Prawda

Poniedziałek, 19 lutego 2018 - 18:29

« Poprzedni Następny »


Uchodźcy: List od zapomnianego Żyda


David Harris 2016-12-04


Jestem zapomnianym Żydem.


Moje korzenie liczą niemal 2600 lat, moi przodkowie dokonali przełomowego wkładu w cywilizację świata i byłem obecny na Bliskim Wschodzie od Afryki Północnej do Żyznego Półksiężyca. Widzicie, jestem Żydem z arabskiego świata. Nie, to nie jest całkowicie ścisłe. Wpadłem w pułapkę semantyczną. Wyprzedziłem podbój arabski w każdym kraju, w którym żyłem. Kiedy najeźdźcy arabscy podbili Afrykę Północną, ja  byłem tam już od ponad sześciu stuleci.  


Dzisiaj nie znajdziecie śladu po mnie w większości tego olbrzymiego regionu.


Próbujcie szukać mnie w Iraku.


Pamiętacie wygnanie babilońskie ze starożytnej Judei po zniszczeniu Pierwszej Świątyni w 586 r. p.n.e.? Pamiętacie tętniącą życiem społeczność żydowską, która dała Talmud Babiloński?


Czy wiecie, że w dziewiątym wieku, pod rządami muzułmanów, Żydzi w Iraku zostali zmuszeni do noszenia żółtych łat na ubraniu – pierwowzór osławionych żółtych łat nazistowskich – i byli poddani innym działaniom dyskryminującym? Lub że w jedenastym i czternastym wieku nałożono na nas przygniatające podatki, zniszczono wiele synagog i spotykały nas surowe represje?   


Zastanawiam się, czy słyszeliście o Farhud, zamieszkach w Bagdadzie w czerwcu 1941 r. Jak informował specjalista AJC, George Gruen,:

“W przypływie niekontrolowanej przemocy zabito między 170 a 180 Żydów, ponad 900 raniono, a 14,5 tysiąca Żydów doznało strat materialnych z powodu grabieży lub zniszczenia ich sklepów, warsztatów i domów. Chociaż rząd w końcu przywrócił porządek... Żydów wypchnięto z administracji rządowej, ograniczono ich liczbę w szkołach, więziono, narzucano wysokie grzywny i konfiskowano własność, oskarżając na najbardziej kruchych podstawach o przynależność do jednego z dwóch zakazanych ruchów. Komunizm i syjonizm często zrównywano. W Iraku choćby otrzymanie listu od Żyda z Palestyny [przed 1948 r.] wystarczało do aresztowania go i odebrania mu własności”.

W Iraku było nas 135 tysięcy Żydów w 1948 r. i byliśmy niezmiernie istotnym czynnikiem w każdym dosłownie aspekcie życia społeczeństwa irackiego. Dla zilustrowania naszej roli popatrzcie, co Encyclopedia Judaica pisze o Żydach irackich: “W XX wieku żydowscy intelektualiści, pisarze i poeci dali ważny wkład w język i literaturę arabską, pisząc książki i liczne eseje”.


W 1950 r. zarówno ja, jak i inni Żydzi iraccy już przeżyliśmy odbieranie obywatelstwa, konfiskatę majątku i – najbardziej złowróżbnie – publiczne wieszanie. Rok wcześniej premier iracki Nuri Saaid powiedział brytyjskiemu ambasadorowi w Ammanie o planie wygnania całej społeczności żydowskiej i umieszczenia nas u granic Jordanii. Ambasador opowiedział potem o tym epizodzie w swoich pamiętnikach zatytułowanych From the Wings: Amman Memoirs, 1947-1951.


W cudowny sposób w 1951 r. 100 tysięcy spośród nas wydostało się z Iraku dzięki nadzwyczajnej pomocy Izraela, ale mając niewiele więcej niż koszulę na grzbiecie. Izraelczycy nazwali tę akcję ratunkowa Operacją Ezry i Nehemiaha.


Ci z nas, którzy zostali, żyli w nieustannym strachu – strachu przed przemocą i  szubienicą, jak to zdarzyło się 27 stycznia 1969 r., kiedy dziewięciu Żydów powieszono w centrum Bagdadu pod sfingowanymi oskarżeniami, a setki tysięcy Irakijczyków wiwatowało podczas tej egzekucji. Reszta z nas uciekła w taki lub inny sposób, włącznie z moim przyjacielem, który znalazł schronienie w Iranie, rządzonym wówczas przez Szacha.


Obecnie nie ma w Iraku właściwie żadnych Żydów, nie ma pomników, muzeów ani żadnego przypomnienia naszej obecności na ziemi irackiej przez dwadzieścia sześć stuleci.


Czy podręczniki w szkołach irackich wspominają o naszej tam obecności, o naszym pozytywnym wkładzie w rozwój społeczeństwa i kultury irackiej? Mowy nie ma. 2600 lat wymazano, wytarto, jak gdyby ich nigdy nie było. Czy możecie wyobrazić sobie siebie na moim miejscu i odczuć przeszywający ból straty i niewidzialności?


Jestem zapomnianym Żydem.


Osiedliłem się po raz pierwszy w ziemi, która obecnie jest Libią, za rządów egipskiego władcy Ptolemeusza I Sotera (323-282 BCE), według historyka żydowskiego z pierwszego wieku, Józefa Flawiusza. Moi pradziadowie i prababki żyli na tej ziemi bez przerwy przez ponad dwa tysiąclecia, nasza liczba wzrosła dzięki Berberom, którzy przeszli na judaizm, Żydom hiszpańskim i portugalskim, którzy uciekali przed Inkwizycją i Żydom włoskim, którzy przekraczali Morze Śródziemne.   


Zetknąłem się z antyżydowskim prawem włoskich faszystów, którzy okupowali Libię. Przetrwałem zamknięcie 2600 Żydów w obozie prowadzonym przez Oś w 1942 r. Przeżyłem deportację 200 Żydów do Włoch w tym samym roku. Mozoliłem się na pracach przymusowych w Libii podczas wojny. Byłem świadkiem zamieszek muzułmańskich w 1945 i w 1948 r., w których zabito niemal 150 Żydów libijskich, zraniono setki i pozbawiono domów tysiące.


Patrzyłem niepewnie, jak Libia stawała się niepodległym krajem w 1951 r. Zastanawiałem się, co stanie się z tymi sześcioma tysiącami nas, pozostałości po 39 tysiącach Żydów, którzy kiedyś tworzyli dumną społeczność – to jest, do czasu aż pogromy wygnały ludzi, wielu do nowo założonego państwa Izrael.   


Dobrą wiadomością było to, że w nowopowstałym państwie Libii istniała konstytucyjna ochrona grup mniejszościowych. Złą wiadomością było to, że była ona całkowicie ignorowana.


W ciągu dziesięciu lat niepodległości mojego kraju rodzinnego nie mogłem głosować, zajmować stanowiska publicznego, służyć w armii, nie mogłem otrzymać paszportu, kupić nieruchomość, nabyć własności większościowej w jakimkolwiek nowym przedsiębiorstwie lub uczestniczyć w nadzorze spraw naszej społeczności.


W czerwcu 1967 r. kości zostały rzucone. Ci z nas, którzy pozostali, mając mimo wszystko nadzieję, że sytuacja poprawi się w kraju, do którego byliśmy głęboko przywiązani i który czasami był dla nas dobry, nie mieli innego wyboru poza ucieczką. Wojna sześciodniowa stworzyła na ulicach wybuchową atmosferę. Zabito osiemnastu Żydów i żydowskie domy i sklepy spalono doszczętnie.


Ja i cztery tysiące innych Żydów wyjechaliśmy tak, jak tylko było można, większość z nas z jedną walizką i odpowiednikiem kilku dolarów.


Nigdy nie pozwolono mi wrócić. Nigdy nie odzyskałem tego, co pozostawiłem w Libii, mimo obietnic rządowych. W rezultacie wszystko zostało mi ukradzione – domy, meble, sklepy, instytucje społeczności, co chcesz. A co jeszcze gorsze, nigdy nie mogłem odwiedzić grobów moich krewnych. To bolało szczególnie. W istocie powiedziano mi, że za pułkownika Kaddafiego, który przechwycił władzę w 1969 r., żydowskie cmentarze zrównano buldożerami, a nagrobków użyto do budowania dróg.


Jestem zapomnianym Żydem.


Moje doświadczenia – dobre i złe – żyją nadal w mojej pamięci i robię, co w mojej mocy, by przekazać je dzieciom i wnukom, ale ile mogą oni wchłonąć?  Jak bardzo mogą identyfikować się z kulturą, która wydaje się jak relikt z odległej przeszłości – coraz dalsza i nieuchwytna? To prawda, napisano kilka książek i artykułów o mojej przeszłości, ale – przyznajmy – nie są one bestsellerami.


W każdym razie, czy te książki mogą konkurować z systematycznym działaniem przywódców Libii, by wymazać wszystkie ślady mojej obecności tam przez dwa tysiąclecia? Czy te książki mogą konkurować ze światem, który dosłownie nie zwraca uwagi na koniec mojego istnienia?


Spójrzcie na indeks “New York Times” za rok 1967, a sami zobaczycie, jak ta szacowna gazeta opisywała tragiczny zgon starożytnej społeczności. Oszczędzę wam kłopotu poszukiwania – jest tam tylko kilka mizernych linijek, tylko tyle poświęcono tej sprawie.  


Jestem zapomnianym Żydem.


Jestem jednym z setek tysięcy Żydów, którzy kiedyś żyli w krajach takich jak Irak i Libia. W sumie było nas blisko 900 tysięcy w 1958 r. Dzisiaj jest nas mniej niż 5 tysięcy, głównie w dwóch umiarkowanych krajach – Maroku i Tunezji.  


Kiedyś byliśmy tętniącymi życiem społecznościami w Adenie, Algierii, Egipcie, Libanie, Syrii, Jemenie i innych krajach, z korzeniami idącymi wstecz dwa tysiące lat i więcej. Teraz nie ma niemal nikogo.


Dlaczego nikt nie mówi o nas i o naszej historii? Dlaczego świat nieustannie, obsesyjnie mówi o uchodźcach palestyńskich z wojen 1948 i 1967 na Bliskim Wschodzi – które to wojny, co nie jest nieważne, rozpoczęli ich arabscy bracia – ale całkowicie ignoruje uchodźców żydowskich z wojen 1948 i 1967 r.?


Dlaczego daje się światu wrażenie, że istnieje tylko jedna populacja uchodźców z konfliktu arabsko-izraelskiego, lub – ściślej – konfliktu Arabów z Izraelem, kiedy w rzeczywistości istnieją dwie populacje uchodźców i nas było nieco więcej niż Palestyńczyków?


Spędziłem wiele bezsennych nocy, próbując zrozumieć tę niesprawiedliwość.


Czy powinienem winić siebie?


Być może my, Żydzi z krajów arabskich, zbyt biernie zaakceptowaliśmy nasz los. Może nie pochwyciliśmy możliwości opowiedzenia naszej historii. Spójrzcie na Żydów z Europy. Stworzyli artykuły, książki, wiersze, sztuki teatralne, obrazy i filmy, by opowiedzieć swoją historię. Przedstawiali okresy radości i okresy tragedii i zrobili to w sposób, który pochwycił wyobraźnię wielu nie-Żydów. Być może byłem zbyt fatalistyczny, zbyt zaszokowany, zbyt niepewny moich talentów artystycznych lub literackich.


Nie mogę być jednak jedynym powodem mojego niechcianego statusu zapomnianego Żyda. Nie jest tak, że nie próbowałem zrobić choćby trochę szumu; próbowałem. Organizowałem spotkania i petycje, aranżowałem wystawy, apelowałem do Narodów Zjednoczonych i spotykałem się z przedstawicielami wszystkich właściwie rządów zachodnich. Jakoś jednak wzięte razem było to mniejsze niż suma wszystkich części. Nie, nadal jestem zbyt uprzejmy. Prawdą jest, że wszystko to wpadało w próżnię.


Nie, nie powinienem obwiniać siebie, chociaż mogłem zrobić więcej w imię historii i sprawiedliwości.


Właściwie istnieje znacznie ważniejszy czynnik, który to wyjaśnia.


My, Żydzi z krajów arabskich, pozbieraliśmy kawałki naszego roztrzaskanego życia – po naszym pospiesznym odjeździe – po zastraszaniu, przemocy i dyskryminacji – i poszliśmy dalej.


Większość z nas pojechała do Izraela. Pierwsze lata po przyjeździe nie zawsze były łatwe – zaczynaliśmy od dna i pracowaliśmy nad wspinaczką w górę. Przyjechaliśmy mając rozmaite wykształcenie i niewiele dóbr materialnych. Mieliśmy jednak coś, co podtrzymywało nas podczas trudnego procesu przystosowywania się i akulturacji: naszą dumę Żydów, naszą głęboko zakorzeniona wiarę, naszych rabinów i obyczaje i nasze oddanie dla przetrwania i dobra Izraela.


Niektórzy z nas – gdzieś między jedną trzecią a jedną czwartą – zdecydowali się pójść gdzie indziej.   


Żydzi z francuskojęzycznych krajów arabskich skłaniali się ku Francji i Quebecku. Żydzi z Libii stworzyli społeczności w Rzymie i Mediolanie. Żydzi egipscy i libańscy rozeszli się po całej Europie i Ameryce Północnej, kilku osiedliło się w Brazylii. Żydzi syryjscy emigrowali do Stanów Zjednoczonych, szczególnie do Nowego Jorku, jak też do Meksyku i Panamy. I tak to poszło.


Wszędzie, gdzie osiedliliśmy się, zaczynaliśmy pchać nasz wózek i tworzyliśmy dla siebie nowe życie. Nauczyliśmy się miejscowego języka, jeśli go jeszcze nie znaliśmy, znaleźliśmy pracę, posłaliśmy dzieci do szkoły i tak szybko, jak tylko mogliśmy, zbudowaliśmy własne zgromadzenia, by zachować rytuały specyficzne dla naszej tradycji.  


Nigdy nie umniejszałbym trudności ani pomijał tych, którzy z powodu wieku, złego stanu zdrowia lub biedy, nie dawali rady, ale na ogół w bardzo krótkim czasie postawiliśmy gigantyczne kroki, tak w Izraelu, jak gdzie indziej.


Może jestem zapomnianym Żydem, ale mój głos nie zamilknie. Nie może, bo gdyby to zrobił, stałby się wspólnikiem historycznego negacjonizmu i rewizjonizmu.  


Będę mówił, bo nie pozwolę, by konflikt Arabów z Izraelem definiowany był niesprawiedliwie przez pryzmat tylko jednej populacji uchodźców, Palestyńczyków.


Będę mówił, bo to, co zdarzyło się mnie, dzieje się obecnie, z niesamowitym podobieństwem, innej grupie mniejszościowej w tym regionie, chrześcijanom i Jazydom, i raz jeszcze widzę, jak świat odwraca wzrok, jakby negacja mogła rozwiązać cokolwiek.


Będę mówił, bo odmawiam bycia zapomnianym Żydem.


In Honor of Jewish Refugees from Arab Lands: Letter from a Frogotten Jew

29 listopada 2016

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



David Harris:


Amerykański prawnik i dziennikarz, dyrektor American Jewish Committee. W latach 70. i 80. ubiegłego wieku odegrał czołową rolę w organizacji emigracji Żydów ze Związku Radzieckiego, walnie przyczynił się do anulowania niesławnej rezolucji ONZ zrównującej syjonizm z rasizmem. Autor wielu artykułów i książek.      





(Są polskie napisy, nalezy kliknąć na prostokątną ikonę u dołu, po prawej stronie.) 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. 'Zapomniany Żyd' Leon Weintraub 2016-12-20









Smakołyki od przyjaciół
Cyrus: Moje jest wspaniałe, a twoje?
Hili: Moje jeszcze lepsze.

Więcej

Potrzebne są prawa
przeciwko fatwom
Taslima Nasreen

Taslima Nasreen w księgarni. (z: Twitter.com/TaslimaNasreen).

Znana na całym świecie pisarka z Bangladeszu, Taslima Nasreen, w niedawnym artykule  napisała, że fatwy, choć niewiążące dla muzułmanów, doprowadziły do śmierci wielu liberalnych pisarzy i działaczy. Taslima Nasreen otrzymuje groźby śmierci od islamskich duchownych w Indiach. Jej artykuł został pierwotnie napisany w języku bengalskim i przetłumaczyła go na angielski dziennikarka Neera Majumdar. Artykuł opublikowano na ThePrint.in, indyjskiej witrynie internetowej. Poniżej podajemy fragmenty tego artykułu za ThePrint.in:

Więcej

Potworności,
o których nikt nie mówi
Khaled Abu Toameh

Palestyński obóz uchodźców Jarmuk jest pod oblężeniem armii syryjskiej od ponad 1660 dni. Na zdjęciu: Mieszkańcy Jarmuk czekają w kolejce na dostawę żywności.

Palestyński obóz uchodźców był pod oblężeniem przez ponad 1660 dni. Setki mieszkańców zabito, a dziesiątki tysięcy musiały uciekać ze swoich domów.


Ci, którzy pozostali w obozie – głównie starcy, kobiety i dzieci – żyją w nieopisanych warunkach sanitarnych i piją zanieczyszczoną wodę.  

Ponad 200 Palestyńczyków z tego obozu, który jest pod oblężeniem od 2013 r., umarło w wyniku braku żywności lub lekarstw. Warunki w obozie, według wszystkich standardów, są straszliwe.

Więcej
Blue line

Królestwo Niebieskie
na Ziemi (II)
Lucjan Ferus

'Maciejowski Bible', Paris ca. 1240 (NY, Morgan Library & Museum, MS M.638, fol. 36v)

Przypomnę tylko, iż niniejszy tekst poświęcony jest odwiecznemu ludzkiemu pragnieniu nastania królestwa bożegona Ziemi. 

Więcej

Kryzys humanitarny
w Gazie
Smadar Bat Adam


Ekspert Banku Światowego Adnan Ghosheh, powiedział w wywiadzie dla „Haaretz”,  że Gaza do roku 2020 ze względu na brak wody stanie się obszarem nie nadającym się dla ludzi.


Ta ponura przepowiednia opiera się na raporcie Institute for National Security Studies zatytułowanym „Kryzys wodny i energetyczny w Gazie. Obraz 2017”.

Więcej
Blue line

“Partenogenetyczny” rak
rozmnaża się bez seksu
Jerry A. Coyne 


Chyba ponad dziesięciu czytelników przysłało mi link do artykułu Carla Zimmera w “New York Times” o rakach marmurkowych. Ten „gatunek” jeśli można go tak nazwać (więcej o tym poniżej) jest partenogenetyczny – to jest, rozmnaża się bez seksu. Znaczy to, że wszystkie osobniki są samicami, a samców, którzy normalnie dostarczają plemników u przodków raków, nie ma wcale. Populacja raków marmurkowych nie potrzebuje samców i całe jezioro może zostać zaludnione przez jednego osobnika. Myślę, że Zimmer trochę przesadza, kiedy mówi, że ten nowy mutant „przejmuje Europę”, ale poza tym to jest dobry artykuł.

Więcej

Irańska “Opowieść podręcznej”
i etnocentryzm #MeToo
Seth J. Frantzman


Co dzieje się, kiedy pokazanie włosów jest czynem rewolucyjnym? Nic. Przynajmniej poza Iranem widzieliśmy kolektywne wzruszenie ramionami na informację, że dziesiątki irańskich kobiet protestuje przeciwko szowinistycznej teokracji przez pokazywanie swoich włosów. Aresztowano dwadzieścia dziewięć kobiet za korzystanie z podstawowych praw człowieka do wolności myśli, sumienia i religii po prostu przez pokazanie włosów.
Irański reżim jest wersją serialu telewizyjnego Opowieść podręcznej, ale w realnym życiu. W książce z 1985 r., na której oparty jest serial, Margaret Atwood wyobraża sobie przyszłą teokratyczną republikę w Stanach Zjednoczonych. 

Więcej
wwi_book

Długi spacer
z cudzymi myślami
Andrzej Koraszewski


Idę sobie z psem nad Wisłą, widoki piękne, a mnie się rzygać chce. Właściwie powinienem być zadowolony. Steven Pinker na prośbę o pozwolenie na tłumaczenie i publikację fragmentu jego nowej książki odpowiedział w ciągu kilku minut, więc można to było wrzucić z zaledwie dwudniowym poślizgiem. Niesamowity facet. Podobnie jak Matt Ridley, dostrzega grozę, nie tracąc z oczu tego, co pozytywne. Wygląda na to, że lektura Enlightenment Now będzie odpoczynkiem. Studiowanie bieżących doniesień odpoczynkiem nie jest.

Więcej

Afrykańscy migranci
w Izraelu
Vic Rosenthal


Temat nielegalnych migrantów afrykańskich w Izraelu stał się gorący z wszystkimi możliwymi grupami, od organizacji praw człowieka do rabinów ruchu konserwatywnego w Ameryce, wtrącającymi się z radami, jak Izrael powinien sobie z nimi poradzić.


Wybrałem słowo “migranci” jako najbardziej neutralne. Nazywa się ich rozmaicie, od „infiltratorów” do „starających się o azyl” i „uchodźców”, zależnie od tego, jakie stanowisko wobec nich zajmuje mówiący.

Więcej

Oświecenie:
Rozum jest niezbywalny
Steven Pinker

Obraz Immanuela Kanta i jego współczesnych, których praca, wiara i wartości leżą u podstaw oświeceniowego myślenia. Zdjęcie: Science History Images / Alamy S/Alamy Stock Photo

We wtorek, 13 lutego rozpoczęła się sprzedaż nowej książki Stevena Pinkera, Enlightenment Now. Poniżej za pozwoleniem Autora publikujemy jej fragment.   


Czym jest oświecenie? W eseju z 1784 r. z tym właśnie pytaniem jako tytułem, Immanuel Kant odpowiedział, że jest to “wyjście człowieka z niepełnoletności, w którą popadł z własnej winy”, jego “leniwego i tchórzliwego” poddania się “dogmatom i formułkom” władzy religijnej lub politycznej. Proklamowanym przez niego hasłem Oświecenia jest: „Odważ się myśleć!” a podstawowymi wymogami jest wolność myśli i słowa.

Więcej

Życie w Pakistanie jest
piekłem dla nie-muzułmanów
Rahat John Austin

Asia Bibi i dwoje z jej pięciorga dzieci, na zdjęciu sprzed jej uwięzieniem w celi śmierci w 2010 r. za „bluźnierstwo”.

Według oficjalnych wyników spisu powszechnego z 2017 r. w Pakistanie z 25 sierpnia 2017 r. populacja Islamskiej Republiki Pakistanu wynosi 207,74 milionów. Kraj podzielony jest na przytłaczającą muzułmańską większość 96,28% i pozostałą, nie-muzułmańską mniejszość 3,72%, na którą składają się chrześcijanie, bahajowie, buddyści, hindusi, Ahmadi, Kalaszowie, Parsowie i Sikhowie. Religijne mniejszości na terytorium dzisiejszego Pakistanu stanowiły w momencie oddzielenia się od Indii w 1947 r. niemal 23% pakistańskiej populacji. Zamiast jednak wzrosnąć liczebnie, zmalały do obecnych 3,72%. Jeśli wzrosła populacja muzułmańska, dlaczego nie wzrosły nie-muzułmańskie?

Więcej
Blue line

Naturopatia zdrowy -
styl życia plus szamaństwo
Orac

Rysunek dodany przez redakcję „Listów” z artykułu, w którym polska pani „doktór” wyjaśnia „czym jest neuropatia obwodowa”.

Kiedy piszę o naturopatach, często podkreślam, że ich literki “ND”, o których twierdzą, że oznaczają “naturopatycznego doktora”, w rzeczywistości należy odczytywać jako “nie-doktor”. Powodem jest to, że u sedna naturopatii leży czysta pseudonauka  i szamaństwo, nie wspominając już o antyszczepionkowej pseudonauce. Zasadniczo naturopatia obejmuje cały róg obfitości znachorstwa i szamaństwa, włącznie z wiarą antyszczepionkową i homeopatią. Wydaje się, że naturopaci zaakceptują niemal każdą terapię, niezależnie od tego, jak absurdalną pojęciowo, niepopartą nauką i bez dowodów klinicznej skuteczności. (Jeśli mi nie wierzycie, spytajcie Britt Hermes, byłej naturopatki, która zrozumiała, że stała się znachorem i wróciła do medycyny, a teraz stała się celem ataku swoich byłych kolegów.) 

Więcej

Arab z urodzenia,
syjonista z wyboru
Fred Maroun


Urodziłem się jako Arab, częściowo Libańczyk, częściowo Syryjczyk i częściowo Egipcjanin. Moim przeznaczeniem była nieufność do Izraela i, bądźmy szczerzy, stanie się antysemitą, który wierzy, że Izrael istnieje wyłącznie z powodu poczucia winy Europejczyków w następstwie Holocaustu oraz że Żydzi kontrolują światowe banki i rząd USA.

Tak się jednak złożyło, że wybrałem inną drogę. Postanowiłem stanąć po stronie ludu (Żydów), którzy wbrew wszelkim przeciwnościom stali się jedyną starożytną cywilizacją, która odzyskała swoją ziemię rodzinną od imperialistycznych najeźdźców (Arabów, moich przodków).


Postanowiłem popierać państwo, które potrafiło przetrwać w 1947/49 r. przeciwko znacznie liczniejszym najeźdźcom i mimo obojętności czy wręcz wrogości większości świata.

Więcej
Blue line

Nieustający marsz
niesłusznie dumnych
Andrzej Koraszewski 


Polityka tożsamości jest w Ameryce modnym terminem, tak modnym, że niektórym ludziom wydaje się zmieniać tożsamość. Jedni wpisują sobie ten termin na sztandary, a inni reagują na niego jak byk na czerwoną płachtę. Dawno, dawno temu był sobie niemiecki socjolog, który wymyślił „klasową teorię poznania”, współczesna nam Judith Butler wydaje się optować za kobiecą teorią poznania (co mogłoby mieć swój urok, gdyby nie Judith Butler), inni wybierają kolorową teorią poznania, radykalnie różniącą się od fałszywej teorii poznania białego człowieka (na szczęście daleko nie wszyscy kolorowi dają się porwać tej rasowej teorii poznania, ale wystarczająco wielu uczonych ich do tego zachęca, żeby niektóre dyskusje o tożsamości i świecie przypominały kompletny dom wariatów).

Więcej

Mroczny sekret
dwulicowych akademików
Giulio Meotti

Prezydent Donald Trump podpisuje 6 marca 2017 r. dekret prezydencki 13780, który ogranicza wjazd do USA z pewnych krajów oraz przez wszystkich uchodźców, którzy nie posiadają albo wizy, albo ważnego dokumentu podróży. (Zdjęcie: The White House)

Restrykcje Stanów Zjednoczonych na wjazd podróżnych z sześciu krajów o muzułmańskiej większości (wybranych przez byłego prezydenta, Obamę) – chyba że, jak powiedział prezydent Donald J. Trump, będzie można ich sprawdzić – wywołały gniew zachodniej społeczności akademickiej. Ich niepokój wydaje się koncentrować wokół sprawy wykluczenia ze Stanów Zjednoczonych badaczy i uczonych z krajów islamskich obłożonych sankcjami przez administrację amerykańską.

Harvard, Yale i Stanford poszły do sądu przeciwko Białemu Domowi. 171 stowarzyszeń naukowych i organizacji akademickich protestowało przeciwko temu, co błędnie zatytułowali “muzułmańskim zakazem” Trumpa. "Wśród ludzi dotkniętych tym dekretem są akademicy i studenci, którzy nie mogą uczestniczyć w konferencjach i w swobodnej wymianie myśli” – głosi apel podpisany przez 6 tysięcy naukowców, akademików i badaczy z całego świata.


Niestety, wielu z tych, którzy podpisywali te apele, walnie przyczyniło się do szerzenia rasistowskich apeli wzywających do bojkotowania ich izraelskich kolegów.

Więcej

Bezwstydne organiczne
sianie strachu
Steven Novella


Zarówno ja, jak i inni od dawna wskazujemy na to, że sianie strachu przed GMO w znacznej mierze jest robotą lobby żywności organicznej jako sposób oczernienia konkurentów. Strategia jest prosta – odstrasz ludzi od genetycznie modyfikowanych organizmów (GMO) i oferuj organiczne produkty jako nie zawierającą GMO alternatywę. To nic nowego w reklamie: wywoływanie strachu, a potem oferowanie własnego produktu jako bezpiecznego schronienia.

Więcej

Libańczycy zapłacą
za grzech pierworodny Arabów
Fred Maroun

Jednostki Hezbollahu w Libanie. 

Dwudziestego ósmego stycznia Izraelska Armia Obronna (IDF) ostrzegła naród libański, że Iran zamienia ich kraj w fabrykę pocisków. Wielu Libańczyków już to wie. Wiedzą także, że Hezbollah, pod kierunkiem irańskiego reżimu, prawdopodobnie rozpocznie wojnę z Izraelem, która zdewastuje Liban bardziej niż cokolwiek, co Libańczycy widzieli w przeszłości. Jednak, mimo że wiedzą o tym, nie mogą zrobić niczego. Hezbollah ma pistolet przyłożony do głowy każdego libańskiego polityka.

Więcej

Tęsknota czyli Królestwo
Niebieskie na Ziemi
Lucjan Ferus


Pisząc niedawno cykl o Świadkach Jehowy, korzystałem m.in. z książki Gunthera Pape Byłem Świadkiem Jehowy. Wiele lat temu, podczas pierwszej jej lektury nie zwróciłem dostatecznej uwagi na to, co jest podstawą religii milenarystycznych: na ideę „królestwa bożego na Ziemi”. Teraz, kiedy po tak długim czasie przeczytałem ją powtórnie dostrzegłem paradoksy tej idei, a odkrywanie sprzeczności w religijnych doktrynach od wielu lat jest moją pasją, bowiem potwierdzają one wyznawany przeze mnie pogląd, że wszystkie religie i wszystkich naszych bogów stworzyli sami ludzie własnym rozumem i własną wyobraźnią.

Więcej

Polska, Izrael
i Holocaust
Noru Tsalic


Dziecko dziesięcioletnie w 1943 r. ma dziś 85 lat. Coraz mniej ocalonych z Holocaustu jest nadal wśród żywych; pozostała garstka starych ludzi, których świadectwo ma niezastąpiony charakter osobistego doświadczenia. I już choćby z tego powodu coraz łatwiej zaprzeczać, trywializować, wypaczać – lub zwyczajnie zapomnieć. 

Ale najniebezpieczniejszy zapewne rodzaj rewizjonizmu Holocaustu po cichu odbywa się w Europie – już od dziesięcioleci – z dala od spojrzeń badaczy.

Więcej
Biblioteka

Powrót antysemickiego
potwora
Andrzej Koraszewski


Dziennikarka „Polityki”, Agnieszka Zagner, opublikowała na swoim blogu felieton pod znamiennym tytułem „Idzie Marzec?” Mamy ostatnio wysyp autorów zauważających podobieństwo atmosfery marca 68 i lutego 2018. Bodaj najciekawszy tekst napisał Piotr Osęka, pokazując wypowiedzi polityków, publicystów i ludu sprzed pół wieku i dziś. Uderzające podobieństwo, te same wątki, ten sam sposób rozumowania. Nawet Osęka pomija jednak międzynarodowy kontekst, narastanie od lat brunatnej fali w polityce europejskiej i amerykańskiej, zwycięstwo antysemityzmu przebranego za antysyjonizm na zachodnich uniwersytetach, w mediach i w wielkiej polityce.

Więcej

Arabowie niosą sztandar
nazistowskiego antysemityzmu
Lyn Julius

Wielki Mufti Jerozolimy Hadż Amin al-Husseini (po lewej) spotyka się z Adolfem Hitlerem w 1941 r. Zdjęcie: German Federal Archives.

Wirus nazistowskiego antysemityzmu dotarł do świata arabskiego i muzułmańskiego już w latach 1930. Dał ideologiczną inspirację arabskim partiom nacjonalistycznym, takim jak baasiści w Syrii i Iraku oraz paramilitarne grupy, takie jak Młody Egipt, założony w 1933 r. Antyżydowskie teorie spiskowe są podstawą totalitarnej ideologii Bractwa Muzułmańskiego, założonego w Egipcie w 1928 r. i jego ideologicznych kuzynów, Państwa Islamskiego, które stara się narzucić królestwo Allaha na Ziemi przez dżihad i przymusowe nawracanie nie-muzułmanów.
Zachód z nadęciem moralnym potępia stary europejski antysemityzm “skrajnej prawicy” i nie chce widzieć tego, który otwarcie kontynuuje nazizm.

Więcej
Blue line

Fałszywe nadzieje
i niewidzialni wrogowie
Jonny Anomaly 


Ludzie są poszukiwaczami wzorów. Kiedy widzimy wzory w przyrodzie, często szukamy dla nich jakiegoś głębszego wyjaśnienia. Przykładem wzoru, który ściągnął uwagę akademików jest dysproporcja między mężczyznami i kobietami w takich dziedzinach jak budowa maszyn i pediatria.   

Kultura jest oczywistym wyjaśnieniem dla niektórych różnic: jeśli fala irlandzkich imigrantów w Bostonie wstępuje do straży pożarnej, a włoskich imigrantów otwiera restauracje, to możemy oczekiwać, że w następnym pokoleniu Bostończyków będzie nieproporcjonalna liczba irlandzkich strażaków i włoskich właścicieli restauracji. Podobnie, jeśli nisko wykwalifikowani imigranci na ogół pracują na budowach i w rolnictwie, możemy oczekiwać, że znajdziemy wielu nisko wykwalifikowanych robotników, którzy przybyli z Ameryki Środkowej do Stanów Zjednoczonych, pracujących na budowach i farmach truskawek.

Więcej

Jak nie upamiętniać
Holocaustu
Vic Rosenthal


Niedawno obchodzono Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holocaustu. Sądzę, że dobrze jest, że istnieje taki dzień, choćby po to, by przeciwdziałać rosnącej popularności negacji Holocaustu. Pewne aspekty tych obchodów są jednak niepokojące. 

Widzimy Amerykanów i Europejczyków, którzy są poruszeni do łez, kiedy myślą o koszmarnym mordowaniu Żydów 75 lat temu, a równocześnie wspierają prawdziwych spadkobierców nazistowskiej ideologii – palestyńskich Arabów i irański reżim (nie wspominając krokodylich łez polityków takich jak Barack Obama, wróg narodu żydowskiego, który niedawno miał hucpę określenia się jako „liberalny Żyd”).

Więcej

Archipelag islam,
czy mamy się bać?
Andrzej Koraszewski


Kolejna książka o islamie, kolejna próba wyjaśnienia fenomenu, będącego coraz częściej przedmiotem gorących sporów, w których z jednej strony pojawia się argument, że barbarzyńcy stoją u bram, lub że dawno temu wdarli się do naszej twierdzy, a z drugiej, że nie ma najmniejszych powodów do obaw, że islamski polityczny ekstremizm jest zaledwie marginesem, a strach zmienia nas w ksenofobicznych islamofobów albo zgoła rasistów.

Więcej

Wracając z wystawy
albo antysemityzm lewicy
Ludwik Lewin


Paryskie muzeum-centrum dokumentacji Memorial de la Shoah (pomnik szoa) do 29 kwietnia ma wystawę zatytułowaną „Beate i Serge Klarsfeld – Bitwy o Pamięć”. To małżeństwo, znane przede wszystkim z tropienia zbrodniarzy, którzy podczas II wojny światowej uczestniczyli w unicestwieniu żydów, ma zasługi wychodzące daleko poza postawieniem pod sąd niemieckich i francuskich morderców.
Beate i Serge Klarsfeld, jak nikt inny zapewne, przyczynili się do zachowania pamięci o eksterminacji Żydów i do tego, że problemy II wojny światowej odczytuje się na Zachodzie przede wszystkim poprzez szoa. Ich jest też zasługą zrozumienie, że winę za eksterminację Żydów europejskich ponoszą nie tylko Niemcy, bo hitlerowskie przedsięwzięcie wspomagały, czynnie lub biernie, inne państwa i narody.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

#PrayForGaza
#PrayForPalestina
Andrzej Koraszewski

Holenderscy łowcy Żydów,
którzy pomagali nazistom
Manfred Gerstenfeld

Pierwszy exodus
Homo sapiens z Afryki?
Jerry A. Coyne

Aby Turcja znowu
czuła się imperialna
Burak Bekdil

Niebezpieczeństwa
kultury celebrytów
Steven Novella

Powrót Gnoma,
czyli „Wiesław śmiało”
Andrzej Koraszewski

Religijna troska
o wspólny dom - Ziemię
Lucjan Ferus

Niedobrze mi się robi
na widok hidżabu
Majid Rafizadeh

Białko, które nie jest
młotem na raka
Paulina Łopatniuk

Co trzeba wiedzieć o obecnym
trudnym położeniu Izraela
Stephen Flatow

Z życia łysek amerykańskich.
Część VI
Bruce Lyon

Konflikt arabsko-izraelski
– dlaczego nie ma pokoju?
Richard Kemp

Zapomniani
więźniowie sumienia
Andrzej Koraszewski

Prawa człowieka są uniwersalne
Także prawa Żydów
Maajid Nawaz

List otwarty
do Charlotte Allen
Jerry A. Coyne

Blue line
Polecane
artykuły

Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk