Prawda

Wtorek, 26 stycznia 2021 - 09:00

« Poprzedni Następny »


Świat na śliskiej drodze


Amir Taheri 2020-08-29

Może być potrzebna nowa Konferencja Berlińska, żeby uspokoić sytuację i zbudować nowy, oparty o reguły, porządek świata. W czasie jednak, kiedy nawet kolejny szczyt G-7 może się nie odbyć, kto podejmie tę inicjatywę? Na zdjęciu: ilustracja Konferencji Berlińskiej z lat 1884-1885, która pojawiła się w „Allgemeine Illustrierte Zeitung”. (Źródło ilustracji: Adalbert von Rößler/Wikimedia Commons)
Może być potrzebna nowa Konferencja Berlińska, żeby uspokoić sytuację i zbudować nowy, oparty o reguły, porządek świata. W czasie jednak, kiedy nawet kolejny szczyt G-7 może się nie odbyć, kto podejmie tę inicjatywę? Na zdjęciu: ilustracja Konferencji Berlińskiej z lat 1884-1885, która pojawiła się w „Allgemeine Illustrierte Zeitung”. (Źródło ilustracji: Adalbert von Rößler/Wikimedia Commons)

"Świat znalazł się na śliskiej drodze i musimy go ustabilizować”. Tak Benjamin Disraeli widział międzynarodową scenę na początku lat 1880.


André Maurois, francuski biograf brytyjskiego premiera, twierdzi, że Disraeli uświadomił sobie, że Imperium Brytyjskie nie może dłużej samo rządzić na morzach i że trzeba zaprosić innych na bankiet podziału globalnej władzy. Ta analiza doprowadziła do zwołania Konferencji Berlińskiej, która rozpoczęła się w listopadzie 1884 roku i trwała do lutego 1885 roku.


Sztuczką Brytyjczyków było zorganizowanie konferencji w Berlinie i pochlebstwa wobec Otto von Bismarcka, “żelaznego kanclerza” Niemiec, by uwierzył, że jako nowy “silny człowiek” Europy, to on dyryguje przedstawieniem. Bismarck, wielki podżegacz wojenny, został ustawiony w roli twórcy pokoju, który próbuje pohamować rywalizację między kolonialnymi mocarstwami Europy.


Francja, nadal boleśnie odczuwająca upokarzającą porażkę z rąk Prusaków dziesięć lat wcześniej, była innym „wielkim mocarstwem” obecnym na konferencji wraz z niedomagającym Imperium Austro-Węgierskim . Zaproszona była także Rosja, nadal liżąca rany zadane jej przez porażkę w wojnie krymskiej. Nowo niepodległe Włochy i Imperium Osmańskie, określane jako “chory człowiek Europy”, również otrzymały miejsce przy stole bankietowym.  


Mniejsi gracze, tacy jak Hiszpania, Portugalia, Belgia, Holandia, Dania i Szwecja (która wówczas obejmowała także Norwegię) otrzymali taborety przy stole. Niespodziewanym gościem były Stany Zjednoczone, jedyne mocarstwo nie zaangażowane w kolonialną grę, ale już widziane jako kandydat do światowego przywództwa.


Choć konferencja skupiła się na podziale Afryki, a konkretniej, Kongo, oferowała także ciche zatwierdzenie stref wpływów  ustanowionych przez europejskie mocarstwa kolonialne, podczas gdy USA osiągnęły uznanie Doktryny Monroe’a (1823), która ograniczała aktywności europejskich imperiów na Nowej Półkuli. Kompromis osiągnięty w Berlinie utrzymał pokój aż do I wojny światowej.  


Obecnie pojawia się pytanie, czy potrzeba nowej konferencji berlińskiej, by pogodzić sprzeczne ambicje, które wzbudzają niestabilność i wojny w wielu regionach.


Dzisiaj, podobnie jak w latach 1880., duzi, mali, a także mini naśladowcy budowniczych imperiów są zaangażowani w bezwzględną grę o władzę. 


Najintensywniejsza działalność przychodzi ze strony Rosji i Chin.


Pozbierawszy się po koszmarnym doświadczeniu sowieckim Rosja powraca do nacjonalistycznych ambicji, które przez stulecia inspirowały zdobywczych carów. Rosja anektowała terytoria od Ukrainy i Gruzji i ustawiła się w roli pana losu Syrii. Próbuje wyciąć także dla siebie strefę wpływów w Libii, prowadząc coś, co wygląda na letnią wojnę przeciwko zachodnim demokracjom. Używając koncepcji „bliskiego sąsiedztwa” Rosja promieniuje polityczną, a czasami militarną siłą na Kaukaz Południowy i Azję Środkową. Rosja traktuje także kilka krajów, szczególnie Serbię i Iran, jako pochyły stok przed murami obronnymi w swoim niezadeklarowanym głośno projekcie budowy imperium.


Zachodnie mocarstwa zaczynają budzić się do tego nowego, rosyjskiego zagrożenia, czasami reagując z przesadną retoryką. Na przykład, prestiżowy tygodnik brytyjski poświęcił okładkę na to, co nazywa rosyjskim „planem zniszczenia zachodniej cywilizacji”. Podobnie jak w latach 1950., kiedy ludzie widzieli “czerwonych pod łóżkiem”, niektórzy na Zachodzie wykrywają rosyjską rękę we wszystkim, włącznie z Brexitem i amerykańskimi wyborami prezydenckimi.


Chiny ze swej strony, promieniują siłą na cały świat, zastraszając równocześnie niektórych swoich sąsiadów i przekupując innych, by się podporządkowali. Kiedy uznają to za konieczne, działają także siłą wojskową, jak to zrobiły niedawno wzdłuż linii rozejmu z Indiami. Chiny traktują pewne afrykańskie, azjatyckie i łacińsko-amerykańskie kraje, szczególnie Kongo-Kinszasa, Etiopię, Afganistan, Pakistan, Iran i Ekwador jako terytoria porzucone przez poprzednich panów i otwarte do wzięcia przez nowych żniwiarzy.


Tak samo jak w latach 1880. także dzisiaj mamy karłów marzących o imperiach.


Turcja próbuje wykroić dla siebie kawałek Syrii i mówi o rewizji Traktatu z Lozanny (1923). Ma nadzieję na przechwycenie kawałka Iraku. Okazuje także siłę w Bośni i Hercegowinie, Kosowie, północnym Cyprze, Azerbejdżanie i Katarze.


Iran także próbuje brać udział w grze albo przez swoje marionetki i najemników, jak w Iraku, Syrii, Libanie i Jemenie, albo jako Sancho Pansa dla rosyjskiego i chińskiego Don Kichota.


Ze swej strony Indie narzuciły hegemonię na kilku sąsiadów, szczególnie Nepal i Bhutan, finalizując równocześnie aneksję spornych części Dżammu i Kaszmiru.


Ogólnie w kategoriach ekonomicznych, politycznych, a także militarnych mocarstwa zachodnie, którym nominalnie nadal przewodzą Stany Zjednoczone, pozostają zaangażowane na wszystkich kontynentach, ale coraz bardziej zachowują się, jakby nie miały już do tego dłużej serca, żeby nie powiedzieć, kieszeni.


Za prezydentów Baracka Obamy i Donalda Trumpa Stany Zjednoczone flirtowały z izolacjonizmem, jednak bez porzucania sceny głównej.


Z europejskich mocarstw Francja nadal jest aktywna w częściach Afryki, włącznie z mini-wojną przeciwko bojówkarzom w Sahelu. Ostatnio Francja próbowała także rościć sobie rolę protektora i zbawiciela Libanu, który jest na krawędzi systemowego załamania się.  


Jeśli chodzi o Niemcy, to wydaje się, że tamtejszy nieszczęsny minister spraw zagranicznych, Heiko Maas, nie ma żadnych ambicji poza pieszczeniem trupa „umowy nuklearnej” Obamy z Iranem.  


Mimo twierdzeń, że Brexit pozwoli Wielkiej Brytanii na staranie się o poważniejszą międzynarodową rolę, nie ma oznak, że nowe przywództwo w Londynie jest zdolne do rozwinięcia globalnej strategii nawet dla mocarstwa średniej wielkości.


Unia Europejska może być ekonomicznym gigantem, ale pozostaje politycznym karłem w kategoriach globalnej siły, który to fakt potwierdza jej wybór podrzędnego dyplomaty jako człowieka kierującego polityką zagraniczną.


Obecna letnia wojna może nigdy nie przekształcić się w gorącą wojnę, ale nie należy lekceważyć ryzyka. Dzisiaj, działanie przy pomocy mało intensywnej wojny, często prowadzonej przez niezbyt kosztowne marionetki, jak to Iran robi w Libanie, lub przez najemników, jak Rosja robi w Syrii i Libii, umożliwia nawet stosunkowo biednym krajom na rzucanie większego cienia niż na to zasługują. Podczas gdy konwencjonalna wojna na pełną skalę jest zbyt kosztowna dla większości krajów, dość niedroga, tandetna wojna przy pomocy bomb przy drodze, terroryzmu, brania zakładników, strzelania pociskami, ataków cybernetycznych i uderzeń dronami jest dostępna nawet dla na wpół wypłacalnych krajów takich jak Iran i Korea Północna.


Może być potrzebna nowa Konferencja Berlińska, żeby uspokoić sytuację i zbudować nowy, oparty o reguły, porządek świata. W czasie jednak, kiedy nawet kolejny szczyt G-7 może się nie odbyć, kto podejmie tę inicjatywę?


To jest pytanie za milion dolarów.


A Slippery Patch
in World Affairs

Gatestone Institute, 23 sierpnia 2020

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Amir Taheri

Pochodzący z Iranu dziennikarz amerykański, znany publicysta, którego artykuły publikowane są często w ”International Herald Tribune”, ”New York Times”, ”Washington Post”, komentuje w CNN, wielokrotnie  przeprowadzał wywiady z głowami państw (Nixon, Frod, Clinton, Gorbaczow, Sadat, Kohl i inni)  jest również  prezesem Gatestone Institute).


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj













Ciekawość
Hili: Co teraz robią myszy?
Ja: Wyjmują zapasy z lodówki.

Więcej

Wendy Sherman i sztuka
spadania w górę
Jonathan S. Tobin

Amb. Wendy Sherman. Credit: Wikimedia Commons.

Albert Einstein tego nie powiedział, ani nie powiedział tego Benjamin Franklin. Kimkolwiek był ten, kto pierwszy zaobserwował, że robienie tego samego raz za razem i spodziewanie się różnych rezultatów, jest definicją szaleństwa, może nie był równie inteligentny jak ci dwaj uznani geniusze, niemniej miał rację. Niestety, wydaje się, że nikt nie poinformował o tym ani prezydenta-elekta Joego Bidena, ani Wendy Sherman.

Sherman, która podczas weekendu została oficjalnie ogłoszona wybranką Bidena na stanowisko zastępczyni sekretarza stanu, jest kolejnym znajomym nazwiskiem wśród ludzi mianowanych do kierowania nową administracją. Zespół polityki zagranicznej Bidena jest istnym zbiorem wiodących postaci z ery Obamy, z praktycznie wszystkimi czołowymi ludźmi, którzy byli częścią tej samej grupy, kierującej krajem od 2009 do 2017 roku, włącznie z przyszłym sekretarzem stanu, Anthonym Blinkenem i doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego, Jakem Shermanem.

Więcej

Liban chce zakończenia
irańskiej okupacji
Khaled Abu Toameh

Niedawne oświadczenie szefa Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu, generała brygady Amir-Alego Hadżizadeha (na zdjęciu), że Iran zamierza użyć Libanu jako „pierwszej linii frontu” do prowadzenia wojny z Izraelem, rozwścieczyło wielu Libańczyków, którzy mówią, że nadszedł czas na zakończenie irańskiej okupacji ich kraju.   (Zdjęcie: Wikipedia.)

Niedawne oświadczenie Iranu, że zamierza użyć Libanu jako „pierwszej linii frontu” do prowadzenia wojny z Izraelem, rozwścieczyło wielu Libańczyków, którzy mówią, że nadszedł czas na zakończenie irańskiej okupacji ich kraju.


Libańczycyniepokoją się, że ich kraj spotka los Iraku, Syrii i Jemenu, gdzie Irańczycy i ich marionetkowe milicje odgrywają główną rolę w wojnach domowych dręczących obecnie te kraje.

Więcej
Blue line

Dokąd zmierzasz
Ameryko?
Andrzej Koraszewski 


Zgadywać nie ma sensu, obserwacja jest prawdopodobnie równie trudna z bliska, jak i z daleka. Ameryka obserwowana z Dobrzynia nad Wisłą musi być oglądana oczyma innych. Czy inaczej widzę Polskę? Nie, właściwie jest dokładnie tak samo. Z bliska widzę tylko moje miasteczko, a i to nie odważyłbym się powiedzieć, że wiem wystarczająco dużo. Tu jednak widzę na własne oczy sporo, więc czasami zapraszałem znajomych z Warszawy, żeby kiedyś przyjechali do Polski.

Widzimy na własne oczy maleńkie fragmenty rzeczywistości, o innych fragmentach opowiadają nam wybrani znajomi oraz wybrani nieznajomi i albo mamy świadomość, że ten końcowy obraz w naszej głowie jest bardzo fragmentaryczny, albo głosimy, że wiemy jak wygląda świat.

Tych, którzy mówią, że wiedzą, warto ignorować, gdyż rzadko mają coś ciekawego do powiedzenia.

Więcej

Edukacyjna czystka
etniczna
Richard Kemp

Kilka brytyjskich uniwersytetów jest obecnie praktycznie Judenfrei: wolne od Żydów. Jest to mrożące krew w żyłach oskarżenie nie tylko brytyjskiego środowiska akademickiego, ale  społeczeństwa liberalnej demokracji, które toleruje, często z powodu ignorancji lub samozadowolenia, falę dyskryminacji Żydów, jaka przetacza się w ostatnich dziesięcioleciach przez uniwersytety. Na zdjęciu: King's College w Londynie, miejsce protestów i przemocy przeciwko wizytującemu, izraelskiemu wykładowcy w 2016. (Zdjęcie: Wikipedia)

"Cel jest osiągnięty! Nie ma więcej Żydów na niemieckich uniwersytetach” – triumfalnie oznajmiła czołowa, nazistowska gazeta studencka, „Die Bewegung”, w 1938 roku.

Oczywiście, nic takiego nie mogłoby zdarzyć się znowu. Tyle tylko, że coś takiego dzieje się znowu – teraz, w Wielkiej Brytanii. Według raportu opublikowanego w tym tygodniu przez Davida Colliera, brytyjskiego badacza, kilka brytyjskich uniwersytetów jest obecnie praktycznie Judenfrei: wolne od Żydów.

Więcej
Blue line

Uciekinierzy z bastionu
fałszywych świętości
Lucjan Ferus


Przeczytałem ostatnio w jednej ze starszych „Angor” ciekawy artykuł pt. „Pada bastion chrześcijaństwa”, napisany na podstawie tekstu Krzysztofa Pacewicza „W Polsce Bóg umiera dzisiaj” w Wyborczej.pl. Jego autor tak w nim m.in. pisze...

 

Więcej

Czy Ameryka powinna
wznowić finansowanie UNRWA?
Hugh Fitzgerald

Strzelisty gmach UNRWA w Gazie.

Wśród najbardziej godnych pochwały czynów administracji Trumpa było zlikwidowanie amerykańskiego finansowania UNRWA, organizacji ONZ odpowiedzialnej za zakwaterowanie, żywienie, opiekę zdrowotną i edukację tych, którzy nazywani są „palestyńskimi uchodźcami”. Było kilka powodów zatrzymania setek milionów dolarów amerykańskich środków pomocowych dla UNRWA. Pierwszym było absurdalne utrzymywanie przez UNRWA (i ONZ), że w odróżnieniu od innych dziesiątków milionów uchodźców po II wojnie światowej, “palestyńscy uchodźcy” mogli – unikatowo – przekazywać status uchodźcy swoim potomkom jako część ich genetycznego dziedzictwa, a więc ich dzieci, wnuki i prawnuki są uważani za uchodźców.

Więcej

Szaleństwo odnawialnej
energii
Matt Ridley


Sądząc po zdjęciach ilustrujących raporty o energii, świat funkcjonuje obecnie głównie na energii wiatrowej i słonecznej. Spojrzenie na dane statystyczne powoduje szok. W 2019 roku wiatr i słońce razem dostarczyły zaledwie 1,5 procenta światowej konsumpcji energii. Woda dostarczyła 2,6 procenta, energia jądrowa 1,7 procenta, a cała reszta – 94 procent – pochodzi ze spalania węgla, ropy naftowej, gazu, drewna i paliwa biologicznego.

Więcej

BDS jest zagrożeniem
dla całego wolnego świata
Richard Landes


Tradycyjne media, takie jak AP i Time, oraz nowsze, takie jak Voxco i raz przedstawiają szerszej publiczności ruch BDS (który oręduje na rzecz bojkotu Izraela). Często ma to postać ogólnej informacji (“co musisz wiedzieć”) i jest nieco przeformułownym komunikatem prasowym samej organizacji z odrobiną sprzeciwu z „drugiej strony”, który jest następnie minimalizowany. Niektórzy się natychmiast się przyłączają.

Więcej

Tłumek wieszczący
“koniec Ameryki”
Amir Taheri 

(Zdjęcie –  policja przygląda się jak tłum szturmuje Kapitol. Zrzut z ekranu z wideo, które jakoś znika z Facebooka bez informacji dlaczego  https://www.israelunwired.com/never-before-seen-footage-police-let-crowd-walk-into-the-capitol-building/ )

Napaść motłochu na Kapitol w Waszyngtonie dodała nowej energii tłumkowi wieszczącemu “koniec Ameryki” na całym świecie. W Chinach i w Rosji dyskusje koncentrują się wokół twierdzenia, że amerykańska demokracja nie jest dłużej modelem dla nikogo. Dla Chomeinistów w Islamskiej Republice Iranu i dla wyznawców Chaveza w Wenezueli to wydarzenie oznaczało „początek końca” „Wielkiego Szatana”. Część gęgaczy w Europie ponowiła spekulacje o końcu Ameryki jako przywódcy na międzynarodowej arenie.

Więcej

Porozumienie z Izraelem
przynosi dla Maroka korzyści
Ahmed Assid

Ahmed Assid (Źródło: Assabah.com)

Piętnastego grudnia 2020 Ahmed Assid, marokański działacz na rzecz świeckości i zmian politycznych, który należy do mniejszości Amazigh (Berberów), z zadowoleniem przyjął porozumienie o normalizacji stosunków Maroka i Izraela, które ogłoszono 10 grudnia wraz z oświadczeniem USA, uznającym marokańską suwerenność nad Saharą Zachodnią. Odrzucając stanowisko arabskich nacjonalistów i islamistów, którzy twierdzą, że normalizacja stosunków przyniesie Maroku zniszczenie i wojnę domową, Assid podkreślił, że to nie Izrael podważa stabilność regionu.

Więcej
Blue line

Rzecz o prawdzie, nauczaniu
i namaszczonych
Andrzej Koraszewski 

Thomas Sowell. (Zrzut z ekranu z wideo.)

Urodzony w 1930 roku Thomas Sowell jest nadal niemal tak aktywny jak dawniej. Opublikował właśnie krótki artykuł, zastanawiając się nad pytaniem, czy prawda ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie. Pisze, że dziś zbyt wielu ludzi, szczególnie w mediach, zbyt często ocenia, co jest prawdą, a co fałszem, w zależności od tego, komu to pomoże, a komu zaszkodzi na arenie politycznej. Sowell demonstruje tę osobliwą miłość do pokazywania świata w krzywym zwierciadle na przykładzie, który może wydawać się dla nas mało znaczący, ale dla niego jest szczególnie ważny – usuwanie nazwiska, portretów i pomników Abrahama Lincolna w szkołach, „ponieważ uznawał, że Czarni ludzie są własnością”.

Więcej

Guardian: Izrael jest państwem
”żydowskich suprematystów”
Adam Levick

Dawid Ben Gurion przemawiający na zjeździe partii Mapai w 1949 (Źródło: Wikipedia)

Dwunastego stycznia “Guardian” opublikował artykuł Hagaia El-Ada, Izraelczyka stojącego na czele antyizraelskiej NGO B’tselem. Artykuł opatrzony tytułem: “Jesteśmy największą organizacją praw człowieka i nazywamy to apartheidem” redakcja osobno specjalnie poleca w dziale wiadomości pisząc: “Izrael; jest niedemokratyczną dyktaturą apartheidu – stwierdzają obrońcy praw”. Być może jeszcze bardziej niepokojąca niż fałszywe oskarżenie o apartheid jest ewidentnie antysemicka narracja tego artykułu, z której wynika, że samo istnienie państwa Izrael jest rasistowskie”.

Więcej
Blue line

Jak Big Tech (nie) cenzuruje
zagranicznych tyranów?
Seth J. Frantzman

Zrzut z ekranu Twitter @khamenei_ir

Od kiedy Twitter zawiesił konto prezydenta USA, Donalda Trumpa, słychać głosy wzywające platformy mediów społecznościowych Big Tech, by zastosowały te samą kontrolę do zagranicznych przywódców, takich jak przywódca Iranu, ajatollah Chamenei. Według tej opinii, choć Trump i inni mogli być zasadnie zawieszeni przez gigantów mediów społecznościowych, jest hipokryzją z ich strony, że nie stosują tych samych standardów do innych za granicą. Powody tego są liczne. Przede wszystkim, stosowanie przez giganty mediów społecznościowych własnych standardów.

Więcej

Media: Izrael zawsze
musi być oczerniany
Richard Kempt

Gazety i media elektroniczne po obu stronach Atlantyku dokonują akrobatycznych wysiłków, by prowadzić nagonkę na Izrael z powodu nadzwyczajnego sukcesu w szczepieniach przeciwko koronawirusowi. Na zdjęciu: Pielęgniarka izraelska szczepi kobietę w środkowym Izraelu 28 grudnia 2020 (Gideon Sharon/ GPO)

Uprzedzenia wobec państwa żydowskiego są tak silne w zachodnich mediach, że godne pochwały działania, które niewątpliwie wylądowałyby na czołówkach, gdyby dało się je przypisać jakiemukolwiek innemu państwu, są ignorowanie, umniejszane bądź oczerniane, jeśli dokonuje ich Izrael. Na przykład, kiedy gdziekolwiek na świecie zdarza się katastrofa, Izrael jest często pierwszy lub wśród pierwszych z ofertą pomocy i wysłania ratowników. Ostatnio (w zeszłym miesiącu), Izraelskie Siły Obronne wysłały zespół do Hondurasu po zniszczeniach przez huragany Eta i Iota, które pozostawiły tysiące ludzi bez dachu nad głową.

Więcej

Głębia ludzkiej
historii
Steven Novella

Narzędzia z środkowego okresu epoki kamienia łupanego

Mogliście już słyszeć, że Kleopatra urodziła się bliżej w czasie do lądowania na Księżycu niż do budowania piramid. Pierwszy raz, kiedy się to słyszy, wydaje się to dziwne. Mamy tendencję do kondensowania starożytnej historii, jak gdyby był to jeden okres. Trudno też współczesnym ludziom wyobrazić sobie niewiarygodną głębię historii ludzkości. Cywilizacja zmieniła się tak bardzo przez ostatnich 100 lat i przez ostatnie 2000 lat, że trudno wyobrazić sobie tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy lat mijających ze stosunkowo niewielkimi zmianami.

Więcej

Ataki mediów na Izrael są
dobrane do potrzeb chwili
Daled Amos


Jackson Diehl – zastępca kierownika działu artykułów redakcyjnych w “Washington Post” – napisał w 2010 roku  artykuł pod tytułem How Obama sabotaged Middle East peace talks [Jak Obama sabotował bliskowschodnie rozmowy pokojowe] między Izraelem a Autonomią Palestyńską. Obiegową mądrością w owym czasie było twierdzenie, że to Netanjahu jest odpowiedzialny za impas.

 

Diehl nie zgadzał się z tym:

Więcej

Grona rozproszonego
gniewu
Andrzej Koraszewski 


Żyjemy w czasach, ale warto pamiętać, że robili to również nasi przodkowie. Podejrzewam, że czeka nas wiosna ludów. Nie jest jeszcze pewne których, ale zdenerwowanych jest wielu i to z różnych powodów. Stowarzyszenia zagniewanych założyć nie można ze względu na trudności ustalenia celu. Potrzeba nam charyzmatycznego wodza, któremu moglibyśmy powiedzieć „Wodzu prowadź”. Nieustający kasting jak dotąd nie przyniósł rezultatów. Nie ma już żadnego „my, naród”, jest „my, jurorzy”, podzieleni w naszym marzeniu o jakiejś wykluczającej jedności.

Więcej

Izrael wraca
do przyszłości
Caroline Glick

Rouhani oraz Salehi przed reaktorem jądrowym Buszehr na południe od Teheranu | Wikipedia

Prezydent-elekt Joe Biden ponownie oznajmił w wywiadzie dla “New York Timesa” w zeszłym miesiącu o swoim zamiarze powrotu do umowy nuklearnej z Iranem. Izrael sprzeciwia się temu, ponieważ ta umowa zapewnia, że Iran stanie się państwem z bronią nuklearną.

Między innymi, rząd zamierza użyć dokumentów z archiwum nuklearnego Iranu, które agenci Mosadu wywieźli potajemnie z Teheranu w 2018 roku, żeby pokazać Bidenowi i jego doradcom, że umowa z 2015 roku była oparta na błędnym założeniu, że program nuklearny Iranu był obronny i cywilny.

Więcej

Bajkowe dziedzictwo
religii
Lucjan Ferus

“Grzech pierworodny” Jan Brueghel Starszy i Peter Paul Rubens (Źródło: Wikipedia) 

Kiedy w niedawne święta bożonarodzeniowe oglądałem po raz któryś z rzędu „Ekspres polarny”, „Charlie i fabryka czekolady”, „Polowanie na mysz”, „Kontakt” i „Atlas chmur”, czyli moje ulubione filmy, w których nieodmiennie podziwiam wielką wyobraźnię ich twórców, w pewnym momencie przyszła mi do głowy taka myśl. Otóż święta Bożego Narodzenia i święta Wielkanocne, to wielkie zwycięstwo ludzkiej wyobraźni nad naszą rzeczywistością. To „prawdziwie magiczny czas”, okresowo wypierający zwyczajny bieg wydarzeń, pozwalający cieszyć się ludziom płodami nieprzeciętnej wyobraźni dawnych pokoleń, które stworzyły ideę czyniącą ludzi lepszymi dla siebie,.. choćby na krótko.

Więcej

Złowroga agenda 
B’Tselem
Seth Frantzman


Izraelska grupa praw człowieka, B’Tselem, znalazła się w ubiegłym tygodniu na czołówkach gazet na całym świecie z powodu ich twierdzenia, że Izrael jest reżimem “apartheidu”. Nie jest to nowe oskarżenie.   


To, że właśnie izraelska grupa użyła tego języka, zwróciło szczególną uwagę.

Więcej
Blue line

Turcja: Turcy czczą
sympatyka nazizmu
Uzay Bulut

16 grudnia władze miejskie Stambułu pod rządami głównej opozycyjnej partii Turcji, Republikańskiej Partii Ludowej (CHP), nazwały park w dzielnicy Stambułu, Maltepe, parkiem Hüseyina Nihala Atsıza, rasistowskiego antysemity i jednego z najbardziej znanych sympatyków niemieckiego nazizmu w Turcji. Na zdjęciu: plakat zachęcający do udziału w uroczystości przemianowania nazwy parku (Twitter).

Szesnastego grudnia władze miejskie Stambułu pod rządami głównej opozycyjnej partii Turcji, Republikańskiej Partii Ludowej (CHP), nazwały park w dzielnicy Stambułu, Maltepe, parkiem Hüseyina Nihala Atsıza, rasistowskiego antysemity i jednego z najbardziej znanych sympatyków niemieckiego nazizmu w Turcji. Prośbę o zmianę nazwy parku wnieśli członkowie innej opozycyjnej partii tureckiej, o nazwie „Dobra Partia” (Iyi). Atsız (1905-1975) był znany z “mierzenia czaszek”, żeby ustalić “stopień tureckości” ludzi. W marcu członek Dobrej Partii zgłosił wniosek do rady miejskiej Stambułu, by park Maltepe nazwać imieniem Atsıza. We wniosku napisał, że Atsız spędził większość życia w dzielnicy Köyiçi przylegającej do Maltepe. Wniosek przedstawiono radzie w listopadzie. Po uchwaleniu wniosku przez radę park oficjalnie otrzymał nazwę imienia Nihala Atsıza.

Więcej

Krytyka oskarżenia
Izraela o apartheid
Eugene Kontorovich 

Israeli Apartheid Week Montreal | March 8-17, 2015iawmontreal.org

Oskarżenie Izraela o apartheid przez B’Tselem w ich niedawno opublikowanym raporcie jest nie tylko całkowicie fałszywe, ale jest antysemickie. Apartheid nie jest tylko określeniem polityki, której ktoś nie lubi – jest to międzynarodowe przestępstwo definiowane jako “nieludzkie czyny popełniane w kontekście zinstytucjonalizowanego reżimu systematycznego ucisku i dominacji jednej grupy rasowej nad inną grupą lub grupami rasowymi, i popełnione w intencji utrzymania tego reżimu”. 

Więcej

W obronie obiektywności
i liberalizmu
Jeff Jackoby

Legendarny krytyk i wydawca Leon Wieseltier rozpoczął wydawanie nowego pisma poświęconego “rehabilitacji liberalizmu”

Jednym z najbardziej deprymujących zjawisk ostatnich lat jest zanikanie obiektywizmu na wielu obszarach dziennikarstwa i nauki. Zawsze pryncypialna zasada neutralności, przekonanie, że wierność faktom niezależnie od tego do jakich wniosków mogą prowadzić i niezależnie od tego, kogo wzmacniają w politycznych przepychankach, była raczej kwestią wartości niż rygorystycznie przestrzeganej zasady. Uczciwość była jednak traktowana jako ideał. Ten ideał był często naruszany, ale nawet jeśli naturalne ludzkie skłonności nazbyt często popychały, do naginania badanych faktów do ich ideologicznych przekonań, przynajmniej w teorii panowała zgoda, że wierność prawdzie i bezstronność są samym fundamentem dziennikarstwa, nauczania i pracy badacza.

Więcej

Pandemia zniszczyła
turystykę protestu
Seth J. Frantzman

American-Colony-Hotel

Kiedy mieszkałem w Jerozolimie w co drugi piątek grupa europejskich aktywistów w wieku średnim urządzała antyizraelskie protesty niedaleko mojego domu.  


Można było natknąć się na nich później w jednym z pubów Jerozolimy. Byli to na ogół Niemcy lub Szwedzi i przyjechali tutaj na tydzień aktywizmu, głównie na Zachodnim Brzegu.


Ci szczególnie eleganccy nosili palestyńskie szaliki i mówili o najnowszej “demo” i o “okropnych Izraelczykach”. Popijali palestyńskie piwo Taybeh, jeśli mogli je znaleźć. W ciągu wieczora topili całkiem sporo gotówki w izraelskich barach, których ewidentnie nie bojkotowali.  

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Bóg, ojczyzna, nędza
i zniewolenie
Andrzej Koraszewski 

Niezwykle ważny głos
na rzecz pokoju
Khaled Abu Toameh

Media społecznościowe
cenzorem XXI wieku
Grzegorz Lindenberg

Palestyński dziennikarz
o Bractwie Muzułmańskim
Adli Sadek

Depcząc zdrowy
rozsądek
Noru Tsalic

Szczepienia
i odwieczna plaga
Liat Collins

Zamach na dyskurs
wieczorową porą
Andrzej Koraszewski 

„Guardian” i kłamstwo
o „izraelskim apartheidzie”
Adam Levick

Biegnące ku dorosłości. 
Czyli dzieci szybko dojrzewają
Lucjan Ferus

Arabia Saudyjska
i problemy normalizacji
Hugh Fitzgerald

Pora, by świat położył kres
korupcji Hezbollahu i Iranu
Baria Alamuddin

Szalone rady
dla prezydenta Bidena
Mitchell Bard

Kiedy załamują się
rządy prawa 
Jonathan S. Tobin

“Haniebne” lata Niemiec
w Radzie Bezpieczeństwa ONZ
Soeren Kern

Nowy rok: lepszy
czy mniej zły?
Amir Taheri

Blue line
Polecane
artykuły

Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk