Prawda

Poniedziałek, 16 lipca 2018 - 06:44

« Poprzedni Następny »


To może być toczeń, czyli o wilku, który pożarł serce


Paulina Łopatniuk 2018-06-23

Zmiany skórne twarzy w przebiegu tocznia; domena publiczna, Atlas der Hautkrankheiten. Farblithographie von Anton Elfinger, 1856, za wikipedią.
Zmiany skórne twarzy w przebiegu tocznia; domena publiczna, Atlas der Hautkrankheiten. Farblithographie von Anton Elfinger, 1856, za wikipedią.

Jeśli pamiętacie jeszcze serial “Dr House”, nie możecie nie pamiętać tocznia. To stały element historii, nieustannie rozważany jako przyczyna dolegliwości coraz to kolejnych chorych, nieustannie też ostatecznie odrzucany. It’s never lupus. To jedno możecie przyjąć za pewnik. W serialowym uniwersum to nigdy nie był i nigdy nie będzie lupus, czyli toczeń. W prawdziwej medycynie toczeń jednak zdarza się i to wcale nie jakoś niezwykle rzadko (mówi się o 2-7 przypadkach na 10 000 osób), a choć większość chorych wiedzie życie mimo utrudnień w miarę zwyczajne, konsekwencje choroby bywają tragiczne.

 

 


Lupus vulgaris, gruźlica skórna; George Henry Fox (1886) Photographic illustrations of skin diseases (2nd ed.); domena publiczna, za wiki

Lupus vulgaris, gruźlica skórna; George Henry Fox (1886) Photographic illustrations of skin diseases (2nd ed.); domena publiczna, za wiki



Toczeń rumieniowaty układowy po łacinie (i po angielsku) nazywamy lupusem (systemic lupus erythematosus, SLE), czyli wilkiem. Nazwę tę literatura medyczna notowała już w średniowieczu, a odnosić się miała do towarzyszących niekiedy chorobie wrzodziejących zmian skórnych, które zależnie od proponowanego wyjaśnienia miały przypominać obrazem pokąsania przez wilki bądź też konsumować ciało chorej osoby z gwałtownością podobną do wilczej. Ot, literatura nie chce tu być konsekwentna. Sam termin przypisuje się niekiedy trzynastowiecznemu lekarzowi, RogeriusowiGrugardi, a od nazywanych podówczas również lupusem (lupus vulgaris) zmian skórnych w przebiegu gruźlicy zaczęto nasz toczeń odróżniać dopiero stosunkowo niedawno, ale to już inna historia, tak do zmian skórnych w toczniu, jak i do gruźlicy (na razie notowanej na patologach głównie u prehistorycznych jaszczurów) kiedyś jeszcze wrócimy, dziś interesuje nas nie skóra, a narząd zgoła inny.

U dwudziestodwuletniej pacjentki, na której historię trafiłam przy okazji przygotowywania prelekcji na wiosenny ComicCon, toczeń świeżo zdiagnozowano. Cała konstelacja niespecyficznych z osobna objawów – poczucia osłabienia, stanów podgorączkowych, bólów mięśniowych i stawowych – doczekała się ostatecznie diagnozy. Badania laboratoryjne ujawniły towarzyszącą chorobie anemię i leukopenię (obniżenie poziomu leukocytów, białych krwinek), białkomocz (efekt zmian w nerkach, częstych w toczniu) oraz typowe dla tocznia przeciwciała – w końcu to schorzenie z grupy autoimmunologicznych.


Objawy dość szybko przestały być mgliste i nieokreślone. Pierwsze nawaliły nerki. Niedługo po postawieniu rozpoznania poziom kreatyniny wzrósł do poziomu sugerującego zaburzenia dużo poważniejsze niż pierwotnie podejrzewano, tak że zdecydowano się na hospitalizację. Podejrzewając gwałtownie postępujące kłębuszkowe zapalenie nerekRPGN, rozpoczęto sterydoterapię. Trzydniowe leczenie metyloprednizolonem rzeczywiście pomogło. Od biopsji nerki odstąpiono. Kolejne tygodnie jednak przyniosły kolejne problemy. Kobieta zaczęła gorączkować, a w jej krwi wykryto gronkowca złocistego, Staphylococcus aureus. Bakteriemia to poważna sprawa – nikomu nie muszę tego przypominać. Sepsa czai się tuż za rogiem. Tym, co dodatkowo zaniepokoiło opiekującą się pacjentką ekipę, było pojawienie się objawów osłuchowych nad sercem, w rzucie zastawki mitralnej, oraz drobne wybroczyny (petechiae) na powierzchni spojówek. Badanie echokardiograficzne (echo serca) wyjaśniło przyczynę zaobserwowanego szmeru – narosłą na tylnym płatku zastawki mitralnej, czyli dwudzielnej (tej lewostronnej, przedsionkowo-komorowej), wegetację.


“Twory” narastające na powierzchni wsierdzia w przebiegu przewlekłego zapalenia; Sophie Agger, CC BY-NC 2.0, https://www.flickr.com/photos/101629902@N07/10069445106

“Twory” narastające na powierzchni wsierdzia w przebiegu przewlekłego zapalenia; Sophie Agger, CC BY-NC 2.0, https://www.flickr.com/photos/101629902@N07/10069445106



A cóż to ta wegetacja? – zapytacie pewnie. Fakt, nie jest to termin na co dzień powszechnie spotykany. Otóż nazywamy tak kruche często wyrośla utworzone przez skupiska bakterii (o ile mamy do czynienia z bakteryjną etiologią), włóknika, płytek krwi, komórek nacieku zapalnego i mas martwiczych narastające szczególnie chętnie na różnych elementach aparatu zastawkowego – choć nie tylko – w przebiegu najrozmaitszych postaci zapalenia wsierdzia, czy to infekcyjnych, czy w ramach powikłań kardiologicznych gorączki reumatycznej, czy jeszcze innych. Takie zwały śmieci i skrzeplin. Czy groźne? Niejednokrotnie niestety tak. Napisałam, że bywają kruche – stąd ich fragmenty mogą się odrywać i podążając z biegiem krwi, przytykać naczynia, potrafią też zniekształcać same zastawki, przyczyniając się do ich zwężeń i niedomykalności. Cóż, bakteria w tym przypadku nie była niespodzianką – gronkowca wszak z krwi pacjentki już wcześniej wyhodowano, zastosowano więc odpowiednią antybiotykoterapię, która szybko przyniosła oczekiwane efekty. Niestety znów tylko czasowe.

Struny ścięgniste; E. Faccio P. Saccheri, CC BY-SA 3.0, Wikipedia

Struny ścięgniste; E. Faccio P. Saccheri, CC BY-SA 3.0, Wikipedia



Dwa tygodnie później z obrzękiem płuc i zaostrzeniem objawów osłuchowych kobieta trafiła już do specjalistycznego centrum kardiologicznego z podejrzeniem zerwania struny ścięgnistej. Struny ścięgniste to nitkowate pasma łącznotkankowe mocujące płatki zastawek do mięśni brodawkowatych komór serca i rzeczywiście zdarza się, że ulegają zerwaniu czy to po ciężkim urazie klatki piersiowej, czy w przebiegu procesów zapalnych lub degeneracyjnych, co z kolei prowadzi do poważnych niekiedy zaburzeń czynności aparatu zastawkowego, ostrej niedomykalności uszkodzonej w ten sposób zastawki przede wszystkim. Na pewno jesteście sobie w stanie taki łopocący, szarpany przepływem krwi nieumocowany odpowiednio płatek zastawki wyobrazić, prawda? Przecież to nie może działać jak trzeba.


Przy przyjęciu chora nie gorączkowała, a skarżyła się głównie na przemożne poczucie zmęczenia. Dość niskie ciśnienie krwi (100/60 mmHg), przyspieszony puls (96 uderzeń na minutę). No i głośny, niepokojący szmer. Znów ta felerna zastawka mitralna. Tylko coś jakby bardziej, gorzej, głośniej. I coś nowego nad płucami – no ale też wspomniałam o obrzęku. Nie wyglądało to najlepiej. Niestety, wiele nie zdołano zdziałać. Zabrakło czasu. Nastąpiło zatrzymanie akcji serca i mimo starań ekipy szpitalnej dwudziestodwulatka zmarła. Minęło dokładnie 47 dni od postawienia rozpoznania tocznia i 10 od zdiagnozowania zapalenia wsierdzia. Co konkretnie ją zabiło? To pytanie, na które odpowiedzieć miała dopiero sekcja zwłok. Bo też i nasza historia to modelowa sytuacja wymagająca badania autopsyjnego – naszego, czasem nazywanego patomorfologicznym lub naukowo-lekarskim, nie sądowego. Pacjentka, która zmarła w szpitalu, ale nie do końca rozumiemy jak i dlaczego.


Wnętrze serca zmarłej pacjentki – strzałka wskazuje na wegetację na tylnym płatku zastawki mitralnej (MV, mitral valve), LA – lewy przedsionek; CC-BY, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5087979/
Wnętrze serca zmarłej pacjentki – strzałka wskazuje na wegetację na tylnym płatku zastawki mitralnej (MV, mitral valve), LA – lewy przedsionek; CC-BY, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5087979/

Miała być wegetacja, prawda? No i była. Kruche szarawe masy, dwucentymetrowy zwał bliżej nieokreślonego czegoś, co pod mikroskopem okazało się składać z włóknika, białych krwinek (granulocytów obojętnochłonnych) oraz licznych gramdodatnich bakterii ziarenkowych (tak, to nasze gronkowce). Taki śmieć ropno-bakteryjny. Było podejrzenie zerwania struny ścięgnistej? Było. No i rzeczywiście struny były ponadrywane. Czy to zabiło chorą? Bezpośrednio nie. Czego zatem ekipa medyczna nie zdążyła zdiagnozować?


Martwiczo-włóknikowe bezpostaciowe różowe masy z kropkami białych krwinek i pobarwionymi specjalnie na ostatniej fotce skupiskami jeszcze mniejszych kropeczek bakterii (strzałki); CC-BY, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5087979/
Martwiczo-włóknikowe bezpostaciowe różowe masy z kropkami białych krwinek i pobarwionymi specjalnie na ostatniej fotce skupiskami jeszcze mniejszych kropeczek bakterii (strzałki); CC-BY, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5087979/

Wspominałam, że fragmenty takich narośli potrafią się niekiedy odrywać. Tak też stało się i tutaj. Podczas badania sekcyjnego szczególną uwagę poświęca się nie tylko samemu sercu, ale też unaczyniającym je tętnicom wieńcowym. Rozcinamy je na całej dostępnej dla nas długości w poszukiwaniu ewentualnego przytykającego je materiału. Skrzeplin na przykład (zazwyczaj). W tym przypadku lewą tętnicę wieńcową na samym jej początku zatykała gruda materiału o strukturze bliźniaczo podobnej do materiału tworzącego naszą wegetację. Ot, urwał się kawałeczek, popłynął z prądem i utkwił. Z tragicznym skutkiem.


Przekrój przez lewą tętnicę wieńcową przytkaną, strzałki wskazują na kolonie bakteryjne w materiale zatorowym; CC-BY, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5087979/
Przekrój przez lewą tętnicę wieńcową przytkaną, strzałki wskazują na kolonie bakteryjne w materiale zatorowym; CC-BY, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5087979/

Trochę zbyt mało czasu upłynęło, by dało się zaobserwować mikroskopowo cechy martwicy mięśnia sercowego, taki jednak właśnie efekt wywołuje odcięcie krążenia wieńcowego. Rozległy zawał. Podobne zresztą obrazki – poprzytykane naczynia krwionośne – szczegółowe badania mikroskopowe ujawniły także w wycinkach pobranych ze skóry, nerek, śledziony i mózgu.

Warstwy ściany serca; Blausen.com staff,”Medical gallery of Blausen Medical 2014″, WikiJournal of Medicine 1(2), CC BY 3.0

Warstwy ściany serca; Blausen.com staff,”Medical gallery of Blausen Medical 2014″, WikiJournal of Medicine 1(2), CC BY 3.0



Zmiany w sercu notuje się – zależnie od źródeł – w 30-50% do nawet 52-80% przypadków tocznia. Jak widzicie, nasz wilk serce atakuje dosyć często, może też atakować wszystkie jego warstwy. Jakie warstwy? – zapytacie. No tak, rozsądne pytanie – nie każdy i nie każda musi się w takich szczegółach anatomicznych orientować. W tym przypadku kobieta cierpiała na zapalenie wsierdzia (endocardium). Wsierdzie wyściela powierzchnię wewnętrzną serca. Całego. Pokrywa od środka ściany komór i przedsionków. Otula wspomniane już struny ścięgniste i płatki zastawek. Zbudowane jest mniej więcej podobnie jak ściany tętnic, z kolejnymi warstwami – śródbłonkiem, warstwą podśródbłonkową, mięśniowo-sprężystą i wreszcie utworzonym przez tkankę łączną wiotką utkaniem podwsierdziowym oddzielającym endocardium od tak zwanego śródsierdzia, czyli po prostu od mięśnia sercowego, który z kolei od zewnątrz pokryty jest nasierdziem (epicardium). Nie, to nie koniec jeszcze, wybaczcie, ale jeszcze coś nam zostało. Samo nasierdzie to tylko część większej struktury – osierdzia (pericardium), często zatem nazywa się je też osierdziem trzewnym lub blaszką trzewną osierdzia, osierdzie zaś to taki błoniasty, dwuwarstwowy  worek serce otaczający; jedną swą blaszką (blaszką trzewną właśnie, czyli nasierdziem) osierdzie pokrywa mięsień sercowy, od drugiej zewnętrznej (tzw. ściennej) blaszki oddziela nasierdzie wąziutka szczelinowata jama osierdzia (przepraszam, wiem – przeddzidzie dzidy bojowej, śróddzidzie… zadzidzie…) zawierająca niewielką ilość, kilkanaście mililitrów zaledwie, surowiczego płynu, takiego jakby smaru, która to niewielka ilość potrafi znacząco rosnąć, gdy osierdzie dotknięte jest na przykład stanem zapalnym. Albo nowotworem. Wszystkie te części ściany narządu mogą – razem bądź z osobna – zostać objęte zmianami zapalnymi w przebiegu tocznia się rozwijającymi. A jeśli tego wam mało, to czasami zmiany zapalne mogą objąć też bezpośrednio same naczynia wieńcowe. Zapalenia naczyń miały dotąd na blogu dość ubogą reprezentację, w rzeczywistości jednak stanowią szeroką grupę schorzeń z szerokim wachlarzem manifestacji.

<span>Toczniowe zapalenie wsierdzia w oryginalnej publikacji Libmana i Sacksa z 1924 roku; strzałka wskazuje na ciąg drobnych sterylnych wegetacji; </span>https://jamanetwork.com/journals/jamainternalmedicine/article-abstract/534502
Toczniowe zapalenie wsierdzia w oryginalnej publikacji Libmana i Sacksa z 1924 roku; strzałka wskazuje na ciąg drobnych sterylnych wegetacji; https://jamanetwork.com/journals/jamainternalmedicine/article-abstract/534502

W tym przypadku zmiany dotyczyły jedynie wsierdzia. To – swoją drogą – temat sam w sobie zasługujący na osobną opowieść. W końcu toczeń doczekał się nawet wyróżnienia szczególnej, typowej dla siebie nieinfekcyjnej formy zapalenia wsierdzia, zapalenia Libmana-Sacksa, zwanego tak od nazwisk lekarzy, którzy to w 1924 w Archives of Internal Medicine jako pierwsi tę postać choroby opisali. Emanuel Libman i Benjamin Sacks z nowojorskiego Mount Sinai Hospital opisali w swej pamiętnej publikacji cztery przypadki nowej podówczas, nieznanej ówczesnej medycynie postaci zapalenia wsierdzia z brodaweczkowatymi wegetacjami obrastającymi wsierdzie zastawkowe, zapalenia niedającego się powiązać ani z żadną znaną chorobą zakaźną, ani z gorączką reumatyczną, ani z innymi dotąd wyróżnianymi typami endocarditis. Sami medycy nazwali je atypowym brodawkowatym zapaleniem wsierdzia, kolejne pokolenia zaś postanowiły upamiętnić ich opis eponimem. Toczniowe zapalenie Libmana-Sacksa – choć przychodzące na myśl jako pierwsze przy powikłaniach kardiologicznych i niejako podręcznikowe dla tocznia nie jest jednak jedyną podczas tego schorzenia opcją i przypadek nieszczęsnej dwudziestodwulatki jest doskonałą tego ilustracją. Nasz wilk umie kąsać na wiele sposobów i tym razem  zaatakował zupełnie konwencjonalnym bakteryjnym zapaleniem wsierdzia.


A zapalenie wsierdzia nadal jest chorobą obarczoną niebagatelną śmiertelnością – umiera nawet 20-25% chorych. Różnej wagi powikłania zatorowe według części badań dosięgają nawet połowę przypadków, w tym nawet u 30% spośród nich kłopoty dotyczą ośrodkowego układu nerwowego i powikłań neurologicznych. “Naszej” pacjentki nie zdążyły dopaść, bo wcześniej zabił ją zawał (również nierzadkie powikłanie), ale na liście potencjalnych komplikacji neurologicznych byłyby udary, ropnie mózgu, zakażone tętniaki zwane zapalnymi, infekcyjnymi bądź w ramach kalki językowej – mykotycznymi (takie, ot, małe tykające bomby z uszkodzonymi naciekiem zapalnym kruchymi ścianami czekającymi tylko, by pęknąć). Niby niepozorny drobiazg, trochę kruchych paprochów przycupniętych gdzieś przy ścianie serca, tyle że każdy niepożądany paroch może przy odpowiednich rozmiarach zablokować dopływ krwi do okolicy, w której akurat utknie, a im większa wegetacja, tym większe ryzyko, że rzecz zakończy się nieprzyjemnie. Nie, nie czeka się oczywiście bezczynnie aż nasze paprochy poodrywają się i narobią bałaganu. Niemały odsetek chorych poddaje się leczeniu chirurgicznemu, jednak nie zawsze chory czy chora się do ryzykownego przecież zabiegu kwalifikuje, nie zawsze też starcza czasu na decyzję o podjęciu leczenia zabiegowego. Czasem po prostu choroby bywają szybsze.

 

(Przypominam też, że patologów możecie śledzić też na fejsbuku – warto tam zaglądać, bo strona jest codziennie aktualizowana)

 

Literatura:

Sudden death in infective endocarditis. JB Castelli, G Almeida, RF Siciliano; Autopsy & Case Reports. 2016;6(3):17-22

Introduction and Physiology of Lupus. GS Zaman; Lupus, Ch. 2, Wahid Ali Khan, IntechOpen, DOI: 10.5772/intechopen.68635

The History of Lupus Erythematosus and Discoid Lupus: FromHippocrates to the Present. R Norman; Lupus Open Access 2016;1:102

Cardiac involvement in systemic lupus erythematosus. A Doria, L Iaccarino, P Sarzi-Puttini, F Atzeni, M Turriel, M Petri; Lupus 2005;14(9):683-6

Association of Vegetation Size With Embolic Risk in Patients With Infective Endocarditis: A Systematic Review and Meta-analysis. D Mohananey, A Mohadjer, G Pettersson, J Navia, S Gordon, N Shrestha, RA Grimm, LL Rodriguez, BP Griffin, MY Desai; JAMA Internal Medicine2018;178(4):502-510

The underlying causes of chordae tendinae rupture: a systematic review. U Gabbay, C Yosefy; Internaional Journal of Cardiology 2010;143(2):113-8

Lupus carditis. CA Falcão, N Lucena, IC Alves, ÂL Pessoa, ET Godoi; Arquivos Brasileiros de Cardiologia 2000;74(1):64-71

Wytyczne ESC dotyczące leczenie infekcyjnego zapalenia wsierdzia w 2015 roku. Grupa Robocza Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) do spraw leczenia infekcyjnego zapalenia wsierdzia; Kardiologia Polska 2015; 73(11): 963-1027

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj











Imponderabilia
Hili: Nie zapominajmy o imponderabiliach.
Ja: Których?
Hili: Tych najważniejszych.
Ja: Dla kogo najważniejszych?
Hili: Dla mnie.

Więcej

Bogowie jak ludzie:
bogowie na niby (VI)
Lucjan Ferus


Główna myśl niniejszego cyklu wyraża się w konstatacji popartej dobrze uzasadnioną argumentacją, iż to ludzie stworzyli swoich bogów na własne podobieństwo i obraz, a nie odwrotnie jak uważają religie. Nietrudno potwierdzić tę tezę, wystarczy zastanowić się, według jakich zasad tworzono wizerunki bogów? Otóż jedną z nich można określić w sposób wyrażony przez wielebnego Jima Bakera: „Mamy lepszy produkt niż mydło czy samochody. Mamy życie wieczne”. Jednak o tym już kiedyś pisałem, natomiast teraz chciałbym poddać analizie stosowaną w większości religii zasadę: „Nikt ci nie obieca tyle co ja”.


Na czym to konkretnie polega? Każdy kto pokusi się o próbę zrozumienia religijnych „prawd” zauważy zapewne dużą, a nawet niepokojąco dużą dysproporcję pomiędzy tym, co nasi różni bogowie obiecują swym wyznawcom po śmierci w nagrodę za wierność i służenie sobie – a tym, co mogą dla nich uczynić podczas ich krótkiego życia, w realnym świecie, pełnym przemocy, niebezpieczeństw, niesprawiedliwości, niepewności i troski o własną przyszłość, jak i przyszłość swych potomków. Cóż takiego więc nasze religie obiecują swym wiernym w zaświatach?

Więcej

Chłopiec, którego zabito,
ponieważ był Żydem
Andrzej Koraszewski

„Modlitwa” obraz namalowany przez Abramka Koplowicza w 1943 roku.

Abramek miał trzynaście lat, kiedy znalazł się w transporcie z łódzkiego getta do Auschwitz. Cudem ocalał zeszyt z jego wierszami. Odnalazł go po śmierci ojca Abramka syn jego drugiej żony,  Eliezer “Lolek” Grynfeld i niestrudzenie próbuje te wiersze ocalić od zapomnienia. Kiedy papież Franciszek odwiedził stolicę Izraela, czytano mu jeden z tych wierszy w Jad Waszem, chociaż byłoby po stokroć lepiej, gdyby te wiersze czytały dzisiejsze nastolatki. Tak często zachęcamy młodych ludzi do  marzeń, tak bardzo chcielibyśmy, żeby nie tylko znali historyczne fakty, ale również rozumieli ich ludzki wymiar.

Więcej
Blue line

Nie kłacz,
gdy kaszlesz
Paulina Łopatniuk

<span>Włosy w żołądku już były, włosy w drogach oddechowych to na patologach nowość</span>

Kiedy siedemnastoletnia fryzjerka trafiła do szpitala z trwającym już drugi dzień krwiopluciem, nikt nie spodziewał się przyczyny za jej problemami stojącej. Dziewczyna wykaszlała z siebie w tym krótkim okresie mniej więcej pół szklanki krwi – to wystarczające w końcu zmartwienie, by nie szukać dalszych niespodzianek. Ale w medycynie zawsze warto się spodziewać hiszpańskiej inkwizycji.

Więcej

Ludobójstwo chrześcijan
w Nigerii
Raymond Ibrahim

Gubernator stanu Anambra w Nigerii, Willie Obiano (pośrodku), odwiedza rannego ocalałego z zamachu na katolicki kościół St. Philip w Ozubulu, August 11, 2017. (Zrzut z ekranu Channels TV)

Tydzieñ temu w tym, co Stowarzyszenie Chrześcijan Nigerii nazywa "prawdziwym ludobójstwem”, muzułmanie zabili kolejnych 238 chrześcijan i zbezcześcili kościoły. To doprowadza liczbę ofiar chrześcijańskich do ponad 6 tysięcy od początku roku 2018.

Według wspólnego oświadczenia Stowarzyszenia Chrześcijan, grupy parasolowej rozmaitych wyznań chrześcijańskich: „Nie ulega wątpliwości, że jedynym celem tych ataków jest czystka etniczna, grabież ziemi i wyrzucenie siłą rdzennych chrześcijan z ziemi i dziedzictwa ich przodków”.   

Oświadczenie dodaje, że większość z 6 tysięcy zmasakrowanych w tym roku chrześcijan „to dzieci, kobiety i starcy…

Więcej
Blue line

A wójt jeden taki,
a drugi inny
Andrzej Koraszewski

Tu, nie w  Warszawie, uczymy się demokracji, czyli samostanowienia.

Wybory samorządowe zbliżają się milowymi kroczkami, reflektory są skierowane na Warszawę, tymczasem niebawem zacznie się gra o tysiące stanowisk wójtów i burmistrzów jak Polska długa i szeroka. Jak ważne jest to, kto zostanie wójtem jakiejś gminy czy burmistrzem małego miasteczka? Dla mieszkańców tych gmin i miasteczek może się okazać zbawienne lub katastrofalne. Może być przedłużeniem trwającego od zawsze marazmu, cofnięciem tego, co się udało, albo otwarciem nowych możliwości. W moim miasteczku wiele lat temu ludzie mówili, że u nas władza leży na ulicy, ale dlaczego, do diabła, robi to codziennie? Potem było lepiej, ale bez cudów, a ludzie czekają na cud.

Więcej

Biskup Graham Tomlin
i demonizacja Izraela
Denis MacEoin


Anglikański biskup Graham Tomlin, głowa diecezji Kensington w Royal Borough of Kensington and Chelsea, gdzie jest wiele najdroższych domów mieszkalnych w Londynie, niewątpliwie jest człowiekiem mądrym i dokonuje dobrych czynów.

26 maja 2018 r. opublikował jednak w „Times” artykuł zatytułowany If this rich vein of wisdom disappears, a part of us dies [Jeśli ta bogata żyła mądrości zniknie, część nas obumrze]. Tą „bogatą żyłą mądrości”, o której mówi, jest długa tradycja chrześcijańskiej myśli i doświadczenia w regionie, gdzie ta religia pojawiła się po raz pierwszy i była przekazywana z pokolenia na pokolenie przez stulecia rządów islamskich.

Więcej
wwi_book

Kwantowe bzdury
w parapsychologii
Steven Novella


Etzel Cardeña opublikował obszerny przegląd parapsychologii i doszedł do wniosku, że jest zarówno wiarygodna, jak poparta dowodami. Moim zdaniem jest to znakomity przykład wszystkiego, co złe w badaniach psi [Psi – dwudziesta litera greckiego alfabetu używana jako symbol zjawisk paranormalnych]. Wiele jest rzeczy do omówienia w jego artykule, ale chcę skupić się na użyciu przez niego mechaniki kwantowej dla podbudowania wiarygodności zjawisk ESP [postrzeganie pozazmysłowe] i psi.

Więcej

KADISZ
– modlitwa żałobników
Anna Karolina Kłys

Brygada młodzieży ONR

Zanim kolejni historycy, dziennikarze, księża i politycy zaczną po raz setny analizować, czy to możliwe, że Polacy-katolicy zamordowali w czasie okupacji hitlerowskiej kilkudziesięciu, a może kilkuset Polaków wyznania mojżeszowego, czy osobiście wpędzali ich do tamtej stodoły, czy tylko patrzyli ukradkiem, jak Niemcy zaganiają na śmierć ich sąsiadów. Zanim współcześni mieszkańcy Brańska, Czyżewa, Jedwabnego, Suchowoli, Rajgrodu, Goniądza, Tykocina, Wysokiego Mazowieckiego i dziesiątków innych miasteczek obrażą się śmiertelnie i wyklną w pień każdego, kto śmie im insynuować, że mieszkają w żydowskich domach, a nie dbają o pamięć tych, którzy te domy budowali – trzeba przeczytać pierwszy rozdział tej opowieści. Jak inaczej zrozumieć co działo się w czasie II Wojny Światowej i bezpośrednio po jej zakończeniu, skoro do pełni obrazu brakuje zasadniczych elementów?

Więcej

Propozycja nauczania
krytycznego myślenia
Leo Igwe


Krytyczne myślenie to intelektualna sprawność pilnie potrzebna w Nigerii. Umiejętność krytycznego rozumowania jest konieczna, by poruszać się w świecie szybkiego  przepływu informacji. Pomaga ludziom zorientować się w co wierzyć, a w co nie wierzyć, co zaakceptować jako prawdopodobne, a w co wątpić i traktować z podejrzliwością, co odrzucić jako fałszywe. Krytyczne myślenie jest skutecznym strażnikiem przeciw dogmatom, oszustwom, indoktrynacji i przesądom.
Niestety, szkoły i uczelnie wyższe  nie mają odpowiednich programów ćwiczenia tej umiejętności.

Więcej

Co jest z nami
nie tak?
Vic Rosenthal 


Czytałem dzisiaj bardzo interesujący wywiad redaktora naczelnego „Times of Israel”, Davida Horovitza, z Davidem Brogem, który kieruje Macabee Task Force Sheldona Adelsona. Celem jest walka z delegitymizacją Izraela i z BDS na kampusach uniwersyteckich; zamiast jednak stosować gotową formułę, ta grupa współpracuje z miejscowymi, proizraelskimi studentami i członkami społeczności, by ustalić, co działa, w bardzo praktyczny sposób. Było to fascynujące dla mnie, jako kogoś, kto spędził lata na próbach przeciwstawiania się antyizraelskiemu podżeganiu w mojej małej społeczności – i w znacznym stopniu bez powodzenia.

Więcej
Blue line

Pełzająca percepcja
problemów
Steven Novella


Udokumentowane niedawno przez badania psychologiczne interesujące skrzywienie poznawcze  – mamy tendencję do obniżania poprzeczki, kiedy zmniejsza się częstość występowania tego, co stanowi „problem”. Autorzy nazywają to „pełzaniem postrzegania i oceny”.


Powiedzmy, że jestem nauczycielem, który ma zapisywać przypadki „złego zachowania” uczniów. To, co stanowi „złe zachowanie”, wymaga oceny i stanowi pewne kontinuum. Czy liczy się szeptanie do przyjaciela, kiedy wszyscy mają zachować ciszę? Badacze odkryli, że częstość występowania zachowania, które można ocenić jako „złe”, określa, gdzie stawia się granicę. Jeśli złe zachowanie występuje często, to prawdopodobnie policzysz tylko naprawdę złe zachowania. W miarę spadku częstotliwości, będziesz liczyć coraz mniej złe zachowania jako „złe”, co stwarza iluzję, że problem zachowania nie poprawia się, mimo że obiektywnie rzecz biorąc, robi to.

Więcej

Jesteśmy rasistami,
ale przypisujemy to Izraelowi
'Ali 'Abd Al-Karim Al-Sa'di


Autor artykułu zamieszczonego 28 lutego 2018 r. na liberalnej arabskiej stronie internetowej Al-Hiwar Al-Mutmaddin (ahewar.org), iracki muzułmanin, 'Ali 'Abd Al-Karim Al-Sa'di ostro krytykuje muzułmańskich Arabów, mówiąc, że są rasistami, chciwcami, mają ekspansjonistyczne aspiracje i nienawidzą innych – niemniej przypisują wszystkie te cechy Izraelowi i wychowują swoje dzieci w nienawiści do Izraela, a także w nienawiści do wszystkich, którzy nie są muzułmańskimi Arabami. Jako przykład arabskiej żądzy podbojów Al-Sa'di przedstawia sam Irak, który, jak pisze, nie był ani arabski, ani muzułmański, ponieważ był kiedyś zamieszkały przez ludzi z różnych kultur, religii i grup etnicznych. 

Więcej
Blue line

Czy panie
zaorzą Kościół?
Andrzej Koraszewski

<span>\

Przyszłości nie znamy, zgadywać nie warto, mamy sytuację, jak powiadają Anglicy, a ponieważ rzecz dotyczy zmiany postaw społecznych, więc jest to sytuacja ze wszech miar ciekawa. Jak donosi nam ś.p. Tomasz Terlikowski ( w tym przypadku skrót ś.p. odnosi się do świątobliwych przekonań), granice zostały przekroczone, a ma na myśli „bluźniercze napisy na budynkach kurialnych w Warszawie”. Istotnie zdjęcia tych napisów znajduję dziś w wielu miejscach i też się zastanawiam, bo nie samo wydarzenie jest tu istotne, a to jaki ma zasięg i jak jest interpretowane. Reakcje na te napisy są kolejnym sygnałem, że w młodym pokoleniu kobiet w Polsce jest znacząca grupa, która weszła na ścieżkę wojenną już nie z miłościwie nam panującą Partią, nie z Kają Godek ani Ordo Iuris, ale z tymi, którzy stoją za ideologią, że cierpienie kobiet biskupów uszlachetnia.

Więcej

Wyrazy uznania
dla Lee Kuan Yew
Hugh Fitzgerald


Singapur pojawiał się ostatnio w wiadomościach z innych przyczyn, ale może to dostarczyć nam okazji do przyjrzenia się poglądom na islam ojca założyciela Singapuru i jego najdłużej czynnego premiera, Lee Kuan Yew, który zmarł w 2015 r. Lee Kuan Yew żył w wielokulturowym mieście z chińską większością i z mniejszością hinduską oraz muzułmańsko-malajską. Przez całe swoje życie polityczne Lee Kuan Yew był świadomy konieczności powstrzymywania wzrostu populacji muzułmańskiej. Wiedział agresywny prozelityzm muzułmanów i nakazał rejestrowanie przez władze nawróceń, by rząd mógł monitorować ten problem. Lee Kuan Yew starannie obserwował i zwalczał radykalizm i polityczne machinacje na tej stosunkowo małej wyspie, na której  trzy czwarte mieszkańców stanowili  Chińczycy (głównie wyznania buddyjskiego lub wyznań chrześcijańskich), z kilkunastoprocentową mniejszością muzułmańską i sąsiedztwem dużego muzułmańskiego kraju – Malezji. Jego taktyka może być pouczająca dla zachodnich przywódców, którzy mają dziś ten sam problem z muzułmańskim radykalizmem.

Więcej

Bogowie jak ludzie:
bogowie na niby (V)
Lucjan Ferus


Dotychczasowa argumentacja nie pozwala wywnioskować dlaczego biblijny Bóg JESTEM KTÓRY JESTEM (czyli późniejszy Jahwe i jeszcze późniejsza Trójca Święta) pozwolił na upadek człowieka w raju, mimo tego, iż wiedział już wcześniej, że do niego dojdzie i miał nieskończone możliwości by temu zapobiec. Nie usprawiedliwia go również tłumaczenie, że musiał ludzi ukarać, gdyż sprzeciwili się jego zakazowi, a ponoć „karą za grzech jest śmierć” (jak to ujęto w Nowym Testamencie), więc nie miał innego wyjścia. Ludzie sami sobie zawinili: mogli posłuchać Boga, a nie węża-szatana i nic złego by im się nie przytrafiło.

Więcej

Czy poczucie winy
zabija Zachód od środka?
Giulio Meotti


"Poczucie winy” za kolonializm ciąży Zachodowi i zdaniem profesora Bruce’a Gilleya, a z tej słabości korzystają autorytarne reżimy, takie jak Iran, Rosja, Chiny i Turcja.

Rzymianie nazywali to damnatio memoriae: potępienie pamięci, czego wynikiem było niszczenie portretów, a nawet wymazywanie imion obalonych cesarzy. Ten sam proces dzieje się obecnie na Zachodzie w kwestii jego kolonialnej przeszłości. Elity kulturalne na Zachodzie wydają się teraz tak przytłoczone poczuciem winy za imperializm, że nie są dłużej pewni, czy nasza cywilizacja jest czymś, z czego można być dumnym.

Więcej

Czy zwierzęta
mogą cierpieć?
Richard Dawkins


Wielki filozof moralności, Jeremy Bentham, założyciel utylitaryzmu, powiedział znane słowa: ''Należy pytać nie o to, czy zwierzęta mogą rozumować, ani czy mogą mówić, lecz czy mogą cierpieć''. Większość ludzi rozumie to, ale traktuje ból człowieka jako szczególnie niepokojący, ponieważ mają niewyraźne przekonanie, że jest w pewnym sensie oczywiste, iż zdolność gatunku do cierpienia musi być skorelowana pozytywnie z jego możliwościami intelektualnymi. Rośliny nie mogą myśleć i trzeba być niezłym ekscentrykiem, żeby wierzyć w ich cierpienie. Być może to samo dotyczy dżdżownic. Ale co z krowami?

Więcej

„Tworzymy potęgę w Libanie –
bo chcemy stamtąd walczyć”
Z materiałów MEMRI


Dla uczczenia Dnia Kuds (Jerozolimy), który w 2018 r. przypadał na 8 czerwca, zastępca dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu (IRGC) Hossein Salami uczestniczył w marszu Dnia Kuds w mieście Maszhad, i wygłosił przemówienie jako część piątkowego kazania, w którym wyjaśnił powody dążenia do zniszczenia państwa Izrael, wyłożone w islamskiej myśli rewolucyjnej i w wizji ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego, założyciela Rewolucji Islamskiej, i jego następcy, irańskiego najwyższego przywódcy, Alego Chameneiego. Podkreślił problem Iranu z istnieniem Izraela i jak powinien on zostać rozwiązany – głównie środkami wojskowymi.  

Więcej
Biblioteka

Zdumiewająca
wronia inteligencja
Steven Novella


Wrony są naprawdę mądrymi ptakami. Prawdopodobnie wielu ludzi wie już o tym, ale ich inteligencja nadal zaskakuje badaczy. Nowe badanie dodaje jeszcze więcej dowodów na zdolności tych ptaków do rozwiązywania problemów.  

Najpierw nieco o wronach – są członkami rodziny Corvidae, która obejmuje wrony, kruki, gawrony, kawki, sójki, sroki, srokówki jasnoskrzydłe, Pyrrhocorax i Nucifraga. Cała ta rodzina ptaków wykazuje się stosunkową bystrością, ale szczególnie wrony i sójki pokazały zaskakującą inteligencję. 

Więcej

Jak pomóc sąsiadom,
którzy uciekają przed swoimi
Andrzej Koraszewski

Ruiny średniowiecznej twierdzy Nimrod na Wzgórzach Golan.(iStock)

Wzgórza Golan. Obszar nieco większy niż 1000 hektarów, czyli mała wiejska gmina. Zostały zdobyte przez armię izraelską w1967 roku. Wcześniej przez 21 lat były pod panowaniem Syrii, której armia  trzykrotnie zaatakowała Izrael i do dziś znajduje się z Izraelem w stanie wojny. Wzgórza Golan były wykorzystywane przez Syrię do nieustannego ostrzeliwania ogniem artyleryjskim z górujących nad północnym Izraelem pozycji. Syria domaga się zwrotu tego terytorium. Izrael uważa, że byłoby to zbyt wielkim zagrożeniem dla jego bezpieczeństwa. (A poza tym jest to zdobycz na agresorze.)

Więcej
Blue line

Gąsienica naśladuje
pazurnicę
Jerry A. Coyne


Dziwaczny wypadek mimikry – lub potencjalnej mimikry – dotyczący pazurnicy i gąsienicy w Ekwadorze. Najpierw, na wypadek, gdybyście nie wiedzieli, co to są pazurnice, to jest grupa 177 znanych gatunków, które zajmują jeden typ, Onycophora, co znaczy “noszący pazury”. Nazywane są także „aksamitnymi robakami” i wyglądają dziwacznie, są podobne do robaków z odnóżami zaopatrzonymi w pazury. 

Więcej

Co jest siłą napędową
antyizraelskiej polityki?
Vic Rosenthal


Erdoğan i jego partia zdobyli solidne zwycięstwo w wyborach w tym tygodniu, gwarantując tym samym, że stosunki między Turcją a Izraelem będą jeszcze gorsze. Powodem jest historia antyizraelskiej retoryki i działań tureckiego prezydenta, gdy tylko chce zmobilizować swoją islamistyczną bazę lub promować samego siebie w świecie islamskim. Nie są to też tylko słowa, jako że dostarcza wsparcia Hamasowi i stoi za antyizraelską działalnością we wschodniej Jerozolimie.

Więcej

Rasa, klasa i nauka
afirmująca nieuctwo
Andrzej Koraszewski


Od szeregu lat z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych napływały niepokojące wiadomości - Hindusi, Koreańczycy, Japończycy, Chińczycy tłumnie wdzierają się na naukowy Olimp, zdobywają również zbyt wiele posad w systemie sądowniczym, w medycynie, nie wspominając o zawrotnych sukcesach w biznesie. Ich przeciętne zarobki są często nie tylko znacznie wyższe niż czarnych i Latynosów, ale biją na głowę zarobki białych. Teraz wyłonił się nowy problem – jest za dużo „Azjatów” na najlepszych uczelniach i w najlepszych szkołach średnich. (W tym przypadku określenie „Azjaci” nie obejmuje oczywiście Arabów, Pakistańczyków, Irańczyków czy Turków.) Pierwszy złowieszczy sygnał zobaczyliśmy w kwietniu 1992 roku kiedy w Los Angeles wybuchły zamieszki, podczas których pochodzący z Korei właściciele sklepów (sklepików, kiosków) utracili własność o wartości szacowanej na nie mniej niż 400 milionów dolarów. 

Więcej

Jazydzi pilnie potrzebują
pomocy
Uzay Bulut

Na zdjęciu: Dziewczynka jazydzka w namiocie  w obozie dla jazydzkich uchodźców wewnętrznych w Szarja w Iraku 12 listopada 2016 r. (Zdjęcie: Chris McGrath/Getty Images)

Trzynastego czerwca Mark Green, administrator United States Agency for International Development (USAID), wreszcie podał dobre wiadomości dla prześladowanych chrześcijan i Jazydów w Iraku. W artykule w „Wall Street Journal”, zatytułowanym: Help Is on the Way for Middle Eastern Christians, napisał:


"Każdy dzień opóźnienia przybliża prześladowane społeczności do całkowitego wyniszczenia. W samym Iraku niemal 90% chrześcijan uciekło w ciągu ostatnich 15 lat, pozostawiając puste wsie, które przetrwały przez ponad tysiąc lat. Podobnie zdziesiątkowana jest populacja Jazydów. Bez natychmiastowej dodatkowej pomocy te grupy mogą być zmuszone do dalszego, bezprecedensowego exodusu, być może nigdy nie powracając do swoich pradawnych domów. . ."

Więcej
Dorastać we wszechświecie

O mózgach
męskich i żeńskich
Steven Novella

Human Rights Watch
i Rada Praw Człowieka
Daled Amos

Racjonalizm przerywany, czyli
mambo-jumbo wiecznie żywe
Andrzej Koraszewski

Najwyższy czas
znieść Rabbinat!
Vic Rosenthal

Bogowie jak ludzie:
bogowie na niby (IV)
Lucjan Ferus

Oszczerstwo o niemowlęciu
z Gazy 
Simon Plosker

Palestyńczycy:
jak poprawić jakość życia?
Bassam Tawil

Czy hieny rozbijają
ludzki patriarchat?
Jerry A. Coyne

Wolna myśl, religianctwo
i nasze uniwersytety
Leo Igwe

Mega-antysemici
współczesnego świata
Manfred Gerstenfeld

Mikrobiom jelitowy
i stany lękowe
Steven Novella

Turcja: „Święta wojna”
Erdogana
Burak Bekdil

Zachodnioeuropejskie
postawy wobec Żydów
Manfred Gerstenfeld

Dlaczego my, Arabowie,
musimy krzyczeć
Fred Maroun

Przędą spadochrony
z nici pajęczej i odlatują
Jerry A. Coyne

Blue line
Polecane
artykuły

Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk