Prawda

Poniedziałek, 23 października 2017 - 04:40

« Poprzedni Następny »


Psy nie idą do Nieba


Jerry A. Coyne 2015-11-06

Wszystkie psy idą do nieba, obraz Jima Warrena -  http://jimwarren.com/portfolio/all-dogs-go-to-heaven-3/
Wszystkie psy idą do nieba, obraz Jima Warrena -  http://jimwarren.com/portfolio/all-dogs-go-to-heaven-3/

Uwielbiam, kiedy teolodzy ze sobą walczą, szczególnie ci Wyrafinowani Teolodzy™.  A kiedy spierają się o rzeczywistość, jak to robi Edward Feser polemizując z Davidem Bentleyem Hartem w poście Fesera na konserwatywnej witrynie Witherspoon Institute, Public Discourse, rezultaty są przezabawne. Kiedy bowiem przedstawiają sprzeczne ze sobą twierdzenia o rzeczywistości, nie ma żadnego sposobu na rozstrzygnięcie, kto ma rację.

Przedmiot tej awantury interesuje nas wszystkich: “Czy zwierzęta idą do Nieba?”


Hart mówi “tak”, Feser “Nie, do diabła!”. Pomijając małą kwestię tego, że żaden z tych gentlemanów nie ma cienia dowodu na istnienie Nieba, spór musi z konieczności opierać się na analizie słów, filozofii i zmyślaniu. A w tym zarówno Feser, jak Hart są dobrzy, szczególnie Feser powtarzającym w kółko swoje stałe wymaganie, że człowiek musi przeczytać całego Tomasza z Akwinu (założyciela „tomizmu”), przestudiować wielu innych filozofów, a szczególnie przeczytać książki i artykuły napisane przez samego Fesera zanim będzie mógł choćby otworzyć usta w jakiejkolwiek sprawie. Przy jego wrażliwości ten post niewątpliwie skłoni Fesera do odpowiedzi na jego stronie, w której zapewne oskarży mnie o teologiczną ignorancję. To trochę jak być oskarżonym o ignorancję w kwestii biologii jednorożców. Mogę tylko dodać, że nie daje się czynić twierdzeń o rzeczywistości wyłącznie w oparciu o filozofię.


Ale do boju. Hart, powiada Feser, myli się całkowicie, kiedy mówi, że zwierzęta idą do Nieba, i Feser wytyka mu to kiepskim sarkazmem:

Tym razem pretensją Harta pod adresem tomistów jest to, że zaprzeczają posiadaniu przez zwierzęta niebędące ludźmi “cech, które są nieredukowalnie osobiste”, zaprzeczają posiadaniu przez “wiele zwierząt pewnych racjonalnych umiejętności” i że – co dla Harta najgorsze – tomiści zaprzeczają, że w “Raju będą szczeniaczki”. Hart zaś  zapewnia o “rzeczywistym uczestnictwie stworzenia zwierzęcego… w ostatecznym błogosławieństwie Królestwa”, zapewniając, że „Niebo zdecydowanie będzie roiło się od fauny”. Na poparcie swojej opinii podaje „inteligencję poznawczą i społeczną” humbaka, butlonosa i orki. Niestety, Hart nie wspomniał rekina. (Pewnie nie ma do niego serca.)

Dlaczego jednak Feser uważa, że Hart nie ma racji? Dlaczego zwierzęta nie idą do Nieba?


No cóż, Feser najpierw utrzymuje, że Hart nie rozumie argumentu tomizmu, dlaczego nie spotkasz Burka grającego na harfie. Hart, powiada Feser, twierdzi, że tomiści uważają zwierzęta za zasadniczo podobne do kawałków drewna, bez intencjonalności, uczuć, przyjemności, świadomości lub odczuć. Ale, mówi Feser, tomiści tak nie uważają! Zgadzają się, że zwierzęta mają te przymioty i uczucia, ale brakuje im czegoś ważniejszego – Klucza do Nieba, który mają tylko ludzie: racjonalności, abstrakcyjnego myślenia i zdolności konceptualizacji, która jest ucieleśniona w języku. Oto sedno argumentu Fesera:

Tak więc, podobnie jak inne zwierzęta, mamy świadomość odczuć. W odróżnieniu  jednak od innych zwierząt, potrafimy konceptualizować to, co postrzegamy i czujemy, a to fundamentalnie zmienia charakter naszego postrzegania i upodobań. Pies może zobaczyć drzewo i my możemy zobaczyć drzewo, ale nasze „widzenie” różni się niezmiernie od tego, do jakiego zdolny jest pies. Pies bowiem nie może zobaczyć drzewa jako drzewa – nie potrafi konceptualizować lub zrozumieć, tego co widzi, przez umieszczenie tego w ogólnej klasie „drzewo”; nie potrafi wywnioskować, że ponieważ ta klasa sama jest częścią większej klasy „roślina”, to widzenie drzewa oznacza widzenie rośliny; i nie potrafi pojąć, że bycie taką rzeczą, jaką widzi, pociąga za sobą przyjmowanie składników odżywczych, przechodzenie przez cykle wzrostu itd. Pies może odczuwać ból i my możemy odczuwać ból, ale „ból”, jaki my odczuwamy, różni się niezmiernie od tego odczucia, do jakiego zdolny jest pies. My bowiem potrafimy konceptualizować ból jako wskaźnik zranienia lub zaburzenia organizmu, potrafimy wywnioskować, że długoterminowy stan zdrowia lub nawet życie może być zagrożone i tak dalej.

Feser utrzymuje (patrz poniżej), że taka konceptualizacja nie może wyłącznie polegać na naszych bardziej złożonych mózgach, ale wskazuje na niematerialną duszę. Pisze dalej:

Pomyśl o tym w ten sposób: i zwierzęta, i rośliny potrzebują wody, będą się rozwijały, jeśli ją dostaną i zmarnieją, jeśli nie dostaną, i zachowują się w sposób umożliwiający jej zdobycie – roślina przez zapuszczanie korzeni, zwierzęta przez szukanie strumienia, stawu lub psiej miski. Nie znaczy to jednak, że rośliny, tak jak zwierzęta, wiedzą cokolwiek o uczuciu pragnienia i satysfakcji po zaspokojeniu pragnienia. Podobnie fakt, że pies przytula się do dziecka lub macha ogonem, kiedy przychodzi jego pan, nie oznacza, że jego „miłość” jest porównywalna do wysoce skonceptualizowanej miłości, jaką odczuwa racjonalne zwierzę do swojego dziecka, przyjaciela, współmałżonka, kraju lub Boga.

Bowiem ta “skonceptualizowana miłość” daje ludziom przywilej siedzenia a aniołami, podczas gdy Burek – no cóż, nie jestem pewien dokąd, zdaniem Fesera, idzie Burek. Z pewnością jednak duża część miłości odczuwanej przez ludzi jest nieskonceptualizowaną miłością: czystą pasją zwierzęcą wywołaną przez hormony. Możemy ozdobić ją naszymi dużymi, wyewoluowanymi mózgami, ale nie znaczy to, że różni się w jakiś zasadniczy, niematerialny sposób od „miłości” zwierząt.


Feser przechodzi do argumentów na rzecz niematerialnego aspektu ludzi, który daje nam zdolność konceptualizowania – naszej niematerialnej duszy. A tu po prostu zmyśla, tak jak jego bohater Tomasz z Akwinu:

Tak więc powód, dla którego tomiści zaprzeczają, by zwierzęta niebędące ludźmi były przeznaczone do Nieba, nie ma nic wspólnego z kartezjańską lub „mechanistyczną” koncepcją zwierząt. Jaki jest więc ten powód? 


Powodem jest, że zwierzęta niebędące ludźmi są stworzeniami całkowicie cielesnymi – tylko materia bez ducha. Oczywiście, materia, z której są zbudowane, nie jest bezkrwiście mechanicznego, matematycznego, kartezjańskiego rodzaju. Zwierzęta niebędące ludźmi nie są maszynami; są naprawdę świadome, naprawdę odczuwają ból i przyjemność, naprawdę okazują przywiązanie i gniew. Niemniej te stany świadome zależą całkowicie od narządów ciała, podobnie jak wszystko inne, co robią zwierzęta niebędące ludźmi. Tak więc, kiedy ich ciała umierają, nie ma niczego co mogłoby kontynuować w życiu następnym. Śmierć Burka jest więc końcem Burka.


Gdyby ludzie byli stworzeniami całkowicie cielesnymi, to samo dotyczyłoby nas. Ale, jak twierdzą tomiści, ludzie nie są całkowicie cieleśni. Jesteśmy w dużej mierze cieleśni – podobnie jak u Burka, nasza zdolność pobierania składników odżywczych, rośnięcia i rozmnażania się, widzenia, słyszenia, wyobrażania sobie i poruszania się zależy od posiadania narządów ciała. Ale nasze szczególne aktywności intelektualne – nasza zdolność rozumienia abstrakcyjnych pojęć, logicznego rozumowania i tak dalej – są inne. Nie mogą one być całkowicie cielesne.

O co chodzi? DLACZEGO nasza zdolność rozumienia abstrakcyjnych pojęć i zdolność rozumowania nie mogą być całkowicie cielesne? W końcu, wiele „cielesnych” zwierząt ma oznaki czegoś podobnego. Zwierzęta wykazują zdolność rozumowania i wydają się przyjmować postawę intencjonalną, jak kiedy ptaki wykopują żołędzie i zakopują je w nowym miejscu, kiedy zauważają, że obserwuje je inny ptak. Kruki, o których wkrótce będę pisał, odmawiają dalszej kooperacji z innymi krukami, które nie wykonują swojego zadania przy wspólnych przedsięwzięciach; mają pojęcie „oszukiwania”. Zwierzęta, takie jak krukowate lub szympansy, potrafią także rozumować, kiedy zestawiają narzędzia, by wykonać skomplikowane zadanie, co – jak się wydaje – wymaga myślenia abstrakcyjnego.


Istnieją również wszystkie oznaki, że nasz intelekt jest ściśle związany z naszym mózgiem. Możesz w przewidywalny sposób uszkodzić intelekt przez uszkodzenie określonych obszarów w mózgu, jak też wygasić intelekt substancjami chemicznymi, jak przy narkozie. Istnieją choroby, takie jak zespół Cotarda, w których pacjenci całkowicie tracą poczucie „ja”. Można też tworzyć świadome zamiary zrobienia czegoś, jak na przykład, oblizanie warg, przez stymulowanie określonych obszarów w mózgu.


Im więcej dowiadujemy się o mózgu, tym bardziej rozumiemy, że jego działanie i to, co oddziela nas od innych zwierząt, osadzone jest w szarej matrycy neuronów. Nie ma żadnych dowodów na istnienie „duszy”, która nie jest po prostu czymś dołączonym do tej matrycy i która nie umiera, kiedy umiera matryca. Feser nie ma cienia dowodu na istnienie duszy ani na całkowite i nie dające się przeskoczyć przerwanie ciągu rozwoju umysłowego między ludźmi i zwierzętami. Po prostu zmyśla, żeby zapewnić wyłącznie członkom naszego gatunku prawo przejścia koło świętego Piotra.


Oczywiście Feser ma inne powody, by zakładać istnienie duszy, ale tutaj odstawia Fermata:

Jest kilka powodów, dla których [nasz intelekt nie może być całkowicie cielesny], choć zadowalające wyłożenie ich wymaga skomplikowanej argumentacji filozoficznej, która leży poza zakresem tego eseju. Na przykład, niektórzy tomiści argumentują, że myśli mogą mieć dokładną lub jednoznaczną treść, podczas gdy żadna czysto materialna reprezentacja nie mogłaby mieć takiej treści – w którym to wypadku myślenie jest nieredukowalne do posiadania materialnej reprezentacji zakodowanej w mózgu. (Broniłem obszernie tej linii rozumowania w innym miejscu.)

Jeśli masz zbędne 20 dolarów, możesz kupić ten artykuł od „The American Catholic Philosophical Quarterly”. Nie ma takiego zamiaru, za co Feser niewątpliwie ostro mnie skrytykuje. Dopóki jednak nie da mi dowodu na istnienie duszy lub następnego życia, nie muszę tego dalej drążyć.


A na koniec Feser pisze:

Skoro ludzie mają poza swoimi czynnościami cielesnymi, czynność, która jest zasadniczo bezcielesna – a mianowicie czynność intelektualną lub myślenie w ścisłym sensie – to, kiedy zniszczona zostaje cielesna strona natury ludzkiej, nie oznacza to, że istota ludzka jako całość zostaje zniszczona. Istnieje aspekt naszej natury – intelekt – który może kontynuować po śmierci ciała, właśnie dlatego, że nawet przed śmiercią nie był w pełni zależny od ciała.

Znowu zmyśla: argumentuje, że ponieważ mamy bezcielesny intelekt (czego nie pokazał) i ponieważ z definicji bezcielesny intelekt żyje nadal po śmierci ciała, to otrzymujemy następne życie  (na które nie podaje żadnych dowodów). I oczywiście, to następne życie może być wiązką myśli szybujących w kosmosie, nie zaś krzesłem u boku Jezusa. Gdzie są dowody na biblijne Niebo?


Jedyną racjonalną reakcją na ten typ konfabulowania, jest najwyższa pogarda. Umiecie wyobrazić sobie dorosłych ludzi, sprzeczających się o to, czy psy, koty, owce i krowy idą do Nieba? A przecież Feser dostaje za to pieniądze i uważa się go za jednego z najbardziej wpływowych filozofów religii. To dokładnie pokazuje jak intelektualnie uboga jest ta dyscyplina.


Edward Feser: No dogs go to Heaven

Why Evolution Is True, 27 października 2015

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Jerry A. Coyne


Profesor na wydziale ekologii i ewolucji University of Chicago, jego książka "Why Evolution is True" (Polskie wydanie: "Ewolucja jest faktem", Prószyński i Ska, 2009r.) została przełożona na kilkanaście języków, a przez Richarda Dawkinsa jest oceniana jako najlepsza książka o ewolucji.  Jerry Coyne jest jednym z najlepszych na świecie specjalistów od specjacji, rozdzielania się gatunków.  Jest wielkim miłośnikiem kotów i osobistym przyjacielem redaktor naczelnej.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Pozory naukowości. Lucjan Ferus 2015-11-07








Kres
Hili: Dotarliśmy do  kresu.
Ja: Czego?
Hili: Porannej wyprawy w dziką naturę, pora na małe conieco.

Więcej

Moja ambiwalentna
krytyka religii III.
Lucjan Ferus

Donacja Konstantyna – Muzeum watykańskie.

W poprzedniej części starałem się pokazać (cytując świadectwa historyczne), iż Ludwik Feuerbach w niczym się nie mylił, oceniając ów późniejszy „świadomy” etap rozwoju religii słowami: „Kapłaństwo, kler jest polityczną, świadomą, wyrafinowaną iluzją, jeśli nie od samego początku, to w miarę rozwoju religii”. Czy można to wyrazić w prostszy, a zarazem w bardziej dosadny sposób i napisać, że kapłaństwo, kler w miarę rozwoju religii dopuszczało się OSZUSTW na coraz większą i większą skalę? Ależ tak!

Więcej

Bajka: Gdyby arabscy przywódcy
byli mądrzy
Fred Maroun


Współpracownik Al-Dżaziry, Gregg Carlstrom, napisał:
"Palestyński ruch narodowy jest w zasadzie pokonany."

Hussein Agha i Ahmad Samih Khalidi, pro-palestyńscy akademicy (Khalidi jest także byłym negocjatorem palestyńskim), napisali w „New Yorker”:


"Współczesny palestyński ruch narodowy – założony i kierowany przez Jasera Arafata i ucieleśniony w AP, Fatahu i OWP przez ostatnie pół wieku – zbliża się do kresu. [...] Historyczny palestyński ruch narodowy rozpadł się, a jego następcy ani nie daje się dostrzec, ani nie ma go na horyzoncie."

Więcej
Blue line

Kościół, wierzący,
dialog
Andrzej Koraszewski


„Tygodnik Powszechny” opublikował niezwykle ciekawy wywiad z Prymasem Polski, arcybiskupem Wojciechem Polakiem. Wywiad wzbudził liczne kontrowersje, albo raczej, jak informuje portal gazeta.pl – „falę hejtu”.
Wśród oburzonych dominowali wierni, niektórzy w sutannach. Tymczasem Prymas mówił o dialogu. Na pytanie dlaczego jesteśmy podzieleni, odpowiedział:

Więcej

Patrząc z Jemenu
na Singapur
'Adel Al-Bakili


Swego czasu wybitny warszawski intelektualista i jeden z czołowych publicystów czołowego polskiego dziennika, Jacek Żakowski, zalecał Komitetowi Obrony Demokracji wzorowanie się na Hamasie. W Jemenie wysoki urzędnik, który z ramienia Organizacji Współpracy Islamskiej zarządza pomocą tej organizacji dla Jemenu, patrzy z zazdrością na Singapur, gdzie nie tylko jest ciepła woda w kranie, ale niedawno wybrano kobietę na stanowisko prezydenta, a jakby tego było mało, ta kobieta jest muzułmanką. W artykule z 23 września 2017 r. na jemeńskiej witrynie internetowej shurannews, 'Adel Al-Bakili, zajął się niedawnym wyborem, Halimah Yacob. Al-Bakili podziwia Singapur za wybieranie swoich przedstawicieli w oparciu o ich kwalifikacje, niezależnie od ich płci, religii i przynależności etnicznej.

Więcej
Blue line

“Słodki handel” Monteskiusza
i “dyplomacja Boga” Cobdena
Matt Ridley

Anarchiści i antyglobaliści wypowiadają się za silnym państwem opiekuńczym i przeciw obrzydliwemu konsumeryzmowi.

“Gra w ultimatum” jest szatańskim wynalazkiem ekonomistów, do badania ludzkiego egoizmu. Jeden z graczy ma podzielić się otrzymaną sumą pieniędzy z innym graczem, ale cała suma przepada, jeśli ten drugi gracz odmawia przyjęcia oferty. Ile powinno się zaofiarować? Kiedy poproszono ludzi z plemienia Machiguenga w Peru, by zagrali w tę grę, zachowywali się egoistycznie, chcąc dzielić się tylko drobną częścią niespodziewanej gotówki. Nie tak daleko od nich, Achuarowie w Ekwadorze byli znacznie hojniejsi, oferując drugiemu graczowi niemal połowę pieniędzy – i tak samo, mniej więcej, reagują ludzie w świecie rozwiniętym.

Więcej

Izraelscy Arabowie
przełamują milczenie
Ben-Dror Yemini

Poglądy członków delegacji nie są poglądami małej i wyalienowanej mniejszości. Sondaże pokazują, że 51 procent Arabów jest dumna z bycia Izraelczykami. (Pierwsza z prawej to Dima Tayeh, drugi to Bassam Eid, słynny palestyński dysydent, do którego żaden dziennikarz \

Poddawani groźbom i zastraszaniu, delegacja młodych Arabów włącza się do walki przeciwko BDS, reprezentując milczącą większość izraelskich Arabów, którzy stali się integralną częścią Izraela w każdej niemal dziedzinie. Dzięki nim walka o równość, sprawiedliwość społeczną i pojednanie między narodami ma lepszą szansę na zwycięstwo. 

W niedzielę delegacja młodych Arabów izraelskich dołączyła do walki przeciwko kłamstwu o apartheidzie i oszczerstwom BDS. Ta delegacja  jest zdecydowanie odświeżającą zmianą, która wywołuje nie tylko zaciekawione i przyjazne reakcje, ale także groźby i kampanię oszczerstw.

Więcej
wwi_book

Niemal
pięciokilogramowa żaba
Jerry A. Coyne 


Żaba, która mogła połknąć małego dinozaura teropoda? No cóż, kto wie? Była wystarczająco duża i ważyła solidne 4,5 kilograma. To zwierzę o pomysłowej nazwie Beelzebufo, opisano po raz pierwszy w 2008 r., ale nowy artykuł w PNAS Susan Evans i in. opisuje gatunek Beelzebufo ampinga w oparciu o większą liczbę skamieniałości z Madagaskaru. Nazwa podana jest i opisana w następujący sposób:

Etymologia. Nazwa rodzajowa oparta jest na Belzebub (po grecku) diabeł, i Bufo (po łacinie) ropucha, w odniesieniu do rozmiaru i prawdopodobnie wyglądu tego płaza bezogonowego.

Więcej

Szwecja
Kraj podwójnych standardów
Judith Bergman

Członkowie neonazistowskiego Nordyckiego Ruchu Oporu (NRM) podczas wcześniejszego marszu w Falun, w Szwecji, 1 maja 2017. (Zdjęcie: Edaen/Wikimedia Commons)

Kraj, który cenzuruje rzekomo obraźliwe słowa w książkach dla dzieci – szwedzcy wydawcy i biblioteki ocenzurowały, między innymi, klasyczną książkę Astrid Lindgren o Pippi Pończoszance – najwyraźniej znalazł poprawną politycznie zamianę.
Farfar har fyra fruar ("Dziadek ma cztery żony") i Mormor är inget spöke ("Babcia nie jest duchem"), dwie książki napisane przez szwedzkiego autora Oscara Trimbela, które niedawno pokazano na targu książek w Goteborgu. Pierwsza książka jest o "Asli, która nigdy nie była w Somalii, ale teraz jedzie tam z ojcem, żeby spotkać swoje cztery babcie”. Szwedzkie dzieci najwyraźniej mają dowiedzieć się, że praktyka poligamii – nielegalna w Szwecji – jest całkowicie normalna.

Więcej

Rakka zdobyta,
Erdogan w Warszawie
Andrzej Koraszewski


Pozornie niezwiązane ze sobą wiadomości. Nie wiemy o czym rozmawiali prezydenci Polski i Turcji. Pewnie głównie o interesach. Prezydent Turcji jest dziś jednym z najbardziej niebezpiecznych dyktatorów na świecie i głową państwa, które jest najbardziej kłopotliwym członkiem NATO. Islamista, nie tylko dziedzic tych, którzy popełnili ludobójstwo Ormian, ale również kontynuator. O prześladowaniach tureckich Kurdów dowiadujemy się od tureckiej opozycji. Erdogan jest również największym przeciwnikiem niepodległości Kurdów irackich i zbrojnie zwalcza Kurdów syryjskich.

Więcej

Nazywam się
Rachel ‘X’
David Collier


Śmierć Rachel Corrie była tragiczna, ale był to wypadek stworzony przez terrorystów, którzy zawsze mogą liczyć na antyizraelskich propagandzistów, by wykrzywić umysły wrażliwej młodzieży. Snuje się kłamstwa, podsyca się nienawiść, a w rezultacie młodzi głupcy stają, by bronić terrorystów przeciwko liberalnym demokracjom pośrodku strefy konfliktu. Jednym z tych ludzi była Rachel Corrie.
2 października 1938 r. arabscy „uczestnicy zamieszek” wkradli się do dzielnicy żydowskiej w Tyberiadzie. Najpierw przecięli druty telefoniczne, by nie można było wezwać pomocy. Potem zabrali się za masakrowanie cywilów...

Więcej
Blue line

Uroczy wykres, który
opowiada naszą historię
Matthew Cobb


Natknąłem się na ten piękny wykres w artykule w piśmie “Cell” w tym tygodniu. Pokazuje malejące poziomy zmienności genetycznej w 51 populacjach ludzi na całej planecie, wykreślone wobec odległości każdej z tych populacji od Afryki Wschodniej.

Dane na wykresie pochodzą z artykułu z 2008 r. w “Science” autorstwa Jun Li i współpracowników, którzy badali ludzką zmienność genetyczną. 

Więcej

Islam, feminizm
i Koran
Maryam Assaf

Chociaż nie jest to powiedziane explicite, muzułmańscy mężczyźni winią w ten sposób kobiety za swoje potrzeby seksualne, kiedy zmuszają je do noszenia hidżabu i nikabu, żeby nie uwiodły ich swoimi ciałami i nie wywołały pożądania. (Zdjęcie: Peter Macdiarmid/Getty Images)

Ostatnio muzułmańskie “feministki” z Zachodu, takie jak Linda Sarsour lub Yasmin Abdel-Magied, twierdzą, że islam jest “feministyczną religią”, która respektuje prawa kobiet. “Islam dla mnie - mówi Abdel-Magied, autorka sudańsko-australijska – jest najbardziej feministyczną religią”. 

Te samozwańcze adwokatki wydają się próbować przekonać innych, że islam dotrzymuje kroku nowoczesności, prawom człowieka i demokratycznym wartościom. To, niestety, jest kłamstwo, które wydaje się powtarzane po to, by ułatwić asymilację islamu w krajach zachodnich i poprawić jego wizerunek.

Więcej
Blue line

Pszenica GM
dla wrażliwych na gluten
Steven Novella


Celiakia jest poważnym zaburzeniem, które dotyka około 1% populacji na całym świecie. Chorobę powoduje reakcja immunologiczna na gliadynę, która jest częścią glutenu, białka znajdującego się w pszenicy, życie i jęczmieniu. Gluten jest tym białkiem, który nadaje chlebowi gąbczastość i pozwala na rośnięcie ciasta. Ludzie z celiakią wytwarzają przeciwciała na gliadynę, które powodują zapalenie wyściółki jelita cienkiego i wiele bolesnych i szkodliwych objawów. 

Więcej

Chcecie zamknąć mi usta?
Idźcie na koniec kolejki!
Raheel Raza

(Illustrative photo: Pixabay/Aykapog)

“Aby uniknąć krytyki, nie mów niczego, nie rób niczego, bądź nikim”.


Pewne kręgi na lewicy, prawdopodobnie pod wpływem wielu $$$$, mówią, że jestem anty-muzułmanką. Te organizacje nawet same nie są muzułmańskie, jak więc ośmielają się kwestionować moją wiarę, moje stosunki z innymi muzułmanami, którzy są moją rodziną i moimi przyjaciółmi, oraz moje prawo krytykowania tych muzułmanów, którzy szargają moją wiarę?

Więcej

Moja ambiwalentna
krytyka religii II.
Lucjan Ferus


„Religia jest pobożną, mimowolną, nieświadomą iluzją. Kapłaństwo, kler jest polityczną, świadomą, wyrafinowaną iluzją, jeśli nie od samego początku, to w miarę rozwoju religii” pisał Feuerbach.  Z przedstawionych wcześniej argumentów wynikałoby, że bardziej prawdopodobna jest ta druga opcja: „w miarę rozwoju religii”.

Zatem zasadne będzie w tym miejscu pytanie: kiedy kapłani wszechczasów (tak ogólnikowo nazywam stan kapłański) zorientowali się, że to nie człowiek służy interesom bogów, lecz jest dokładnie odwrotnie: to idea bogów/ Boga służy interesom człowieka?

Więcej

Nieuczciwy artykuł
redakcyjny z “Ha’aretz”
Vic Rosenthal

Życie palestyńskich elit w okupowanej Palestynie.

"Ha’aretz", głos izraelskiej lewicy, tuż przed Jom Kippur opublikował artykuł redakcyjny z zamiarem postraszenia tych, którzy sprzeciwiają się likwidacji żydowskich społeczności w Judei i Samarii i ustanowieniu tam państwa palestyńskiego. Warto go bliżej zanalizować, ponieważ nadal istnieją ludzie, szczególnie poza Izraelem, którzy mogą potraktować go poważnie. Oto ten artykuł w całości z moimi komentarzami:

Orędownicy rozwiązania w postaci dwóch państw – innymi słowy większość w Izraelu i na całym świecie, lub prawie – nie może pozostać niewzruszona w obliczu przyspieszającej spirali śmierci, która dzieje się na naszych oczach pod nieodpowiedzialnym przywództwem premiera Benjamina Netnajahu.

Izraelczycy odpowiadali od czasu do czasu “tak” na pytania w rodzaju: "Gdyby przyniosło to pokój i bezpieczeństwo, czy poparłbyś wycofanie się z terytoriów i ustanowienie państwa palestyńskiego?" Ha'aretz rozumie to jednak inaczej.

Więcej

Czy Oświecenie
przygasa?
Matty Ridley


Mel Brooks powiedział w zeszłym tygodniu, że komedia stała się niemożliwa w tym wieku cenzury i że dzisiaj nie udałoby mu się zrobić filmu “Płonące siodła” z 1974 r. W niedawnym sondażu odkryto, że 38 procent Brytyjczyków i 70 procent Niemców uważa, że rząd powinien mieć prawo blokowania wypowiedzi, które są obraźliwe wobec mniejszości. Jeśli masz wygłosić przemówienie z okazji rozdania dyplomów na uniwersytecie w USA  i nie przyciągasz wrzeszczącej tłuszczy, to najwyraźniej jesteś nikim.

Więcej

Państwo w państwie
w niby państwie
Khaled Abu Toameh 

Hezbollah i Hamas muszą zaśmiewać się, bo pod słabymi i bezsilnymi rządami widzą, jak rośnie ich potęga. Po lewej: przywódca Hezbollahu Hassan Nasrallah (Paula Bronstein/Getty Images). Po prawej: przywódca Hamasu Ismail Haniyeh (Muhammad Alostaz/PPM via Getty Images).

Najnowsze "pojednanie" między Autonomią Palestyńską (AP) a Hamasem przybliża stworzenie państwa w państwie w Strefie Gazy. AP i Hamas będą teraz dwoma odrębnymi minipaństwami w Strefie Gazy.


Jest to podobne do sytuacji w Libanie, gdzie Hezbollah ma odrębne, własne minipaństwo.


Na modłę państwa Hezbollah ma w Libanie własną armię i terytorium. Ta sytuacja, która trwa od dziesięcioleci, wścieka wielu libańskich polityków.

Więcej
Biblioteka

Palestyńska normalizacja
– z Hamasem, nie z Izraelem
Bassam Tawil

Marsz izraelskich i palestyńskich kobiet na rzecz pokoju. 8 października 2017 (Zdjęcie Ha’aretz)

Kiedy w tym tygodniu palestyńskie kobiety wzięły udział w marszu o pokój z izraelskimi kobietami, wielu Palestyńczyków potępiło je w najostrzejszych słowach, wzywając do ukarania ich. Palestyńskie kobiety, które uczestniczyły w marszu 8 października, zorganizowanym przez grupę o nazwie Kobiety walczą o pokój, zostały potępione przez wielu spośród swoich ludzi jako „zdrajczynie” i „dziwki”.
Natomiast rozmowy pojednawcze z Hamasem wielu Palestyńczyków wychwalało ich jako „bohaterstwo odważnych ludzi”.

Więcej

Zdumiewająca, mordująca
ptaki modliszka
Jerry A. Coyne


Artykuły Natalie Angier o nauce w “New York Times” zawsze są dobrą lekturą, bo umie ona nie tylko znaleźć ciekawą opowieść, ale także świetnie pisze. Jedno i drugie pokazała w niedawnym artykule – kliknij na zrzut z ekranu poniżej – głównie o coraz obfitszej dokumentacji modliszek zjadających ptaki. Mogliście słyszeć, że kręcą się w pobliżu karmników dla kolibrów, gdzie łapią te małe ptaszki i je zjadają, ale dobierają się nie tylko do kolibrów:

Więcej
Blue line

“Szlachetna dzikuska”
przemówiła
Nushin Arbabzadah


Fala terroru islamistycznego w 2015 r. skłoniła amerykańską stację radiową do skontaktowania się ze mną. Zapytali, czy chciałabym skomentować fakt, że media wydają się poświęcać więcej uwagi zamachom terrorystycznym w Europie niż zamachom na Bliskim Wschodzie. Czy może być tak, że media wiedziały, iż ludzie nie nastawią radia, żeby wysłuchać wiadomości o nowych zamachach w miejscach takich jak Bagdad i Bejrut? Co jest w kulturze amerykańskiej, że ludzie okazują sympatię mieszkańcom Paryża, ale nie mieszkańcom Bejrutu?

Więcej

Odkrycie Ameryki zawdzięczamy
islamowi i muzułmanom
Robert Spencer


Dwunastego października świat świętuje Dzień Kolumba. W tym dniu musimy pamiętać, że bez islamu Stany Zjednoczone nie istniałyby.

Tak jest: bez islamu Stany Zjednoczone, jakie znamy, nie istniałyby.
Nie, Reza Aslan nie rąbnął mnie kamieniem w głowę  i nie przechwycił pisania tekstów w Jihad Watch, podszywając się pod moje nazwisko. 


Każde dziecko szkolne wie, lub wiedziało, zanim programy szkół publicznych przestawiono na nauczanie o mikroagresji i różnorodności i przestały dzieciom zawracać głowę sprawami marginalnymi, takimi jak historia, że w 1492 r. Krzysztof Kolumb popłynął przez błękitny ocean i odkrył Amerykę.

Więcej

Indie otwierają laboratorium
homeopatyczne
Steven Novella


Kontynuując walkę z pseudonauką w medycynie często zadaję sobie pytanie – jak daleko może to wszystko dojść? Mówię o tym również z innymi i niektórzy uspokajają, że nie powinniśmy martwić się, bo na długą metę nauka zwycięży. Nauka działa na autokorekcie i z czasem pseudonauka zostanie zmarginalizowana. Mam nadzieję, że ten optymistyczny pogląd okaże się poprawny, ale dowody mnie nie uspokajają.

Popatrzmy na niedawny artykuł w “Hindustan Times”, napisany bez cienia sceptycyzmu lub ironii, który opisuje najnowocześniejsze laboratorium otwarte przez rząd Indii do badania homeopatii.

Więcej

Kiedy wilk
pilnuje owiec
Fiamma Nirenstein


Jeden z czołowych arabsko-izraelskich polityków w Knesecie, Ahmad Tibi, był wniebowzięty i powiedział z zachwytem: “Tak wygląda dyplomatyczne tsunami”. To się zgadza, bo upadek organu, który powinien być poświęcony obronie świata przed terroryzmem, jest rzeczywiście katastrofą naturalną i ujawnia skrajnie nieszczęsny stan dzisiejszej współpracy między krajami. Zdumiewający jest fakt, że 76 procent państw członkowskich Interpolu, międzyrządowej organizacji umożliwiającej współpracę policji, która została ustanowiona, by chronić obywateli świata przed nielegalnymi działaniami, a więc wśród jej najważniejszych zadań jest ochrona przed terroryzmem, głosowana za przyjęciem „Państwa palestyńskiego” jako pełnego członka.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

W oparach
religijnej magii
Andrzej Koraszewski

Morderca, wraca (zbyt późno)
do więziennej celi
Frimet i Arnold Roth

Roboty będą uprawiać
ziemię
Matt Ridley

Mowa obronna na rzecz
kurdyjskiej niepodległości
Alan M. Dershowitz

Moja ambiwalentna
krytyka religii
Lucjan Ferus

Żydowskie matki
i palestyńscy ojcowie
Ryan Bellerose

Przełyk Barretta,
czyli bez paniki, ale…
Paulina Łopatniuk

Prawdziwe znaczenie
“Nigdy więcej”
Vic Rosenthal

Nie rydzykujmy
Polski
Andrzej Koraszewski

Mohammad Bakri,
wróg Palestyńczyków
Ben-Dror Yemini

Czy  dzieci mogą “odziedziczyć
wspomnienia Holocaustu”?
Jerry A. Coyne

Walczymy z radykałami,
nie z muzułmanami
Yehuda Bauer

Wszystkiego najlepszego
w dniu 60. urodzin
Matthew Cobb

Muzułmańscy reformatorzy
potrzebują ochrony policyjnej
Giulio Meotti

Najbardziej orwellowska
instytucja świata
Andrzej Koraszewski

Blue line
Polecane
artykuły

Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk