w 2006 roku, Palestyńczycy wylegli na ulice, by świętować z flagami Hezbollahu i rozdawać słodycze przechodniom.


Dla Palestyńczyków każdy, kto atakuje Izrael lub grozi mu zniszczeniem, jest prawdziwym „bohaterem”.


W ostatnich kilku dniach Palestyńczycy oklaskiwali innego “bohatera”: Mohammeda Deifa, zagadkową postać, który jest dowódcą militarnego skrzydła palestyńskiego ruchu islamistycznego, Hamasu.


Deif jest najbardziej poszukiwanym przez Izrael terrorystą od 25 lat z powodu jego udziału w wielu zamachach terrorystycznych, włącznie z zabiciem izraelskich żołnierzy, zamachami samobójczymi i porwaniami. W 2015 roku Departament Stanu USA dodał Deifa do listy Specjalnie Określonych Globalnych Terrorystów.  


Z powodu bezpośredniego zaangażowania w terroryzm przeciwko Izraelowi Deif zawsze był uważany przez wielu Palestyńczyków za „bohatera”.


Teraz, kiedy Deif ostrzegł Izrael o zemście, jeśli nie zmieni swojej polityki we Wschodniej Jerozolimie, wydaje się być jeszcze bardziej popularny wśród Palestyńczyków.


W rzadkim publicznym wystąpieniu ten arcyterrorysta, który żyje w rządzonej przez Hamas Strefie Gazy, powiedział, że Izrael zapłaci „wysoką cenę”, jeśli nie zatrzyma eksmisji palestyńskich rodzin żyjących w dzielnicy Szejk Dżarrah w Jerozolimie. „To jest wyraźne i ostateczne ostrzeżenie” - groził Deif, sugerując, że Hamas wznowi ataki rakietowe i inne formy terroryzmu przeciwko Izraelowi.  


Groźba przyszła po tym, jak izraelski sąd zatwierdził eksmisję kilku arabskich rodzin w Szejk Dżarrah z domów, które należały do Żydów przed założeniem Izraela w 1948 roku.  


Podczas masowych demonstracji w Jerozolimie i w kilku częściach Zachodniego Brzegu w ciągu ostatnich dni, tysiące Palestyńczyków skandowały slogany pochwalne dla Deifa i wzywały go do zrealizowania groźby ognia rakietowego na Izrael. Palestyńczycy skandowali także slogany poparcia dla militarnego skrzydła Hamasu, Izaddin al-Kassam, które jest odpowiedzialne za tysiące ataków terrorystycznych na Izrael przez ostatnie trzydzieści lat.


"Jesteśmy ludźmi Mohammeda Deifa" – skandowały tysiące Palestyńczyków podczas demonstracji w meczecie Al-Aksa, trzecim najświętszym miejscu islamu. Wzywali także do “ataku rakietowego” na Tel Awiw, jako echo wezwania z 1991 roku do Saddama Husajna: „O, umiłowany Saddamie, uderz, uderz w Tel Awiw!”


Demonstracje w Jerozolimie zaczęły się pierwszego dnia muzułmańskiego miesiąca postu, ramadanu, kiedy dziesiątki młodych ludzi zaatakowały policjantów i żydowskich mieszkańców kamieniami, bombami zapalającymi i innymi obiektami. Protestujący początkowo uzasadniali ataki argumentem, że izraelska policja postawiła barykady u jednego z wejść na Stare Miasto Jerozolimy, nie pozwalając im w ten sposób na zgromadzenie się wieczorem, by świętować ramadan.


Rozruchy trwały jednak po usunięciu przez policję barykady. Biorący udział w rozruchach mówili, że protestują przeciwko możliwej eksmisji rodzin z Szejk Dżarrah i próbom Żydów „szturmowania” meczetu Al-Aksa (chodzi o normalne pójście Żydów na Wzgórze Świątynne, najświętsze miejsce judaizmu).


Gdzie więc pasuje tu Deif, szef terrorystów Hamasu, w starciach między Palestyńczykami a izraelską policją w Jerozolimie?


Przez przywoływanie nazwiska Deifa i wzywanie go, by zbombardował Tel Awiw, protestujący ujawnili prawdę: w ich proteście nie chodzi o meczet Al-Aksa ani o spór wokół domów w Szejk Dżarrah, ani też o policyjną barykadę na Starym Mieście, ale o likwidację Izraela.


Warto zauważyć, że Izrael nie podjął żadnych nowych kroków, by “zmienić historyczny lub prawny status” meczetu Al-Aksa, jak to twierdzili Palestyńczycy i inni Arabowie.


Palestyńczycy są wzburzeni, ponieważ Żydzi mają pozwolenie na odwiedzanie Wzgórza Świątynnego. Palestyńczycy nie chcą widzieć Żydów odwiedzających swoje miejsce święte; nie chcą widzieć Żydów w Jerozolimie i nie chcą widzieć żadnego Żyda na całej ziemi od rzeki Jordan do Morza Śródziemnego.


Jak bombardowanie Tel Awiwu pomaga sprawie arabskich rodzin w Szejk Dżarrah, które kwestionują nakaz eksmisji w izraelskich sądach? Jak wzywanie Hamasu do dokonywania ataków terrorystycznych przeciwko Izraelowi wspiera kampanię Palestyńczyków, by nie wpuszczać Żydów na Wzgórze Świątynne?


Przez wznoszenie flag Hamasu w meczecie Al-Aksa i skandowanie sloganów w poparciu arcyterrorysty, demonstranci, a nie Żydzi, bezczeszczą to miejsce święte. Ci, którzy używają terenu meczetu do rzucania kamieniami i innymi obiektami w policjantów, są tymi, którzy sprofanowali to miejsce święte. Nie można atakować policjantów, a potem skarżyć się, że Izrael wysłał policję, by “najechała” i “zbezcześciła” meczet Al-Aksa – chyba, że masz umysł wypaczony terrorystyczną logiką.


Nikt nie kwestionuje prawa Palestyńczyków do protestowania przeciwko polityce Izraela. Niemniej, kiedy te protesty zamieniają się w wielkie demonstracje poparcia dla Hamasu z wezwaniami do bombardowania Tel Awiwu i zabijania Żydów, ujawniają prawdziwe, śmiercionośne intencje protestujących.


Kiedy tysiące Palestyńczyków skanduje "Wszyscy jesteśmy Mohammedem Deifem", mówią, że widzą siebie jako terrorystów gotowych do zaatakowania i zniszczenia Izraela. Mówią także, że Deif jest ich wzorem osobowym, ponieważ udało mu się zamordować wielu Żydów i pozostaje na wolności mimo izraelskich prób zatrzymania lub zabicia go.


Przemoc, jaka wybuchła w Jerozolimie w ostatnich dniach, pokazuje, że Hamas ma wielu zwolenników wśród Palestyńczyków, włącznie z mieszkańcami wschodniej Jerozolimy, którzy mają izraelskie dowody tożsamości, ale w większości nie są izraelskimi obywatelami. Po przyłączeniu wschodniej Jerozolimy do Izraela w 1968 roku żyjący tam Palestyńczycy otrzymali prawo do izraelskiego obywatelstwa. Większość z nich jednak nie zdecydowała się na poproszenie o  obywatelstwo ze strachu że zostaną napiętnowani jako zdrajcy.


Jako stali rezydenci w Izraelu palestyńscy mieszkańcy Jerozolimy mają wszystkie prawa, jakie mają izraelscy obywatele z jednym wyjątkiem: nie mają prawa głosowania do izraelskiego parlamentu, do Knesetu. Równocześnie ci rezydenci mogą w każdej chwili złożyć podanie o obywatelstwo i kilka tysięcy z nich już to zrobiło.  


Popularność Hamasu rośnie nie tylko we wschodniej Jerozolimie, ale także na Zachodnim Brzegu, gdzie wielu Palestyńczyków także wychwalało Deifa i wzywało go, by rozpętał nową falę terroru wobec Izraela.


Hamas zawdzięcza rosnącą popularność antyizraelskiej, podżegającej kampanii prowadzonej przez palestyńskie media, szczególnie przez platformy mediów społecznościowych, media i publiczną retorykę palestyńskich przywódców. Hamas zawdzięcza popularność także trwającej korupcji i niekompetencji Autonomii Palestyńskiej i jej autokratycznego „prezydenta”, Mahmouda Abbasa.


Abbas miał dobry powód do odwołania parlamentarnych i prezydenckich wyborów, które miały odbyć się 22 maja i 31 lipca. Wie doskonale, że jego rywale z Hamasu byli na drodze do zwycięstwa podobnego do tego, jakie zdobyli w ostatnich wyborach parlamentarnych w 2006 roku.  


Jednak Abbas nie miał odwagi przyznać, że to był prawdziwy powód odwołania wyborów. Zamiast tego obwinił Izrael przez fałszywe oskarżenie, że nie pozwala on Palestyńczykom z Jerozolimy na udział w wyborach.


Kiedy siedział w swoim pokoju i obserwował tysiące Palestyńczyków w Jerozolimie oskarżających go o zdradę i wychwalających Hamas i Deifa, Abbas musiał westchnąć z ulgą, że wybory są odroczone na czas nieokreślony. Demonstracje z poparciem dla Hamasu niepokoją nie tylko Izrael, ale także Abbasa i Autonomię Palestyńską.


Demonstracje poparcia dla Hamasu powinny także wywołać dzwony alarmowe w administracji Bidena i służyć jako właściwa miara palestyńskich priorytetów. Administracja Bidena mówi o wznowieniu procesu pokojowego między Izraelem a Palestyńczykami na bazie "rozwiązania w postaci dwóch państw”. Hamas i tysiące Palestyńczyków, którzy skandowali slogany poparcia dla Hamasu i Deifa, mają jednak na myśli inne rozwiązanie: unicestwienie Izraela i śmierć Żydów – im więcej, tym lepiej.  


Palestinian: Our True Goal is to Destroy Israel

Gatestone Institute, 11 maja 2021

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Bassam Tawil

Myzułmański badacz i publicysta mieszkający na Bliskim Wschodzie. 

(1)
Listy z naszego sadu
Chief editor: Hili
Webmaster:: Andrzej Koraszewski
Collaborators: Jacek Chudziński, Hili, Malgorzata Koraszewska, Andrzej Koraszewski, Marcin Kruk, Henryk Rubinstein
Go to web version