Prawda

Niedziela, 25 czerwca 2017 - 09:14

« Poprzedni Następny »


Youtube

Najnowsze filmy
Najczęściej oglądane
youtube - ikona

W obronie pesymizmu


Jeffrey Herf 2015-07-16


Lekcja z historii Niemiec dla naszego stosunku do Iranu dzisiaj: traktuj poważnie ideologię innych

Od 1979 r. przywódcy Republiki Islamskiej Iranu powiedzieli wiele nikczemnych rzeczy o państwie Izrael, włącznie z tym, że chcą zobaczyć to, co nazywają „rakiem”, usunięte z Bliskiego Wschodu. Powtarzają znaną już litanię obelg, na którą składa się propaganda nazistowska, ideologia islamistyczna i osobliwa irańska wizja dominacji światowej. Zlanie się tego potoku obelg z pragnieniem Iranu posiadania broni jądrowej doprowadziło wielu obserwatorów, włącznie ze mną, do obawy, że stoimy przed widmem drugiego Holocaustu. Nie uważamy tak dlatego, że jesteśmy z natury pesymistami, ani dlatego, że czynimy uproszczone porównania między epoką nazizmu a naszą. Uważamy tak, ponieważ widzimy wystarczające podobieństwa między latami poprzedzającymi Holocaust, a naszymi czasami, by błądzić po stronie pesymizmu. Teraz, jak wówczas, średnich rozmiarów mocarstwo przechodzące proces raptownej modernizacji stworzyło potężny ruch, który akceptuje technikę nowoczesności, odrzuca jej wartości liberalne i kieruje nienawiść na Stany Zjednoczone, Żydów i, tak, również komunistów.


Niemniej w Waszyngtonie i w stolicach Europy, a nawet ze strony niektórych byłych oficerów izraelskiej służby bezpieczeństwa, słychać głosy, że nasze obawy są nieuzasadnione i wręcz nieco histeryczne, ponieważ, ostatecznie, Irańczycy mają państwo i, podobnie jak wszystkie władze państwowe, dbają o własne przeżycie. Tak, Irańczycy mówią nienawistne i absurdalne rzeczy o Wielkim Szatanie i Małym Szatanie, ale optymiści w Waszyngtonie argumentują, że te absurdy współzawodniczą ze zdolnością do racjonalnego myślenia i analizą kosztów i zysków, jakie okazywały w przeszłości inne mocarstwa nuklearne. Debata irańska nigdy nie odbywała się w kategoriach prawicy i lewicy w żadnym konwencjonalnym sensie tych terminów. Chodziło o to, czy przywódcy rządu Stanów Zjednoczonych wierzą, że przywódcy irańscy wierzą w to, co powtarzają raz za razem i czy nasi przywódcy zakładają, że przywódcy Iranu są równie cyniczni i – w wąskim sensie tego terminu – równie racjonalni, jak wszyscy inni przywódcy, którzy rozumieją, że użycie broni nuklearnej pociąga za sobą bardzo wysokie ryzyko popełnienia narodowego samobójstwa. U swojego sedna debata o Iranie jest debatą o tym, jak interpretujemy podstawowe przekonania reżimu irańskiego i czy traktujemy je poważnie jako coś, co kieruje polityką Iranu.


Hitler nie żyje. Niemcy nazistowskie zniknęły. Możemy być pewni, że Hitler “nigdy więcej” nie zniszczy dwóch trzecich populacji Żydów w Europie. Pytaniem jest, czy reżim irański użyje broni nuklearnej w przyszłym ataku na państwo Izrael, a może także na Stany Zjednoczone – bowiem w nowoczesnej historii ci, którzy nienawidzili Żydów, zawsze również nienawidzili Stanów Zjednoczonych. Niemniej w obliczu tak ponurej perspektywy wielu intelektualistów i polityków, którzy wyrażają pesymizm co do nieodwracalnej zmiany klimatycznej spowodowanej aktywnością człowieka, sprzeciwiają się energii jądrowej, bo jest, ich zdaniem, zbyt niebezpieczna, i uważają globalizację ekonomiczną bardziej za przekleństwo niż błogosławieństwo, zamieniają się w zadziwiających optymistów, kiedy chodzi o Iran i bombę. Nazywają swój optymizm „realizmem” i zakładają, że wszystko ułoży się świetnie, chyba że Stany Zjednoczone zrobią coś „głupiego”, jak użycie siły militarnej do zniszczenia obiektów nuklearnych Iranu lub nasilenia sankcji gospodarczych, jeśli Iran nie zgodzi się na inspekcje „wszędzie i w każdej chwili”.

 

Chociaż Hitler nie żyje i nie ma już Niemiec nazistowskich, problem niedoceniania roli ideologii w polityce jak najbardziej pozostał z nami. Warto przypomnieć kilka kluczowych faktów o tym, co mówili Hitler i naziści i jak Alianci reagowali. Po pierwsze, przy wielu okazjach, poczynając od 1939 r., Hitler publicznie oznajmiał, że zamierza „eksterminować rasę żydowską w Europie”. Nadał światową sławę niemieckim rzeczownikom oznaczającym eksterminację i anihilację (Vernichtung and Ausrottung). Wbrew obiegowej mądrości nie czynił tajemnicy ze swej polityki wobec Żydów ani nie używał eufemizmów. Mówił często i otwarcie o swoim zamiarze eksterminacji Żydów. Jak dobrze wiadomo, 30 stycznia 1939 r. Hitler po raz pierwszy wygłosił przepowiednię, co stałoby się, gdyby przedmiot polityczny, który nazywał „międzynarodowym żydostwem… raz jeszcze” pchnął świat do wojny. Wynikiem, powiedział, byłaby „eksterminacja rasy żydowskiej w Europie”. 30 stycznia 1941 r. w przemówieniu w Reichstagu powtórzył wersję tej przepowiedni i przewidział, że “rola żydostwa w Europie będzie skończona… Dzisiaj mogą oni [Żydzi] nadal śmiać się [z tego twierdzenia], tak jak śmiali się z moich wcześniejszych przepowiedni”.  Niemniej Hitler twierdził, że „teraz nasza wiedza rasowa szerzy się od narodu do narodu”, co daje nadzieję, że „ci, którzy nadal są naszymi przeciwnikami, pewnego dnia rozpoznają największego wroga wewnętrznego i uczynią z tego wspólną z nami sprawę: przeciwko międzynarodowej eksploatacji żydowskiej i korumpowaniu narodów!”

 

Następnego dnia artykuł redakcyjny “New York Times” pod tytułem Kiedy Hitler grozi, był ilustracją trudności, jakie mieli redaktorzy tej gazety z poważnym traktowaniem idei Hitlera. Jest to klasyczny przykład mentalności realisty. Napisali, że

 “w Niemczech i poza Niemcami nikt na świecie nie oczekuje prawdy od Adolfa Hitlera. Przez osiem lat dzierżył władze absolutną nad swoim narodem, którego głos zagłusza, tak jak to było wczoraj w Sportpalast, mechaniczny wrzask kliki partyjnej. Przez cały ten czas nie było ani jednego precedensu, który dowiódłby, że albo dotrzymuje obietnicy, albo spełnia groźbę. Jeśli w jego historii jest jakakolwiek gwarancja, to jest to w rzeczywistości to, że nie zrobi rzeczy, o których mówi, że zrobi. Przez osiem lat był jedynym rzecznikiem Niemiec, któremu nigdy nie zaprzeczano – i dzisiaj słowo Niemiec jest bezwartościowe”.  

Wiemy teraz, że redaktorzy „New York Times” mylili się. Hitler dotrzymał wielu obietnic i spełnił wiele ze swych gróźb. Cytuję ten artykuł, ponieważ zwyczaj myślenia i definicja politycznego wyrafinowania, ewidentne w Kiedy Hitler grozi, pozostają częścią naszego politycznego i intelektualnego świata dzisiaj. Ale dlaczego niektórzy z najinteligentniejszych, dobrze poinformowanych i wyrafinowanych obserwatorów popełnili tak gruby błąd? Dlaczego, na przykład, Franz Neumann, dyrektor Departamentu Badań i Analiz w urzędzie rządu USA ds. Służb Strategicznych, pisał w 1944 r. w pracy Behemoth: The Structure and Practice of National Socialism, że naziści nie zabiją Żydów, ponieważ potrzebują ich jako kozła ofiarnego, by odwrócić uwagę od frustracji spowodowanych przez kapitalizm? Dlaczego zresztą Neville Chamberlain sądził, że można ugłaskać Hitlera pozwoleniem na pochłonięcie terytoriów z niemieckojęzyczną ludnością? Dlaczego Stalin wierzył, że Hitler dotrzyma warunków paktu o nieagresji, jaki podpisał w 1939 r., a więc nie napadnie na Związek Radziecki w 1941 r.? I odwrotnie, dlaczego Winston Churchill miał rację w sprawie zamiarów Hitlera, kiedy tak wielu innych ludzi myliło się?


W połowie lat 1970. niemiecki historyk, Karl Dietrich Bracher, napisał, że historia narodowego socjalizmu była historią niedoceniania, które było powszechne w całym spektrum politycznym w ostatnich latach Republiki Weimarskiej, a potem także w okresie appeasement i przy pakcie o nieagresji. Powód tych całkowicie mylnych interpretacji leży głęboko u sedna naszej tradycji intelektualnej i konwencjonalnego rozumienia tego, co to znaczy być wyrafinowanym obserwatorem historii i polityki. W tradycji zachodniej, odzwierciedlonej w pismach między innymi Tucydydesa, Niccolo Machiavellego, Thomasa Hobbesa i Karola Marksa, wyrafinowanie lub “realizm” w oglądzie świata oznacza odmowę poważnego traktowania idei innych jako wskazówek do ich czynów. Oznacza widzenie idei innych jako narzędzi, instrumentów, technik i metod w służbie innych, niewypowiedzianych, ale w rzeczywistości znacznie bardziej podstawowych celów. Dla realisty i wyrafinowanego światowca poważne traktowanie idei innych, szczególnie, kiedy te idee obrażają nasze pojmowanie zdrowego rozsądku, jest oznaką naiwności i łatwowierności. Marks powiedział nam, ze idee są w istocie zaledwie ideologią maskująca interes klasowy. Hobbes i myśliciele realistyczni w polityce międzynarodowej lekceważyli oświadczenia ideologiczne jako jedynie puch w porównaniu do rzekomo oczywistej definicji interesu narodowego. Historyk francuski, Michel Foucault, sugerował post-marksistowskiej lewicy, że wszystkie idee są racjonalizacjami o zachowaniu władzy, szczególnie władzy ciemiężących społeczeństw Zachodu. Politycy w demokracji liberalnej, przyzwyczajeni do pokojowego cynizmu, który jest paliwem kompromisów w parlamentach i kongresach, chyba rzadko kiedy spotkali fanatyka, gotowego odejść od dobrej umowy. Cynizm tak w teorii, jak w praktyce w naszej tradycji skłania nas do nie traktowania poważnie poglądów fanatyków.

 

Te podstawowe elementy zachodniej tradycji politycznej przyczyniły się do historii narodowego socjalizmu, historii jego niedoceniania i lekceważenia jego głośno wyrażanych idei. Poważne traktowanie idei Hitlera, wiara, że spełni swoje groźby, oznaczało, że się wychodziło na łatwowiernego głupca, gotowego wierzyć, że ludzie tacy jak Hitler rzeczywiście wierzą w nonsensy, jakie wypowiadają. Churchilla, jak pamiętamy, lekceważono jako człowieka XIX wieku – romantyka, człowieka niewyrobionego, nie w pełni nowoczesnego – właśnie dlatego, że poważnie traktował groźby Hitlera. 

 

Wśród historyków myśli i polityki nowoczesnej Europy pokolenia poprzedzającego moje pokolenie, włącznie z uczonymi takimi jak George Mosse, François Furet, Saul Friedlander i Karl Bracher, wyłonił się inny pogląd na te sprawy. Zarówno ich pokolenie, jak i moje, ich dziedzice i następcy, patrzymy na lekceważenie przyczynowej wagi idei w polityce jako na coś, co nazywamy „skrzywieniem racjonalistycznym”. Nie rozumiemy przez to skrzywienia na korzyść rozumu, ale raczej skrzywienie na korzyść myśli, że istoty ludzkie są zasadniczo racjonalne w tym sensie, w jakim termin ten rozumiany jest we współczesnej ekonomii: że ich naczelnym pragnieniem jest przeżycie i prosperowanie – bycie szczęśliwym, zdrowym i cieszenie się pełnym, długim życiem. Tak więc, kiedy wbrew wszelkim dowodom fanatycy twierdzą, że Żydzi kierują światem lub z dumą oznajmiają, że kochają śmierć bardziej niż życie, skłonność tych, którzy są pod wpływem potężnych nurtów myśli Zachodu, prowadzi wielu do twierdzenia, że ci fanatycy w żaden sposób nie mogą wierzyć w takie bzdury. My, historycy argumentujemy, że – szczególnie w świetle wydarzeń w Europie w XX wieku – takie niedocenianie roli ideologii opiera się na niedającym się obronić optymistycznym pojmowaniu natury ludzkiej. Pomija freudowskie rozumienie pragnień świadomych i nieświadomych, które doprowadzają ludzi do wiary w najrozmaitsze urojenia. Dla historyka o długoterminowej perspektywie jest to ignorowanie rozmaitych wierzeń religijnych, które wywierały głęboki wpływ na politykę, od wojen religijnych XVII wieku do wojen religii świeckich XX wieku – i wpływ ten powrócił teraz, kiedy znowu narasta fanatyzm religijny.

 

Widziane z perspektywy podróży przez niektóre kwestie pojęciowe, którymi zajmowali się historycy Niemiec, napięcie między prezydentem Barackiem Obamą a premierem Benjaminem Netanjahu, istotnie powtarza debaty z lat 1930., kiedy chłodni racjonaliści sądzili, że Hitlera da się powstrzymać i ugłaskać, podczas gdy emocjonalny Churchill brzmiał jak głos z mniej wyrafinowanej epoki. Prezydent, produkt elitarnych instytucji intelektualnych naszego kraju, uważa, że ideologia reżimu irańskiego jest odrażająca, niemniej nie wierzy, że przeszkadza ona racjonalności, tak jak on ją rozumie. Premier, przy wielu okazjach powołujący się na Churchilla, traktuje poważnie słowa Irańczyków, kiedy mówią publicznie, że chcą zniszczyć państwo Izrael. Dzisiejszy „New York Times” bierze stronę prezydenta w tym samym duchu wyrafinowania i światowości, w jakim wyrażał sceptycyzm wobec twierdzeń, że Hitler spełni swoje groźby.

 

Jednym z najbardziej niezwykłych aspektów wzrostu rozmaitych permutacji radykalnego islamu, które wywołują pamięć o nazizmie, jest to, że – jak naziści – islamiści publicznie deklarują swoje mordercze zamiary, by usłyszeli je wszyscy. Nie trzeba ryzykować życia, by wydrukować angielskie tłumaczenie wypowiedzi ajatollaha Chameneiego do jego zwolenników lub dokładne cytaty z Karty Hamasu z 1988 r. Te dokumenty są bez trudu dostępne na wielu stronach internetowych. Niemniej, podobnie jak bardzo słynne i bardzo publiczne teksty Hitlera i Goebbelsa, one także są zbyt rzadko przedmiotem ścisłej interpretacji tekstowej. Podobnie jak w przemówieniach Hitlera i esejach Goebbelsa, prawda o ich zamiarach ukrywa się w pełnym świetle. Tak więc, kiedy w 2006 r. opublikowałem  


The Jewish Enemy: Nazi Propaganda during World War II and the Holocaust
, czytanie niektórych słynnych tekstów stanowiło nowość dla innych uczonych i ogólnej publiczności. W tej pracy starałem się rozszerzyć naszą wiedzę przez szczegółowe omówienie nazistowskiej, antysemickiej interpretacji II wojny światowej jako „wojny żydowskiej”, rozpoczętej i nasilonej przez międzynarodowy spisek żydowski z korzeniami w Waszyngtonie, Londynie i Moskwie, którego celem była rzekomo eksterminacja narodu niemieckiego. Reakcją nazistów było przedstawianie zamordowania Żydów jako aktu samoobrony.

 

Moje szczegółowe omówienie nazistowskiej interpretacji II wojny światowej zostało przyjęte w kręgach historyków jako ważny dodatek do naszej wiedzy o Trzeciej Rzeszy. Poprzednio historycy nie zwracali uwagi na powtórzenie przez Hitlera jego słynnej przepowiedni, ani na publiczne oznajmienie przez Josepha Goebbelsa, że w listopadzie 1941 r. Żydzi „podlegają teraz stopniowej eksterminacji, jaką planowali dla nas”. Nowością także – jako przedmiot badań naukowych – były plakaty co tydzień rozprowadzane po całych Niemczech, z których wiele powtarzało publiczne zapewnienia Hitlera o jego zdecydowaniu eksterminowania Żydów Europy. Prawda o determinacji Hitlera zamordowania Żydów europejskich ukrywała się w pełnym świetle przez siedemdziesiąt lat, podczas gdy wielu uczonych kierowało uwagę na coś innego. Być może skrzywienie racjonalistyczne, przekonanie, że Hitler nie myślał naprawdę tego, co mówił publicznie, zniechęcało do bliższego zbadania tego, co on i inni mówili o swoich planach, a kiedy już rozpoczęli ich realizację, dlaczego właściwie mordowali Żydów Europy.

 

Chociaż nazizm został pokonany, impuls antysemicki przetrwał, najbardziej jawnie w tradycji islamizmu. Ponadto, przez większość trwania zimnej wojny, Związek Radziecki i jego sojusznicy prowadzili kampanię międzynarodową przeciwko „syjonizmowi i imperializmowi”, która równała się staraniom o zniszczenie moralnej legitymacji Izraela i pomocy tym, którzy próbowali zniszczyć go siłą zbrojną. Po części nałóg obecnej ery do używania eufemizmów i odmowa uczciwego mówienia o radykalnym antysemityzmie w islamskiej postaci, są darami komunistów i radykalnej lewicy z okresu zimnej wojny, przekazanymi radykalnym islamistom, dziedzicom tej nienawiści. Wojna polityczna świeckiej lewicy z tamtych lat zmiękczyła Zachód i osłabiła jego obronę. Jest ironią, że mimo zwycięstwa Zachodu w zimnej wojnie, najbardziej reakcyjne idee znalazły schronienie pod parasolem obronnych lewicowego antyimperializmu, a ostatnio za oskarżeniami o rasizm i „islamofobię”. W rezultacie mamy główną ironię ostatnich lat, a mianowicie, że – z ważnymi wyjątkami – polityczne centrum i prawica, bardziej niż liberałowie i lewica, krytykują ideologię islamistyczną, zestaw idei bardziej podobny do nazizmu i faszyzmu niż do komunizmu.

 

Poważne traktowanie idei innych, szczególnie, kiedy są one dla nas odrażające, nie jest wyrazem rasizmu ani islamofobii. Wręcz przeciwnie, pokazuje to nasze pragnienie równego traktowania wszystkich, zajmujących się polityką i unikania protekcjonalności nieodłącznej od wiary, że inni nie myślą w rzeczywistości tego, co mówią lub że nie musimy specjalnie zważać na to, co oni właściwie mówią. Zrozumienie, dlaczego ktoś działa, nie jest równoznaczne z empatią lub zgadzaniem się z jej/jego przekonaniami. Jest to raczej słuszne przyznanie, że inni, zarówno nasi wrogowie, jak nasi przyjaciele, mają przekonania, które kierują ich działaniem. Hitler był wyjątkowy pod wieloma względami, ale nie był niezwykłym człowiekiem w historii w kwestii działania na podstawie głębokich przekonań. Poprzednie pokolenia miały trudności z potraktowaniem tych absurdów z całą powagą, na jaką zasługiwały. Nie mamy żadnej wymówki, powtarzając ich grube błędy ani optymistycznie zapewniając samych siebie, że wszystko ułoży się świetnie.

 

In defense of pessimism

The American Interest, 30 czerwca 2015

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Jeffrey C. Herf

Amerykański historyk, socjolog i politolog specjalizujący się w nowożytnej historii Europy, a szczególnie Niemiec. Profesor Herf związany jest z University of Maryland.

Jego najbardziej znane książki to:

  • Nazi Propaganda for the Arab World, Yale University Press, 2009.
  • “Western Strategy and Public Discussion: The "Double Decision" Makes Sense”. Telos 52 (Summer 1982). New York: Telos Press.
  • Reactionary Modernism: Technology, Culture and Politics in Weimar and the Third Reich (Cambridge University Press, 1984).  Książka tłumaczona na grecki, włoski, japoński portugalski i hiszpański.
  • War By Other Means: Soviet Power, West German Resistance and the Battle of the Euromissiles (The Free Press, 1991.
  • Divided Memory: The Nazi Past in the Two Germanys (Harvard University Press, 1997.

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. w obrinie pesymizmu krystyna 2015-07-18








Dzika natura
Ja: Kochasz dziką naturę.
Hili: Tak, z możliwością szybkiego powrotu do cywilizacji.

Więcej

Masz szczątkowe mięśnie,
które poruszały wąsy
Jerry A. Coyne


To jest rodzaj postu, jaki wyobrażałem sobie, że będę pisał – raz na kilka tygodni – kiedy zacząłem tę stronę internetową. Chciałem używać tej strony do publikowania nowych dowodów ewolucji. Oczywiście, nie trzeba dalej udowadniać, że ta dobrze udowodniona teoria jest prawdziwa, ale chciałem tym podeprzeć książkę i opowiadać ludziom o nowych super odkryciach. Ale cóż, sprawy wymknęły się spod kontroli i mamy koty, jedzenie, podróże, religie i tak dalej. Wróćmy więc dzisiaj do korzeni...

Więcej

Elegia z Rakki
dla Państwa Islamskiego
Alberto M. Fernandez


Dziewiętnastego czerwca 2017 r., Wilaya (Prowincja) Rakki Państwa Islamskiego, jednego z dwóch głównych miast “kalifatu” ISIS, opublikowała 36-minutowy film w języku arabskim, “Oczyszczenie dusz”. Film zawiera wiele elementów, jakie wielokrotnie widzieliśmy w propagandzie ISIS: obrazy wojny, zwłoki wrogów i wezwania do ataków na Zachód „w krajach niewiary”. Ale kiedy przewodzone przez Kurdów Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) coraz bardziej zbliżają się do Rakki, film ma niezwykle elegijny ton, niespotykany w propagandzie ISIS. To jest wideo zrobione podczas Ramadanu, a więc skupienie na wieczności i boskości jest na miejscu, ale w filmach ISIS rzadko widać tyle łkania i emocji, to jest, łkania i emocji ze strony bojówkarzy ISIS, nie zaś ich ofiar.

Więcej
Blue line

Na tropach
chrześcijańskiego feminizmu
Andrzej Koraszewski


Najwyższy czas powiedzieć prawdę kto tak naprawdę jest po stronie kobiet, kto broni ich praw, gdzie jest prawdziwy feminizm. W Ameryce wiadomo – Linda, ale pora, żeby świat dostrzegł chrześcijański feminizm w naszym kraju. Są tacy, którzy mówią jakieś dziwne rzeczy, ale ja zapytam wprost: ile kobiet było premierami w rządzie Donalda Tuska? Zero. Tak zero, ani jedna. Tymczasem w rządzie Jarosława Kaczyńskiego wszyscy premierzy są kobietami. Co prawda, prezydent w rządzie Kaczyńskiego jest jakby mężczyzną, ale tylko dlatego, że mu Miller  Ogórek podebrał, teraz Ogórek żałuje, że się dała.

Więcej

Źli przywódcy - prawdziwa
tragedia Palestyńczyków
Khaled Abu Toameh

AP, najpierw za Jasera Arafata, a potem za Mahmouda Abbasa, okazała się nie różnić od większości arabskich dyktatur, gdzie nie istnieje demokracja ani wolność słowa i wolne media. (Zdjęcie: Abid Katib/Getty Images)

Autonomia Palestyńska (AP) na Zachodnim Brzegu i Hamas w Strefie Gazy mogą być ze sobą w stanie wojny, ale te dwie rywalizujące strony zgadzają się w jednej sprawie: uciszaniu i zastraszaniu swoich krytyków. Oczywiście, nie jest to nic nowego dla tych, którzy znają niedemokratyczną naturę AP i Hamasu. Pod rządami AP i Hamasu Palestyńczycy mogą swobodnie krytykować Izrael i podżegać przeciwko niemu. Kiedy jednak chodzi o krytykowanie przywódców AP i Hamasu, reguły gry są inne. Taka krytyka uważana jest za „przestępstwo” i odpowiedzialni za nią często znajdują się za kratkami lub poddani są innym karom.

Więcej
Blue line

Najwcześniejsi
ludzie współcześni
Steven Novella


W zeszłym miesiącu pisałem o Graecopithecus freybergi, być może przodku człowieka z czasów tuż po oddzieleniu się od szympansów około 7 milionów lat temu. Także w zeszłym miesiącu informowano, że analiza nowych okazów Homo naledi datuje te skamieniałości na zaledwie 236 tysięcy lat temu. H. naledi ma pewne prymitywne cechy, które zdaniem paleontologów powinny dawać datę około 2 milionów lat temu, ale ma także pewne współczesne cechy.

Więcej

Iran w setną rocznicę
Rewolucji Październikowej
Andrzej Koraszewski


Zbliża sie setna rocznica Rewolucji Październikowej, jedni będą mówić, że Lenin jest wiecznie żywy, inni, że na szczęście komunizm upadł i nigdy już nic podobnego nie wróci, a jeszcze inni będą się po cichu zastanawiać, czego właściwie nauczyła nas lekcja dwóch totalitaryzmów XX wieku. Od wystrzału z Aurory, a właściwie wcześniej, marzeniem bolszewików była światowa rewolucja i podbój całego globu.

Więcej
wwi_book

Czy bogatym mieszkańcom
północy brakuje wiedzy?
Björn Lomborg

Przywódcy państw skandynawskich spotkali się w Bergen, by przedyskutować cele rozwojowe ONZ. Niestety, wydaje się, że patrzą z perspektywy prowincjonalnej, a nie globalnej. Zdjęcie: HENRIK MONTGOMERY / TT

Premier Szwecji Stefan Löfven spotyka w tym tygodniu w Bergen swoich kolegów premierów Danii, Norwegii, Islandii i Finlandii, żeby przedstawić wspólne stanowisko wobec celów rozwojowych ONZ  (Sustainable Development Goals - SDG).
Niestety, szefowie rządów mają pomieszane priorytety. Mają wspierać ”nordycką wiedzę o zielonym przekształceniu, równość płci na rynku pracy i trwałe rozwiązania w kwestii żywności i dobrobytu”.

Więcej

Prawdziwa twarz
rzekomo współczujących
Andrzej Koraszewski

Nikki Haley na posiedzeniu Rady Praw Człowieka

Uraziłem czytelnika pisząc o ludziach rzekomo solidarnych z Palestyną. Czytelnik (jak mogłem się zorientować nauczyciel z południowej Polski), pod moim artykułem o stanowisku arabskiego dysydenta, twierdzącego że pokój między Arabami i Izraelem wymaga przede wszystkim uznania prawa Izraela do istnienia, napisał na FB „Listów”, iż najwyraźniej uważam, „że przyczyną całego zła jest niedokończona eksterminacja Żydów, bo wtedy nie trzeba byłoby zwalczać państwa Izrael”.

Więcej

Głupota
pomylonej godności
Steven Pinker


Nowa administracja prezydenta Donalda Trumpa budzi czasem uzasadnione, czasem mniej uzasadnione obawy. Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku pojawiły się plotki, że Donald Trump zamierza utworzyć komisję bioetyki podobną do tej, którą swego czasu utworzył George Bush. Przypominamy artykuł napisany prawie dziesięć lat temu przez Stevena Pinkera, krytykujący raport Rady prezydenta Busha d/s Bioetyki.

Więcej

Krokodyle łzy Abbasa
i jego terroryzm
Bassam Tawil

Kto mówi, że prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, nie potępia zamachów terrorystycznych przeciwko cywilom? Jest przeciwko zamachom terrorystycznym gdziekolwiek na świecie – poza Izraelem, kiedy są dokonywane przez jego ludzi za jego poduszczeniem. Krokodyle łzy Abbasa mają na celu przesłonięcie jego łez radości, że terroryzm żyje i ma się dobrze. (Zdjęcie: Muhammed Muheisen-Pool/Getty Images)

Nieprawdą jest jakoby prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, nie potępiał zamachów terrorystycznych na cywilów. 

On i jego Autonomia Palestyńska (AP) potępiają terroryzm – kiedy skierowany jest przeciwko komukolwiek poza Izraelczykami. Krew izraelska, jak się wydaje, jest jednak inna. Abbas przewodził międzynarodowemu potępieniu po zamachu terrorystycznym 3 czerwca na London Bridge, w którym zginęło siedem osób, a 48 odniosło rany.

Więcej
Blue line

Omar i Mohammed
mają wspólny cel
Andrzej Koraszewski

Al-Bulandi, Omar Al-Bulandi.

Abu Mohammed Al-Bulandi to Polak walczący w szeregach ISIS, był już jeden Al-Bulandi, (Jakub Jakus z Sandomierza, kreślący się jako Abu Khiutab Al-Bulandi), który mordował w Allepo i podobno zabił się dla Allacha w zamachu samobójczym. Inny Al-Bulandi (Adrian) jest aktywny na Facebooku. Bliższych danych na temat Abu Mohammeda Al-Bulandi nie mamy, może nasz wywiad coś wie, jeśli się przypadkiem interesuje.


Tak czy inaczej, MEMRI ujawnił zaszyfrowane treści rozmów po arabsku na komunikatorze internetowym Telegram, a Euroislam udostępnił je po polsku.

Więcej

W poszukiwaniu uczciwości
w dyskusjach o Żydach i Izraelu
Phyllis Chesler


 Jesteśmy w samym środku "rewolty przeciw rzeczywistości," która zamienia “sprawców w bohaterów” i nie uznaje udokumentowanych faktów.

W zeszłym miesiącu UNESCO uchwaliło kolejną rezolucję, która neguje izraelskie związki z Jerozolimą. Poprzednio, w listopadzie 2016 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ poparło rezolucję, która ignoruje związki Żydów z Wzgórzem Świątynnym.

Żyjemy w surrealistycznych czasach, w których rzeczywistość szybko wyprzedza fikcję, w czasach, w których wierutne kłamstwa podaje się jako überprawdę.

Więcej
Blue line

Realizm, islamizm
i islam
Jeffrey Herf


Po zamachach w Manchesterze i Londynie brytyjska premie, Theresa May, wezwała do “trudnych i często kłopotliwych rozmów” o źródłach ekstremizmu. W lutym wezwałem, by ci, którzy powstrzymywali się przed uczciwym mówieniem o islamizmie od 9/11, przeprowadzili rachunek sumienia.


Jak dotąd ani rachunek sumienia, ani te uczciwe rozmowy nie rozpoczęły się, przynajmniej publicznie. Być może jesteśmy w punkcie zwrotnym. Od 9/11 przywódcy w krajach demokratycznych powstrzymywali się przed powiedzeniem publicznie tego, o czym prywatnie wiedzieli, że jest prawdą - o związkach między islamem, islamizmem i terrorem.

Więcej

Czego naucza imam
w Kopenhadze
Z materiałów MEMRI


Szesnastego maja 2017 r. imam Kopenhagi, Munthir Abdallah, którego piątkowe kazanie z 31 marca 2017 r., wzywające do zabijania Żydów, spowodowało reakcję duńskiego rządu i było opisywane przez media na całym świecie, 16 maja na “otwartym spotkaniu politycznym” w meczecie Al-Farouq oskarżył USA i ogólnie Zachód o popełnianie potworności w krajach muzułmańskich. Odrzucając krytykę wobec siebie z powodu poprzedniego kazania, utrzymywał, że gdy tylko muzułmanie odzyskają siłę, “zetrą z powierzchni ziemi” i “unicestwią” Izrael, jak również bazy militarne USA na bliskim Wschodzie. Ludzie Zachodu, powiedział, są “maszynami” żyjącymi w “kulturze AIDS, narkotyków, homoseksualizmu, rozpadu rodziny i panowania kolonialnego” nad bogactwem. Imam Abdallah zamieścił to wystąpienia na osobistym kanale YouTube.

Więcej

Demon postępu
i głódź wiedzy
Andrzej Koraszewski


Arcykapłan obawia się nowoczesności i demona postępu. Święte słowa, coraz więcej opętanych postępem z lewa i z prawa. Nie wiadomo gdzie się schować. Jedni robią w postępie, dostrzegając rasizm w krytyce islamu, inni chcieliby zastąpić fakty narracjami, a jeszcze inni dostrzegają postęp w trybunałach ludowych zastępując falandyzację prawa ziobryzacją sprawiedliwości. Przywołał arcykapłan słowa papieża-Polaka o jednoczącej wolności na fundamencie moralnych zasad zamiast mirażu postępu i nowoczesności, proponując wolną amerykankę w dziedzinie moralności.

Więcej

Prawicowy islamizm
jest nowym nazizmem Europy
Seth J. Frantzman

Policjanci na miejscu zamachu na Westminster Bridge w Londynie, Wielka Brytania, 22 marca 2017. (zdjęcie: REUTERS)

Niemal wszystkie zamachy terrorystyczne przeprowadzone na kontynencie i w Wielkiej Brytanii zostały dokonane przez ludzi wychowanych w europejskim systemie edukacyjnym. Oficerowie wywiadu Wielkiej Brytanii przyznają, że w Wielkiej Brytanii jest co najmniej 23 tysiące dżihadystów, co jest bliskie 22,5 tysiąca członków Brytyjskiej Unii Faszystów w 1939 r.
W dzisiejszej Europie jest prawdopodobnie ponad 100 tysięcy skrajnie prawicowych ekstremistów islamistycznych, co pozostawia w tyle członkostwo partii nazistowskiej w 1928 r. Europa stała się wylęgarnią ekstremizmu.

Więcej

Mój potworniak
ma raka,
Paulina Łopatniuk

Zębaty potworniak jajnika z zalotnym loczkiem; fot. Chandra Krishnan, https://www.flickr.com/photos/ckrishnan/4323525348/

Potworniaki nieodmiennie was fascynują. I jasne, zdaję sobie sprawę z tego, że przede wszystkim pociągają was te najklasyczniejsze z klasycznych, zaopatrzone w garnitur lśniących zębów, z zalotnym loczkiem, a niekiedy i błyskiem nieomalże intelektu w postaci fragmentów mózgu, ale nie idźmy na łatwiznę. Bynajmniej nie są to przecież jedyne interesujące rzeczy, które można w potworniakach odnaleźć.
Zacznijmy może od podstaw, zjawisko bowiem już z samych pierwszych zdań może się wydawać nieco onieśmielające. Jakieś zęby, jakieś loczki, jakieś mózgi. Cóż to za poczwara?

Więcej

Jak dobry biskup
uprawia nieantysemityzm
Denis MacEoin

Arabowie w Izraelu mają dokładnie te same prawa jako obywatele, co Żydzi: mają partie polityczne, są posłami w Knesecie, są sędziami w sądach izraelskich, włącznie z Sądem Najwyższym. Na zdjęciu: sędziowie izraelskiego Sądu Najwyższego razem z premierem Netanjahu i prezydentem Rivlinem. Salim Joubran, izraelski Arab, sędzia Sądu Najwyższego, jest pośrodku w drugim rzędzie. (Zdjęcie: Biuro rzecznika Prezydenta Izraela)

Kilka dni temu przyjaciele z Australii zwrócili mi uwagę na post na blogu napisany (5 maja 2017) przez emerytowanego biskupa George’a Browninga, który był dziewiątym biskupem anglikańskim Canberry i Goulburn. Post zatytułowany "Capitalism, Anti-Semitism & the Judaeo-Christian Ethic" był antyizraelską tyradą głęboko uprzedzonego człowieka i był mieszanką nieścisłości, wprowadzania w błąd, czystych kłamstw oraz wyolbrzymiania. Pod koniec Browning rytualnie zaprzecza, by jego artykuł był antysemicki ("... wierzę, że ta krytyka nie jest antysemicka, jest raczej poparciem podstawowych wartości, na których wspiera się judaistyczna kultura”) .

Więcej
Biblioteka

Jak mózg naczelnych
identyfikuje twarze ludzkie
Jerry Coyne


Naprawdę nie lubię pisać o pracy, którą nie w pełni rozumiem, ale chyba muszę. Artykuł dwojga autorów, Stevena Le Chang i Doris Tsao z Caltech, opublikowało pismo “Cell”. Praca dotyczy funkcjonalnego obrazowania metodą rezonansu magnetycznego (fMRI) i elektrod, które rejestrują indywidualne neurony w mózgach dwóch makaków rezusów (Macaca mulatta). Zdumiewające, jak daleko zaszła technologia! Małpom pokazano wizerunki zestawione z 200 twarzy ludzkich z danymi o zestawie 50 cech charakterystycznych, takich jak kształt i rysy (kolor oczu i odcień skóry). Chang i Tsao skonstruowali twarze w oparciu o rozmaite kombinacje tych charakterystycznych cech. Po zidentyfikowaniu małych odcinków mózgu makaków, które brały udział w rozpoznawaniu twarzy, sondowali odpalanie indywidualnych neuronów na tym obszarze, kiedy makaki widziały twarze.

Więcej

Zaakceptować terror islamski
jako nową normalność?
Nonie Darwish

Nowa normalność? Policja pomaga ocalałym z zamachu terrorystycznego na London Bridge, 4 czerwca 2017. (Zdjęcie: Carl Court/Getty Images)<br />

Często słyszymy w mediach zachodnich i od polityków, że musimy zaakceptować ataki terrorystyczne jako „nową normalność".
Dla obywateli Zachodu ten zwrot jest niebezpieczny.
Islamska doktryna dżihadu, ekspansji i dawah (islamskiego rozszerzania zasięgu, nawracania) mocno wspiera się na użyciu zarówno terroru, jak przynęty. Targhib wal tarhib jest doktryną islamską, która znaczy “uwodzić (przynęcać) i terroryzować” jako narzędzie dawah, by podbić narody i zmusić obywateli do podporządkowania się prawu islamskiemu, szariatowi. Jest to manipulowanie instynktownymi skłonnościami mózgu ludzkiego przez stosowanie skrajnych przeciwności przyjemności i bólu – nagradzanie, a potem surowe karanie – by wyprać mózgi ludziom i podporządkować ich islamowi.

Więcej
Blue line

W naukę się  nie wierzy,
naukę się uprawia
Andrzej Koraszewski

Camille Flammarion, ilustracja francuskiego astronoma  do książki L'Atmosphere: Météorologie Populaire, wydanej w 1888 roku. <br />

Dziesiątki razy spotykałem się z brzmiącym uczenie zarzutem wierzących, jakoby ateiści, racjonaliści, sceptycy, materialiści i oświeceniowego rytu humaniści wierzyli w naukę. Wyglądało to podejrzanie jak twierdzenie, nie jesteście lepsi od nas, też jesteście wierzący.

Próby przekonania, że większe zaufanie do nauki niż do mitu ma pewne racjonalne podstawy, a co więcej, że to zaufanie nie ma wiele wspólnego z wiarą, rozbija się o mur niedowierzania, które na domiar złego, może być podparte licznymi przykładami niewierzących wierzących, którzy, podobnie jak ludzie religijni uprawiają sceptycyzm przerywany.

Więcej

Zakazany filmu dokumentalny
o europejskim antysemityzmie
Elder of Ziyon

Według wszystkich informacji niezwykły film o antysemityzmie w Europie pod tytułem “Wybrani i wykluczeni – nienawiść do Żydów w Europie”, który zamówiła francusko-niemiecka stacja publiczna, został odłożony na półkę – bo nie był “wyważony”.

Götz Aly z Berliner-Zeitung napisał w zeszłym miesiącu:
Cała ta sprawa cuchnie pod niebiosa. niemiecko-francuska stacja telewizyjna Arte w kwietniu 2015 r. niewielką większością głosów zaakceptowała projekt filmu dokumentalnego o “antysemityzmie w Europie”. Przedstawił go Joachim Schröder ze znanego zespołu produkcyjnego filmowo-telewizyjnego, Preview Production (Munich) razem z Sophie Hafner. Prace nadzorował zespół redakcyjny Arte z Westdeutschen Rundfunk (WDR). W grudniu 2016 r. odpowiedzialna redaktor, Sabine Rollberg, przejęła film.
Od tego czasu Alain Le Diberder, dyrektor programowy Arte, nie dopuszcza do nadania tego 90-minutowego filmu dokumentalnego. Powoływał się na „negatywny głos francuskich członków komisji programowej” i narzekał na brak “równowagi”.

Więcej

List otwarty do moich kolegów
w świecie akademickim
Brian Boutwell


Drodzy koledzy,
W jak interesującym świecie żyjemy w 2017 r. Z jednej strony, nigdy nie było lepszego czasu na to, by żyć. Od pewnego czasu maleje przemoc, szczepionki zapobiegają uprzednio nieuleczalnym chorobom i podstawowe prawa człowieka nieustannie wpełzają do części świata, gdzie ich poprzednio nie było. Niemniej jesteśmy równocześnie coraz bardziej spolaryzowani pod pewnymi względami. To, co robimy jako badacze, nieuchronnie wchodzi w sedno wielu kluczowych debat społecznych.
Podstawowe kwestie empiryczne – takie jak „czy świat ociepla się, a jeśli tak, to czy my, ludzie, to powodujemy?” potrafią rozpalić silne uczucia i gorące urazy. Nie trzeba badać klimatu, by znaleźć się w wirze sporów i awantur. Niemal żaden zakątek nauki nie jest w pełni odporny na podsycanie kontrowersji. I z powodu tej rzeczywistości piszę do was.

Więcej

Śmierć mniejszości religijnej
pod władzą radykalnego islamu
Majid Rafizadeh

Od założenia reżimu islamskiego społeczność bahajów podlegała systematycznemu prześladowaniu społecznemu, ekonomicznemu, religijnemu i politycznemu. Zdjęcie: Najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei. (Zdjęcie: Khamenei.ir via Wikimedia Commons)

Byli cichą rodziną, bez skłonności politycznych, nie angażowali się w sąsiedzkie niepokoje lub plotki. Obawa przed ludźmi stukającymi do drzwi lub przed obcym, pokazującym się w okolicy z nieznanymi zamiarami, spowodowała, że wycofali się ze społeczności. Byli ostrożni, tak ostrożni, że prawie z nikim się nie spotykali. Byli naszymi sąsiadami w Iranie i ufali nam wystarczająco, by odwiedzać nas, aż pewnego dnia przestali. Zaniepokoiliśmy się i sprawdziliśmy, co się z nimi dzieje. Ich dom był pusty. Nie było pożegnania z kimkolwiek, listu, po prostu zniknęli. Mimo, że byliśmy przyjaźni wzajem do siebie, nigdy nie podali swojego nazwiska. Nie mieliśmy jak ich szukać, żeby upewnić się, że są bezpieczni i cali. Potem ktoś wspomniał, że należeli do mniejszości religijnej bahaitów. Wyjaśnił, że rząd w końcu po nich przyszedł. Ich strach i izolacja miały powód. Widzieliśmy, jak opiekuńczy i ostrożny był ojciec, jak przestraszona i milcząca była matka i jak ich córka nigdy nie odchodziła daleko od domu.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Intersekcjonalny
feminizm kwantowy
Jerry Coyne

Gesty dobrej woli Izraela
wysyłają niewłaściwe sygnały
Bassam Tawil

Antynaukowe przesłanie
„Frankensteina”
Matt Ridley

Przerywając ciszę,
by ujawnić zbrodnię
Andrzej Koraszewski

Świat musi wygnać
niszczące go fantazje
Shireen Qudosi

Naprawdę terroryzm nie ma
żadnego usprawiedliwienia?
Lucjan Ferus

Superantybiotyki
na supermikroba
Steven Novella

Od Ilana do Sary Halimi:
Francuska hańba
Richard Landes

Tożsamość i prawda,
czyli mała rzecz o narracjach
Andrzej Koraszewski

Do pokoju
przez prawdę
Daniel C. Grennfield

Jeden bit różnicy,
czyli cyberjasyr od powicia
Rafał Maszkowski

Prawda o izraelskiej
okupacji
Ben-Dror Yemini

Republika Ateistów odparła
atak religijnych ekstremistów
Michael Stone

Jako Arab wstydzę się
za wojnę sześciodniową
Fred Maroun

Dobór sztuczny w działaniu:
słonie bez ciosów
Jerry Coyne

Blue line
Polecane
artykuły

Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba



Problem zielonych strachów



Antysemiccy Żydzi



Nowy gatunek homininów na czołówkach gazet.