Prawda

Czwartek, 28 marca 2024 - 21:28

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Owszem żyję, ale trudno to potwierdzić


Andrzej Koraszewski 2021-05-08


Czasem drobne sprawy wydają się symptomatyczne, chociaż zawsze warto pamiętać o naszej odwiecznej skłonności do wyciągania zbyt daleko idących wniosków. Po przejściu na emeryturę osiadłem w małym miasteczku, zakładając, że to jest dobry punkt obserwacyjny dokonujących się w Polsce przemian. Z wielu względów to była bardzo dobra decyzja, znalazłem tu wspaniałych przyjaciół, a i miejsce pokazywało wiele z tego, co trudno dostrzec z Warszawy czy z Poznania. Można powiedzieć, że jest to Polska C, a może nawet D. Miasteczko bez przemysłu, największe miejsca pracy to urząd gminny i dwie szkoły, trochę rzemieślniczych warsztatów, wysokie bezrobocie. Sporo zmian na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat. Trudno je uporządkować. Osobiście uważam, że największym sukcesem jest to, że nie spotykam już na ulicach dzieci, które wyglądają na niedożywione.

Kiedy przejeżdżasz przez to miasteczko samochodem, nic cię nie będzie kusiło, żeby się zatrzymać. Mamy prawa miejskie od ośmiuset lat (a wcześniej była tu silna twierdza graniczna), ale miasto było wielokrotnie niszczone, zero zabytków, powiedzieć, że architektura jest mało atrakcyjna to raczej understatement. Upadek komunizmu powoli przywracał tu życie. Nie, miasteczko nie rozkwitło, tu mieszkańcy później niż w innych miejscach kupowali samochody (początkowo głównie wraki sprowadzane z Niemiec). Powoli remontowano domy, pojawił się niewielki supermarket i początkowo nikt nie wierzył, że się utrzyma, ale potem wyrósł drugi i trzeci. Jak zmienia się mentalność? Dobre pytanie. Wielu młodych ludzi ucieka od kościoła, mieszkanie młodych ludzi razem bez ślubu przestało najpierw szokować, a potem dziwić, powoli zmienia się stosunek do pracy. Stare rzemiosło znikło, nowe wymaga kwalifikacji, więc to jest już inny świat, gospodarstwa powolutku przejmuje młode pokolenie rolników myślących w kategoriach rynku. Również w urzędach pojawiły się młode twarze, ludzi bardziej życzliwych i bardziej kompetentnych. I tu zaczyna się właściwa opowieść.           


BBC Pension Scheme, wypłaca mi emeryturę, więc od czasu do czasu, chce się dowiedzieć o moje zdrowie. Dostaję formularz, w którym mam potwierdzić, że jestem i mam się dobrze, a mój podpis na tym formularzu musi być potwierdzony przez inną osobę. Ta inna osoba może być sędzią, lekarzem, policjantem, nauczycielem, pracownikiem banku, poczty albo samorządu. Poprzednim razem po drodze na pocztę wszedłem do komisariatu policji, wyjaśniam sprawę, a pan komendant oburzony, że policja nie jest od tego, żeby poświadczać podpisy. Było widać, że frustruje go bariera językowa, młoda policjantka zainteresowała się, spojrzała na formularz i śmiejąc się powiedziała, że oczywiście można mój podpis potwierdzić. Sprawy zaszły już jednak zbyt daleko, autorytet komendanta byłby narażony na szwank, więc kategorycznie zabronił. Trochę mnie to zgniewało, trochę ubawiło, dwieście metrów dalej poprosiłem o przysługę lekarza w przychodni. Lekarz nie miał problemu, zdziwiło mnie, że upierał się, żeby koniecznie przybić jeszcze swoją pieczątkę. 


Teraz, kiedy znów chciano się w Anglii dowiedzieć, czy nadal żyję, wszedłem do lokalnego banku i uroczej, dobrze znanej pracownicy wyjaśniam w czym sprawa, tłumaczę najważniejsze zdanie: „Potwierdzam, że emeryt okazał mi dowód osobisty i podpisał ten formularz w mojej obecności”. Pracownica banku rozłożyła bezradnie ręce oświadczając stanowczo, że prawo jej tego zabrania. Próbowałem wyjaśniać, że to nie bank potwierdza, ale ona osobiście, że nie potrzeba tu żadnych pieczątek, że wystarczy jej nazwisko, adres i podpis. Nic nie pomogło.


Wzruszyłem ramionami i pomyślałem, że na poczcie są teraz młode pracownice, które miały angielski w szkole, więc z nimi będzie łatwiej. Młoda dziewczyna pokręciła głową i zawołała kierowniczkę Urzędu Pocztowego, która oznajmiła, że polskie prawo zabrania udzielania takich potwierdzeń. Nie chciałem łazić do przychodni, bo oni mają tam teraz urwanie głowy ze szczepieniami, pomyślałem, że w gminie, w Biurze Ewidencji Ludności nie będą mieli problemu z poświadczeniem, że widzą jak podpisuję papierek. Myliłem się, była uczennica naszego gimnazjum, którą znałem jeszcze jako nastolatkę, rozłożyła bezradnie ręce i powiedziała, że absolutnie nie może poświadczyć, że mnie widzi na własne oczy, usłużnie zaprowadziła mnie do Wyższej Władzy. Wyższa Władza długo wpatrywała się w zawierający kilka zdań formularz, a ponieważ przypominała do złudzenia Sowę P. z Kubusia Puchatka, więc mimo,  że wcześniej powiedziałem, co tam jest, postanowiłem przetłumaczyć cały formularz.


Urzędnik najpierw orzekł, że muszę to notarialnie przetłumaczyć, a potem stwierdził, że absolutnie nie może poświadczyć, że przy nim coś podpisałem. Jego strach, ukrywany za powagą Urzędu i udawaną znajomością nieistniejącego prawa był tak komiczny, że nie mogłem się powstrzymać od wybuchu śmiechu.


Miałem potem wyrzuty sumienia. Musiałem tym śmiechem urazić człowieka, który nie jest przecież winien naszej nieco bizantyjskiej mentalności. Dopiero po wyjściu uświadomiłem sobie scenę sprzed pół wieku, kiedy w Szwecji sekretarka na uniwersytecie poprosiła mnie, żebym przyniósł poświadczoną kopię mojego polskiego dyplomu. Zapytałem moją nauczycielkę szwedzkiego, kto mi może poświadczyć zgodność kopii z oryginałem, a dziewczyna odpowiedziała mi ze śmiechem, że każdy. Wyjęła mi z ręki mój dyplom, poszła zrobić kopię, napisała u dołu słowo „vidimeras”, podpisała dodając swój numer telefonu i wręczyła mi obydwa dokumenty, chichocząc na widok mojej zaszokowanej twarzy. Nie mogłem zrozumieć jak to tak, bez pieczątki, bez powagi urzędu, bez cienia szacunku dla świętej biurokracji?                  


Nic dziwnego, że obserwując naszą trwającą transformację przyglądam się z uwagą jak zmieniają się relacje na osi państwo-obywatel, urząd-petent, obywatel-obywatel. Zmieniają się, to jest już inny świat. Trudno jednak w trzydzieści lat nadrobić całe stulecia. Być może mój śmiech w pokoju urzędnika był niegrzeczny. Jednak, żeby wyjaśniać samorządowcowi komiczność sytuacji, musiałbym długo opowiadać o tym, jak Jan Zamojski przestawił zwrotnicę na kierunek Kontrreformacja, jak Mickiewicz marzył, żeby jego księgi trafiły pod strzechy w czasach, kiedy mieliśmy w Polsce jednego piśmiennego chłopa na dwa powiaty (w tym samym czasie w Szwecji nie można było wziąć ślubu bez umiejętności czytania i pisania), musiałbym opowiadać jak długo w innych miejscach uczono się, co znaczy słowo obywatel i jak urzędy powoli zmieniały się z ośrodków władzy w punkty usługowe.


Transformacja przyniosła w Polsce niesamowity dobrobyt, wywołała gniew, że jeszcze nie zarabiamy jak Szwajcarzy, pokazała, że mamy ogromny problem z rozumieniem, co właściwie znaczy demokracja. Nie ma w tym nic dziwnego, żyjemy w kraju, w którym szlacheckie elity wolały raczej utracić ojczyznę niż przyznać obywatelskie prawa chłopom, żyjemy w kraju, którego skromny postęp edukacyjny prowadził do tego, że inteligencja radośnie kultywowała pogardę dla nieoświeconego ludu, żyjemy w kraju, w którym frustracja z powodu zacofania bije się o lepsze z narodową dumą. Mentalności nie da się zmienić tak, jak się zmienia samochód, stan urzędniczy jest nadal stanem, chociaż znacznie mniej butnym niż w przeszłości, częściej wystraszonym, kiedy zderza się z nową sytuacją i uciekającym wówczas gwałtownie w udawaną pewność siebie. Kto wie, może transformacja tego stanu urzędniczego jest jednym z ważniejszych elementów powodzenia dalszej transformacji kraju? A może jesteśmy tylko zbyt niecierpliwi, bo te zmiany zachodzą, tylko są obrzydliwie powolne.


Ostatecznie poprosiłem o pomoc naszego młodego, dobrze wykształconego i nowoczesnego burmistrza, który poprosił wiceburmistrza, żeby to załatwił i udało mi się uzyskać potwierdzenie, że osobiście podpisałem papierek, w którym stwierdzam, że nadal żyję.  


Nasz wiceburmistrz nie mógł się jednak przełamać i zdobyć na wpisanie swojego własnego nazwiska i adresu, przywalił nikomu niepotrzebną pieczęć, przydając gminny majestat swojemu świadectwu autentyczności mojego podpisu.            


Miałem wrażenie, że jestem uczestnikiem i obserwatorem ciekawego zjawiska. Być może się mylę, być może dorabiam teorię do trochę irytującej, a trochę zabawnej historii z miasteczka, w które wrosłem bez reszty i które uwielbiam. Ostatecznie cała przygoda jest wyłącznie moją winą, mogłem umówić się z zaprzyjaźnioną nauczycielką, lub ze znajomym lekarzem i załatwić to tak, jak się takie sprawy załatwia w Polsce.              


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj




Komentarze
3. podpis Wlodek 2021-05-14
2. Krótki komentarz N.R. 2021-05-08
1. nikt nikomu nie wierzy Leszek 2021-05-08


Znasz li ten kraj

Znalezionych 386 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Agenci propagandy nienawiści   Koraszewski   2023-11-05
Modne słowo: narracja   Koraszewski   2023-10-06
Jaka religia, jaki ateizm?   Koraszewski   2023-10-02
Płacimy za grzechy dziadów   Koraszewski   2023-09-26
Poranne refleksje mieszkańca Polski   Koraszewski   2023-09-22
Dlaczego film Holland jest zły   Wójcik   2023-09-20
Śmierć byłego nauczyciela historii   Kruk   2023-09-18
Jeśli mam zacząć od nowa…   Koraszewski   2023-09-12
Osiem gwiazdek na grobie, Richard Dawkins i moje miasteczko   Koraszewski   2023-09-09
Elekcja posłów polskich   Koraszewski   2023-09-07
Powróćmy jak za dawnych lat w zaczarowanych bajek świat   Koraszewski   2023-08-29
Głosuj 4 razy NIE, czyli jak Jarosław Kaczyński poszedł śladami Bolesława Bieruta   Koraszewski   2023-08-15
Przedwyborcza kampania prania mózgów   Koraszewski   2023-07-19
Poemat o oszczędnym posługiwaniu się prawdą   Koraszewski   2023-07-06
Smutek plemiennego humanizmu   Koraszewski   2023-06-19
“Ewa” i Pola. Głos kobiet żydowskich   Walter   2023-06-14
Ordo Juris, ludzkie dramaty i złe dziennikarstwo   Koraszewski   2023-05-12
Papierowym okrętem po ojczystych kałużach   Koraszewski   2023-04-24
Wobbly hypothesis i życie współczesne   Koraszewski   2023-04-21
Powrót konfederatów polskich   Koraszewski   2023-04-18
Człowieku, zbliża się Dzień Darwina   Koraszewski   2023-02-04
Śmierć prezydenta i dylemat sędziego   Koraszewski   2022-12-17
Nacjonalistyczna patoekonomia wiecznie żywa   Łukaszewski   2022-12-16
Kogo i w jaki sposób chciałby zniszczyć ob. Kaczyński?   Koraszewski   2022-12-10
Listopadowe powstanie i sprawa dla niektórych niekoszerna   Łukaszewski   2022-11-30
Polityka jest sztuką realizowania tego co jest  możliwe   Koraszewski   2022-11-28
Państwo, religia, dzieci i Żydzi   Koraszewski   2022-11-17
W poszukiwaniu katolickich konstytucyjnych demokratów   Koraszewski   2022-11-15
Polityka, czyli taniec świętego Wita   Koraszewski   2022-10-20
Czy przywódcy organizacji rolniczych są największymi wrogami rolników?   Koraszewski   2022-10-15
Oświecony lud tego nie kupi   Zbierski   2022-10-10
Potforny ftorek i ojczyzna w potszebie   Kruk   2022-10-08
Do przyjaciół Moskali   Łukaszewski   2022-09-29
List otwarty do pewnego typa   Koraszewski   2022-09-28
Hic Rhodus, hic salta!   Koraszewski   2022-09-21
Głupota zawsze dziewica   Koraszewski   2022-09-19
Jesień oświecenia i owoc poznania   Koraszewski   2022-09-13
Od sierpnia 1980 do sierpnia 2022   Koraszewski   2022-08-30
Gdybym ja był Panem Bogiem   Kruk   2022-08-11
Przemilczana pielgrzymka posłów polskich do grobu Arafata   Koraszewski   2022-08-04
Kaczyński w Kórniku i powrót towarzysza Szmaciaka   Koraszewski   2022-07-26
Polska demokracja wyznaniowa   Koraszewski   2022-05-30
Ból głowy po święcie pracy   Kruk   2022-05-02
Świat się zmienia na lepsze   Kruk   2022-04-22
Pisowska wojna z rozumem   Koraszewski   2022-04-14
Oni się nie wstydzą, państwo nie reaguje   Koraszewski   2022-03-23
Kto dostrzeże grozę wzrostu cen żywności?   Koraszewski   2022-03-18
Cicho płynie solidarność   Koraszewski   2022-03-09
Pokaż figę sykofantom   Koraszewski   2022-02-19
Nie oskarżam, tylko przypominam   Koraszewski   2022-02-10
List otwarty do wice-ministra zdrowia Piotra Bombera, nadzorującego Departament Dialogu Społecznego   Koraszewski   2022-02-03
Pierwsza poprawka do, że tak powiem   Koraszewski   2021-12-08
Dzyndzyk patriotyczny i kwestie prawne   Kruk   2021-11-19
Głupota oparta na wiedzy   Koraszewski   2021-11-15
Jezus, Mahomet i cała reszta   Koraszewski   2021-11-11
 Byłem z Romanem na ty   Koraszewski   2021-11-09
Jarosław Kaczyński i historia polskiego analfabetyzmu   Koraszewski   2021-10-28
Czy można zrozumieć pamięć i tożsamość?   Koraszewski   2021-10-25
My naród i klops   Koraszewski   2021-10-15
Saga rodu Fedorowiczów, powiatowa walka z zaborcą i proces Katarzyny Mrówczyny   Koraszewski   2021-10-04
Historia pewnego teatru   Łukaszewski   2021-09-25
Niech żywi nie tracą nadziei   Kruk   2021-09-15
Dyskurs nasz powszedni pozwól zmienić Panie   Koraszewski   2021-09-11
Zawieszony w prawach członka   Kruk   2021-07-21
Codzienne obowiązki sołtysa honoris causa   Koraszewski   2021-06-26
Czy warto być Polakiem – wyjaśniamy   Koraszewski   2021-06-18
Polityczna kamasutra i umysł człowieka podnieconego   Koraszewski   2021-06-12
Dławiący wiatr historii   Koraszewski   2021-06-07
Piasek dla kota i inne troski   Koraszewski   2021-06-02
Nowy ład, Polski ład, czyli Nowa Ekonomiczna Polityka   Koraszewski   2021-05-29
Sen nocy wiosennej   Koraszewski   2021-05-14
Owszem żyję, ale trudno to potwierdzić   Koraszewski   2021-05-08
Święto flagi i inne święta   Kruk   2021-05-05
Demokracja umarła, niech żyje demokracja   Koraszewski   2021-04-30
Uczucia patriotyczne w promocji   Koraszewski   2021-04-28
Chuć w narodzie, czerep nadal rubaszny, dusza anielska trzepocze sztucznymi rzęsami   Kruk   2021-04-20
Czy wicepremier zarządzi wcześniejsze wybory?   Koraszewski   2021-04-14
Nie marszcz czoła, stawiaj go wyzwaniom   Kruk   2021-04-12
Bliźni gorszego sortu i problem moralności   Koraszewski   2021-04-10
Prawda, sumienie, zgoda   Koraszewski   2021-04-07
Rewolucja w NBP, nominały jawne i poufne   Koraszewski   2021-04-01
Mural w mieście Dobrzyniu   Koraszewski   2021-03-19
Groza reedukacji narodowej   Koraszewski   2021-02-27
Państwo mi nie służy   Koraszewski   2021-02-24
Prymas częściowo nieświeży   Koraszewski   2021-02-19
Teologia zniewolenia kontra społeczeństwo obywatelskie   Koraszewski   2021-02-01
Zostałem zaszczepiony przeciw wrednemu wirusowi   Koraszewski   2021-01-27
Opowieść o Polaku, który się prawdzie nie kłaniał   Koraszewski   2021-01-06
Rok parasola i parasolki?   Koraszewski   2021-01-04
Wypas środowiskowych prawd   Koraszewski   2020-12-28
„Uwaga, tu obywatelki i obywatele, to jest legalne zgromadzenie!”. Powolne budowanie mostów ponad podziałami.   Górska   2020-12-19
Doktor Dolittle i zielony kanarek    Garczyński-Gąssowski   2020-12-12
Seks bez seksizmu, kapłaństwo bez pedofilii   Koraszewski   2020-12-08
Opowieść o nocnym stróżu, kucharce i wartościach   Koraszewski   2020-12-06
Cyrkowe fikołki, teatralne gesty i realne działania opozycji   Górska   2020-11-30
Lekcja zdalna i pytanie dodatkowe   Kruk   2020-11-26
Przez okno wszedł Ziobro, a spod łóżka wylazł biskup, czyli jak Jarosław Kaczyński rozpętał wojnę domową   Górska   2020-11-24
Mowa pozasejmowa do obywatela Kaczyńskiego   Koraszewski   2020-11-21
Przekleństwo naszych czasów i wszystkich wcześniejszych   Kruk   2020-11-16
Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!   Koraszewski   2020-11-11

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk