Prawda

Czwartek, 17 sierpnia 2017 - 19:31

« Poprzedni Następny »


Youtube

Najnowsze filmy
Najczęściej oglądane
youtube - ikona

W obronie pesymizmu


Jeffrey Herf 2015-07-16


Lekcja z historii Niemiec dla naszego stosunku do Iranu dzisiaj: traktuj poważnie ideologię innych

Od 1979 r. przywódcy Republiki Islamskiej Iranu powiedzieli wiele nikczemnych rzeczy o państwie Izrael, włącznie z tym, że chcą zobaczyć to, co nazywają „rakiem”, usunięte z Bliskiego Wschodu. Powtarzają znaną już litanię obelg, na którą składa się propaganda nazistowska, ideologia islamistyczna i osobliwa irańska wizja dominacji światowej. Zlanie się tego potoku obelg z pragnieniem Iranu posiadania broni jądrowej doprowadziło wielu obserwatorów, włącznie ze mną, do obawy, że stoimy przed widmem drugiego Holocaustu. Nie uważamy tak dlatego, że jesteśmy z natury pesymistami, ani dlatego, że czynimy uproszczone porównania między epoką nazizmu a naszą. Uważamy tak, ponieważ widzimy wystarczające podobieństwa między latami poprzedzającymi Holocaust, a naszymi czasami, by błądzić po stronie pesymizmu. Teraz, jak wówczas, średnich rozmiarów mocarstwo przechodzące proces raptownej modernizacji stworzyło potężny ruch, który akceptuje technikę nowoczesności, odrzuca jej wartości liberalne i kieruje nienawiść na Stany Zjednoczone, Żydów i, tak, również komunistów.


Niemniej w Waszyngtonie i w stolicach Europy, a nawet ze strony niektórych byłych oficerów izraelskiej służby bezpieczeństwa, słychać głosy, że nasze obawy są nieuzasadnione i wręcz nieco histeryczne, ponieważ, ostatecznie, Irańczycy mają państwo i, podobnie jak wszystkie władze państwowe, dbają o własne przeżycie. Tak, Irańczycy mówią nienawistne i absurdalne rzeczy o Wielkim Szatanie i Małym Szatanie, ale optymiści w Waszyngtonie argumentują, że te absurdy współzawodniczą ze zdolnością do racjonalnego myślenia i analizą kosztów i zysków, jakie okazywały w przeszłości inne mocarstwa nuklearne. Debata irańska nigdy nie odbywała się w kategoriach prawicy i lewicy w żadnym konwencjonalnym sensie tych terminów. Chodziło o to, czy przywódcy rządu Stanów Zjednoczonych wierzą, że przywódcy irańscy wierzą w to, co powtarzają raz za razem i czy nasi przywódcy zakładają, że przywódcy Iranu są równie cyniczni i – w wąskim sensie tego terminu – równie racjonalni, jak wszyscy inni przywódcy, którzy rozumieją, że użycie broni nuklearnej pociąga za sobą bardzo wysokie ryzyko popełnienia narodowego samobójstwa. U swojego sedna debata o Iranie jest debatą o tym, jak interpretujemy podstawowe przekonania reżimu irańskiego i czy traktujemy je poważnie jako coś, co kieruje polityką Iranu.


Hitler nie żyje. Niemcy nazistowskie zniknęły. Możemy być pewni, że Hitler “nigdy więcej” nie zniszczy dwóch trzecich populacji Żydów w Europie. Pytaniem jest, czy reżim irański użyje broni nuklearnej w przyszłym ataku na państwo Izrael, a może także na Stany Zjednoczone – bowiem w nowoczesnej historii ci, którzy nienawidzili Żydów, zawsze również nienawidzili Stanów Zjednoczonych. Niemniej w obliczu tak ponurej perspektywy wielu intelektualistów i polityków, którzy wyrażają pesymizm co do nieodwracalnej zmiany klimatycznej spowodowanej aktywnością człowieka, sprzeciwiają się energii jądrowej, bo jest, ich zdaniem, zbyt niebezpieczna, i uważają globalizację ekonomiczną bardziej za przekleństwo niż błogosławieństwo, zamieniają się w zadziwiających optymistów, kiedy chodzi o Iran i bombę. Nazywają swój optymizm „realizmem” i zakładają, że wszystko ułoży się świetnie, chyba że Stany Zjednoczone zrobią coś „głupiego”, jak użycie siły militarnej do zniszczenia obiektów nuklearnych Iranu lub nasilenia sankcji gospodarczych, jeśli Iran nie zgodzi się na inspekcje „wszędzie i w każdej chwili”.

 

Chociaż Hitler nie żyje i nie ma już Niemiec nazistowskich, problem niedoceniania roli ideologii w polityce jak najbardziej pozostał z nami. Warto przypomnieć kilka kluczowych faktów o tym, co mówili Hitler i naziści i jak Alianci reagowali. Po pierwsze, przy wielu okazjach, poczynając od 1939 r., Hitler publicznie oznajmiał, że zamierza „eksterminować rasę żydowską w Europie”. Nadał światową sławę niemieckim rzeczownikom oznaczającym eksterminację i anihilację (Vernichtung and Ausrottung). Wbrew obiegowej mądrości nie czynił tajemnicy ze swej polityki wobec Żydów ani nie używał eufemizmów. Mówił często i otwarcie o swoim zamiarze eksterminacji Żydów. Jak dobrze wiadomo, 30 stycznia 1939 r. Hitler po raz pierwszy wygłosił przepowiednię, co stałoby się, gdyby przedmiot polityczny, który nazywał „międzynarodowym żydostwem… raz jeszcze” pchnął świat do wojny. Wynikiem, powiedział, byłaby „eksterminacja rasy żydowskiej w Europie”. 30 stycznia 1941 r. w przemówieniu w Reichstagu powtórzył wersję tej przepowiedni i przewidział, że “rola żydostwa w Europie będzie skończona… Dzisiaj mogą oni [Żydzi] nadal śmiać się [z tego twierdzenia], tak jak śmiali się z moich wcześniejszych przepowiedni”.  Niemniej Hitler twierdził, że „teraz nasza wiedza rasowa szerzy się od narodu do narodu”, co daje nadzieję, że „ci, którzy nadal są naszymi przeciwnikami, pewnego dnia rozpoznają największego wroga wewnętrznego i uczynią z tego wspólną z nami sprawę: przeciwko międzynarodowej eksploatacji żydowskiej i korumpowaniu narodów!”

 

Następnego dnia artykuł redakcyjny “New York Times” pod tytułem Kiedy Hitler grozi, był ilustracją trudności, jakie mieli redaktorzy tej gazety z poważnym traktowaniem idei Hitlera. Jest to klasyczny przykład mentalności realisty. Napisali, że

 “w Niemczech i poza Niemcami nikt na świecie nie oczekuje prawdy od Adolfa Hitlera. Przez osiem lat dzierżył władze absolutną nad swoim narodem, którego głos zagłusza, tak jak to było wczoraj w Sportpalast, mechaniczny wrzask kliki partyjnej. Przez cały ten czas nie było ani jednego precedensu, który dowiódłby, że albo dotrzymuje obietnicy, albo spełnia groźbę. Jeśli w jego historii jest jakakolwiek gwarancja, to jest to w rzeczywistości to, że nie zrobi rzeczy, o których mówi, że zrobi. Przez osiem lat był jedynym rzecznikiem Niemiec, któremu nigdy nie zaprzeczano – i dzisiaj słowo Niemiec jest bezwartościowe”.  

Wiemy teraz, że redaktorzy „New York Times” mylili się. Hitler dotrzymał wielu obietnic i spełnił wiele ze swych gróźb. Cytuję ten artykuł, ponieważ zwyczaj myślenia i definicja politycznego wyrafinowania, ewidentne w Kiedy Hitler grozi, pozostają częścią naszego politycznego i intelektualnego świata dzisiaj. Ale dlaczego niektórzy z najinteligentniejszych, dobrze poinformowanych i wyrafinowanych obserwatorów popełnili tak gruby błąd? Dlaczego, na przykład, Franz Neumann, dyrektor Departamentu Badań i Analiz w urzędzie rządu USA ds. Służb Strategicznych, pisał w 1944 r. w pracy Behemoth: The Structure and Practice of National Socialism, że naziści nie zabiją Żydów, ponieważ potrzebują ich jako kozła ofiarnego, by odwrócić uwagę od frustracji spowodowanych przez kapitalizm? Dlaczego zresztą Neville Chamberlain sądził, że można ugłaskać Hitlera pozwoleniem na pochłonięcie terytoriów z niemieckojęzyczną ludnością? Dlaczego Stalin wierzył, że Hitler dotrzyma warunków paktu o nieagresji, jaki podpisał w 1939 r., a więc nie napadnie na Związek Radziecki w 1941 r.? I odwrotnie, dlaczego Winston Churchill miał rację w sprawie zamiarów Hitlera, kiedy tak wielu innych ludzi myliło się?


W połowie lat 1970. niemiecki historyk, Karl Dietrich Bracher, napisał, że historia narodowego socjalizmu była historią niedoceniania, które było powszechne w całym spektrum politycznym w ostatnich latach Republiki Weimarskiej, a potem także w okresie appeasement i przy pakcie o nieagresji. Powód tych całkowicie mylnych interpretacji leży głęboko u sedna naszej tradycji intelektualnej i konwencjonalnego rozumienia tego, co to znaczy być wyrafinowanym obserwatorem historii i polityki. W tradycji zachodniej, odzwierciedlonej w pismach między innymi Tucydydesa, Niccolo Machiavellego, Thomasa Hobbesa i Karola Marksa, wyrafinowanie lub “realizm” w oglądzie świata oznacza odmowę poważnego traktowania idei innych jako wskazówek do ich czynów. Oznacza widzenie idei innych jako narzędzi, instrumentów, technik i metod w służbie innych, niewypowiedzianych, ale w rzeczywistości znacznie bardziej podstawowych celów. Dla realisty i wyrafinowanego światowca poważne traktowanie idei innych, szczególnie, kiedy te idee obrażają nasze pojmowanie zdrowego rozsądku, jest oznaką naiwności i łatwowierności. Marks powiedział nam, ze idee są w istocie zaledwie ideologią maskująca interes klasowy. Hobbes i myśliciele realistyczni w polityce międzynarodowej lekceważyli oświadczenia ideologiczne jako jedynie puch w porównaniu do rzekomo oczywistej definicji interesu narodowego. Historyk francuski, Michel Foucault, sugerował post-marksistowskiej lewicy, że wszystkie idee są racjonalizacjami o zachowaniu władzy, szczególnie władzy ciemiężących społeczeństw Zachodu. Politycy w demokracji liberalnej, przyzwyczajeni do pokojowego cynizmu, który jest paliwem kompromisów w parlamentach i kongresach, chyba rzadko kiedy spotkali fanatyka, gotowego odejść od dobrej umowy. Cynizm tak w teorii, jak w praktyce w naszej tradycji skłania nas do nie traktowania poważnie poglądów fanatyków.

 

Te podstawowe elementy zachodniej tradycji politycznej przyczyniły się do historii narodowego socjalizmu, historii jego niedoceniania i lekceważenia jego głośno wyrażanych idei. Poważne traktowanie idei Hitlera, wiara, że spełni swoje groźby, oznaczało, że się wychodziło na łatwowiernego głupca, gotowego wierzyć, że ludzie tacy jak Hitler rzeczywiście wierzą w nonsensy, jakie wypowiadają. Churchilla, jak pamiętamy, lekceważono jako człowieka XIX wieku – romantyka, człowieka niewyrobionego, nie w pełni nowoczesnego – właśnie dlatego, że poważnie traktował groźby Hitlera. 

 

Wśród historyków myśli i polityki nowoczesnej Europy pokolenia poprzedzającego moje pokolenie, włącznie z uczonymi takimi jak George Mosse, François Furet, Saul Friedlander i Karl Bracher, wyłonił się inny pogląd na te sprawy. Zarówno ich pokolenie, jak i moje, ich dziedzice i następcy, patrzymy na lekceważenie przyczynowej wagi idei w polityce jako na coś, co nazywamy „skrzywieniem racjonalistycznym”. Nie rozumiemy przez to skrzywienia na korzyść rozumu, ale raczej skrzywienie na korzyść myśli, że istoty ludzkie są zasadniczo racjonalne w tym sensie, w jakim termin ten rozumiany jest we współczesnej ekonomii: że ich naczelnym pragnieniem jest przeżycie i prosperowanie – bycie szczęśliwym, zdrowym i cieszenie się pełnym, długim życiem. Tak więc, kiedy wbrew wszelkim dowodom fanatycy twierdzą, że Żydzi kierują światem lub z dumą oznajmiają, że kochają śmierć bardziej niż życie, skłonność tych, którzy są pod wpływem potężnych nurtów myśli Zachodu, prowadzi wielu do twierdzenia, że ci fanatycy w żaden sposób nie mogą wierzyć w takie bzdury. My, historycy argumentujemy, że – szczególnie w świetle wydarzeń w Europie w XX wieku – takie niedocenianie roli ideologii opiera się na niedającym się obronić optymistycznym pojmowaniu natury ludzkiej. Pomija freudowskie rozumienie pragnień świadomych i nieświadomych, które doprowadzają ludzi do wiary w najrozmaitsze urojenia. Dla historyka o długoterminowej perspektywie jest to ignorowanie rozmaitych wierzeń religijnych, które wywierały głęboki wpływ na politykę, od wojen religijnych XVII wieku do wojen religii świeckich XX wieku – i wpływ ten powrócił teraz, kiedy znowu narasta fanatyzm religijny.

 

Widziane z perspektywy podróży przez niektóre kwestie pojęciowe, którymi zajmowali się historycy Niemiec, napięcie między prezydentem Barackiem Obamą a premierem Benjaminem Netanjahu, istotnie powtarza debaty z lat 1930., kiedy chłodni racjonaliści sądzili, że Hitlera da się powstrzymać i ugłaskać, podczas gdy emocjonalny Churchill brzmiał jak głos z mniej wyrafinowanej epoki. Prezydent, produkt elitarnych instytucji intelektualnych naszego kraju, uważa, że ideologia reżimu irańskiego jest odrażająca, niemniej nie wierzy, że przeszkadza ona racjonalności, tak jak on ją rozumie. Premier, przy wielu okazjach powołujący się na Churchilla, traktuje poważnie słowa Irańczyków, kiedy mówią publicznie, że chcą zniszczyć państwo Izrael. Dzisiejszy „New York Times” bierze stronę prezydenta w tym samym duchu wyrafinowania i światowości, w jakim wyrażał sceptycyzm wobec twierdzeń, że Hitler spełni swoje groźby.

 

Jednym z najbardziej niezwykłych aspektów wzrostu rozmaitych permutacji radykalnego islamu, które wywołują pamięć o nazizmie, jest to, że – jak naziści – islamiści publicznie deklarują swoje mordercze zamiary, by usłyszeli je wszyscy. Nie trzeba ryzykować życia, by wydrukować angielskie tłumaczenie wypowiedzi ajatollaha Chameneiego do jego zwolenników lub dokładne cytaty z Karty Hamasu z 1988 r. Te dokumenty są bez trudu dostępne na wielu stronach internetowych. Niemniej, podobnie jak bardzo słynne i bardzo publiczne teksty Hitlera i Goebbelsa, one także są zbyt rzadko przedmiotem ścisłej interpretacji tekstowej. Podobnie jak w przemówieniach Hitlera i esejach Goebbelsa, prawda o ich zamiarach ukrywa się w pełnym świetle. Tak więc, kiedy w 2006 r. opublikowałem  


The Jewish Enemy: Nazi Propaganda during World War II and the Holocaust
, czytanie niektórych słynnych tekstów stanowiło nowość dla innych uczonych i ogólnej publiczności. W tej pracy starałem się rozszerzyć naszą wiedzę przez szczegółowe omówienie nazistowskiej, antysemickiej interpretacji II wojny światowej jako „wojny żydowskiej”, rozpoczętej i nasilonej przez międzynarodowy spisek żydowski z korzeniami w Waszyngtonie, Londynie i Moskwie, którego celem była rzekomo eksterminacja narodu niemieckiego. Reakcją nazistów było przedstawianie zamordowania Żydów jako aktu samoobrony.

 

Moje szczegółowe omówienie nazistowskiej interpretacji II wojny światowej zostało przyjęte w kręgach historyków jako ważny dodatek do naszej wiedzy o Trzeciej Rzeszy. Poprzednio historycy nie zwracali uwagi na powtórzenie przez Hitlera jego słynnej przepowiedni, ani na publiczne oznajmienie przez Josepha Goebbelsa, że w listopadzie 1941 r. Żydzi „podlegają teraz stopniowej eksterminacji, jaką planowali dla nas”. Nowością także – jako przedmiot badań naukowych – były plakaty co tydzień rozprowadzane po całych Niemczech, z których wiele powtarzało publiczne zapewnienia Hitlera o jego zdecydowaniu eksterminowania Żydów Europy. Prawda o determinacji Hitlera zamordowania Żydów europejskich ukrywała się w pełnym świetle przez siedemdziesiąt lat, podczas gdy wielu uczonych kierowało uwagę na coś innego. Być może skrzywienie racjonalistyczne, przekonanie, że Hitler nie myślał naprawdę tego, co mówił publicznie, zniechęcało do bliższego zbadania tego, co on i inni mówili o swoich planach, a kiedy już rozpoczęli ich realizację, dlaczego właściwie mordowali Żydów Europy.

 

Chociaż nazizm został pokonany, impuls antysemicki przetrwał, najbardziej jawnie w tradycji islamizmu. Ponadto, przez większość trwania zimnej wojny, Związek Radziecki i jego sojusznicy prowadzili kampanię międzynarodową przeciwko „syjonizmowi i imperializmowi”, która równała się staraniom o zniszczenie moralnej legitymacji Izraela i pomocy tym, którzy próbowali zniszczyć go siłą zbrojną. Po części nałóg obecnej ery do używania eufemizmów i odmowa uczciwego mówienia o radykalnym antysemityzmie w islamskiej postaci, są darami komunistów i radykalnej lewicy z okresu zimnej wojny, przekazanymi radykalnym islamistom, dziedzicom tej nienawiści. Wojna polityczna świeckiej lewicy z tamtych lat zmiękczyła Zachód i osłabiła jego obronę. Jest ironią, że mimo zwycięstwa Zachodu w zimnej wojnie, najbardziej reakcyjne idee znalazły schronienie pod parasolem obronnych lewicowego antyimperializmu, a ostatnio za oskarżeniami o rasizm i „islamofobię”. W rezultacie mamy główną ironię ostatnich lat, a mianowicie, że – z ważnymi wyjątkami – polityczne centrum i prawica, bardziej niż liberałowie i lewica, krytykują ideologię islamistyczną, zestaw idei bardziej podobny do nazizmu i faszyzmu niż do komunizmu.

 

Poważne traktowanie idei innych, szczególnie, kiedy są one dla nas odrażające, nie jest wyrazem rasizmu ani islamofobii. Wręcz przeciwnie, pokazuje to nasze pragnienie równego traktowania wszystkich, zajmujących się polityką i unikania protekcjonalności nieodłącznej od wiary, że inni nie myślą w rzeczywistości tego, co mówią lub że nie musimy specjalnie zważać na to, co oni właściwie mówią. Zrozumienie, dlaczego ktoś działa, nie jest równoznaczne z empatią lub zgadzaniem się z jej/jego przekonaniami. Jest to raczej słuszne przyznanie, że inni, zarówno nasi wrogowie, jak nasi przyjaciele, mają przekonania, które kierują ich działaniem. Hitler był wyjątkowy pod wieloma względami, ale nie był niezwykłym człowiekiem w historii w kwestii działania na podstawie głębokich przekonań. Poprzednie pokolenia miały trudności z potraktowaniem tych absurdów z całą powagą, na jaką zasługiwały. Nie mamy żadnej wymówki, powtarzając ich grube błędy ani optymistycznie zapewniając samych siebie, że wszystko ułoży się świetnie.

 

In defense of pessimism

The American Interest, 30 czerwca 2015

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Jeffrey C. Herf

Amerykański historyk, socjolog i politolog specjalizujący się w nowożytnej historii Europy, a szczególnie Niemiec. Profesor Herf związany jest z University of Maryland.

Jego najbardziej znane książki to:

  • Nazi Propaganda for the Arab World, Yale University Press, 2009.
  • “Western Strategy and Public Discussion: The "Double Decision" Makes Sense”. Telos 52 (Summer 1982). New York: Telos Press.
  • Reactionary Modernism: Technology, Culture and Politics in Weimar and the Third Reich (Cambridge University Press, 1984).  Książka tłumaczona na grecki, włoski, japoński portugalski i hiszpański.
  • War By Other Means: Soviet Power, West German Resistance and the Battle of the Euromissiles (The Free Press, 1991.
  • Divided Memory: The Nazi Past in the Two Germanys (Harvard University Press, 1997.

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. w obrinie pesymizmu krystyna 2015-07-18








Iluzja
Hili: Dobrze, że to iluzja ograniczenia wolności.
Ja: Co masz na myśłi?
Hili: Nie umiem sobie wyobrazić życia w zamknięciu.

Więcej

Obawy przed straszydłem
osłabiają Zachód
Seth J. Frantzman

Rosyjski minister spraw zagranicznych, Sergej Ławrow, ściska dłoń sekretarza stanu USA, Rexa Tillersona, podczas konferencji prasowej po ich rozmowach w Moskwie 12 kwietnia 2017 r.(zdjęcie: REUTERS)

Co chwila widzimy w amerykańskich mediach jakąś nową wiadomość o rosyjskich spiskach. Od lat 1950. nie było tak wielu opowieści o Rosjanach chowających się w amerykańskich szafach. Niestety, wszystkie te teorie spiskowe, insynuacje i prostackie, wyświechtane oskarżenia podsycają kulturę ignorancji i idiotyzmu, co nie pomoże Zachodowi w przeciwstawieniu się rzeczywistym groźbom rosyjskim ani w radzeniu sobie z realiami polityki i strategii zagranicznej.
Senator USA, John McCain, tweetował 6 sierpnia, że w sprawdzaniu ingerencji rosyjskiej w zeszłoroczne wybory w USA chodzi o “nasz kraj, system wyborczy i demokrację”. “Rosja atakuje demokrację USA” jest powszechnym refrenem. Częstym tweetem do prezydenta USA, Donalda Trumpa, jest oskarżenie: „spiskowałeś z Rosją”.

Więcej

Pan Baginski pyta
o antysemityzm
Andrzej Koraszewski

Ilustracja z przedwojennego kalendarza dla katolików.

Powraca z różnych stron pytanie o definicję antysemityzmu, są różne definicje słownikowe i mogło by się zdawać, że te definicje są wystarczająco precyzyjne, okazuje się jednak, że nie tylko pytanie o definicję ustawicznie powraca, ale zmienia się również postrzeganie tego, kto właściwie jest antysemitą. Czy słowo antysemita jest dziś już tylko wyzwiskiem, a prawdziwych antysemitów nie ma, czy może jest ich dziś więcej niż kiedykolwiek? Ten zawiły dylemat uświadomił mi pan Bogdan Baginski z Toronto zwracając się do mnie z uprzejmą prośbą  w przesłanym elektronicznie liście zatytułowanym: „Co to  jest antysemityzm – proszę o odpowiedź”.  Reszta listu brzmiała:

Więcej
Blue line

Przetwarzanie informacji
przez mózg - porcjowanie
Steven Novella


Jeśli masz szereg cyfr do zapamiętania, ile dasz radę zapamiętać? Na przykład, spróbuj zapamiętać liczbę – 8945557302. To jest 10 cyfr. Większość ludzi pamięta tylko 7 i jest po temu specyficzna przyczyna neurologiczna. Nasza pamięć robocza jest okablowana na około 7 informacji (plus minus 1-2).

A teraz spróbuj zapamiętać tę liczbę jako 894-555-7302. Jest to wyraźnie numer telefonu i mimo faktu, że liczba poszczególnych cyfr przekracza nieco naszą pojemność, większość ludzi potrafi pamiętać takie numery.

Więcej

Indianin i Arab o syjonizmie
Ryan Bellerose
Fred Maroun


Nasi czytelnicy dobrze znają Ryana Bellerose, kanadyjskiego Indianina, który nie przebiera w słowach, kiedy ktoś próbuje porównywać palestyński terroryzm do walki o prawa rdzennych mieszkańców Ameryki. Ryan nie ma wątpliwości co do tego, kto jest rdzennym ludem Izraela. Fred Maroun jest również Kanadyjczykiem, ale pochodzi z Libanu i jest dla odmiany arabskim syjonistą. Na ogół mają bardzo podobne zdanie – świat jest wredny wobec Izraela, a pokoju nie będzie, jak długo Arabowie nie uznają prawa Izraela do istnienia. Fred Maroun nie przeczy, że Żydzi są rdzennym ludem Izraela, ale prezentuje ten problem inaczej. Najpierw jednak głos Ryana Bellerose.

Więcej
Blue line

Dziecięca choroba
„lewicowości”
Andrzej Koraszewski


Sto lat bez mała minęło od czasu wydania słynnej niegdyś pracy Włodzimierza Iljicza o „Dziecięcej chorobie 'lewicowości' w komunizmie". Karcił towarzysz Lenin zachodnich towarzyszy, bo nie brali przykładu z bolszewików, co nie wydawało mu się słuszne. Pisał o konieczności żelaznej dyscypliny partyjnej i potrzebie kontaktu z masami, zarzucał niemieckim towarzyszom ultraradykalizm i zachęcał do większej elastyczności, uświadamiał,  że jeśli robotnicy nie mają (skądinąd słusznej) niechęci do parlamentaryzmu, to może trzeba wraz ze związkami zawodowymi iść, a potem się zobaczy. Podobnie brytyjskim towarzyszom zalecał wspieranie Partii Pracy i rozmiękczanie jej od środka. Mądry był towarzysz Lenin. Szczególnie pięknie łączył żelazną dyscyplinę partyjną z kontaktem z masami.

Więcej

Czy nikt nie zatroszczy się
o prawa kobiet i dzieci?
Khadija Khan

Shaker Elsayed, imam z meczetu Dar Al-Hijrah w Falls Church w Virginii, został wyrzucony za popieranie okaleczania genitaliów kobiecych (FGM), mówiąc, że islam zachęca do FGM, by zapobiec „przeseksualizowaniu” kobiet. (Zrzut z ekranu z filmu wideo MEMRI)

Tariq Ramadan, uczony islamski, którego Oxford University traktuje jak trofeum, zaszokował niedawno świat, kiedy starannie próbował uniknąć skrytykowania okaleczania genitaliów kobiecych (FGM). Zamiast tego twierdził, że jest to część tradycji islamskiej i sprawa wewnętrzna muzułmanów na Zachodzie. Ramadan – wnuk duchownego egipskiego, Hassana al Banny, który założył Bractwo Muzułmańskie - starannie podkreślał w niedawnej wypowiedzi, że chociaż osobiście nie popiera FGM, jest to wspomniane w hadisach (czynach i powiedzeniach proroka Mahometa); że nadal jest zalecane przez wielu szacownych uczonych w islamie i że nie może być określone jako nieislamskie.


Mówił także, że nie powinno się krytykować ani wyrzucać z pracy ludzi, którzy popierają takie rytuały jak FGM. Była to wyraźnie aluzja do Shakera Elsayeda, imama z meczetu Dar Al-Hijrah w Falls Church w Virginii, który został wyrzucony za popieranie FGM. Powiedział także, że islam zachęca do FGM, żeby zapobiec „przeseksualizowaniu” kobiet. Wypowiedź Elsayeda w tej sprawie wypłynęła w związku z aresztowaniem w Michigan kilku lekarzy za chirurgiczne okaleczenie genitaliów małych dziewczynek w imię rytuału islamskiego.

Więcej
wwi_book

Ostatnia gimnazjalna
ciąża w Rzeczpospolitej
Marcin Kruk


Skończyli dzień, zmęczeni raczej walką ze światem niż fizycznym wysiłkiem. Damian pocałował żonę mocniej i dłużej niż poprzedniego wieczoru, więc spojrzała na niego nie bez zainteresowania i nieco od rzeczy zapytała – czemu?


- Bo tęsknię po tobie, jak poeta po Litwie – odpowiedział, a ona przysunęła się do niego bliżej, mówiąc, że jeśli wyprosi wieszcza, to będą zupełnie sami. Wskazał placem na drzwi, nakazując natychmiastowe opuszczenie sypialni, co wieszcz posłusznie uczynił nie zamykając za sobą drzwi.

Więcej

Obozy Hamasjugend
Gaza 2017
Z materiałów MEMRI


Letnie obozy młodzieży Hamasu organizowane są od lat. Sport, wyszkolenie wojskowe, religia, godziny nienawiści. W tym roku rozpoczęły się 9 lipca i wzięło w nich udział 120 tysięcy dzieci i nastolatków. Tegoroczne hasło: „Marsz na Jerozolimę”. Wyjaśniając powód tego motta obozów, były minister edukacji Hamasu, Osama Al-Muzaini, powiedział: "Jerozolima jest kompasem sprawy palestyńskiej i centralną kwestią w konflikcie z okupantem… jej wyzwolenie jest obowiązkiem religijnym.

Więcej

Dlaczego
jestem ateistą?
Andrzej Koraszewski


Prosta odpowiedź, iż dlatego, że nie znalazłem Boga, może zabrzmieć nieco dwuznacznie i wyglądać na kpinę zgoła, że gdzieś musieliśmy się minąć.  Porzuciłem szukanie Boga jako nastolatek na rzecz stwierdzenia, że ta hipoteza nie jest mi potrzebna. Nie jest potrzebna dla wyjaśnienia praw fizyki, ani kosmologii, ani tajemnicy życia i zjawisk przyrodniczych. W czasach przednaukowych idea Boga okazała się hipotezą zwodniczą, hamującą rozwój nauki, rozwój krytycznego myślenia, ideą wzmacniającą skłonność do zabobonów i teorii spiskowych. Jesteśmy ignorantami, ale religia dostarcza błędnych odpowiedzi o naturze świata, zmieniając naszą ignorancję z czynnika stymulującego, skłaniającego do szukania odpowiedzi, w umysłowe lenistwo i zadawalanie się wyjaśnieniami, które przy bliższym oglądzie okazują się nieodmiennie fałszywe.

Więcej

Droga do wzniosłej
nienawiści
Jamie Palmer

Demonstracja pod hasłem: „Zatrzymać wojnę” Londyn 3 stycznia 2009. Zdjęcie: Claudia Marques Vieira. Flickr.

Większość Izraelczyków uważa, że państwowość palestyńska musi zależeć od gwarancji trwałego pokoju i bezpieczeństwa, co nie jest na razie osiągalne. Kiedy chaos ogarnia otaczający region, nie powinno być zaskoczeniem, że opinia publiczna w zagrożonej demokracji przesuwa się systematycznie w kierunku mniejszej skłonności do ryzyka. Zachodni orędownicy Palestyny twierdzą jednak niewzruszenie, że takie obawy i niepokoje nie zasługują na zainteresowanie ani na rozpatrzenie, ponieważ zagrażają nietykalnej przesłance moralnej o szlachetności ofiary, w obronie której mobilizuje się wszystkie kolejne argumenty. Na początku ubiegłego roku napisałem artykuł dla Quillette o oskarżeniach państwa Izrael i jego zwolenników o ‘pinkwashing’. Według lewicy Izrael respektuje prawa człowieka dla odwrócenia uwagi od swojego traktowania Palestyńczyków.

Więcej
Blue line

Pomachaj do pańci 
ogonkiem
Paulina Łopatniuk

Podobno nie wszyscy lubią zdjęcia zwierzątek, nawet tych patologicznych (zdjęcie własne)

Lubicie zwierzątka domowe? No nie, nie będę z góry zakładać, że lubicie. Nie każdy jest fanem – zwłaszcza cudzych – zwierzaków. Nie każdy lubi fejsbukowe potoki fotek kotków, piesków, ulubieńców generalnie rozmaitej maści i gatunku. Ale też każdy z nas mniej czy bardziej świadomie (choć prawdopodobnie raczej niecelowo) hoduje sobie stadko nader mocno do właścicieli przywiązanych pociech. Zwierzątek społecznych (nie, nie dosłownie jak mrówki czy golce, to tylko metafora), stadnych wręcz w pewnym sensie. One też mogą swej pańci czy pańciowi pomerdać ogonkiem. Nie wiem czy będzie to dla was źródłem komfortu, czy też wręcz przeciwnie, ale prawdopodobnie większość z was nigdy nie jest i nie zostanie sama. I nie, nie mam na myśli wcale waszych bakterii jelitowych do zwierząt zresztą niezaliczanych przecież. Mówię o nużeńcach.

Więcej

Dlaczego niektórzy
usprawiedliwiają antysemityzm?
Seth J. Framtzman


Jako redaktor działu opinii widziałeś już wszystko. Jako redaktor działu opinii dotyczących Izraela, dostajesz czasami artykuły, w których są twierdzenia takiej jak: “wzrost antysemityzmu jest zrozumiały w obliczu działań Izraela”. Albo: „Żydzi muszą zrozumieć, że antysemityzm jest ściśle związany z zachowaniem Izraela i jeśli chcą uniknąć go, powinni sprzeciwiać się polityce Izraela”. Niedawno w artykule w dziale opinii innej gazety przedstawiono argument: “jeśli okupacja izraelska nie skończy się, antysemityzm na całym świecie podniesie się na złowieszcze wyżyny”. Autor twierdził, że „50 lat okupacji ponownie obudziło ukryte uprzedzenia i stare stereotypy… wielu jednak nadal zaprzecza, że coraz bardziej uciskające panowanie Izraela jest kluczowym czynnikiem”.
W ŻADNYM innym wypadku na świecie nie uważa się nienawiści do całego narodu lub grupy religijnej za akceptowalną z powodu polityki jednego kraju 

Więcej
Blue line

Zrobić więcej za mniej
dla Haiti
Bjorn Lomborg

Zdjęcie dziecka na Haiti ze strony internetowej organizacji Worship in Action

Jako gospodarz dużej populacji diaspory haitańskiej Kanada od dawna kieruje wiele pomocy oficjalnej i prywatnej na Haiti – najbiedniejszy kraj zachodniej półkuli ziemskiej. Niedawno jednak cofnęła się: w roku 2015 Haiti spadło z największego odbiorcy pomocy w r. 2010 na 16. miejsce.


Rząd kanadyjski zabrał się za badanie różnych sposobów lepszego wydawania pieniędzy przeznaczonych na pomoc dla Haiti – przez obce rządy, filantropów lub samo Haiti, które ma roczny budżet w wysokości 2,5 miliarda dolarów. Kanada sfinansowała projekt kierowany przez mój think tank, Copenhagen Consensus, do stworzenia danych o sposobach podniesienia zamożności i polepszenia sytuacji zdrowotnej.

Więcej

Na Wzgórzu Świątynnym
i w Australii Petra
Marquardt-Bigman


Niedowierzanie, rozczarowanie, a nawet furia wybuchły w mediach społecznościowych w reakcji na wiadomość, że rada miejska w Sydney w Australii “zablokowała plany zbudowania nowej synagogi, mówiąc, że może ona stać się celem terrorystów i stanowi nieakceptowane zagrożenie bezpieczeństwa”. Być może jednak ci ludzie, wściekli na tchórzostwo australijskie i niezdolność zachowania wolności wyznania, powinni pamiętać, że „status quo” w najświętszym miejscu judaizmu, tj. na Wzgórzu Świątynnym, odzwierciedla tę samą gotowość zapobieżenia „zagrożeniu bezpieczeństwa”: podczas gdy izraelski Sad Najwyższy teoretycznie utrzymał w mocy prawo Żydów do modlenia się na Wzgórzu Świątynnym, w praktyce Żydzi mają zakaz korzystania z tego prawa, gdy tylko jest powód do obawy, że może z tego wyniknąć „zakłócenie porządku publicznego”.

Więcej

Perkoz zausznik
i jego pisklęta
Bruce Lyon


Mokradła, gdzie badaliśmy łyski amerykańskie w środkowej Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie, pełne są wielu innych gatunków ptaków wodnych. Zagęszczenie ptaków jest tak wielkie, że mokradła robią niesłychanie ptasie i ożywione wrażenie. Pływające kryjówki, jakich używaliśmy do badania łysek, są także znakomite do obserwowania z bliska innych ptaków wodnych – marzenie fotografa. Dzisiaj opowiem o perkozach, które gniazdują na naszych mokradłach.

Więcej

Boże słowo głoszone
z ambony
Z materiałów MEMRI


Wzywania do eksterminacji Żydów nie są naganne, ani w Kalifornii, ani Kopenhadze, ani w Jerozolimie. Oczywiście powinien to robić muzułmanin i najlepiej, żeby te wezwania były w języku arabskim. Naganne jest tłumaczenie takich kazań na języki zachodnie. Po niedawnym kazaniu muzułmańskiego duchownego w Kalifornii szacowna gazeta „Washington Post” gromko skrytykowała MEMRI za ujawnienie treści tego kazania. Mimo tej nagany, MEMRI nadal obserwował reakcje szacownego duchownego jak również wyrwał z kontekstu przeszłości jego inne podobne wystąpienia.

Więcej

Jak to na wojence ładnie,
tarara...
Andrzej Koraszewski

W Zielonce na poligonie generałowie wojsk Układu Warszawskiego poruszali się czymś takim, to jednak było straszne dziadostwo.

Nic tak nie ubogaca totalnego upupienia narodowego jak zdrobnienia w języku naszym. Zarabiamy pieniążki, piszemy na fejsbuczku, klniemy na szefunia. Gdzie nie spojrzysz, Bozia, Honorek i Ojczyzieńka. Zrządzeniem Opaczności minisia wojenki mamy srogiego i wiemy, że nie odda ani honorku. Honorek jednak trzeba okazać, iżby wiadomo było, czego bronić trzeba jak Piekarski na mękach.
Jak tu pokazać,  że ma się ten honorek? Cesarz salonką po imperium jeździł, nie będzie minisio wojenki czym gorszym się poruszał.

Więcej

Dlaczego ludobójstwo Jazydów
nie jest osądzone?
Seth J. Frantzman

Zdjęcie masowego grobu w pobliżu Sindżar w 2015 r. Są to groby Jazydów, których ISIS mordowało masowo podczas ludobójstwa w 2014 r. (zdjęcie: SETH J. FRANTZMAN)

Szesnastego czerwca 2014 r. członkowie Państwa Islamskiego wjechali do Tal Afar w Iraku północnym.

To miasto liczące 200 tysięcy mieszkańców jest podzielone wzdłuż linii sekciarskich na muzułmanów szyickich i sunnickich, a wielu mieszkańców pochodziło z mniejszości turkmeńskiej. Sunnici powitali ISIS radosną strzelaniną na wiwat, podczas gdy szyici uciekali na łeb na szyję. Tysiące ich ciągnęło zakurzonymi drogami, ich dobytek na półciężarówkach, mijali pobliskie wsie jazydzkie i miasto Sindżar.

Więcej
Biblioteka

Argument neuroróżnorodności
na rzecz wolności słowa
Geoffrey Miller


Wyobraźmy sobie młodego Isaaca Newtona, podróżującego w czasie z Anglii lat 1670., by uczyć studentów Harvardu w roku 2017. Po tej podróży w czasie, Newton nadal byłby z osobowością obsesyjną i paranoiczną, z zespołem Aspergera, z silnym jąkaniem się, huśtawką nastrojów i epizodami manii psychotycznej i depresji. Ale teraz  byłby poddany kodeksowi języka  Harvardu, który zabrania  jakiegokolwiek “nieposzanowania godności innych”; każde naruszenie ściągnie na niego kłopoty ze strony Inkwizycji Harvardu (‘Office for Equity, Diversity, and Inclusion’). Newton chce także opublikować Philosophiæ Naturalis Principia Mathematica, żeby wyjaśnić prawa ruchu we wszechświecie. Jego agent literacki mówi mu jednak, że nie może dostać porządnej umowy na książkę, dopóki nie zbuduje swojej „platformy autorskiej” z co najmniej 20 tysiącami obserwujących – bez wywołania odporu za ogłaszanie swoich ekscentrycznych poglądów o alchemii starożytnych Greków, kryptografii biblijnej, mistycyzmie żydowskim lub o tym, jak przepowiedzieć datę Apokalipsy.

Więcej

Ocenzurowany film, którego
nie chcą, byście zobaczyli
Stefan Frank

Prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, otrzymuje owację na stojąco w Parlamencie Europejskim w Brukseli po wygłoszeniu fałszywego twierdzenia, że rabini izraelscy wzywają do trucia wody palestyńskiej. Abbas później odwołał to i przyznał, że jego twierdzenie było fałszywe. (Zdjęcie: European Parliament)

Film francusko-niemiecki, którego nikomu w Europie nie wolno legalnie oglądać, stał się źródłem wielkiego skandalu, a jego twórcy celem bezprecedensowej kampanii oczerniania i nienawiści ze strony nadawców niemieckich.


W centrum skandalu jest jeden z największych europejskich nadawców radiowo-telewizyjnych, Westdeutsche Rundfunk (WDR) -- z 4,5 tysiącem zatrudnionych i rocznym budżetem 1,4 miliarda euro – oraz francusko-niemiecki kanał kulturalny, ARTE.
Ten telewizyjny film dokumentalny, "Chosen and Excluded – the Hate for Jews in Europe" [Wybrani i wykluczeni – nienawiść do Żydów w Europie], będzie pokazany w Stanach Zjednoczony tylko raz, wieczorem, 9 sierpnia, ogłosiło Centrum Simona Wiesenthala w Los Angeles po tym, jak sieci francuska i niemiecka próbowały “pogrzebać ten film zanim będzie mógł zakazić publiczność prawdą”, jak powiedział dziekan Centrum, rabin Abraham Cooper, w wywiadzie dla Gatestone Institute. "To jest film, który musi obejrzeć każdy człowiek zaniepokojony antysemityzmem i każdy zatroskany o demokratyczną przyszłość Europy. To jest film dokumentalny, który mówi prawdę i rozbija poprawność polityczną” – powiedział. 

Więcej
Blue line

Czyste okrucieństwo cięć
w pomocy żywnościowej
Bjorn Lomborg


Proponowane cięcia niemal wszystkich wydatków nie militarnych w propozycji budżetowej administracji Trumpa wywołały silny sprzeciw z wielu stron. Cięcia na szkolenie nauczycieli i granty edukacyjne wzburzyły związki nauczycieli; zmniejszenie subsydiów dla rolnictwa krytykują kongresmeni reprezentujący farmerów; orędownicy niepełnosprawnych potępiają zaostrzenie kryteriów ubezpieczenia.

Więcej

NGO rzeczywiście troszczące się
o ludzi i o pokój
Elder of Ziyon


Wiele było artykułów na tej witrynie o tym, jak wiele NGO używa aureoli organizacji popierającej prawa człowieka jako czekanu do walenia w Izrael do takiego stopnia, że ujawniają się jako organizacje na antysemickie.

Czasami jednak można znaleźć NGO, która rzeczywiście próbuje pomóc ludziom – i przybliżyć pokój.

Więcej

O seksie, moralności
i religii
Andrzej Koraszewski


Kilka dni temu czytelniczka poprosiła mnie o napisanie artykułu o wychowaniu seksualnym. Zastanawiałem się, czy mam cokolwiek ciekawego do powiedzenia na ten temat. Prawie ćwierć wieku temu wyszła moja książka W grzechu poczęci. Wiara i seks we współczesnym świecie. Pisałem ją w 1992 roku, a zabiegi o jej publikację zajęły blisko cztery lata. Początkowo miała się ukazać w PWN i w końcowej fazie jeden z recenzentów stanowczo zaprotestował. Swoją długą na kilka stron recenzję ów profesor kończy tak:

„ Czytelnik odnosi wrażenie, że autor za wszelką cenę pragnie udowodnić zgubną działalność Kościoła katolickiego i w czambuł potępić moralność chrześcijańską, a w tym celu posługuje się wszelkimi dostępnymi w jego wiedzy argumentami, łącznie z pomówieniami.”

Odpowiadając tej czytelniczce, napisałem, że nie umiałbym pisać o wychowaniu seksualnym w dzisiejszej szkole bez pokazania tła sporu, a o tym tle traktuje dostępna on-line książka. Jak to często bywa w takich sytuacjach skusiło mnie, żeby spojrzeć, co otwierając tę książkę dzisiejszy czytelnik zobaczy najpierw i doszedłem do wniosku, że może warto przypomnieć napisany w 1992 roku wstęp.

Więcej

Arabskie czystki
i żydowski humanizm
Fred Maroun

Deportacja ocalałych Żydów z Jerozolimy wschodniej w 1948 roku. (”Life”: John Phillips) 

Powszechnie uważa się, że kiedy Izrael zwyciężył Arabów w 1948 i 1967 r. i zajął dodatkowe tereny, pozwolenie Arabom na pozostanie na tych terenach było etyczne, mimo że uprzednio Arabowie deportowali wszystkich Żydów z tychże terenów. Ale czy była to rzeczywiście etyczna decyzja?
Konflikt izraelsko-palestyński wydaje się dzisiaj nie do rozwiązania z powodu podwójnego paradoksu: palestyńskiego paradoksu i izraelskiego paradoksu. Sprawy mogły potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby Izrael podjął inną decyzję.


Paradoksem palestyńskim jest to, że twierdzą, iż są narodem i niemal powszechnie są uznawani za naród, ale nie zachowują się jak naród. Nie mają żadnego projektu narodowego poza zniszczeniem Izraela.

Kiedy dostali możliwość samostanowienia w planie podziału ONZ w 1947 r., odrzucili to. Kiedy Gaza, Zachodni Brzeg i Jerozolima Wschodnia były pod panowaniem arabskim między 1948 a 1967 r., nie założono państwa palestyńskiego na tej ziemi.
Kiedy bezpośrednio po wojnie 1967 r. Izrael zaoferował negocjacje pokojowe, mówiąc, że “wszystko podlega negocjacjom”, Palestyńczycy nie podchwycili tej okazji, by żądać własnego państwa w zamian za pokój. Kiedy otrzymali ofertę pokoju i własnego państwa od premiera izraelskiego, Ehuda Baraka w 2000 r., włącznie ze Wzgórzem Świątynnym, Palestyńczycy odmówili.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Więcej o śmieciowym
DNA
Steven Novella

Boskie podstawy
islamizacji historii
Uzay Bulut

Sumienie,
czyli moralność bez smyczy
Andrzej Koraszewski

Środki bezpieczeństwa
i rosnące napięcia
Liat Collins

Skomplikowana ewolucja
wielkich kotów
Jerry Coyne

Bohaterscy imamowie,
o których nic nie słychać
Khadija Khan

Kruchość prawdy
i medycyna alternatywna
Steven Novella

“Washington Post” wybiela
wezwania do zabijania Żydów
Petra Marquardt-Bigman

Burzliwe życie
Wiesława Jaszczyńskiego
Andrzej Koraszewski

Oszczerstwa o Al-Aksa,
serial wielopokoleniowy
Ben-Dror Yemini

Kryzys komunikacji werbalnej,
czyli patos środkowego palca
Andrzej Koraszewski

Zaprzeczaj Holocaustowi,
ale nigdy nie kwestionuj szariatu?
Majid Rafizadeh

Arabskie powody
do zawiści
Ghassan Charbel

Poznacie ich po
ich owocach
Anthony C. Grayling

Czy kruki robią plany
na przyszłość?
Jerry Coyne

Blue line
Polecane
artykuły

Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba



Problem zielonych strachów



Antysemiccy Żydzi



Nowy gatunek homininów na czołówkach gazet.


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk